post leszek.milewski

Opublikowane 19.11.2020 16:32 przez

leszek.milewski

Kamil Kosowski o tym, że od początku był za uznanym szkoleniowcem, a Jerzemu Brzęczkowi brakuje doświadczenia w zarządzaniu piłkarzami tego poziomu. Grzegorz Lato o tym, aby pamiętać też o odpowiedzialności piłkarzy za grę. Bogusław Kaczmarek wspomina, jak za Beenhakkera graliśmy powoływanym z Kataru Bąkiem i skasowanym w Wolfsburgu Krzynówkiem, a obecna kadra ma największy potencjał od lat, większy niż za Nawałki. Radek Majewski ostro o zachowaniu Roberta Lewandowskiego, który jego zdaniem niesnaski powinien wyjaśniać wewnątrz szatni. Lesław Ćmikiewicz o tym, że gra mu się nie podoba, optymizmu w nim nie ma, ale krytyka Jerzego Brzęczka i tak jest przesadzona.

Zapraszamy do rozmów z ekspertami, którzy podsumowują dla nas ostatnie dni w kadrze.

***

KAMIL KOSOWSKI, 52A, TRZYKROTNY MISTRZ POLSKI Z WISŁĄ KRAKÓW, EKSPERT CANAL+: – Podobał mi się początek meczu z Holandią, co było dużą niespodzianką. Strzeliliśmy pięknego gola. Potem kolejne dwie sytuacje, które mogliśmy dużo lepiej rozwiązać, a które pokazały, że Holandia w obronie jest makabrycznie słaba. Jeśli chodzi o szybkość, i Płacheta i Jóźwiak, tak naprawdę jeśli byliby dobrze wprowadzeni do gry, to mogli sobie hulać do woli. Żałuję, że tak się nie stało, powinniśmy tutaj poszukać bramek i po prostu wygrać ten mecz. Natomiast potem oddaliśmy inicjatywę Holendrom. Już między 10. a 15. minutą stworzyli trzy świetne okazje.

Kontekst tego spotkania z Holandią był o tyle ważny, że przychodził po zawstydzającym spotkaniu z Włochami. Czy też uważa pan, że Italia była tak mocna, że ta porażka była spodziewana?

0:2 nie oddawało meczu. Wynik nie był zawstydzający, zawstydzająca była gra. Ale zdarzały nam się już takie mecze. Wydaje mi się, ze pomimo zwycięstwa z Ukraińcami, tam też była zawstydzająca gra. Włosi obnażyli nas kompletnie, wyjaśnili. Przez 90 minut nie dopuścili do głosu. Jeśli nasza ofensywa będzie się opierać na tym, co zrobi Lewandowski, to tak te mecze mogą wyglądać.

Czyli to zgrupowanie to de facto trzy słabe mecze.

Ja wiem, ze wy lubicie takie dobitne odpowiedzi, ale ja powiem tak: nie jestem tym przerażony. Z tego względu, że na początku, kiedy prezes Boniek zatrudniał trenera Brzęczka, każdy powinien zadać sobie pytanie: czego możemy się spodziewać od tego szkoleniowca po naszej reprezentacji. Wiemy, że mamy najlepszego piłkarza 2020 roku na świecie. Mamy znakomitych bramkarzy. Kilku ludzi, którzy mają w nogach po kilkadziesiąt meczów w reprezentacji. Kilka młodych wilczków. To pasowałoby na scenariusz dobrze zapowiadającego się projektu. Z tym, że tak naprawdę czy mogliśmy na samym początku oczekiwać od Jerzego Brzęczka i jego sztabu, że nam tę reprezentację rozwinie.

Dlaczego nie powinniśmy oczekiwać? W jakim sensie pan to mówi?

No, nic nie wygrał w życiu jako trener. Dla mnie odpowiedź jest prosta. Nie ma doświadczenia, jeśli chodzi o prowadzenie takich zawodników jak Glik, Lewandowski, Krychowiak, Szczęsny, Fabiański. Zarządzanie takimi piłkarzami – to też trzeba potrafić robić. Nie było żadnej przesłanki, że będzie to potrafił. Ja tego nie widziałem. I równie dobrze mógłby zostać trenerem Brosz, Michniewicz, Probierz czy Fornalik – padło na Jerzego Brzęczka. Był kapitanem naszej reprezentacji olimpijskiej, mogę tylko płatki róży sypać za to pod jego nogi, ale jeśli chodzi o trenerkę: piąte miejsce z Wisłą Płock. Przepraszam, na mnie to nie robi wrażenia.

Może prezes Boniek myślał, ze będzie miał nosa, czutkę, jak to się sprawdzi. Nie sprawdziło się. Mamy fajne porównanie, bo zaczynała się ta kadencja od meczu z Włochami. Mancini zaczynał ze swoją reprezentacją, a Brzęczek ze swoją. Możemy mówić o jakości, taktyce, ale sam projekt pod tytułem reprezentacja – na Squadra Azzurra widać jak nam odjechali.

Czyli pan jest zdania, że reprezentację powinien prowadzić trener o statusie europejskim.

Ja byłem tego zdania, kiedy szukaliśmy trenera. Teraz jest po ptakach. Absolutnie nie jestem człowiekiem, który domaga się dymisji Jerzego Brzęczka. Pomimo, że nie widzimy stylu, pomysłu taktycznego, to jednak wygrał grupę eliminacji. Teraz poprowadzenie tej reprezentacji w Euro mu się należy. Krytyka po meczu należy się tak trenerowi, jak piłkarzom. To nie trener wychodzi na boisko. Być może źle ustawił zespół, ale niektórym nie wypada tak się prezentować, jak się prezentowali z Włochami.

