post leszek.milewski

Opublikowane 26.11.2020 23:55 przez

leszek.milewski

Lech Poznań ostatnich dni umówiłby się na randkę z wymarzoną dziewczyną, a potem pomylił knajpę, na ósmą idąc do Biesiadowa zamiast DeGrasso, nie orientując się nawet w pomyłce, choć ona czekała do dwunastej. Mówi się, że coś jest piękne jak bramka w dziewięćdziesiątej minucie, ale nie mówcie tego przy kibicach Lecha, chyba, że ich bardzo nie lubicie.

Ktoś powiedział, że ten, kto sądzi, że w piłkę gra się nogami, sądzi też pewnie, że w szachy gra się rękami. Ale zarazem uważam, że czasem za dużo poświęcamy uwagi mentalności. Chcenie, pozytywne nastawienie, waleczność – na pewno są ważne. Ale nim samym nic nie zrobisz. To tylko składowe. Futbol jest jednak bardziej złożony. Najlepiej nastawiony zespół, najlepiej nastawiony zawodnik, jednak wciąż może zderzyć się z piłkarska ścianą. To ostatecznie piłka nożna, a nie komu się bardziej chce, kto dał mocniej z wątroby, kto wyszedł bez kompleksów.

Nie lubię też wyciągania daleko idących wniosków z historii. Bo w drużynach piłkarskich dziś można spokojnie wstawić obrotowe drzwi. Porównajcie kadry dowolnego zespołu z tą, sprzed dwóch lat. Może na szczytach jest może mniej rotacji, bo już nie ma gdzie odchodzić, ale na naszym poziomie – zmiany, zmiany, zmiany. Więc jaki sens ma mówienie o tym, co zdarzyło się drużynie dwa, trzy lata temu. Inni ludzie. Inny zespół. A nawet jak ludzie w dużej mierze tej sami, to na innym poziomie zgrania, innym etapie trwania wspólnego projektu. Też bez sensu wspólnie rozliczać.

A jednak patrzysz na Lecha Poznań i on z uporem godnym lepszej sprawy chce uchodzić za klub przeklęty.

Chce kuć mit klubu z wyraźnym genem autodestrukcji.

Z wpisanym w DNA „mogło się zdarzyć każdemu, zdarza się zawsze jemu”.

Odtwórzmy pokrótce przecież ten mecz ze Standardem. Lech dostał przewagę liczebną za frajer. Oulare zapomniał pomyśleć, wyjazd pod prysznic i nagle Lech urasta do rangi faworyta meczu. Co jednak jakoś tam potwierdza, wykorzystując warunki meczowe. Jest gol po fajnej akcji Puchacza z Ishakiem. Masz więc prowadzenie, a rywal gra w dziesiątkę.

Masz ten złoty róg.

I zaczyna się.

Lech grając w przewadze traci gola. Mało tego, stratę godną prawie poślizgu Gerrarda robi Tiba. Tiba, czyli zawodnik, którego uważam za tu i teraz najlepszego w Lechu Poznań. Nawet on się przed fatum nie uchronił.

No ale dobrze, wciąż ma Lech jednego zawodnika więcej, czasu dość, by coś strzelić. Chyba, że nie. Bo Crnomarković wylatuje przez faul, który wykonywał w strefie, w której nie było jeszcze żadnego zagrożenia. I już przewaga roztrwoniona.

Ale wciąż to jest do wygrania. Dziwiło mnie nawet, że w końcówce, przy jakichś faulach, Lech się nie spieszył, choć remis za wiele mu nie dawał. I skończyło się konsekwencją: dostaniem w trąbę… nawet nie w końcówce. A w ostatniej akcji meczu. To już jakiś rekord świata. Trzy ważne mecze, wszystkie pokpione w ten sam, najboleśniejszy sposób.

Jak Lech jest w czymś mistrzem, to we wcieraniu soli w rany kibiców.

