Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki, oba zuchy, oba żwawi, niech im Pan Bóg błogosławi. Ależ będzie teraz grane to stare przysłowie. Blisko nam do Węgrów i historycznie, i politycznie, nie da się ukryć, ale umówmy się: to mało istotne w kontekście futbolu. Wylosowaliśmy Madziarów z trzeciego koszyka i rywalizacja z nimi będzie kluczowa w kontekście układu grupy eliminacyjnej do Mistrzostw Świata 2022. Nie jest to najłatwiejszy przeciwnik spośród tych, których mogliśmy wylosować, ale wydaje się, że mogliśmy trafić gorzej. Sprawdzamy, czego się możemy po nich spodziewać. 

Braterstwo, Szoboszlai i starzy znajomi. Co czeka Polaków w meczach z Węgrami?

NIETYPOWY AWANS NA EURO I WYGRANA GRUPA W LIDZE NARODÓW

Żeby zrozumieć, w jakim miejscu znajduje się aktualnie węgierska reprezentacja trzeba cofnąć się, trochę mniej niż miesiąc w tył, do finału barażu o awans do Euro 2020. Węgry podejmują Islandię. Przez większość spotkania prowadzą ci drudzy, ale w 88. minucie wyrównuje Loic Nego. Zapowiada się remis i jeszcze większe emocje w dogrywce. Ale na boisku jest jeden gość, który ma zupełnie inne plany na ten wieczór.

Pierwsza minuta doliczonego czasu gry. Sprawy w swoje ręce bierze ten, na którego w ojczyźnie gulaszu i Turula liczą najbardziej – Dominik Szoboszlai. 20-letni pomocnik jest pewny siebie. Przejmuje piłkę daleko od bramki Halldorssona. I rusza. Rusza bardzo szybko. Biegnie przez kilkadziesiąt metrów, zbliża się do szesnastki i strzela płasko. Gol. Węgrzy z awansem na Euro. Wielka radość. Nigdy wcześniej, w całej historii tego europejskiego czempionatu, nie zdarzyło, żeby w turnieju finałowym zagrała drużyna, która w swojej grupie eliminacyjnej zajęła dopiero czwarte miejsce.

Wszystko przez nietypowe regulacje związane z poprzednią edycją Ligi Narodów, które przyczyniły się do zmiany kształtu baraży i spowodowały, że z eliminacyjnej grupy E, która liczyła pięć zespołów, na Euro 2020 pojadą aż cztery: Chorwacja, Walia, Słowacja i Węgry. No właśnie, jak w tej grupie poszło tym ostatnim?

  • Słowacja – 0:2, 1:2
  • Chorwacja – 2:1, 0:3
  • Walia – 1:0, 0:2
  • Azerbejdżan – 3:1, 1:0

Wniosek? Jeden wielki brak przewidywalności. Z jednej strony sensacyjna wygrana z Chorwacją, a z drugiej aż trzy porażki z bardziej równymi sobie – ze Słowacją i z Walią. Nie znaczy to jednak, że Węgrzy są jakimś dziwacznym tworem, jakąś efemerydą – nie, absolutnie. Doskonale pokazały to nie tylko baraże (wygrane z Bułgarią 3:1 i z Islandią 2:1), ale też, a może przede wszystkim Liga Narodów i rywalizacja w grupie 3 dywizji B, którą Węgrzy wygrali, wyprzedzając Rosję, Serbię i Turcję, czyli żadnych tam ogórków, a bardzo przyzwoite europejskie reprezentacje.

Przyjrzyjmy się więc Madziarom wnikliwiej. Kto tam rozdaje karty?

