post Avatar

Opublikowane 16.11.2020 13:16 przez

redakcja

W swoich czterech mistrzowskich sezonach w Red Bull Racing notował za każdym razem ponad 250 punktów w sezonie. W trwającym sezonie, do minionego weekendu, tyko sześciokrotnie przyjechał za to w punktach. Zdobył ich w tym czasie osiemnaście, a jego najlepszym wynikiem na mecie było szóste miejsce w GP Węgier. Czy trzeba było jeszcze kogoś przekonywać, że Sebastian Vettel nie jest ostatnio dobrze dysponowany? Nie ma w tej chwili w Formule 1 kierowcy, który bardziej potrzebuje rehabilitacji, niż opuszczający Ferrari Niemiec. Dlatego wielkim oddechem ulgi musiało być dla niego wczorajsze podium, wywalczone w Grand Prix Turcji, na które wspiął się po szesnastu z rzędu nieudanych próbach.

Było sobie Grand Prix Brazylii roku 2013, Vettel kończył sezon z czwartym mistrzostwem świata.

Wygrywał wtedy dziewiąty wyścig z rzędu, a trzynasty w całym sezonie, który liczył 19 Grand Prix. Brytyjski komentator Sky i były kierowca F1, Martin Brundle, twierdził, że nie narodził się jeszcze kierowca, który będzie w stanie rzucić Niemcowi wyzwanie. Ale to przeszłość. Gdy szybko przeskoczymy do roku 2020, zobaczymy Vettela na czternastym miejscu klasyfikacji generalnej. Czterokrotny mistrz świata odchodzi z Ferrari w atmosferze rozczarowania. Jeździ cały sezon ze świadomością, że przez sześć minionych lat nie zdobył tytułu dla stajni z Maranello. Jest człowiekiem bez mistrzostwa, bez wsparcia zespołu i bez uśmiechu na twarzy. W Aston Martinie, w kolejnym sezonie, będzie chciał wszystko naprawić. Ale czy tę karierę da się jeszcze naprawić? A może po prostu najlepsze Vettelowi dał ten rozdział jego kariery, gdy jeździł w barwach Red Bulla, i o więcej prosić nie powinien?

***

Trudno bowiem napisać, że Vettel w trakcie swojej kariery nie umiał znaleźć się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie.

To człowiek, któremu wielokrotnie sprzyjało szczęście, o jakim wielu kierowców w stawce mogło tylko marzyć. Weźmy jego pierwszy wyścig w Formule 1 w 2007 roku, a zarazem pierwsze punkty. Raz, że skorzystał z przymusowej pauzy Roberta Kubicy, przez którą wskoczył do bolidu, a dwa – na ósmym miejscu dojechał dzięki awariom samochodów Nicka Heidfelda i Nico Rosberga. Później zdobył także punkty w Grand Prix Chin, gdy w deszczowym wyścigu przywiózł swoje Toro Rosso na czwartym miejscu.

Idźmy dalej. Pierwsze pole position i zwycięstwo w zespole z Faenzy? Deszczowy wyścig na torze Monza. Pierwsze pole position i zwycięstwo w głównej stajni Red Bulla? Deszczowy wyścig na torze w Szanghaju. W takich okolicznościach wpisywał się w księgi statystyków. Wszystkie te rzeczy osiągnął przed 22. urodzinami. Za jego sukces w Red Bull Racing odpowiadali też jednak inni ludzie.

Dyrektor techniczny, Adrian Newey, zarabiał swego czasu więcej niż obaj kierowcy Red Bulla – Vettel oraz Mark Webber. Nie ma co się temu dziwić. Kiedy nastąpiła rewolucja w przepisach regulaminu technicznego, po której docisk aerodynamiczny samochodów spadł nawet o 30 procent, najlepiej przystosował się do tego właśnie Newey. To on jest ekspertem w tej dziedzinie. Jego samochody projektowane dla Williamsa, McLarena oraz Red Bulla zawsze bywały awaryjne. To jednak one umiały zyskiwać cenne dziesiętne części sekundy przy pokonywaniu kolejnych zakrętów. Kierowcy z Heppenheim można było z kolei przyznać tytuł mistrza jednego okrążenia oraz jazdy przy pustym torze, na czele stawki. Kombinacja geniuszu Neweya i skuteczności Vettela musiała być zabójcza.

