post Avatar

Opublikowane 23.10.2020 13:13 przez

redakcja

W Jastrzębiu-Zdroju od dłuższego czasu większym problemem niż dane dotyczące jakości powietrza są wskaźniki dotyczące formy miejscowego GKS-u. W ciągu ośmiu kolejek zespół zdołał uciułać ledwie punkt. Wprawdzie GKS 1962 nie jest czerwoną latarnią ligi, a formuła rozgrywek z zaledwie jednym spadkowiczem pozwala wierzyć, że sezon nie skończy się całkowitym blamażem. Jednak, gdy spojrzymy na to, że passa bez zwycięstwa całościowo zamyka się w osiemnastu kolejnych meczach ligowych, trudno o optymistyczne wizje.

Permanentny kryzys. Inaczej tego stanu rzeczy określić się nie da. Mogłoby się wydawać, że tak niechlubne passy przytrafiają się wyłącznie w niższych ligach. Błędne myślenie. Jak widać, w I lidze takie anomalia również są możliwe. Jastrzębianie ostatni raz cieszyli się z trzech punktów 7 czerwca, gdy pokonali na wyjeździe Odrę Opole 2:1. Od tamtego momentu minęły już ponad cztery miesiące. Przez ten czas Robert Lewandowski zdążył wywalczyć aż pięć trofeów. Iga Świątek przebojem zwyciężyła we French Open. Nawet na Kasprowym Wierchu spadł pierwszy śnieg.  Czego dokonał w tym okresie GKS? Zdołał tylko pięć razy zremisować.

Jak tak dalej pójdzie, w końcu człowiek wyląduje na Marsie, a oni wciąż będą bez wygranej.

Końcówka poprzedniego sezonu

Należy wspomnieć, że cały czas mówimy o zespole, który wiosną, przed zawieszeniem rozgrywek okupował strefę barażową o Ekstraklasę. Jasne, w tamtym momencie był to wynik mocno ponad stan. Wręcz ogromna niespodzianka. Mimo wszystko aż tak wielkiego zjazdu formy nikt się nie spodziewał. Pierwsze objawy kryzysu można było zbagatelizować i zrzucić winę na zamieszanie związane z pandemią. Teraz wszystkie lampki alarmowe świecą się już na czerwono.

GKS JASTRZĘBIE SPRAWI NIESPODZIANKĘ W TYCHACH? KURS 5.08 W EWINNER!

Przyczyn fatalnych rezultatów należy upatrywać w wielu aspektach. Jest to problem bardzo złożony.

W poprzednim sezonie GKS utrzymał się tylko i wyłącznie dlatego, że przed decydującą fazą rywalizacji miał spory bufor bezpieczeństwa. Mimo to dość szybko roztrwonił pokaźną przewagę nad strefą spadkową i do ostatniej kolejki drżał o utrzymanie. Puścić z dymem taką zaliczkę to spory wyczyn. Jeszcze przed końcem ligowych zmagań, po czterech latach pracy, z klubem pożegnał się Jarosław Skrobacz. Efekt nowej miotły w postaci Pawła Ściebury zadziałał wyłącznie doraźnie. Czytaj: udało się zostać w lidze. Mimo to w dalszej perspektywie znaczącej poprawy nie zanotowano. Ekipa z Jastrzębia poprawia za to niechlubne statystyki.

Zapewne trener Ściebura wiedział, że teren jest grząski. Podjął ryzyko. Natomiast pewnie nie spodziewał się, że po tak krótkim czasie będzie wraz z całą drużyną znajdował się w błocie aż po szyję. To już naprawdę niezłe bagno.