Ewentualnie weźmy teraz trenera z dużym nazwiskiem, strzelam, jakiegoś Hiddinka, Pochettino. Gralibyśmy brzydko, mielibyśmy awans na Euro i kilka słabych meczów. Co by taki trener powiedział? „Po co mnie zatrudniliście? Po to, żebyśmy jechali na finały. Jak tam będzie, to będziecie mnie rozliczać”. Teraz już wszyscy są sfokusowani na to, że nie da rady, a może jeszcze po piłkarsku będziemy musieli gryźć jajo i pana trenera przepraszać. Ja bym tutaj zachował duży spokój. Jest poruszenie, jak to u nas, ura bura, zwolnić Brzęczka, ale nie wierzę, że zatrudnilibyśmy cudotwórcę.

Mamy piłkarzy dobrych, bardzo dobrych i jednego światowej klasy. To czas, żeby kadra usiadła w swoim gronie i znalazła wspólny język. Jak powiedział Lewandowski po Holandii, uśmiechając się, nie milcząc – musimy mierzyć siły na zamiary. Czasami dobrze wybronić, skontratakować. Po prostu żebyśmy mieli jasny przekaz. Mistrzostwa Europy, mistrzostwa świata nie zdobędziemy. Możemy powalczyć o wyjście z grupy, co na pewno jest w zasięgu.

***

GRZEGORZ LATO, 100A, KRÓL STRZELCÓW I DWUKROTNIE ZDOBYWCA TRZECIEGO MIEJSCA NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA, BYŁY PREZES PZPN: – Z przykrością muszę stwierdzić, że Holandia była lepszym zespołem od naszego. Pięknie Jóźwiak poszedł, zachował się wzorowo przy bramce na 1:0, potem długo żeśmy się bronili. Możemy też postawić pytanie: czy był tam karny?

Karny karnym, ale w liczbie dogodnych sytuacji i tak była wyraźna przewaga Holandii.

To prawda, tych sytuacji tyle, że nie będę mówił. To, co tam jeden z Holendrów uderzył głową obok słupka… Jakby weszło w światło bramki, Fabiański nie mógłby nic zrobić. Niestety jesteśmy w kryzysie. Nawet mecz z Ukrainą, wygraliśmy 2:0, ale oni mieli rzut karny niewykorzystany i wiele sytuacji do strzelenia bramki. My strzeliliśmy pierwszą przypadkowo, bo takiego błędu ja w całej swojej karierze nie spotkałem. Oddam Piątkowi, że przytomnie popatrzył i posłał pięknego loba.

Czyli za nami zgrupowanie z trzema słabymi meczami.

Zwycięstwo zawsze jest zwycięstwem, ale Włochy – Polska… Nie ma dyskusji. Nie chcę być złośliwy, krytykować, ale część piłkarzy przeszła jakby obok meczu. Dziwię się tylko jednemu, że wszyscy mówią, że trzeba Brzęczka wyrzucić, zwolnić, a gdzie jest rozmowa o piłkarzach? Nieważne jaki byłby trener, jeśli piłkarze robią tak mało ruchu…

Ale to chyba trener, przynajmniej po części, ma zaplanować ten ruch, choćby ustawieniem taktycznym.

Taktyką można sobie ułożyć jaka pan chce. Ale potem jest wykonanie. Na tle przeciwnika. Ja sobie przypominam sytuacje, gdy taktyka była układana, a potem była potrzeba ją w trakcie meczu zmieniać, a przynajmniej dostosować w oparciu o sytuację meczową. I to zależało od zawodników, od kapitana, którzy zdają sobie sprawę, że trzeba grać inaczej. Nie ma czasu czekać na przerwę, trzeba reagować.

Czyli za mało odpowiedzialności spoczywa pana zdaniem na piłkarzach?

Tak. Wszyscy winni, tylko nie piłkarze. Niektórzy zagrali bardzo słabo, szczególnie z Włochami. I te błędy w obronie. Daj pan spokój. Nie ma o czy rozmawiać. Na konferencji prasowej kapitan, czyli Lewandowski, powinien wyjść i powiedzieć wprost: „przepraszamy, zagraliśmy słabo”.

Pan pije tutaj do tych 9 sekund pauzy Roberta?

Trzeba patrzeć najpierw na siebie, czy zrobiłem dobrze, jak zagrałem, a nie od razu szukać winy gdzie indziej. Różne słuchy dochodzą, że są dwie grupy w kadrze; starsi, młodsi. Tak słyszałem od paru osób.

Według pana wiedzy szatnia jest rozbita?

Nie wiem, w szatni nie siedzę, chodzą pewne słuchy, żeby też teraz tego nie wyolbrzymiać. Ale jestem związany z reprezentacją na dobre i na złe. Jak zagrają słabo, to powiem, że zagrali słabo. Z drugiej strony, nieważne kto jakim jest trenerem, trener kiedyś musi paru zawodników przetestować. Niektórzy za chwilę się skończą. I co dalej? Nie bronię Brzęczka broń Boże, ale powiedzmy też tak: nie ma ludzi idealnych. A tu w jedną stronę. Odkąd Brzęczek został trenerem, wszyscy dziennikarze chcą go wyrzucić. Z tym, że to dziennikarze nie wyrzucają.

Ale czy po dwóch latach kadencji, gdzie Euro już powinno być za nami, nie powinniśmy się spodziewać bardziej dojrzałego zespołu?

Na pewno tak. Ale widzi pan jak to jest, mamy pandemię. Co chwila ktoś wypada, to się odbija na kadrze… Wy tego nie widzicie?

Ale wszyscy zmagają się z pandemią, nie tylko my, najlepszym dowodem Włosi przed chwilą.

Ale to są Włosi, mogliby trzeci skład wystawić, a i tak wygrać z nami.

Nie zgodzę się, moim zdaniem obecne pokolenie to nie jest jakaś kurnikowa drużyna, ma najlepszego piłkarza 2020 roku i szereg sensownych zawodników.

Ale to nie jest tak, że wszystkiemu winny Brzęczek. Ta wina musi się rozkładać chociaż po połowie. Pan sobie spytałby Zbyszka Bońka jak się podczas meczu zmieniało plan. Ktoś nie biegał, leciały dwa, trzy przykre słowa:

Nie chcesz biegać? Schodź do szatni, następny czeka tylko, żeby wyjść.

