post Przemysław Michalak

Opublikowane 22.10.2020 11:51 przez

Przemysław Michalak

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III lidze w barwach Warty Gorzów Wielkopolski. Opowiada nam o swoich błędach – sodówce, imprezach, naruszeniu nietykalności sędziego, naiwności. Mówi też, kto w Benfice najbardziej mu imponował, a kto sprawiał wręcz odwrotne wrażenie. Zapraszamy. 

Komu będziesz kibicował w meczu Lech – Benfica?

Lechowi. Od małego jestem kibicem „Kolejorza”, jako dzieciak jeździłem z tatą i braćmi na jego mecze. Wszytko grzecznie, na sektorach rodzinnych. Mieliśmy 150 kilometrów w jedną stronę, więc od czasu do czasu można było się wybrać. Po wyjechaniu z domu siłą rzeczy zdarzało się to rzadziej.

Jak wspominasz pobyt w Benfice?

Spędziłem w niej półtora roku, z czego grałem przez rok. Pierwszą rundę straciłem, nie zdążyli mnie zgłosić i tylko trenowałem. Potem zacząłem grać, najczęściej chodziło o drużynę U-19. Piękne przeżycie. Zawsze, gdy młodsi pytają, jak tam było, to chwalę sobie tamten okres. Wiele się nauczyłem i nie żałuję tego wyjazdu.

Wyjeżdżałeś głównie po naukę czy od razu celowałeś w pierwszy zespół?

Jechałem z nastawieniem, że kiedyś zagram w pierwszym zespole. Wiedziałem, że trafiam tylko na wypożyczenie, więc tym bardziej byłem zmobilizowany. Wiadomo jednak, jak trudno się przebić w Benfice, konkurencja jest olbrzymia. Pozostała mi satysfakcja, że nieraz trenowałem z seniorami. Kiedyś to sobie liczyłem, wyszło mi około piętnastu takich treningów. Najczęściej chodziło o jakieś zajęcia w niedzielę, gdy w sobotę grała liga. Brali wtedy po 4-5 z akademii i czasami się załapywałem.

LECH SPRAWI NIESPODZIANKĘ I WYGRA Z BENFIKĄ? TOTOLOTEK PŁACI PO KURSIE 6.81

Kto ci najbardziej imponował?

Semedo, który do niedawna był Barcelonie czy nadal grający w Benfice Pizzi. Lindelof na stoperze miał niesamowite wyprowadzenie piłki. Wydawało się, że zaraz musi stracić, a on i tak z tego wychodził i jeszcze dawał celne podania przez dwie linie. Ich przeciwieństwem był Raul Jimenez. Myślałem sobie: – Co to w ogóle jest za gość? Praktycznie nie biegał, wyglądał, jakby miał na wszystko wywalone i nic mu się nie chciało. A teraz chwilami przecieram oczy ze zdumienia, oglądając jego super gole dla Wolverhampton w Premier League.

Gdy już zacząłeś występować w juniorach, to jak ci szło?

Dobrze. Zadebiutowałem tuż przed Bożym Narodzeniem, wreszcie załatwiono wszystkie formalności. Strzeliłem dwa gole, wygraliśmy 5:1. Później wyjechałem na święta do Polski. Pozwolili mi. U nich liga gra praktycznie na okrągło, nie mają normalnej przerwy. Po powrocie musiałem walczyć o skład. Raz wchodziłem z ławki, raz grałem od początku. Nie mogłem złapać serii w pierwszym składzie. Parę bramek jeszcze zdobyłem, łącznie chyba siedem. Szkoda, że nie udało mi się zadebiutować w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. Na te mecze często brali gości przebijających się już w pierwszej drużynie i co najwyżej łapałem się do samej osiemnastki.

Jakieś znajomości z portugalskiego epizodu pozostały?

Sporadycznie popiszę na Instagramie z chłopakami z mojego rocznika – na przykład z Florentino, który poszedł teraz do Monaco czy Gedsonem Fernandesem, wypożyczonym z Benfiki do Tottenhamu. Ale żadna trwała znajomość nie pozostała.

Czysto życiowo jak sobie poradziłeś?

