post Paweł Paczul

Opublikowane 22.10.2020 09:40 przez

Paweł Paczul

Kiedy dziennikarze innych krajów mogą zrobić to z pamięci, my musieliśmy sprawdzić. 14 września 2016 roku – dokładnie wtedy po raz ostatni zaczynaliśmy umowną jesień europejskich pucharów dla polskiego klubu. Od tego czasu lali i śmiali się z nas wszyscy, potyczki najgorszych – wydawało nam się – karakanów oglądaliśmy tylko sprzed telewizora. Nie było nas nigdzie, gdzie tylko poważniejszy futbol mógł zostawić swój najmniejszy ślad. Ale dziś wracamy. I rany, niech to będzie powrót choć przyzwoity.

Mamy taką teorię, że najładniejsze historie polskich klubów w pucharach XXI wieku wiążą się z ofensywną grą. Tak było za Wisły Kasperczaka, tak się sprawy miały za Lecha Smudy, Legii Skorży, która musiała sieknąć w kluczowym momencie trzy bramki Spartakowi w Moskwie. Przecież nawet ten zespół Wojskowych, który spadał z Ligi Mistrzów do 1/16 Ligi Europy, najpierw musiał dać show z Realem, by potem to skromne 1:0 ze Sportingiem miało jakiekolwiek znaczenie.

LECH OGRA BENFIKĘ? KURS 7,20 W TOTALBET

Oczywiście znajdą się głosy sprzeciwu, bo Henning Berg z Legią często wygrywał po 1:0, a wychodził z grupy jak mistrz. Bo show chciał dać Śląsk Wrocław, a mimo prowadzenia skończył na 1:9 w dwumeczu z Sevillą. Natomiast, cholera, coś w tym jednak jest. Pamiętamy turyńskie 3:3 z Juventusem, jednak mniej wspominamy temu samemu Lechowi 1:0 i 0:0 z Dnipro.

Gdzieś nas ta ofensywna piłka zaprowadziła.

I chyba dlatego dzisiaj wierzymy w Lecha. Gdyby to była drużyna może nie z przypadku, ale taka, która swoje zwycięstwa zawdzięcza żelaznej defensywie i mimo wszystko szczęściu – nadzieje byłyby mniejsze. A ten Lech pokazał, że po prostu potrafi grać w piłkę. Nie przechodził Szwedów, Cypryjczyków i Belgów jakimś misternym planem, tylko – choć swój pomysł miał – to też cieszył się grą. Przecież my, żeby pamiętać podobne zwycięstwo z Cypryjczykami, musielibyśmy się cofnąć do czasów dobrej Wisły Kraków.

A tutaj – odrzucając historie jednego meczu, braku kibiców, pandemii i tak dalej – zobaczyliśmy scenariusz wręcz nie z tej ziemi. Polski zespół, który po strzeleniu jednej bramki chciał drugą, a po drugiej trzecią i tak dalej. Przecież do czegoś innego przywykliśmy. Mamy jedną, to murujemy i oby się udało. Lech tej tępej taktyce kompletnie zaprzeczył.

Kolejorz jest więc zespołem, któremu chce się wierzyć i w którego chce się wierzyć. Raz, że przez taką, a nie inną grę, w eliminacjach, ale też przez pucharową historię. Oczywiście: to było lata temu, piłkarze, trenerzy i działacze się zmienili, ba, zmienił się nawet stadion, ale my tamtego Lecha pamiętamy. Show z Austrią Wiedeń, niebywałe boje z Juventusem, kapitalne zwycięstwo z City i tak dalej.

A MOŻE CHOCIAŻ REMIS…? KURS 4,80 W TOTALBET

Wiadomo: historia nie wyjdzie i nie zagra, ale czy ma prawo napędzić tych piłkarzy, którzy stwierdzą: można? Śmiemy wątpić, że tak.

Oczywiście rywal jest z najwyższej półki. Ktoś niezainteresowany może mówić, że to klub ledwie portugalski, żadni Anglicy czy Hiszpanie, ale cholera… Oni wydają miliony na transfery, my dopiero jaraliśmy się transferem wychodzącym za więcej niż 10 baniek. To Benfica jest regularnym graczem w Europie, to my mamy dopiero co przyjemność włączyć mecz w czwartek z innego powodu niż sprawdzić, czy, załóżmy, Świerczok strzelił dla Łudogorca.

