post Paweł Paczul

Opublikowane 21.09.2020 13:18 przez

Paweł Paczul

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, zamiast szampana może strzelić whiskey, bo co mu w sumie pozostało. Było intensywnie, działo się. Jakie są plusy i minusy pracy Serba?

MISTRZOSTWO POLSKI

Najprostszy punkt do wskazania, ale oczywiście nie można go pominąć. Z jednej strony wygranie tytułu z Legią to jak granie bez przemęczania w FM-a, z drugiej: bardziej doświadczeni trenerzy nie dawali w Warszawie rady. Vuković mistrzostwo zrobił i pokazał kilka zalet swojego warsztatu.

Na przykład potrafił wyciągnąć swoją ekipę z kryzysu. Początek sezonu 19/20 wcale nie był różowy, ba, trudno wręcz mówić o początku skoro przełamanie przyszło tak naprawdę dopiero w 12. kolejce w spotkaniu z Lechem. Wcześniej Legia grała średnio, w kratkę, była dopiero piąta, przegrała cztery mecze, kolejne dwa zremisowała, styl nie przekonywał. Jeszcze we wspomnianym starciu z Kolejorzem ekipa Vukovicia przegrywała i wydawało się, że jeśli tak się skończy, Serb poleci – byłaby to trzecie wyłapanie w łeb z rzędu. Ale Legia ten mecz odwróciła, a potem poszło.

Wojskowi wygrywali regularnie i doprowadzili do tego, że runda finałowa stała się tylko pakietem siedmiu meczów do odbębnienia. Mieli siedem punktów przewagi nad wiceliderem i takiej przewagi nie dało się roztrwonić. Mówiło się, że to najsilniejszy mistrz Polski od lat, bo nie uświadczyliśmy finiszu jak we wcześniejszych latach, kiedy o tytule potrafił decydować ostatni mecz czy wręcz ostatnie sekundy. Tutaj wszystko było jasne wcześniej.

BRAK MISTRZOSTWA POLSKI

Jakkolwiek spojrzeć na sezon 18/19, trzeba o tym napisać. Tak, pamiętamy, że Vuković sprzątał nie swój bałagan, w końcu przejmował Legię, która dopiero co dostała 0:4 od Wisły, Legię, która była rozbita po kuriozalnych rządach Sa Pinto. Natomiast tamten tytuł stołeczni przegrali wciąż na własne życzenie.

ROZBITA LEGIA NIE DA RADY W EUROPIE? KURS NA PORAŻKĘ – 9.0 W EWINNER

Mówiąc krótko – po wygranej w Gdańsku (33. kolejka) wystarczyło się nie wygłupiać. Trzy punkty przewagi nad Lechią, cztery nad Piastem, a de facto pięć, bo gliwiczanie mieli mniejszy dorobek przed podziałem na grupy i musieli nadrabiać. Niestety Legia Vukovicia wygłupiła się po całości.

Nie wygrała do końca sezonu już żadnego spotkania.

  • 0:1 z Piastem
  • 1:1 z Pogonią
  • 0:1 z Jagiellonią
  • 2:2 z Zagłębiem

Ta niemoc Legii była wręcz kuriozalna, bo do tamtej pory na przykład łatwo grało się jej z Pogonią u siebie, a wtedy przyszedł ledwie podział z punktów. W Białymstoku byli bezzębni, dodatkowo sami załadowali sobie bramkę. Z Zagłębiem było już poniekąd po ptakach, ale jakaś szansa wciąż się tliła, natomiast i tak nie udało się wygrać z ekipą, która punktowała w grupie mistrzowskiej bardzo słabo.

Wszystko posypało się szybko i idzie to konto na Vukovicia. Bez wątpienia.

LEGIĘ PRZEZ DŁUŻSZY MOMENT CHCIAŁO SIĘ OGLĄDAĆ

Polska liga nie słynie z drużyn, które grają ładnie dla oka. Mistrz Polski od kilku sezonów nie przekracza bariery dwóch oczek na mecz, może grać dobrze, ale w zasadzie nigdy nie gra pięknie. Tak, Legia też takiej średniej nie osiągnęła, ale przynajmniej przez pewien czas była jej blisko i długimi momentami oglądało się to świetnie.

Zakład bez ryzyka w eWinner do 155 zł dla graczy Weszło!

