post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 27.01.2021 15:37 przez

Jakub Olkiewicz

„Fotogeniczny” to nie jest najbardziej fortunne słowo, gdy chcemy określić człowieka, który nawet na zdjęciach z więzienia wygląda świetnie. Ale takie są fakty. Aleksandr Kokorin swój szelmowski, cwaniacki uśmiech wytrenował do takiego poziomu, że trudno wskazać różnicę w jego mimice pomiędzy fotkami z kolonii karnej w Biełgorodzie i zdjęciami z czasów, gdy w reprezentacyjnej koszulce walczył ze Zlatanem Ibrahimoviciem czy Waynem Rooneyem. 

Teraz uśmiecha się do włoskich fotoreporterów, jako nowy nabytek Fiorentiny. Żywy dowód na to, że termin resocjalizacja naprawdę istnieje. Albo przynajmniej zdarza mu się istnieć. 

***

Zazwyczaj portfolio piłkarzy z europejskiego poziomu jest dość ubogie. Zapełniają je szczelnie zdjęcia ze wściekle zielonych muraw, czasem przeplatane ujęciami cykniętymi na środku czerwonego dywanu, w wyjściowych garniturach czy smokingach. Jeśli zdarzają się fotki z ulicy, to zazwyczaj pozowane i ucharakteryzowane, w ramach kampanii reklamowej którejś z marek zajmujących się streetwearem. Z ciekawości sprawdziliśmy to empirycznie, wpisując parę losowych nazwisk. Raheem Sterling? Same foty z boiska, jedno pozowane na tle muru z cegły, w kraciastych obcisłych spodniach i marynarce. Erling Haaland? To samo. Nawet Paul Pogba nie przełamuje trendu, chyba że zaliczymy mu fotkę z mikrofonem na jakimś koncercie.

A Aleksandr Kokorin? Rety, do galerii jego fotek w Google wchodzi się jak na wernisaż jakiegoś nowoczesnego fotografa, ulicznego artysty specjalizującego się w tkance miejskiej.

Fotka numer 1, Kokorin i Mamajew za kuloodpornymi szybami odpowiadają przed sądem za pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Fotka numer 2, Kokorin i Mamajew uczestniczą w meczu więźniów w kolonii karnej, na murawie przypominającej Saharę. Dalej Kokorin przystawia sobie pistolet do wargi na jakimś weselu. Gdzie indziej przytula się z Mamajewem na jakiejś imprezie, w tle oczywiście szampan i kawior. Kokorin i Mamajew w czarnych kapturach prowadzeni przez policjantów. Kokorin strzelający w powietrze z broni z ostrą amunicją.

Można tak wymieniać długo, choć to piłkarz dopiero 29-letni. I właściwie trudno nawet określić, co jest w poprzednim zdaniu bardziej zaskakujące: że dopiero 29-letni, czy że jeszcze piłkarz.

Aleksandr Kokorin był bowiem na dobrej drodze, by swoją zawodniczą karierę definitywnie zakończyć, właśnie poprzez szaleństwa poza boiskiem, zazwyczaj w tandemie ze swoim reprezentacyjnym i klubowym przyjacielem. Już w 2012 roku para miała odbyć w Miami walkę z orszakiem Lil’Wayne’a i opuścić klub nocny na kopach. To jeszcze nikogo nie ubodło, ich problemy zaczęły się cztery lata później. I tak naprawdę trwają do dziś.

Euro 2016 rozpoczęło się od skandalu z udziałem rosyjskich kibiców.

Terror, jaki zaprowadzili wówczas rosyjscy chuligani na ulicach Marsylii, doczekał się nawet własnego upamiętniania muzycznego. Kojarzycie Feduka? Ten gość od „Różowego wina”, swego czasu leciało prawie we wszystkich stacjach muzycznych. Zanim podbił serca nastolatków, nagrał chuligańskie „Tour de France” o wyczynach Rosjan podczas Mistrzostw Europy. Wrzucamy jako ciekawostkę, ale i jako klimatyczne wprowadzenie do scen z życia Kokorina.