GWIAZDA

Ta może być tylko jedna. Dominik Szoboszlai. Niedawno pisaliśmy o nim nieco szerzej:

Lewoskrzydłowy Red Bulla Salzburg ma na swoim koncie zaledwie jedenaście (już dwanaście – przy.red) występów w narodowych barwach, a już zdążył zapisać się złotymi zgłoskami w najnowszej historii węgierskiego futbolu. Choć może należałoby powiedzieć: „aż jedenaście (dwanaście – przy.red) występów”. Ostatecznie mówimy o piłkarza zaledwie dwudziestoletnim. Ale w karierze Szoboszlaia dzieje się tak dużo i tak szybko, że nie można się dziwić, iż wypracował on sobie pozycję pierwszoplanowego zawodnika w kadrze pomimo tak młodego wieku. Zadebiutował w niej w marcu 2019 roku, w meczu eliminacyjnym do Euro 2020 (dziś już 2021). Stosunkowo niedawno, tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę, że po drodze była jeszcze dość długa przerwa w rozgrywkach międzynarodowych z powodu pandemii koronawirusa. W premierowym występie pojawił się na boisku z ławki, lecz niedługo potem wskoczył już do wyjściowej jedenastki i miejsca w niej nie oddał.

W Salzburgu węgierski piłkarz jest – jako się rzekło – wystawiany głównie na skrzydłach. Najczęściej lewym, niekiedy prawy. Przynajmniej na papierze, bo w trakcie gry jego rola niekiedy się zmienia. Natomiast w reprezentacji Szoboszlai występuje zazwyczaj po prostu jako ofensywny pomocnik. Z dziesiątką na plecach, co też jest dość wymowne.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Szoboszlai to po prostu reżyser gry w ekipie Madziarów. Kibiców zachwycił już w debiucie, gdy zakpił sobie dryblingiem z Marka Hamsika, który w rewanżu go sfaulował i obejrzał za to żółtą kartkę.

Szoboszlai to olbrzymi talent. Węgrzy przekonują, że na skale generacji, zachwycając się jego strzałem, jego podaniem, jego wizją, jego błyskotliwością. Szybko robi się też za mały na Salzburg. Jego liczby w lidze austriackiej rzucają na kolana:

2019/20 – 29 meczów, 9 goli, 14 asyst
2020/21 – 10 meczów, 4 gole, 6 asyst

Tu nie ma wątpliwości: jest materiałem na wielkiego piłkarza. Niewykluczone, że niedługo fortunę zapłaci za niego jakaś wielka marka. I nikt nie będzie tym zdzwiony, bo obserwuje go cała Europa.

TRENER

Marco Rossi. Włoch nie jest najpopularniejszym trenerem na świecie, w ojczyźnie też nie ma wielkiej sławy, ale na Węgrzech jest bardzo ceniony. Wybił się na pracy w stołecznym Honvedzie, z którym najpierw utrzymał się w lidze, potem zajął trzecie miejsca, a na końcu wygrał mistrzostwo, wyprzedzając Videoton i Ferencvaros, które dysponowały znacznie większą kasą i większym wsparciem rządu. Dobrą robotę wykonał też w Dunajskiej Stredzie, z którą zajął miejsce premiowane grą w europejskich pucharach.

I wtedy właśnie dostał propozycję pracy jako selekcjoner reprezentacji Węgier, która szukała kogoś, kto wprowadziłby zespół na Euro 2020. Rossi był nieco sceptyczny, nie przekonywał go zasób ludzki, jakim miał dysponować, swoje wątpliwości głośno wyrażał w mediach, pewnie też trochę asekurując się wobec wytwarzanej wokół niego aury czarodzieja, który za dotknięciem swojej różdżki miał wyleczyć madziarski zespół ze wszystkich problemów.

Ale, koniec końców, się zdecydował.

– Moja praca jest taka sama, jakby to był klub: wdrapać się do ich głów w jak najkrótszym czasie, „sprzedać” im moją filozofię. Umiem to – przekonywał.

No i fakt, na razie idzie mu dobrze. Warto zaznaczyć, że to szkoleniowiec, który raczej nie trzyma się ściśle jednej formacji – jego drużyny potrafią grać w różnych systemach taktycznych. I tak Węgrzy grają raz trzema obrońcami, raz czterema. Zmieniają się też role wahadłowych, ustawienia środka pola, skrzydeł, role napastników. Generalnie wszystko dostawiane i dorabiane jest pod konkretnego rywala, co znacznie utrudniona przeczytania Madziarów.

