post Avatar

Opublikowane 27.09.2020 11:12 przez

redakcja

Już pięć lat minęło od momentu, kiedy cała piłkarska Polska zachwycała się pucharową przygodą drugoligowych Błękitnych ze Stargardu. Drużyna trenera Krzysztofa Kapuścińskiego odprawiała z kwitkiem zespoły z lepszych lig i zatrzymała się dopiero na półfinale, gdzie po dogrywce uległa poznańskiemu Lechowi. I właśnie o wydarzeniach sprzed pięciu lat jest rozmowa z ówczesnym trenerem Błękitnych, Krzysztofem Kapuścińskim, obecnie szkoleniowcem Polonii Środa Wielkopolska. 

Pierwsze pytanie, tak trochę przewrotnie. Wojciech Kowalczyk po meczu z Lechem powiedział, że wolałby Tomasza Pustelnika od Paulusa Arajuuriego. Czy pan też podziela to zdanie?

Na pewno piłkarsko Arajuuri był lepszy, ale Tomkowi Pustelnikowi nie można było odmówić przywiązania do barw klubowych – w tym był lepszy od piłkarza Lecha. Jest lokalnym patriotą, był wychowany w Stargardzie od najmłodszych lat, był wychowankiem Błękitnych i temu klubowi oddawał wszystko, co miał najlepsze.

Pytam, ponieważ chciałem porozmawiać z trenerem o sezonie 2014/2015 i przygodzie z Pucharem Polski. Zaczynając od samego początku, to poza pierwszą rundą eliminowaliście drużyny pierwszoligowe. Czy trener od początku nastawiał się na to, że „wchodzimy i wygrywamy”, czy jednak był strach, ponieważ to drużyny z ligi wyżej?

Nie, my ten puchar na początku traktowaliśmy jako przygodę, może jako przygotowanie do sezonu, takie fajne wydarzenie. Aż do momentu, kiedy pierwszy raz od dłuższego czasu do Stargardu przyjechała telewizja i mecz był dostępny w paśmie ogólnopolskim. To była namiastka takiej trochę większej piłki w Stargardzie po długich latach. 

To był mecz z GKS-em Tychy. Wy wcale nie musieliście wygrać, bramki padły dość późno. 

Tak, bramki padały późno, no ale summa summarum uważam, że byliśmy lepszą drużyną w tym spotkaniu. I może gdzieś na początku bojaźliwie podeszliśmy, ale później kiedy ta trema puściła, i kiedy byliśmy świadomi, o co gramy, to wyglądało to dobrze. Bramka Fadeckiego, porównana chyba przez wspomnianego Wojtka Kowalczyka do strzału Ronaldo, oczywiście z wielkim przymrużeniem oka, taki spadający liść z rzutu wolnego. Naprawdę stadiony świata.

Mam taki cytat Bartłomieja Zdunka, że „całe życie czekał, na taki moment”. Czy przypuszczaliście w ogóle wtedy, patrząc na dalsze fazy, że tam czeka Cracovia, że potencjalnie czeka Lech, czy wam w ogóle przebiegło przez myśl, że można przejść dalej?

My się nad tym wtedy nie zastanawialiśmy. Na pewno jak teraz po tylu latach patrzę na to na chłodno, to zrobiliśmy kawał roboty, kawał promocji Stargardu, ale również wyglądaliśmy dobrze piłkarsko. My po prostu dobrze graliśmy w piłkę. W tamtym okresie miałem bardzo dobrze przeanalizowany rynek zachodniopomorski. Świetnie układała się współpraca z Pogonią Szczecin, ja osobiście bardzo dobrze znałem się z trenerem Gołubowskim, który prowadził rezerwy Pogoni, odpowiedzialny był również  za skauting. I wielu zawodników, którzy byli w Pogoni, a nie sprawdzili się, albo tych, którzy byli blisko pierwszej drużyny, miałem przeanalizowanych. Wiedziałem, kto jest kim i dobierałem sobie do drużyny zawodnika o takim profilu, który mi w danym czasie odpowiadał.

Czy przygotowania drużyny z drugiej ligi do meczu z ekipą z Ekstraklasy mocno się różnią od przygotowań do meczu z inną drużyną z tego samego poziomu?

