– Ostatnio nawet w sklepie wpadł mi w oko kask strażacki i toporek. Pomyślałem sobie, że powinienem kupić i zrobić sobie zdjęcie, żeby nikt nie miał wątpliwości. Tak to wygląda: tam, gdzie jest bieda, gdzie jest dołek, tam dostaję propozycję pracy. Każdy jest świadomy gdzie jesteśmy. Drużyna jest beniaminkiem. Niewielu jest chłopaków z dużym ekstraklasowym doświadczeniem. Nawet miejsce w tabeli doskonale pokazuje, że Stal Mielec czeka walka o utrzymanie do samego końca sezonu. Daj Boże, żeby to było wcześniej, ale to jest ciężkie zadanie. Każdy myśli podobnie. Walczymy. Nie będzie łatwo. Ale takie jest też życie – mówi w rozmowie z nami nowy trener Stali Mielec, Leszek Ojrzyński. Zapraszamy. 

Powinienem kupić sobie kask strażacki. Gdzie dołek i bieda, tam Ojrzyński!

Proszę pytać szybciutko. Jestem w środku pracy, już czekają na mnie.

Stęsknił się pan za tym?

Bardzo się stęskniłem. Jestem pełen entuzjazmu. W Mielcu poprowadziłem już kilka treningów. Szkoda, że na razie w ograniczonej grupie, bo kilku zawodników znajduje się na izolacji, ale takie mamy czasy. Przygotowujemy się do walki. Mnóstwo jest we mnie wiary, nadziei, pozytywnych myśli. Chcę, żeby Stal dobrze wyglądała.

Kiedyś powiedział pan, że przed podjęciem pracy w klubie lubi pan trochę poobserwować, trochę odczekać, przejść się na stadion, nabrać perspektywy. Tym razem nie było na to szans. Wszystko działo się bardzo spontanicznie. 

Ekspres. Błyskawica. Wszystko się składało. Nawet samolot z Anglii do Polski idealnie mi przypasował. Leciałem z Manchesteru do Rzeszowa o szóstej rano. Dotarłem do Mielca. Podpisałem kontrakt. Zostałem zaprezentowany. I jeszcze tego samego dnia przeprowadziłem pierwsze zajęcia. Wszystko rozstrzygnęło się w parę godzin. Decyzję chciałem podjąć, jak najszybciej, zresztą zawsze tak robię.

Na ławkę trenerską mógł pan wrócić już wcześniej. Było zainteresowanie Arki, było zainteresowanie Widzewa. 

Oprócz tego przewinęły się jeszcze dwa tematy. Kluby pierwszoligowe. Nie będę wymieniał nazw. Rozmawialiśmy wstępnie, ale wiadomo, jak to wszystko się skończyło. Jestem w Stali Mielec.

Uśmiecha się pan przekornie kolejny raz wcielając się w rolę strażaka?

Ostatnio nawet w sklepie wpadł mi w oko kask strażacki i toporek. Pomyślałem sobie, że powinienem kupić i zrobić sobie zdjęcie, żeby nikt nie miał wątpliwości. Tak to wygląda: tam, gdzie jest bieda, gdzie jest dołek, tam dostaję propozycję pracy. I tak jest od mojego pierwszego klubu w Ekstraklasie. Zawsze ta sama historia. Albo drużyna na ostatnim miejscu, albo fatalne ostatnie mecze, ostatnie tygodnie, ostatnie miesiące – tak było w Wiśle Płock i Arce, gdzie jak przychodziłem, to nie było gorszych zespołów w Ekstraklasie.

Trzeba było odbudowywać. Pracuję już w szóstym ekstraklasowym klubie i znowu jest to samo. Widocznie taka moja rola. I tak jestem szczęściarzem. Pracuję w elicie. Wielu moich kolegów trenuje w niższych ligach, albo – co gorsza – w ogóle nie ma pracy, więc doceniam, że jestem tu, gdzie jestem, robiąc to, co kocham. Od dziewięciu lat kluby z Ekstraklasy chcą mnie zatrudniać. Większość z nich – jakby miały jakiś problem – pewnie jeszcze raz zaoferowałoby mi pracę.

Wszędzie był pan raczej pozytywnie odbierany. 

