post
Avatar

Opublikowane 22.02.2021 15:23 przez

Piotr Stolarczyk

Kim tak właściwie jest kierownik klubu piłkarskiego? Czym on się tak w ogóle zajmuje? W świadomości wielu kibiców są to tylko osoby latające z karteczkami zmian do sędziego, ewentualnie w dosadny sposób krytykujące jego pracę. Ot, niby funkcja jak każda inna. Tak naprawdę najczęściej wykonują ją pasjonaci od wielu lat oddani swojej drużynie. Zmieniali się prezesi, trenerzy przychodzili i odchodzili, piłkarze przyjeżdżali i wyjeżdżali, a oni wciąż wykonują swoją pracę. Choć znajdują się w cieniu, to bez ich trudnej i wymagającej pracy nie byłoby możliwe prawidłowe funkcjonowanie zespołu na płaszczyźnie organizacyjnej. Słowem: kierownicy to ludzie instytucje i nierzadko klubowe legendy.

Mówi się, że do tej roboty trzeba mieć specjalne powołanie. Podkreślmy – czarnej roboty. Na pierwszy rzut oka polega ona na papierologii, czyli rejestracji zawodników, wypełnieniu protokołu meczowego i ogarnięciu transportu oraz zakwaterowania w związku ze spotkaniem wyjazdowym. Kierownik natomiast jest też łącznikiem pomiędzy piłkarzami a szkoleniowcem. Po prostu musi czuć klimat szatni piłkarskiej, znać specyfikę wewnętrznego funkcjonowania drużyny. Przed meczem i po meczu to on jako pierwszy ma kontakt z sędziami. Kierownik powinien mieć smykałkę do szybkiego załatwiania spraw, zdolność do błyskawicznego reagowania na sytuacje kryzysowe.

W większości drużyn przyjęło się, że „kiero” jest w stanie ogarnąć każdy szczegół. No, bo jak nie on, to kto?

W tamtych czasach, w latach 90. to była trochę taka niewdzięczna robota. Finansowo kierownik był w tej najniższej grupie udziałów procentowych z premii, natomiast miał najwięcej roboty. Któryś z piłkarzy miał problemy w szkole, to jechałeś do szkoły. Któremuś coś się spierdoliło w mieszkaniu, to zasuwałeś do tego mieszkania. Któryś coś tam, gdzieś tam nawywijał, to leciałeś szybko załagodzić sprawę. Byli też trenerzy, którzy uważali się za primabaleriny. To mu załatw, tamto załatw – opowiada Bogusław Łobacz, kierownik pierwszego zespołu Legii Warszawa na początku lat 90.

Czy jest to niedoceniana praca?

Na dobrą sprawę o kierownikach jest głośno wyłącznie wtedy, gdy popełnią jakiś błąd formalny, nie dopilnują szczegółów z rejestracją graczy. Albo zapomną o przekroczonym limicie żółtych kartek czy też o karze zawieszenia. Klasykiem gatunku jest słynna historia z Martą Ostrowską i Bartoszem Bereszyńskim w czasach Legii Henninga Berga.

Poza tym? Z dala od zainteresowania innych osób codziennie wykonują swoje obowiązki. To też nie tak, że wszędzie kierownicy są traktowani po macoszemu. Obecnie, ze względu na dużą odpowiedzialność, inni pracownicy odnoszą się do nich z większym szacunkiem. Jednak nie zawsze cieszyli się takim poważaniem.

 Nie wiem, jak jest teraz, ale za moich czasów kierownik to było dziecko do bicia. Jak wszystko było w porządku, to ojców sukcesu nie brakowało. Z wyjątkiem kierownika. Bo kto to jest kierownik? Tylko jakieś kwity powypełnia, uszykuje karty zawodników, przeprowadzi zmiany. Jakieś tam sranie w banie. Ale jak coś poszło nie tak, to wszystkiemu winny był „kiero” – kwituje Bogusław Łobacz.

– Zawsze sumiennie wykonywałem swoją robotę. Nie afiszowałem się z tym. Tylko wiesz, ja robiłem jeden podstawowy błąd. Nie rozpierniczałem kwitów na całym biurku i nie krzyczałem: o Boże, ile ja mam roboty! Zrobiłem co swoje i patrzyłem na trening. No, to trafił się trener, który gadał, że nic nie robię, bo stoję sobie teraz i obserwuję, jak piłkarze wykonują ćwiczenia. Takie bzdury słyszałem, proszę sobie wyobrazić. Albo pytania: co ty w zasadzie robisz? Opowiadałem: kurka wodna, a nic nie robię. Tylko potem, jak przyjedziemy do hotelu i okaże się, że nie ma ciepłej wody, to do kogo przyjdziecie? Dam taki prosty przykład. Pojechaliśmy na zgrupowanie. Deszcz jak skurczybyk. Po jednym treningu wszystkie łachy piłkarzy były mokre. Nagle przychodzi do mnie pewna osoba i mówi: Bogdan, na jutro ma być wszystko suche. Zawieźliśmy do jakiejś kotłowni osiedlowej te ciuchy, porozwieszaliśmy je i na rano było suche. Czujesz to?  – wspomina Bogusław Łobacz.