Pamiętam, że mocno przepracowaliśmy ten okres przygotowawczy. Byliśmy w Bornym Sulinowie, miałem tam świadomą i dobrą grupę, i pamiętam taki mecz, tydzień lub dwa tygodnie przed meczem z Cracovią. Graliśmy z Arkonią Szczecin. Arkonia wtedy była w czwartej lidze czy w okręgówce, nie pamiętam. I my wyglądaliśmy fatalnie, byliśmy po ciężkim obozie. Z tego, co pamiętam, na meczu u nas w Stargardzie był wysłannik Cracovii, więc może po tym spotkaniu podeszli zbyt pewnie i nas trochę zlekceważyli.

Mecz z Cracovią skończył się wynikiem 2:0. 88. minuta Wiśniewski, 90. minuta gol samobójczy. Czy w którymś momencie, na przykład w przerwie, uwierzyliście, że ten mecz można wygrać?

Mecz był bardzo wyrównany, były bardzo trudne warunki, grząskie boisko i tak naprawdę mieliśmy dużo szczęścia. To była końcówka, najpierw bramka Wiśniewskiego, potem samobój Sretenovicia i z meczu na 0:0 skończyło się 2:0 dla nas. I to był duży zadatek.

I to był moment, w którym Błękitni z ciekawostki zmienili się w ogólnopolską sensację. Jak to jest przeobrazić się z człowieka znanego tylko przez najbliższe mu otoczenie na człowieka na pierwszych stronach gazet?

Na chłodno powiem, że z tym trzeba się oswoić i trzeba umieć się w tym odnaleźć. Z dnia na dzień o Błękitnych zaczęły pisać ogólnopolskie gazety, w Stargardzie były ogólnopolskie telewizje, wywiady były chyba wszędzie, w dziennikach, w wiadomościach, więc to musiało robić wrażenie na mojej drużynie.

Pojechaliście do Krakowa i przy wielkim wsparciu kibiców skończyło się znowu 2:0, dalej czekał Lech. Czy mieliście wrażenie, że to najważniejszy mecz w historii klubu?

Przed rewanżem z Cracovią pojechaliśmy na mecz ligowy do Sosnowca i gładko przegraliśmy 1-3. Teraz jestem na kursie UEFA Pro i jest ze mną drugi trener Cracovii, Michał Pulkowski, i on mi powiedział, że mieli przekonanie, że odrobią straty, wierzyli bardzo w swoją drużynę. Nie dopuszczali myśli, że z nami nie wygrają. Powiedział mi takie fajne słowa, że przyjechaliśmy, zaczął się mecz i zamiast Cracovia narzucić swój styl i nas stłamsić, to my byliśmy drużyną, która kreowała sytuacje. Byliśmy stroną dominującą.

2:0 z Cracovią, szał na Błękitnych w Stargardzie, i potem znowu dołek w lidze. Czy można powiedzieć, że rzuciliście wszystkie siły na puchar?

Tak było. Byliśmy świadomi, że jak doszliśmy tak daleko, to trzeba tę szansę wykorzystać. Ja świadomie rotowałem składem i starałem się rzucić wszystko, co najlepsze na mecz z Lechem.

Mecz z Lechem, kolejne zaskoczenie. 3-1. Nieśmiało mówiło się o tym, że Błękitni mogą sprawić kolejną niespodziankę, ale ja zapytam znowu: czy wierzyliście, że możecie? W to, co się dzieje?

Przed tym pierwszym meczem w Stargardzie staliśmy na głównej płycie, rozmawiałem z trenerem Maciejem Skorżą. Był z nami też wtedy Wojtek Kowalczyk, był Cezary Kowalski. Podszedł do mnie masażysta Lecha, którego poznałem w Amice Wronki [trener Kapuściński grał w Amice jako junior – red.] i dostałem kartkę ze składem Lecha. Tam było chyba dziewięciu reprezentantów różnych krajów. Nie będę teraz wymieniać wszystkich nazwisk, aby nikogo nie pominąć. Ktoś zapytał mnie, czy ja się nie boję Lecha, bo zobacz, jakim składem wychodzą. Ja powiedziałem coś takiego: „jak ja ten skład przeczytam w szatni, to już nie muszę robić odprawy”.

I rzeczywiście – jak przeczytałem skład w szatni, to dla naszych chłopaków był to wielki zaszczyt, że możemy zmierzyć się z ludźmi, których do tej pory tylko mogliśmy oglądać w telewizji. I to nie w sparingu, ale w meczu o stawkę. My twierdziliśmy, że w tej szatni „wisi siekiera”, czuliśmy się mocno, mogliśmy w tym momencie przenosić góry, bo tam jeden za drugiego poszedłby w ogień.

