post Michał Kołkowski

Opublikowane 13.11.2020 13:19 przez

Michał Kołkowski

Pierwsza minuta doliczonego czasu gry. Wszystko wskazuje na to, że barażowe starcie o udział w mistrzostwach Europy pomiędzy Węgrami a Islandczykami zakończy się remisem 1:1 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka. Wtedy do akcji wkroczył on – Dominik Szoboszlai. Po prostu przejął futbolówkę, przebiegł z nią kilkadziesiąt metrów i huknął płasko zza szesnastki. Prosto do sieci. Gościom zabrakło już czasu na ripostę, a Szoboszlai kolejny raz udowodnił, że tkwi w nim potencjał na gwiazdę nie tylko węgierskiego, ale i europejskiego futbolu.

Szoboszlai, czyli nowy lider kadry

Lewoskrzydłowy Red Bulla Salzburg ma na swoim koncie zaledwie jedenaście występów w narodowych barwach, a już zdążył zapisać się złotymi zgłoskami w najnowszej historii węgierskiego futbolu. Choć może należałoby powiedzieć: „aż jedenaście występów”. Ostatecznie mówimy o piłkarza zaledwie dwudziestoletnim. Ale w karierze Szoboszlaia dzieje się tak dużo i tak szybko, że nie można się dziwić, iż wypracował on sobie pozycję pierwszoplanowego zawodnika w kadrze pomimo tak młodego wieku. Zadebiutował w niej w marcu 2019 roku, w meczu eliminacyjnym do Euro 2020 (dziś już 2021). Stosunkowo niedawno, tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę, że po drodze była jeszcze dość długa przerwa w rozgrywkach międzynarodowych z powodu pandemii koronawirusa. W premierowym występie pojawił się na boisku z ławki, lecz niedługo potem wskoczył już do wyjściowej jedenastki i miejsca w niej nie oddał.

W Salzburgu węgierski piłkarz jest – jako się rzekło – wystawiany głównie na skrzydłach. Najczęściej lewym, niekiedy prawy. Przynajmniej na papierze, bo w trakcie gry jego rola niekiedy się zmienia. Natomiast w reprezentacji Szoboszlai występuje zazwyczaj po prostu jako ofensywny pomocnik. Z dziesiątką na plecach, co też jest dość wymowne.

Dominik Szoboszlai (na pierwszym planie)

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Szoboszlai to po prostu reżyser gry w ekipie Madziarów. Kibiców zachwycił już w debiucie, gdy zakpił sobie dryblingiem z Marka Hamsika, który w rewanżu go sfaulował i obejrzał za to żółtą kartkę.

Bohater zwycięstwa 2:1 nad Islandczykami tak opowiadał na gorąco o swoim występie. – To był już doliczony czas gry. Poprowadziłem piłkę chyba przez dwadzieścia metrów, ominąłem kilku przeciwników. Nie miałem już jednak siły dalej biec. Pomyślałem więc, że po prostu kopnę w kierunku bramki – przyznał Węgier. Rzecz jasna z szerokim uśmiechem na twarzy. – Cieszę się tym bardziej, że długo nie byłem pewien, czy będę mógł wystąpić przeciwko Islandii. Na szczęście ostatni test na obecność koronawirusa dał wynik negatywny. Kiedy widziałem, że piłka wpada do islandzkiej bramki, cała moja dotychczasowa kariera przeleciała mi przed oczami. (…) Wiadomo, jaka jest sytuacja w kraju. Oglądało nas mnóstwo ludzi, bo wieczorami wszyscy są zamknięci w domach. Cieszę się, że mogliśmy dać ludziom trochę radości. Nasze zwycięstwo i awans na Euro chciałbym zadedykować pracownikom służby zdrowia.

Szoboszlai, czyli dzieciak skazany na futbol

Smykałka Szoboszlaia do futbolu była kwestią oczywistą właściwie od zawsze. Ojciec Dominika sam był piłkarzem i zadbał o to, by skierować zainteresowania syna w odpowiednią stronę. Zabierał go ze sobą na mecze, a do zabawy dawał mu właściwie wyłącznie piłkę. W 2007 roku Zsolt Szoboszlai wystartował natomiast z własną akademią piłkarską, gdzie jego syn mógł uczestniczyć w profesjonalnych treningach. – Zawsze go namawiałem, żeby wykonał jeszcze jedno ćwiczenie, nawet gdy był już bardzo zmęczony. W nagrodę zabierałem go na lody, albo szliśmy na plac zabaw – wspominał Zsolt na łamach FourFourTwo. – W ten sposób dopingowałem go, by przełamywał własne bariery i zawsze wkładał maksimum wysiłku w treningi. To zaprocentowało w przyszłości.