Przecież ten Standard to jest w pigułce niejeden sezon, niejedna sytuacja, która zabolała kibiców Lecha.

Na miejscu kibiców Kolejorza do sukcesów, lepszej formy, podchodziłbym dziś wręcz jak do pułapki. Posłodzenie, uśpienie czujności, by za chwilę porażka bolała z podwójną siłą. Wyhodowano tam pewną traumę.

To nie jest tak, że z tej grupy Kolejorz by nie wyszedł, więc nic się nie stało. Lech stracił pieniądze, a przecież za wygraną mógłby skasować porządne pół miliona euro, nawet remis to zawsze zastrzyk tych około dwustu tysięcy, którym pogardzić się nie da. Lech też pozostaje na miejscu rankingowym, w którym na jakiekolwiek rozstawienia liczyć nie może. Jest aktualnie za starym dobrym Alaszkertem, a także za Florą Tallin. Ta, całkowicie żadna, czwartoligowa w skali Europy półka. Polska natomiast zajmuje 30 miejsce w rankingu UEFA, co oznacza, że jeśli nic się nie zmieni, wszystkie polskie kluby będą musiały startować od 1 rundy eliminacji Europa Conference League. A więc więcej szans na oklep od kogoś, a także wczesne zaczęcie sezonu. Koszta tej porażki są i to spore.

Jeśli to zmęczenie, co jest możliwe, bo jak zliczyć takiemu Moderowi minuty od czerwca, to wyjdzie pełny sezon, to przy krytyce tego i owego zawodnika, jakichś zmian Żurawia, nie należy zapomnieć, że był czas i fundusze, by zapewnić temu zespołowi wartościowe rotacje. Rżąsa mówi, że kadra jest wystarczająco szeroka, „jeśli nie mielibyśmy urazów, jeśli zawodnicy nie byliby chorzy na Covid”. No nie wiem. Urazy, jeśli dobrze kojarzę, zdarzają się wszędzie. Nie ma drużyny bez urazów. A na realia covidowe też był czas się przygotować, bo to nie popsuło się nagle, nawet jeśli była chwila, gdy wierzyliśmy, że załamania nie będzie.

Słów „dajemy sobie radę na trzech frontach” nie komentuję, chyba, że celem było wicemistrzostwo Wielkopolski.

***

Uchylam czapki Tomaszowi Łapińskiemu. Po zeszłym meczu ze Standardem, kiedy pół piłkarskiej Polski wpychało Puchacza do kadry, kiedy Puchacz miał swój znakomity moment, Łapa mówił:

Spokojnie.

Popatrzcie jak broni.

To może być fajny zawodnik.

Ale popatrzcie jak broni.

Kibicuję mu.

Ale popatrzcie jak broni, a raczej jak tego nie robi.

***

Maradona. Zgadzam się z Rokim, który napisał na Twitterze, że tego piłkarza sprzed lat najbardziej chciałby oglądać. A raczej: przeżyć. Bo wiadomo, że jakiś mecz można sobie odpalić. Skrót. Gol. Ale chodzi o to, by żyć w jego czasach. Czuć te emocje, gdy za chwilę mecz Diego o wszystko i być w tej niepewności: co zrobi?

Maradona był pierwszym piłkarzem o prawdziwie globalnym zasięgu. Pele, Cruyff – wielkie zasługi dla historii futbolu, piłkarze porównywalni, może nawet lepsi. Ale utkwiło mi w pamięci, jak FIFA używając swoich kontaktów wywalczyła… możliwość wjazdu Maradony do Stanów Zjednoczonych na mundial. USA początkowo nie chciał go wpuścić, traktując, w świetle przepisów, jako regularnego kryminalistę uwikłanego w przemyt narkotyków. Ale wciąż, w 1994, choć Maradona już de facto zszedł piłkarsko ze szczytu, nie było nikogo bardziej rozpoznawalnego.