Powiecie, że przy pustym torze jazda zdaje się łatwiejsza. Nic bardziej mylnego. To właśnie wtedy koncentrację utrzymuje się znacznie trudniej. A Vettel potrafił się wyłączyć na tyle, że nikt nie był w stanie go powstrzymać. Nie znosił rozpraszaczy. A kolejne auta Red Bulla były po prostu na tyle szybkie, że rywale nie mieli nic do powiedzenia. Walka w kwalifikacjach z Red Bullem prowadzonym przez Niemca również była ogromnym wyzwaniem. 44 spośród swoich 57 pole positions Niemiec wywalczył właśnie w barwach austriackiego zespołu.

Co spieprzył zatem sam Vettel?

Z reguły kierowcy dojrzewają z wiekiem. Niekoniecznie jest tak jednak w przypadku Sebastiana Vettela. Nie dość, że Niemiec potrafi krzyczeć i pouczać wszystkich dookoła, to jeszcze robi to w sposób irytujący, a czasem dziecinny. W momentach kryzysowych nie umiemy dostrzec różnicy między 23-letnim Vettelem kręcącym palcem przy głowie po wypadku z GP Turcji 2010, a 32-letnim Vettelem wrzeszczącym na Charlesa Leclerca po kolizji w GP Brazylii 2019, którą spowodował sam Niemiec.

Największy dysonans poznawczy odczuwaliśmy właśnie, kiedy widzieliśmy, że ten starzejący się przecież kierowca naprawdę nadal zachowywał się jak nieopierzony młokos. Nie doszło do przekształcenia „Sebka w Sebastiana”. To wiecznie odzywał się niepokorny dzieciak, któremu należy się wszystko, a otoczenie ma się do tego dostosować. A przecież sytuacji, w których pokazywał się z negatywnej strony w Ferrari, było dużo. To tylko kilka momentów na przestrzeni lat 2016-19:

  • słynne „message to Charlie” z GP Meksyku 2016, kiedy krzyczał do dyrektora wyścigu „wypier****j” po tym, jak ten nie reagował zbyt szybko z wlepieniem kary Maksowi Verstappenowi;
  • domniemany brake-test w GP Azerbejdżanu 2017, gdy Vettela zirytował szykujący się do restartu Hamilton, a Niemiec wjechał w jego samochód;
  • kolizja z GP Singapuru 2017, w której za bardzo ściął tor jazdy i razem z Kimim Raikkonenem „upolowali” dość niechcący Verstappena;
  • kolizja z GP Francji 2018 – zderzenie się z Valtterim Bottasem;
  • wypadnięcie z toru w GP Niemiec 2018, kiedy prowadził i jechał po zwycięstwo;
  • obrócenie bolidu w GP Włoch 2018, kiedy pod presją Hamiltona źle wyczuł samochód w szykanie Variante Roggia;
  • kolizja z GP Japonii 2018, gdy wjechał wprost w Verstappena, próbując zbyt optymistycznego manewru wyprzedzania;
  • obrót samochodu w GP Stanów Zjednoczonych 2018, kiedy mógł jeszcze odłożyć w czasie świętowanie mistrzostwa świata przez Hamiltona;
  • kolejny obrót w trakcie walki z Hamiltonem w GP Bahrajnu 2019;
  • kolejna utrata kontroli nad samochodem z GP Włoch 2019.