Bogusław Łobacz

*

Praca kierownika wymaga niezwykłej skrupulatności. Nie można sobie w niej pozwolić na choćby drobny błąd, ponieważ może on oznaczać porażkę walkowerem. Kierownik jest jak saper – tylko raz może się pomylić. Wystarczy nawet, że hotel nie zostanie zarezerwowany w wymaganym terminie, a będzie to miało wpływ na rytm przygotowań do meczu. „Kiero” zawsze musi jeszcze raz wszystko sprawdzić i dopilnować – czy aby na pewno wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

Jeszcze w trzeciej lidze zdarzyła się sytuacja, że osoba odpowiedzialna za szykowanie sprzętu pomyliła się i nie przygotowała odpowiedniej liczby kompletów strojów. Pytam więc: czy jest cały sprzęt? Odpowiada mi: tak, tak, oczywiście wszystko jest zrobione tak, jak ostatnio. Tylko… „ostatnio” jeden zawodnik pauzował za kartki i zapomniał, że powraca po pauzie. No, i był jeden komplet mniej spakowany. Od tamtej pory, zawsze pytam, sprawdzam, czy aby na pewno wszystko się zgadza. To moja mania prześladowcza, że liczę i kontroluję po kimś liczbę przygotowanych strojów meczowych – opowiada Karol Majewski, wieloletni kierownik Warty Poznań.

*
Kierownicy nierzadko muszą mierzyć się z sytuacjami kryzysowymi.

Począwszy od tego, że bramkarz zapomni na mecz wyjazdowy odpowiedniego wyposażenia, kończąc na zapewnieniu pomocy medycznej poszkodowanemu. To praca dla osób, które lubią znajdować się w stanie dużego napięcia emocjonalnego oraz w stresie. Podkreślimy to jeszcze raz: ciąży na nich duża odpowiedzialność.

Podczas jednego ze spotkań ligowych nasz zawodnik w starciu z rywalem upadł niefortunnie i złamał rękę. Będąc z drugiej strony boiska, słyszeliśmy jego przeraźliwy krzyk. Wymieniłem się spojrzenia z Maćkiem (ratownikiem medycznym), który już wtedy wiedział, że nie jest dobrze. Kiedy inni udzielali pomocy naszemu koledze, tylko czekałem na komunikat, co się stało. Krótkie słowo od Maćka: złamanie. Wyłączasz emocje i włączasz chłodne myślenie, a następnie przechodzisz do działania. Telefon na 112, zapewnienie możliwie najlepszych warunków pracy naszym medykom przed przyjazdem karetki. Potem pozostaje najtrudniejszy moment: powiadomienie jego rodziny o wypadku. Należy upewnić się, że chłopak, chociaż będzie miał telefon, jadąc do szpitala. Masa drobiazgów, o których w takiej sytuacji osoba ze złamaną ręką może nie myśleć. Ty musisz – Rafał Kusz, kierownik rywalizującego w B-klasie KS Sztorm Szczecin.

Kierownik dawniej i obecnie

Obowiązki kierowników zespołów z wyższych lig zmieniły się na przestrzeni lat. Kiedyś musieli nawet prać rzeczy czy sprzątać szatnie po meczu. Dziś jest to już nie do pomyślenia. Na płaszczyźnie organizacyjnej nastąpiła profesjonalizacja, a co za tym idzie, teraz już w klubach są konkretne osoby, które mają do wykonania określone zadania. Przede wszystkim za sprawą technologii zmienił się sposób realizacji przedsięwzięć.

O przemianach, które nastąpiły w tej pracy opowiada Karol Majewski, od ponad trzydziestu lat będący kierownikiem Warty Poznań. Doskonale pamięta czasy, gdy Warta grała na trzecim lub czwartym poziomie rozgrywkowym i trudności z tym związane.

 –  Musimy pamiętać, jak wyglądała w latach na przełomie lat 80. i 90. gospodarka naszego kraju. Problemem było zorganizowanie odpowiedniego wyżywienia. Kiedyś, gdy wracałem z zespołem z meczu wyjazdowego albo dopiero jechało się na spotkanie, to szukało się czynnych restauracji, wchodziło się i zamawiało kolację. Dziś to już nie do pomyślenia, aby wyżywienie organizować na chybcika. Teraz? Internet, faksy, komórki i sprawy załatwia się już szybciej. Nawet jeśli jest tego więcej, to mamy zdecydowanie łatwiej, by wszystko prawidłowo ogarnąć. Podam taki śmieszny przykład. Dwa lata temu jeden z zawodników pyta mnie w autokarze: to jak kiedyś bez nawigacji trafialiście na stadiony znajdujące się w innych miejscowościach? Dawniej musieliśmy zdawać się na mapy, wskazówki ludzi albo moją pamięć, jeżeli już wcześniej byłem na jakimś obiekcie – mówi Karol Majewski.