Jakkolwiek będziemy się oszukiwać, mówić, że się rozwijamy, to nie – nasz futbol jest mały. Dla polskiego zespołu udział w fazie grupowej Ligi Europy jest wydarzeniem, tak jak jest sporą historią dla krajów, którymi – z dziwnych powodów – futbolowo gardzimy. A dla Benfiki… To jest porażka, o czym przecież przekonywał Radek Misiura na naszych łamach, znający ten zespół od podszewki.

Natomiast mniej lub bardziej podobnie sprawy miały się w sytuacji, gdy Lech walczył z Juventusem czy Manchesterem City. Czy to nam przeszkadzało? Absolutnie. Jaraliśmy się wyczynami tych ekip, ściskaliśmy kciuki, cieszyliśmy się może bardziej, niż nakazywała przyzwoitość.

Jesteśmy na futbolowej mapie tam, gdzie jesteśmy. Czyli raczej w trzecim świecie niż choćby w drugim. Dziś Lech ma szansę, by dać trochę radości wszystkim – tym nieogłupionym – polskim kibicom, którzy chcieliby zobaczyć coś fajnego. To znaczy widzieć polską drużynę, która ogarnia nie tylko na własnym podwórku, ale i gdzieś indziej, gdzie wymagania są znacznie większe.

W skali Europy występ Lecha nie ma żadnego znaczenia, jest statystyką, którą kontynent zapomni zaraz przed następną edycją. Ale dla nas? Oj, to znaczenie ma cholerne. Chcemy wyjść z naszym futbolem i pokazać, chociażby sobie, że nie musimy się tak skrajnie wstydzić.

Dlatego, choć dzisiaj trudno prosić o zwycięstwo, to wypada wymagać przyzwoitej reklamy rodzimego futbolu. Tu też jest futbol i nie taki głupi.

Prawda?

Fot. FotoPYK

Opublikowane 22.10.2020 09:40 przez

Paweł Paczul

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 30
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb

Troche nie rozumiem dlaczego panuje taki pesymizm przed tym meczem w naszych mediach, rozumiem że Benfica to mocny rywal ale bez przesady, im do czołówki z ligi mistrzów bardzo daleko, dla Atletico, Bayernu, Barcelony czy nawet takiego Lipska zespół portugalski to jedynie przystawka przed obiadem. Wiadomo że przepaść między Lechem a Benficą też jest ogromna ale to nie żaden potentat żeby srać po gaciach, jestem pewny że piłkarze z Portugalii podejdą z nutą lekcewagi do tego spotkania i jeśli Lech zagra swoje może coś ugrać.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

No nie przesadzaj. Benfica może aspirować do poziomu Lipska i Atletico. Może sufit ma niżej, ale na ten moment jest to zbliżona półka.

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb

Nie, nie jest. Ostatni raz wyszli z grupy w lidze mistrzów w 2017 roku, w obecnym sezonie dostali w łeb od PAOKu i nawet ich nie ma w wspomnianej lidze mistrzów a ty mówisz że to zbliżona półka do Atletico czy Lipska?

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Obiektywnie tak. Nie wyciągaj wniosków po jednym meczu. Jeżeli chodzi o możliwości transferowe, to bez dwóch zdań ta sama półka co Lipsk. Akurat Niemcy są teraz sportowo na fali, ale nie wykluczone, że za 2 lata Benfica zagra w 1/4 finału LM, a Lipsk w Lidze Europy.

LAY'S.SEL PEPSI - wybitny play maker
LAY'S.SEL PEPSI - wybitny play maker

„Przepasc”? na pewno finansowa, ale czy pilkarska to nie wiemy bo Lech jeszcze nic nie pokazal tak naprawde. Na tle zadnej sredniej europejskiej druzyny, pokonal same slabe kluby, wbrew mitom ktore tu panuja, ze to jakies „mocne kluby” bo ze szwecji, belgii i cypru. Teraz dopiero beda mocne kluby ze swoich krajow, w zasadzie Benfica to jest z Porto najmocniejsza. Rangers jest mocniejszy od Celtiku, bo ich ograli z latwoscia, a Standard (staly top 3 w belgii za Anderlechtem i Club Brugge) to tez polka wyzej niz Charleroi, ktore zaczelo sezon mocno ale juz wraca na swoje miejsce. czyli poza pierwsza 3.