Pamiętam mecz z Francuzami o brąz albo 0:0 z Włochami. Jak trzeba było, to wracałem kilkadziesiąt metrów za kolegę. Taktykę pan sobie może narysować, nawet obraz pan sobie w szatni może namalować. Założenia oczywiście są konieczne: jak, kto kogo, ogólny plan. Do tego dopracowane stałe fragmenty gry. To kupa problemów, które trener powinien rozwiązać. Ale reszta jest w nogach piłkarzy.

Pan by oczekiwał więcej po Robercie na tym zgrupowaniu?

Miał lekką kontuzję, nie krytykuję, bo wiem jak to jest grać, gdy cię strzyka, boli.

Z taką dyspozycją po dwóch latach jest pan optymistą co do Euro?

Jest przerwa. Są kolejne zgrupowania… powiem wymijająco, co mi się jeszcze nie podobało. Jak miałem stawić się dziesiątego na zgrupowaniu kadry, to byłem dziesiątego. Komunię syna przez to straciłem, bo musiałem się stawić co do dnia na zgrupowaniu. Nie było, że będę później, bo coś. Na kadrze masz mało czasu, każdy trening jest bezcenny. Nie może być w reprezentacji dzielenia na lepszych i gorszych, wszyscy muszą być równi co do zasad.

Zapytam pana jak byłego prezesa PZPN. Załóżmy, że ma moc sprawczą, by wybrać następcę Nawałki. Stawia pan na Jerzego Brzęczka?

Powiem inaczej. Kończy się kadencja Zbyszka Bońka, w zasadzie w tym roku powinna się skończyć, ale przyszła pandemia. Chciałbym, żeby nowy prezes nie zastał sytuacji takiej jak ja, kiedy Michał Listkiewicz na koniec swojej kadencji podpisał kontrakt z Beenhakkerem na następne dwa lata. Tego się nie robi swojemu następcy. Uważam, że Jerzy Brzęczek powinien sprawdzić się na Euro, a potem powinna zapaść decyzja. Do mnie miano olbrzymie zastrzeżenia, że zwolniłem Leo przed kamerami, a nikt nie pamięta, że pan Beenhakker obrażał Antka Piechniczka per „co to za trener”. Niech Beenhakker zrobi medal mistrzostw świata. Tyle.

Uważam, że teraz potrzeba trochę spokoju i lodu na głowy. U nas każdy zna się na medycynie i piłce nożnej. Ostatecznie wszyscy kibicujemy chłopakom, trzymamy za nich kciuki. A oni niech sobie przedyskutują w swoim gronie pewne rzeczy, na pewno mają co.

***

BOGUSŁAW KACZMAREK, WIELOLETNI TRENER I PIŁKARZ, JEDEN Z ASYSTENTÓW LEO BEENHAKKERA: – Spodziewałem się, że z Holendrami zmażemy włoską plamę. Patrzyłem na ten mecz optymistycznie, bo mam ciągły kontakt z holenderską piłką. Strata Koemana jest olbrzymia, bo po okresie niepowodzeń, posuchy, on był kluczową postacią projektu odbudowy reprezentacji Holandii. De Boer według mojej oceny, ale też mediów holenderskich czy ekspertów, to jest zupełnie inny typ człowieka i szkoleniowiec, który poza Ajaxem niewiele osiągnął. Z Bośnią wygrali, ale to co zawalili przy bramce – stworzył się taki korytarz jak pas startowy w Rębiechowie.

Holendrzy robili bardzo proste błędy. Obrona na nas była eksperymentalnym zestawieniem, bez van Dijka, a z van Aanholtem, który w klubie gra mało, a w reprezentacji to był jego pierwszy występ w pierwszym składzie od spotkania o nic z Estonią rok temu. Z Bośnią to był taki mecz, który mógł się skończyć ze 6:3, Holendrzy robili swoje w ataku, ale Bośniacy mieli dużą łatwość stwarzania sytuacji. Biorąc to wszystko pod uwagę, moje prognozy nie były złe. Dochodziła nawet kwestia murawy, na którą Holendrzy narzekali bardzo. Wielu miało z nią problemy. To skandal swoją drogą, że nie możemy któryś raz przygotować nawierzchni na mecz reprezentacji Polski.

Po kwadransie mieliśmy bramkę, mieliśmy jakąś inicjatywę, była okazja na 2:0 Płachety. Ale też Holendrzy mieli trzy patelnie. Nie wiem czy pan wie jaki jest dziś największy problem reprezentacji Holandii.

Wymiana pokoleniowa?

Nie mają dziewiątki, klasycznej, z której kiedyś słynęli. Mieli tam mnóstwo możliwości. A z Polską musieli próbować znowu fałszywego napastnika w postaci Depaya. Można się zastanowić jakby ten mecz wyglądał, gdyby dziewiątkę na miarę van Nistelrooya czy Kluiverta teraz mieli. To ich słabość. Albo taka konstrukcja drużyny: Wijnaldum w tej drużynie ma zupełnie inny zakres obowiązków niż w Liverpoolu. Holandia gra bez typowej szóstki w tercecie Wijnaldum-Klaasen-de Jong. Posyłali te piłki za naszych stoperów i mieliśmy wielkie problemy. Uważam, że kilka razy ratował Polaków Tomek Kędziora, najpewniejszy w linii defensywnej. Gdy patrzę na noty i widzę, że Reca ma taką samą… przecież to był nasz najsłabszy punkt w pierwszych dwudziestu minutach.

Trochę łatwo dawał się nabrać na zamach. Od razu podskakiwał.