Kto przyjeżdżał na Łazienkowską, musiał spodziewać się ostrego wpierdzielu. Spytajcie Wisły Kraków, Górnika, Arki, Jagiellonii, Korony co czuły, gdy przyjmowały od czterech do nawet siedmiu bramek w ciągu jednego posiedzenia. To naprawdę była miła odmiana, moment, w którym mieliśmy lidera z prawdziwego zdarzenia, który uciekł grupie średniej. Dawno czegoś takiego nie przeżywaliśmy, może nie był to poziom Wisły Kraków za najlepszych lat, ale jakiekolwiek skojarzenia się nasuwały.

Vuković wymagał od swoich piłkarzy walki, zaangażowania, ale gdy spełnili te warunki, mieli święte prawo cieszyć się grą. Znając siłę swojej kadry, Serb nie myślał aż tak mocno o defensywie, przy prowadzeniu 2:0 nie wpuszczał defensywnego pomocnika i nie kazał się cofać, bo w sumie po co atakować. Nie. Tam miało być show i pójście na całość. Udawało się.

VUKOVIĆ NIE DORÓSŁ DO EUROPEJSKICH PUCHARÓW

Czy pamiętamy dobry mecz Legii Vukovicia w europejskich pucharach od A do Z? Być może moglibyśmy podciągnąć pod to Atromitos na wyjeździe, ale też pamiętamy, że Grecy byli słabiutcy, tam występował w środku pola facet wyglądający jak Edi Andradina, tyle że nie miał umiejętności Andradiny. Po prostu był gruby. Ale okej: pewne zwycięstwo.

Natomiast inne mecze…? Dramacik.

REMIS Z DRUŻYNĄ Z GIBRALTARU. REMIS. PODZIAŁ PUNKTÓW. No niewiarygodny wstyd.

Męczenie buły z KuPSem i przejście Finów po 1:0 w dwumeczu, a rywale mieli swoje szanse w rewanżu. Był to dwumecz na styku, w którym Legia nic ciekawego nie pokazała.

Wylot po starciu z Rangersami. Ktoś powie, tylko 0:1, jeszcze bramka w ostatnich minutach, ale czy Legia dała ze Szkotami jakość, pomysł? Czy to mogło udać się w inny sposób niż w błaganiu o zero z tyłu i przypadkowy gol ze stałego fragmentu gry? No nie, Legia potrzebowała dużo szczęścia, ale ten fart nie przyszedł.

W tym sezonie jeden mecz i smutna, frajerska, jakkolwiek to nazywać, porażka z Omonią.

Nie ma wątpliwości: poziom Europy jest dziś dla Vukovicia za wysoki. O ile w naszej przaśnej lidze często można wygrać coś na samych umiejętnościach poszczególnych piłkarzy, o tyle tam ci sami zawodnicy nie robią żadnego wrażenia i parę punktów ekstra musi dorzucić trener. Vuković tego nie robił.

VUKOVIĆ MIAŁ OCHOTĘ WPROWADZAĆ MŁODYCH PIŁKARZY

Naczelnym przykładem jest tutaj oczywiście Michał Karbownik, bo to pod wodzą Vukovicia dostał szansę, a bez tego nie byłoby mowy o wielomilionowym transferze. Gdy trener zobaczył, że Karbownik daje radę w pierwszych spotkaniach Ekstraklasy, potem już nie zwalniał tempa, nie stwierdzał, że chłopak musi wchodzić do pierwszej drużyny spokojniej, bo zwariuje. Nie, Karbownik grał właściwie wszystko, w debiutanckim sezonie zaliczył aż 28 spotkań.

Naturalnie było w tym trochę przypadku, o czym ciekawie pisał Leszek Milewski:

Szczegółowa chronologia ma znaczenie, bowiem, jak przyznawał Karbownik portalowi Legia.com, temat jego gry na lewej obronie pojawił się po raz pierwszy na zgrupowaniu w Warce, które Legia odbyła między 17 a 22 czerwca. Legia pojechała tam bez Jędzy, Nagy’ego, Vesovicia, Kante, Gwilii, Wieteski, Kulenovicia, Lewczuka. Jeśli chodzi o obronę, to prawie jak Milanie przełomu lat dziewięćdziesiątych: Vuković miał do dyspozycji Rochę, Remy’ego, Stolarskiego, Nawotkę, Astiza i Mateusza Żyro. Dla odmiany na środku pomocy tłok – Cafu, Andre Martins, Tomasz Jodłowiec, Antolić, Kopczyński. I jeszcze Praszelik.

No to nic dziwnego, że taki Karbownik, najmłodszy w towarzystwie, na wstępnym zgrupowaniu, został pchnięty do tyłu. Ale zaryzykuję i powiem, że więcej w tym było filozofii w myśl „gruby na bramkę”, zmodyfikowanej do „młody weź idź na bok obrony i spróbuj nic nie zawalić”, niż wielkiego wizjonerstwa.