I to podziałało. Pomimo wcześnie straconej bramki, wygraliście spotkanie.

Tak, wygraliśmy i na pewno to była niespodzianka, bo pokonaliśmy w półfinale Pucharu Polski późniejszego mistrza kraju. To był trzeci z kolei mecz z drużyną z Ekstraklasy, który wygraliśmy. 

Mówił pan w Cafe Futbol przed rewanżem, że Lech cały czas był faworytem

No tak, Lech był wtedy liderem Ekstraklasy, a my dziewiątą czy dziesiątą drużyną drugiej ligi. Z automatu Lech był stawiany w roli pewnego zwycięzcy.

Czy gdyby nie ta czerwona kartka Kosakiewicza, zagralibyście w finale?

Myślę, że tak. Pomimo ogromnego szacunku dla zawodników i trenera Lecha, prowadziliśmy 1:0, to była 30. minuta, Lech musiał strzelić cztery bramki w godzinę. Wtedy „Kosa” dostał czerwoną kartkę, czy zasłużoną, czy nie, to już się wiele o tym pisało. Myślę, że druga żółta słuszna, co do pierwszej to bym się spierał. Prowadziliśmy i na pewno nie zabrakłoby nam pasji, żeby ten wynik dowieźć. 

Jak to wyglądało po meczu. Czy czuliście, że odnieśliście historyczny sukces, czy jednak było poczucie, że finał był na wyciągnięcie ręki?

Zdecydowanie to było dla nas duże rozczarowanie. Wiedzieliśmy, że ta bajka Kopciuszka z niższej ligi dobiega końca i musieliśmy wrócić do tej szarej rzeczywistości. Jak się później okazało, kiedy te telewizyjne reflektory zgasły, w następnym sezonie niestety było gorzej.

Żałuje pan, że nie udało się na tym entuzjazmie wdrapać się do pierwszej ligi?

I to chyba jest rzecz, której najbardziej żałuję. Bo do 70. minuty ostatniego meczu w Stalowej Woli, wygrywaliśmy 2:0 i byliśmy w tej pierwszej lidze. Jednak tak się wyniki ułożyły, że skończyliśmy na 6. miejscu. Rozbiło się o dwa punkty. 

Jak spojrzeć na nazwiska chłopaków z tej ekipy, nikt większej kariery nie zrobił. Jedynie Łukasz Kosakiewicz grał w Ekstraklasie. Czy sądzi pan, że to są niewykorzystane szanse ekstraklasowych klubów?

My nie mieliśmy wielkich indywidualności, ale mieliśmy tak dobraną drużynę pod względem charakteru i profilu, że zbiegło się dużo zmiennych i to po prostu wypaliło. Byli starsi zwodnicy, jak właśnie Pustelnik, Więcek czy Gajda, dzisiejszy prezes klubu, którzy kończyli z piłką, i byli młodzi gniewni, jak Wawszczyk, jak Wojtasiak, Gutowski, Wiśniewski, Flis, Fadecki, Poczobut, który gra w pierwszej lidze. Mieliśmy mieszankę doświadczenia i młodości, tam  nie było indywidualności, tylko była drużyna.

Obecnie jest pan trenerem Polonii Środa Wielkopolska. Czy tamten sukces dalej za panem chodzi czy jednak Polonia to jest zupełnie nowe rozdanie?

Myślę, że początkowo jeszcze jakoś żyliśmy tym pucharem, ale życie pisze takie scenariusze, że każdy z nas miał już inne historie, większe czy mniejsze, tamten etap już jest dawno za mną.

Jaka jest przyszłość Krzysztofa Kapuścińskiego? Czy zobaczymy trenera wyżej?

Sądzę, że bardzo rozwinąłem się jako trener. Na początku w Stargardzie jeszcze traktowałem to jako przygodę, lecz teraz biorę to bardzo na poważnie, jako swój zawód. Na pewno szkoła trenerów bardzo mnie rozwinęła. Mieliśmy świetną grupę z wybitnymi polskimi piłkarzami, którzy wnosili wartość dodaną do całego kursu. Mogliśmy dzielić się wiedzą. Myślę, że bardzo dobrze wykorzystałem ten czas i jestem innym trenerem niż wtedy, kiedy byłem w Stargardzie.

Rozmawiał KACPER NARODZONEK

Fot. FotoPyK

Opublikowane 27.09.2020 11:12 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 8
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
5 miesięcy temu

Od tamtego dwumeczu z Cracovią i chamskich słów Bartusia Kapustki, życzę mu żeby skończył w nędzy. Na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Hazi
Hazi
5 miesięcy temu

Co powiedział?