Co ciekawe, wcześniej obu Szoboszlaiów przepędzono ze szkółki Videotonu (dziś: MOL Fehervar FC). Zsolt, który trenował najmłodszych dzieciaków w akademii słynnego na Węgrzech klubu, postanowił podzielić swoich podopiecznych na dwie grupy. Jedną dla bardziej zaawansowanych, drugą dla mniej. Nie spodobało się to jednemu z rodziców, który poprosił trenera, bo przesunął jego syna do mocniejszej grupy. Okazało się, że facet ma też jakieś chody w kierownictwie akademii, bo szefowie również zasugerowali Zsoltowi, by zrobił tę drobną przysługę. Szoboszlai senior kategorycznie odmówił.

„Zawodnikom dobrym technicznie futbol sprawia najwięcej radości”

Zsolt Szoboszlai

Odmówił i… I wyleciał z roboty. Syna oczywiście zabierając ze sobą.

Wówczas Zsolt – wraz z dwójką kolegów, podobnie jak on niezadowolonych z funkcjonowania akademii Videotonu – założył własną szkółkę piłkarską w Szekesfehervar. Działającą mocno w kontrze nie tylko do wspomnianego klubu, ale całej węgierskiej federacji. Wsparcie finansowe zapewniane przez partnerów zapewniło Zsoltowi olbrzymią swobodę działania i pozwoliło mu na stworzenie akademii wedle autorskiej, niepopieranej związek koncepcji. Olbrzymią wagę przywiązuje się w niej do kwestii czysto technicznych, a grupy treningowe są możliwie jak najmniejsze, by zindywidualizować zajęcia. To właśnie tam rozkwitł talent bohatera wczorajszego barażu. – Najważniejsze dla jego rozwoju było to, że od najmłodszych lat próbował przekraczać kolejne bariery. Rywalizować ze starszymi od siebie. To go rozwijało. Nawet jeżeli czasami było to trudne, nigdy się nie załamywał – powiedział Zsolt Szoboszlai.

Cordial Cup U-13 (2013)

Akademia Főnix-GOLD szybko zaczęła odnosić sukcesy na turniejach juniorskich, a Dominik – nazywany wówczas przez kolegów: „Mały” – wyrósł na największą gwiazdę swojego rocznika i w ogóle całej szkółki. Zrobiło się o nim głośno. – Nie było łatwo trenować u ojca, bo zawsze wymagał ode mnie więcej niż od pozostałych chłopaków. Ale to była właściwa droga – uważa piłkarz Salzburga.

Szoboszlai, czyli gwiazda Salzburga

W 2016 roku nastolatkiem zainteresowali się wszędobylscy skauci Red Bulla Salzburg. Szybko przekonali Zsolta, że mają pomysł na poprowadzenie kariery jego syna, więc ojciec postanowił odrzucić zaloty innych łowców talentów. Między innymi z Atalanty i paru klubów holenderskiej Eredivisie. Młodszy Szoboszlai najpierw trafił do FC Liefering, klubu satelickiego Red Bulla. W 2018 roku wylądował zaś w samym Salzburgu. W międzyczasie zdążył też wielokrotnie zabłysnąć w reprezentacji Węgier do lat 17. Jego kariera nabrała tempa. Może nawet nieco za dużego, ponieważ Szoboszlai trochę odleciał. Pozbawiony ścisłej kontroli ze strony ojca, zaczął spuszczać z tonu na treningach. Szkoleniowcy mieli zastrzeżenia odnośnie jego wątłej sylwetki. Zastanawiano się, czy Węgier w ogóle zdoła przystosować się do wymagań zawodowego futbolu, czy też zostanie jedną z wielu gwiazdek, które szybko zgasły po wyjściu z wieku juniora. Na dodatek Dominik miał też spore kłopoty z nauką języka niemieckiego, co utrudniało mu aklimatyzację w nowym otoczeniu.

„Nigdy nie miałem dzieciństwa z prawdziwego znaczenia. Moi znajomi ze szkoły wychodzili do kina, spędzali czas ze sobą. Ja popołudniami trenowałem pod okiem ojca”

Dominik Szoboszlai

Marco Rose, który prowadził ekipę Salzburga w sezonie 2018/19, sporo czasu poświęcił na to, by przekonać Szoboszlaia do cięższej pracy i uświadomić mu w indywidualnych rozmowach, że na samym talencie daleko nie zajedzie w seniorskiej piłce. Dominik był jednak bardzo pewny siebie, co oczywiście miało swoje plusy, ponieważ dodawało mu pozytywnej bezczelności na boisku, ale niosło też nieco gorsze konsekwencje. Węgier zdecydowanie za szybko uwierzył we własny geniusz.