Szczególnie, że przecież Legia latem uczyniła sprowadzenie lewego obrońcy jednym ze swoich priorytetów. Dziś wiemy, że Obradović nadaje się do pchania karuzeli, a ci, którzy go sprowadzali, na dźwięk jego nazwiska nerwowo przebierają nogami. Ale wtedy, w momencie decyzji, Pan Rozegrałem Dwadzieścia Siedem Meczów w Reprezentacji Serbii, miał być człowiekiem, który da nie spokój, ale jakościową różnicę. Pan Grałem w Anderlechcie miał zabetonować pozycję.

Nie odbywam nocnych, zakrapianych rozmów Polaków z księgowymi Legii Warszawa, więc nie wiem jak wysoko plasowała się płaca Obradovicia w szatni mistrza Polski. Szczególnie zdziwiony bym nie był, jeśli okazywałaby wysoko. Nie astronomicznie wysoko, skoro najpierw odbyły się nieudane targi z Piastem o Kirkeskova, ale jednak też nie stasiakowe frytki. Pieniądze na to, by sprowadzić kogoś rzetelnego, na pewno jednak w Legii były.

Legia finalnie wchodziła jednak w sezon tylko z jednym nominalnym lewym obrońcą: Luisem Rochą.

Rochą, który doznał kontuzji.

Na sparingu wewnętrznym.

Podczas zgrupowania w Warce.

Ciekawe czy to właśnie wtedy Vuko, całkowicie pozbawiony jakichkolwiek lewych obrońców, pierwszy raz rzucił tam Karbownika, bo już naprawdę, ale to naprawdę nikogo nie miał, bo nawet Kiełbowicz akurat gdzieś wyjechał w obowiązkach skautingowych.

Brakuje jeszcze tylko w tej układance, żeby Rocha doznał kontuzji potknąwszy się o torbę Karbownika.

Lewa obrona Legii w pierwszych meczach:

11 lipca, Europa FC: Jędrzejczyk
18 lipca, Europa FC: Jędrzejczyk
21 lipca, Pogoń Szczecin: Jędrzejczyk
25 lipca, KuPS: Rocha
28 lipca, Korona: Stolarski
1 sierpnia, KuPS: Rocha
4 sierpnia, Śląsk: Stolarski
8 sierpnia, Atromitos: Rocha
14 sierpnia, Atromitos: Rocha
18 sierpnia, Zagłębie: Rocha
22 sierpnia, Rangers: Rocha
25 sierpnia, ŁKS: KARBOWNIK
29 sierpnia, Rangers: Rocha

Karbownik debiutuje nie tylko po tym, jak nie udało się ściągnąć Kirkeskova, nie tylko po tym, jak Jędza okazał się już zdecydowanie za mało mobilny na bok obrony, nie tylko po tym jak sprowadzony Obradović, owszem, grał na lewej obronie, ale w rezerwach przy środkowym pomocniku Karbowniku przeciwko RKS-owi Radomsko, ale jeszcze podczas wyjątkowego nagromadzenia meczów. Przed najważniejszym spotkaniem tamtej fazy sezonu. Gdzie tym bardziej usprawiedliwione były wszelkie sposoby oszczędzania zawodników.

Natomiast tak czy tak, trudno Vukoviciowi ten aspekt zapomnieć. Poza tym to za jego kadencji poznaliśmy lepiej Rosołka, Majecki zapracował na zagraniczny transfer, solidnym ligowcem na poziom Legii stał się Wieteska. No i jakkolwiek mówić o forowaniu Kulenovicia, on też jest młody i dał zarobić stołecznym.

VUKOVIĆ PRZEGRYWAŁ STARCIA Z DOBRYMI TRENERAMI

Da mi pan choć raz wygrać? – tak żartobliwie pytał Vuković Fornalika przed jednym z meczów. Niby żart, kurtuazja, a z drugiej smutna prawda: Serb musi prosić Kinga o zwycięstwie, w innym wypadku nie ma na to szans.

0:1
0:2
1:2
1:1

To wyniki Legii z Piastem za Vukovicia. Wszystko, co udało się ugrać to jeden skromny remis. Fornalik przerasta Vukovicia pod względem taktycznym, rozgrywa go momentami jak dziecko i dysponując gorszą kadrą, nie daje się pokonać.

A jak było ostatnio z Marcinem Broszem? Tak, pamiętamy, że Górnik potrafił wyłapać wysoko od Legii, ale Brosz przecież ostatnio zmiażdżył Vukovicia i nie ma w tym cienia przesady. Gdy trener zabrzan dostał odpowiednio klocki, miał czas, by je poukładać, był dla Legii bezlitosny. Dawno takiej przepaści w funkcjonowaniu drużyn nie widzieliśmy.

