Każdy trener ma swoją taktykę i pomysł na grę. Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać. Możemy sobie pomóc tym, że będziemy zasuwać na treningach, robić na nich dużo kilometrów i będzie wysoka intensywność. To wszystko, czego trener wymaga od nas, ma swoją przekładnię. Jeśli robimy na treningu dużo biegania na wysokiej intensywności, będzie to miało przełożenie w meczu. Tak, treningi są ciężkie. Nigdy tak nie trenowałem wcześniej. To dla mnie nowa lekcja, nowe doświadczenie. Wiem, że każdy tak mówi, że ma nadzieję, że zaprocentuje to w przyszłości. Ale wydaje mi się, że takie treningi, takie przygotowanie, naprawdę zaprocentuje – mówi Serafin Szota, który wrócił do Wisły Kraków z wypożyczenia do Stomilu Olsztyn. Czy zebrał doświadczenie? Dlaczego bez poukładanego domu piłka nie sprawia radości? Czemu futbol to egoistyczny sport? Zapraszamy na rozmowę, którą w radiu WeszłoFM przeprowadził Marcin Ryszka.

Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak u Hyballi. To zaprocentuje w meczach
Jak wygląda twoje wejście do szatni Wisły po powrocie z wypożyczenia do Stomilu?

Normalnie. Znałem chłopaków. Szatnia się przez ten okres zmieniła, ale nie było jakoś nadzwyczajnie. Przywitałem się i wspólnie zaczęliśmy trening.

Wiadomo, że łatwiej się wchodzi do szatni, gdy ma się swoich kumpli, obok których można usiąść. Z kim trzymasz się najbliżej w Wiśle?

W tamtym roku złapaliśmy fajny kontakt z Marcinem Grabowskim i Przemkiem Zdybowiczem. „Grabo” jest teraz w Termalice i fajnie mu się wiedzie. Przemek jeszcze jest ze mną tutaj, teraz akurat ma kontuzję, więc za bardzo nie trenujemy razem, ale cały czas mamy kontakt. Ogólnie wydaje mi się, że jestem osobą bezkonfliktową i w miarę szybko nawiązuje kontakty, więc raczej nie powinno być ze mną problemu.

Pierwsza liga to rzeczywiście styl życia?

Na pewno jest to bardzo specyficzna liga. Trochę tych meczów nazbierałem, koło 50. Nie ma co za bardzo patrzeć, czy pierwsze miejsce gra z ostatnim, bo poziom jest bardzo wyrównany i każdy może pokonać każdego. Dużo jest gry fizycznej. Pomogło mi to. Wcześniej grałem na mistrzostwach świata i w trzeciej lidze, ale z przejścia do pierwszej ligi zapamiętam to, że był to dość duży przeskok fizyczny.

W czym zrobiłeś największy progres od momentu, gdy odchodziłeś z Wisły na wypożyczenie?

Zarzucano mi cały czas, że nie mam doświadczenia. Wydaje mi się, że to był główny cel, po który szedłem do Stomilu. Zebrałem je, bo trochę meczów w Olsztynie zagrałem.

Patrząc na komentarze kibiców Stomilu, którzy cię żegnali, pozostawiłeś po sobie dobre wrażenie. Jak się odnajdywałeś w tym mieście?

Stomil będę wspominać bardzo dobrze. Liczę na to, że kiedyś nasze drogi się połączą ze sobą. Bardzo fajne miasto, nie mówiąc już o klubie, który poprzez sztab i zawodników tworzyli niesamowitą atmosferę. Było to miejsce, w którym czułem się jak w domu. Muszę polecić ten klub innym zawodnikom, bo Stomil będę mieć zawsze głęboko w sercu.

Ktoś z Wisły na bieżąco się z tobą kontaktował, komentował twoje mecze? Czułeś się obserwowany?

