post Damian Smyk

Opublikowane 17.10.2020 08:38 przez

Damian Smyk

Lech Poznań zbiera właśnie owoce tego, na co postawił półtora roku temu. Być może przedwczesne były żarciki z tego, że Kolejorz najpierw chce grać najlepszą piłkę w Polsce, a dopiero później mówi o trofeach. Założenia Kolejorza były jasne – jeśli będziemy grać najlepiej, to sukcesy przyjdą. Ale co to znaczy to „grać najlepiej”? Czas przyjrzeć się temu, co poznańscy kibice nazywają Żurawballem. Zapraszamy na analizę gry lechitów.

Oczywiście tabela nie pokazuje tego, że Lech gra najlepszy futbol w kraju. Natomiast za straty punktowe w dotychczasowych starciach poznaniaków odpowiadała przede wszystkim dekoncentracja przy stałych fragmentach gry. I generalnie złe ustawianie przy rzutach rożnych. Do tej pory Kolejorz nie stracił jeszcze żadnego gola w lidze z gry – wszystkie trafienia rywali padły albo po wrzutkach ze stojącej piłki, albo po rzutach karnych.

Natomiast w ofensywie Lech ma polot, którego zazdrościć mu może cała liga. Kolejorz nie tylko gra ładnie, ale i gra po prostu efektywnie. Dlaczego? Owoce zbierane przez Lecha są nie tylko pokłosiem tego, że Dariusz Żuraw dysponuje mocną kadrą. Ale też z mądrej gry taktycznej.

Gra przestrzenią – coś, co robi przewagę

Kluczowym aspektem nowoczesnego futbolu jest ruch. Kto stoi, ten gra wolno. I nie stwarza zagrożenia. To prawda, którą możecie zaobserwować nawet na orliku – piłkarz stojący nie jest żadnym zagrożeniem, bo jest przewidywalny i nie wywiera presji na obrońcach.

Lech pod względem gry przestrzenią jest bardzo agresywny. Ta ewolucja stylu gry Lecha postępowała, bo jeszcze dwa lata temu pomocnicy i skrzydłowi chcieli piłkę do nogi. By poczarować, wejść w drybling, zamęczyć rywala rozgrywaniem. Ale kibice Kolejorza zapewne pamiętają swój zespół za czasów Jana Urbana. Lechici przewodzili lidze pod względem posiadania piłki, ale było to posiadanie bardzo pasywne. Symbolem tamtego zespołu był duet środka pola Tetteh-Trałka, który w pewien sposób definiował ówczesny styl drużyny.

Dziś piłkarze Lecha przy szybkich atakach samym ruchem na wolne pole wymuszają podanie w przestrzeń, gdzie będą mieli przewagę. Do takiego grania trzeba mieć jednak odpowiednich wykonawców – pomocników z wizją gry i dobrym podaniem oraz inteligentnych i szybkich skrzydłowych.

Jeśli chodzi o pomocników, to Lech spełnia te założenia. Właściwie każdy z rozgrywających Kolejorza potrafi posłać prostopadłe podanie po ziemi i krosowy przerzut za linię obrony rywala. Z kolei bodaj najlepiej czującym przestrzeń skrzydłowym nie tylko w Lechu, ale i w całej lidze, jest Jakub Kamiński. Oto przykłady.

Podający – Tiba, atakujący – Kamiński

Podaje – Tiba, atakuje – Ishak

Podający – Tiba, atakujący – Kamiński

Podaje – Moder, atakuje – Kamiński

Różnorodność w ataku – pressing

Lech jest zdolny do atakowania rywali na wiele sposobów. Zespołowi Żurawia nie sprawia problemu atak z kontry. Co więcej – w niemal każdym z dotychczasowych starć Kolejorz częściej atakował rywali kontratakami niż się na nie nadziewał. Jest to o tyle zaskakujące, że przecież lechici są postrzegani jako zespół lubujący się w posiadaniu piłki, zatem wydawałoby się, że naturalnie to ich łatwiej zaskoczyć po przechwycie.