Henning Berg? Przyjechał z niedocenianą Omonią, wywiózł 2:0 i do widzenia. Na Cypryjczyków też patrzyło się dobrze, kiedy Legia była kompletnie bezradna.

*

Różnie można oceniać działanie Mioduskiego, nie ma oczywiście wątpliwości, że prezes panikuje i zwalnia trenera w momencie kryzysu. Natomiast oczywiste wady Vukovicia da się dostrzec gołym okiem. Otwartym pozostaje pytanie, czy prezes nie powinien o tym wiedzieć wcześniej i czy Legia ma na siebie pomysł, czy może tym pomysłem są regularne zmiany trenerów.

Fot. FotoPyk

Opublikowane 21.09.2020 13:18 przez

Paweł Paczul

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 37
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Yakupsky
Yakupsky

W FM-ie są poziomy trudności? *o*

iberioescobaro
iberioescobaro

Wyprzedziłeś mnie o chwilę xDD
Tak to jest, jak chcą być tacy ”cool” Seria w FM z Kowalem jako trenerem, skończyła się blamażem.
Więc tak łatwo to Legią chyba nie jest.

robi2009
robi2009

Technicznie nie ma, ale w praktyce jest różnica w grze dajmy na to Liverpoolem i Preston North End albo z naszego podwórka: Legią i Błękitnymi Stargard

Marek
Marek

No i dodajmy jeszcze ,że Football Manager to jednak dość realistyczny symulator klubu piłkarskiego,najlepszy w branży menadżerów, a co za tym idzie najtrudniejszy

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

Mówiłem, że Vuko przytuli bonus od Betfana!

Sven
Sven

FM nie ma poziomów trudności.

limaK
limaK

„Vuković mistrzostwo zrobił i pokazał kilka zalet swojego warsztatu.
Na przykład potrafił wyciągnąć swoją ekipę z kryzysu” na początek artykułu dotsjemy coś takiego, czy tylko mi coś się nie zgadza?

Marek
Marek

Tylko Tobie.

Criticball
Criticball

A, jak by tak jeszcze te 5 meczów poczekać, to co by się stało? A, może po tych pięciu meczach były by już tylko zwycięstwa?

Ale po co? jeszcze wielu trenerów czeka na to, żeby sobie te półtora roku w Legii wpisać do CV, nie?

No, to – hop siup i od nowa Polska Ludowa…

Mate Usz
Mate Usz

Prawda jest taka, że Vukovic od początku nie miał żadnego warsztatu. Ten chwilowy dobry okres Legii wynikał, według mnie, jedynie z efektu nowej miotły. Jest legionistą, walczakiem, jakiś tam posłuch ma u niektórych piłkarzy i to wystarczyło. Mistrzostwo, które zdobył z legią zawdzięcza jedynie temu okresowi, gdzie udało mu się zrobić przewagę i wcale nie brakło wiele by te mistrzostwo, mimo tego, stracić. Naprawdę uważam, że bardzo niewiele brakło.

Anonim
Anonim

Nie no, taktyka z tamtego sezonu była skuteczna dopóki reszta trenerów nie załapała, że opiera się ona tylko na jednym: zagęszczanie skrzydeł, gdzie zawodnicy typu Wszołek/Vesović/Luquinhas/Karbownik etc. wygrywają pojedynki 1v1/2v2 i doprowadzają do przewagi liczebnej ścinając do środka po wygraniu pojedynku. Zamknij skrzydła i patrz jak Legia się męczy. Podobny kazus co reprezentacja Polski, z tym że Vuko ma minimalną przewagę nad Jerzym Buzzerem bo przynajmniej ogarnia że w dzisiejszych czasach nie można zawsze ograniczać bocznych obrońców w ofensywnie bo będzie tragedia.

Yogi
Yogi

Głównym problemem Legii jest amator na stanowisku prezesa. Dopóki to się nie zmieni to Legia będzie cyrkiem a nie klubem piłkarskim, z Mioduski naczelnym klaunem tego cyrku.

Chris
Chris

Poczekaj na następcę trenera. Nikt go tu nie wita ale prezes zjadł wszystkie rozumy.

Wislak93
Wislak93

W takim razie co można powiedzieć o innych klubach, skoro ten cyrk z klaunami i amatorami regularnie zdobywa tytuły mistrzowskie? Jak tak wam te klauny i amatory nie pasują to możecie się z nami zamienić. Chcecie?

