post Avatar

Opublikowane 23.02.2021 14:18 przez

Szymon Janczyk

Kiedy wchodzisz na teren Kolejarza Chojnice, widzisz nie tylko stadion i klubowy pub, ale też wielkie pomniki stworzone ze starych szyn. To pamiątka po dawnych latach, swoiste kolejowe dziedzictwo. Od pewnego czasu symbolem chojnickiego zespołu jest nie tylko robotnicza przeszłość, ale też Arkadiusz Reca. Reprezentant Polski zaczynał karierę właśnie tutaj, w niewielkim, grającym dziś w Klasie A klubie z “Grodu Tura”.

Na treningi przyjeżdżał rowerem z Nieżychowic, w tajemnicy przed mamą. – Zawsze był systematyczny. Czasami nawet nie mówił mamie, że idzie na trening, uciekał na rowerze. Początkowo nie wiedziała nawet, że tu trenuje. Nie chciała się chyba zgodzić, żeby dojeżdżał, ale porozmawialiśmy i się przekonała. Był rzetelny, nie było tak, że nie przyszedł na trening, to zawsze było pierwsze – mówi nam Czesław Jarzembiński, pierwszy trener Recy.

W Kolejarzu spędził najmłodsze lata, stawiał tu pierwsze kroki w piłce, ale prezes Jacek Zakrzewski nie zgadza się, że nauczył się tu tylko wiązać buty. Podstawy, które wypracował za młodych lat, zaowocowały w przyszłości. Mimo że początkowo Reca nie był wyróżniającą się jednostką.

Mieliśmy kilka roczników naprawdę niezłych. Arek grał w drużynie rocznika 1995/1996. Tamta ekipa była tak mocna, że można w nieskończoność wymieniać, ilu chłopaków mogło zrobić kariery. Niektórzy trafiali do kadry województwa pomorskiego, ale Arek nie trafił do niej ani razu. To był zawsze solidny chłopak jeśli chodzi o ambicję, wykonywanie poleceń trenera. Na tle innych ciężko byłoby go specjalnie wyróżnić. Jak na swój wiek, na swoje środowisko, był po prostu niezły – tłumaczy sternik Kolejarza.

Co więc sprawiło, że Reca wystrzelił? – Gdziekolwiek by nie był dbał o swój rozwój także sam. Był uparty i sumienny, wiedział, czego chce – twierdzi Zakrzewski.

I ta opinia jeszcze się dzisiaj powtórzy.

Kolejarz Chojnice – pierwszy przystanek Recy

Zawsze wystawiałem go na lewą obronę, ale miał ciąg do przodu. Pamiętam mecz z Lechią Gdańsk, liderem ligi. Arek grał na lewej obronie, mieli tu przyjechać i nas zjeść. Strzelili nam w 89. minucie gry na 1:0. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, Arek dorzucał lewą nogą, ale koledzy nie trafiali do bramki. Był tu taki pan i pytał się, w jakich koszulkach gra Lechia. Wygrywali mecze po 8:0, 10:0, u nich zawsze było ciężko – opowiada Jarzembiński.

We wspomnieniach o tym, jak złoty rocznik Kolejarza stawiał opór Lechii i innym gdańskim klubom, znajdziemy odpowiedź na pytanie, które zadają sobie ci, którzy z piłkarskiej mapy Polski kojarzą raczej Chojniczankę.

Dlaczego Arkadiusz Reca wybrał mniejszy z chojnickich klubów?

Bo to Kolejarz był wtedy siłą, przynajmniej młodzieżową. W regionie bił wszystkich, więc walczył już tylko z większymi klubami. A te bardzo chętnie wyciągały z Kolejarza co zdolniejszych adeptów futbolu. – Arkiem się tak nie interesowali, ale innymi… Sześcioma, siedmioma zawodnikami. Do Lechii tylu miało pójść. Niektórzy poszli, niektórzy potem wrócili. Arek tu był cały czas. Teraz ich już nie ma w piłce, a dobrze się zapowiadali. Nie wiem, czym to jest motywowane, ale to zależy od zawodnika. Niektórym uderza woda sodowa, Arkowi nie uderzyła – czy w Ekstraklasie, czy we Włoszech – mówi pierwszy trener Recy.