Ale Kolejorz atakuje rywali w średnim i wysokim pressingu, choć najefektowniejszy jest ten drugi. To właśnie dzięki niemu poznaniacy potrafią przeprowadzić błyskawiczny atak po przechwycie lub odbiorze na połowie rywala. Najlepszy pod tym względem w zespole Lecha jest Jakub Moder – najczęściej odbierający piłkę zawodnik w lidze.

W pressingu – Moder

Tu w pressingu – Tiba

W pressingu – Sykora

I znów w pressingu – Tiba

Lech doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że zwłaszcza w Ekstraklasie wysoki pressing może być niezwykle groźną bronią. Na podobny model postawił chociażby Górnik Zabrze i przynosi mu to wymierne korzyści. Zaawansowanie techniczne obrońców w Ekstraklasie nie jest wysokie i ci pod naporem rywala albo będą piłkę gubić, albo wybijać ją na oślep. A to woda na młyn dobrze grających w powietrzu stoperów Lecha.

Dobrym przykładem korzyści uzyskiwanych przez Kolejorza jest mecz z Wisłą Płock. Rywal kompletnie nie radził sobie z rozgrywaniem piłki na własnej połowie. Efekt? 20 straconych piłek przez płocczan na swojej połowie, przy zaledwie jednej Lecha. Nieprzypadkowo przynajmniej jedną udaną próbę odbioru zaliczyli prawie wszyscy lechici – poza Ishakiem i Rogne, do którego goście po prostu nie docierali z piłką. Sygnał do ataku dawał zwłaszcza Moder, który zanotował osiem prób odbiorów (pięć skutecznych).

Jak trener Brosz wymyślił Górnika na nowo | ANALIZA

Lech – mimo przewagi technicznej nad przeciwnikami – jest po prostu agresywny, gdy piłki nie ma. W każdym z pięciu meczów Ekstraklasy przeważał nad rywalami pod względem intensywności pojedynków. Czyli liczby pojedynków i przechwytów drużyny broniącej na minutę posiadania piłki przez przeciwnika. Przekładając to na prostszy język – Kolejorz rzuca się na rywala po stracie.

Pomaga w tym też bardzo dobre przygotowanie fizyczne. Widać po Lechu wyraźny progres nie tyle w pokonanym dystansie, ale właśnie w intensywności biegania. Sam pokonany dystans przez zespół niewiele nam mówi, bo piłkarze mogą nabijać puste kilometry drepcząc po boisku. Czy zespół uzyskuje z tego jakąś korzyść? Żadną. Za to dużą korzyść można uzyskać z biegania intensywnego – czyli biegania szybko i często. Lech jest pod tym względem najlepszy w lidze i trzeba oddać Karolowi Kikutowi, trenerowi przygotowania fizycznego, że spory w tym jego udział.

Błyskawiczne kontrataki

Skoro Lech biega szybko, jego piłkarze dobrze czują przestrzeń za plecami rywala, a ponadto ma zawodników potrafiących posłać dobre podanie na wolne pole, to wydaje się, że Kolejorz powinien też skutecznie grać z kontry. I w rzeczy samej tak jest.

W starciu z Piastem lechici przeprowadzili 21 (siedem zakończonych strzałem) kontrataków, rywal 15 (dwa). Z Wartą 22 (2), rywal 16 (1). Przeciwko Wiśle Płock 16 (3), rywal 11 (3). Z Zagłębiem 12 (2), rywal 6 (1). Tylko Śląsk Wrocław w starciu z Lechem potrafił zneutralizować ataki poznaniaków.

A warto zaznaczyć, że te błyskawiczne ataki zaczynają się nie tylko po przechwycie na połowie rywala, ale Kolejorz potrafi też zaatakować po przejęciu piłki na własnej połowie. To nie jest tak, że zespół Żurawia odbiera piłkę i starannie buduje koronkowy atak utkany z dziesiątek podań. Często tuż po przechwycie czy skutecznym odbiorze Satka, Moder czy Tiba momentalnie szukają podaniem wychodzących na wolne pole Kamińskiego, Sykorę, Skórasia czy Ishaka.