Ja Lecha nie skreslam, ale Benfica powinna to wygrac 0-1 lub 0-2. To jest polka wyzej, ale tez nie powinno byc jakiegos pogromu jak niektorzy twierdza. Lech jednak prezentuje pewna jakosc w grze.

Samogon
Samogon

Lech – Juve?kto to pamięta?to jest jak Wembley dla Szpaka, nikogo to nie obchodzi.
ze Stjarnan to już jakoś bliżej i w czasie i w możliwościach( w sensie że 0 sprzodu)
dzięki że nie usuwacie
kochani jesteście

Bernardeschi
Bernardeschi

Hej ziomek, ale przecież kibice Legii też chętnie wspominają remis z Realem czy 4:8 z Borussią chociaż pewnie obecnie bliżej im i w czasie i tym bardziej w możliwościach do 1:3 z Astaną, 1:1 z Szeryfem,1:2 z Dudmelanż, 0:2 z Trnavą :))

Samogon
Samogon

sie wie ,ale 2016 i LM to przyzwoicie blisko i jest co wspominać (i jest też o czym później nie pamiętać 🙂 )
ale zamierzchły remis z Juve w rezerwowym składzie?
daj spokój :),to jak świętowanie tytułu przez amikę w 93,słabo 🙂

Jol
Jol

Sam jesteś rezerwowy. Rozumiem, że w 2010 na chleb mówiłeś „beb”, ale wypada sprawdzić skład Juve z tamtych meczów – Del Piero, Chiellini, Bonucci, Pepe, Iaquinta. To absolutnie nie były ogórki, a sukces Lecha był ogromny. Podważanie go jest przede wszystkim wyrazem Twojej ignorancji.

Samogon
Samogon

JołJoł
to całe 46% garnituru,czyli marynara
więc jednak Juve wyszedł bez spodni 🙂
już Ty się nie ścigaj w rocznikach ,ja pamiętam debiucik Stefana Majewskiego w Legii więc możesz przegrać 🙂

P75
P75

Przecież Juve był w galowym składzie z Del Piero na czele. Grali o życie, musieli wygrać. Przegrali i to spowodowało u nich trzęsienie ziemi, które doprowadziło do tej dominacji, która jest teraz. A jeśli chcesz osiągnięcie Lecha z ostatnich lat to przypominam 2:1 z Fiorentiną na wyjeździe.

Samogon
Samogon

Aha:),czyli te wszystkie sukcesy Juve są zasługą pieprznięcia Rudnevsa?
spoko,dobre,zapamiętam 🙂

Kris
Kris

ja pamietam jak z Juve w Poznaniu wracałem 6h do domu, a mam 5km! sniezyca była naprawde zajebista 🙂

Jan
Jan

Śnieżyca to raz, ale przede wszystkim straszna piździawa. Wracałem z buta do centrum, ale to był miły powrót 🙂

Stonoga
Stonoga

Najgorszego karakana to my cały czas musimy oglądać, niestety

vival
vival

Lech przede wszystkim ma niegłupiego trenera, lecz nie stawiałbym go w roli udowadniania piłkarskiej Europie jaki to nasz polski futbol nie jest, och, ach. Reklama rodzimego futbolu to też za dużo powiedziane. Gdyby tak mądrze grających drużyn w naszym kraju było więcej, gdyby o ich sile stanowili wychowankowie (jak w przypadku Lecha), gdyby inne drużyny stylem gry przypominały Lecha- to tak można byłoby napisać. Niestety, Kolejorz mając na uwadze jak gra, może co prawda przynieść wielu Polakom radość, ale jeśli coś dziś będzie reklamowane, to będzie to poznański, agresywny i ofensywny styl. Zgoła inny niż styl typowo polski nastawiony na murarkę. Chcąc oszukiwać piłkarską Europę mówiąc w kontekście poznańskiego klubu o reklamie „rodzimego futbolu” oszukujemy też samych siebie.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Ja powiem tak. Niby fajnie, że Lech gra w tej Lidze Europy, ale im dłużej żyję, tym mniej się tym wszystkim jaram. Wczoraj sobie obejrzałem skrót meczu Midtjylland – Atalanta. Duńczycy weszli do Ligi Mistrzów, ograli Ludogorets, Young Boys i Slavię Praga – ale na tle Atalanty nie istnieli. To była demolka. Ok, doceniam pracę Gasperiniego, uwielbiam oglądać jego zespół, wiem, że są w stanie rywalizować na najwyższym poziomie, ale!

