post Przemysław Michalak

Opublikowane 29.10.2020 15:03 przez

Przemysław Michalak

Jeżeli polskie kluby dostają w europejskich pucharach rywali ze Szkocji, najczęściej nie traktujemy tego jako bardzo złej informacji. Przeważnie dominuje myślenie, że zawsze można było trafić gorzej. Akurat jednak w przypadku Glasgow Rangers (czy też Rangers FC, trzymając się sztywnego nazewnictwa) to od dawna wiadomość zwiastująca kolejne niepowodzenie. „The Gers” od kilku dekad są na międzynarodowej arenie nie do przejścia dla naszych drużyn. I niestety, patrząc realnie, należy się raczej nastawiać, że Lech Poznań nie przełamie tego trendu.

Dotychczas polscy przedstawiciele w pucharach mierzyli się z tym klubem pięciokrotnie i tylko jeden jedyny raz byli górą. Miało to miejsce już przy pierwszym podejściu. W sezonie 1969/70 Górnik Zabrze zmierzył się ze Szkotami w 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów. To była wówczas naprawdę konkretna ekipa. Rok wcześniej dotarła do półfinału Pucharu Miast Targowych, a sezon 1966/67 zakończył się przegranym finałem PZP z Bayernem.

Nic więc dziwnego, że Górnik podchodził do takiego przeciwnika ze sporym respektem. Na szczęście – wyłącznie poza boiskiem. W Glasgow zabrzanie szybko zadali dwa ciosy (ależ się zabawił Włodzimierz Lubański!), a do przerwy mieli jeszcze poprzeczkę Jana Banasia.

Skończyło się na 3:1, które – o dziwo – zupełnie nie zmieniało faworyta w kontekście dwumeczu. Szkoci byli pewni swojego awansu, podobnie sprawę widzieli bukmacherzy. Przed rewanżem kurs na Górnika był wyjątkowo zachęcający (20:1!), z czego skorzystał Jan Ciszewski. Legendarny komentator postawił na klub z Zabrza wszystkie swoje oszczędności, o czym przed spotkaniem poinformował piłkarzy, chcąc im uzmysłowić, jak dużo od nich zależy. Tym razem hazard się opłacił. Górnik znów wygrał 3:1 – mieliśmy centrostrzał Alfreda Olka i gol Włodzimierza Lubańskiego po kapitalnej akcji przez pół boiska. Protoplasta późniejszej bramki Maradony z Anglią. Uradowany Ciszewski niemalże ze łzami w oczach dziękował piłkarzom za to zwycięstwo. – Tak, jakby to było najważniejsze. Jakbyśmy wygrali ten mecz tylko dlatego, żeby on mógł skasować pieniądze – śmiał się Lubański w swojej biografii „Włodek Lubański. Legenda polskiego futbolu”.

To był sezon, w którym doszło do największego sukcesu w historii polskiej piłki klubowej. Górnik potem wyeliminował jeszcze Lewskiego Sofia po zaciętym dwumeczu (2:3, 2:1), Romę po trzech meczach i rzucie monetą, aż doszedł do finału, w którym poległ z Manchesterem City.

Przenosimy się do sezonu 1987/88. Los ponownie zetknął ze sobą Rangersów i ekipę z Roosevelta. Górnik w drugiej połowie lat 80. seryjnie zdobywał mistrzostwa Polski, ale w europejskich pucharach miał problemy, odpadając od razu na pierwszej przeszkodzie – najpierw z Bayernem, potem z Anderlechtem. Dopiero za trzecim razem wreszcie kogoś przeszedł (Olympiakos), ale dwumecz z „The Gers” przegrał dość wyraźnie. W Europie nie osiągali już oni takich sukcesów, ale to nadal był bardzo jakościowy zespół, mający w składzie nie tylko reprezentantów Szkocji, ale także czterech reprezentantów Anglii. W Glasgow gospodarze wygrali 3:1. Zdominowali przeciwnika determinacją i agresją, wszystkim trzem golom – w komplecie straconym do przerwy – dałoby się zapobiec przy większym zdecydowaniu w defensywie. Na osłodę pozostała bramka Jana Urbana po solowym zrywie.