Dziewięć sekund potrzebował Lech, by wykreować szansę bramkową Skórasiowi po przechwycie przy własnym polu karnym

Krawieć po przechwycie od razu szuka podania do Skórasia

Gol z Piastem – otwarcie gry Ishaka, ruch Kamińskiego, gol Ramireza – dziewięć sekund

Skrzydłowi jak napastnicy, boczni obrońcy jak skrzydłowi

Lech siłą rzeczy wykorzystuje też momenty, gdy to on dłużej ma piłkę przy nodze i może rozegrać atak pozycyjny. Niewątpliwym atutem lechitów w tym aspekcie gry są boczni obrońcy. Oczywiście – Tiba, Moder i Ramirez potrafią kilkoma podaniami rozklepać cofniętą obronę przeciwników. Natomiast ostatecznie Kolejorz musi maksymalizować swoje szanse strzeleckie przewagą w poszczególnych sektorach gry.

Dlatego Czerwiński, Puchacz, Krawieć czy wcześniej Gumny grają niezwykle wysoko w ataku pozycyjnym. Oto przykłady średniej pozycji lechitów w dotychczasowych meczach.

Ustawienie Lecha w meczu z Zagłębiem

To ustawienie Lecha w meczu ze Śląskiem

Ustawienie Lecha w meczu z Piastem

Tyle mówią nam grafiki, ale na co to przekłada się na boisku? Przede wszystkim w tym, że skrzydłowi Lecha mogą zostawić miejsce swoim kolegom z boków obrony i przejść do środka boiska. Dzięki temu tworzą przewagę w polu karnym lub przed nim. Grając w półprzestrzeniach między bocznym obrońcą a stoperem rywala skrzydłowi Kolejorza po prostu gubią krycie lub grają w danym sektorze boiska 2v1.

W konsekwencji przy dłużej trwającym ataku pozycyjnym Lech gra z dwoma skrzydłowymi – w tej roli boczni obrońcy, oraz trzema napastnikami – Ishak oraz nominalni skrzydłowi schodzący wąsko. Wielokrotnie też Kamiński, Skóraś czy Sykora szukają też miejsca przed polem karnym, by stamtąd próbować strzału lub rozegrania. Zostawiają wtedy wolną flankę dla skrajnych obrońców.

Kamiński w roli rozgrywającego, na flance zostawia miejsce obrońcy

Puchacz atakuje lewym skrzydłem, Kamiński schodzi do środka i dostaje piłkę, oddaje strzał zakończony golem

Puchacz kilka minut po zamianie stron wykorzystuje swój duży atut w postaci zejścia ze skrzydła do środka. Oddaje strzał, który wpada do siatki

Zagęszczanie pola karnego

Lech nie boi się też dośrodkowywać, choć zdecydowanie częściej woli rozegrać akcję na skrzydle i przenieść piłkę przed pole karne lub poszukać tzw. cut-backa, czyli wycofania piłki po ziemi spod linii końcowej. Natomiast Lech stosuje wrzutki głównie wtedy, gdy ma przygotowane pole karne pod taką akcję. Nie jest to bezmyślne pałowanie piłek na osamotnionego napastnika, ale maksymalizowanie szans na dojście do wrzutki poprzez zagęszczanie pola karnego.

Cztery opcje do wyboru przy wrzutce Skórasia, piłka trafi do Tiby, a akcję wykończy golem Ishak

Przewaga Lecha przy wrzutce w bezpośredniej okolicy pola bramkowego, 4v3

Ishak – napastnik grający z drużyną

Sposób gry Mikaela Ishaka sprawia, że jest nieco mniej zależy od kolegów niż było to w przypadku Christiana Gytkjaera. Przed transferem Szweda do Poznania sporo słyszeliśmy o tym, jak bardzo jest on wybiegany. W barażach o utrzymanie Norymbergi w 2. Bundeslidze był piłkarzem najwięcej biegającym w swojej drużynie (a grał jako napastnik). I właściwie po pierwszych dwóch kolejkach wiedzieliśmy, że to prawda.