Myślę, że tak jak Cruyff pewnie niósł na plecach zauważalny ciężar zmian w taktyce, tak Maradona niósł na plecach te zmiany okołopiłkarskie, te całe, coraz jaśniejsze flesze.

Natomiast mnie osobiście spotkała jedna, oczywiście pośrednia, ale historia z Maradoną w tle. Zawsze fascynował mnie przypadek Janusza Chomontka, genialnego żonglera, który na przełomie lat 80 i 90 cieszył się w Polsce sporą sławą. Co z jednej strony pokazuje skalę talentu Chomontka, który potrafił walnąć maraton cały czas żonglując, a przy tym trochę nasz ówczesny głód sukcesów. W każdym razie pojechałem do Janusza pod Grudziądz. W umówionym dniu nie miał jednak czasu. Szybko musiałem organizować nocleg, ostatecznie lądując w hoteliku przy stadionie żużlowym. W drugim dniu znalazł, choć niewiele. Tyle, co trochę tuż po występie w jakiejś szkole podstawowej w małej, sympatyczne wioseczce.

I siedzimy na stołówce, siedzimy daleko od gdziekolwiek. A Janusz Chomontek wyciąga historię o Maradonie:

Po pierwszym rekordzie postanowiłem bić kolejne, bo widziałem, że to droga do tego, żeby było o mnie głośno. Największą sławę zyskałem, gdy pobiłem rekord Diego Maradony. Diego podbijał piłkę siedem tysięcy razy. Ja przed meczem drużyny siatkarskiej Czarnych Słupsk zrobiłem czternaście tysięcy pięćset podbić, a wkrótce jeszcze więcej. Znalazł się człowiek, który zajął się mną jeśli chodzi o media, dzięki czemu nawet włoska telewizja dowiedziała się, że jest taki Chomontek, który pobił rekord Maradony. Szum się zrobił niesłychany! Rai Uno zaprosiło mnie do siebie. W studio Boniek. Maradona. Paulo Rossi. I ja.

Co myślałeś, jako chłopak z Gdańca, który występuje w Rai Uno z Maradoną, w końcówce lat osiemdziesiątych niekwestionowanym numerem jeden na świecie?

Dla mnie już szokiem było, że mogłem wsiąść w samolot! Jak to będzie, lecieć gdzieś? Gdzie ja kiedyś myślałem, że do samolotu wsiądę? Bałem się. Boże, jak to będzie? W górę, w powietrze? Nie wyobrażałem sobie. Ale Rai Uno zarezerwowało bilety, wystarczyło wsiąść. Zajechałem do Warszawy, spotkałem się z redaktorem Zakrzewskim z TVP, który był moim tłumaczem, a także wszystko pilotował. Po lądowaniu we Włoszech – inny świat. Zostałem wyposażony w piękny sprzęt sportowy. Ugościli mnie w pięknym hotelu – piękne bankiety, szwedzkie stoły, bajery. Dla mnie to było coś nie do opisania. Wkrótce wielka chwila, czyli do studia. Pamiętam jak dziś: odcinek powiązany z moją osobą, moim rekordem. Maradona troszeczkę pożonglował, potem ja, a następnie żonglowaliśmy razem. Główeczkami przebijaliśmy piłkę. Diego Maradona powiedział, że taki talent jak ja, rodzi raz na kilka miliardów. Ci wielcy piłkarze, Diego, Boniek, Paulo Rossi, potraktowali mnie wspaniale.

Z Maradoną spotkałeś się tylko w studiu?

Nie. Później był bankiet. Razem pobalowaliśmy troszkę. Nie chciał tak, że tylko występ i cześć. Wydaje mi się, że doceniał, że pobiłem jego rekord i tym chciał to okazać. Poza tym dostałem też jego koszulkę z autografem. Wisi w domu na specjalnym miejscu. Diego to człowiek wspaniały, pod każdym względem. Może trochę nerwus, co czasem widać po meczach, nawet ostatnio ktoś go trącił na meczu gwiazd, to od razu zareagował. Ale jest życzliwy, z sercem na dłoni.