Reca z trenerem i prezesem Kolejarza – 2019 rok

Kolejarz Chojnice nie robi swoim wychowankom problemu, jeśli chcą iść wyżej. Zdają sobie sprawę, że na tle wielkich akademii są tylko punktem wyjścia.

Jako klub przez wiele lat i obecnie nie jesteśmy nastawieni na sukces komercyjny za wszelką cenę. Skupiamy się na tym, żeby udostępnić możliwość rozwoju talentu dzieciom i młodzieży. Mamy do tego warunki jeśli chodzi o bazę treningową. Staramy się zatrudniać trenerów z wiedzą piłkarską i podejściem obyczajowym do tych dzieci. Jeśli któryś z chłopców rozwija się i chce odejść od nas do szkoły sportowej, nie robimy najmniejszych problemów. Jeśli jest problem, żeby dogadać się finansowo, to odstępujemy. Nie chcemy blokować ani miesiąca rozwoju takiego chłopaka. Zdajemy sobie sprawę, że są ośrodki lepiej przygotowane do tego, żeby ich zawodnik gdzieś wypłynął. Nie walczymy, dajemy błogosławieństwo – wyjaśnia prezes Zakrzewski.

Chojniczanka, czyli większe perspektywy

A jak młody Reca spisywał się na boisku? Przede wszystkim mógłby wszystkich zabiegać. Nie jest przypadkiem to, że został wahadłowym. Arek urodził się chyba z dodatkowym płucem, albo chociaż butlą tlenu na plecach.

Mógł biegać od „szesnastki” do „szesnastki”. Byliśmy na to przygotowani, bo mieliśmy duże boisko. Skromny chłopak, nie miałem z nim żadnych problemów. Jeśli chodzi o czysto piłkarskie umiejętności, to jego mocną stroną była zawsze lewa noga. Ale prawej nie miał do podpierania. Bardziej nawet trenował prawą nogę niż lewą – opisuje wychowanka Czesław Jarzembiński i przytacza pewną historię. – Pamiętam, jak byliśmy na obozie w górach. Była tam drabinka skocznościowa. On był mały, chudziutki, bo teraz to jest wielki chłop. Ale wchodził zawsze pierwszy. Był zwinny, szybki, nie było, żeby odstawał.

W Kolejarzu nie kryją jednak, że kariera Arkadiusza Recy była zaskoczeniem również dla nich. Zwłaszcza że kiedy przeniósł się już do Chojniczanki, miał pewne problemy. Nie z samym transferem, bo wraz z nim silniejszy klub z Chojnic zasilił cały rocznik 95/96. Współpraca między sąsiadami układa się bardzo dobrze. – Nie wiem, jak to wygląda w innych miastach, ale tutaj jest wzorowo. Jeśli chcemy wymienić się zawodnikami, rozmowy są bardzo krótkie. Obiekt, na którym jesteśmy gospodarzem, służy też Chojniczance. Trenują tutaj, drużyna kobiet rozgrywa tu mecze ligowe. Dogadujemy się co do terminów, nie mamy żadnych konfliktów – twierdzi Jacek Zakrzewski.

Co zastał Arek w Chojnicach? Przede wszystkim perspektywy, bo Chojniczanka grała już na szczeblu centralnym. Ale także pierwsze trudności.

Wychodzona szansa

Arek zawsze miał predyspozycje motoryczne, które od razu rzucały się w oczy, były ponadprzeciętne. Uważniej zacząłem śledzić jego rozwój, kiedy pojechałem na mecz juniorów młodszych do Gdańska. Chojniczanka wygrała chyba 2:0, Arek strzelił jedną z bramek. Po tamtym meczu rozmawiałem z trenerem Mirosławem Czuryło, czy to ten Reca, o którym wielokrotnie w klubie mówiono. Potwierdził, że to chłopak, którego nie możemy stracić. Zacząłem przywiązywać do niego dużą uwagę, śledziłem jego rozwój – mówi nam Dawid Frąckowiak, który wtedy i teraz pełni funkcję dyrektora sportowego Chojniczanki.

Jego wersję wydarzeń potwierdza trener Czuryło. – Dawid zwrócił na niego uwagę, to on polecił go do rezerw, a potem do pierwszego zespołu.

Debiut w drugiej drużynie był jednak w dużej mierze dziełem przypadku. Albo raczej mieszaniną przypadku, szczęścia i wiary pewnych osób w to, że na Arka Recę warto stawiać.