W rewanżu sprawę pokpił Józef Wandzik. Niezbyt rozsądnym wyjściem na przedpole doprowadził do rzutu karnego, który dał gościom prowadzenie. Górnik wyrównał po fantastycznym (nie ubarwiamy!) uderzeniu Andrzeja Orzeszka, ale na tym się skończyło.

Rok później Rangersi wyeliminowali z kolei GKS Katowice w Pucharze UEFA. Piłkarze GieKSy mocno wkurzyli szkockich kibiców, gdy przed meczem na Ibrox zaczęli się żegnać. Protestantom na trybunach się to nie spodobało. Na boisku była walka, faworyt wygrał tylko 1:0. Katowiczanie do przerwy mieli aż trzy dobre sytuacje, raz nawet obrońca „The Gers” wybijał piłkę sprzed linii bramkowej. W drugiej połowie Szkoci już dość wyraźnie przeważali, choć GKS nadal miał swoje szanse na po kontrach, a po centrostrzale w końcówce, Chrisa Woodsa uratowało spojenie słupka z poprzeczką. O triumfie Rangersów przesądziło potężne zamieszanie po rzucie rożnym i przytomność umysłu czarnoskórego Marka Waltersa.

Przed meczem w Polsce można było mieć nadzieje, że Jan Furtok i spółka nie stoją na straconej pozycji. No i rozegrany na Stadionie Śląskim rewanż zaczął się wybornie. Furtok pięknie strzelił z rzutu wolnego, straty zostały odrobione. Niestety potem Szkoci załatwili GieKSę stałymi fragmentami, zdobyli w ten sposób trzy bramki. W międzyczasie Mirosław Kubisztal chytrym strzałem zza pola karnego wyrównał nawet na 2:2, a wcześniej Woods dwukrotnie wspaniale bronił, ale całościowo Rangersi w pełni zasłużyli na awans, w końcówce zadając jeszcze cios na 4:2. Mimo wszystko GKS odpadał po walce, zaprezentował sporą jakość z przodu.

No i jesteśmy już w XXI wieku. Amica Wronki po dwóch ciężkich dwumeczach (wygrana po rzutach karnych z Honvedem Budapeszt i minimalnym zwycięstwie nad Ventspilsem) awansowała do fazy grupowej Pucharu UEFA. W niej się jednak skompromitowała, a wszystko zaczęło się od domowego 0:5 z Rangersami. Nie było czego zbierać. Wysłannik AZ Alkmaar, które potem pokonało drużynę Macieja Skorży 3:1, cieszył się, gdyż… doszedł do wniosku, że Szkoci też są słabi. – Również nie prezentują niczego wielkiego. Pięć goli Amice strzeliłaby dziś każda drużyna – cytowała go „Piłka Nożna”.

Malarz, Bieniuk, Dziewicki, Dudka, Skrzypek, Burkhardt, Dembiński czy Kryszałowicz – indywidualnie skład Amiki był naprawdę niezły, ale pod względem taktycznym to jeszcze był u nas czas drewnianych chatek. – Pamiętam, że jako cały zespół czuliśmy się skonsternowani, jaka jest różnica między nami a rywalami z Zachodu. I to różnica pod każdym względem – technicznym, taktycznym, przygotowania fizycznego. Nigdzie nie mogliśmy znaleźć pozytywów. Zaczęło do nas docierać, że coś jest nie tak z naszą piłką, że to nie może tak wyglądać. (…) Może niektórzy się zdziwią, ale najlepszą drużyną w tamtej grupie było Alkmaar. Zabili nas wymiennością pozycji i przygotowaniem taktycznym. Nie zapamiętałem indywidualnie żadnego zawodnika Holendrów, ale jako zespół… Nigdy wcześniej nie grałem przeciwko lepiej zorganizowanemu przeciwnikowi. Nie mogliśmy się połapać, co jest grane. Taktycznie byli kilka poziomów nad tym, co znaliśmy z Ekstraklasy. To była piłka niezrozumiała dla nas. Łatwo sobie wyobrazić, co w trakcie meczu działo się z naszymi głowamiopowiadał nam w zeszłym roku były obrońca Amiki i Lecha Poznań, Dawid Kucharski.