Ale fakty są takie, że Atalanta jest kopciuszkiem przy największych futbolowych firmach. Ten kopciuszek demoluje na wyjeździe mistrza Danii, który w świetnym stylu wszedł do Ligi Mistrzów. To w takim razie gdzie my jesteśmy z tym swoim Lechem w Lidze Europy? Jakkolwiek życzę im dobrze, jakkolwiek stresowałem się jak nie wiem przez ostatnie 15 minut w Charleroi – tak uważam, że Lech nikomu nic nie udowodni. My piłkarsko nie istniejemy i chyba cała Europa Zachodnia musiałaby znaleźć się pod wodą, żeby można było nieśmiało powiedzieć, że cokolwiek znaczymy w piłce klubowej.

Mecze Lecha będą fajną przygodą. Ale prawdziwy futbol niestety nas nie dotyczy. Nie te realia.

LAY'S.SEL PEPSI - wybitny play maker
LAY'S.SEL PEPSI - wybitny play maker

Fjardabyggd
Atalanta jest kopciuszkiem tylko jezeli chodzi o uznana marke – bo juz sportowo jest to bardzo mocna ekipa, ktora sobie przyjezdza do rzymu i rozbija Lazio 4-1. Atalanta gra swietna pilke, ostatnio dostali baty 4-1 w Neapolu, ale to wypadek przy pracy, jestem pewien ze zaraz wroca na sciezke zwyciezka, bo we Wloszech aktualnie nikt nie gra tak dobrze jak Napoli. Nawet Milan i zwlaszcza Juventus. Atalanta jest w stanie pokonac kazdy zespol przy dobrym dniu.

Tam poprostu jest swietny system gry, ktory sie sprawdza.

Jestem pewien ze przyjechalby taki juventus do Midtjylland i by go nie rozgromil. Bo juventusowi tak trudno przychodzi stwarzanie sytuacji bramkowych, Atalanta robi to bez wysilku.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Bo sam sobie mentalnie bata kręcisz. Po 1 co,to za myślenie ze jak polski klub ma daleko do czołówki, a do superklubow to jakis kosmos (chociaz tu Legia nawet umiała psikusa wyciąć) to juz nie ma sie czym jarac? Uważasz ze jarac sie mozna beda tylko kibicem topowych klubow lig top5 a reszta to beznadzieja i szkoda śledzić swoją pilke? Nie rozumiem tego. Mnie by jarało bardziej gdyby Polska druzyna zrobiła jakies niespodzianki bogatym faworytom niz 10x Barca PSG, Bayern – Atletico, Juve Atletico w kółko co roku to samo.

Drugi blad to Atalanta. Jest to rewelacja poprzedniego sezonu, ofensywna machina ktora zachwycała sie cała Europa, ktora rzuciła wyzwanie Juve i Interowi i gdyby nie pandemia uwazam by awansowali dalej w LM. Ponad 100 goli strzelonych w lidze, fenomenalna druzyna, lepsza niz wiekszosc znanych Marek ktore tu bys uznał za godne rozklepania mistrza Danii. Takze akurat nie kupuje do konca tego punktu widzenia i mierzenia futbolu w takich odstępach. A wcale nie uwazam ze Lech majac dobry dzien by byl bez szans z takim Midtyland

Mario Piekario
Mario Piekario

Dobrym prognostykiem dla Lecha przed tym meczem jest fakt, że w Ekstraklasie grają jak typowe ogóry, a to zwiastuje, że w Europie coś pokażą.

realista
realista

Zaczynam liczyć po trzeciej, dla Benfiki oczywiście…;)

Brylant
Brylant

Jak można cytować ‚fachowca’ Misiure, który na Twitterze, obraża Lecha i kibiców Lecha. Czy jest to człowiek, który może przybliżyć cokolwiek w sprawie meczu? Czy tylko potrafi powiedzieć Lech jest beee, a Benfica cacy?