Karol Majewski

Inne czasy

Bogusław Łobacz: – W moich czasach wydarzyła się taka sytuacja, że przychodzi do mnie trener i mówi: wyślij to faksem. Poszedłem do sekretariatu, sekretarka wysłała to faksem, przypięła potwierdzenie. Wchodzę do szatni i mówię: załatwione, wysłane. A trener do mnie: co ty mi tu pierdolisz, że wysłane? Rozumiesz? Takie to były czasy i pojmowanie wszelkiej nowej technologii.

Karol Majewski: – Nie będę ukrywał: obecnie jest na mojej głowie zdecydowanie więcej pracy. Natomiast od wielu ładnych lat w klubach działają już dyrektorzy sportowy sportowi i to oni załatwiają wiele spraw, które wcześniej były na głowie kierowników. W porównaniu do lat 90. w klubie jest osoba odpowiedzialna za sprzęt. Chodzi o kitmana czy kit managera, jak kto woli. Ale organizowanie transportu, całej logistyki i ogólnie spraw związanych z wyjazdami wciąż należy do moich obowiązków. Przede wszystkim zmieniła się technika pracy. Pierwsze składy pisało się długopisem przez kalkę. Potem dopiero wszedł system elektroniczny „Extranet”. Wiadomo, że są inne wyzwania. Teraz, w Ekstraklasie, praktycznie każdy mecz wiąże się z wyjazdem na dwa dni poza Poznań. A więc jestem odpowiedzialny za załatwienia hoteli, transportu, wyżywienia. W niższych ligach jeździło się zdecydowanie bliżej. Staraliśmy się wyjeżdżać w dniu meczu.

Kulisy pracy kierownika zespołu z niższej ligi

Dzień meczowy dla kierownika ekipy z B-klasy zaczyna się nawet dwa dni szybciej. Najpierw musi prowadzić rozmowy z trenerem o planowanej kadrze na mecz. Następnie zorientować się, czy każdy piłkarz ma w czym zagrać i ewentualnie zorganizować zapasowe komplety meczowe. Poza tym musi dopilnować szczegółów, takich jak stan torby medycznej, zaopatrzenie w wodę. Nie bez przyczyny przyjęło się, że w klubach z niższych lig kierownik jest najważniejszą osobą. Osobą, bez której zespół przestałby prawidłowo funkcjonować.

Z wyprzedzeniem planujemy zakup wody i owoców dla zawodników. W okresie zimowym przygotowujemy herbatę, która w wielkim termosie jest ustawiona przy ławce. W dniu spotkania, jeśli jesteśmy gospodarzami, muszę być pewny, że boisko nadaje się do rozegrania zawodów i że mamy zapewniona opiekę medyczną. Muszę dowiedzieć się, czy sędzia przyjechał na spotkanie i  czy ma wszystko, czego mu potrzeba. Po informacji od trenera wypełniam protokół ze składem, który trafia do arbitra. Sprawdzam, czy wszyscy mają pełne wyposażenie sprzętowe, a Bartek opaskę kapitana na ramieniu i możemy zaczynać zawody. W trakcie meczu staram się panować nad sytuacją na ławce, szczególnie nad emocjami kolegów przy decyzjach sędziów, bo te potrafią być żywiołowe. Przeprowadzanie zmian uzgodnionych z trenerem to też mój obowiązek, podobnie jak po meczu ogarnięcie szatni. Zawsze wychodzę ostatni po tym, jak upewnię się, że wszystko jest w porządku – Rafał Kusz, kierownik KS Sztorm Szczecin opisuje swoją pracę w dniu meczu.

*

Godne wielkiego szacunku jest to, że w niższych ligach kierownicy pracują zazwyczaj za uścisk dłoni prezesa. Nawet jeśli coś tam im skapnie za tę pracę, to i tak nie są duże kwoty, a już na pewno nie są adekwatne w stosunku do czasu poświęconego dla dobra drużyny. Natomiast ci ludzie – w znakomitej większości – są pasjonatami. Nawet nie oczekują, że będą mieli z tego kołacze. Mało tego, oni po prostu nie traktują tego jako pracy, tylko możliwość bycia ważną częścią lokalnego klubu. Klubu, z którym są związani od dziecka.

Podstawowe zadania kierownika z niższych lig:

  • organizacja spotkań w roli gospodarza – boisko, opieka medyczna, protokoły dla sędziów
  •  nadzór nad obiegiem dokumentów, wprowadzanie zmian w system ewidencji “Extranet”
  •  współpraca z wojewódzkim związkiem piłki nożnej w tematach dotyczących rozgrywek
  •  informacja do sztabu, jeśli któryś z zawodników musi pauzować za kartki, urazy itp.