Przez ten rok dostałem jeden telefon z Wisły odnośnie do analizy meczu, ale wiem, że przyglądali mi się na bieżąco, bo dostawałem sygnały. Chciałem skupić się na robocie w Stomilu, a w Wiśle też każdy miał swoją robotę do wykonania. Ja poszedłem tam, by zebrać doświadczenie. Chciałem się skupić na Stomilu, a nie wybiegać w przyszłość i myśleć o Wiśle. Wisła podobnie, miała swoich zawodników.

Powtarzałeś sobie, że twoim celem jest powrót do Ekstraklasy?

Pewnie. Kiedy już dowiedziałem się, że będę wracał do Wisły, serce mocniej zabiło. Może to był mój błąd, bo za bardzo zacząłem wybiegać w przeszłość. Teraz wiem, że tak się nie robi. Odbiło się to na moich ostatnich meczach. Będąc tam wiedziałem, że mam wyższy cel – grać w Ekstraklasie. Teraz wróciłem i miejmy nadzieję, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by to moje marzenie się w końcu spełniło.

W jakich okolicznościach dowiedziałeś się, że wracasz pod Wawel?

Menedżer do mnie zadzwonił i powiedział, że Wisła chce, żebym wrócił i nie bierze żadnych ofert wypożyczenia pod uwagę.

Śledziłeś na bieżąco mecze Wisły jesienią? Co czułeś, gdy widziałeś, że wyniki są słabe i jest zmiana trenera? Pojawiła się w głowie myśl, że to może być szansa?

Nie jestem osobą, która zawzięcie ogląda mecze. Wiem, że mam swoją robotę do wykonania, ale wracając do domu nie przepadam za oglądaniem piłki. Oczywiście lubię to, bo jestem piłkarzem, ale nie oglądam pięciu meczów dziennie. Kilka meczów Wisły obejrzałem. Na pewno rzucił mi się w oczy cały mecz z Lechem Poznań i wtedy bardziej poznałem trenera Hyballę i to, jak chce grać. Widać, że lubi ofensywną piłkę, bez pardonu i obaw oraz wysoki pressing. Mam nadzieję, że ta moja przygoda w Stomilu zaowocuje tym, że dostanę szansę pod wodzą trenera Hyballi.

To ty powinieneś mieć teraz taki obowiązek oglądania meczów, skoro obejrzałeś akurat ten zwycięski mecz.

No tak. Ludzie czasami śmieją się, że są talizmany. Może tak jest, skoro obejrzałem akurat cały mecz z Lechem i go wygraliśmy.

Powiedziałeś, że film „Gramy dalej” będziesz chciał puszczać swoim dzieciom w przyszłości. Często wracasz myślami do tego mundialu U-20?

No tak. To był niesamowity czas. Wykonaliśmy, uważam, naprawdę niesamowitą robotę – każdy zawodnik, sztab szkoleniowy czy nawet Kuba Mieleszkiewicz, autor tego filmu, którego bardzo pozdrawiam. Dzięki niemu mamy wspaniałą pamiątkę. To był niesamowity czas. Jeden z lepszych w mojej krótkiej przygodzie w piłką. Wydaje mi się, że ludzie, których wtedy poznałem, będą znajomościami do końca życia. To był czas, w którym najbardziej się rozwinąłem – i piłkarsko, i mentalnie.

Trener Magiera to szkoleniowiec, od którego nauczyłeś się najwięcej?

Myślę, że tak. U trenera Magiery i jego sztabu zrobiłem największy postęp. Na pewno bardzo miło wspominam współpracę z nimi i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się na swojej drodze.

W czym konkretnie się rozwinąłeś? To trochę taki frazes, jak z tym łapaniem doświadczenia.