Fjardabyggd
Fjardabyggd

To czemu jeździliście po Levym i wszystkich innych, którzy chcieli grać w piłkę?

22 października 2020 – weszlo.com odkryło, że taktyka „Najważniejsze żeby nie stracić” nie sprawdza się w Europie. Dlatego ja oczekuję logiki i konsekwencji – przestancie promować defensywną siermięgę Probierzów i Stokowców, a miejcie więcej wyrozumiałości dla zespołów, które potrafią grać w piłkę.

Uwierzcie, że w Europie nikogo nie obchodzi które miejsce w lidze zajmuje Piast Gliwice. Oni patrzą na wynik z Dynamem Mińsk i Hartbergiem – i myślą sobie: całkiem przyzwoity zespół, coś tam muszą umieć, coś tam chyba kopią.

Więc podkreślam: Promujmy grę w piłkę, promujmy wyniki w Europie – zamiast skupiać się na ligowej siermiędze.

ktoś z Europy
ktoś z Europy

Jacy mityczni „oni z Europy” śledzą wyniki Piasta Gliwice…? – możesz przybliżyć…?

Mario Piekario
Mario Piekario

Pewno chodziło o Europę FC z Gibraltaru, ostatni Tytani, którzy jeszcze nie powieźli na taczce zespołu z Polski choć trzeba przyznać było już blisko.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

A wiesz co to jest metafora?

Lech Premium Sport
Lech Premium Sport

Benfica przy Charleroi to ogóry, gładkie 3:0 dla Leszka XD

Robert
Robert

Jako normals będę kibicował razem ze swoim młodym Lechowi. Jeśli urwą punkt Benfice będzie super jeśli przegrają 5:0 też ok bo poznańskie napinacze odczują to co Legia po meczach z Dortmundem. Szczególnie po drugim będąc wtedy w formie i każdemu w eklapie dokładając po parę bramek (w Poznaniu ,,tylko,, 2:0).Swoją drugą czy jest ktoś w Poznaniu kto potrafi skomentować nie mieszając w to Legii? Rozumiem nasza Białoruś z podlaskiego ale dlaczego reszta z cywilizowanych miejsc jak Gdańsk, Wrocław czy Kraków zajmuje się tylko swoim klubem 🙂

nieobiektywny
nieobiektywny

Bo podobno my, Białorusini, wyssaliśmy nienawiść do Legii z matczynego cyca. I potrafimy to otwarcie wyartykułować, z podniesioną przyłbicą. Nie tak jak podobnie Tobie nołnejmy.

egzekutor_77
egzekutor_77

„ Śmiemy wątpić, że tak.”

Że co kurwa ??? xD xD xD

Weszło
29.11.2020

Artur Skowronek i Wisła Kraków. Jaki to był związek?

381 dni wytrwał na stanowisku trenera Wisły Kraków Artur Skowronek. Bardzo intensywnych dni, bo w tym czasie zdążył rozegrać praktycznie pełny sezon ligowy. Wiadomo już, że celu postawionego przed nim na obecne rozgrywki nie spełni. Ale jaki jest jego bilans pracy w Krakowie? Co mu wyszło, a co niekoniecznie? Zrobiliśmy szybkie podsumowanie. Utrzymanie Wisły – […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Raków i problemy z dołem tabeli. Już nieaktualne?

Można stwierdzić pół żartem, że Raków cieszył się w zeszłym sezonie, iż sam jest jednym z beniaminków. Bo to oznaczało, że musiał mierzyć się z tylko jednym ligowym świeżakiem. I miał z nim – tak samo jak z innymi drużynami, które „walczyły o spadek” – niespodziewane ciężary. Bilans z Lechią? Dwa zwycięstwa. Ze Śląskiem? Cztery punkty. […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Kartki, zakłady o kawę i patyczkowate nogi, czyli jaki jest Filip Mladenović?

„Widząc go na co dzień, nigdy nie powiedziałbyś, że będzie tak impulsywny na boisku. Że będzie machał rękoma. Gestykulował. Krzyczał. Wyzywał pod nosem, tak jak on przeważnie „piczkuje”. Nie daje sobie w kaszę dmuchać”. „Nieprzypadkowo na pożegnaniu trener Stokowiec pokazał mu czerwoną kartkę. Szyderka leciała, śmialiśmy się z tego wszystkiego. Zakładaliśmy się nawet o kawę, […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Jak mocny byłby klub London FC?