Ekipa z Wronek w czterech meczach nie wywalczyła żadnego punktu, strzeliła trzy gole, straciła 16.

W ubiegłym roku z Rangersami o wejście do grupy Ligi Europy walczyła Legia. To był czas, w którym wciąż męczyła oczy swoją grą, skupiając się przede wszystkim na zabezpieczaniu tyłów. W efekcie i mecz w Warszawie na 0:0, i rewanż nie należał do pasjonujących widowisk, choć mimo wszystko trzeba było docenić, że Legia nie będąc w wysokiej formie potrafiła nawiązać walkę. Szkoda tylko, że Vuković wolał wystawiać Kulenovicia zamiast Carlitosa.

Aż do doliczonego czasu w Glasgow udawało się nic nie stracić, byłaby dogrywka, ale wtedy do siatki trafił Alfredo Morelos, który dziś będzie chciał postraszyć defensywę „Kolejorza”.

Coś pozytywnego na koniec? Nie licząc Amiki, każdy polski zespół potrafił się postawić Rangersom i tanio skóry nie sprzedawał. Jedynie 51 lat temu dało to zadowalający efekt końcowy, ale mamy prawo liczyć, że Lech przynajmniej znów zagra po swojemu i nawet jeśli polegnie, to z podniesioną głową.

Fot. Newspix

Opublikowane 29.10.2020 15:03 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jurek
Jurek

Jak wtedy „nie powalczyła”,to i dzisiaj nie powalczy…

Karma
Karma

Historia zatoczy dzisiaj koło, znowu mecz z Amiką.

Leonpg
Leonpg

No to Amica bedzie wierna tradycji?
Tylko gdzie jest Fryzjer?

Leonpg
Leonpg

Czy Amica dziś bedzie wierna tradycji?
Gdzie jest Fryzjer?

Leonpg
Leonpg

Czy Amica bedzie wierna tradycji nawet bez Fryzjera?

Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Legia w trybie ekonomicznym i kolejnej rundzie

Nieco podgrzewaliśmy dzisiaj atmosferę przed spotkaniem Widzewa z Legią w Pucharze Polski. Trochę sztucznie, wiadomo, mowa jednak o starciu dwóch ważnych w naszych realiach firm. No ale historia, nawet najpiękniejsza, na boisko nie wyjdzie, kilku podań nie wymieni, bramki również nie zdobędzie. To było bardzo typowe starcie lidera Ekstraklasy z pierwszoligowym średniakiem. Tak bardzo, że […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Diego Maradona – symbol futbolu, którego już nie ma

Odszedł Diego Armando Maradona. Symbol piłki, której już nie ma. Argentyńczyk jest prawdopodobnie najwybitniejszym przedstawicielem futbolu, który można nazwać romantycznym. Ale można i powiedzieć, że jest to futbol ze wszech miar słusznie miniony. *** Czas świetności Maradony naznaczony był absurdalnymi sędziowskimi pomyłkami. Dzisiaj spieramy się o to, czy arbitrzy odpowiedzialni za weryfikację wideo mają sygnalizować […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Puchaczów dwóch. Ligowiec cieniem pucharowicza

Nadrabiamy zaległości. Wczoraj przedstawiliśmy wam jedenastki kozaków i badziewiaków dziesiątej kolejki Ekstraklasy, teraz pora cofnąć się o jedną serię gier – zanim wszystko, co się w niej wydarzyło, wypadnie nam z głowy. Selekcja co prawda jeszcze zamknięta nie jest, bo w grudniu spotkają się ze sobą Wisła Płock i Pogoń Szczecin, ale spokojnie – jeśli […]
25.11.2020