To jest gość, który zaadaptował się w warunkach Crotone, gdzie gra na wahadle. Ale jak on się tam pomyli, to ma jeszcze lewego centralnego obrońcę, a także lewego środkowego pomocnika do wsparcia. Może bardziej postawić na swoje atuty – szybkość, dynamika, gra ofensywna. Ale jak gra na lewej obronie, te akcenty muszą być bardziej wyważone.

To, co mi się podobało, to gra Zielińskiego. Pamiętam tego zawodnika jeszcze z debiutu z Danią. Był młodziutki, wyszedł na boisko i okazał się jednym z najlepszych na boisku. Pamiętam przed przygotowaniami do Rosji, byłem na kawie u trenera Nawałki. Spotkałem Piotrka. Mówię mu: Piotrek, ty możesz wszystko, tylko musisz uwierzyć w to, że możesz pociągać na boisku za sznurki. Wczoraj zagrał na zbliżonej pozycji, co u Ancelottiego, gdzie grał według mnie w Napoli najlepiej – podwieszony wysoko, trochę z lewej strony. To wciąż jest taki piłkarz, który może dawać więcej, ale na pewno to był jego przyzwoity mecz, również z pracą w obronie.

Pan mówi, że znając sytuację Holendrów, podchodził do tego meczu z optymizmem. Tymczasem niektórzy tłumaczą, że Holandia bez van Dijka to rywal z tej półki, że porażka była spodziewana.

Dla mnie to utracona szansa na ogranie Holandii. Jest w Anglii często spotykany wśród trenerów temat na analizie: key factors. Takim była szansa Płachety na 2:0.

Ale wszystkich sytuacji nikt nie wykorzystuje.

Ale jeśli wychodzi pan 3 na 1, gdzie Holendrzy otworzyli się jak wieko do trumny, to trzeba ich posłać. Natomiast Płacheta to produkt do wykorzystania w reprezentacji, bo wreszcie otworzyli razem z Jóźwiakiem te skrzydła. Płacheta jest piłkarskim prefabrykatem doskonałym, szybszy nawet od Grosickiego.

Wrócę: czy my, przy obecnym potencjale, mamy wychodzić na Holendrów na kolanach?

Nie, absolutnie nie, ale wstydu do 60. minuty nie było. Póki grał pierwszy skład. Potem Holendrzy wciąż mogli sobie pozwolić na wprowadzenie van der Beeka, moim zdaniem jednego z lepszych holenderskich pomocników w tej chwili. Ta gra u nich była płynna, nasze zmiany niewiele dały.

Ale u nas też nie wchodzili piłkarze Stali Mielec, tylko przyzwoita europejska półka.

Gdzie w skali europejskiej jest Grosicki, jak on nie gra w ogóle? Gdzie u trenera Bilicia w WBA jest numerem 25? Grosicki ma olbrzymie możliwości grania, bo to jest piłkarz doświadczony, energetyczny, z szybkością, ale nie bez gry.

Grosicki to szczególny przypadek, który wszedł, bo wielokrotnie udowadniał w kadrze, że nawet mając problemy w klubie potrafi coś dać. Ale pozostali: Linetty z Torino, Moder już wytransferowany do Premier League, Piątek z Bundesligi, Rybus z grającego w Lidze Mistrzów Lokomotiwu.

Pan daje przykład Modera, a on rozegrał tej jesieni tyle meczów, że organizmu się nie oszuka. To zbyt duży nawał obciążeń psychomotorycznych, by on w każdym meczu grał jak z Włochami w Gdańsku. Rybus? A oglądał pan mecz Lokomotiwu z Bayernem?

Tak.

To niech pan powie, gdzie pan widział najwięcej szans Bayernu?

W pierwszej połowie ze strony Rybusa.

Cztery takie przeskoki Pavarda doprowadziły, że Bayern strzelił.

Ale to nie był mecz jednostronny.

Nie był, ale personalnie Rybus w defensywie nie grał dobrze. Rybus jest bardzo przydatny w meczach, w których mamy 60% posiadania piłki, wtedy oskrzydla akcje, ma dużo dośrodkowań. Natomiast uważam, że jak Kuba Wawrzyniak mówił, że zastępuje obrońcę, który nie istnieje… tego pewnego obrońcy wciąż nie ma.

Ale pamiętam jak było w drużynie Beenhakkera. Sześciu z tych, którzy grali z Portugalią, nie pojechało na Euro. Bąk powoływany z Kataru, Krzynówek skasowany w Wolfsburgu. Dzisiaj zobaczmy ilu Polaków gra w lidze włoskiej czy innych cywilizowanych ligach, gdzie gra się dobrze w piłkę. Idą młodzi, jak Walukiewicz, a i Bednarek, choć robi błędy, jest już innym piłkarzem niż nawet u Nawałki. Mamy wspaniałych bramkarzy. Jest duży potencjał. Większy niż miał ktokolwiek w ostatnich latach.

***

RADOSŁAW MAJEWSKI, 9A, BYŁY PIŁKARZ MIĘDZY INNYMI POLONII, DYSKOBOLII, NOTTINGHAM I LECHA DLA WESZLO.FM: – Lepszy był styl z Holandią niż z Włochami, to na pewno. Ale gdyby nie indywidualna akcja Kamila, to niewiele by się działo w przekroju meczu. Holendrzy to jednak Holendrzy. Klasowy zespół. My, jak podkreślali ostatnio zawodnicy, jesteśmy drużyną przeciętną, która czasem ma dobre dni. Jak jest dobry dzień, to czasem coś urwie. Nie będziemy grać jak Holendrzy cały mecz, będziemy mieli swoje zrywy, swoje akcje. Ale nie jest to systematyczne, nie jest tak, że zrobimy tak cały czas. Trzeba to zaakceptować. Prowadziliśmy, ale z perspektywy wyglądało to tak, że Holendrzy w końcu strzelą, mocno naciskali.

Na twoje karny był, faulował Bednarek?

No był, był.

W Championship by to gwizdnęli?