To duży kapitał. Na wielu poznanych w innych klubach ludziach zawsze mogę liczyć. To moi przyjaciele. I to jest piękne w tej pracy. Poznajesz nowych ludzi. Nawiązujesz przyjaźnie, kontakty, relacje. A jak są wyniki, to jest fajnie, jest atmosfera. Klimat budują wyniki. I konsekwentna realizacja celu. No, chyba, że komuś nagle ten cel się zmieni z walki o utrzymanie na europejskie puchary i coroczną grą na Stadionie Narodowym. Tak to u nas jest.

Pije pan do Arki.

Nie tylko do Arki. Miałem też inne kluby, którym zamarzyła się gra o zwycięstwo w Pucharze Polski, bo byliśmy o krok, w półfinale.

To akurat Podbeskidzie. 

Pojawił się do mnie żal, że nie graliśmy w finale.

Powiedział pan kiedyś bardzo ciekawą rzecz. Według pana, żeby poprawić sytuację w tabeli i wyniki drużyny często potrzeba właściwie tylko trzech rzeczy: poprawiania stałych fragmentów gry, przygotowania fizycznego i nastawienia mentalnego. Tego potrzeba w Stali Mielec? 

Wszystko będzie ważne i trudne. Przygotowanie fizyczne i mentalne wymagają czasu. Jak jest zwycięstwo, jak jest remis, jak są punkty, to głowa jest uwolniona. Dochodzi dodatkowa energia. Łatwiej jest pokonywać bariery i wskoczyć na wyższy poziom. A najłatwiej – co jasne – poprawić stałe fragmenty gry i defensywę, bo pewne rzeczy można ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, aż w końcu przyniesie to efekt. Pewnych rzeczy nie oszukasz. Jak ktoś jest wytrzymałościowo nieprzygotowany, to potrzeba na to więcej czasu. To indywidualna sprawa. Każdy osobnik jest inny, inaczej się do niego trafia. Nie tylko ja tu jestem. Liczę na sztab, który jeszcze się formuje. Pracujemy. Ludzie w Mielcu mają być uśmiechnięci. Wierzyć, że to się uda.

Stal Mielec będzie grała defensywnie i pragmatycznie?

Nie wiem. Zależy od tego, jak zawodnicy będę przygotowani fizycznie. Chciałbym, żebyśmy grali pressingiem, byli w posiadaniu piłki, bawili się grą, ale to można chcieć. Przede wszystkim trzeba mieć warunki fizyczne, mentalne, techniczne. Teraz nic nie wiadomo. W niespokojnych czasach żyjemy. Test na koronawirusa zrobi się dzień czy dwa dni przed meczem, pewne rzeczy sobie założymy, pewne rzeczy sobie wyćwiczymy, a tu nagle dostaniemy wiadomość, że dwóch otrzymuje wynik pozytywny i nie wsiada do autokaru. I wszystko się zmienia. Do tego, żeby wyćwiczyć wszystkie warianty i żeby każdy był przygotowany, żeby wejść w każdą rolę, potrzeba dużo, dużo, dużo więcej czasu niż mamy do dyspozycji. Komfortu nie ma. Luksusu też.

Dziwne czasy. Co zrobić? Cieszę się, że mamy pięć zmian i możemy szerzej rotować. Znam siebie. Będę robił wiele zmian. Od początku liczę na maksymalne zaangażowanie i efekty w postaci wyników. Oczywiście, błędy będą, wiem to. Uczymy się siebie.

Szykuje się jakaś rewolucja w składzie? Zamierza pan może kogoś skreślić?

Nikogo nie skreślam. Niektórych nawet przywracam. Zobaczymy, niewykluczone, że dojdzie ktoś z drugiej drużyny. Wszystko zależy od zdrowia. Nie ma sensu marudzić, narzekać, wiem, w co wchodzę i na co nas stać. Wio, jazda, i do przodu.

Optymizm aż od pana bije. 