Najlepszy piłkarz Wisły Płock – jesień 2015

W kwietniu 2012 roku nasze czwartoligowe rezerwy miały bardzo duże problemy kadrowe. W sobotę jechali na mecz ligowy i mieli problemy, żeby zebrać się na to spotkanie. Poleciłem trenerowi, żeby sięgnął do rocznika 1995 po Arka i chłopaka, który wtedy prezentował podobny poziom. Pamiętam reakcję trenera rezerw: no gdzie, on nie grał jeszcze w seniorach, nie da sobie rady, a to ważny mecz w kontekście utrzymania. Powiedziałem: bierz go, nie zastanawiaj się, to polecenie. Rezerwy wygrały 1:0, Arek zaliczył bardzo dobry debiut. W poniedziałek trener przyszedł i powiedział, że warto na niego stawiać – wspomina Frąckowiak.

Dyrektor Chojniczanki napędzony sukcesem Recy, zaczął “męczyć” trenera pierwszej drużyny, żeby ten zaprosił go na treningi. Mirosław Hajdo nie był łatwym negocjatorem, ale w końcu Frąckowiak “wychodził” u niego kolejny awans Arka w hierarchii. 17-latek z Nieżychowic stanął przed szansą gry w drugiej lidze.

„Na Ekstraklasę nie trzeba być wirtuozem”

W połowie maja, czyli miesiąc po debiucie w rezerwach, zagrał w wyjazdowym meczu z Turem Turek. O ile dobrze pamiętam miał nawet sytuację bramkową. Cieszyłem się, bo widać w nim było bardzo duży potencjał. Jeśli można tak powiedzieć, to zakochałem się od pierwszego wejrzenia w jego umiejętnościach – mówi z uśmiechem Dawid Frąckowiak.

Mirosław Czuryło dodaje, że Arek sam siebie motywował do pracy. Wierzył, że jeśli nie zabraknie mu determinacji, będzie piął się w górę. – W pierwszym momencie nie rzucał się w oczy. Z czasem zacząłem obserwować go uważniej i zauważyłem, że ma wyraźnie ukształtowany cel. Rozmawiałem z nim wiele razy i on sam zdawał sobie sprawę, że ma duże braki, nad którymi musi pracować. Od początku wyróżniał się jednak cechami wolicjonalnymi – ambicją, walką, zadziornością. I przede wszystkim bardzo dobre predyspozycje fizyczne, cechy motoryczne.

To był wzór do naśladowania, który zawsze podawałem chłopakom. Gdyby każdy podchodził do pracy tak, jak Arek, to byśmy mieli wielu więcej zawodników na takim poziomie – zachwyca się byłym podopiecznym ówczesny trener juniorów Chojniczanki.

Ale jedno się nie zmieniło. Reca wciąż był pomijany w młodzieżowych kadrach. Nie dostrzegali go także skauci silniejszych zespołów. Czuryło trochę podnosił go na duchu, żeby chłopak nie zwątpił w siebie. – Nie było piorunującego zdarzenia Arka z ligą. Do wszystkiego dochodził z czasem. Ambicji nie można było mu odmówić, a kiedy dochodziła do tego umiejętność myślenia na boisku, to zaczęło procentować w późniejszym okresie. Często rozmawialiśmy z Arkiem, kiedyś mu powiedziałem: uwierz mi, żeby grać w Ekstraklasie, nie trzeba być wirtuozem. Wystarczy mieć zdrowe płuca i charyzmę.

„Przestań już gadać o tym Recy!”

Z czasem epizod z Turem Turek mógł przerodzić się w coś więcej. Tyle że wtedy w Chojniczance zaczęło brakować sprzymierzeńców talentu Recy. – Szkoda, że po sezonie odszedłem z klubu, bo jego przygoda potoczyłaby się inaczej. Nie wiemy, czy byłby w tym samym miejscu, w którym jest, ale ja nie pozwoliłbym schować go do szafy, wypożyczać go do 3. i 4. ligi – mówi z żalem Frąckowiak.