To właśnie za sprawą Vettela wkradł się nam też do kanonu dowcipów w F1 „Mission Spinnow”. Jest on przeróbką nazwy sponsora tytularnego Ferrari „Mission Winnow”. Zamiast zwycięstw, są obroty, kolizje i wypadki w większości powodowane z własnej winy. Tylko w taki sposób Vettel zaprzepaścił tytuł mistrza świata chociażby w roku 2018. Momentami czuliśmy się, że oglądamy juniora z Formuły Renault 2.0, który uczy się dopiero, jak w ogóle wyczuć bolid. Diagnoza, że auto Red Bulla było większą częścią jego sukcesu, niż własne umiejętności, okazywała się być celna.

Naprawdę nie ma przypadku w tym, że potencjał pobytu Niemca w Ferrari został zatracony. Vettel w żadnym sezonie nie pozostawał w grze o mistrzowski tytuł do ostatniego Grand Prix. Żeby pokazać, że w bolidzie włoskiej ekipy dało się walczyć z najlepszymi – Fernando Alonso w czasach swojego pobytu w Ferrari potrafił walczyć z Vettelem startującym w Red Bullu. W 2010 i 2012 roku Hiszpan miał wciąż szanse na mistrzostwo podczas ostatnich wyścigów – kolejno Grand Prix Abu Zabi oraz Grand Prix Brazylii. Przegrywał je o mały włos, różnicą pojedynczych punktów, jadąc za każdym razem gorszym samochodem niż Niemiec.

A co spieprzyli inni?

Nieuczciwym będzie jednak obwinianie samego Vettela. Opinia na jego temat oczywiście zmieniła się drastycznie przez minionych siedem lat. Ale trudno nam napisać, że Ferrari dostarczyło mu za każdym razem odpowiednie narzędzia. Tak po prostu nie było.

Włoska stajnia to wyścigowa sinusoida. Odkąd zarządzają nią wyłącznie Włosi, nie ma mowy o podbijaniu świata F1 i kolejnych mistrzostwach. A co jest? Wieczne przegrane. Czasy, gdy ekipie szefował Jean Todt, dyrektorem technicznym zostawał Ross Brawn, Rory Byrne był głównym projektantem samochodów, a kierowcą numer 1 został Michael Schumacher, zapisano na kartach historii. To tamci panowie stworzyli organizm przeznaczony do przywożenia kolejnych mistrzostw.

Ale to tylko wspomnienia, one już nie wrócą. Dziś Ferrari nie ma ani dobrego szefa zespołu, ani odpowiedniego pionu technicznego. Z kolei jeżeli już samochód nagle prowadzi się dobrze, konstruktor nie zawiedzie, a silnik jest konkurencyjny, to brakuje innych elementów. Zawodzi kierowca-lider, albo w garażu nagle zjawiają się smutni panowie z FIA i mówią, że trzeba jednak ukrócić zabawę w balansowanie na skraju przepisów.

Ferrari zaliczyło wzrost formy w 2015 roku, po czym w kolejnym sezonie nastąpił jej gwałtowny spadek – nie umieli wtedy wygrać choćby jednego wyścigu. Szybkie i konkurencyjne auto mieli z kolei w 2017 roku. Przegrali jednak walkę o oba tytuły – kierowców i konstruktorów – popełniając zbyt wiele błędów strategicznych. Często przydarzały im się też pomyłki, których umiejętnie unikał z kolei Mercedes. Najgorzej jednak musieli się czuć po 2018 roku, również przegranym. To on kosztował Maurizio Arrivabene utratę posady szefa zespołu. Tę przejął dyrektor techniczny, Mattia Binotto, który zaczął łączyć te dwie funkcje.