Chcę zarażać entuzjazmem. Życiem z uśmiechem, bez płaczu i narzekania. Jesteśmy Stalowcami. Tak to ma wyglądać po 24 latach czekania na Ekstraklasę. Ludzie oglądają i oceniają. Oni chcą w telewizorze widzieć gości, grających z wiarą w zwycięstwo. A przeciwnicy są wysokiego kalibru, bo w tym roku zagramy jeszcze z Legią, Lechem, Jagiellonią, Pogonią, Zagłębiem – drużynami, które celują w europejskie puchary. Najwyższa półka. Niesamowita lekcja mentalu i przygotowania. Z lepszymi nie można się spotkać. No, może jeszcze Raków, tak pokazuje tabela. I to będzie coś fajnego. Takie mecze mnie nakręcają. Szkoda, że nie może być pełnych stadionów, bo wtedy adrenalina jest o wiele wyższa.

Nie boi się, że tej drużynie brakuje jakości?

Nie boję się.

Defensywa grała już fatalne mecze, a w ofensywie też nie wyglądało to dobrze. Palący problem jest na wielu pozycjach. Trudno atakować Ekstraklasę z Prokiciem, Zjawińskim, Wróblem i Tomczykiem na szpicy. 

Wierzę w każdego swojego zawodnika. Jak będzie problem, to i stopera wystawię w ataku.

Aż się uśmiechnąłem. 

Tak zrobiłem z Pavolem Stano i odpłacił się dwoma bramkami. Sobolewski grał też u mnie w Koronie na szpicy, Jamróz przyszedł z trzeciej ligi i w debiucie skompletował dublet. Mówię to pół-żartem, pół-serio, ale pewnie jakieś zaskoczenia w Stali też będą. Będziemy pracować nad tym, żeby nikogo się nie bać. To jest sport. Zawsze można przegrać, ale trzeba zrobić to tak, żeby nie mieć do siebie pretensji.

Rozmawiał pan z Dariuszem Skrzypczakiem? 

Oj, bardzo żałuję, ale nie. Prze-człowiek. Wspaniała osoba. Tak słyszałem, tak słyszę, tak widziałem, tak widzę. Szkoda, że tak szybko opuścił Mielec i nie mieliśmy okazji się spotkać. Jest w Poznaniu. Wczoraj pisałem do niego smsa, wraca do Szwajcarii i nie było okazji, żeby siąść przy kawce i wszystko sobie przeanalizować. Mam bardzo napięty harmonogram, mnóstwo pracy, ale musimy złapać się telefonicznie.

Kurczę, musimy już kończyć, bo tu przebieram nogami, czekają na mnie ludzie!

W końcu trzeba walczyć o utrzymanie już tu i teraz!

Jak najbardziej.

Tak pan usłyszał podpisując kontrakt. 

Oczywiście! Każdy jest świadomy. Drużyna jest beniaminkiem. Niewielu jest chłopaków z dużym ekstraklasowym doświadczeniem. Nawet miejsce w tabeli doskonale pokazuje, że Stal Mielec czeka walka o utrzymanie do samego końca sezonu. Daj Boże, żeby to było wcześniej, ale to jest ciężkie zadanie. Każdy myśli podobnie. Walczymy. Nie będzie łatwo. Ale takie jest też życie.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Fot. 400mm.pl/Stal Mielec

Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Bereszyński na lewej obronie. Dobry mundial, ale czy to rozwiązanie na stałe?

O skali sukcesu dobrej gry Bartosza Bereszyńskiego w mistrzostwach świata najdobitniej świadczy brak dyskusji o słabości naszej lewej obrony. Mało tego, więcej mówiło się o problemach po prawej stronie Matty’ego Casha. Czy zawodnik Sampdorii jest zatem rozwiązaniem naszych wieloletnich bolączek i na stałe będzie występował po lewej stronie defensywy? Polskim bohaterem na mundialu w Katarze był bez wątpienia Wojciech Szczęsny. Przeszło 20 obronionych strzałów w czterech spotkaniach czy dwa […]
05.12.2022
Suche Info
05.12.2022

Odwołanie Barcelony odrzucone. Kara dla Lewandowskiego podtrzymana

Barcelona liczyła na to, że uda się zmniejszyć karę Roberta Lewandowskiego za czerwoną kartkę i kontrowersyjny gest w kierunku sędziego w ostatnim meczu ligowym rundy jesiennej przed mundialem. Robert twierdził, że to był gest skierowany do Xaviego, tę samą retorykę stosował klub w odwołaniu. Komisja Rozgrywek pochyliła się nad wnioskiem. Barcelona liczyła na łagodniejsze potraktowanie Polaka, ale nic z tego. Komisja Odwoławcza w Hiszpanii okazała się nieugięta. Kara dla „Lewego” (trzy mecze […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Droga do radości. Nie ma na niej miejsca dla Glika i Krychowiaka