Pożar w obronie

Przed nowymi rozgrywkami znacząco została rozmontowana obrona. Zespół opuścili podstawowi zawodnicy tej formacji – Kamil Szymura i Dawid Gojny. Ta dwójka doskonale znała realia I ligi. Ich łączne 166 występów było gwarantem pewnej jakości. Pewnie, nie byli to zawodnicy nie do przejścia, lecz na tle obecnie skleconej obrony, jawią się oni jako profesorowie. Na ich miejsce latem zostali sprowadzeni Michał Rutkowski z Bytovii Bytów i Mateusz Bodnarenko ze Stomilu Olsztyn. Powiedzieć, że nie spełniają pokładanych w nich nadziei, to nie powiedzieć nic. Z kolei 19-letni Kryspin Szcześniak jeszcze nie potwierdził w żaden sposób, dlaczego w Pogoni kręcił się wokół szerokiej kadry pierwszego zespołu. Z drugiej strony, czego innego można było po nich spodziewać się, skoro przed przyjściem do GKS-u cała trójka miała razem osiem pierwszoligowych występów. Brak ogrania i spokoju jest aż nadto widoczny.

To właśnie dziurawa jak ser szwajcarski defensywa jest głównym źródłem nieszczęść. 15 straconych bramek w ośmiu spotkaniach mówi samo za siebie. Tylko Sandecja Nowy Sącz wyłapała więcej sztuk. Bez poprawy dyspozycji w obronie kibice w Jastrzębiu nie mają co liczyć, iż w końcu przyjdą zwycięstwa. Dla własnego zdrowia muszą zainwestować w preparat łagodzący podrażnienia po obgryzaniu paznokci. Patrząc na zachowanie szyków defensywnych w poprzednich meczach, nietrudno w ten sposób reagować na nerwy, zwłaszcza gdy przybiera to formę oczekiwania na egzekucję.

Indolencja strzelecka

Nie sposób jednak zwalić wszystkiego na obrońców. Byłoby to zbyt duże uproszczenie. Podopieczni Pawła Ściebury od początku ligi trafili tylko cztery razy do siatki rywali. Wnioski same się narzucają. Z przodu również nie jest wesoło. Wróć. Jest bardzo niewesoło. Piłkarze odpowiedzialni za strzelanie bramek także muszą przyjąć na klatę kilka słów krytyki. Bura się należy. Jeżeli szukać gdzieś symptomów dobrej gry, to w drugiej linii. Warto przyjrzeć się statystykom. Otóż gracze GKS-u łącznie w sezonie oddali 82 strzały:

  • 41 zza pola karnego;
  • 41 z pola karnego;
  • 28 celnych, czyli 34%.

Patrząc na te liczby, nie wypadają one tak blado w skali całej ligi. Aż osiem drużyn jest gorszych pod względem procentów celnych strzałów. Jastrzębianie nie mają kłopotu z kreowaniem sobie dogodnych okazji. Pomoc – na tle tego, co pokazuje reszta kolegów – prezentuje się dość poprawnie. Feruga i Skórecki są w stanie zrobić przewagę w środku pola, minąć rywal dryblingiem, zagrać niekonwencjonalnie do kolegi. Na pewno więcej powinno wymagać się od Farida Aliego. Autor dziewięciu bramek z poprzedniego sezonu, w tym nie zanotował jakiegokolwiek ofensywnego konkretu.

GKS TYCHY ZROBI SWOJE JAKO FAWORYT? EWINNER PŁACI PO KURSIE 1.71. REMIS – KURS 3.56

Jeszcze większe schody pojawiają się, gdy napastnicy muszą skutecznie sfinalizować akcje. Gwoli ścisłości: 75 procent trafień to ich dzieło. Trzy gole to dalej wynik mizerny, a przyznać trzeba otwarcie – ani Daniel Szczepan, ani Daniel Rumin i tym bardziej Kamil Jadach nie należą do kategorii solidnych ligowców. Wciąż nie ma kto zastąpić Jakuba Wróbla, który odszedł zimą do ŁKS-u.  Jego brak nadal jest bardzo mocno odczuwalny.