Żona_Krzysia
Żona_Krzysia

To JEGO klub. Kupił sobie i ma. Za swoje pieniądze. Uwielbiany tutaj Boguś był zatrudniony przez Mioduskiego – swoich pieniędzy nie wydawał i jak przyszło co do czego to na pożegnanie przytulił kilka milionów na odchodne.

VAAAdis
VAAAdis

Ciekawe, Boguś odnosi sukcesy, w efekcie sam zarabia, Mioduski co chwila przegrywa, ale to jego pieniądze więc jest lepszym prezesem, jakoś to się nie klei.

Zbyszek ziobro krôl polski
Zbyszek ziobro krôl polski

Boguś to zostawił ogromne długi po cudze się dobrze wydawało. Cała jego strategia to było żyć ponad stan bo może się z pucharów zwróci. A jak w pucharach się nie powiodło to Mioduski musiał dziurę zasypać i do teraz się to czkawką odbija. BoMioduski szejkiem nie jest, jego finanse nie sà nieograniczone

Er.
Er.

Szkoda mi Vuko, jakby dostał trochę czasu, to myślę że by ogarnął ten zespół i wyprowadził go na prostą. No ale wiadomo – czasu nie ma, więc pora na kolejny eksperyment.

Zbyszek ziobro krôl polski
Zbyszek ziobro krôl polski

Albo i nie. Skład mają najlepszy w kraju, więc mistrzostwo mogli i tak zdobyć, ale czy dzięki trenerowi? To jak kadra Nawałki – jak większość była w życiowej formie to żarło. Jak forma siadła to selekcjonejro nie miał żadnego pomysłu i taktycznie go poważniejsi gracze od razu rozpracowali. I jak widać z Vuko podobnie. Ogórów golił samą jakościà piłkarzy, wkładu trenera w tym nie było

poznaniak
poznaniak

Weszlo lansowalo Vuko na sile To wy wywindowaliscie pajaca na piedestal Teraz go opluwacie Jestescie kutasami

Estragon
Estragon

To brzmi jak epitafium:-)
Jak weźmiecie w zamian tego pierdołe Michniewicza zostaniecie pośmiewiskiem calej Polski:-)
Bierzcie go błagam !!!

Mama Jana Rodo
Mama Jana Rodo

Tylko ślepiec nie zauważyłby, że Legia po przerwie pandemicznej nie grała nic ciekawego. Gdyby sezon trwał chwilę dłużej, Lech zapewne by ich wyprzedził w tabeli, co jest absurdalne biorąc pod uwagę jak Legia grała na jesieni. Vukovic miał wszelkie instrumenty, żeby poprawić bolączki, a wystarczyło, że wypadł mu Vesovic i gra stała się siermiężna i nudna.

Ale problem w Legii tkwi głębiej – coroczne długotrwałe kontuzje (lub w kluczowych momentach sezonu) czołowych zawodników, wysyp żółtych kartek, a co za tym idzie, pauzowanie w kluczowych meczach, gorące głowy w meczach o stawkę, a co za tym idzie, durne czerwone karki kluczowych graczy.

To według mnie nie są przypadki. Wyobrażacie sobie, co by było, gdyby Salah co 3 miesiące pauzował za kartki, a Mane co roku na wysokości wiosny nadrywał mięśnie u nóg? A w Legii to codzienność. Nie da się tak funkcjonować. Rozumiem realia ligowe, ale tak doinwestowany zespół powinien być ponad tym. Trenerzy się zmieniają, a zespół jest w wiecznej budowie/przebudownie, traci kluczowych zawodników, nie umie skupić się w szlagierach etc. Przyjście Michniewicza raczej niewiele zmieni na dłuższą metę, ten zespół musi prowadzić obcokrajowiec z warsztatem.