ROLE DRUGOPLANOWE

Personalnie reprezentacja Węgier jest na pewno słabsza niż reprezentacja Polski, co nie znaczy jednak, że nie ma w niej mocnych nazwisk. Wprost przeciwnie. Bramki strzeże Peter Gulacsi. Postać absolutnie nieprzypadkowa. Jeden z najlepszych bramkarzy Bundesligi, jeden z liderów Lipska. Środkiem defensywy zarządza inna ważna postać z ekipy Juliana Nagelsmanna, czyli Willi Orban, który w minionym sezonie miał problemy zdrowotne, ale generalnie, kiedy jest w swojej optymalnej dyspozycji prezentuje wysoki ligowy poziom na warunki niemieckiej elity. Jest doświadczony, ograny, nieprzyjemny dla napastników.

Roland Sallai, na razie bez specjalnych sukcesów, gra we Freiburgu. Adam Nagy w Bristol. Kapitanem jest ostatnio kontuzjowany Adam Szalai, 32-letni napastnik, który swój najlepszy sezon w karierze rozegrał osiem lat temu, kiedy w barwach Mainz strzelił trzynaście goli w Bundeslidze. Potem grał jeszcze w Schalke i Hoffenheim, a ostatnio wrócił do Mainz, ale nigdy nie udało mu się przekroczyć bariery dziesięciu bramek w niemieckiej lidze. Nikt po gaciach nie będzie przy nim lał. Poza tym wielkiego szału nie ma. Paru ligowców, paru piłkarzy z lig drugiego i trzeciego europejskiego sortu.

Choć, przepraszamy, nie możemy zapomnieć o polskich akcentach.

W kadrze grywa dwójka Gergo Lovrencsics-Nemanja Nikolić. Pierwszego powinniśmy znać z Lecha, drugiego z Legii. No dobra, na pewno ich pamiętacie, bo w Ekstraklasie były to mocno wyróżniające się postacie. Teraz grają odpowiednio w Ferencvarosie i Fehervarze. W kadrze zazwyczaj pełnią rolę zmienników, ale nie znaczy to, że ich role są marginalne. Obaj grali i w eliminacjach do Euro, i w Lidze Narodów, i w finale barażu, a Nikolić był nawet kapitanem reprezentacji Węgier w ostatnich meczach towarzyskich z Serbią i Turcją.

Gdzieś w dalszej kolejność przewija się jeszcze Adam Gyurcso, znany nam z występów w Pogoni, ale on o swoje miejsce w tej kadrze dopiero walczy i choć asysta z Turcją chyba go do niego przybliżyła, to jeszcze nie nazwiemy go pełnoprawnym członkiem węgierskiej kadry.

WNIOSKI

Sprawa jest jasna i odpowiada kolejności wybierania z koszyków. Faworytem grupy I jest Anglia. Na drugim miejscy sytuujemy Polskę, na trzecim Madziarów. Obowiązkiem kadry Jerzego Brzęczka będzie z Węgrami wygrać. Ale nie będzie to łatwe zadanie. To nie jest pierwsza lepsza reprezentacja, to nie jest kadra, którą zgnieciemy grając słabo, nudno, bez pomysłu, na stojaka. Nie, trzeba będzie to zwycięstwo wybiegać i wywalczyć piłkarską jakością, którą mamy więcej.

Inna sprawa, że nie wiadomo jeszcze, czy mecze eliminacyjne będą odbywać się przy udziale publiczności. Wszystko to zależy od sytuacji pandemicznej na świecie. Jeśli tak, to na Węgrzech na Biało-Czerwonych czeka kocioł, bo tamtejsi fani potrafią być fanatyczni. Choć, dobra, nie sprowadzajmy tej rywalizacji do trybun. One tak naprawdę są drugorzędne, bo raz, że dokładnie to samo można powiedzieć o polskich stadionach, dwa, że to będą raczej mecze przyjaźni, a trzy, że i tak zdecyduje boisko. A na nim powinniśmy być lepsi.