Co oznaczało to zatrudnienie? Przepis na jeszcze większą katastrofę. Potencjał na pojedyncze zwycięstwa istniał tylko za sprawą Charlesa Leclerca, nowej gwiazdy Ferrari. To wszystko jednak się rozmyło – okazało się, że silniki Ferrari wciąż spalają zbyt wiele oleju. Limit ten w Formule 1 przez ostatnie lata był stopniowy obniżany – spadał z 0,9 litra na 100 km do 0,6, a następnie 0,3 litra na 100 km. Wciąż jednak napływały sygnały, że Ferrari spala go więcej niż regulaminowo wskazano. I tu właśnie pojawiły się problemy Włochów. Nagle okazało się, że za trik odpowiedzialny był Binotto, wcześniej szef działu silnikowego. Nagle też silniki Ferrari, po tajnym porozumieniu z FIA, mają największy deficyt mocy wśród jednostek używanych w 2020 roku. Sekret został odkryty.

Jak to wpłyneło na Ferrari? Teraz, gdy skończyły się jakiekolwiek wyniki, zaczęli szukać winnych. Obwinili za wiele rzeczy Vettela, który zmarnował potencjał poprzednich konstrukcji. Uczciwe, ale jednak zabawne. Bo różna szybkość kolejnych samochodów Ferrari to jedna sprawa, ale to, że Włosi przegrywali z Mercedesem również za sprawą strategii, to zupełnie inna kwestia. Panom z Maranello niejednokrotnie zdarzało się na przykład nie wyczuć odpowiednich momentów na zmianę ogumienia w wyścigach. Wiele Grand Prix przez ich nieudolność przegrał także Kimi Raikkonen.

Jeszcze zabawniejsze jest, kiedy zwrócimy uwagę na to, jak zespół nagle zwrócił się w kierunku Charlesa Leclerca, swojego wychowanka. Vettelem z kolei przestano się interesować tak samo, jak nie interesowano się Felipe Massą przy Fernando Alonso, albo Raikkonenem przy… Vettelu właśnie. Ferrari po prostu odwróciło hierarchię i strąciło Vettela do roli kierowcy numer 2. Ten poczuł się jak Mark Webber, który przez lata mógł w Red Bullu liczyć tylko na sporadyczne sukcesy. Nie musimy chyba wspominać, że Australijczyk w swojej biografii utyskiwał mocno na faworyzowanie Niemca. Wtedy sytuacja Vettelowi odpowiadała. Dziś pewnie już taki radosny nie jest.

Dlaczego można to naprawić?

Cóż, nie da się ukryć, że mając do dyspozycji odpowiedni samochód, Vettel jest w stanie walczyć przynajmniej na poziomie prezentowanym przez Maksa Verstappena. Pod względem umiejętności wciąż znajduje się zapewne w pierwszej piątce najlepszych zawodników z obecnej stawki. W Grand Prix Turcji pojechał najlepszy wyścig od czasu ostatniego zwycięstwa – tego z zeszłorocznej rywalizacji w Singapurze. Nie popełnił żadnego błędu, potrafił jak równy z równym walczyć z Hamiltonem, a także kierowcami Red Bulla. Sprytny manewr z ostatniego okrążenia i wykorzystanie błędu Leclerca było prezentem, na który Sebastian zasługiwał.

Sytuacja, która szykuje się nam w 2021 roku, jest dla niego bardzo korzystna. Racing Point zmienia nazwę na Aston Martin. Główny inwestor zespołu, Lawrence Stroll, skupił swoje finanse tylko na Formule 1. Drugi kierowca ekipy to jego rodzony syn, Lance. On jednak nie będzie dla Vettela żadnym zagrożeniem – to gość, który pewnego poziomu po prostu nie przeskoczy.

Każda stajnia będzie miała zarysowanego lidera. Mercedes zapewne Hamiltona, bo nie wierzymy, że Lewis da sobie spokój po obecnym sezonie. Red Bull – Verstappena. Ferrari – Charlesa Leclerca. McLaren – Daniela Ricciardo. Alpine – Fernando Alonso. A Aston Martin będzie miał właśnie Vettela. Biorąc pod uwagę, że zespół Niemca będzie dysponował też niemieckimi silnikami, czyli motorami Mercedesa, będzie to tylko przewaga nad resztą. Istotnie możemy częściej oglądać Vettela na podiach, bowiem Aston Martin powinien być już jego ostatnim zespołem w Formule 1.