Bartek
Bartek

Szacun za nick

mazi krk
mazi krk

Papszun by się nadał mim zdaniem

Brzęczek musi odejść
Brzęczek musi odejść

Nie rozumiem tego ruchu. Tym bardziej, że na 100% nie przyjdzie żaden poważny trener z sukcesami to mocniejszych ligach.
Skoro Mioduski uważa, że Vuković nie poradzi sobie z drobnym na razie kryzysem, to po co go zatrudniał? Po co dawał mu przygotować drużynę do nowego sezonu?
No i co takiego się stało? Odpadli z eliminacji LM. Straszna sprawa, szok i niedowierzanie… 6 punktów po 4 meczach w lidze. Strata nie do odrobienia, w ogóle spadek, pewne info…
A może w Warszawie uwierzono, że mają mega pakę, która rozniesie ligę i postraszy sam Bayern w pucharach? To chyba prawdopodobne, jeśli przypomnieć ekstazę m. in. dziennikarzy weszło transferem chłopaka, który przepadł w II lidze belgijskiej.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Po co? bo to debil jezeli chodzi o zarzadzanie klubem. Juz po przedluzeniu z vukoviciem umowy wiedzialem ze to byl blad, bo zaraz po tym Legia zaczela sportowo upadac. Nie trzeba bylo przedluzac umowy w trakcie sezonu, potem by zobaczyl ze pod koniec vuko nie ma pomyslu i kogos innego by zatrudnil. Cos (jak podpisal) wczesniej juz wisialo w powietrzu jakis kryzys. Vukovic taktycznie sral po gaciach i za duzo kombinowal i rotowal.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Czekam az mioduski sam sie zwolni…

Tytanowy Janusz
Tytanowy Janusz

Dzień dobry,
Zgłaszam się na ochotnika na trenera Legii Warszawa!
Gorzej nie będzie, a na pewno taniej.
Jeśli Pan Mioduski jest zainteresowany
niech wyjdzie jutro różową parasolką i otworzy ją 19 razy przed stacją metra Kabaty punktualnie o 11:11
Pozdrawiam

qdlaty81
qdlaty81

Na „szczęście” Boniek zabetonował nasze ligi 1-3 i bez uefa pro (na ktory praktucznie nie mozna sie dostac) nie ma opcji.
Chytry cfaniaczku. Chcialbys chleb ex pilkarzom darmozjadom odbierac.
Nu nu nu, a jeszcze nie daj boze by Ci poszlo i by kluby wolaly zatrudniac mlodych zdolnych zamiast uznanych ex-(para)piłkarzy

Lukasz8181
Lukasz8181

Po szóstej zmianie trenera w ciągu ledwie 3 lat prezes/właściciel Legii powinien już chyba się doczekać pseudo Dariusz Jesus Gil Mioduski albo Dariusz Gigi Becali Mioduski.

Ogólnie dla mnie każdy trener który pójdzie do Legii bez kontraktu na min. 2 lata bez możliwości rozwiązania umowy bez wypłaty wynagrodzenia do końca umowy jest po prostu kretynem.

Wiadomo już, że dłużej niż ok roku w Legii nikt nie popracuje bo Mioduski wypie… przy pierwszym kryzysie trwającym kilka spotkań.

Czerkas
Czerkas

na tym zdjęciu w czapeczce nawet podobny do Brzeczka

przypadek?

Lecę na piwo
Lecę na piwo

Porównując styl [Nie] grania.. Nie sądzę

random
random

Jest super, jest super więc o co wam chodzi?

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski

Myślę że Legię dało się oglądać jakoś przez 6 miesięcy(wliczając w to przerwę zimową) październik – marzec, a nie dało przez pozostały rok. Czyli Legię dało się oglądać dwa razy mniej niż nie dało. Nawet ten świetny okres był najeżony bardzo słabymi meczami, porażkami czy wymęczony mi zwycięstwami. Koniec końców Vuko po 30 kolejkach i swoim złotym okresie miał tyle samo punktów co po 30 kolejkach w których był strażakiem po Sa Pinto.
Nie zapomnijmy o przegranym pucharze to był jedyny ważny mecz końcówki sezonu, a został przerzniety 3-0. Nie zapomnijmy że mówiło się że nalegał na 2 transfery Obradovicia i Cholewiak. Nie miala ani ta Legia za rządów Vuko ani świetnej średniej punktowej, ani wielkich zwycięskich serii. Miała za to dość dużo porażek.
Styl też był słaby przez większość czasu, jedyne co się mi udało wypracować to regularne tracenie bramek. Od meczu z Wisla po pandemii właściwie każdy Legii strzelał łącznie z Bełchatowem…

Roman Kolton
Roman Kolton

Mati , to znaczy ja powiem tak . Sposob w jaki zarzadzana jest Legia to jest po prostu kabaret.

Franz Smuda
Franz Smuda

A chuj, jak naród wzywa to się nie odmawia. Jestem gotów przejąć Legię ku chwale Polski

Enrico Pallazzo.
Enrico Pallazzo.

„Kuriozalne rządy Sa Pinto” to lepsza średnia punktów na mecz niż Vuko i Czesiek kiedykolwiek.

Weszło
24.10.2020

Litość to zbrodnia. Ajax pakuje Venlo trzynaście bramek!