Nie było łatwo się wówczas przebić w rosyjskich mediach, które zdominowała dyskusja na temat chuligaństwa. Co ciekawe – spora liczba polityków czy komentatorów u naszych sąsiadów brała w obronę chuliganów we Francji, sugerując, że to Anglicy tradycyjnie wywoływali zadymy, a że odżywiają się gorzej, trenują mniej i ogólnie są zepsuci i zdemoralizowani, to dostali bęcki od wysportowanych młodych Rosjan. W takim tonie wypowiadał się choćby wiceprzewodniczący Dumy, Igor Lebiediew. „Zuchy, tak trzymać” – napisał nawet na swoim koncie twitterowym.

Po co o tym wspominamy? Ano by podkreślić, że w Rosji na świat patrzy się czasem nieco inaczej, niż w pozostałych zakątkach kontynentu. Ale i po to, by zaznaczyć, jak wiele musieli zrobić piłkarze reprezentacji Rosji, by przykryć ten cały informacyjny szum.

Najpierw zrobili to na boisku.

Zremisowali z Anglią na starcie, ale potem rozczarowująco przerżnęli i ze Słowacją, i z Walią. Jaki jest najlepszy sposób na odbudowanie zaufania kibiców po tak tragicznym turnieju? Kokorin i Mamajew uznali, że widowiskowa impreza, podczas której z głośników poleci hymn Rosji, z kranów szampan, a z tac kelnerek najdroższy kawior. Brzmi to jak w jakimś tanim kinie akcji, ale tak było. Kasyno Twiga w Monte Carlo okazało się nie tak szczelne, jak wyobrażali to sobie piłkarze. Materiały z ich imprezy obiegły Rosję i tak jak wszyscy wykazali pewną wyrozumiałość wobec chuliganów, tak nie do końca odpowiadała im balanga rozpieszczonych zawodników, którzy chwilę wcześniej skompromitowali się na francuskich murawach.

Konsekwencji „namacalnych” nie było. Ale pewien rozdział w karierze Kokorina właśnie się zakończył. W kadrze rozegrał już tylko 6 spotkań, opuścił pięć z sześciu zgrupowań w okresie po mistrzostwach. Skończyło się także przymykanie oka na kolejne afery, w których odgrywał jedną z dwóch głównych ról. Mamajew trafił jeszcze gorzej, jako piłkarsko słabszy – na występie z Walią zakończył swoją reprezentacyjną karierę.

W lutym 2017 roku Kokorin stracił prawo jazdy po tym, jak jeździł po Moskwie pod prąd. Oczywiście nie był w stanie wyczuć, że kończy się okres młodzieńczej bezkarności.

Październik 2018 roku, centrum Moskwy.

Aleksandr Kokorin, jego młodszy brat Kirył oraz Paweł Mamajew wytaczają się z klubu ze striptizem. Na ulicy zaliczają pierwszą szarpaninę, z szoferem telewizyjnej reporterki, Olgi Uszakowej. Wchodzą do kawiarni, w której zachowują się tak, jak można oczekiwać po trzech mężczyznach opuszczających rano klub ze striptizem. Denis Pak, dyrektor departamentu przemysłu motoryzacyjnego i kolejowego przy Ministerstwie Przemysłu i Handlu, zwraca im uwagę, że niedzielny wieczór już się skończył, to poniedziałkowy poranek, podczas którego centrum Moskwy przestaje już przypominać dyskotekę.

Zgrajka najpierw naigrywa się z rysów twarzy Paka, odśpiewując „Gangnam Style” i wysyłając go do Chin. Potem chwyta za krzesła. Pak zostaje zdzielony w głowę kawiarnianym meblem, wszystko rejestruje monitoring. Tłumaczyliśmy swego czasu, dlaczego wyczyn zawodników nie mógł pozostać bezkarny.

Atak na Paka był bowiem atakiem na urzędnika naprawdę wysokiej rangi, a tacy w Rosji nie biorą się z przypadku. Pak, jako człowiek urodzony i wykształcony w Petersburgu, wśród politycznej elity kraju znalazł się bezpośrednio z nadania Władimira Putina, który drogę do Moskwy również rozpoczął w dawnym Leningradzie, a gdy już rozsiadł się na Kremlu otoczył się głównie petersburską świtą. Właśnie dlatego Kokorinowi i Mamajewowi nikt nie odpuści.