Mark Webber powiedział kiedyś o Vettelu takie słowa: „On w życiu wszystko zdobył szybko. Zadebiutował szybko, wygrywał szybko, mistrzem został szybko, cztery tytuły też uzbierał prędko. Jego emerytura też nadejdzie szybko”. Na razie Vettel zostaje jednak w Formule 1. Ma być twarzą nowego projektu wyścigowego. Może i nie będzie wygrywał w Aston Martinie, ale to w tej stajni może być pewien, że znów będzie miał po swojej stronie cały zespół. Jeśli myślał o odnowieniu swojego wizerunku jako kierowcy, to nie mógł wybrać lepiej.

Sebastian Vettel w swojej najlepszej wersji jednak w przyszłym roku nie wróci. Prawdopodobnie nie zostanie też już nigdy mistrzem świata. Ale będzie na pewno znaczącą postacią w stawce kierowców. Bo jednak zadziorności u tego gościa nigdy nie brakowało. Jeśli na zbliżające się powoli święta chciał dostać miejsce w normalnym zespole, to  jego prośba zostanie spełniona – do takiego właśnie przejdzie w 2021 roku.

RAFAŁ MAJCHRZAK 

Fot. Newspix

Opublikowane 16.11.2020 13:16 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Misza
Misza
3 miesięcy temu

a kto wczoraj w niekonkurencyjnym Ferrari był trzeci w śliskim wyścigu? Ja wierze, że Vettel jak nie w przyszłym roku to w 2022 będzie w tym „Force India or something” walczył o najwyższe cenie.

Suche Info
08.03.2021

Chelsea wygrała z Evertonem i obroniła czwarte miejsce w tabeli

Ewentualna przegrana Chelsea w spotkaniu z Evertonem sprawiłaby, że to zespół z Liverpoolu wskoczyłby na miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. Jednak londyńczycy pewnie pokonali gości i ich przewaga nad nimi wynosi już cztery punkty. Dla ekipy Thomasa Tuchela był to dwunasty mecz z rzędu bez porażki.  Pod wodzą nowego szkoleniowca Chelsea wróciła na właściwe […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Marek Hamsik oficjalnie został graczem IFK Göteborg

Jeszcze niedawno zagraniczne media donosiły, że Marek Hamsik wróci do ojczyzny i będzie reprezentował barwy Slovana Bratysław, lecz z czasem coraz bardziej realna wydawała się opcja przenosin do Göteborga. Dziś Szwedzi potwierdzili jego transfer po tym, jak Słowacki pomocnik przeszedł testy medyczne. Tym samym po prawie dwóch lat spędzonych w chińskim Dalian Professional wraca na […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Baku-Baku, to jest skład! Warta o krok od utrzymania

Miała Warta problem jesienią z tym, by skrzydłowi przynosili jakieś konkrety. Raz na jakiś czas odpalił Jakóbowski, ale był zbyt chimeryczny. Rybicki kompletnie nie przynosił liczb. Rodriguez coś umiał, problem w tym, że taktycznie wyglądał jak chłopak z orlika. Dobry okres miał Grzesik. Ale wydaje się, że Makana Baku przykryje ich wszystkich. Tydzień temu asysta […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Rumuńscy sędziowie meczu PSG-Basaksehir zostali ukarani

Po trzech miesiącach UEFA podjęła ostateczną decyzję w sprawie kary dla rumuńskich arbitrów, którzy mieli nazwać członka sztabu szkoleniowego tureckiego zespołu „czarnym”. Sędzia techniczny, Sebastian Coltescu, nie będzie mógł do końca sezonu wykonywać swojej funkcji. Z kolei Octavian Sovre został oficjalnie upomniany przez komisję dyscyplinarną oraz wysłany na odpowiednie szkolenie. Do zdarzenia miało dojść w […]
08.03.2021
Kanał Sportowy
08.03.2021