Czas, by reprezentacja weszła na drogę do radości. Nie ma na niej miejsca dla Kamila Glika i Grzegorza Krychowiaka, bo zamiast przykrywać ich wady, należy nauczyć się eksponować zalety Piotra Zielińskiego, Roberta Lewandowskiego czy Arkadiusza Milika. Według słownika języka polskiego proces to przebieg następujących po sobie i powiązanych przyczynowo określonych zmian. Według Biblii wszystko ma swój czas i jest czas sadzenia oraz wyrywania tego, co zasadzono. Według mnie w przypadku reprezentacji Polski […]
05.12.2022
Suche Info
05.12.2022

Oficjalnie: Zagłębie Sosnowiec zwolniło trenera

Kończy się pewien etap w Zagłębiu Sosnowiec. Okazuje się, że Artur Skowronek nie będzie już trenerem tego klubu. 40-latek przejął Zagłębie po 9. kolejce poprzedniego sezonu, ale słabe wyniki w tej kampanii zmusiły włodarzy do podjęcia takiej a nie innej decyzji. W tym sezonie Zagłębie Sosnowiec pod wodzą Skowronka zagrało 18 meczów w 1. lidze: 5 zwycięstw, 7 remisów, 6 porażek. Obecnie zajmuje 12. miejsce w tabeli. W oświadczeniu na stronie […]
05.12.2022
Suche Info
05.12.2022

Lubański: – Nie podoba mi się, że zadowalamy się wyjściem z grupy

Mecz z Francją budzi wiele skrajnych opinii. Jedni kibice uważają, że ta porażka jest dobrym punktem wyjścia do przyszłości z Czesław Michniewiczem. Drudzy, że bardziej liczy się całokształt, który nie przemawia za selekcjonerem nawet mimo historycznego awansu do 1/8 finału mundialu. Włodzimierz Lubański, legenda polskiej kadry, przyznaje, że nie potrafi cieszyć się z tego turnieju. Że powinniśmy mierzyć wyżej, a zadowolony może być tylko PZPN. Włodzimierz Lubański powiedział na łamach Sport.pl: […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Czy Brazylia ostentacyjnie pozbędzie się ziarna niepewności?

Czas tak szybko mija, że poznaliśmy już połowę ćwierćfinalistów mundialu w Katarze. Dziś będzie nam znana kolejna dwójka, a jutro wąskie grono zostanie skompletowane. Nie ma więc czasu na westchnienia nad utraconymi szansami i odwijanie spotkań, bo są kolejne mecze do obejrzenia. Zatem skupmy się na tym, co czeka nas wieczorem. Nie da się ukryć, że dzisiejsze spotkania zapowiadają się niezwykle ciekawie. Na rozgrzewkę zobaczymy mecz Japonii z Chorwacją (16:00), a wieczorem daniem głównym będzie […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Bereszyński na lewej obronie. Dobry mundial, ale czy to rozwiązanie na stałe?

O skali sukcesu dobrej gry Bartosza Bereszyńskiego w mistrzostwach świata najdobitniej świadczy brak dyskusji o słabości naszej lewej obrony. Mało tego, więcej mówiło się o problemach po prawej stronie Matty’ego Casha. Czy zawodnik Sampdorii jest zatem rozwiązaniem naszych wieloletnich bolączek i na stałe będzie występował po lewej stronie defensywy? Polskim bohaterem na mundialu w Katarze był bez wątpienia Wojciech Szczęsny. Przeszło 20 obronionych strzałów w czterech spotkaniach czy dwa […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Droga do radości. Nie ma na niej miejsca dla Glika i Krychowiaka

Czas, by reprezentacja weszła na drogę do radości. Nie ma na niej miejsca dla Kamila Glika i Grzegorza Krychowiaka, bo zamiast przykrywać ich wady, należy nauczyć się eksponować zalety Piotra Zielińskiego, Roberta Lewandowskiego czy Arkadiusza Milika. Według słownika języka polskiego proces to przebieg następujących po sobie i powiązanych przyczynowo określonych zmian. Według Biblii wszystko ma swój czas i jest czas sadzenia oraz wyrywania tego, co zasadzono. Według mnie w przypadku reprezentacji Polski […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Czy Brazylia ostentacyjnie pozbędzie się ziarna niepewności?