Jak się baluje z Maradoną?

Świetnie. Diego Maradona zawsze był rozrywkowy. Zostałem zaproszony do pięknego lokalu. On wymyślał jakieś tam drinki, ja po dwóch, trzech już nie mogłem się podnieść, było ostro. Później pozwiedzaliśmy pewne miejsca już bez tłumacza. Najbardziej wspominam, że zaprosił mnie do klubów nocnych. I byłem z nim w dwóch, trzech miejscach.

Poszedłeś z Maradoną do klubu nocnego?

No jak nie jak tak.

I jak było?

No Boże kochany. Tam kluby nie takie jak u nas, że trzy, cztery osoby siedzą nawalone. Laska tańczy na stoliku, płacisz jej, ona tańczy już dla ciebie, wywija czym ma najpiękniejsze. Diego mówi: decyduj Janusz, którą chcesz?

Leszek Milewski

Opublikowane 26.11.2020 23:55 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Murphy
Murphy

Świetna historia z Chomątkiem. Ehhhh pamiętam go jeszcze z „Piłkarska kadra czeka”
A co do rankingu Lecha. To jego ewentuale zwycięstwo dziś miałoby jakieś większe przełożenie jedynie na ranking krajowy. W klubowym nie zmieniłoby nic, i Lech tak jak miał 7 pkt, przed tym sezonem. Tak miałby pewnie 7 po tym sezonie, a tak będzie miał 6. Bo na jakiekolwiek punkty w tej formie Lecha już nie liczę w pucharach. Różnica praktycznie żadna. Choć przy sytuacjach granicznych może być znacząca.

Enrico Palazzo
Enrico Palazzo

Było tak…

57def0843195a.jpg
Szczepionka na COVID
Szczepionka na COVID

na TT ale jakże trafne…

„I zszedł Pan i powiedział…za 93 rok… będziesz cierpiał 93 razy w 93 minucie”

Rekord Guinessa
Rekord Guinessa

Lech jest zespołem dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.
Udowadnia to od lat, to co powinien wygrać a przegrał, wystarczyłoby aby obdzielić wszystkie ligowe zespoły.
Kolekcjonują traumatyczne przegrane, trzeba przegrać mecz w rzutach karnych, gdy prowadzi się przewagą dwóch trafień, nie ma sprawy.
Przegrać kilka finałów PP gdy jest się zespołem przeważającym, nie ma sprawy.
Przegrać z Legia kilka razy, dostać gole w ostatnich sekundach, nie ma sprawy.
Przegrać pierwszy mecz rundy finałowej z rezerwami Korony ( w momencie gdy była autostrada do mistrzostwa, nie ma sprawy.
W trzech meczach z rzędu stracić gole w ostatniej akcji meczu, aby dwa mecze przegrać i jeden zremisować, nie ma sprawy.
Wygrywać na wyjeździe w LE z najsłabszym zespołem grupy, grając z przewagą jednego zawodnika, stracić gola w ostatniej sekundzie, nie ma sprawy.
I tak można wymieniać i wymieniać…
Ciekawe jakie będzie kolejne wyzwanie ?
Czwarty mecz zawalony golem w ostatniej sekundzie meczu, może przegranie meczu gdy przeciwnik gra z dwoma czerwonymi kartkami.
Lech już coś wymyśli aby wszystkich zaskoczyć, a poprzeczkę ma już zawieszoną bardzo wysoko, sam do tego doprowadził.
Dla kibiców, piękny sen gry w pucharach stał się koszmarem, przez to ekstraklasa zawalona + to co stało się dzisiaj.
Widzę, że resztki cierpliwości ostatnich optymistycznie nastawionych kibiców poszły się pierdo…
To co wyprawia zespół Żurawia… ciężko ogarnąć jakaś logiczną rozkminką.
A najlepsza była wypowiedź Puchacza po przegranej z Legią;
Ta porażka zbuduje ten zespół…
Buduje jak skurwy….