No tak, często mówi się młodym zawodnikom, że są niedoświadczeni, ale tak naprawdę gdzie mogą zbierać to doświadczenie? Jeśli młody zawodnik dostaje szanse od trenera w pierwszym zespole, nie wykorzystuje szansy, wtedy jest okres, gdy trzeba podejmować decyzje – dostałeś szansę, jesteś młody, możesz iść się ogrywać. Ja swojej szansy nie dostałem, więc jest inaczej. Co do trenera, wydaje mi się, że przeprowadziliśmy dużo rozmów prywatnych. Trener bardzo dużo czasu poświęcał zawodnikom w rozmowach indywidualnych. Każda rozmowa czegoś uczyła. Cały sztab bardzo fajnie funkcjonował w grupie i bardzo dużo się od nich nauczyliśmy. Dużo materiału mieli do przekazania. Widać było, że na każdym kroku chcieli dla mnie jak najlepiej. A co do tych rozmów, nie będę zdradzał ich szczegółów, bo wydaje mi się, że były bardzo prywatne i nie powinny wychodzić dalej. Dużo godzin spędziliśmy razem przy stoliku i kawie.

Rozmawiając z tobą człowiek odnosi wrażenie, że masz poukładane w głowie. Bardzo zaimponowała mi twoja wypowiedź, gdy opowiadasz, że bardzo podziwiałeś swoich rodziców, którzy ciężko pracowali prowadząc kwiaciarnię. Wzruszający moment, gdy całą rodziną oglądaliście ten film przygotowany przez portal „Łączy nas piłka”. W takich momentach człowiek sobie chyba uświadamia, że życie piłkarza jest fajne i trzeba brać z niego pełnymi garściami.

No pewnie. Piłka piłką, ale najważniejsza jest rodzina i to, jakimi ludźmi się otaczamy. Wiadomo, że sport jest fajny, można go kochać, zarobić z tego fajne pieniądze, ale jeśli w domu nie ma się poukładane, człowiek nie jest szczęśliwy. Wydaje mi się, że to jest najważniejsze – być szczęśliwym w życiu. Staram się być dobrą osobą, pomagać innym. A rodzicom jestem bardzo wdzięczny, bo to jak mi kiedyś pomogli i pomagają do tej pory… Były momenty kryzysowe, w których nie dawałem sobie rady jako młody piłkarz.

Nocne telefony z internatu do rodziców?

Dokładnie. Wyjechałem jako młody chłopak do Lecha Poznań. Wykonywałem strasznie dużo telefonów w nocy. Byłem już spakowany i czekałem tylko na to, żeby rodzice po mnie przyjechali. Ale oni wtedy powiedzieli, że mam się nie poddawać, bo kiedyś będę zbierał z tego plony. Nie wiem, czy już mam te plony, ale wtedy się nie poddałem. Pomogli mi wyrzeźbić ten mój charakter. Jestem im za to bardzo wdzięczny. Piłka jest fajna, to piękny sport, kocham go uprawiać, ale to rodzina jest jednak najważniejsza.

Co zmieniłeś po mundialu w swoim treningu i prowadzeniu się jako piłkarz? Dieta, psycholog, dodatkowe treningi?

Nigdy nie miałem żadnej specjalnej diety. Współpracowałem tylko z różnymi dietetykami, żeby wspomóc moje odżywianie, jeśli chodzi o suplementację. Ale specjalnej diety, żeby trzymać się kurczowo, co mam jeść, nigdy nie potrzebowałem. Zawsze miałem pojęcie, kiedy mogę sobie pozwolić coś zjeść. I do tej pory tak mam. Po mundialu wzrosła na pewno moja pewność siebie. Zdobyłem nowe doświadczenie na prawej obronie, gdzie wcześniej nie miałem okazji występować. To też sprawiło, że stałem się bardziej uniwersalnym zawodnikiem. Teraz mogę występować na pozycji 3, 4, 5, 2 czy 6. Ludzie, których tam poznałem, cały sztab Jacka Magiery, pokazał mi nowe możliwości gry i treningu. Spojrzałem na to przez inny pryzmat, poprzez trening mentalny, przygotowania fizycznego. Poszerzyłem horyzonty. Wcześniej popełniałem błędy, których po mundialu już nie popełniałem. Otworzyli nam oczy na piłkarski świat.