Sprawy pozasportowe

Atmosfera w drużynie gęstnieje. No nic dziwnego, skoro wszyscy tak długo czekają w Jastrzębiu na zwycięstwo. Z tym że sielankowy nastrój zaczął psuć się tam już zimą. Były szkoleniowiec Jarosław Skrobacz całkiem niedawno w rozmowie z nami przyznał: – (…) Zimą doszło do pewnych zajść, na które powinienem zareagować bardziej stanowczo. Szatnia była przeciwko jednemu zawodnikowi i chciała jego odejścia. Poszedłem pod prąd, doprowadziłem do tego, że został. Chciałem być za dobry, zwyciężył sentyment, że rok czy dwa lata temu ktoś coś tam zrobił dla zespołu. Wszystko się skumulowało i poszło w złym kierunku, psując atmosferę. To był decydujący moment, od którego zaczęły się dalsze problemy.

Przełamanie sprawiłoby, że na moment pojawiłyby się uśmiechy na twarzach osób związanych z klubem, choć nie przykryłoby to problemów finansowych GKS-u. W polskiej piłce często jest tak, że im większy bajzel organizacyjny, tym bardziej zespół jest skonsolidowany i zmotywowany do pracy na boisku. W tym przypadku nie może być o tym mowy, skoro nastroje minorowe, a problemy w szatni ciągną się prawie od roku.

W jakimś stopniu na brak wyników wpływa również to, że piłkarze wiecznie tułają się po obcych stadionach. GKS rozgrywa swoje „domowe” spotkania w Wodzisławiu Śląskim, a nawet zdarzyło się, że grając w Łodzi z Widzewem, to jastrzębianie byli formalnym gospodarzem.

Promyczek nadziei

Każda zła passa kiedyś się kończy. Nawet ślepa kura trafi czasem na ziarno, to dlaczego GKS Jastrzębie nie miałby w końcu wygrać? Dziś, o 17.40 zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Tychy. Racjonalnych przesłanek za tym, że nastąpi przełamanie, nie ma. Niemniej futbol bywa często nielogiczny i głównie tym kibice z Jastrzębia mogą się pocieszać.

PIOTR STOLARCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 23.10.2020 13:13 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
erty
erty

Miłego spadku Scieburze życzą kibice Skry Częstochowa

ddd
ddd

Pytanie zupełnie serio: skąd taka niechęć do Ściebury?

erty
erty

Bo wybrał ofertę z GKS’u w momencie jak Skra broniła się przed spadkiem.

Grubszym badz
Grubszym badz

Lipa niemilosierna…. Niestety po ladnych awansach Jastrzebie odbija sie od pierwszoligowej rzeczywistosci …

Turbo_Lover
Turbo_Lover

No i znowu przegrali. Tym razem 3-1.

Łohdan Bazuka
Łohdan Bazuka

Nie ma takiego miasta jak Jastrzębie-Zdrój

Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Legia w trybie ekonomicznym i kolejnej rundzie

Nieco podgrzewaliśmy dzisiaj atmosferę przed spotkaniem Widzewa z Legią w Pucharze Polski. Trochę sztucznie, wiadomo, mowa jednak o starciu dwóch ważnych w naszych realiach firm. No ale historia, nawet najpiękniejsza, na boisko nie wyjdzie, kilku podań nie wymieni, bramki również nie zdobędzie. To było bardzo typowe starcie lidera Ekstraklasy z pierwszoligowym średniakiem. Tak bardzo, że […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Diego Maradona – symbol futbolu, którego już nie ma

Odszedł Diego Armando Maradona. Symbol piłki, której już nie ma. Argentyńczyk jest prawdopodobnie najwybitniejszym przedstawicielem futbolu, który można nazwać romantycznym. Ale można i powiedzieć, że jest to futbol ze wszech miar słusznie miniony. *** Czas świetności Maradony naznaczony był absurdalnymi sędziowskimi pomyłkami. Dzisiaj spieramy się o to, czy arbitrzy odpowiedzialni za weryfikację wideo mają sygnalizować […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Puchaczów dwóch. Ligowiec cieniem pucharowicza