Rekord Guinessa
Rekord Guinessa

Mistrzostwo:

81342EEB-2C99-4692-AD76-65D863DA6714.jpeg
Lt. Qabura
Lt. Qabura

Przy takim Liverpoolu czy Arsenalu to ubodzy krewni w tej dyscyplinie (tracenie punktów).

Groszek
Groszek

Świetna anegdota jak to boski Diego wziął Pana Janusza Chomontka na k*** …serio?

Fidel
Fidel

Niestety wygląda to tak że około 90 minuty psychika chłopaków z Lecha wysyła im maila do kupy, że spotkanie jest w spodniach.

Sławomir Peszkov
Sławomir Peszkov

Super historia Chomontka z Diego 🙂

E.Zaraza
E.Zaraza

pamiętam Chomątka i jego rekordy.. nie wiem, czy historia z Diego jest prawdziwa, ale prawdziwe było to, że Pan Chomątek poza podbijaniem piłki nie potrafił nic innego, był sprawdzany w kilku klubach, z tego co pamiętam nawet w Zabrzu go mieli i nic, taktycznie facet po prostu nie istniał, nie potrafił przyswoić najprostszych rzeczy o co chodzi w grze zespołowej… wielkie brawa za rekordy, ale piłkarzem bym go raczej nie nazwał.

CM711
CM711

Janusz był sztukmistrzem, a nie piłkarzem. W piłkę grać nie umiał, ale umiał ją podbijać.

Jose Maria Brovario
Jose Maria Brovario

Chcąc okazać komuś szacunek, możesz uchylić przed kimś kapelusz/czapkę. Uchylanie komuś czapki to napaść. To apropo akapitu o Łapińskim.

Weszło
19.01.2021

Kądzior zaczyna walkę o powrót do kadry. W Turcji wcale nie będzie mu łatwo

Liczyliśmy, że będzie inaczej. Że nie zadziała iberyjska klątwa i Damian Kądzior nie podzieli losów Ebiego Smolarka, Cezarego Wilka, Dariusza Dudki czy Bartłomieja Pawłowskiego. Miał na to papiery. Tak ładny był, amerykański, aż chciałoby się rzucić klasykiem z Samych Swoich, bo faktycznie 28-letni pomocnik, wchodząc do drużyny Eibaru, wcale nie stał na straconej pozycji. Ale […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Lubański: Lewandowski jako kapitan powinien teraz zabrać głos na temat zwolnienia Brzęczka

Włodzimierz Lubański twierdzi, że zwolnienie Brzęczka jest nieeleganckie, ale powinno być konsultowane z piłkarzami i jeśli się tak nie stało, to był błąd. Z kolei Robert Lewandowski powinien obecnie zabrać głos na temat obecnej sytuacji w reprezentacji. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale byłego wybitnego piłkarza zawsze warto posłuchać. Zapraszamy. Jak […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Rodgers kontra Lampard, ciekawa wojenka w Bundeslidze. Co obstawić we wtorek?

Co słychać w futbolowy wtorek? Dzieje się zaskakująco sporo. Mamy ciekawe mecze Polaków, hit w Anglii i kilka nieobliczalnych starć na niemieckiej ziemi. My skupimy się konkretnie na dwóch wydarzeniach: meczu Leicester z Chelsea i Bayeru Leverkusen z Borussią Dortmund. Oferty są zacne, warto spojrzeć i przemyśleć. Leicester – Chelsea Ostatnie mecze Leicester (liga): ZZRRZ […]
19.01.2021
Blogi i felietony
19.01.2021

Banaszewski: Byłem rozczarowany, że zostałem kozłem ofiarnym w Arce

Choć ma ledwie ćwierć wieku na karku, na koncie ma już blisko 250 występów na szczeblu centralnym w Polsce. Ale Maksymilana Banaszewskiego to nie zadowala, bo jego jedyne dotychczas podejście do Ekstraklasy zakończyło się porażką. Jak trudno odbudować się po czymś, na co pracowało się przez lata, ale nie wyszło? Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

QUIZ. Ile wiesz o kadencji Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski?