Wróćmy do Wisły – poziom w gierkach wewnętrznych jest wysoki?

Tak. Bardzo wysokie tempo. Nie ma chwili przestoju. Ale wydaje mi się, że to fajna rzecz. Rozmawiam z zawodnikami, którzy grają zagranicą, nawet w szatni mamy piłkarzy z doświadczeniem w Lidze Mistrzów jak Kuba. Wszyscy mówią, że musimy dążyć do tego poziomu, jaki jest na zachodzie. Powoli trzeba łamać te bariery, żebyśmy wszyscy ich dogonili.

Jest element tremy, gdy w szatni jest Kuba czy Frydrych, który ma za sobą występ na Camp Nou?

Nie. Może jakbym był młodszy, trema by się pojawiła. Jesteśmy kolegami z drużyny i wszyscy musimy sobie pomagać. Wiadomo, że cenne wskazówki czy podpowiedzi można przeanalizować, ale i tak trzeba mieć swoje zdanie i patrzeć przede wszystkim na siebie. Bo jednak piłka nożna to egoistyczny sport. Wiadomo, że jesteśmy wszyscy razem na boisku, ale potem zawsze oceniane są indywidualności. Nie ma tremy, jest duży szacunek i respekt.

Kto na tobie zrobił największe wrażenie piłkarsko w Wiśle?

Kuba. Jak wejdzie w gierkę, jak coś podpowie albo jak mówi coś na zebraniu drużyny – czuć, że ten chłopak był w dużej piłce. Widać to po prostu. Ma niesamowitą jakość.

Powstaje sporo memów o trenerze Hyballi…

Widziałem niektóre! (śmiech)

Coś w tym jest? Dużo biegania? Młodzi podlewają tuje, jak u trenera Smudy?

Każdy trener ma swoją taktykę i pomysł na grę. Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać. Możemy sobie pomóc tym, że będziemy zasuwać na treningach, robić na nich dużo kilometrów i będzie wysoka intensywność. To wszystko, czego trener wymaga od nas, ma swoją przekładnię. Jeśli robimy na treningu dużo biegania na wysokiej intensywności, będzie to miało przełożenie w meczu. Tak, treningi są ciężkie. Nigdy tak nie trenowałem wcześniej. To dla mnie nowa lekcja, nowe doświadczenie. Wiem, że każdy tak mówi, że ma nadzieję, że zaprocentuje to w przyszłości. Ale wydaje mi się, że takie treningi, takie przygotowanie, naprawdę zaprocentuje. Wydaje mi się, że będziemy dobrze przygotowani.

Hyballa to typ trenera, który lubi rozmawiać z zawodnikami? Czy to bardziej relacja szef-pracownik?

Wydaje mi się tak na początku, że trener lubi sobie pożartować z zawodnikami, ale widać, że potrafi to tonować. Trzyma to idealnie – nie przekracza pewniej linii, nie ma przesady. Rozmawiałem z trenerem na początku, wydaje mi się, że teraz też będą mnie czekać jakieś rozmowy z trenerem odnośnie do przyszłości. Chciałbym się dowiedzieć, jaki trener ma plan i jak to widzi. Jak powiedziałem – piłka nożna to egoistyczny sport i każdy musi patrzeć na siebie. Dlatego wydaje mi się, że takie rozmowy niedługo będą i wtedy będę mógł z trenerem więcej porozmawiać.

Czujesz się na dziś tylko środkowym obrońcą czy możesz włączyć się do walki o skład na prawej obronie czy defensywnym pomocniku?

Najbliżej mi środka obrony, tam czuję się najlepiej. Za trenera Majewskiego w Stomilu graliśmy trójką z tyłu i ten półprawy środkowy obrońca bardzo mi odpowiadał. Miałem naprawdę bardzo dużo możliwości w wyprowadzeniu piłki. Wiedziałem, że jak nie daj Boże ją stracę, to zawsze mam za sobą dwóch zawodników w asekuracji. To był mega komfort psychiczny. Prawa obrona też nie jest mi obca. Wydaje mi się, że to są moje pozycje. Na pozycji numer 6 dawno nie grałem, ale przy odpowiednim treningu i nastawieniu też bym sobie poradził.