Rzeczywiście, po jego odejściu Reca trafił do Jantara Pawłowo a później do Korala Dębnica. Przyznacie – mało ekskluzywne marki, jak na 18-latka, który liczy na dużą karierę. Dyrektor sportowy Chojniczanki kontynuuje opowieść o problemach Arka. – Po przyjściu nowego dyrektora i zmianach w sztabie pierwszego zespołu polityka zmieniła się i zaczęto bazować na młodzieżowcach z zewnątrz. Wiadomo, że Chojnice to mały ośrodek i nie ma wielkiego wyboru, ale jak już pojawiają się takie rodzynki, to szkoda takie okazje zaprzepaścić. Na to, że rocznik 95/96 nie został dobrze wykorzystany wpływ miały relacje między sztabem pierwszego i drugiego zespołu. Było dużo perturbacji, rezerwy dostawały walkowery, nie wyglądało to za różowo.

Podobnie widział to trener Czuryło. – Przyszedł trudniejszy okres, Dawid odszedł, ja zostałem i byłem silnie za Arkiem i kilkoma młodymi zespołami. Ale jak rzuciłem hasło, żeby dać temu chłopakowi stypendium, zadbać, żebyśmy go nie stracili, spytał mnie: komu ja mam to stypendium zabrać? Kapitanowi zespołu?

Jedyny występ Recy dla Chojniczanki

Zwątpienie trenera Mariusza Pawlaka później odbiło mu się czkawką. Mirosław Czuryło opowiada, jak podpuścił byłego szkoleniowca Chojniczanki. – Jak Arek poszedł do Atalanty Bergamo to wysłałem mu sms-a z podziękowaniem, że nie dał mu szansy, bo może dlatego jest tam, gdzie jest. Nie odpisał.

Inną ciekawą historię przypomina sobie Dawid Frąckowiak. – Wrzucę kamyczek do ogródka dyrektora Klauzo. To było po odejściu z Chojnic, Jarek do mnie zadzwonił.
– Potrzebuję pilnie lewego obrońcy.
– Przecież masz u siebie.
– Przestań ty mi już gadać o tym Recy!

Pewnie Jarek będzie się wstydził, ale pamiętam tę rozmowę, bo zawsze gdy z nim wtedy rozmawiałem, pytałem o losy Arka. Zresztą nawet gdy wróciłem do Gniezna i budowałem klub Pelikan Niechanowo, z którym walczyliśmy o awans do drugiej ligi, był taki pomysł, żeby go ściągnąć do nas. On wtedy miał problemy w Koralu Dębica. Rzutem na taśmę trafił wtedy do Floty Świnoujście.

Dyrektor klubu zaznacza, że nie chce wyjść na anioła, ale też nie poczuwa się do winy, że Chojnice wypuściły swój największy talent. Te dwie anegdoty nie są zresztą ostatnimi, w których Chojniczanka cierpiała za zwątpienie w Recę.

Reca strzelał Chojniczance

14 października 2014 roku. Reprezentant Polski pewnie nie miałby problemu z przypomnieniem sobie, co stało się tego dnia. Flota Świnoujście, której piłkarzem był wówczas Arkadiusz Reca, grała z Chojniczanką w pierwszej lidze. Był remis, ale na kwadrans przed końcem spotkania piłka wpadła w pole karne po dośrodkowaniu z prawej strony boiska. Reca doskonale się odnalazł i skierował ją do siatki.

Flota wygrała 2:1.

Półtora roku później, już z Wisłą Płock, Reca zawitał do Chojnic. I znów – centra z prawej strony, wejście byłego piłkarza Chojniczanki na piąty metr i gole. Tym razem wyrównujący, ale choć “Nafciarze” tamten mecz przegrali, to i tak był to moment wyjątkowy. Na trybunach było ciekawie, bo część kibiców po bramce Recy wystrzeliła w górę, ciesząc się z trafienia “chłopaka stąd”.

Wtedy był to już dostrzegany boczny pomocnik lub obrońca. Mirosław Czuryło wspomina, jak Arkiem interesowały się kluby z Ekstraklasy. – Kiedy był czołowym młodzieżowcem w Wiśle Płock, zadzwonił do mnie i mówił, że ma propozycje z Ruchu Chorzów, z Wisły Kraków. Spytał mnie, co powinien zrobić. Powiedziałem mu, że skoro Wisła jest na dobrej drodze do awansu, a on ma ugruntowaną pozycję, to niech się zastanowi, kogo miałby do rywalizacji na swojej pozycji w innym klubie. Czy gra jest warta świeczki, czy nie lepiej poczekać trzy miesiące i awansować z Wisłą, gdzie ma duże zaufanie? Zaczekał i po jakimś czasie zadzwonił, podziękował za radę.