Wspaniała przygoda Jerzego Brzęczka z reprezentacją Polski dobiegła końca. Łzy smutku zdążyły już wyschnąć po wczorajszych informacjach, czas na odrobinę relaksu. Dlatego proponujemy wam quiz – 25 pytań na temat tej kadencji. Pytamy o konkrety, liczby, ale i rzeczy lekkie, nieco pozapiłkarskie. Pochwalcie się wynikiem w komentarzach. Dla najlepszych mamy nagrody – nic, absolutnie nic […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od pomocnika kucharza do boiska z Kompanym. Poznajcie Artura Kopyta

– Rok temu o tej porze byłem w Belfaście, trenując na poziomie Grassroots. A teraz jestem na tym samym boisku z Vincentem Kompanym i Craigiem Bellamym – Artur Kopyt po wyjeździe do Irlandii Północnej zaczynał od kasy w sklepie spożywczym i pracy pomocnika kucharza. Dzisiaj jest zawodowcem w sztabie belgijskiego Saint-Gilloise, pewnie zmierzającego do elity […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

STAN KADRY: KONIEC REPEENTACJI. ŻEGNAMY PANA TRENERA-SELEKCJONERA

Była repeentacja, nie ma repeentacji. Pan trener selekcjoner Jurek Brzęczek zostanie dziś pożegnany przez wyjątkowy orszak żałobny. Mateusz Rokuszewski. Wojciech Kowalczyk. Paweł Paczul. Jakub Białek. Będą performersy, będą mocne opinie, będą miażdżące fakty. Zapraszamy od 12.00 na Stan Kadry!
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Favre, Nawałka, De Biasi… Czyje akcje stoją najwyżej?

Ach, giełda nazwisk. To kochamy najbardziej. Za każdym razem, kiedy tylko pojawi się gdzieś wakat, zawsze, gdy zwolni się jakiś stołek, rusza cała karuzela potencjalnych następców. Mniej lub bardziej realnych, czasami wyjętych z kosmosu, ale – jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlatego rzuciliśmy okiem, jak szanse na zajęcie miejsca na ławce […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO: SZERPOWIE, POLSCY HIMALAIŚCI I MIŁOŚĆ

– Zobaczcie, jak ten Covid nam wszystko pozmieniał. Siedzą sobie ci Szerpowie w Himalajach, nie mają za kim tobołów nosić. To stwierdzili: co będziemy tak siedzieć, chodźcie, sami wejdziemy. Weszli. I tak się skończyła historia polskich himalaistów, którzy od lat próbowali to zrobić – mówi Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku „Dziennikarskiego Zera”. Dziś poza Szerpami będzie też […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od kaprysu do kaprysu

Wczoraj minął równo rok od programu Stan Futbolu, w trakcie którego trochę poróżniłem się ze Zbigniewem Bońkiem. Jeśli nie pamiętacie – ja postawiłem spory znak zapytania przy słuszności wyboru Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, a pan prezes postawił nie mniejszy przy tym, czy w ogóle można mnie nazywać dziennikarzem. Uważam, że to całkiem […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Arkadiusz Milik, czyli w poszukiwaniu straconego czasu

W Ekstraklasie debiutował jako siedemnastolatek. Pierwszy występ w seniorskiej reprezentacji Polski zaliczył jako osiemnastolatek. Kariera Arkadiusza Milika rozpoczęła się tak szybko i tak efektownie (choć pamiętamy, że początki w Górniku miał trudne), że ona nie mogła potoczyć się źle. Ale dziś 26-letni napastnik patrząc wstecz widzi stracony czas. Trudno znaleźć zawodnika w tym wieku i […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

„Skoro podjąłem decyzję o zwolnieniu Brzęczka, to jest ona dobra”