Słynna kierownicza gościnność

Mało kto potrafi ugościć tak jak kierownicy. Trochę to wpisuje się w ich charakter pracy – muszą bazować na dobrych kontaktach z piłkarzami, trenerem, a także sędziami. Czasami wymaga się od nich dyplomacji. Innym razem zaś kierownik musi być stanowczy i walczyć o dobre imię klubu. Po meczu jego obowiązkiem jest podpisać protokół meczowy przygotowany przez sędziego. Wówczas obie strony wymieniają się spostrzeżeniami na temat decyzji arbitra. Nierzadko prowadzone są też negocjacje. Rzecz jasna nieoficjalne. Na przykład: jeden z graczy otrzyma czerwoną kartkę i od tego, w jaki sposób sędzia opisze jego zachowanie, będzie zależeć wysokość kary zawieszenia. W takich sytuacjach – głównie w niższych ligach – „kiero” udaje się do pokoju sędziowskiego, przeprasza go w imieniu zawodnika i drużyny, a następnie nieśmiało prosi o łagodniejszą treść sprawozdania.

Wiadomą sprawą jest to, że pewnymi dozwolonymi sposobami, kierownicy starają się sprawić, by sędziowie patrzyli na ich klub trochę bardziej łaskawym okiem. Kanapeczki, kawa i ciastko to standardowy zestaw, który jest przygotowywany dla sędziów. Osoby z różnych klubów wręcz śmieją się, że od tego, czy plasterki ogórka będą dobrze pokrojone, może zależeć wynik spotkania. Oczywiście są to tylko żarty, ale takie szczegóły rzeczywiście często mają znaczenie. Takie detale świadczą dobrze o klubie – jakaś woda, owoce, czysty ręcznik.

*
Bardzo znana była gościnność wieloletniego kierownika Floty Świnoujście – Leszka Zakrzewskiego.

Krążyły o niej legendy. Zawsze, ale to zawsze, taksóweczka czekała na arbitrów, którzy wysiadali z promu transportującego ich z jednej strony miasta na drugą.

 – Ano były takie czasy, że sędziowie w nagrodę przyjeżdżali do Świnoujścia. Nawet lokalni arbitrzy chcieli gwizdać tutaj, bo „Leszek zawsze dobrze ugości”.  Jakaś tam goloneczka była, po meczu jakieś piwko. Natomiast pragnę podkreślić, że oprócz gościny, nigdy nie proponowałem żadnych pieniędzy dla sędziów w zamian za pomoc. Nie było rozmów w stylu: panie sędzio, my to jesteśmy ci niebiescy, tym niebieskim to trzeba coś wyczarować. To by od razu wyszło na jaw. Jeżeli już, to chodziło wyłącznie o to, by po prostu nie przeszkadzali i nie szkodzili nam – wspomina Leszek Zakrzewski.

Z kolei Bogusław Łobacz opowiedział o tym, jak sędziowie nadużywali dobrej woli ze strony klubów. Najzwyczajniej wykorzystywali swoją uprzywilejowaną pozycję i przywozili do domu niezliczoną liczbę klubowych pamiątek. –  Sędziowie w latach 90. bardzo często mieli braki sprzętowe i wynikały z tego śmieszne sytuacje. Przychodził do mnie taki i sędzia i pyta, czy mógłbym mu podarować jakieś lanki, rozmiar taki i taki. No i wiadoma sprawa, że kombinowało się, by spełnić jego prośbę, bo inaczej mógłby gwizdać przeciwko nam. To było groteskowe. Byli też tacy arbitrzy, którzy wiecznie dziadowali i jeździli po klubach, aby zbierać różne suweniry.  

Przede wszystkim pasja

Według kierowników kluczem do wszystkiego jest wspomniana pasja. Przecież tylko fanatyk będzie spędzał na stadionie każdą wolną chwilę w imię dobra klubu. Będzie siedział po nocach po to, by wszystkie szczegóły pozasportowe były elegancko załatwione. Zwłaszcza dotyczy to pracowników klubów z niższych lig. Gdyby tylko mogli, to nocowaliby na klubowych korytarzach. Kierownicy powtarzają jak mantrę, że wciąż czują się kibicami, a nie działaczami.

 Poza wykonywaniem funkcji kierownika, mam jeszcze inne obowiązki zawodowe. Tak więc każdą wolną chwilę poświęcam dla Warty. Z tym że spokojnie jestem w stanie pogodzić te zajęcia. Jednak wolne weekendy, urlopy spędzam pracując w klubie. Proszę pana, to jest po prostu pasja. Absolutnie nie robię tego z przymusu. Wyraźnie zaznaczę to: cały czas jestem kibicem Warty Poznań. To sprawia, że tak bardzo lubię swoją pracę – zaznacza Karol Majewski.