Nadrabiamy zaległości. Wczoraj przedstawiliśmy wam jedenastki kozaków i badziewiaków dziesiątej kolejki Ekstraklasy, teraz pora cofnąć się o jedną serię gier – zanim wszystko, co się w niej wydarzyło, wypadnie nam z głowy. Selekcja co prawda jeszcze zamknięta nie jest, bo w grudniu spotkają się ze sobą Wisła Płock i Pogoń Szczecin, ale spokojnie – jeśli […]
25.11.2020
Inne sporty
25.11.2020

Zenon Plech nie żyje. Odeszła legenda polskiego żużla

Był jednym z najlepszych żużlowców swoich czasów. W Anglii – gdzie też startował – nadano mu przydomek „Super Zenon”. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata. W Polsce popularnością mogli się z nim równać jedynie najwięksi żużlowcy, do których sam przecież należał. Dziś, w wieku 67 lat, zmarł Zenon Plech. Żużlowiec z przypadku Niedaleko liceum, […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Diego Armando Maradona nie żyje

Argentyńskie media poinformowały dziś, że „Boski Diego” zmarł nad ranem lokalnego czasu z powodu ataku serca. Dopiero co idol Neapolu wyszedł ze szpitala po udanej operacji usunięcia krwiaka z mózgu. Jego stan zdrowia nie był wybitny – zresztą, kiedy po zakończeniu kariery był – ale wydawało się, że najgorsze za nami. Niestety, jak się okazuje, […]
25.11.2020
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Uncategorized
25.11.2020

Nowy Football Manager – xG, wzrost roli dyrektora sportowego i wpływ koronawirusa

Są tacy, którzy Football Managera ledwo liznęli. Włączyli, zagrali sezon ulubionym klubem, popatrzyli jak kuleczki ruszają się po zielonym boisku, ale jakoś nie wsiąknęli. Ale i są tacy, którzy przez FM-a zawalili studia, obudzeni o trzeciej w nocy są w stanie wyrecytować ich skład Botewu Płodiw z sezonu 2023/24 i pałają niewytłumaczalną sympatią do pewnego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Mecz o rachunek. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło

To nie będzie zwykły mecz, jak mawiał klasyk. To będzie meczycho. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło. Stadion w Arłamowie, nowoczesna murawa, piękny kompleks, pierwsza klasa. Transmisja w WeszłoTV. Zaczynamy o 17.40 przedmeczowym studio pełnym analiz i genialnych wymian zdań. Potem już tylko mecz. Komentują, od 18:00, elitarni komentatorzy: Kamil Gapiński i Wojciech Kowalczyk. […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W rankingach zaufania społecznego nikt nie zanotował takich spadków, atakowani są już właściwie ze wszystkich stron, tydzień po tygodniu identyczne zarzuty wobec nich formułowali przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy. Policjanci mają za sobą fantastyczny miesiąc, podczas którego przekonali się na własnej skórze, jakim tragicznym zaniechaniem było zrzucanie z automatu wszystkich skarg dotyczących ich działalności.  Nie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Paździerz w I lidze. Pędziły “Słonie” po betonie, ale na Puszczy ich koniec

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś wyrwał dzisiaj piłkarzy obu ekip sprzed telewizorów lub z ferii zimowych na stoku górskim. Byli ospali, bez polotu, może po porannym kacu. Biegać jakoś wybitnie się nie chciało, składnych akcji tyle, co kot napłakał, niedokładności cała masa. Ot, pierwszoligowy dżemik w środku tygodnia, istny antyfutbol. Drodzy państwo, tu nawet sędzia […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił

– Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Zarząd – trener 2:1. Szymon Grabowski zwolniony z Resovii

Niewiele rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć w polskiej piłce, serio. Ale trener, który w ciągu dwóch miesięcy zdołał zostać zwolniony dwa razy z jednego klubu? No, to pewien ewenement. Przywykliśmy do tego, że we Włoszech szefowie klubów potrafią w szalony sposób zwalniać i przywracać szkoleniowca do pracy nawet kilka razy w sezonie. Tyle że […]
25.11.2020