WESZŁOPOLSCY – Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków

Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Jakub Olkiewicz, Jan Mazurek i Adam Sławiński omawiają najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Dziś gośćmi Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków, Karolina Biedrzycka.  
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Edinson Cavani chce opuścić Manchester United

Urugwajski napastnik już z końcem obecnego sezonu ma zamiar opuścić Europę i ruszyć na podbój argentyńskich boisk. Tamtejszy dziennik „Ole” przytoczył dziś fragment rozmowy z agentem piłkarza, który wyraźnie podkreślił, że Edinson Cavani jest bliski porozumienia z Boca Juniors. Zatem wszystko wskazuje na to, iż jego angielska przygoda niebawem dobiegnie końca. 34-latek opuścił ojczyznę w […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Wahadłowi Legii Warszawa zostali powołani do reprezentacji narodowych

Bardzo dobra ligowa dyspozycja Jospia Juranovicia i Filipa Mladenovicia została doceniona przez selekcjonerów bałkańskich reprezentacji. Pierwszy z wymienionych graczy otrzymał zaproszenie na zgrupowanie kadry Chorwacji, drugi zaś uda się do Belgradu, w którym to Serbowie rozegrają swoje pierwsze dwa spotkania eliminacji do mistrzostw świata. Chorwaci w premierowym dla nich meczu eliminacyjnym zmierzą się ze Słowenią. […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Niższe ligi w województwie pomorskim zawieszone. Inne związki również podejmą taką decyzję?

Pomorski Związek Piłki Nożnej na swojej oficjalnej stronie internetowej poinformował, że od 13 marca wszystkie rozgrywki pod jego patronatem – od IV ligi do B-klasy – zostają zawieszone do odwołania. Decyzja jest związana z rządowymi obostrzeniami, które niebawem mają zostać wprowadzone na terenie całego województwa. Tym samym potwierdziło się to, o czym spekulowano od kilku […]
08.03.2021
Hiszpania
08.03.2021

Joan Laporta wygrał wybory. Co to oznacza dla Barcelony?

Choć pierwotnie wybory nowego prezydenta FC Barcelony miały odbyć się w styczniu, a poprzednie władze nawet do maja próbowały przeciągnąć  termin głosowania, katalońscy socios zdecydowali wczoraj, że to Joan Laporta przez najbliższe sześć lat będzie zarządzał ich klubem. Zgodnie z sondażowymi przewidywaniami z dużą przewagą zostawił w tyle pozostałych dwóch kontrkandydatów. Rzesza fanów liczy, że […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Jak to jest z tym popytem na obcokrajowców z Ekstraklasy?

Czy słusznie Zbigniew Boniek oburzył się, że polskie kluby chciałyby sobie wybierać sędziów? Słusznie, sami o tym pisaliśmy. Czy mógł się odwinąć w kierunku klubów? A dlaczego nie. Fanga „na razie niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki” malownicza? Niech będzie. Ale na tym należało poprzestać. „Niech się kluby zastanowią dlaczego […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Lech Poznań będzie miał sekcję żeńską piłki nożnej

W przeszłości Lech Poznań był klubem wielosekcyjnym. Miał chociażby prężnej działającą sekcję koszykarską, ale i lekkoatletyczną, bokserską, siatkarską czy nawet szachową. Obecnie w Kolejorz funkcjonuje jedynie sekcja piłkarska, ale według doniesień „Gazety Wyborczej” i „Interii” wkrótce ma to się zmienić. Nowa sekcja obejmie futbol kobiet. Lech długo wzbraniał się przed otwieraniem kolejnych sekcji klubowych. Mimo […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Lechia w końcu ma młodzieżowca, którego nie jest wstyd pokazać