Chyba nie zaskoczymy was mówiąc, że tematem numer jeden jest dzisiaj rozstanie z Jerzym Brzęczkiem. Kulisy, opinie, sonda nazwisk, komentarze… Prasa aż się od tego ugina. W „PS” mamy komentarze prezesa oraz piłkarzy. – Skoro podjąłem decyzję o zwolnieniu Jurka, to jest to decyzja dobra i przemyślana – twierdzi Boniek. – Temat zwolnienia w ogóle nie […]
19.01.2021
Weszło
18.01.2021

Piąty dublet Zlatana w sezonie, Milan wciąż liderem Serie A

Bramka w siedmiu kolejnych meczach. Tyle razy Zlatan Ibrahimović trafiał do siatki Cagliari. Zaczynał ponad dekadę temu w Interze Mediolan, dwa lata później strzelał dla Milanu, aż w końcu, gdy wrócił do Lombardii, przypomniał sobie o starym zwyczaju. Dzisiaj zapakował Sardyńczykom dwie sztuki i zapewnił Rossonerim trzy punkty. Sebastian Walukiewicz powinien się cieszyć, że nie było go […]
18.01.2021
Weszło FM
18.01.2021

Wtorek w Weszło FM: kolejny mecz Polaków na MŚ szczypiornistów, poszukiwanie następcy Brzęczka

Nie zdziwicie się pewnie, że we wtorek na naszej antenie wciąż dominować będzie temat selekcjonera piłkarskiej reprezentacji, ale wieczorem będziemy kibicować naszym szczypiornistom na mundialu. Szczegóły poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – w porannej audycji Moniki Wądołowskiej i Michała Łopacińskiego sporo o zwolnieniu selekcjonera Jerzego Brzęczka i ewentualnym następcy. Czy kierunek włoski […]
18.01.2021
Kanał Sportowy
18.01.2021

Hejt Park (anty)szczepionkowy – dr Michał Sutkowski i Krzysztof Stanowski

W poniedziałkowym Hejt Parku dr Michał Sutkowski (prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych) i Krzysztof Stanowski​ będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM! Zapraszamy na szczepionkowe QiA​, poruszymy wszystkie możliwe wątki!  
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Pięciu największych wygranych i przegranych za kadencji Jerzego Brzęczka

„Umarł król, niech żyje król!”. Każdy nowy władca na swoim dworze zaprowadza porządki według własnej wizji. Tak samo jest w przypadku nowych selekcjonerów. Nierzadko na pokaz, czasem chwilowo, jednak generalnie zawsze następują roszady personalne wśród sztabu trenerskiego i piłkarzy. Jerzy Brzęczek nie okazał się rewolucjonistą. Można wręcz powiedzieć, że był kimś w rodzaju namiestnika Adama […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Kowal: – Brzęczka trzeba było zwolnić w listopadzie. Najpóźniej

Tak, Jerzy Brzęczek nie nadaje się na selekcjonera reprezentacji Polski. Nie ma doświadczenia. Nie ma odpowiedniego warsztatu. Nie przedstawił żadnego pomysłu na kadrę. Nie trzyma presji. Gada głupoty. Sam napisałem, że bredzi. To wszystko prawda i trudno z tym dyskutować. Ale czy można powiedzieć – tak, to dobry moment na jego zwolnienie? Tu już mam […]
18.01.2021
Blogi i felietony
18.01.2021

Tym razem nie w czwartek… LESZEK MILEWSKI: szczęśliwej drogi już czas

Jestem zadowolony. Zadowolony ze zmiany na stanowisku pierwszego trenera reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek – wszyscy, którzy go znali tak mówią – to fajny gość. Dobry człowiek. Taki, na którego można liczyć. Z etyką. Tak pracy, jak i w ogóle. Gdy ratował Raków Częstochowa, w kryzysowej sytuacji wyciągał pieniądze z własnej kieszeni, by piłkarze mieli za […]
18.01.2021