Dobra mina do złej gry? Jeszcze w areszcie.

Kokorin żartuje, że tutaj wszystkie ławki są przykręcone do podłoża, więc wszyscy są bezpieczni. Zaznacza, że podobne rozwiązanie w kawiarni uchroniłoby wszystkich przed niemiłymi konsekwencjami. O tym, że żarty się skończyły świadczył już 2-miesięczny areszt. To właśnie wtedy z podstawówki w rodzinnym miasteczku Kokorina zniknęła tabliczka „upamiętniająca” jego okres w tej placówce. Rozwiązano kontrakt Mamajewa z Krasnodarem, było jasne, że Kokorin w Zenicie też już raczej nigdy nie zagra. Nie po to powiązany z Putinem Gazprom wrzuca w klub grube miliony, by potem karmiony tymi rublami piłkarz atakował powiązanych z Putinem urzędników.

Już wtedy wydawało się, że to wydarzenie bez precedensu. Dwóch piłkarzy, którzy do niedawna rywalizowali w najlepszych rosyjskich klubach, trafia za kraty, zamiast odpowiadać z wolnej stopy. Ale szybko Kokorin i Mamajew przekonali się, że areszt to wcale nie jest najgorsze miejsce, jakie może im się w trakcie piłkarskiej kariery przytrafić. Po dość widowiskowym procesie, obaj trafili do kolonii karnej. Na półtora roku.

To stamtąd docierały kolejne zdjęcia, choćby z meczu skazańców, niczym z filmu Guya Ritchiego.

Najciekawsza jest jednak rzeczywistość już po opuszczeniu przez Kokorina przytulnych czterech ścian w Biełgorodzie.

Czy gość spokorniał? Ujmijmy to tak: pozował do zdjęć w maseczce ze skóry krokodyla za kilkadziesiąt tysięcy rubli. Dostał też karę za złamanie pandemicznych zasad, gdy bujnął się na urodziny kumpla, na których znalazło się 11 osób. Ale na boisku się bronił. W rezerwach Zenitu wypadał tak, że wydawało się kwestią czasu przywrócenie go do pierwszej drużyny. Świetnie zorientowany w rosyjskich realiach dziennikarz, Karol Bochenek, komentował jednak na Twitterze, że tutaj decyzja nie należała do nikogo z pionu sportowego Zenitu. Klub nie pozwolił mu nawet na jeden występ, zamiast tego wypchnął niepokornego napastnika na wypożyczenie do Soczi.

Kokorin na miejscu pokazał, że w więzieniu w żadnym wypadku nie rdzewiał. 10 meczów, 7 goli, 3 asysty. Tytuł piłkarza marca, wejście w post-pandemiczną rzeczywistość od hat-tricka z Rostowem. W normalnych warunkach pewnie wróciłby do swojego klubu i grał dla petersburskiego klubu. Ale to Rosja, klub gazpromowski.

Gdybym miał wskazać klub, w którym nigdy nie zagram? Chyba byłby to Spartak – odpowiadał swego czasu w ankietach Aleksandr Kokorin. Ale w lidze rosyjskiej wiele innych klubów z topu mu nie pozostało. Wyrzucony z Zenitu, za dobry na Soczi, wylądował ostatecznie w stolicy. Co ciekawe – jego niechęć do Spartaka nie wynikała jedynie z kibicowskich zaszłości. Kokorin czuł cały czas żal za lata dziecięce, gdy przejechał kilkaset kilometrów na testy w Spartaku tylko po to, by dowiedzieć się, że trenować można jedynie w oficjalnej bluzie klubu. Jak relacjonował portal RFN – wujek zakupił mu klubowy sprzęt, ale zdecydowanie za duży. Kokorin zresztą został szybko odpalony, co mocno sobie zapamiętał.

Wyboru jednak nie miał. Albo Spartak, albo opłotki.

Czy zapracował sobie faktycznie na transfer do Serie A?

Trudno to jednoznacznie ocenić, wszak dopadły go trzy urazy, a nie mamy nawet połowy sezonu. Kokorin jednak gdy już był zdrowy, grał przyzwoicie. 500 minut, dwa gole, dwie asysty. Nie jest to jakiś fatalny dorobek jak na człowieka, który wchodził głównie na końcówki. Ale czuć było, że ani Kokorin nie leży Spartakowi, ani Spartak nie leży samemu zawodnikowi.