Jeszcze niedawno Lechia Gdańsk należała do grona drużyn, które mają największy problem z młodzieżowcami, ba, być może była liderem w tym wyścigu wątpliwej renomy. Makowski? Gdyby był malarzem, malowałby tylko szarą farbą. Wciąż trudno powiedzieć, co potrafi. Żukowski ma więcej tatuaży niż dobrych meczów w lidze. Kałuziński też grał bardzo przeciętnie. Sopoćkę zawrócono z Podbeskidzia, […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Boniek: Kluby chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy…

Kluby Ekstraklasy coraz częściej zaczynają podnosić głos w kwestii tego, by PZPN nie delegował na ich mecze konkretnych arbitrów. Do sprawy na Twitterze odniósł się już Zbigniew Boniek. – Chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki – pisze prezes PZPN. W ciągu ostatnich tygodni aż trzy kluby […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Występ Lewandowskiego i Piątka z Anglią zagrożony? Rzecznik PZPN uspokaja

Istnieje ryzyko, że polscy piłkarze występujący w Bundeslidze nie będą mogli wystąpić w najbliższym meczu z Anglią. Wszystko przez przepisy covidowe i obostrzenia. Na ten moment przepisy niemieckich landów nakazują przejście obowiązkowej kwarantanny po powrocie z Anglii. W tym wypadku Bayern Monachium i Hertha Berlin mogłyby nie wyrazić zgody na wyjazd Robert Lewandowskiego i Krzysztofa […]
08.03.2021
Anglia
08.03.2021

West Ham United w końcu kroczy do europejskich pucharów

Jeśli w blisko trzech czwartych sezonu zajmujesz w tabeli wyższe miejsce niż Liverpool, a rozegrałeś o dwa mecze mniej niż The Reds, to masz powody do zadowolenia. Nie mogą ich zmniejszyć nawet problemy drużyny Juergena Kloppa, tym bardziej, że nazywasz się West Ham United. Ten sam West Ham, z którego przez kilka ostatnich lat szydzono.  […]
08.03.2021
Blogi i felietony
08.03.2021

Portugalczycy w 1. lidze. Skąd wziął się nowy trend transferowy?

Naszą piłką rządzą pewne trendy. Zwłaszcza jeśli chodzi o transfery oraz ich kierunek. Oprócz pewnych elementów stałych – zawsze jest kilku Słowaków czy Brazylijczyków, często łowi się piłkarzy według zasady: wyszło XYZ? To sprawdźmy sześciu jego rodaków. Czy właśnie dlatego Portugalczycy stali się trzecią najliczniej reprezentowaną nacją na zapleczu Ekstraklasy? Czy pierwszoligowcy oszaleli na punkcie […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Mamrot: Toczyłem rozmowy z klubami Ekstraklasy

Wczoraj oficjalnie doszło do zmiany trenera w ŁKS-ie Łódź. Spadkowicz z Ekstraklasy rozstał się z Wojciechem Stawowym i zatrudnił w jego miejsce Ireneusza Mamrota. – Nie ukrywam, ze miałem rozmowy z klubami Ekstraklasy. Ale w negocjacjach z ŁKS-em najważniejsze było to, że rozmowy toczyły się sprawnie. Prezes i dyrektor sportowy jasno określili swoje oczekiwania – […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Dudek: Szeroka kadra jest niepoważna. Zadowoleni są tylko menadżerowie

Jerzy Dudek skrytykował powołania Paulo Sousy. Jego zdaniem koncepcja „szerokiej kadry” jest absurdalna. – Myślę, że najbardziej zadowoleni z takiej sytuacji będą menedżerowie. Powoływanie tylu zawodników jest niepoważne. Przecież selekcjoner może z nimi porozmawiać, zadzwonić do piłkarzy, którzy są częścią kadry U-21 – pisze w „Przeglądzie Sportowym”. W piątek Paulo Sousa ogłosił listę 35 zawodników, […]
08.03.2021