Dlatego jego początki w zespole Red Bulla nie były szczególnie imponujące. Rozkręcił się dopiero z czasem, gdy wreszcie zdał sobie sprawę, że wielkie osiągnięcia dopiero przed nim, a na razie w piłce jego nazwisko niewiele jeszcze znaczy. Zrobił niebagatelne postępy, jeżeli chodzi o przygotowanie atletyczne i motoryczne. Na pierwszy rzut oka widać, że nabrał masy mięśniowej.

Dominik Szoboszlai w towarzystwie m.in. Erlinga Haalanda

W sezonie 2019/20 Szoboszlai był już gwiazdą Salzburga pełną gębą. W samej tylko austriackiej ekstraklasie zapisał na swoim koncie dziewięć goli i czternaście asysty. Wielokrotnie trafiał do siatki bezpośrednio z rzutów wolnych, co generalnie stało się jego specjalnością. Jest to zresztą kolejna zasługa ojca, który wymagał od syna codziennego ćwiczenia uderzeń ze stojącej piłki. – Dominik niesamowicie się u nas rozwinął. Nie tylko piłkarsko, ale i pod względem osobowości – mówi Christoph Freund, dyrektor austriackiego klubu.

W obecnych rozgrywkach Szoboszlai ma już na koncie sześć asyst i jedną bramkę w lidze, a także dwa trafienia w Lidze Mistrzów. Salzburg w Champions League nie radzi sobie aż tak imponująco jak rok temu – czemu trudno się dziwić, zespół został poważnie osłabiony – ale akurat do Węgra trudno mieć o to pretensje. On staje na wysokości zadania.

Szoboszlai, czyli łakomy kąsek

Wiadomo, że dla talentów tego kalibru Salzburg jest tylko przystankiem w drodze na szczyty europejskiego futbolu. Gdzie zatem trafi Szoboszlai? Jego kontrakt z hegemonem austriackiej ekstraklasy wygasa latem 2022 roku, więc można się spodziewać, iż działacze Red Bulla już w przyszłym roku spróbują sprzedać gdzieś Węgra, dopóki da się jeszcze na nim godziwie zarobić. Na razie na szczycie listy chętnych wydaje się figurować – cóż za zaskoczenie! – RB Lipsk. Ale hiszpański „AS” informował ostatnio, że to Real Madryt wysuwa się na prowadzenie w wyścigu po podpis Szoboszlaia pod kontraktem.

Rok temu do przestrzeni publicznej wyciekły również informacje, że dyrektor sportowy Juventusu – Fabio Paratici – ma Szoboszlaia na swojej liście życzeń, obok takich zawodników jak Zaniolo, Tonali, Romero czy Chiesa. Dwaj ostatni są już piłkarzami „Starej Damy”, można się zatem domyślać, że temat transferu Węgra również był na poważnie sondowany. Ponoć swoich szans w walce o Szoboszlaia poszukają także takie kluby jak Arsenal i AC Milan, a zatem mamy już całą kolejkę chętnych po Węgra.

Z wypowiedzi ojca zawodnika można wywnioskować, że przyszłość Dominika jest już dość dokładnie zaplanowana, choć na razie do mediów nie wyciekły żadne konkrety. Ale akurat po tej rodzinie nie należy się spodziewać transferowej sagi, która będzie grzała opinie publiczną miesiącami. Wielce prawdopodobne, że skończy się po prostu na najbardziej oczywistym kroku. Przeprowadzce do Lipska.

– Na razie nie możemy niczego wyjawićmówi tajemniczo Zsolt. Gdziekolwiek jednak Szoboszlai nie trafi, jedno jest pewne. Jeżeli Węgrzy mają osiągnąć dobry wynik na mistrzostwach Europy, to właśnie dzięki niemu.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 13.11.2020 13:19 przez

Michał Kołkowski

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb
3 miesięcy temu

Fajny artykuł zepsuty ostatnim fragmentem i cytowaniem tego szmatławca zwanym AS. Real Madryt nie ma szans na kupno Szoboszolaia, niby po co im kolejny lewy skrzydłowy, nie wspominając o tym że głównym celem jest Mbappe i za niedługo może się okazać że środkowy obrońca klasy światowej się przyda bo z Ramosem nie wiadomo co będzie, od Stycznia może podpisać kontrakt z nowym klubem.

Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021