Czas tak szybko mija, że poznaliśmy już połowę ćwierćfinalistów mundialu w Katarze. Dziś będzie nam znana kolejna dwójka, a jutro wąskie grono zostanie skompletowane. Nie ma więc czasu na westchnienia nad utraconymi szansami i odwijanie spotkań, bo są kolejne mecze do obejrzenia. Zatem skupmy się na tym, co czeka nas wieczorem. Nie da się ukryć, że dzisiejsze spotkania zapowiadają się niezwykle ciekawie. Na rozgrzewkę zobaczymy mecz Japonii z Chorwacją (16:00), a wieczorem daniem głównym będzie […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Ile wolno i co przystoi Robertowi Lewandowskiemu?

Robert Lewandowski ocenił grę reprezentacji Polski. Czy może raczej: skrytykował, bo nie ma co ukrywać, że jego opinia była krytyczna. Kapitan biało-czerwonych jasno dał do zrozumienia, że pakt o antyfutbolu był jedynie potrzebą chwili. W dodatku niekoniecznie jego potrzebą, co wywołało kolejną burzę. To nic, że podobne zdania padały z ust innych piłkarzy, którzy podpisali się pod paktem dla wyższego dobra. Dla dobra zespołu. Piotr Zieliński apelował o wykorzystanie umiejętności najlepszych zawodników […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Krystian Bielik na mundialu? Niespełnione marzenie

Kontratak reprezentacji Francji. Jedna bramka po stronie gospodarzy, zero po stronie gości. Kwadrans do końca meczu. Można powalczyć. Można, ale najpierw trzeba zatrzymać tę kontrę. Podanie do Kyliana Mbappe. Gol. Nie zatrzymaliśmy. Przy powtórkach uwagę zwraca Krystian Bielik, który kilka chwil po wejściu na boisku wraca za akcją tak, jakby miał za sobą 75 minut harówki. Nie wyglądało to dobrze, wyglądało to kiepsko. Krystian Bielik być może nie wcieliłby się w rolę […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Trela: Paradoks Francji. Mecz-alibi Michniewicza i zarazem paliwo dla jego krytyków

Polska uniknęła blamażu, można sobie nawet wyobrazić, że to spotkanie potoczyłoby się dla niej lepiej. Selekcjoner może pokazywać niektóre akcje z pierwszej połowy i mówić, że jego drużyna ma też bardziej ofensywną twarz. Ale to broń obosieczna. Bo na podstawie meczu z Francją da się też obronić tezę, że Polska naprawdę ma potencjał, którego nie wykorzystuje. Każdy kibic zna ten irracjonalny mechanizm w swojej głowie. Na tydzień przed meczem z bardzo silnym rywalem nie ma się […]
05.12.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest

12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola
2 lat temu

Ojrzyński musiał to wziąć. Rynek trenerów nie jest teraz łatwy. W ekstraklasie zrobiła się moda na długie trzymanie trenerów, poza tym jest sezon przejściowy, jedno miejsce spadkowe, więc kluby tym bardziej będą zwlekać ze zwolnieniami. Nam się łatwo mówić, ale pewnie po tylu miesiącach bez pracy pieniądze też są trenerowi Ojrzyńskiemu potrzebne i nie da się nieraz czekać w nieskończoność. Poza tym też te kluby, które mogą niebawem stracić trenera to nie są jakieś specjalne delicje w sensie organizacyjnym i sportowym. Ale jak wspomniałem – wszyscy będą czekać ze zmianami bardzo długo, bo za chwilę może być sytuacja, że dwa kluby na krzyż będą „walczyły o spadek” albo w ogóle wyłoni się jeden ewidentny spadkowicz i wszyscy będą się już szykować na następny sezon. Ojrzyński nic nie traci. Z pewnością weźmie tam wszystkich w garść i jakoś tę Stal utrzyma, pewnie w zimę załatwi parę wzmocnień, a i piłkarze będą chętniej przychodzić do takiego trenera. Choć oczywiście szkoda tego chłopa, który trenował Stal dotąd. Robił swoje na miarę możliwości.