Fot. Newspix

Kolarstwo
17.08.2022

Mistrzostwa Europy. W kolarstwie i pływaniu medale. Na lekkoatletów czekamy

Mistrzostwa Europy w nowej formule mają zapewnić więcej emocji w tym samym czasie. Dlatego są rozgrywane równocześnie w wielu dyscyplinach i miejscach. W Rzymie na przykład rywalizują pływacy, a w Monachium kolarze torowi i lekkoatleci. Dziś traf chciał, że tylko ci ostatni nie dali nam medali, choć blisko była Ewa Swoboda. Na pływalni po srebro sięgnęła za to Katarzyna Wasick, a na torze popisała się Urszula Łoś, która drugim miejscem w keirinie udanie zamknęła ostatni dzień zmagań […]
17.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Bodo i FC Kopenhaga ze zwycięstwami. Podsumowanie wtorkowych el. do Ligi Mistrzów

We wtorek sześć zespołów walczyło w eliminacjach do Ligi Mistrzów. We wszystkich meczach nie zabrakło emocji. Jedyny mecz, w którym nie doszło do rozstrzygnięcia odbył się w Szkocji. Glasgow Rangers zremisowało z PSV Eindhoven 2:2. Pierwszy cios wyprowadzili goście, a konkretnie Ibrahim Sangare. Odpowiedź ze strony gospodarzy nadeszła już trzy minuty później. Stan rywalizacji wyrównał nowy snajper szkockiej ekipy, były piłkarz m.in. Lechii Gdańsk – Antonio Colak. Kibice Rangersów […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Dominik Steczyk na testach w trzeciej lidze niemieckiej

Nie tak miała potoczyć się kariera Dominika Steczyka. Piłkarz Piasta Gliwice jest bliski przenosin do zespołu z trzeciej ligi niemieckiej – Hallescher FC. Steczyk to wychowanek GKS-u Katowice. W 2015 roku, w wieku 16 lat przeniósł się do juniorskich zespołów VfL Bochum, gdzie przebywał do 2018 roku. Wtedy zamienił Bochum na Norymbergę. Tam grał głównie w drugiej drużynie, wystąpił w niej 22 razy i strzelił dziesięć bramek. Już […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Angel di Maria kontuzjowany. Juventus wydał komunikat

34-latek nabawił się urazu w meczu ligowym przeciwko Sassuolo. Di Maria trafił do Turynu w lipcu. W swoim ligowym debiucie w barwach Juventusu zaprezentował się naprawdę okazale. Strzelił gola, a potem asystował Dusanowi Vlahoviciowi. Niestety, podczas tego samego meczu Argentyńczyk nabawił się urazu, który wykluczył go z gry w 66. minucie. Dziś włoski klub wydał specjalny komunikat dotyczący stanu zdrowia swojego nowego nabytku. Okazało się, […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Oficjalnie: Carlitos wrócił do Legii Warszawa

Hit transferowy stał się faktem. Carlos Daniel López Huesca, znany szerzej jako Carlitos, został nowym piłkarzem Legii Warszawa. 32-latek podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia. Carlitos jest świetnie znany fanom ekstraklasy. Występował już Legii w sezonie 2018/19 i na początku kolejnych rozgrywek. Łącznie w 52 meczach zdobył 21 bramek i był najskuteczniejszym zawodnikiem stołecznego klubu w tym okresie. Wcześniej, przed swoim pierwszym transferem […]
16.08.2022
Tenis
16.08.2022

Serena Williams. Pięć najważniejszych momentów z kariery Amerykanki

Trudno podsumować karierę tak wybitną, jak ta Sereny Williams, która – co ogłosiła sama Amerykanka – po US Open dobiegnie końca. Nawet gdyby napisać książkę grubą na 600 stron, mogłoby nie starczyć miejsca. Spróbujmy jednak inaczej – pięcioma momentami, które w jakiś sposób występy Amerykanki na korcie i poza nim zdefiniowały. Od pierwszego tytułu wielkoszlemowego, z przystankami w Indian Wells i Australian Open, aż po dominację w Londynie. Będzie tu o przekraczaniu granic, o powrotach i o niesamowitych […]
16.08.2022
Kolarstwo
17.08.2022

Mistrzostwa Europy. W kolarstwie i pływaniu medale. Na lekkoatletów czekamy

Mistrzostwa Europy w nowej formule mają zapewnić więcej emocji w tym samym czasie. Dlatego są rozgrywane równocześnie w wielu dyscyplinach i miejscach. W Rzymie na przykład rywalizują pływacy, a w Monachium kolarze torowi i lekkoatleci. Dziś traf chciał, że tylko ci ostatni nie dali nam medali, choć blisko była Ewa Swoboda. Na pływalni po srebro sięgnęła za to Katarzyna Wasick, a na torze popisała się Urszula Łoś, która drugim miejscem w keirinie udanie zamknęła ostatni dzień zmagań […]
17.08.2022
Tenis
16.08.2022