W meczu z Zagłębiem Ishak:

  • przebiegł 10,66 kilometra (drugi wynik w Lechu)
  • wykonał 10 sprintów (czwarty wynik w Lechu)
  • przeprowadził 61 szybkich biegów (najwięcej na boisku)

W meczu z Wisłą Ishak:

  • pokonał 10,47 kilometra (drugi wynik w Lechu)
  • wykonał 9 sprintów (czwarty wynik w Lechu)
  • przeprowadził 45 szybkich biegów (czwarty wynik w Lechu)

Szwed bardzo często schodzi też niżej i tam próbuje gry na ścianę. Gra krótką klepkę i ucieka w pole karne, by tam szukać wykończenia. Nie jest napastnikiem stacjonarnym. I wydaje się, że szybkie oraz bezbolesne wkomponowanie go w zespół to największy sukces sztabu Kolejorza w tym sezonie.

Ponadto Ishak bardzo przydaje się w tym, co chce grać Lech. Po pierwsze, ruch na wolne pole wymuszający zagranie prostopadłe:

Ponadto Ishak jest też nauczony automatycznego ruchu na bramkę przy dobitkach po strzałach z dystansu. Lech oddaje ich dużo – sam Ramirez ma już dwanaście (tylko Alvarez w Ekstraklasie więcej), a osiem Moder. Dla Szweda każdy strzał kolegi to okazja do kolejnego strzału – tym razem z bliska – dla niego.

Magicy robią przewagę

Trudno też nie wspomnieć o dwóch piłkarzach, którzy w Lechu robią różnicę pod względem kreatywności i zaawansowania technicznego. Ramirez i Tiba już w zeszłym sezonie byli w czołówce ligowej pod względem kluczowych podań i tzw. smart passes. Portugalczyk wyraźnie zyskał na transferze Hiszpana. Obaj piłkarze bardzo szybko złapali wspólny język.

Najcenniejszą wartością obu tych piłkarzy jest ich nieprzewidywalność. Niewielu zawodników w lidze potrafi wyjść z sytuacji, z których oni nie tyle wychodzą, co po prostu robią z nich akcje bramkowe. Tak jak w tym przypadku, gdy Tiba przeciwko pięciu zawodnikom potrafi wykreować gola Ishaka.

Albo tu, gdy Ramirez podcinką nad rywalem asystował przy trafieniu Tiby.

No i tutaj, gdy Tiba no-look passem asystował Ishakowi.

Zresztą widać też gołym okiem, że Tiba świetnie rozumie się też z Ishakiem. Portugalczyk asystował w tym sezonie już przy pięciu trafieniach Szweda.

Najpierw droga, później cel

Na początku października trudno wyrokować co taki styl przyniesie Lechowi na koniec sezonu. Natomiast już dziś można powiedzieć, że Kolejorz na takim modelu grania korzysta. Przede wszystkim dzięki futbolowi proaktywnemu wszedł do fazy grupowej Ligi Europy – dominował nad Valmierą, przyćmił Hammarby, zdemolował Apollon i długimi fragmentami potrafił narzucić swój styl gry Charleroi.

Ponadto ofensywna i efektowna gra pomaga promować piłkarzy ją tworzących. Nie ma przypadku w tym, że Moder został sprzedany za tak duże pieniądze – w tym modelu gry jego atuty są bardzo eksponowane. Gra Lecha sprawiła, że do klubu przychodziły też bardzo dobre oferty chociażby za Puchacza czy Kamińskiego.

Poza tym takiego Lecha po prostu kibice chcą oglądać. Może w tym planowaniu jest jakaś metoda? Najpierw mówić o środkach, a dopiero później przyglądać się temu, jakie środki przyniosą owoce. Futbol nie działa jak GPS, w którego wklepiesz miejsce docelowe, a urządzenie wyrzuci ci gotową trasę. Lech najpierw wybrał drogę, która ma go doprowadzić go do sukcesów. I póki co ta droga wydaje się prowadzić we właściwym kierunku.