Chyba nie. Ale dziś dochodzą VAR-y… I tak przeszło nam już w meczu z Włochami, gdzie była ręka Janka, co umknęło sędziemu. Wiadomo, że Holendrzy to nie są zawodnicy, którzy wczoraj nauczyli się grać w piłkę, wiedzą jak można wykorzystać takie zachowania, dać od siebie coś dodatkowo.

Czy, wracając do sytuacji z Robertem, te 9 sekund ciszy po wywiadzie to był przypadek, czy umyślne zachowanie, które miało coś pokazać? Jak ty, jako były piłkarz, do tego podchodzisz?

Wyglądało to, jakby było zamierzone. Jakby coś chciał przekazać. I ja, jako były kadrowicz, sądzę, że takie rzeczy załatwia się w szatni. Co dzieje się w szatni, nie wychodzi na zewnątrz. Rzeczy, które dzieją się wewnątrz grupy, nie powinny wychodzić do opinii publicznej. I teraz właśnie dzieje się tak, że rozmawiamy o ty piąty dzień, zamiast o taktyce czy rzeczach do poprawy. A jeszcze wywołał to kapitan.

Nie mam nic do Roberta, ale patrzę obiektywnie na tę sytuację. Jak są w szatni piłkarze starej daty, charakterni, to powinni wiedzieć, żeby nie dawać pożywki opinii publicznej, nie dawać sytuacji, które podsycałyby nastroje. Jeszcze jak nie idzie reprezentacji to się zaczyna robić taka kula śnieżna, która spada i wpada na tę kadrę, urastając do rangi wielkiego wydarzenia. Wiadomo, że reprezentacja Polski to dla opinii publicznej coś wielkiego. Piłka nożna jest na tyle sławną dyscypliną, że zawsze będzie wzbudzała emocje, dobre czy złe, ale one są. Mecz nie poszedł… niepotrzebna sytuacja.

To co powinien zrobić Lewy, jeśli faktycznie coś mu nie pasuje?

Ale to po co pokazywać takie rzeczy na zewnątrz? Ja też miałem sytuacje nie raz z trenerem, ale można sobie to powiedzieć w indywidualnej rozmowie. Trener ma coś do zawodnika, to bierze zawodnika na stronę, rozmawia z nim szatni. W każdej szatni trenerzy rozmawiają z piłkarzami. Jak jak miałem jakieś sytuacje, to wyjaśnialiśmy to sobie z trenerem i nikt nie potrzebował tego słyszeć. Choć gdyby to usłyszeli, na pewno  by się tym zainteresowali, zrobili nagłówki, wywiady, cytaty. Trzeba zachować zimną głowę, zostawić niepotrzebne emocje na boku.

Radek, jak ci się podobał wczoraj środek pola?

Dobrze. Na to, co potrafimy grać, wyglądał lepiej niż z Włochami. Była reakcja. Środek pola był, powiedzmy, że zabezpieczony. Nie będziemy Holendrami, gdzie jest Frankie de Jong, dostaje piłkę, rzuca ją, wychodzi w trzecie tempo… nie wiem czemu, ale nie będziemy. Nie mamy na to umiejętności. My potrafimy rzucić tak piłkę raz na kilka meczów. Mateusz Klich rzucił taką piłkę ostatnio do Lewego. Ten ruch jest istotny – jeśli dostaje piłkę zawodnik za głowy obrońców, to się robi zagrożenie. Takich sytuacji było w tym meczu kilka. Nie jest to optymalny środek, ale jakiś kroczek malutki do przodu.

Według ciebie Krychowiak powinien wylecieć z boiska za faul w drugiej połowie?

To byłaby druga żółta, sędzia nie zauważył. Ale piłka taka jest, że teraz nie zauważy, a mecz, dwa później, piłkarz zrobi to samo, i wtedy na pewno to zobaczy.

***

LESŁAW ĆMIKIEWICZ, 57A, CZŁONEK KLUBU WYBITNEGO REPREZENTANTA, ZAWODNIK KADRY „ORŁÓW GÓRSKIEGO”, ZŁOTY MEDALISTA IO 1972, BRĄZOWY MEDALISTA MUNDIALU 1974, ASYSTENT SELEKCJONERA ANDRZEJA STREJLAUA, TRZY MECZE W 1993 POPROWADZIŁ JAKO PIERWSZY TRENER KADRY: – Nie podobał mi się mecz z Holandią. Nie mieliśmy inicjatywy w tym meczu. Była duża różnica w umiejętnościach, w stylu prowadzenia gry. Prowadziliśmy, ale ze stylu gry nie można być zadowolony. Za dużo piłek daliśmy sobie nawrzucać, te piłki prostopadłe rzucane za plecy obrońców… oni mają to wytrenowane i tak wypracowali sobie kilka dobrych sytuacji. Czasem do czystej sytuacji brakło tylko lepszego przyjęcia. Ale widać było, że bramki Holandii są kwestią czasu. Była dominacja Holendrów, tak jak dominacja z Włochów. Niepokojące jest, że nie dajemy sobie rady. Ale niepokojąca jest też atmosfera wokół kadry. Media nie dowierzają Brzęczkowi. Nie wiem co aż takiego zrobił, ale atakowany jest bardzo mocno i to na pewno odbija się też na drużynie.

Ale sam pan powiedział, że gra się panu nie podobała. To mamy chwalić?

Ale wie pan, to jest już tendencyjne. Tak jakby wyrok dawno zapadł.

Moim zdaniem była pewna odmiana w nastrojach kadry po minionym zgrupowaniu, nawet mimo słabego, szczęśliwego 0:0 z Włochami.

Niech pan sobie to postudiuje jakie pomyje wylewano na Brzęczka.

Ale pan widzi symptomy, żeby ta drużyna szła w lepszym kierunku?

Nie wiem. Ja wiem tylko, że atmosfery wokół siebie ten zespół i ten trener nie ma. To wy będziecie zmieniać trenerów, czy to będzie prezes Boniek zmieniał? Nie ma komfortu prowadzenia drużyny w takich warunkach.