Od pewnego czasu w europejskim futbolu widać mocny zwrot w kierunku radosnej ofensywy. Nawet na najwyższym poziomie zdarzają się wyniki takie jak 8:2 czy 7:2, remontady na pięć bramek i inne anomalie, których nie widzieliśmy od wielu lat. Ale nawet na tle tych festiwali bramkowych, Ajax Amsterdam wypada wyjątkowo. Dzisiaj Holendrzy rozjechali Venlo 13 do […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

VAR znów psuje widowisko w Premier League. Chelsea remisuje z Manchesterem United

To już przekroczyło wszelkie granice absurdu i zwyczajnie dobrego smaku. Kolejny mecz Premier League został w niezrozumiały sposób wypaczony przez źle funkcjonujący system wideoweryfikacji. Tym razem ofiarą sędziów odpowiadających za obsługę VAR-u padła Chelsea, która nie otrzymała ewidentnego rzutu karnego. No i koniec końców bezbramkowo zremisowała z Manchesterem United. Wielbłąd arbitrów Oczywiście nie twierdzimy, że […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Bida z Jędzą, czyli jak padały w tym tygodniu gole dla Śląska

Gdy Bartosz Bida wchodził do Ekstraklasy, dawał nam bardzo mało okazji, by trochę pobawić się jego nazwiskiem. Bidy zdecydowanie nie było – chłopak strzelił pierwszego gola poprzedniego sezonu, do końca rundy dorzucił jeszcze dwa trafienia, asystę, wywalczenie karnego i generalnie recenzje zbierał niezłe. Wiosna była słabsza, ledwie z momentami, a teraz chyba już najwyższa pora […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Futbol jest prosty. Schalke grało na 0:0, więc dostało 0:3

Potrafimy sobie wyobrazić lepsze okoliczności niż te, w których przystępowało Schalke do derbów z Borussią Dortmund. Królewsko-Niebiescy gniją w strefie spadkowej, przed tym spotkaniem mieli ledwie punkt i absolutnie zawstydzający bilans bramek 2:17. No, to tak jakby iść na rozmowę o pracę w garniturze pamiętającym czasy podstawówki i dodatkowo mokrym, z gołębim plackiem na ramieniu. […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

El Clasico da się lubić. Puste Camp Nou dla Realu

Mieliśmy trochę obaw. Że będzie sztywno, nudziarsko, bez błysku. Powtarzaliśmy, że to już nie to samo, że era epickich meczów Barcelony z Realem przeminęła i że może czekać nas ciężkostrawne danie dwóch hiszpańskich ekip w przeciętnej formie, tylko reklamowane jako wielki hit. Ale tak się nie stało. I dobrze. W El Clasico nie zabrakło wszystkiego, […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

Jeden (!) kontakt z piłką w El Clasico. Griezmann, czyli piłkarz-widmo

Nie będziemy dowodzić, że Barcelona poległa w El Clasico przez Antoine’a Griezmanna, bo kataloński klub ma znacznie więcej problemów. „Królewscy” nie musieli wcale zagrać wielkiego meczu, by wiele z nich obnażyć. A jednak trudno przejść obojętnie obok tego, czego dokonał francuski napastnik w dzisiejszym spotkaniu z Realem. Griezmann pojawił się na boisku w 82 minucie […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Kolejny dzień w biurze Lewandowskiego. Tym razem hattrick z Eintrachtem!

Dla niektórych „normalny dzień w biurze” to stosik przejrzanych i podpisanych papierów, dla innych jakaś liczba sprzedanych produktów, a dla Roberta Lewandowskiego – strzelanie w Bundeslidze. Od lat wiemy, że nie sprawia mu to żadnych problemów, czasy się – niestety, jak widzimy – zmieniają, a Polak jest wciąż niczym świetnie zaprogramowana maszyna. Ładuje bez opamiętania […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Obelga roku 2020 – bronisz jak Podbeskidzie

Można czasami w defensywie dać ciała. Oczywiście, błędy się zdarzają i bywa tak, że ktoś się machnie, ktoś inny nie pokryje. Ale Podbeskidzie jest prawdziwą kumulacją nieudanych żartów w obronie. Czy dzisiaj do przerwy w Krakowie beniaminek wyglądał jak zespół słabszy? No nie. Mało tego – „Górale” byli nawet lepsi od „Białej Gwiazdy”. Ale co […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Jedna pozycja, inna mentalność. Kepa kontra De Gea

Wywiady z byłymi piłkarzami utwierdzają w przekonaniu, że psychika ma kluczową rolę w przebiegu kariery zawodnika. Mówił o tym Alan Shearer, mówili bracia Żewałkow, Alessandro Del Piero, cała plejada wielkich i nieco mniejszych, z kraju i spoza Polski. Siła mentalna pozwala się podnieść w najtrudniejszych momentach kariery, a jej brak powoduje, że nagle lądujesz na […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Fabiański zatrzymuje City. Coś wyraźnie nie działa w ekipie Guardioli