29-letni, a więc wciąż na chodzie. Po kolonii karnej nie ma już śladu, wiosna, lato i jesień 2020 roku wyszły mu całkiem nieźle, zwłaszcza przed transferem do Moskwy. We Florencji szukali kogoś doświadczonego, kto odpowiednio poprowadzi Vlahovicia i Kouame. Boiskowo Kokorin raczej się do tego nadaje – może grać na obu skrzydłach, na dziesiątce, jako egzekutor. W starych dobrych czasach rozdawał asysty, kluczowe podania, dawał celne dośrodkowania, sam świetnie strzelał. W Soczi zresztą nawiązał trochę do swojej klasyki, mimo dość kiepskiego otoczenia, mimo że presja była większa niż kiedykolwiek.

Serie A to dla niego szansa, by raz na zawsze odciąć przeszłość i pokazać się w mocniejszej lidze. Sam Kokorin wcześniej wielokrotnie wyśmiewał możliwość wyjazdu. „Gdzie mi będzie lepiej niż w Rosji”? – dopytywał ze śmiechem. Ba, poświęciliśmy nawet temu zagadnieniu artykuł – rosyjski supertalent pierwszy ogromny kontrakt wyłapał przecież jako 22-latek z 10 bramkami w lidze. To wówczas Anży zaoferowała mu 4 bańki za sezon. Chłop zarabiał lepiej niż Giovinco w Juventusie, a my zastanawialiśmy się, czy w Machaczkale nie dochodzi czasem do procederu prania brudnych pieniędzy.

Teraz, osiem lat później, Kokorin wyjechać po prostu musi. Jeśli chce regularnie grać na wysokim poziomie, jeśli chce się sprawdzić w mocniejszej lidze – to chyba ostatni dzwonek. Pytanie tylko, czy jest już w stanie wcielić się w rolę odpowiedzialnego nauczyciela dla Vlahovicia i Kouame, czy raczej w zegarkach obu młodzieńców z Florencji należałoby zamontować GPS.

Jedno jest pewne – nigdzie nie mają szans na tak klimatyczne fotki, jak u boku Kokorina.

Fot.Newspix

Opublikowane 27.01.2021 15:37 przez

Jakub Olkiewicz

Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stanislav Levy
Stanislav Levy
28 dni temu

Straszne jest to, że tacy idioci jak Szamotulski, Kokorin czy Ledwoń będą stale przypominani jako „hehehe, dobre świry z nich byli”

Paula Zołza
Paula Zołza
28 dni temu

będzie miał co wnukom opowiadać przynajmniej

Weszło
25.02.2021

Czwartek w WeszłoFM: Echa Ligi Mistrzów, zajawka derbów Poznania, a wieczorem Liga Europy

W czwartek na naszej antenie dominować będzie piłka! Dzień rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Wojciech Piela i Monika Wądołowska. Nie zabraknie ciekawych anegdot, zapowiedzi Ligi Europy i wyjątkowych gości, którzy opowiedzą nam o dyscyplinie sportu zwanej… […]
25.02.2021
Weszło
24.02.2021

Zwykły dzień w biurze. City z łatwością pokonuje Moenchengladbach

Niektórzy mogli mieć nadzieję, że do bólu oklepany frazes „Liga Mistrzów rządzi się swoimi prawami” sprawdzi się i Borussia Moenchengladach zatrzyma rozpędzony walec o nazwie Manchester City. Kibice przecież lubią takie historie – Dawid pokonuje Goliata. Jednak nic takiego nie miało miejsca, bo i nie było ku temu żadnych przesłanek. Ekipa Pepa Guardioli po prostu […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Mendy napakowany jak kabanos. Real wyrywa zwycięstwo z gardła Atalanty

Wszystko w dzisiejszym meczu z Atalantą Bergamo układało się pomyślnie dla Realu Madryt. Gospodarze przez większą część meczu musieli grać w osłabieniu. Szybko z powodu kontuzji murawę opuścił też ich kluczowy napastnik. Tragiczną zmianę w drugiej połowie dał jeden z ich największych gwiazdorów. Mimo to, „Królewscy” mieli olbrzymie kłopoty, by kreować jakiekolwiek zagrożenie pod bramką […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Paradoks Barcelony. Wygrała 3:0, a i tak trudno ją chwalić