Tłok na środku obrony na razie w Wiśle jak na Marszałkowskiej.

Jest rywalizacja. Jestem osobą, która się jej nie boi. Podejmuję rękawicę. Trener i wszyscy w klubie to wiedzą. Będę walczyć o to, żeby grać. A czy dostanę szansę? Zależy od trenera i ode mnie.

Na koniec z przymrużeniem oka – jak często Serafin Szota jest mylony z Dawidem Szotem?

Często! Na początku mnie to śmieszyło, ale jak setny raz to czytam czy słyszę, to już za dużo. (śmiech) Z Dawidem mówimy do siebie „braciaki”. Jak on coś zrobi dobrze, to śmieję się „brawo, brat!”. Albo jak trener woła „Szocik”, to we dwójkę się obracamy, bo w Stomilu też na mnie gadali „Szocik”. Jest to uciążliwe, ale musimy się jakoś podzielić tym pseudonimem!

Rozmawiał MARCIN RYSZKA

Fot. FotoPyK

Suche Info
06.10.2022

Błaszczykowski mógł zostać… wiceprezesem PZPN ds. szkolenia

Jakub Błaszczykowski dostał od Cezarego Kuleszy propozycję objęcia funkcji wiceprezesa PZPN. Współwłaściciel Wisły mógł zajmować się w federacji… szkoleniem.  O tej historii poinformował Roman Kołtoń na kanale „Prawda Futbolu”. Pomysł zatrudnienia wiślaka nie jest świeżą sprawą, dotyczy on momentu, w którym Kulesza prowadził kampanię wyborczą. Prezes PZPN chciał, żeby legendarny skrzydłowy odpowiadał w federacji za szkolenie. Jakie ma ku temu kompetencje? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że ma głośne nazwisko. Błaszczykowski nie przystał jednak na tę propozycję, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Pep Guardiola chwali Kamila Grabarę. „Doskonały występ”

Czy można wpuścić pięć bramek, a mimo to dostać pochwałę od samego Pepa Guardioli? Otóż można. Przekonał się o tym Kamil Grabara, w stronę którego szkoleniowiec City posłał kilka ciepłych słów. FC Kopenhaga mierzyła się wczoraj z Manchesterem City. Wiadomo było, że Duńczycy nie mieli większych szans w starciu z angielskim potentatem. Skończyło się wynikiem 0:5. Na listę strzelców wpisali się Haaland (dwa gole), Mahrez, Alvarez i Czoczolawa, który zaliczył trafienie samobójcze. […]
06.10.2022
Prasówka
06.10.2022

PRASA. Engel: W rewanżu z Panathinaikosem zabrakło nam jednego: VAR-u

Czwartkowa prasa skupia się na meczu Lecha z Hapoelem i Piasta z Rakowem oraz… 70. urodzinach Jerzego Engela.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wygrana w zaległym meczu z Piastem pozwoli Rakowowi awansować na pozycję lidera Ekstraklasy. Problemy zdrowotne Milana Rundicia sprawiły, że Raków mecz z Widzewem rozpoczął jedynie z dwójką nominalnych obrońców. W Gliwicach będzie jeszcze trudniej, ponieważ z powodu nadmiaru żółtych kartek nie będzie mógł zagrać Zoran Arsenić. — Uraz Milana […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Oficjalnie: Lopetegui zwolniony z Sevilli

Julen Lopetegui został zwolniony z Sevilli. Hiszpańskie media informowały o tym scenariuszu w trybie dokonanym jeszcze przed meczem Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Andaluzyjski klub poinformował oficjalnie o swojej decyzji. Jeśli mecz z niemiecką ekipą mógłby uratować Lopeteguiego, to coż – nie udało się. Sevilla przegrała w nim aż 1:4. To nie słabe wyniki w Champions League (jeden punkt w trzech meczach) zaważyły jednak o posadzie byłego selekcjonera reprezentacji Hiszpanii. Większe […]
06.10.2022
Liga Mistrzów
05.10.2022