Rodzice nie chcieli, żebym wyjeżdżał za granicę. Podobne obawy mieli, gdy jako 13-latek przechodziłem do SMS-u Łódź. Sądzili, że jestem za mały, że sobie nie poradzę, ale jakoś ich przekonałem. Powiedziałem: – Mamo, daj szansę, jeśli się sparzę, to najwyżej wrócę. Na szczęście wracać nie musiałem. Co do Benfiki, na początku trenowałem z drugim zespołem, w którym był Paweł Dawidowicz. Złapaliśmy kontakt, ułatwił mi aklimatyzację. Klub załatwił lekcje angielskiego. Po roku się go nauczyłem, a pod koniec pobytu chodziłem już na portugalski. Przydało się, żeby pochwalić się paroma słówkami przed braćmi Paixao, gdy wróciłem do Lechii. Na co dzień rozmawiałem z nimi po polsku, dobrze sobie radzili.

Wróciłeś z konieczności czy z własnego wyboru?

Prezes Mandziara przyjechał po mnie do Lizbony. Porozmawialiśmy z prezydentem Benfiki i zdecydowaliśmy, że lepiej będzie wrócić do kraju. Prezes obiecał, że dostanę poważniejszą szansę w Ekstraklasie i będę zbierał minuty. Pojechaliśmy na obóz do Turcji. Usłyszałem, że jaki kontrakt sobie podczas niego wywalczę, taki dostanę. No i dostałem na trzy i pół roku. Z graniem niestety wyszło inaczej. Raz siedziałem na ławce w meczu ligowym u trenera Owena. Potem przyszedł Piotr Stokowiec i wylądowałem w rezerwach.

To co poszło nie tak? Musiał być jakiś powód, skoro dopiero co klub związał się z tobą na długi czas, a później szybko zostałeś zepchnięty na boczny tor.

Wiązano ze mną wielkie nadzieje, ale… zawsze było mnie pełno. Znajdowałem się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu. Żałuję, że nie potrafiłem odpuścić i zostawić kolegów. Za dużo imprezowałem, odbiła mi sodówka i to przeważyło. Nie będę panu ściemniał, że trener ot tak mnie nie lubił czy coś.

Imprezowy tryb życia zaczął się dopiero w Gdańsku czy już w Portugalii?

Bardziej po powrocie do Polski. Nigdy nie miałem do czynienia z większymi pieniędzmi, a po podpisaniu nowej umowy zacząłem fajnie zarabiać i mówiąc wprost, odwaliło mi.

REMIS LECHA Z BENFIKĄ? KURS 4.80 W TOTOLOTKU. WYGRANA BENFIKI – KURS 1.46

I zaczął się twój zjazd.

Różne rzeczy się na siebie nałożyły. Pojechałem na mecz Lechii w CLJ i doznałem poważnej kontuzji. Całą kostkę miałem rozwaloną, rozerwane więzadło i torebka stawowa. Leczenie trwało cztery miesiące. Potem poszedłem do zarządu Lechii i sam poprosiłem o wypożyczenie. Z menadżerem uznaliśmy, że to będzie najlepsze rozwiązanie. Musiałem wreszcie złapać rytm w seniorskim graniu. Po powrocie miałbym znów walczyć o skład w Lechii.

Poszedłeś do drugoligowego Gryfa Wejherowo i nie nagrałeś się.

W pierwszych czterech meczach wystąpiłem. Wszystko się posypało przez czerwoną kartkę z Siarką Tarnobrzeg. Walczyliśmy o utrzymanie, przegrywaliśmy, poniosło mnie. Szarpnąłem sędziego za rękę, więc naruszyłem jego nietykalność cielesną i zostałem wyrzucony z boiska. Dziś pewnie nawet bym się nie odezwał. W drodze powrotnej koledzy nawet nie robili mi złudzeń: będę zawieszony na długo, to nie będą dwa mecze. Skończyło się na sześciu kolejkach pauzy. Poszedłem do Gryfa na jedną rundę, czekało nas 13 spotkań, a ja prawie połowę ominąłem przez tę kartkę… Wtedy doszło do mnie, że jest źle, że coś mnie omija. Siadło mi to na głowę, miałem doła, to był ciężki okres w moim życiu. Czułem, że czeka mnie pożegnanie z Lechią. I tak się stało. Niepowodzenie w Wejherowie przeważyło szalę odnośnie moich losów w Gdańsku. Po tamtej rundzie rozwiązaliśmy kontrakt za porozumieniem stron.

Potem spędziłeś rundę w trzecioligowych rezerwach Miedzi Legnica.