Mamy dopiero końcówkę lutego, a już powoli można się zastanawiać, czy Barcelona jest na finiszu sezonu. W Lidze Mistrzów wiadomo – pewny wylot z rozgrywek, nic dwa razy się nie zdarza, a już na pewno nie z taką grą. Puchar Króla? Mniejsze, ale też ciężary, skoro ekipa Koemana wyłapała 0:2 od Sevilli w pierwszym meczu. […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Oklaski dla sędziów – przerost formy na treścią czy dobry krok?

Kiedy słyszymy o akcjach typu tęczowe opaski kapitańskie, gest klękania na rzecz walki z rasizmem czy inne tego typu rzeczy, myślimy „oho, w Buckingham Palace zrobili kolejną burzę mózgów”. Jako ojcowie futbolu Anglicy nie dość, że słyną z wprowadzania różnych zmian, to jeszcze w ostatnich latach przyzwyczaili nas, że reagują na wydarzenia przeszyte rasizmem czy […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Problemy z inauguracją wiosny w 1. lidze. Resovia nie zagra w Niepołomicach

Zaległe mecze pierwszej ligi za nami, start rundy wiosennej za pasem a grać nadal nie ma gdzie. Słyszymy, że piątkowy mecz Puszczy Niepołomice z Resovią Rzeszów nie odbędzie się tam, gdzie pierwotnie miał się odbyć. Resovia z uwagi na problemy z własnym stadionem przełożyła mecz do Niepołomic, jednak nadal pełniła rolę gospodarza. Tyle że w […]
24.02.2021
Blogi i felietony
24.02.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Chińczycy inwestują w Slavię Praga, odpowiedzialny za bezprecedensowy deal jest ponoć sam prezydent Milos Zeman, którego otwarta polityka zwabiła kapitał z Azji. Hiszpańsko-chińskie konsorcjum rzuca Ligue 1 wędkę, dzięki której liga francuska może nawiązać walkę z La Liga oraz Premier League – to rekordowa sprzedaż praw telewizyjnych. Chiny prowadzą stadionową ekspansję w Afryce, budując obiekty […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Zagłębie Lubin wymienia napastników z Radomiakiem

Ach, deadline day, święto transferów. Wszyscy czekamy na hity, więc nasi ligowcy nam je dostarczają. Zagłębie Lubin zimą miało dwa problemy: a) znaleźć napastnika, b) opędzlować komuś Roka Sirka. I na Dolnym Śląsku pewnie sami są zaskoczeni, że udało się dokonać tych rzeczy za jednym zamachem. Jak? Wystarczyło przedzwonić do Radomia i załatwić wymianę napastników. […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Czy Lewandowski strzeli 100 goli w Lidze Mistrzów?

Mocny Bayer Leverkusen kontra Real Madryt. 2004 rok, świeże wspomnienia po finale Ligi Mistrzów sprzed dwóch lat. „Królewscy” naszpikowani gwiazdami, w składzie niemieckiej ekipy Polak, Jacek Krzynówek, wówczas symbol piłkarza, któremu udaje się na zachodzie. 39. minuta, bomba z dystansu, słupek, plecy Casillasa, gol. Lider naszej reprezentacji otwiera wynik, Bayer przewozi Real trójką, a my, […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Quiz piłkarski. Zwycięzcy finałów Ligi Mistrzów

Zapraszamy na nasz kolejny quiz piłkarski. Kategoria? Liga Mistrzów. A konkretniej jej finały. Czy potraficie wymienić przedstawicieli wszystkich krajów, którzy zagrali w zwycięskim meczu o triumf w Champions League (czyli od edycji 92/93)? Wzięliśmy pod uwagę zarówno tych, którzy wychodzili w podstawowym składzie, jak i piłkarzy, którzy pojawiali się na boisku w trakcie spotkania. Wyszło […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Środa z Ligą Mistrzów: fajerwerki we Włoszech, ciężary Realu i przekleństwo Manchesteru City

Czy można złapać wytchnienie i odpuścić sobie dzisiejsze mecze Ligi Mistrzów? Jasne, że można, ale nie warto. Już wczoraj było całkiem nieźle – starcie Atletico Madryt z Chelsea było co prawda średnio emocjonujące, ale strzelaninę Lazio z Bayernem oglądało się przednio. A wiecie co? Dzisiaj będzie jeszcze lepiej. Wszystkie grające dzisiaj drużyny mają coś do […]
24.02.2021
Kanał Sportowy
24.02.2021

Dziennikarskie Zero #14 – artyści chcą mnie okraść!