Natomiast uczciwie dodajmy, że nie tylko drużyna z “Grodu Tura” nie zauważyła, że ma pod nosem talent. – Raczej nie było takiej sytuacji, żeby masa skautów czy menedżerów zwracała na niego uwagę. Trafił przecież do Dębnicy, która nie rozdawała kart w trzeciej lidze. Taka była tendencja, że wszyscy niechciani z Chojniczanki tam trafiali, bo była trzecia liga i dobre pieniądze. To, że był bez klubu i trafiła mu się Flota, też świadczy o tym, że był niedostrzegany – słusznie zauważa Dawid Frąckowiak.

Wizyta w Chojnicach

Dzisiaj Arkadiusz Reca może się tylko uśmiechać na myśl o początkach swojej kariery. Nie stracił jednak kontaktu z ludźmi, którzy zawsze trzymali za niego kciuki. – Do tej pory utrzymujemy kontakt, ostatnio wysłał mi w prezencie koszulkę. Oczywiście nie zawracam mu codziennie głowy, ale piszemy do siebie. Gdy tu przyjechał, spotkał się, rozdał kilka par butów chłopakom. Opowiadał o wszystkim, że warto się poświęcić i ciężko pracować. Nie spodziewałem się, że dojdzie do Serie A. Przyjemne zaskoczenie, że okruszek mojej pracy w tę karierę włożyłem – opowiada Czuryło.

Kolejarz Chojnice także może na niego liczyć. – Kontakt z Arkiem mamy zawsze, kiedy potrzebujemy. Nigdy nie było tak, żebyśmy nie mogli się do niego dodzwonić. Ostatnio wyposażyliśmy dzieciaki w plecaki z napisem „Arek gra z nami”, zapytaliśmy go o zgodę, ucieszył się, powiedział, że to super pomysł. Jeśli pozwoli mu termin, to na turniej też przyjedzie – mówi Jacek Zakrzewski.

Arkadiusz Reca z wizytą w Kolejarzu Chojnice

Reca już raz odwiedził swój pierwszy stadion i spotkał się z miejscową młodzieżą. – Wszyscy, którzy mogli przyjść, pojawili się na stadionie. Arek był bardzo serdeczny, poświęcił nam dużo czasu, rozdawał autografy, podpisywał nawet buty. Nie każda gwiazda by coś takiego zrobiła. Porozmawiał z trenerem, bardzo miło wspomina te czasy. My mu bardzo kibicujemy i myślę, że on nam też – dodaje prezes klubu.

Dla Kolejarza taki patron to magnes na młodzież. Nie każdy może się przecież pochwalić wychowankiem w kadrze narodowej. Klub przyjmuje każdego, kto chce po prostu grać w piłkę. – Są młodzi zawodnicy, którzy mają ambicje, żeby się rozwijać i wysyłamy ich w świat. Są tacy, dla których ten poziom jest wystarczający. Nie chcą żyć z piłki, mają pracę gdzie indziej, więc przychodzą tutaj i grają w lidze. Rekrutujemy wszystkich. Każde dziecko, dziewczynka czy chłopiec, może się zapisać. Nie ograniczamy ich składkami, dofinansujemy sprzęt sportowy. Często są to dzieci zagrożonych różnymi patologiami – wyjaśnia Zakrzewski.

Reca rozwija Kolejarza

Jest jeszcze jeden aspekt, który zyskał Kolejarz dzięki Arkadiuszowi Recy. Pieniądze przy okazji każdego transferu. To dzięki nim klub założył kolejne grupy młodzieżowe.

Pieniądze z opłaty solidarnościowej za Arka w całości zainwestowaliśmy w młodzież. Kilka lat temu mieliśmy dwie drużyny juniorów. Dzisiaj mamy osiem drużyn juniorów, dwie seniorów. Klub wychodząc naprzeciw oczekiwań społecznych, stworzył także sekcję lekkoatletyczną dla dzieci. Seniorzy utrzymują się ze środków zebranych na ich finansowanie. Zostało jeszcze sporo pieniędzy, nie szastamy nimi. Mamy w planach zorganizowanie dużego turnieju młodzieżowego, niestety pandemia pokrzyżowała nam plany – tłumaczy prezes klubu.