kontuzja
kontuzja
2 lat temu

zupełnie jak jezus, zamieni wodę w wino,
a tak na serio to trudno o optymistyczne przesłanki,
w mojej opinii, stal to kandydat do spadku do I ligi

sraka na ustach teściowej
sraka na ustach teściowej
2 lat temu

skrzypczak za fornalika – to mogłaby być dobra zmiana,
w dodatku świadcząca o tym, że włodarze stali się pomylili,
gdyby on dźwignął, piasta

Ccc
Ccc
2 lat temu

Ale czy ktoś neguje że Stal pomyliła się ze Skrzypczakiem? Nie teraz, a na początku sezonu. To nie jest trener na tu i teraz dla Stali. Jemu potrzebna była wtedy drużyna z pierwszej, drugiej ligi bez ciśnienia na wynik, bez większego zagrożenia spadkiem, potrzebująca rewolucji kadrowej – żeby mógł na spokojnie wejść, wprowadzić młodych, móc się pobawić i zebrać doświadczenie w prowadzeniu pierwszej drużyny. DS do walki o utrzymanie okazał się zbyt miękki. To jest dobry wujek i piłkarze to wyczuli – dostawali pochwały po złych meczach, a z Wartą już przesadzili z grą na Stojanowa i dostali w czapkę od grającej w 10 przez godzinę ekipy. Ten związek nie mógł wypalić.

sraka na ustach teściowej
sraka na ustach teściowej
2 lat temu
Reply to  Ccc

stal kadrowo jest cienka, nie trenera wina, ktoś tu pisał,
że z gówna bata nie ukręcisz

Greghor
Greghor
2 lat temu

Ojrzyński, taki z Ciebie strażak, że Górnika do 1 ligi spuściłeś. Pierwsze co zrobiłeś, to posprowadzałeś „synusiów”, którzy na boisku nie dali Górnikowi dokładnie nic, a finansową czkawką jeszcze się długo odbijali. Ciekawe kogo sprowadzi teraz do Stali. Janota bez klubu, Korzym w Sandecji – pewnie chętnie sobie pograją w Ekstraklasie. Pewnie się jeszcze kilku kolejnych synusiów znajdzie…

paz
paz
2 lat temu
Reply to  Greghor

Ojrzyński, taki z Ciebie strażak, że z Koroną skazywaną na spadek biłeś się o europejskie puchary, że z Podbeskidziem punktowałeś na górną ósemkę, że z Arką zdobyłeś Puchar i Superpuchar, że z Płockiem miałeś bilans 5-3-3. A Janotę w Mielcu bardzo miło się wspomina, top5 piłkarzy jacy grali przy Solskiego w ostatnich latach.

Greghor
Greghor
2 lat temu
Reply to  paz

Wali mnie to w trampki. Górnika spuścil i tylko to się dla mnie liczy. Dodatkowo ściągnął masę szrotu, bo taki ma po prostu styl. Skoro biorą go do Stali, to znaczy, że są jeszcze kluby które się na to nabierają. Mam nadzieję, że tym razem Mielec też się na nim przejedzie i wtedy wszyscy się przekonają jaki „warsztat” ma ten nieudacznik. Spaść ligi, gdzie spada 1/16 zespołów jest sztuką, nawet pomimo że tego, że w tym sezonie w Ekstraklasie nie gra ŁKS.

paz
paz
2 lat temu
Reply to  Greghor

No patrz, po Górniku nabrała się na niego Arka, nabrała się na niego Wisła, jakoś go wspominają jak najbardziej pozytywnie. Może problemem w Zabrzu nie był Ojrzyński, a sam Górnik?

Yao
Yao
2 lat temu

Fajnie, że wraca na ławkę. Życie w ostatnim czasie go nie rozpieszczało. Stalowy charakter. Oby mu się wiodło.

Gorda
Gorda
2 lat temu

A to rzucanie autów na treningach mokrą piłką to prawda?…

Adrian
Adrian
2 lat temu
Reply to  Gorda

Prawda…