24.02.2021
Weszło
24.02.2021

37 lat i topowe liczby w lidze. Łukasz Trałka wycina wszystkim Niezły Numer

Łukasz Trałka – amazing skills & goals – 2020/2021 Danza Kuduro. Nie jesteśmy pewni, czy za parę lat gdzieś w odmętach internetu nie trafimy na taki filmik. I wspomnimy sobie, jak 37-letni Trałka niespodziewanie reanimował swoją karierę w Warcie. Reanimował do tego stopnia, że dziś poznaniacy są o cztery „oczka” od czwartej pozycji w tabeli. […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

Lewandowski czy Raul, Kroos czy Xavi? Najlepsza jedenastka w historii Ligi Mistrzów

Kto odegrał większą rolę w triumfach Realu Madryt w Lidze Mistrzów – Luka Modrić czy Toni Kroos? Kogo należy docenić mocniej za sukcesy Barcelony – Xaviego czy Andresa Iniestę? Kto zapracował na status najlepszego napastnika w dziejach Champions League – Raul Gonzalez, Robert Lewandowski, a może Thierry Henry lub Andrij Szewczenko? Carlo Ancelotti, Pep Guardiola, […]
24.02.2021
Weszło
24.02.2021

PRASA. Hyballa: Jesteśmy w dobrej relacji z Kubą, ale to ja jestem bossem w drużynie

W środowej prasie m.in. rozmowy z Peterem Hyballą, Andrzejem Niewulisem i prezesem Górnika Zabrze. Jest też tekst o kryzysie Zagłębia Lubin, cytaty z Richmonda Bokaye i felieton o pasywności kandydatów na prezesa PZPN. PRZEGLĄD SPORTOWY Ilkay Gündogan w tym sezonie popisuje się fantastyczną skutecznością. W takiej formie może nawet zostać najlepszym graczem Premier League. – […]
24.02.2021
Włochy
24.02.2021

Antonio Percassi, czyli odwaga pójścia pod prąd

– Nasze ostatnie dokonania są stratosferyczne – stwierdził Antonio Percassi, prezydent Atalanty, gdy drużyna po raz drugi z rzędu uplasowała się na trzecim miejscu w Serie A, wypracowując sobie tym samym następną okazję do pokazania się w Lidze Mistrzów. Z jednej strony 68-letni Włoch chciał w ten sposób podkreślić, jak niesamowite są rezultaty jego klubu […]
24.02.2021
Weszło
23.02.2021

Zdobądź bramkę, zabij mecz i wyjedź z tego miasta. Chelsea wygrywa z Atletico Madryt

Gdybyśmy byli naprawdę upierdliwi, moglibyśmy śmiało pominąć pierwsze 65 minut spotkania. Akcji było jak na lekarstwo, jedynym co trzymało nas przed zaśnięciem, były spięcia między zawodnikami. A to Rudiger złapał się za chabety z Luisem Suarezem, a to ktoś wywalił Wernera, zanim ten zdążył się rozpędzić. A jednak ktoś zdołał w tym meczu wygrać. Lewandowski […]
23.02.2021
Weszło
23.02.2021

Strzelanina w Rzymie. Lazio wyłożyło się przed Bayernem

Pójście na wymianę ciosów z Bayernem Monachium to rzecz z jednej strony godna pochwały, z drugiej jednak – rzecz naiwna. Lazio Rzym chciało dzisiaj pokazać, że potęga rywala jest do ujarzmienia, a na rozszalałego lwa najlepiej samemu rzucić się z pazurami. Okazało się jednak, że o ile piłkarze ofensywni ciężar gatunkowy spotkania jakoś uciągnęli, o […]
23.02.2021