Każdy selekcjoner w przeszłości zmagał się z presją. Beenhakker. Fornalik. Nawet Nawałka czy na początku kadencji czy po Rosji.

Ale czasami daje się kredyt zaufania. Pani widział trenera, który nie chciał wygrać?

Ale ja też jakbym objął stołek trenerski to chciałbym wygrać, chodzi o kompetencje.

Nie wiem jakie są cele stawiane przed trenerem. Czy miał wygrywać, czy ogrywać młodych zawodników, budując zespół na kolejne mecze. A ci młodzi chłopcy mają przebłyski, mogą być jednymi z najlepszych, ale jeszcze nie udźwigną tego w każdym meczu. Może Brzęczek w ten sposób, dziś stawiając na młodych, nie chce zostawić spalonej ziemi. Może dziś warto położyć głowę pod topór, a to będzie kiedyś procentowało. Powiedzą: no proszę, odważny trener na nich wtedy postawił.

Pan jest jednym z najlepszych środkowych pomocników w historii polskiej piłki. Jak pan ocenia grę tej formacji?

Mimo poprawy w stosunku do meczu z Włochami, to myśmy ten środek przegrali. Praktycznie nie istniał. Mnóstwo strat. Pochwalę Zielińskiego, który według mnie grał bardzo dobrze, obronił się wczorajszym meczem, a pamiętajmy, że ostatnio chorował i dopiero dochodzi do formy.

A Krychowiak?

Mówiłem o pozostałych. Zielińskiemu dałbym najwyższą notę, a innych – niech ktoś lepiej policzy ile mieli odzyskanych piłek, a ile strat. Podejrzewam, że ta ocena będzie bardzo wymowna.

My przegraliśmy oba mecze, a Hiszpanie wygrali z Niemcami 6:0. Jak pan, dzisiaj, widzi to czekające nas na Euro spotkanie?

Mecz meczowi nierówny, ale na razie nie ma podstaw by sądzić, że możemy dorównać do prezentowanego przez nich poziomu.

Pan czeka na kolejne mecze reprezentacji?

Nie, bo nie sądzę, żeby nastąpiła zmiana, poprawa gry.

No to dziwię się, że pan tak patrzy na reprezentację Polski, a przy tym dziwi się, że trener Brzęczek spotyka się z krytyką.

Bo można do kogoś powiedzieć, że się nie nadaje, a można powiedzieć: ty chuju, co ty robisz.

Ta druga retoryka pana zdaniem funkcjonuje?

Od dawna. Można kogoś obrzucić gównem, można powiedzieć: weź, wycofaj się z tego, zastanów się nad tym. Według mnie granica dobrego smaku została przekroczona.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 19.11.2020 16:32 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wirus
wirus

Jacy eksperci taki selekcjoner

PJ
PJ

To jest Towarzystwo, warszawska śmietanka. Nie powiedzą tego jak jest, bo jak przyjdzie co do czego – to oni również zostaną skrytykowani. Stąd te wszystkie „okrągłe” zdania.

Jest takie powiedzenie: „Was nie trzeba zwolnić, was trzeba wyp*”.

Nie dlatego że Brzęczek jest zły. On dysponuje poziomem wyszkolenia trenerskiego na poziomie Wisły Płock. A Kadra Polski jest zupełnie czym innym. Jest wizytówką Narodu, który jest szalenie ambitny. Dlatego.

Wladek
Wladek

Brzęczek w zasadzie od początku był przegrany. Juz łatwiej miał Smuda który był tak naprawdę kandydatem wymuszonym przez kibiców(dziś mało kto o tym pamięta bo to rzeczywiście siara), trenerem który cos tam osiągnał w pucharach, prowadził zespół w LM itd. Brzeczek jako trener nie osiągnał nic, więc przeszłośc trenerska go nie broni, prowadził jakiś czas średni zespół ligowy ze śednimi wynikami. Nominacja takiego faceta trochę z kapelusza juz od początku budzi kontrowersje jako kandydata niepowaznego, do tego Brzęczek niepowaznie sie nazywa i niespecjalnie wygląda (tak to tez ma znaczenie, wizualnie sprzedaj się on gorzej niż np ministra Szumowski i jego zmęczone oczka). Wzwiązku z tym w zasadzie oczywistym jest że będzie partolił. Rezultaty go trochę bronią bo z grupy na euro jednak wyszedł (inna sprawa że z grupy bardzo słabej, ale i to można było zawalić. Dylemat zwolnić teraz czy zostawić wbrew pozorom jest dość trudny. Nastepca będzie miał dość luksusową sytuację- pojedzie sobie z marszu na turniej, któy jesli zawali to powie ze zastał po poprzedniku zgliszcza i nie mial mozliwości nic zrobić (no bo kiedy i jak).
Osobna sprawa to ten osławiony „material”, grający w renomowanych klubach zagranicznych. Otóż dziś w renomowanych klubach zagranicznych grają piłkarze wlasciwie ze wszystkich krajów europejskich, bo taki jest ten rynek pracy. częśc piłkarzy która miała zyciówkę za Nawałki dziś jest już typowymi człapakami, natomiast młodzież na któą trener stawia to nie jest jakiś top topów, o czym mozna sie bylo przekonać oglądając ich występy na turniejach młodziezowych – po prostu z drużynami ze sredniej połki grali słabo. Sytuacja zatem jest rzeczywiście „z dupy” i tytułowa uwaga ze nie należało zatrudniać cieńkiego kandydata (kadra to nie jest przygoda i okazja do nabierania trenerskich szlifów), chyba najepiej to wszystko podsumowuje. Tani trener to nie tanie wino, które jest dobre bo tanie.

Jacek
Jacek

Ale specjalisci…masakra! Mozna ryknac smiechem po przeczytaniu nazwisk. To juz Kowal, ktory mial za czasow kariery wydolnosc przepitego zula brzmi sensowniej krytykujac granie tylko do 70 minuty.