Serena Williams. Pięć najważniejszych momentów z kariery Amerykanki

Trudno podsumować karierę tak wybitną, jak ta Sereny Williams, która – co ogłosiła sama Amerykanka – po US Open dobiegnie końca. Nawet gdyby napisać książkę grubą na 600 stron, mogłoby nie starczyć miejsca. Spróbujmy jednak inaczej – pięcioma momentami, które w jakiś sposób występy Amerykanki na korcie i poza nim zdefiniowały. Od pierwszego tytułu wielkoszlemowego, z przystankami w Indian Wells i Australian Open, aż po dominację w Londynie. Będzie tu o przekraczaniu granic, o powrotach i o niesamowitych […]
16.08.2022
Bundesliga
16.08.2022

Teczka Atakana Karazora. Czy piłkarz Stuttgartu jest gwałcicielem?

Atakan Karazor wychodzi z fury, przekłada pęk kluczy z dłoni do dłoni, ogląda się po opustoszałym parkingu, żeby zaraz zniknąć w budynku klubowym Stuttgartu. Zaledwie kilka dni przed tamtym leniwym porankiem kończącego się lipca opuścił zakład karny na hiszpańskiej Ibizie po czterdziestu trzech dniach odsiadki. Kilka tygodni później wybiegnie na boiska Bundesligi – zagra minutę z Lipskiem i osiem z Werderem Brema. Otrzyma brawa i słowa wsparcia, nasłucha się […]
16.08.2022
Premier League
16.08.2022

„Seksualny drapieżnik”. Benjamin Mendy na ławie oskarżonych

– To kolejny rozdział bardzo starej historii o mężczyznach, którzy gwałcą i napadają seksualnie na kobiety, bo uważają, że są potężni, a wszystko ujdzie im na sucho – w ten sposób prokurator Timothy Cray opisał sprawę byłego piłkarza Manchesteru City Benjamina Mendy’ego przed sądem w Chester. Nie było to jednak najgorsze, co usłyszeli i zobaczyli obecni na sali sądowej. Wydarzenia, które miały miejsce w posiadłości mistrza świata w Cheshire mrożą krew w żyłach, ale najgorsze jest to, że to nie pierwszy […]
16.08.2022
La Liga
16.08.2022

Atomowy start Hiszpana, czyli Alvaro Morata 2.0

Wrócił do Atletico po 656 dniach. Spadochroniarz, piłkarz, którego nie dało się wypchnąć na stałe. Początkowo miał być numerem pięć w hierarchii Diego Simeone, ale dzięki odpowiedniej postawie zapracował na pierwszy skład Los Colchoneros. Alvaro Morata błyszczał w sparingach i błysnął w pierwszej kolejce ligi hiszpańskiej. W ten sposób otwiera nowy rozdział w swojej bogatej karierze, która miała minimum kilka zakrętów. Czego spodziewać się po tym piłkarzu i jak należy go oceniać? […]
16.08.2022
Ekstraklasa
16.08.2022

Gol Legii prawidłowy. Ale zabrakło aż czterech czerwonych kartek

Sporo było sytuacji kontrowersyjnych w tej kolejce. Nie byliśmy świadkami jednoosobowych sędziowskich show, jak w poprzednim tygodniu, ale i tak kilka sytuacji musimy zweryfikować w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Żeby nie przedłużać — lećmy z konkretami. Zaczynamy od głośnej kontrowersji z meczu Widzewa z Legią. Josue w akcji bramkowej dotknął piłki ręką. I tutaj takie zagrania musimy podzielić na dwie kategorie: jedna to takie, w której zagranie ręką bezpośrednio następuje przed golem lub w ogóle gol jest strzelony […]
16.08.2022
Liczba komentarzy: 24
Subscribe
Powiadom o
guest
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maradona
Maradona
1 rok temu

Węgrzy mają zespół! Przecietniacy, kilku nawet ze swojej kiepskiej ligi, ale za to jest klimat, paka, jeden za wszystkich. Selekcjoner ich scementował … U nas jest odwrotnie. Podziały, brak atmosfery, kiepski selekcjoner, na którego połowa kadrowiczów patrzy z przymrużeniem oka. Będzie niespodzianka i nas ograją.