DAMIAN SMYK

fot. FotoPyk

Opublikowane 17.10.2020 08:38 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 23
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lol
Lol

Dzięki Smyku za analizę, teraz ja zaprezentuję swoją: władze Lecha wyjęły ch.ja z d.py i poszły po rozum do głowy zatrudniając normalnego trenera (a może nienormalnego? wszak byle dziennikarz nie może się do niego dodzwonić, a i on nie wydzwania po nich próbując budować wizerunek „nieomylnego”), postawili na młodych zapewniając im możliwość gry gdzie się da i umiejętnie włączając do pierwszej drużyny. Młodzi to fajne chłopaki, którzy utożsamiają się z klubem i dadzą się pokroić żeby w nim zagrać (coś normalnego w pilce jeszcze 10 lat temu, dziś to rzadkość), nie widać by sodówa waliła to łba.
Tak dużo, a zarazem tak niewiele.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Dałem Ci plusa, ale pozwolisz, że lekko zmodyfikuję Twoje uwagi wg mojej wizji z dalekiego, biednego południa galicyjskich rubieży. A prawda wygląda bardziej życiowo i prozaicznie: Władze Lecha ostatnią dobrą kasę ze swojej słynnej akademii zebrali w sezonie 16/17 (Kownacki, Bednarek, Kędziora) czyli w futbolowej prehistorii, potem wywalili ją na nieudane w 90% transfery, zaliczyli wtopę z przygotowywanym lata Djurdjeviciem, zaliczyli drogie wtopy z Bielicą (zwolnienie) i Nawałką (zatrudnienie, bo ponoć udało się zwolnić w ost. chwili na low-coście) narazili się na otwarty konflikt ze swoimi fanami („mamy kurczę trochę dość”) , frekwencja spadła z ponad 20tys/mecz (1 miejsce w lidze) na ok 13/tys mecz (3-4 miejsce w lidze) a w skarbcu zaczęło być źle. Czy mogli przy pustym skarbcu powiedzieć: „Ok, kibice, teraz zmontujemy taka pake ze wam oko zbieleje i tu odszczekacie zaraz wszystko, MP to dopiero początek”? No nie mogli.

Siadł Karol z Rutkiem i tańszym whisky i mówią” No dobła stały, jesteśmy w dupie. Co my mamy? Fanów. No w sumie to tłochę już nie mamy. Miasto nam pomaga – to dobrze. Ale na tym to my możemy grać o utrzymanie. Mamy akademie, któła już udowodniła, że działa. I tak mamy tam stałe koszty. Nie mamy na transfery, nie mamy na tłeneła z wysokiej półki. Robimy tak: Bierzemy czasowo Żuławia bo jest na miejscu, zna młodzież już, wkładamy młodych chłopaków kosztem wyników, w świat puszczamy, że chwile nie głamy o nic żeby nie było niepotrzebne płesji i zobaczymy co się stanie. Dużo nie łyzykujemy bo gorzej być dużo już nie może, a w najgołszym łazie sprzedamy ze 2 młodych za pare melonów i zalepimy tłochę budżet”

I każdy kto śledził dokładnie sytuacje w Poznaniu 2-3 lata temu raczej powienien się skierować ku tej wersji rzeczywistości, niż wybitnie świadomej strategii o lata przygotowanym trenerze, kwiatach akademii które wypierają zagraniczne, drogie gwiazdy itd Bo sukces Lecha zaczął się po prostu… z biedy. I nie jest to zarzut, chwała im, że to tak wypaliło, ale dopisywanie obcenych historyjek do tego o wielkiej, wieloletniej strategii to typowe życzeniowe SF.

Pozdrawiam

Taka prawda
Taka prawda

Dokładnie tak, nie było żadnej strategii, było łatanie dziur wychowankami, dlatego jest to tylko chwilowe, i jebnie jak zwykle.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Cześcią mojej analizy nie jest wróżenie z fusów na temat przyszłosci – być może teraz to bedzie długofalowo mądrzej poprowadzone po 10 latach robienia błędów oni nie są aż tak mało inteligentni a w Lechu w przeciwniestwie do Legii jest jednak jakaś ciągłość przywództwa i władzy – na pewno może jebnąć, ale na takie samo pewno – może tylko fluktuować jak w większości europejskich średniaków i pewnie Lech by życzył sobie ten drugi scenariusz.

jankrzywosad
jankrzywosad

Fajna analiza. Jedna uwaga – z Piastem do Skórasia podawał Kraweć, Puchacza nie było jeszcze wtedy na boisku.