Londyn – jedno z najbardziej futbolowych miast na Ziemi, a być może nawet zasługujące na pozycję numer jeden w takim zestawieniu. W stolicy Anglii funkcjonują przecież dziesiątki mniejszych i większych klubów piłkarskich, w tym kilka globalnych potęg, cieszących się zainteresowaniem milionów kibiców na całym świecie. Dzisiaj postanowiliśmy zastanowić się, jak mogłaby wyglądać w sezonie 2020/21 […]
29.11.2020
Weszło Extra
29.11.2020

Gennaro Gattuso. Portret wojownika

– Kiedy patrzyłem na Andreę Pirlo i na to, co robi z piłką, zastanawiałem się, czy w ogóle mogę nazywać siebie piłkarzem – mówił sam o sobie Gennaro Gattuso. Wojownik, wściekły pies i polisa ubezpieczeniowa Milanu przez ponad dekadę. Mistrz świata, dwukrotny zwycięzca Ligi Mistrzów. Człowiek, który zjadał ślimaki żywcem, wbijał kolegom z szatni widelce […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Tyson kontra Jones: definitywnego rozstrzygnięcia nie było

Mike Tyson (50-6, 44 KO) i Roy Jones junior (66-9, 47 KO) dopięli swego. Wbrew wszelkiej sportowej logice w Los Angeles wyszli do ringu i stoczyli pojedynek, do którego nigdy nie doszło, gdy byli zawodowcami. Walka długimi fragmentami była festiwalem klinczy, ale najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Po ośmiu rundach ogłoszono remis, ale […]
29.11.2020
Hiszpania
29.11.2020

Alaves skończyło z remisami i pokonało Real Madryt

W trwającym sezonie pojęcie stabilizacji formy jest dla Realu Madryt zupełnie obce. Gdy już się wydaje, iż po dobrym spotkaniu – jak na przykład na Camp Nou – zacznie się rozkręcać, to niespodziewanie zostaje sprowadzony na ziemię. Ostatnie dwa mecze były dużymi rozczarowaniami – klęska 1:4 z Valencią i zaledwie remis 1:1 z Villarrealem, choć […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

No i odfrunął. Wisła zwolniła Skowronka

Porażka z Zagłębiem Lubin przesądziła los Artura Skowronka. Dwie godziny po meczu trener „Białej Gwiazdy” został zwolniony. Zostawia klub na dwunastym miejscu w Ekstraklasie. Czy ta decyzja jest słuszna? Cholera wie, czas pokaże. Natomiast obawiamy się, że jeśli wiślacy chcą wydźwignąć się z problemów, to potrzebne tam są dużo głębsze zmiany niż sama zmiana trenera. […]
29.11.2020
Weszło FM
28.11.2020

Mecze, mecze i jeszcze więcej meczów – niedziela w Weszło FM

Niedziela w radiu Weszło FM będzie zdominowana przez relacje z meczów, które pozwolą Wam być na bieżąco nawet jeśli nie macie możliwości oglądania spotkań w telewizji. Rozpoczniemy jednak standardowo od „Dwójki bez sternika” czyli naszego poranka, w którym przywitają Was Monika Wądołowska i Adam Kotleszka. Pojawi się sporo opowieści różnej treści oraz podsumowań sobotnich wydarzeń. […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Najpierw trzeba pozwolić Wiśle strzelić gola. A później to już z górki

Wisła Kraków w ciągu ostatniego miesiąca trzykrotnie wychodziła na prowadzenie. Z Lechią – przegrała. Z Wartą – przegrała. I gdy dzisiaj strzeliła gola po prezencie Zagłębia przez myśl przeszło nam, że to może taka taktyka lubinian. Podpuść, skasuj. No i wyszło. Genialny plan Seveli! Ale tak poważnie – krakowianie mieli ten mecz w garści, a […]
28.11.2020
Włochy
28.11.2020