Jaromiro
Jaromiro

Ludeczki, wy, naprawdę uważacie ze mamy potencjał na ch..wie co? Mistrzostwo Europy? Finał? Półfinał? Litości.. Mamy potencjał mniej więcej na takie wyniki jakie osiagamy. W miarę spokoju awans i walka o utrzymanie w lidze narodów. Mamy podstarzałego Lewandowskiego, kozaka Szczęsnego i co więcej? Kto z naszych w klubie jest postacią od której się zaczyna ustalać skład? Może Góralski w meczu z Sabahem Baku jak trzeba podostrzyć 🙂
Większosc jest w klubie do rotacji.. I to nie zawsze na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Jozef Wojciechowski
Jozef Wojciechowski

Zwalniać? Brzęczka w żadnym wypadku nie należy zwalniać! Jego trzeba wyp… dyscyplinarnie!!!

Grubszym badz
Grubszym badz

Kosowski mowim- Wygral eliminacje.Teraz poprowadzenie tej reprezentacji w Euro mu się należy… Wlasnie nie nalezy … Dlaczego nalezy zmienic selekcjonera teraz pisza niemal wszyscy…patrz Chorwaci zmienili wyszlo elegancko na MS… Nie mowie ze i my medal zdobedziemy ale z pewnoscia chlopaki zaczna pod konkretnym trenerem z warsztatem (takiego w Polsce brak!!) Najnormalniej grac w pilke i moze wygrywac.

Z wujem aktualnie gramy tylko w pilke i to marnie

Jacek
Jacek

Ale to juz za pozno. Kogo zatrudnia? Bez duzego talentu mozna tylko liczyc na monolit druzyny. Lewy jest 9-tka. Co on ugra bez druzyny? Powoli nabiera medialnej postawy Malysza. O moj Boze Lewy cos przemilczal w wywiadzie! Wielki skandal. Moze byl zmeczony i nie wiedzial co powiedziec. Jak na razie to pilce nie powiedzial nic madrego. Ktos pamieta jak rok temu caly czas uczyl Bayern jak sie robi transfery? Bo cos mi sie wydaje, ktos mu chyba powiedzial, zeby sie przestal osmieszac, bo przestal sie madrzyc. Dzisiaj caly swiat uczy sie od Bayernu. To tylko pilkarz. Swietny pilkarz, ale tylko 9. Ktos widzial chujowa druzyne, ale z dobrym jednym napastnikiem i to na 9 cos wygrywajaca? Na wyrzucenie Brzeczka jest za pozno, no chyba, ze na Euro jedziemy na trening, ale przed czym? Nie mamy materialu na dobre mistrzostwa swiata. Jak na razie to moze nie jedziemy po 3 porazki, ale na bank 1 i dwa remisy, moze 1 zwyciestwo jak wszystko zagra. A co do taktyki- ani jeden mecz nie byl gorszy od tego co Nawalka odpierdolil na mistrzostwach swiata. Chyba zaden trener oprocz Bonka nie zaprezentowal nam tak zle grajacej reprezentacji.

Scierwopis
Scierwopis

Kto nie widzi jak nasza kadra zapier…la po równi pochyłej jest albo ślepcem albo imbecylem. Będzie płacz po drugim meczu ME a może nawet wcześniej po eliminacyjnych do MŚ na wiosnę. Wtrdy rudy powie: co zrobić nie udało się niestety, mój kolega Koźmiński zatrudni kolejnego swojego kolegę a wy sobie kupujcie bileciki na mecze kadry i patrzcie jak znów „”budujemy”” od początku z kolejnym nieudacznikiem.

Gadol
Gadol

Kosowski – kolejny półanalfabeta, który nie zna znaczenia słów „mierzyć siły na zamiary”. Niech mu ktoś wytłumaczy, że to znaczy coś przeciwnego niż to o czym myśli.

Król Jankowiak
Król Jankowiak

ale kto, skoro pismaczki weszło też nie znają?!

Blogi i felietony
25.11.2020

Diego Maradona – symbol futbolu, którego już nie ma

Odszedł Diego Armando Maradona. Symbol piłki, której już nie ma. Argentyńczyk jest prawdopodobnie najwybitniejszym przedstawicielem futbolu, który można nazwać romantycznym. Ale można i powiedzieć, że jest to futbol ze wszech miar słusznie miniony. *** Czas świetności Maradony naznaczony był absurdalnymi sędziowskimi pomyłkami. Dzisiaj spieramy się o to, czy arbitrzy odpowiedzialni za weryfikację wideo mają sygnalizować […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Puchaczów dwóch. Ligowiec cieniem pucharowicza

Nadrabiamy zaległości. Wczoraj przedstawiliśmy wam jedenastki kozaków i badziewiaków dziesiątej kolejki Ekstraklasy, teraz pora cofnąć się o jedną serię gier – zanim wszystko, co się w niej wydarzyło, wypadnie nam z głowy. Selekcja co prawda jeszcze zamknięta nie jest, bo w grudniu spotkają się ze sobą Wisła Płock i Pogoń Szczecin, ale spokojnie – jeśli […]
25.11.2020
Inne sporty
25.11.2020

Zenon Plech nie żyje. Odeszła legenda polskiego żużla

Był jednym z najlepszych żużlowców swoich czasów. W Anglii – gdzie też startował – nadano mu przydomek „Super Zenon”. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata. W Polsce popularnością mogli się z nim równać jedynie najwięksi żużlowcy, do których sam przecież należał. Dziś, w wieku 67 lat, zmarł Zenon Plech. Żużlowiec z przypadku Niedaleko liceum, […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Diego Armando Maradona nie żyje

Argentyńskie media poinformowały dziś, że „Boski Diego” zmarł nad ranem lokalnego czasu z powodu ataku serca. Dopiero co idol Neapolu wyszedł ze szpitala po udanej operacji usunięcia krwiaka z mózgu. Jego stan zdrowia nie był wybitny – zresztą, kiedy po zakończeniu kariery był – ale wydawało się, że najgorsze za nami. Niestety, jak się okazuje, […]
25.11.2020
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Uncategorized
25.11.2020