Murphy
Murphy

Fajna analiza. Ale to retoryczne pytanie z tytułu tekstu raczej nietrafione. O tym, czy Lech jest faktycznie silny będzie można powiedzieć na koniec roku. Jak podsumuje się razem występy w grupie LE lidze i rundach PP. I jeśli Lechowi się uda to wszystko połączyć, w miarę przyzwoicie, to wtedy będzie można pisać, czy mówić o jakiejś sile zespołu.
Bo póki co w lidze mamy zwycięstwa nad kompletnie rozbitym Piastem, i Wartą do meczu z Lechem nie potrafiła wygrać w lidze spotkania. Do tego głupio stracone punkty z Płockiem i Zagłębiem, i po części ze Śląskiem.
W eliminacjach do pucharów owszem wyglądało to bardziej niż przyzwoicie. Ale to jest tylko część obrazu.

PP na razie w ogóle nie należy brać pod uwagę, no chyba że będzie wtopa.

Także zaczekać należy jeszcze z tym pisaniem o silnym Lechu. Owszem Lech gra fajną dla oka przyjemną piłeczkę. Szczególnie jak zaczynają przyspieszać i grać na jeden, dwa kontakty. I nie ma holowania piłki, co się niektórym piłkarzom Lecha jeszcze ciągle trafia.
Ale są też fragmenty że Lech jest fatalny w obronie. Czy ma zwyczajne przestoje w grze, albo zaczyna grać długą do przodu na nikogo. Było to widać w trzech wyjazdowych meczach eliminacyjnych.
W tym z Charleroi dodatkowo w drugiej połowie chyba do piłkarzy dotarło jak blisko są awansu i świadomość tego zaczęła im ciążyć.

rroy
rroy

No a teraz porażka w Białymstoku, „klątwa”działa;)

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Masz rację, klątwa rzucona.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Klątwa weszlo zawsze działa.

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb

Granie piłką po ziemi i schematyczne rozgrywanie akcji w trójkątach na 1-2 kontakty jest bardziej efektywne niż lagowanie do przodu i pałowanie dośrodkowań ile wlezie? Ja w szoku

łukasz
łukasz

trener który pozwolił grac młodym piłkę którą lubia .Najwiekszy atut lecha to drużyna młoda , kreatywna i szybka .Czy trener Zuraw jest najlepszym trenerem w Polsce moim zdaniem nie lepsi sa np.Fornalik.Legia Warszawa tez ma kreatywnych zawodników ,ale miała trenerów którzy kazali jej bronić przez to grła wolno i przewidywalnie przykład wysokie pilki na Peckharta a w srodku karbownik , luqinhias martina zawodnicy po 1,60.Duzy plus dla Zurawia ,że pozwala swiom zawodnikom na gre w piłkę

JagaChicago
JagaChicago

No to ladnie polecieliscie z tym opisem. Poprostu sami wirtuozi futbolu w tym lechu graja.Geniusze

Kex
Kex

Ale cie dziś wieczorem będzie szczypać xD
Jaga zero szans w dzisiejszym meczu

Natan
Natan

Ból dupy w stolycy.Kompleksiarze się uaktywnili.Jak legła w Europie?

Szymon
Szymon

Dla kibica Lecha najważniejszy jest majster.
I tylko to się liczy, puchary to miły dodatek.

wuja
wuja

Dla kibica Lecha liczy się dominacja w Europie i efektowna gra oraz promocja gwiazd dlatego Moder 11,5 a Karbownik za 4.Tyle starczy.

tfoja stara
tfoja stara

Analiza na poziomie absolwenta gimnazjum. Popracowali nad fizycznoscią i teraz biegają… wielkie odkrycie! Liczba sprintów (jedna z czołowych, bo nie sa samodzielnym liderem) nie znaczy że biegają najszybcie. To że ktos stanie ( i zrobi innemu wolną przestrzeń) to tez umiejetność, pooglądaj Lewego. Pressing to gra zespołowa, wypadkową odbiorów to efekt pozycji na boisku (najwięcej). Kontrataki to nic nowego w lidze grajdolskiej. I wiele więcej, nie chce mi się pisać. Typowe żerowanie na czyjmś sukcesie.