Acardo
Acardo
1 rok temu
Reply to  Maradona

Pierdol.sz jak lempart. Fuksem przeszli do baraży a tam mieli sporo szczęścia bo Islandia prowadziła do 90 minuty i miała mecz pod kontrolą. Taka sobie drużyna. Więcej luk i słabości niż mocnych stron.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
1 rok temu
Reply to  Maradona

Dokładnie! Nie wiem czemu nikt nie patrzy jak dany zespół prezentuje się drużynowo, jak jest skonsolidowany i waleczny. Zwłaszcza w piłce w wydaniu reprezentacyjnym ma to wielkie znaczenie, co pokazali choćby Islandczycy w 2016r.

Krzysiek T.
Krzysiek T.
1 rok temu

Przestańmy pisać o tym braterstwie polsko-węgierskim, bo to jedno wielkie kłamstwo! Jakieś 35 lat temu jechałem ciężarówką z Zadaru do Halle. Na parkingu, gdzieś na węgierskiej wsi napadło mnie dwóch Węgrów. Nie dość, że ukradli mi 35 niemieckich marek, to jeszcze chcieli wziąć mnie siłą. Na szczęście udało mi się uniknąć upokorzenia.

Biały
Biały
1 rok temu
Reply to  Krzysiek T.

boś pizda

Plugawy Marian
Plugawy Marian(@plugawy-marian)
1 rok temu
Reply to  Krzysiek T.

Dobre, cała Polska i całe Węgry mają po wiekach przestać pisać o braterstwie polsko-węgierskim, bo niejaki Krzychu T. jakieś 35 lat temu dał się opędzlować z 35 marek Cyganom na jakiejś wiosce.

Krzysiek T.
Krzysiek T.
1 rok temu
Reply to  Plugawy Marian

Nie tylko ja, ale wielu moich znajomych ma gdzieś tych Węgrów i ich przyjaźń. I nie byli to Cyganie, tylko Węgrzy.

Qwerty
Qwerty
1 rok temu
Reply to  Plugawy Marian

Nie istnieje coś takiego jak braterstwo polsko-węgierskie. Jest zorganizowana grupa przestępcza #PiS i podobna na Węgrzech, jest dwóch satrapów, którzy za wszelką cenę chcą utrzymać władzę stosując zamordyzm. I tyle.

Wuja-Dyniowicz
Wuja-Dyniowicz
1 rok temu
Reply to  Krzysiek T.

Nie pij tyle, to i haluny miną.

Zico
Zico
1 rok temu

Polityczne braterstwo z Węgrami, super, większego gówna od węgierskiej polityki możesz szukać pajacu jeszcze tylko w Moskwie i Mińsku. Nie wyjeżdżaj z braterstwem z narodem który wspierał hitlera w mordowaniu Polaków 70 parę lat temu. …. a piłkarsko najlepsza grupa z możliwych. Truskolas ma szczęście niesamowite, jeszcze w marcu przed Euro mu wylosują Andorę, Albanię i San Marino. Będzie chodził dumny jaki to z niego taktyk. Drugie miejsce w grupie z kompletem zwycięstw poza Anglią, nawet on nie spierdoli. Nie da się nie wygrać z Andorą, San Marino, Albanią. Ma szanse rotować pod lepszych rywali skład. A jak zapowiadała Michalikowa na Wembley narodzi się nowy Górski.