Jedenaste miejsce w tabeli po pięciu spotkaniach, zaledwie osiem punktów na koncie. Nie takiego początku sezonu oczekiwali kibice Manchesteru City. „Obywatele” dziś tylko zremisowali z West Hamem United 1:1 i naprawdę nie zachwycili swoją postawą. Choć trzeba im oddać, że w końcowej fazie spotkania wykreowali sobie kilka znakomitych szans do wyjścia na prowadzenie. Ale w […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Trenerscy bliźniacy czyli Ole Gunnar i Frank

Ole Gunnar Solskjaer i Frank Lampard mają o tyle podobny przebieg karier trenerskich, że można się właściwie zastanawiać, czy podobnie jak filmowe rodzeństwo Skywalkerów nie zostali przypadkiem rozdzieleni przy narodzinach. Szkoleniowcy Manchesteru United oraz Chelsea znów staną naprzeciw siebie w sobotnim meczu na Old Trafford. Każdy z nich wszedł obecnie w etap pracy, z którego […]
24.10.2020
Live
24.10.2020

LIVE: Czy Pogoń wciąż ma patent na Legię?

W wielu polskich domach ta sobota będzie koszmarem. Żona trzyma pilota, już od godziny puszcza bańki mydlane, oglądając West Ham United z Manchesterem City. Ojciec, fanatyk La Liga, całe mieszkanie zawalone programami meczowymi El Clasico już się zbliża. A tu przecież syn chciałby Wisłę Kraków obejrzeć. Jakie to szczęście, że macie nas – napiszemy wam […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Czy da się pokonać człowieka, który siłował się z niedźwiedziem?

Historie o wojownikach z dalekiego Kaukazu momentami ocierają się o śmieszność. Przypominają bardziej legendy ludowe z domieszką scenariuszy rodem z anime. Ale Chabib Nurmagomedow pokazał światu, że gdzieś na kaukaskiej wiosce naprawdę może narodzić się facet zdolny do zapasów z niedźwiedziami i do dominacji w Lidze Mistrzów sportów walk. Dagestański Orzeł dziś znów stanie do […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

Czy mamy jakieś oczekiwania przed El Clasico?

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to już nie jest mecz o tej samej randze, co kiedyś. Nie zmienia to faktu, że dzisiejsze „El Clasico” przyciągnie przed telewizory setki milionów kibiców z całego świata. Problem polega w tym, że rozsiądą się w swoich kanapach bardziej z sentymentu niż… możliwości obejrzenia futbolu na najwyższym poziomie. Na Camp […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Czy Jagiellonia dziś zatęskni za Steinborsem?

Śląsk Wrocław wraca z tournee po Mazowszu, w którym zaprezentował się tak, że zachodzi podejrzenie, iż przegrałby nawet z zespołem pieśni i tańca Mazowsze. Dzisiaj gra jednak u siebie, gdzie jest zupełnie inną drużyną, dla odmiany poważną. Jeśli jednak i dzisiaj u siebie zagra padlinę, to da jeszcze więcej paliwa pod ogień krytyki, jaka wylała […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

El Clasico kibicowsko. Od chuligańskich burd po pandemię

Dzisiejsze El Clasico będzie pierwszym w historii bez udziału publiczności. Mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją. Choć wielu stadionowych podróżników uważa, że w czasie tej rywalizacji atmosfera jest iście piknikowa, to bez wątpienia brak kibiców wpłynie na ogólną jakość widowiska. Jeżeli ktoś miał kiedyś okazję obejrzeć na żywo starcie FC Barcelony z Realem Madryt i […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

”Los rivales eternos” – dwugłos przed El Clasico

Zbliżający się sobotni mecz w ramach El Clasico jest starciem, które polaryzuje bardziej niż polska scena polityczna. W każdym z tych spotkań faworyt po prostu nie istnieje. Są tylko dwie strony, odwieczni rywale, niezmordowani, niezatapialni, zupełnie rożni. Nie sposób znów przed takim spotkaniem zapytać o to, jak na krajobraz przed bitwą zapatrują się dwaj dziennikarze […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

QUIZ LIVE OD 13:30! Roki – Kowal – Białek – Mazurek – Paczul

PERE PAŃSTWA PRZYPOMINAMY: Dzisiaj O 13:30, QUIZ, LIVE! SKŁAD: – Roki – Kowal – Białek – Mazurek – Paczul. Bądźcie z nami, bo tak wypada. 
24.10.2020