AmberMozart
AmberMozart

fajnie się po fakcie pisze. jeszcze w zeszłym roku się śmialiście, że Lech tylko ciągle buduje, a trofea daje innym. Teraz nagle zachwyty. Ale spoko: jak mistrz przejdzie koło nosa to Kowal się natychmiast uaktywni

Niebiesko-Biały
Niebiesko-Biały

Na wstępie od razu napiszę, żeby ograniczyć do minimum głupie docinki w stylu: „Boli Cię wielki Lech, słoiku”, jestem kibicem Lecha. A teraz przejdę do mięcha: Chciałbym przypomnieć, że Lech jeszcze niczego konkretnego nie wygrał, w tabeli nawet nie jest pierwszy, nie ma żadnej punktowej przewagi nad Legią (ta ma mecz zaległy), która jest uśpionym gigantem naszej skarlałej ligi. Cieszy mnie w jakim kierunku w Lechu wszystko zmierza, ale – litości – tonujmy te huraoptymizmy. Podchodzmy do tego po poznańsku. Na chłodno, skupiając się na pracy organicznej i świętujmy po sukcesie. Napinki w trakcie sezonu zostawmy innym. Żebyśmy znowu nie osrali się metr przed kiblem. Dwziękuje za uwagę.

Ostrovitz
Ostrovitz

To jako drugi kibic Lecha powiem w ten sposób: Smyk pokazał na razie jakie narzędzia Kolejorz ma do gry. Jeżeli będzie z nich korzystał – to coś ugramy. Jeżeli np. Żuraw zwariuje i każe grać lagę na Kaczarawę, albo Tibie, Ramirezowi i Moderowi w jednym meczu ktoś urwie po girze, albo Satce i Crno coś się przestawi w głowie i przestaną bronić, będzie chujnia, zgadza się. Ale czy analiza Smyka, na południe dnia 17 października 2020, okaże się przez to nietrafna? No chyba nie.

Pogromca hejtu
Pogromca hejtu

Nieckestws kibicem Wielkiego Lecha tylko jakimś podwarszawskim pionkiem z kompleksami.

Sqrwiel
Sqrwiel

„pogromca hejtu” brzmi podobnie jak „łowca trolli” (taki paradoks, bo ich autor jest i hejterem i trollem), czy inne tego typu nicki pojawiające się w komentarzach, za którymi stoi jedna i ta sama osoba, jakiś najprawdopodobniej kibic Legii z potężnym bólem tyłka jak mniemam, często też podszywającym się pod kibiców innych klubów (np. nick „Prawdziwy Warciarz”) i w jakiś żałosny i śmieszny sposób próbujący niby antagonizować ich między sobą, co nigdy ku jego niezadowoleniu mu nie wychodzi, bo od razu zostaje zdemaskowany 😀

Nie Weszło
Nie Weszło

I to jest artykuł, a nie jakiś szajs w postaci „Jak co piątek Wojciech Kowalczyk”

Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020
Uncategorized
27.10.2020

Słaby Lewy, ale Bayern wygrywa w „polskim” meczu Ligi Mistrzów

Nie wiemy, czy w Polsce jest legalne powiedzieć, że Lewandowski zagrał kiepski mecz, ale Lewandowski zagrał kiepski mecz. Jak ktoś chce koniecznie Lewego pochwalić, polecamy  mówić „ABSORBOWAŁ UWAGĘ OBROŃCÓW”, bo jak wyliczyło WeszłoStats, Lewy zaabsorbował dzisiaj obrońców Lokomotiwu dokładnie bardzo wiele razy. Nie czepiamy się: oczywiście maszyna, która strzela w Bundeslidze gola co 37 minut, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kibice Barcy otwierają szampany – Bartomeu odchodzi z klubu!