Przez pierwsze mecze nie mogłem grać. Byłem w trakcie rozwiązywania kontraktu, Miedź musiała załatwić, żeby Lechia zrzekła się ekwiwalentu. Później zaliczyłem kilka występów i trafiłem na pewnego agenta, który mówił, że chce mi pomóc pójść wyżej. Wiedziałem, że do pierwszego zespołu Miedzi się nie przedostanę. Słyszałem, że z akademii w ogóle nikogo nie biorą i tak dalej. A ten agent nawinął mi makaron na uszy, zaufałem mu i wyszło tak, że zostałem bez klubu.

Przejście do Warty Gorzów Wielkopolski było aktem desperacji?

W pewnym sensie tak. Lepiej grać dla Warty w III lidze, niż nie grać wcale.

I jak ci idzie?

Rozegrałem siedem meczów, jednego gola strzeliłem. To moje pierwsze występy po pół roku samych treningów indywidualnych. Pojawił się ten koronawirus, niższe szczeble nie funkcjonowały normalnie. Przez miesiąc trenowałem w Starogardzie Gdańskim w III lidze, miałem tam podpisać kontrakt, ale nie dogadaliśmy się. Wróciłem do domu, ćwiczyłem samemu, aż zadzwonili z Gorzowa, że jest możliwość pójścia do nich. Zgodziłem się, innych ofert i tak nie było. Wcześniej mogłem wyjechać do łotewskiej ekstraklasy, ale pensja byłaby taka, że w zasadzie musiałbym jeszcze dokładać, żeby tam wyżyć. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Cały czas pracuję, żeby iść do przodu. Mamy w Warcie super trenera, który ciekawie prowadzi zajęcia i rozumie zawodników. Jestem zadowolony, walczymy na noże w każdym spotkaniu, udało nam się wyjść z dołka.

Wspominałeś o imprezowym trybie życie. To już definitywnie za tobą?

Tak, jestem już świadomy popełnionych błędów. Żałuję niektórych spraw z przeszłości. Wiem, jakim byłem piłkarzem i jakie były oczekiwania. Nie zadbałem o to, żeby je spełnić i jestem tu, gdzie jestem.

Kiedy przyszło opamiętanie?

Gdy rozwiązałem kontrakt z Lechią. Poczułem,  że coś zawaliłem, że coś zaczyna mnie omijać. Spędziłem w Lechii pięć lat, zżyłem się z klubem i miastem. Było mi przykro, że musiałem odejść.

Co by się nie działo, w jednym aspekcie do historii przeszedłeś. Zostałeś pierwszym zawodnikiem z rocznika 1999, który zagrał w Ekstraklasie.

To było symboliczne wejście w ostatniej kolejce sezonu 2014/15, Lechia grała z Jagiellonią. Pierwotnie miałem wejść już w przerwie, trener Kalkowski kazał mi się intensywnie rozgrzewać, ale pod koniec pierwszej połowy objęliśmy prowadzenie i może nie chcieli tak szybko rzucać młodziaka na boisko. Było już 2:0 dla nas, skończyło się 2:4 i wreszcie w doliczonym czasie Jerzy Brzęczek mnie wpuścił. Zmieniłem Sebastiana Milę, zaliczyłem trzy kontakty z piłką i cała historia. Mimo to wspomnienie miłe.

Gdyby ktoś ci wówczas powiedział, że pięć lat później będziesz w III lidze, to…

…w życiu bym mu nie uwierzył.

Czyli co, czekać, aż wrócisz? Gdybyś był dziś w Ekstraklasie, miałbyś jeszcze status młodzieżowca.

Tak, liczę, że jeszcze się pokażę. Moje podejście do życia bardzo się zmieniło. Trenuję, pracuję i z roku na rok chcę iść coraz wyżej, aż dotrę do Ekstraklasy.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyK/Newspix

Opublikowane 22.10.2020 11:51 przez

Przemysław Michalak

Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
CM711
CM711
3 miesięcy temu

21 lat więc i tak szybko się ogarnął jakie zrobił błędy. Jeszcze jest szansa, że nie wszystko stracone.

placek
placek
3 miesięcy temu
Reply to  CM711

Ch**a sie ogarnal, pisze tak zeby zlapac naiwniaka na kontrakt w jakiejs 1 lidze. Z tego sie nie wychodzi, jak raz zlapiesz bakcyla latwego zycia to juz z tego nie wyjdziesz. Grosicki jest wyjatkiem potwierdzajacym regule.