*

Leszek Zakrzewski przygodę z pracą kierownika Floty Świnoujście rozpoczął w 1976 roku. Najpierw był kierownikiem drugiego zespołu, ale po dwóch latach trener pierwszej drużyny zaproponował mu objęcie tego stanowiska przy pierwszej drużynie. Był wówczas jedną z najmłodszych osób w całej okolicy, która pełniła tą funkcję – miał 26 lat.

–  Całe życie jestem związany z Flotą. Jako młody chłopak byłem jej bramkarzem. Zagrałem nawet w III lidze, wówczas klub nazywał “WKS Flota”. A potem jakoś tak szczęśliwie wyszło, że objąłem stanowisko kierownika po człowieku, któremu bardzo wiele zawdzięczam, Janie Kielarze. I od tamtej pory byłem kierownikiem pierwszej drużyny, czyli 36 lat. Nie chcę budować sobie pomników. Przecież nie raz potrafiłem zachować się niegrzecznie. Kiedyś zostałem nawet wezwany na dywanik do głównej siedziby związku w Warszawie – wyznaje Leszek Zakrzewski.

Do 2015 roku realizował się w tym “zawodzie”. Ponadto do momentu upadłości klubu był członkiem zarządu.

Kiedy grupa miłośników i pasjonatów powołała nowe stowarzyszenie, które zaczęło odbudowę klubu od A-klasy, zaproponowano mu stanowisko prezesa. Z początku miał opory, czuł się wykończony psychicznie po wszystkich negatywnych zdarzeniach związanych z Flotą. Jak sam powiedział, bardzo przeżył upadek ukochanego klubu.

  Już po dwóch tygodniach od upadku, zawiązała się taka grupka „głupków” jak ja. Miałem ochotę powiedzieć sobie dość. Już wówczas chorowałem na cukrzycę. Postanowiliśmy, że postaramy się odbudować Flotę, od A-klasy. Mój przyjaciel Tadziu Leszczyński chciał, żebym został prezesem. Mówię do niego: Tadziu daj mi spokój. Ja na prezesa? To trzeba wyglądać jak człowiek, trzeba iść do prezydenta miasta, jechać do Szczecina do związku. Gdzie ja się na starość będę się w to plątał? No, ale zgodziłem się. Wskoczyłem w ten garnitur, ubrałem jakąś muszkę. Prawda też taka, że prezydent Świnoujścia tylko i włącznie mnie widział w tej funkcji i to był konieczny warunek do tego, abyśmy mogli otrzymać wsparcie finansowe z miasta – kontynuuje obecny prezes “Wyspiarzy”.

Leszek Zakrzewski, kierownik Floty Świnoujście w latach 1978-2015

Co ciekawe, kiedyś wykonując swoją pracę, doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu. Na całe szczęście szybko powrócił do pełnej sprawności.

Leszek Zakrzewski: – Kilkanaście lat temu przegraliśmy u siebie z Amiką Wronki 3:4 w Pucharze Polski. Kto wie, jakby się to potoczyło, gdyby sędzia po prostu nie robił takich byków. Po spotkaniu nasi kibice byli zdenerwowani i zaczęli atakować szatnię sędziów. Poproszono mnie o zabezpieczenie autobusu gości… i zostałem przypadkowo uderzony kamieniem w głowę. Policja przykryła mnie swoimi tarczami i wciągnęła do szatni. Byłem nieprzytomny, więc działacze zadzwonili po karetkę. Zabrano mnie do szpitala i spędziłem tam kilka dni.

*
Teraz poruszymy wątek relacji rodzinnych kierowników. Czy klub jest dla nich pierwszym miejscu? Czy żony są wyrozumiałe wobec ich ciągłych wyjazdów i nieobecności w domu?

Zamiast niedzielnego spaceru, najczęściej są w trasie albo na własnym stadionie. Środek tygodnia? A jakże, również każdą wolną chwilę spędzają w klubie.

Leszek Zakrzewski: – Flota to moje życie i największa życiowa pasja. Tak, tak – mówię szczerze – z największą przyjemnością przez tyle lat zakładałem dres i szedłem na stadion. Nie było z tego wielkich pieniędzy, za to satysfakcji i spełnienia osobistego już tak. W sumie to cały czas był problem z wypłatami. Akurat moje szczęście, że dobrze  trafiło mi się z żoną. Akceptowała moje zajęcie. Nawet pomagała mi. Gdy jeździłem na obozy, czy w dalszą trasę na mecz, szykowała mi sprzęt i wałówkę. Zawsze ją opierniczałem, że za dużo mi pakuje do torby – jakiś tam ręczników, powideł, przyrządów do golenia.