Josep Maria Bartomeu. Człowiek, który zaszedł za skórę chyba każdemu kibicowi Barcelony na świecie. Gość, który zdaniem wielu jest ojcem klęsk i porażek, które sprawiły, że z roli światowego potentata „Blaugrana” spadła do roli piniaty do bicia przez Bayern czy Romę. Czarny charakter? Raczej czarna owca. Czy przypominamy o tym dlatego, że chcemy poznęcać się […]
27.10.2020
Kanał Sportowy
27.10.2020

„Jesteśmy w takiej formie, że bez problemu puknęlibyśmy reprezentację San Marino!”

– Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie? Kuba Błaszczykowski. A spoza Wisły największe wrażenie robi na mnie Pedro Tiba – mówi Dawid Szot z Wisły Kraków, bohater ostatniej ankiety „Weszło z butami”. Spisaliśmy dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać, zapraszamy! Szoty czy drinki? Domyślałem się, że może się pojawić to pytanie. Ja alkoholu nie pijam. Trzeba […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Siedem lat poza rajem. Jak zmieniała się Marsylia i dlaczego jest tu, gdzie jest?

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

50 PLN zakładu bez ryzyka i „Wielki Kurs” na Ligę Mistrzów eWinner!

Myślicie, że jesteście gotowi na Ligę Mistrzów? Jeśli nie słyszeliście jeszcze o promocjach eWinner na te rozgrywki, to zaufajcie nam – nie jesteście! Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy świetną ofertę na drugą kolejkę najlepszych rozgrywek na kontynencie. Na graczy eWinner czeka zakład bez ryzyka do 50 PLN oraz podwyższenie kursu do poziomu 10.00! […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Pójść za ciosem po El Clasico. Real pozbiera się po Szachtarze?

Nastroje kibiców Realu Madryt muszą przypominać sinusoidę. Porażka z Cadiz, przegrana z Szachtarem, zwycięskie El Clasico – na nudę narzekać nie można. Ale zamiast nudy lepiej byłoby unikać wpadek, bo w grupie Ligi Mistrzów „Królewscy” są na dziś ostatni. Zmienić to może spotkanie z Borussią Moenchengladbach, które obstawiamy w TOTALbet! Borussia Moenchengladbach – Real Madryt […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Frydrych wszedł do ligi jak do siebie

Mają ostatnio szczęście kluby Ekstraklasy do czeskich stoperów. Tomas Petrasek przebył długą drogę wraz z Rakowem Częstochowa od drugiej ligi do liderowania w najwyższej klasie rozgrywkowej, stając się po drodze jej gwiazdą i reprezentantem swojego kraju. Davida Jablonsky’ego trudno było nie zmieścić w czołówce najlepszych środkowych obrońców poprzedniego sezonu – zanim dopadły go dawne grzechy, […]
27.10.2020
Weszło Extra
27.10.2020

Gigant w klubie, przeciętniak w kadrze. Historia Dmitrija Łoskowa

W lidze rosyjskiej był prawdziwym gigantem. Postacią numer jeden. Ubóstwiali go kibice Lokomotiwu Moskwa, w którym spędził lwią część swojej długiej kariery, ale doceniali go również obiektywni eksperci. Wielokrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Priemjer-Ligi. Co zresztą nie może dziwić, ponieważ grał niezwykle efektownie, jak rasowy playmaker, a przy tym był niesamowicie skuteczny. Regularnie zdobywał przeszło […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ofensywa przede wszystkim, czyli Atalanta – Ajax w Lidze Mistrzów

Czy wtorek w Lidze Mistrzów będzie emocjonujący? Patrzymy na zestaw par, w którym Liverpool, City, Real czy Bayern są zdecydowanymi faworytami i mamy co do tego wątpliwości. Ale wtedy pojawia się ona. „La Dea”, piękna Atalanta, która tak czaruje nas swoją ofensywą. W dodatku w parze z nią idzie rewelacja sprzed dwóch lat, czyli Ajax, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020