Fbrd
Fbrd (@fbrd)
3 miesięcy temu

Walka o awans do pierwszej drużyny->>Ciężka praca/ Imprezowanie: Wybierz jedno
Potem taki Klimala wyjeżdza do Szkocji i nie potrafi powiedzieć słowa po angielsku,Z Jagielloni która ma podpisaną umowę z badajże 2 szkołami językowymi

SmyQ
SmyQ
3 miesięcy temu

Kolejny, któremu przy pierwszym kontrakcie zagranicznym kompletnie odbiło. To nasze szkolenie piłkarzy, oprócz techniki i taktyki, powinno chyba najczęściej opierać się na szkoleniu głowy. Bo mam wrażenie, że poza rodzynkami takimi jak najlepszy piłkarz świata, wypuszczamy w świat głównie zapatrzonych w siebie patusów i głąbów, okazjonalnie chłopaków, którzy uginają się pod każdą presją i czekają, aż przestawi im się coś w glowie.

Mateusz
Mateusz
3 miesięcy temu
Reply to  SmyQ

U Lewego nie było mowy o imprezach bo była Ania. Pytanie co by było jakby był kawalerem bez panny.

Mateusz
Mateusz
3 miesięcy temu
Reply to  SmyQ

Dokładnie, ciekawe czy w jakiejkolwiek dużej akademii w Polsce w ogóle przejmują się mentalnością młodych zawodników, ich odpornością na sodówkę i stres, odpornością na pokusy i umiejętnością koncentracji na pracy, realizacji celu.
Co do pokus, mam tu na myśli bardzo duży wzrost zarobków, popularności itp. w krótkim czasie w wieku 17-20 lat, co skutkuje wpadnięciem w samo zachwyt i przerwaniem rozwoju. Potem nagle w wieku 22-25 każdy mądrzeje i stwierdza byłem głupi. Ale wtedy pociąg już odjechał zdaje się…
Przy okazji niedawnego wywiadu z Rybickim z Warty zastanawiałem się jak długo jeszcze będę czytać o zmarnowanych karierach młodych talentów, pewnie jeszcze długo…

Twoj stary
Twoj stary
3 miesięcy temu
Reply to  SmyQ

„Imprezowy tryb życia zaczął się dopiero w Gdańsku czy już w Portugalii?
Bardziej po powrocie do Polski (…) po podpisaniu nowej umowy zacząłem fajnie zarabiać”

Odbiło mu PO powrocie do Bulandy, nie ZAGRANICO. Czytajcie ze zrozumieniem zamiast mędrkować bez sensu.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
3 miesięcy temu
Reply to  Twoj stary

„BARDZIEJ po powrocie do Polski.” Pouczasz o czytaniu ze zrozumieniem, a sam tego nie robisz.
Cytowane zdanie oznacza, że po powrocie do ojczyzny się rozkręcił, ale już w Portugalii musiało się coś się dziać. Nie na taką skalę, ale jednak.

John Droos
John Droos
3 miesięcy temu

Trochę jak w przypadku Grabary śmieszy mnie samozachwyt piłkarzy którzy nic nie osiągneli. Świadczy to przede wszystkim o braku sportowych ambicji.

Weszło
28.01.2021

Lettieri znów nie spadnie z ligi

Lubimy śledzić, co słychać u barwnych postaci, które przewinęły się przez Ekstraklasę. A za taką bez dwóch zdań należy uznać Gino Lettieriego, jednego z autorów (po Krzysztofie Zającu i niemieckich właścicielach) sportowego upadku Korony Kielce. W takich sytuacjach z jednej strony zazdrościmy innym ligom, które są przez nich raczone solidną dawką „nieszablonowych pomysłów”, z drugiej […]
28.01.2021
Kanał Sportowy
28.01.2021

Pierwsza konferencja Paulo Sousy [BOREK, KOWAL, POL, WAWRZYNIAK]

28.01.2021
Weszło
28.01.2021

PRASA. Nikolić: W Videotonie Sousę lubili nawet ci, którzy nie grali

W czwartkowej prasie m.in. rozmowa z Nemanją Nikoliciem o Paulo Sousie, którego z kolei Kamil Kosowski nie wita z otwartymi ramionami. Do tego informacja o ponownym temacie Kamila Grosickiego w Olympiakosie i pogawędka z prezesem Rakowa, Wojciechem Cyganem przed rundą wiosenną Ekstraklasy.   PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Nemanją Nikoliciem o Paulo Sousie. Były napastnik Legii bardzo […]
28.01.2021
Weszło
28.01.2021