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
5 miesięcy temu
Reply to  Hazi

Nabijał się z zarobków piłkarzy Błękitnych.

igor91
igor91
5 miesięcy temu

Nawet w pomeczowym wywiadzie dla Polsatu Sport stwierdził, że ma nadzieję, że Lech się po Błękitnych przejedzie. 18-letni wówczas chłopaczek dostał ogólnie sporego bólu dupy, że jego, Pana Piłkarza z Ekstraklasy, zarabiającego kilka-kilkanaście tys. złotych, 2x pokonała ekipa, w której część zawodników grę w piłkę godzi z pracą na etacie (pamiętam, że np. Gajda był/jest strażakiem).

Dlatego byłem ciekawy, co Kapustka powie przed kamerami TVP po porażce z Omonią i byłem miło zaskoczony, że tym razem winy szukał głównie u siebie i w postawie zespołu. Pytanie, na ile była to trzeźwa ocena sytuacji, a na ile wiedział, że drugi raz nie może się wygłupić z tekstem, że ma nadzieję, że Omonię w kolejnej rundzie ktoś spierze

Hazi
Hazi
5 miesięcy temu
Reply to  igor91

Sama nadzieja nie jest niczym złym, Cracovia przyjaźni się z Lechem, więc jak dla mnie to nawet lepiej, że kibicował Lechowi jako wychowanek Pasów. Wyśmiewanie się z ich zarobków natomiast to już zwykłe frajerstwo.

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
5 miesięcy temu
Reply to  igor91

Strażakiem był/jest Pustelnik. Gajda był/jest bumelantem.

Vilhjalmsson
Vilhjalmsson
5 miesięcy temu

Warto wspomnieć, że trener Kapuściński razem z Polonią Środa Wielkopolska masakrują sobie właśnie swoją grupę III ligi: 9 zwycięstw w 9 meczach, średnio ponad 3 gole zdobyte na spotkanie, a ostatnio zdążyli odprawić z kwitkiem Radunię Stężyca (tak jest ten właśnie klub, którego piłkarze są zatrudnieni bezpośrednio przez – bardzo bogatą swoją drogą – gminę i od niej dostają pieniądze).

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
5 miesięcy temu
Reply to  Vilhjalmsson

I w Raduni gra od tego sezonu Fadecki 🙂

Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia duchu ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021
Hiszpania
01.03.2021

Realowi Madryt potrzeba było stu okazji, Real Sociedad wykorzystał pół

Mógł Real Madryt spokojnie wygrać to spotkanie i przed derbami Madrytu zbliżyć się do Atletico na wyciągnięcie ręki. Królewscy postanowili jednak na własne życzenie skomplikować sobie życie w starciu z Realem Sociedad. Zanim bowiem nadeszły właściwe derby, podopieczni Zidane’a stracili punkty w realowym starciu.  Nie ulega wątpliwości, że byli dzisiaj drużyną lepszą. Stworzyli sobie więcej […]
01.03.2021
Weszło FM
01.03.2021

Wtorek w Weszło FM: Grzegorz Lato wspomni Kazimierza Górskiego, dużo magazynów i PP

Wtorek w radiu Weszło FM jak zawsze zapowiada się niezwykle ciekawie, a przede wszystkim różnorodnie. Najwięcej będzie o futbolu, ale nie tylko. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – 10:00 – Dwójka bez sternika – Wojciech Piela i Adam Kotleszka wprowadzą Was w dobry nastrój od samego rana. Gośćmi będą Grzegorz Lato z okazji 100. rocznicy urodzin […]
01.03.2021
Inne sporty
01.03.2021

Uwaga, mamy talenty. Polacy poradzili sobie na MŚJ w biathlonie

Polskie sporty zimowe przeżywają ostatnio piękne chwile. Nasi skoczkowie od dawna wiodą prym na każdych mistrzowskich zawodach, czego najnowszym dowodem jest Piotr Żyła, który w sobotę został najstarszym mistrzem świata w historii tej dyscypliny. Ale okazuje się, że Polska w zimie nie tylko skokami stoi. Niecałe dwa tygodnie temu w slalomie gigancie świetne wyniki osiągnęły […]
01.03.2021
Kanał Sportowy
01.03.2021

WESZŁOPOLSCY LIVE – Szysz, Kuzdra, Flis, Djurdjević


01.03.2021