Bogusław Łobacz: – Niestety, pracując dla Legii, w hierarchii wyżej stawiałem robotę od rodziny. Po prostu wyglądało to tak: były mecze, były wyniki, więc rajcowało mnie to. Była taka sytuacja, że żona czegoś nie spakowała do mojej torby na mecz wyjazdowy, to potrafiłem zrobić awanturę. Żałuję i wstydzę się tego. Przede wszystkim żałuję tych lat, kiedy to moje dziecko rosło, a mnie przy nim nie było. Jednak mojego poświęcenia nikt nie zauważył. W najważniejszym momencie dostałem kopa w dupę. Niepotrzebnie powiedziałem, że chcę skończyć na Lidze Mistrzów. Oczywiście premii i pieniędzy też nie zobaczyłem. To i tak pikuś. Legia nie załatwiła mi nawet wejściówki na ćwierćfinałowy mecz z Panathinaikosem. Wszedłem na spotkanie jako „prasa”, ale nie dałem rady, w trakcie meczu wyszedłem. Było to dla za duże upokorzenie. Musiałem odciąć się od pracy w piłce, bo rozpadłaby mi się rodzina. W sporcie powinni działać ludzie, którzy nie mają rodzin – jeżeli chcą pracować na maksa. Żona prosi mnie, abyśmy pojechali na spacer. Ja na to: nie, bo muszę jechać po trenera. Jemu nie chciało się jechać autobusem…

Kierownik, czyli łącznik pomiędzy szatnią a trenerem

Generalnie kierownicy nie musieliby uczestniczyć w życiu szatni. Ich zadaniem jest dopilnować formalności, nie muszą być zgrani z zespołem. Jednak, gdy ludzi spędzają ze sobą tyle czasu, naturalną koleją rzeczy jest to, że nawiązuje się między nimi silna więź. Piłkarze traktują kierowników jako wsparcie, najwyższą instancję pomocy. Nie tylko w kwestii sprzętu. Jeżeli dany gracz coś przeskrobie, bardzo często „kiero” udaje się do szkoleniowca i stara się wyjaśnić sytuację, pomóc załagodzić konflikt.

Leszek Zakrzewski: – Na obozach mieli jakieś tam wybryki alkoholowe. Ktoś tam na jakieś dziewczyny poszedł. Byłem wyrozumiały wobec nich. Przymykałem oko, ale komunikowałem: idziecie w miasto, ale o drugiej godzinie widzę was w pensjonacie. Jak coś, to brałem te ich łobuzerstwa na siebie. Zawsze mnie szanowali. Kiedyś jeden gracz powiedział do mnie coś w stylu: „kiero, pójdź tam i zrób coś”, to tak go zjechałem przy wszystkich od góry do dołu, że od tamtej pory piłkarze mówili do mnie tylko i wyłącznie: „Panie kierowniku”. Miałem do nich słabość, ale nie dawałem sobą pomiatać. Mieli czuć do mnie respekt. Jasne, pomóc zawsze pomogłem, ale nie integrowałem się z nimi. Nie chodziłem z grającymi piłkarzami na piwo czy imprezki. Zresztą, do dziś piszą i dzwonią do mnie. Niektórzy nawet z drugiego końca Polski cały czas przyjeżdżaj na wczasy do mojego domu. Nawet ci z zagranicy!

Karol Majewski: – Staram się, aby pomiędzy mną a piłkarzami panowała serdeczna atmosfera. Nie mam żadnych problemów z zawodnikami. W zespołach zazwyczaj są takie ustalenia, że to najmłodsi po meczu sprzątają szatnię. Są odpowiedzialni za noszenie i pilnowanie sprzętu. To nie jest rola kierownika. Jasne, ja muszę dopilnować, aby wszystko się zgadzało w tej materii, ale jest w drużynie ustalony podział obowiązków. Uważam, że w zespole najważniejszy jest pierwszy trener. To szkoleniowiec decyduje o wszystkim. Kierownik jest tylko osobą do pomocy, załatwia sprawy tzw. bytowo-wyjazdowe. Wówczas trener nie musi się przejmować niczym innym niż pracą z piłkarzami i dbaniu o jak najlepsze wyniki. Dotychczas nie miałem i nie mam problemu z tym, aby porozumieć się z trenerami. A było kilka znanych szkoleniowców u nas: Bogusław Baniak, Petr Nemec, Artur Płatek.

Leszek Zakrzewski: Miałem silne przełożenie na zarząd. Zawodnicy szli do mnie jak do ojca. Nieraz, gdy trzeba było – od wielu prowadzę firmę zajmującą się instalacją gazową – to piłkarze sobie dorabiali u mnie. Czasem dałem szybciej zaliczkę albo pożyczyłem im pieniążki. Potem udawałem, że niby długu nie ma. W czasach pierwszej ligi może mniej, ale we wcześniejszych latach, no nie ukrywam: na tyle, ile byłem w stanie, starałem się pomóc tym chłopakom.

*

Zatem, czy możliwe jest, aby kierownik był czysto korporacyjnym pracownikiem? Teoretycznie tak. Może przyjść, zrobić co swoje i pójść do domu. Jednak bez pasji i zaangażowania w życie zespołu nie będzie dobrze sprawował swojej funkcji. “Kiero” to jeden z najważniejszych elementów klubowej tożsamości.