Blisko, coraz bliżej. 100 pytań przed powrotem Ekstraklasy

Już jutro wielki powrót najlepszej ligi świata. Okej, Europy. No dobra, Europy Środkowo-Wschodniej… A już na pewno najlepszej piłkarskiej ligi w Polsce. To właściwy moment na odrobinę beztroskich spekulacji. Powróżmy zatem z fusów, spróbujmy przewidzieć przyszłość. Kto mistrzem, kto spadnie? Który trener jako pierwszy wyleci z karuzeli, a który zaskoczy wszystkich pozytywnie swoimi osiągnięciami? Kto […]
28.01.2021
Anglia
27.01.2021

Manchester United w drodze po fotel lidera zgubił baterie od pada

Szczerze? Nawet w Ekstraklasie takich obrazków za często nie widujemy. Przez dobrych kilkanaście sekund Sheffield United, najsłabsza drużyna Premier League, podawała sobie w niespiesznym tempie piłkę w polu karnym Manchesteru United. A więc drużyny, która dzisiaj mogła zasiąść w fotelu lidera. Jedno podanko, drugie, piąte. Próba strzału, spokojna poprawka. Wszystko przy totalnej bierności Czerwonych Diabłów.  […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Błąd w Matrixie. Giakoumakis w pogoni za rekordami Eredivisie

Georgios Giakoumakis wiosnę 2020 roku spędził w Górniku Zabrze. Strzelił sobie dwa gole ŁKS-owi. Jednego dorzucił Koronie. Poza tym trochę powalczył. Trochę popracował tyłem do bramki. Dał z wątroby mocno stał na nogach. Nie powiemy, tylko trochę w tym żartów, pomagał, miał w sobie coś z niezbędnego dla napastnika cwaniactwa. No ale od strzelania bramek […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Czwartek na Weszło.FM. „Czarna eLka”, „Kiedyś to było”, mecz Liverpoolu

Czwartek na Weszło FM rozpoczniemy „Dwójką bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem. Co przygotowaliśmy w ciągu dnia? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Jakub Białek i Kamil Gapiński. Czeka was mnóstwo pozytywnej energii, merytorycznej wiedzy, horoskopów i dobrej muzyki. 10-11: „3,05”: Luźna, ale merytoryczna gonitwa myśli. Jak już przyszedł to został, […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Debiut Tuchela w Chelsea. Efektownie bywało, efektywnie póki co nie

Chociaż wyciąganie daleko idących wniosków po pierwszym meczu w roli menadżera jest zupełnie bezcelowe, to debiut Thomasa Tuchela w Premier League, utwierdził nas w niektórych przekonaniach, co do niemieckiego szkoleniowca. Były momenty szalone, były momenty nudne, ale na efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać.  Były trener PSG zaskoczył już w momencie anonsowania składu. Miejsce w wyjściowej […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Legia przypomniała sobie, że może robić transfery. Janković na testach medycznych

Kilka dni temu Czesław Michniewicz w rozbrajającym wywiadzie przyznawał, że zastanawia się jak na środku obrony wypadłby Martins, a jak Hołownia, poza tym Luquinhas lepiej wygląda na środku, ale jednak będzie grał na lewej pomocy. Cóż, niczego nowego nie powiedział. Każdy kibic Legii wiedział, że zespół wymaga wzmocnień. Raz, że na ligę, a dwa, że […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Ale show w Pucharze Włoch! Atalanta i Lazio zrobiły nam wieczór

Nie jest tak, że czekamy na ćwierćfinały Pucharu Włoch jak na święta, raczej nie zaznaczamy tych dat czerwonym kolorem w kalendarzu, ale uznaliśmy, że na Atalantę z Lazio warto spojrzeć. Jedni i drudzy potrafią dać show, w ostatnich trzech meczach z udziałem tych drużyn padło 16 bramek, a ponadto obie ekipy są w dobrej formie. […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