Plugawy Marian
Plugawy Marian(@plugawy-marian)
1 rok temu
Reply to  Zico

Nie kompromituj się, tylko doucz najnowszej historii Europy Środkowej. Węgry stanęły po stronie Rzeszy dlatego, że upatrywały w tym szansy odzyskania swoich historycznych terytoriów utraconych po ponad 10 stuleciach (sic!) na mocy traktatu w Trianon w 1920 r. (uznawanego dziś przez Węgrów za ich największą traumę narodową). Ówczesny regent Węgier, Miklós Horthy, kategorycznie sprzeciwił się jednak Hitlerowi, aby ten przeprowadził Wehrmacht przez terytorium Węgier do Polski, wręcz kazał zaminować i wysadzić tunele kolejowe, gdyby ewentualnie nimi siły niemieckie chciały się przedostać do Polski. Sromotnie się tym naraził Hitlerowi. Zresztą pod koniec wojny zaczął flirtować z aliantami, kiedy to ci zdobywali przewagę, po to właśnie, żeby odzyskać utracone tereny. Nie skończyło się to dla niego dobrze – został internowany przez Niemców, a Budapeszt stał się polem walk między Niemcami a Armią Czerwoną.
Tymczasem to właśnie Węgry przyjęły najwięcej polskich uchodźców spośród wszystkich krajów europejskich. Do dzisiaj żyje tam ok. 10 tysięcy Polaków – w dużej mierze ich potomków, którzy mają status oficjalnej mniejszości narodowej i związane z tym przywileje. Rozsiani są po całym kraju, głównie w stolicy, ale poczytaj sobie też coś np. o boglarczykach. Pojedź na Węgry, pójdź na stadion (jeśli się da) na trybunę gospodarzy, przyznaj się do swojej narodowości, a przekonasz się, jak cię przyjmą. Gwarantuję, że nie zetkniesz się z takim pierdoleniem, jakie sam tu zaprezentowałeś.
A co do Wuja, to prawie pełna zgoda. Komplet punktów poza Anglią obowiązkowy, ale obawiam się, że Węgry mogą coś uszczknąć, zwłaszcza u siebie na nowym stadionie.

Iwo
Iwo
1 rok temu
Reply to  Plugawy Marian

To kiedy oddajemy Spisz i Orawę?

Plugawy Marian
Plugawy Marian(@plugawy-marian)
1 rok temu
Reply to  Iwo

Dziwne pytanie. Nigdzie nie napisałem, że coś się Węgrom należy albo nie. Ustosunkowałem się tylko do komentarza, że naród węgierski wspierał Hitlera w mordowaniu Polaków.

Iwo
Iwo
1 rok temu
Reply to  Plugawy Marian

Jak dziwne? Polska okupuje terytorium Węgier. Od 100 lat.
To prosta kwestia. Albo ma do tego prawo albo nie ma.

Plugawy Marian
Plugawy Marian(@plugawy-marian)
1 rok temu
Reply to  Iwo

Dziwne dlatego, że nie na temat. Ja pisałem o stosunku Węgier do Polski w czasie drugiej wojny światowej, a ty piszesz o rewizjonizmie.

janek kos
janek kos
1 rok temu
Reply to  Iwo

Nie ma kwestii, bo nie sasiadujemy z Wegrami. Ale jezdzilem troche po Europie i widzialem mniejszosc wegierska w absolutnej wiekszosci na terenach Slowacji, Slowenii, Rumunii , a nawet Ukrainy.

Zico
Zico
1 rok temu
Reply to  Plugawy Marian

Nie ucz mnie historii. Naród który : 1 . w wolnych wyborach wybrał faszystę i jego partię dla mnie jest współwinny, 2. armia tego wspaniałego narodu uczestniczyła w II WŚ po stronie hitlerowskich Niemiec, a karabin przeciwko Polakom trzymał Twój bratanek Węgier, 3. cyt. „pod koniec wojny zaczął flirtować z aliantami” – hahaha, ciekawe dlaczego akurat pod koniec wojny , jak myślisz ?

Warszawa to stan umysłu
Warszawa to stan umysłu
1 rok temu
Reply to  Zico

 zico
Gdzie i kiedy Węgrzy trzymali karabiny przeciw Polakom? Ale tak konkretnie, wymień bitwy lub precyzyjne okoliczności, bez kłamstw, niedomówień i półprawdy. No, gdzie i kiedy, rewizjonistyczny cwaniaczku?