Real zdominował Szachtar, ale i tak najadł się strachu

W środowy wieczór zobaczyliśmy prawdopodobnie najlepszy Real Madryt w tym sezonie, ale bez zgrzytu i tak się nie obyło. Królewscy całkowicie zdominowali Szachtar Donieck, ale ten i tak potrafił pokonać Andrija Łunina. Cel podstawowy został jednak osiągnięty. 2:1, trzy punkty zostają na Bernabeu, więc sytuacja w Lidze Mistrzów stała się bardzo komfortowa.  Na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić, że w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu był tylko jeden faworyt i był nim […]
05.10.2022
Piłka nożna
05.10.2022

Potter rzucił zaklęcie Cruciatusa na Milan. Chelsea się bawiła, a rywal cierpiał

W serii o Harrym Potterze zaklęcie Cruciatus było używane przez bohaterów tego świata do torturowania swojego przeciwnika. Chelsea pod wodzą Pottera, ale Grahama, przejechała się po Milanie w środowy wieczór Ligi Mistrzów. Rossoneri cierpieli. Byli bezradni, a The Blues w końcu zagrali dobry, widowiskowy mecz.  Chelsea musiała wygrać z Milanem, a najlepiej w dobrym stylu, żeby pokazać swoim kibicom, że dalej jest świetnym zespołem, który może wygrywać z kozakami i prezentować styl, który cieszy […]
05.10.2022
Prasówka
06.10.2022

PRASA. Engel: W rewanżu z Panathinaikosem zabrakło nam jednego: VAR-u

Czwartkowa prasa skupia się na meczu Lecha z Hapoelem i Piasta z Rakowem oraz… 70. urodzinach Jerzego Engela.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wygrana w zaległym meczu z Piastem pozwoli Rakowowi awansować na pozycję lidera Ekstraklasy. Problemy zdrowotne Milana Rundicia sprawiły, że Raków mecz z Widzewem rozpoczął jedynie z dwójką nominalnych obrońców. W Gliwicach będzie jeszcze trudniej, ponieważ z powodu nadmiaru żółtych kartek nie będzie mógł zagrać Zoran Arsenić. — Uraz Milana […]
06.10.2022
Liga Mistrzów
05.10.2022

Real zdominował Szachtar, ale i tak najadł się strachu

W środowy wieczór zobaczyliśmy prawdopodobnie najlepszy Real Madryt w tym sezonie, ale bez zgrzytu i tak się nie obyło. Królewscy całkowicie zdominowali Szachtar Donieck, ale ten i tak potrafił pokonać Andrija Łunina. Cel podstawowy został jednak osiągnięty. 2:1, trzy punkty zostają na Bernabeu, więc sytuacja w Lidze Mistrzów stała się bardzo komfortowa.  Na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić, że w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu był tylko jeden faworyt i był nim […]
05.10.2022
Piłka nożna
05.10.2022

Potter rzucił zaklęcie Cruciatusa na Milan. Chelsea się bawiła, a rywal cierpiał

W serii o Harrym Potterze zaklęcie Cruciatus było używane przez bohaterów tego świata do torturowania swojego przeciwnika. Chelsea pod wodzą Pottera, ale Grahama, przejechała się po Milanie w środowy wieczór Ligi Mistrzów. Rossoneri cierpieli. Byli bezradni, a The Blues w końcu zagrali dobry, widowiskowy mecz.  Chelsea musiała wygrać z Milanem, a najlepiej w dobrym stylu, żeby pokazać swoim kibicom, że dalej jest świetnym zespołem, który może wygrywać z kozakami i prezentować styl, który cieszy […]
05.10.2022
Siatkówka
05.10.2022

Siatkarski cud w Łodzi! Polki pokonały USA 3:0!