QUIZ SKOKI NARCIARSKIE OD 20: JEST JUŻ NA GÓRZE WOJTEK PIELA, OCZEKIWANIE WIELKIE

NO HEJ. DZISIAJ O 20 KOLEJNY ODCINEK Z CYKLU: „Wojtek Piela jest oszustem matrymonialnym”, A WIĘC QUIZ O SKOKACH NARCIARSKICH. Wpadajcie z całymi rodzinami. W studiu poza Wojtkiem Adam Sławiński, Filip Wiśniewski, Jakub Balcerski, Maciej Nowak. Weszło Tv, 20! 
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dwa medale przed upadkiem. XI dekady Ruchu Chorzów

Miniona dekada była dla Ruchu Chorzów przełomowa. Przy Cichej wylało się dużo szamba, klub stanął nad przepaścią i dziś próbuje się odbudowywać. Wciąż jest w trzeciej lidze, lecz przykłady sprzed lat pokazują, że tak duże marki są w stanie stosunkowo szybko powrócić na należne im miejsce. Zanim Ruch się posypał, zdobył w minionej dekadzie wicemistrzostwo […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

„Kobiecej piłki w Polsce nie traktuje się do końca poważnie. Anglia to inna bajka”

Pewnego dnia Daniela Kosińska usłyszała słowa, które w głowach bramkarzy wybrzmiewają niczym wyrok. Poważna kontuzja nadgarstka, dwa lata przerwy, koniec kariery. Dwa lata później: Daniela trafia na zaplecze najwyższego szczebla w Anglii, a dziś, w wieku 19 lat, jest zawodniczką tejże ligi. Swego czasu zbijała piątki z Jackiem Grealishem, teraz rywalizuje z jedną z najlepszych […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Jakie zdjęcia z Florencji Kokorin dorzuci do swojego albumu?

„Fotogeniczny” to nie jest najbardziej fortunne słowo, gdy chcemy określić człowieka, który nawet na zdjęciach z więzienia wygląda świetnie. Ale takie są fakty. Aleksandr Kokorin swój szelmowski, cwaniacki uśmiech wytrenował do takiego poziomu, że trudno wskazać różnicę w jego mimice pomiędzy fotkami z kolonii karnej w Biełgorodzie i zdjęciami z czasów, gdy w reprezentacyjnej koszulce […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Niezły Numer – Skorupski po jednym z najlepszych meczów w karierze. Powalczy o kadrę?

Po spotkaniu Juventusu z Bologną włoskie media nie miały wątpliwości: w Polsce nie mają problemu z bramkarzami – czytaliśmy w tamtejszej prasie. Ale o ile Wojciech Szczęsny ma już wyrobioną markę, tak Łukasz Skorupski wciąż walczy o swoje. Numerem jeden w reprezentacji Polski nie będzie, jednak przy takiej konkurencji nawet „trójka” w kadrze to sukces. Po […]
27.01.2021
Inne sporty
27.01.2021

Monika Hojnisz-Staręga mistrzynią Europy w biathlonie!

Monika Hojnisz-Staręga miała zaplanowany jeden start na mistrzostwach Europy – na 15 kilometrów. Jeden, bo impreza ta jest dla niej tylko przystankiem do mistrzostw świata. Wykorzystała jednak tę okazję w najlepszy możliwy sposób – zdobywając złoty medal. Drugi taki w swojej karierze. Stała się tym samym najlepszą biathlonistką w historii Polski, jeśli chodzi o starty […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Pucharowa środa z małymi hitami – Atalanta gra z Lazio, Sevilla z Valencią

Środa w futbolu upłynie pod znakiem krajowych pucharów. Barcelona i Juventus powinny sobie poradzić z rywalami, którzy są znacznie słabsi od najlepszych ekip w swoich ojczyznach. Natomiast ciekawie zapowiadają się starcia, które w karcie bokserskiej umieścilibyśmy na liście „co-main event”. Atalanta kontra Lazio i Sevilla versus Valencia to spotkania, które zapowiadają się bardzo ciekawie. Na […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Kto w tym sezonie Premier League realnie walczy o spadek?

Wreszcie większości klubów Premier League udało się przekroczyć półmetek. 19 meczów nie rozegrało jeszcze tylko pięć zespołów, ale dzisiejszego wieczoru ten licznik znacznie się uszczupli, bowiem zestawienie opuści Tottenham i Burnley. Ten sezon dla nikogo nie jest sprintem, lecz morderczym maratonem, zatem będąc w jego połowie możemy wreszcie zastanowić się, komu grozi spadek do Championship.  […]
27.01.2021