Ta praca wymaga poświęceń i trzeba napisać to wprost – nie każdy się do niej nadaje.

Fot. FotoPyK, Facebook Flota Świnoujście

Piotr Stolarczyk

Opublikowane 22.02.2021 15:23 przez

Piotr Stolarczyk

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło Extra
22.02.2021

Kierownicy klubów, czyli osoby do zadań specjalnych

Kim tak właściwie jest kierownik klubu piłkarskiego? Czym on się tak w ogóle zajmuje? W świadomości wielu kibiców są to tylko osoby latające z karteczkami zmian do sędziego, ewentualnie w dosadny sposób krytykujące jego pracę. Ot, niby funkcja jak każda inna. Tak naprawdę najczęściej wykonują ją pasjonaci od wielu lat oddani swojej drużynie. Zmieniali się […]
22.02.2021
Weszło Extra
11.02.2021

Radunia Stężyca – prywatny folwark wójta czy obiekt zazdrości całej Polski?

Stypendia sięgające kilkunastu tysięcy złotych. Półroczna pensja wypłacona za dziewięć odbytych treningów. Obracanie milionami na czwartym poziomie rozgrywkowym. Zawodnicy zatrudniani w gminie. Wójt wchodzący do szatni i instruujący bramkarza. Trenerzy, którzy nie mają za wiele do powiedzenia przy doborze kadry. Sponsorowanie programu córki znajomego. Wszystko – zdaniem naszych rozmówców – za publiczne pieniądze, wszystko w […]
11.02.2021
Weszło
13.01.2021

Pół roku bez pensji w Przodkowie. “Tyle czekaliście, to i kolejne pół roku wytrzymacie”

GKS Przodkowo jeszcze do niedawna mógł uchodzić za wzór tego, jak powinien prawidłowo funkcjonować klub na poziomie amatorskim lub półprofesjonalnym. Piłkarze zawsze punktualnie otrzymywali pieniądze za grę. Każdemu, co do grosza, zwracano koszty dojazdu. Przede wszystkim w tej malutkiej miejscowości na Kaszubach udało się stworzyć projekt oparty na sponsoringu ze strony podmiotów zewnętrznych. Lokalni przedsiębiorcy […]
13.01.2021
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ARO
ARO
3 miesięcy temu

świetnie się to czytało ! temat wydaje mi się rokuje na książkę albo film

CM711
CM711
3 miesięcy temu

Kierownicy klubu to ludzie odpowiedzialni za dział łapówek w klubie. Znają innych kierowników, sędziów, delegatów, zawodników. Liczą kasę, pakują, dostarczają, zajmują się też dziwkami i imprezami dla sędziów. Muszą umieć dużo wypić i zawsze mieć wódeczkę.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
3 miesięcy temu
Reply to  CM711

Hahaha tak w istocie właśnie jest, tylko nikt o tym głośno nie mówi bo co by to był za cios dla PR-u klubów gdyby się okazało że tak poważana funkcja sprowadza się oprócz obowiązków także do tej hucpy o której piszesz i zaspokojania chuci wszelkich zainteresowanych.
Jakby to Łazuka w pewnym znanym filmie powiedział: “… Jeśli ktoś odkręci kran w kiblu ma z niego płynąć Dzony Wajkler…Wszystkiego ma być w opór…Masz zrobić dobry grunt pod interesy”:)

Probierz odchodzi, ale jednak zostaje!!
Probierz odchodzi, ale jednak zostaje!!
3 miesięcy temu

Zadania specjalne, trzymajcie mnie bo jebnę!

Wyjazd na mecz. Zadanie specjalne: zlokalizuj najbliższą żabkę, bo przegraliśmy a harnaś w promocji.

Albo bo wygraliśmy a harnaś w promocji.

Albo kurwa zremisowaliśmy a harnaś w promocji.

W skrócie: Pasjonat. Jego pasja polega na wyrwaniu się od żony na cały dzień i najebce ze stadem samców. Tutaj szczebel nie ma znaczenia. Skarbiec niesamowitych historii z szatni, z których większość nie miała miejsca, a wyobraźni pozazdrościłby Tolkien.

W jeszcze większym skrócie? Patologia polskiej piłki, malowana przez Matejkę, miała by postać typowego kierownika z, oczywiście, japą probierza.

Marcin
Marcin
3 miesięcy temu

Ale pod panią team manager Bayernu to pierwszy konia walisz jak mówi, że z 365 dni w roku przez 330 pracuje i musi ich niańczyć

Przemek
Przemek
3 miesięcy temu

A jak to wyglądało z perspektywy p. Marty Ostrowskiej?

Kajko
Kajko
3 miesięcy temu

Bardzo ciekawy artykuł, dobrze się czytało.

Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Wychowanek Lecha nowym piłkarzem Warty Poznań

Jak się dowiedzieliśmy, Wiktor Pleśnierowicz (20 l.) zostanie nowym zawodnikiem Warty Poznań. To transfer gotówkowy z Miedzi Legnica. Wiktor nie pasował do modelu gry trenera Łobodzińskiego, a w Warcie pilnie potrzebowali młodzieżowca. Jak słyszymy, to rozwiązanie jest bardzo dobre dla każdej ze stron. Miedź dostaje naprawdę dobre pieniądze, niemałe jak na standardy Warty, a sam […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Josue Pesqueira trafi do Legii Warszawa. Na papierze – świetny transfer

Legia Warszawa pozyska ofensywnego pomocnika Hapoelu Beer-Szewa, Josue Pesqueirę. Ma on 30 lat, w ostatnim sezonie zagrał w 34 meczach. Strzelił 13 goli i 6 asyst, grał w Lidze Europy. Informację o dopiętym transferze podał sam klub poprzez media społecznościowe. Gdy spojrzymy w CV tego zawodnika, od razu da się zauważyć, że to nie jest […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kwaśniewski: – Nasza polska drużyna nie istnieje

Przy okazji meczów reprezentacji Polski głos zabiera wielu ludzi związanych ze sportem. Mniej lub bardziej, tutaj akurat mniej. Proszę państwa, przemówił były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Rzecz jasna, grę naszej kadry skrytykował, ale też wykazał się optymizmem. – Naprawdę boję się tego meczu. Nasi grają jak grają, a Hiszpanie zawsze grali w taki sposób, którego […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

“Hazard to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje”

Jose Mourinho opowiedział trochę o współpracy z Edenem Hazardem na łamach TalkSport. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że Belg mógłby osiągnąć w swojej karierze zdecydowanie więcej, gdyby nie podejście do piłki. – Prawda o Hazardzie jest taka, że to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje. Można sobie tylko wyobrazić, jaki mógłby być dobry, gdyby jego podejście było […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sergio Busquets wraca do reprezentacji Hiszpanii

Sergio Busquets miał negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i dołączy do reprezentacji Hiszpanii w Sewilli. Mundo Deportivo podaje jednak, że pomocnik Barcelony nie zagra w meczu z Polską. Celem będzie powrót pomocnika na spotkanie ze Słowacją. Oczywiście istnieje cień szansy, że Busquets pojawi się jutro na boisku. Nie w pierwszym składzie, ale po wejściu […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Hajto: – Pokazywanie odprawy Sousy jest dla mnie żenujące

Tomasz Hajto krytykuje reprezentację Polski. To stały punkt programu, proszę państwa. Nikt się tego nie spodziewał. O co chodzi mu tym razem? Ano choćby o to, że pokazywanie odprawy Paulo Sousy w filmie na kanale “Łączy nas piłka” jest według niego nie na miejscu. – Takie rzeczy załatwia się w drużynie. Tego się nie puszcza […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kolejny zwrot akcji. Tottenham zerwał rozmowy z Gattuso

Tottenham szuka nowego trenera od kwietnia, kiedy postanowił rozstać się z Jose Mourinho. Do końca sezonu drużynę w roli tymczasowego trenera prowadził Ryan Mason, ale było wiadomo, że po Euro 2020 zespół przejmie ktoś inny, już na stałe. Wydawało się, że nowym trenerem Tottenhamu ostatecznie zostanie Paulo Fonseca. Portugalczyk ustalił nawet warunki umowy, wszystko było […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bąk: – Brzęczka “Lewy” już zwolnił. Teraz chce zwolnić Sousę?

Kolejny były reprezentant Polski strzela w Roberta Lewandowskiego. Jacek Bąk twierdzi, że brak w tym piłkarzu genu lidera. Ba, uważa wręcz, że jego zachowania mogą mieć negatywny wpływ na zespół. – Fajnie, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale machaniem rękami nie stworzy nic pozytywnego. Trzeba podejść, skrzyknąć się, pogadać. Jego koledzy chcą […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bereszyński – Nigdy nie czułem tak dobrych relacji w kadrze

Bartosz Bereszyński po Wojciechu Szczęsnym jest kolejnym piłkarzem, który chwali atmosferę panującą na zgrupowaniu reprezentacji Polski podczas Euro 2020. Piłkarz Sampdorii nie ukrywa też, że nie ma ludzi ważnych i ważniejszych, każdy jest równy.  – Nigdy nie czułem takiej relacji między nami na boisku i poza nim. To się przejawia tym, że na każdym treningu […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Dudek: – Nasza reprezentacja została zagłaskana

Jerzy Dudek po meczu z Polaków ze Słowacją dołożył swoje trzy grosze. Były reprezentant Polski stwierdził, że nasi reprezentanci zostali trochę zagłaskani i że błędem było przywitanie ich brawami na stadionie w Gdańsku.  – Chłopcy dostali zimny prysznic, a potem kibice przywitali ich w Gdańsku brawami. Myślę, że bardziej pomogłyby gwizdy, wtedy dodatkowo by się […]
18.06.2021