A pomysłów na dalszy rozwój w Chojnicach nie brakuje. – Zrzeszamy głównie zawodników miejscowych, w pierwszym zespole grają nasi wychowankowie, trenerem jest nasz wychowanek – Damian Trzebiński. Były okresy lepsze i gorsze. Ostatnio postrzeganie klubu w mieście, także poprzez wsparcie sponsorów, jest pozytywne i odczuwamy to, wykorzystujemy to – mówi Zakrzewski.

Najnowszy plan? Stworzenie kącika poświęconego Recy i innym wychowankom, którego domagają się mieszkańcy i kibice. Żeby każdy gość widział, że to tu wyrósł reprezentant Polski.

SZYMON JANCZYK
zdjęcia i montaż: Mateusz Stelmaszczyk

fot. 400mm.pl, Kolejarz Chojnice

Opublikowane 23.02.2021 14:18 przez

Szymon Janczyk

Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Koneser Francuskiej Piłki
Koneser Francuskiej Piłki
7 dni temu

Skoro tacy jak on uchodzą za talent, to nic dziwnego, że piłka w tym kraju jest na poziomie, jakim jest.

Robert
Robert
7 dni temu

Artykuł kuriozum – laurka dla klubu, a tak naprawdę gdyby trafił do dobrej akademii byłby mega kozakiem, a tak jest mega surowy technicznie jak i taktycznie, jedyne co go wyróżnia to NATURALNE cechy motoryczne. Szkoda, że takie niezaprzeczalne talenty są marnowane

Ziemson hujev
Ziemson hujev
7 dni temu
Reply to  Robert

też widzę te braki o których mówisz ale pomyśl gdyby nie było takiego kolejarza, to z brakiem odpowiedniej techniki użytkowej, krótkiego podania na wysokim poziomie, czy ze słabą grą kombinacyjną, tragicznym prowadzeniem piłki i jeszcze na dodatek słabymi warunkami fizycznymi wówczas żadna dobra akademia by go nie wzięła a dobre akademie kosztują dobre pieniądze nie wiem czy wiesz a jego mama nie była przekonana co do piłki , także gdyby nie takie kluby jak kolejarz to nie jeden piłkarz nie zrobiłby żadnej kariery nawet II-III ligowej, a co dopiero takiej kariery jak Reca który trzeba mu przyznać że systematycznie się jednak rozwija i niektóre elementy w swojej grze poprawia

Rysiek UEFA A, i tak nie uwierzysz, że mam
Rysiek UEFA A, i tak nie uwierzysz, że mam
7 dni temu

Talentów w tym kraju jest wiele. Dokładnie tyle samo, co w każdym innym. Co jest więc przyczyną, że wkłady do koszulek w lidze szumnie nazywanej EKSTRAklasą prezentują tak żałosny poziom?

Otóż proszę państwa mityczne szkolenie. Rak polskiego sportu, czyli trenerzy i w mniejszym stopniu wszyscy działacze.

Ci wszyscy trenerzy po wspaniałych kursach UEFA są czynnikiem, przez który tutaj nigdy nie będzie dobrze. Bo nie liczy się młodzież.

Liczy się wygranie meczu w gównolidze juniorskiej bo co inni trenerzy powiedzą. Liczy się fotka na instagramie ze stażu w Ajaksie albo Barcelonie kupionym, kurwa, w biurze podróży….

Liczy się kolejny wpis na facebooku na profilu drużyny, fotka z treningu „śnieg spadł a my trenujemy! A CO TY ROBISZ!”.

Liczy się dobry image przed rodzicami, koniecznie w dresie adidasa i koniecznie, kurwa, z tablicą z magnesami, bo taktyka w rozwoju młodego zawodnika jest zajebiście ważna.

Takim sposobem rośnie nam pokolenie influencerów trenerów (wejdźcie sobie na dowolną trenerską grupę na facebooku), nowych nagelmanów i nowe guardiole, taktycy.

A po drodze zarzynane są talenty. Ale kto o tym będzie pamiętał, liczy się liczba lajków pod fotką z turnieju u puchar sołtysa pana trenera.