Nowy Football Manager – xG, wzrost roli dyrektora sportowego i wpływ koronawirusa

Są tacy, którzy Football Managera ledwo liznęli. Włączyli, zagrali sezon ulubionym klubem, popatrzyli jak kuleczki ruszają się po zielonym boisku, ale jakoś nie wsiąknęli. Ale i są tacy, którzy przez FM-a zawalili studia, obudzeni o trzeciej w nocy są w stanie wyrecytować ich skład Botewu Płodiw z sezonu 2023/24 i pałają niewytłumaczalną sympatią do pewnego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Mecz o rachunek. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło

To nie będzie zwykły mecz, jak mawiał klasyk. To będzie meczycho. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło. Stadion w Arłamowie, nowoczesna murawa, piękny kompleks, pierwsza klasa. Transmisja w WeszłoTV. Zaczynamy o 17.40 przedmeczowym studio pełnym analiz i genialnych wymian zdań. Potem już tylko mecz. Komentują, od 18:00, elitarni komentatorzy: Kamil Gapiński i Wojciech Kowalczyk. […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W rankingach zaufania społecznego nikt nie zanotował takich spadków, atakowani są już właściwie ze wszystkich stron, tydzień po tygodniu identyczne zarzuty wobec nich formułowali przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy. Policjanci mają za sobą fantastyczny miesiąc, podczas którego przekonali się na własnej skórze, jakim tragicznym zaniechaniem było zrzucanie z automatu wszystkich skarg dotyczących ich działalności.  Nie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Paździerz w I lidze. Pędziły “Słonie” po betonie, ale na Puszczy ich koniec

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś wyrwał dzisiaj piłkarzy obu ekip sprzed telewizorów lub z ferii zimowych na stoku górskim. Byli ospali, bez polotu, może po porannym kacu. Biegać jakoś wybitnie się nie chciało, składnych akcji tyle, co kot napłakał, niedokładności cała masa. Ot, pierwszoligowy dżemik w środku tygodnia, istny antyfutbol. Drodzy państwo, tu nawet sędzia […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił

– Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Zarząd – trener 2:1. Szymon Grabowski zwolniony z Resovii

Niewiele rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć w polskiej piłce, serio. Ale trener, który w ciągu dwóch miesięcy zdołał zostać zwolniony dwa razy z jednego klubu? No, to pewien ewenement. Przywykliśmy do tego, że we Włoszech szefowie klubów potrafią w szalony sposób zwalniać i przywracać szkoleniowca do pracy nawet kilka razy w sezonie. Tyle że […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat

– Nie traktuje się nas, trenerów, poważnie. I może niektórzy nie uwierzą, ale my, trenerzy, też jesteśmy ludźmi. Mamy swoje emocje. Do mnie, i każdego z moich kolegów, każdy anonim w sieci może strzelić. Ja nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat. Nie będę milczał, jak ktoś mi coś wmawia. Proszę sobie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Adam Buksa znowu strzela, New England bliżej medalu MLS

Wstajesz rano i widzisz Polaka w półfinale jednej z konferencji MLS – całkiem przyjemne uczucie. Choć akurat w tym sezonie mieliśmy pewność, że przynajmniej jednego z naszych zawodników na tym etapie sezonu zobaczymy. W ćwierćfinale konferencji naprzeciw siebie stanęli bowiem Kacper Przybyłko i Adam Buksa. Rezultat tego pojedynku? Jednogłośnie, choć niespodziewane zwycięstwo Buksy, który przyłożył […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piekło i raj. Od 2:3 przy Łazienkowskiej po gol Artura Boruca

Być może w tych okolicznościach ten mecz przejdzie trochę bokiem. W końcu to rywalizacja średniaka I ligi z mistrzem Polski i faworytem do obrony tytułu. To, co czyniło mecze Widzewa Łódź z Legią Warszawa czymś absolutnie wyjątkowym, dziś niestety nie może mieć miejsca – kibice ani z Łodzi, ani z Warszawy nie mogą obejrzeć spotkania […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Lukaku na ratunek Conte? Real może narobić Interowi kłopotów

Inter Mediolan i Real Madryt mogą się przerzucać oskarżeniami o to, która z drużyn jest w większym kryzysie. Inter teoretycznie wygrał ostatni mecz ligowy, jednak nawet Romelu Lukaku zauważył, że coś jest nie tak. Real natomiast najpierw został sprany przez Valencię, a potem stracił punkty z Villarrealem. W Lidze Mistrzów obydwa zespoły nieoczekiwanie zajmują miejsca […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Alarm dla Lewandowskiego – rywale w walce o króla strzelców mu uciekają

Dublet Erlinga Haalanda. Dwa gole Ciro Immobile. Kolejne trafienia Alvaro Moraty i Marcusa Rashforda. Najlepsi strzelcy obecnej edycji Ligi Mistrzów wpisali się wczoraj na listę strzelców i znów odjechali stawce. Co to oznacza dla Roberta Lewandowskiego? Nic dobrego, bo Polak zaliczył ewidentny falstart w tych rozgrywkach, więc obrona tytułu króla strzelców łatwa nie będzie. Nawet […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Faza grupowa Ligi Mistrzów formalnością dla potęg? Niby tak, ale nie do końca

W fazie grupowej Ligi Mistrzów zbyt wielu niespodzianek na ogół nie ma. W ogóle trzeba przyznać, że niekiedy po prostu trochę wieje nudą od tej części rozgrywek, sytuacja nabiera rumieńców dopiero wiosną. Zdarzało się już jednak, że naprawdę konkretne ekipy żegnały się z Champions League jeszcze przed startem fazy pucharowej. Warto przypomnieć okoliczności kilku tego […]
25.11.2020