Iwo
Iwo
1 rok temu

A przepraszam, na czym się to polsko-węgierskie braterstwo opiera? Że mieli króla i królową w Polsce, a my kilku królów, znaczy się dynastia jageillońska, u nich? (chujowych zresztą)

janek kos
janek kos
1 rok temu
Reply to  Iwo

Kazda ocena z historii bylaby dla ciebie za wysoka. Krol i krolowa w Polsce byli z dynastii Andegawenow, a Jagiellonowie ( dokladnie dwoch Wladyslawow i jeden Ludwik) przejeli po nich paleczke z powodu wygasniecia ich rodzimej dynastii ( a wlasciwie , to dynastii francuskiej, ktora sie zmadziaryzowala). A wspolpraca polsko-wegierska zaczela sie dziesiec wiekow temu, gdy Piastowie i wegierscy wladcy z dynastii Arpadow namietnie szukali swych drugich polowek nad Dunajem i Wisla. Jest tez dluga tradycja , siegajaca tamtych czasow, udzielania sobie , w zaleznosci od sytuacji, azylu i schronienia , a takze pomocy wojskowej , i, ciekawostka , Norman Davies , angielski historyk ze specjalnoscia „Polska”, zauwazyl , ze nawet w latach komunizmu, polscy i wegierscy przywodcy prezentowali zawsze to samo stanowisko na rozmaitych , komunistycznych naradach i konwentach w Moskwie , czy gdziekolwiek indziej. A Wegrzy, mimo , ze byli sojusznikami Hitlera , podczas II wojny swiatowej zapisali piekna karte pomocy Polakom.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
1 rok temu
Reply to  janek kos

Taką u nas mają ludzie wiedzę na temat historii (a zwłaszcza tej najnowszej).
Do dziś jak byś na ulicy zwykłych ludzi zapytał, to większość zamiast docenić Węgrów będzie właziła w tyłki wrednym, przebiegłym Knedlom z południa, z którymi nie raz wadziliśmy się o tereny Sudeckie.

PaQ
PaQ
1 rok temu

Dokładnie. Ale to takie typowe gadanie ekspertów, któzy gdzieś tam coś usłyszeli. Obstrahując od kwestii historycznych wystarczy pojechać do Czech i na Węgry aby przekonać sie o róznicy w podejściu do Polaków. W ostatnich latach byłem w Pradze i w Budapeszcie i różnica jest wyraźna. Da się odczuć wyraźną sympatię ze strony Węgrów – jak słyszą, że Polak to od razu uśmiech i wymiana przynajmniej kilku zdań. Ci z którymi miałem sposobność porzmawiać nieco dłużej sami przypominali o braterstwie Polaków i Węgrów.

Iwo
Iwo
1 rok temu
Reply to  janek kos

Piastowie obskoczyli połowę dynastycznie Niemiec, Jagiellonowie sporo Habsburżanek, w XVII wieku próbowano robić małżeństwa „dynastyczne” z Francuzkami z dworu. I co z tego?

Warneńczyk w chwili śmierci miał 20 lat i nie był władcą samodzielnym. Został wrzucony pod Warnę przed najsilniejszą wówczas europejska armię. Taki to był sukces.

A jeżeli ktoś zamierza bronić polityki dynastycznej Jagiellonów w Czechach i na Węgrzech po 1470 to sam jest nawet nie ignorantem, a…. A „Polska” była wtedy rzeczywistym mocarstwem.

Davies jest Walijczykiem.

A Węgrzy maja też piękną tradycję madziaryzacji naszych braci Słowian w ramach umowy z Austrią (nazywamy ten okres ostatnimi 50 latami rozbiorów, a właśnie, Siedmiogród chciał rozebrać Polskę ze Szwecją ze 200 lat wcześniej) i aktualnie długofalowa gra Orbana na zmianę granic w Europie to rzecz dla Polski śmiertelnie niebezpieczna. No chyba, ze wierzy się w odwieczną piastowskość ziem… i przyjaźń polsko węgierską.

I oczywiście Orawę oraz Spisz trzeba oddać!

Iwo
Iwo
1 rok temu
Reply to  Iwo

Ach i jeszcze jedno. To że mit wspólnoty węgiersko-austriackiej „zbudowali” inteligenci CK monarchii to mnie nawet nie dziwi, choć bardzo śmieszy. W końcu Polacy chcieli uzyskać od Wiednia takie prawa (jak Węgrzy) na głownie ukraińskich resztkach „polskiego” Wschodu. W tym polscy oficerowie armii zaborczej albo Legionów. Ale mamy 2020 rok. Też lubię legendy. O smoku wawelskim. Albo Wandzie.