Napisalibyśmy, że w podobny scenariusz wierzyli tylko niepoprawni optymiści, ale nawet to stwierdzenie mijałoby się z prawdą. Jeżeli już znalazłoby się te parę osób, które zakładało że dziś reprezentacja polskich siatkarek pokona mistrzynie olimpijskie z USA, te osoby zapewne powiedziałyby, że będzie to wygrana po pięciosetowym meczu na styku. Ale dziś kibice zgromadzeni w łódzkiej Atlas Arenie i przed telewizorami, na własne oczy zobaczyli prawdziwy cud. Polska rozgromiła Stany Zjednoczone 3:0, dzięki czemu znacznie […]
05.10.2022
Tenis
05.10.2022

Trudny ale zwycięski mecz Igi Świątek w Ostrawie

To miał być spacerek Igi Świątek – w końcu w dwóch poprzednich spotkaniach Ajla Tomljanović ugrała z Polką zaledwie cztery gemy. I na początku tak było, a gdy Świątek wygrywała pierwszego seta 4:1 w gemach, zapowiadało się na to, że ich kolejne starcie zakończy się po jednostronnym meczu. Jednak ostatecznie Australijka postawiła tenisistce z Raszyna bardzo trudne warunki. I aż szkoda dla widowiska, że kiedy spotkanie zrobiło się naprawdę interesujące, a wyniki kolejnych […]
05.10.2022
Weszło
05.10.2022

QUIZ O 19:45: GRZEGORZ SZAMOTULSKI – OSĄD BOHATERA

Czy Grzegorz Szamotulski da sobie radę z żółwiem Franklinem? Sami zobaczcie! Dzisiaj grają: Grzegorz Szamotulski, Mateusz Rokuszewski, Mateusz Janiak, Jan Mazurek. Prowadzi: Paweł Paczul. Zapraszamy.
05.10.2022
Liczba komentarzy: 20
Subscribe
Powiadom o
guest
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kfds
Kfds
1 rok temu

Piłka to egoistyczny sport! Z takim podejściem szybko skończysz gdzieś w rezerwach czy conajwyzej garbarni krakow

Kfds
Kfds
1 rok temu

Piłka nożna to egoistyczny sport! Z takim podejściem rezerwy albo garbarnia Kraków to max

Krzysiek
Krzysiek
1 rok temu

Powodzenia

janko m.
janko m.
1 rok temu

„Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak u Hyballi”

Po tym nagłówku spodziewałem się jakiegoś odniesienia do awantury Hyballa-Hall. Ale nie, to tylko wywiad z jakimś anonimem, który nawet jeszcze nie zadebiutował w e-klapie… Dajcie jeszcze biografię masażysty, podobno w 2005 jechał jednym tramwajem z Frankiem Smudą.

ghost
ghost
1 rok temu
Reply to  janko m.

Nie interesuje Cię ta piłka tak naprawdę, co?

Tomek
Tomek
1 rok temu

Później dętka w 15 minucie i kopanie się po czole

Mroczny Mariusz
Mroczny Mariusz
1 rok temu

To teraz możliwości są trzy:

1) Zabiegają wszystkich w tej lidze i skończą w czubie tabeli

2) Od początku będą grać na zwolnienie Hyballi bo przecież polski piłkarz, a już tym bardziej w Polsce nie jest stworzony do ciężkiej pracy. Tutaj można potrenować półtorej godzinki, wsiąść do Audi Q7 i podjechać z dupeczką do Bonarki i kupić jej torebkę Michaela Korsa.

3) Organizmy piłkarzyków które są aktualnie na skraju wytrzymałości, zaczną się buntować i maksymalnie po 4 meczach trzeba będzie przy Reymonta postawić szpital polowy i Wisła dokończy ten sezon juniorami.