Rysiek, UEFA A.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
7 dni temu

Rysiek, Amen!
Dodam jeszcze od siebie że te kolejne wpisy na fejsiku czy Instagramie to raczej domena samych zawodników, zwłaszcza tych < 25. Dlatego potem często mamy piłkarza-influencera który w wieku 20 lat nie umie grać na jeden kontakt albo przyjmować piłki bez odskakiwania bo:
a) nikt starszy mu tego nie pokazał,
b) sam był bardziej zajęty [niewłaściwe skreślić] układaniem fryzury/tym co będzie robił po treningu/co wrzuci do mediów społecznościowych/jaką nową furę kupić (to Ci starsi)

Bartek
Bartek
7 dni temu

Jechaliście po nim jak po szmacie. Ulubieniec wuja. A teraz jak okazało się że nie ma lepszego kandydata na lewą stronę to Wielki Reprezentant

eugeniuszsmietana
eugeniuszsmietana
7 dni temu

Dla mnie ten chłopak to przykład braku szkolenia. Przecież ten chłopak ma absolutnie wszystko. Jest na poziomie na którym jest, bo ma nieprzeciętną fizyczność i po prostu zdrowie do grania, ale nie zostanie nigdy kimś znaczącym, bo nie odebrał za młodu lekcji grania w piłkę, czy ćwiczenia techniki. Tego się już nie nadrobi będąc dorosłym, wtedy można tylko dopracowywać coś co się ma.

Reca gdbyby został wychowany przez profesjonalistów byłby dzisiaj na bank w top3 na swojej pozycji. Z tą fizycznością, też zaangażowaniem. Ale no niestety pozostanie tylko chłopkiem, który coś pokopał we Włoszech. Bo nauczono go tylko biegać za piłką, a nikt go nie nauczył grać piłką. Naprawdę szkoda, bo takich chłopaków jest sporo. Wszak nasi młodzieżowcy mogliby i zagrać z 5 lat młodszymi, malutkimi hiszpanami, którzy jeszcze rosną i wygrają tylko fizycznością, ale gwarantuję, że to tamci będą mieli piłkę i okazje zrobione po akcjach, a nie kontrze i sprincie.

Jesteśmy kurwa krajem kochającym piłkę, ale nie mamy trenerów w ogóle. Ja pierdzielę, my nawet w Ekstraklasie która powinna być miejscem dla najlepszych mamy samych wuefistów. A co dopiero jacyś trenerzy juniorów. Oczywiście są też i dobrzy trenerzy na tym szczeblu, pewnie z tysiąc lepszych niż Probierz się znajdzie, ale nadal nie uczą tego co się powinno – grania w piłkę. Tylko – o, Reca, szybko biega, ma kondycję niech gra. I ot cały sekret kariery. A obok setka tych, którym gdyby poświęcono czas, to by kosili.

Wszak byle Hiszpan wyciągnięty psu z dupy do tej gównoligi lepiej operuje piłką niż nawet część naszych reprezentantów.

majk
majk
7 dni temu

nic mnie tak nie smuci i irytuje jak grafika bez wskazanego źrodła. chodzi o jedyny mecz Recy w Chojniczance. Przyzwoitosc by wymagala by wskazać, że pochodzi z 90minut.pl

Piotr Szkudlarek
Piotr Szkudlarek
7 dni temu
Reply to  majk

kazdy na tej stronie wie po grafice i czcionce ze to z 90minut.pl

Ziemson hujev
Ziemson hujev
7 dni temu

no daj mu być smutnym , niech dalej myśli że nie wiemy 😛

Robert
Robert
7 dni temu

I wzorzec ludzi, którzy kręcą się obok piłki. Z lewej sponsor lub sekretarz klubu, wygląd jakby przez ostatni rok zjadał na każdy posiłek świniaka łącznie z ogonem, buty błyszczące jak psu k..as, po prawej przedstawiciel kibiców lub wierny działacz-pasjonat, taki co da mu się plakaty, żeby rozwiesił na przystankach, a w zamian niech sobie zrobi fotę i w środku prezes, już po paru głębszych ze sponsorem lub przesem wojewódzkiego związku.

cham
cham
7 dni temu
Reply to  Robert

Hipopotam najlepszą ma kurtkę. Kupił w największym rozmiarze co widać po za długich rękawach, a i tak nie może się dopiąć 😀

Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021