Panie Pirlo, coś tu nie gra. Glik zatrzymuje Juventus

Cristiano Ronaldo na urlopie, więc zdawało się, że Kamil Glik może odetchnąć z dużą ulgą. Okazja do zatrzymania turyńskiej ekipy bez jej najlepszego piłkarza piechotą przecież nie chodzi, okoliczności nad wyraz sprzyjające. Benevento skrzętnie próbowało ten fakt wykorzystać, Wojciech Szczęsny nie mógł na bezrobocie narzekać. Efekt? Łupanka Inzaghiego triumfuje nad nijakością Pirlo – ależ to […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Typowy Śląsk na wyjeździe? Nie, bo zwycięski

Śląsk Wrocław i mecz wyjazdowy – to nie brzmi jak idealny plan na sobotnie popołudnie. W zasadzie nie brzmi to jak dobry pomysł na spędzenie czasu niezależnie od terminu spotkania i okoliczności, bo ekipa Vitezslava Lavicki w delegacjach sobie po prostu nie radzi. I stawiamy dolary przeciwko orzechom, że nie poradziłaby sobie również dzisiaj gdyby […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Polacy w Ruce na poziomie – dwóch na podium, wszyscy w drugiej serii

Ruka to nie jest przesadnie ukochane przez polskich skoczków miejsce. Nikt z naszych reprezentantów nie zdołał tam jeszcze wygrać, tylko sześć razy widzieliśmy Polaków na podium. Do dziś. Tej pierwszej statystyki co prawda zmienić się nie udało – bo poza zasięgiem był Markus Eisenbichler – ale do listy podiów dopisali się i Piotr Żyła, i […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Ojrzyński sprząta, choć dziś miał łatwiej – Jagiellonia oprotestowała drugą połowę

Czy mieliśmy specjalne oczekiwania względem meczu Stali z Jagiellonią? No niezbyt. Pierwsi ostatni mecz wygrali może nie przed zaborami, ale jednak dość dawno temu, drudzy raz wygrywają, raz przegrywają, nie ma w tym żadnej ciągłości i większego planu, chyba że uznamy za ciągłość przestawienie wajchy na porażki. Nic więc dziwnego: mieliśmy wątpliwości. A tutaj psikus, […]
28.11.2020
Niemcy
28.11.2020

Klasyczne „podpuść i skasuj”

Przez moment kibice oglądający dzisiejsze starcie VfB Stuttgart z Bayernem Monachium mogli zastanawiać się, czy na pewno odpalili właściwy kanał. Bramkarz Bawarczyków w niczym nie przypominał herosa regularnie wymienianego w gronie zawodników typowanych do podium Złotej Piłki. Ofensywna siła mistrza Niemiec gdzieś wyparowała, a w tyłach dochodziło do takich napadów paniki, jakie monachijczykom się zwyczajnie […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Tyson kontra Jones – kabaret starszych panów pod specjalnym nadzorem?

Znaków zapytania i wątpliwości nie brakowało od samego początku, ale wygląda na to, że już w sobotę dojdzie do skutku jeden z najbardziej absurdalnych bokserskich projektów od dawna. W nocy polskiego czasu kibice będą mogli jeszcze raz obejrzeć w ringu Mike’a Tysona (50-6, 44 KO), który spotka się z Royem Jonesem (66-9, 47 KO). Na […]
28.11.2020
Anglia
28.11.2020

Szarpali, szarpali, aż wyszarpali. Brighton urywa punkty Liverpoolowi

Mieli piłkarze Brightonu rzut karny. Mieli kilka naprawdę dobrych, szybkich akcji, które zaowocowały groźnymi okazjami strzeleckimi. Wreszcie – mieli również trochę szczęścia, gdy arbiter anulował gola Mohameda Salaha, bo VAR dopatrzył się milimetrowego spalonego Egipcjanina. Ale długo w dzisiejszym starciu „Mew” z Liverpoolem wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie zdołają przekuć tych sprzyjających okoliczności […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Konrad Jałocha uczy jak obronić się przed Bruk-Betem

Nie wygrałeś od czterech meczów. Bez czystego konta od pięciu. Jedzie na teren lidera, trochę podrażnionego stratą punktów w środku tygodnia. W dodatku rywal ma najlepszego strzelca obecnych rozgrywek. Na co możesz liczyć? Na bramkarza, jeśli jest nim Konrad Jałocha. I tak się szczęśliwie dla GKS-u Tychy złożyło, że ten gość stał akurat między słupkami […]
28.11.2020