Ajakkurwa
Ajakkurwa
1 rok temu

Kto to jest? Ktoś wie? Nie macie o kim i z kim robić wywiadów tylko z jakimiś no nejmami?

Pan Zygmunt
Pan Zygmunt
1 rok temu
Reply to  Ajakkurwa

chcielismy z twoja stara, ale miala zajete usta he he he

Ajakkurwa
Ajakkurwa
1 rok temu
Reply to  Pan Zygmunt

No no, wyszczekany jesteś jak na to że wypadłeś z rozjebanej dziury x lat temu. Ale tak to już jest u psów i suk

SmyQ
SmyQ(@smyq)
1 rok temu
Reply to  Ajakkurwa

Można zmienić layout czatu po raz dwudziesty w ostatnich kilku latach, ale rynsztok jak był, tak pozostanie.

Sapph
Sapph
1 rok temu
Reply to  Ajakkurwa

https://stomil.olsztyn.pl/Serafin-Szota-wrocil-do-Wisly-Krakow,e12509.html
Polecam komentarze kibiców Stomilu

To zawodnik na II-III ligę, ale stoi za nim znakomita agencja menedżerska która ciągnie chłopaka za uszy. Chłop zaraz skończy 22 lata, ma za sobą Lecha, Zagłębie i Wisłę oraz… brak debiutu w Esie. Generalnie dużo lepszy byłby wywiad z ludźmi z FF w którym mogli by opisać jak udaje im się takie rzeczy robić z tak słabym materiałem.

TOP
TOP
1 rok temu

Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać.

Dalej nie czytam, już widać że leser bez ambicji

MarioG
MarioG
1 rok temu
Reply to  TOP

To czytaj dalej a nie sugeruj się jednym zdaniem

skate
skate
1 rok temu

Przyszedł niemiec i zaczął wymagać, ja w szoku.

Nie Weszło
Nie Weszło
1 rok temu

Jak to świadczy o polski 'trenerach”

SmyQ
SmyQ(@smyq)
1 rok temu

Jakieś durne przepychanki z sąsiadką o to która z nich jest starsza, ściąganie gości, którzy po kilku dniach już chcą stamtąd odchodzić, a tymczasem komunikacja z młodzieżą leży i kwiczy. Historia z Olkiem to ze strony działaczy pełna amatorka, teraz okazuje się, że Szota przez cały pobyt w Olsztynie dostaje jeden telefon. Nie no, super traktują tych swoich młodych zawodników.

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
1 rok temu
Reply to  SmyQ

Aha. Co u Wdowiaka, Gola, Covilo itd? A nie, czekaj… Kazdy marzy o grze w cracovii

SmyQ
SmyQ(@smyq)
1 rok temu
Reply to  WhiteStarPower

A co mnie obchodzi co się dzieje w Cracovii? xD Czemu usprawiedliwiać błędy jednego zarządu błędami innego zarządu?

Sapph
Sapph
1 rok temu

Coś się narracja odnośnie kibiców w Olsztynie nie zgadza. Poniżej cytaty ze strony Stomilu spod artykułu informującego o odejściu Szoty. Rozumiem, że Fabryka Futbolu to świetna agencja, ale takie artykuły jak ten mogli byście opatrywać informacją „artykuł sponsorowany”.

To tylko niektóre cytaty, pozytywnych niestety brak:
„niech chłopak kopie sobie w rezerwach Wisły i niech oni się martwią co z nim zrobić”
„Chyba Serafin Szrota”
„Radości nie ma końca!!!!!!”
„Piłkarz orkiestra, bramki dla swojego zespołu, asysty dla przeciwników. Jak to ma tak wyglądać to już wolę Mosakowskiego, błędy będą, ale i punkty w PJS.”
„Niech podnosi kwalifikacje gdzie indziej. Jak gdzieś odpali to znaczy w Stomilu była dywersja,”
„Zamknąć przed nim bramę i napisać „Wkładką do koszulek wstęp wzbroniony!!!””
„Nie daj Boże żeby tu wrocil”