post leszek.milewski

Opublikowane 15.09.2020 08:48 przez

leszek.milewski

W wieku szesnastu lat Jakub Kiwior został wypatrzony przez skautów Anderlechtu Bruksela. Razem z młodym zawodnikiem do Belgii na ponad dwa lata przeniósł się jego tata. W poszukiwaniu gry w seniorach wychowanek GKS-u Tychy wybrał kierunek niebanalny, bo ligę słowacką. Dziś chwali sobie tę decyzję grając w Żylinie, a jego grę dostrzegł też Czesław Michniewicz, najpierw powołując Kiwiora na zgrupowanie młodzieżówki, a potem wystawiając lewonożnego stopera zarówno z Estonią jak i Rosją.

***

Zajrzał ci strach w oczy, jak zanotowałeś stratę pod polem karnym i Rosjanie mało nie wyrównali?

Myślałem, że Patryk Dziczek poda mi na lewą nogę, a podał na prawą. Zanim się zorientowałem, rywal przejął piłkę. Nie powiem, chwilę modliłem się, żeby z tego nic nie wpadło. Głupio tak stracić. Na szczęście napastnik wygonił się do boku.

Oglądałem mecz w TV i trener Michniewicz pod koniec spotkania był głośniejszy niż komentatorzy. Faktycznie słucha się na bieżąco i stosuje takie podpowiedzi, czy to gdzieś bardziej działa na zasadzie motywacji?

Wiadomo, że przy pustych trybunach wszystko było słychać. Słucha się, my też staramy się sobie pomóc nawet prostymi komendami. Trener patrzy z boku, widzi więcej.

Jak dobrze mieliście rozpracowaną Rosję?

Bardzo. Znaliśmy każdego z nich, jak gra, co prezentuje. Całej kuchni nie zdradzę, ale mieliśmy video zawodników do oglądania na iPadach, wiedzieliśmy, że – na przykład – ten napastnik schodzi po piłkę, a ten szuka złamania linii. Myśleliśmy o tym na treningach, tak się przygotowywaliśmy i to też pomaga. Myślę, że nie przesadzę, gdy powiem, że wiedzieliśmy prawie wszystko o tym jak grają. Niczym nas nie zaskoczyli. Jak stwarzali sytuacje, to raczej po naszych błędach, bo czasem każdy błąd popełni.

Powiedz, ten wyblok przy bramce Dziczka, który zrobiłeś: to było trenowane, zaplanowane? Tak wyglądało.

Nie. Ale dwa razy wcześniej tak próbowałem zrobić, szarpałem się z tym obrońcą, za trzecim się udało go zablokować. Patryk idealnie nabiegł na piłkę i wpadło.

Była w ogóle szansa, żeby w jakikolwiek sposób poświętować?

Nie bardzo, każdy po meczu wracał do klubów, niektórzy praktycznie od razu. Wiadomo, że okrzyki w szatni, wspólna kolacja, wzajemne gratulacje. Ale to tyle.

Coś cię zaskoczyło na tej kadrze?

Zaskoczyło mnie w sumie powołanie. Zaskoczony byłem też, że to nie tata pierwszy mnie o nim poinformował, zazwyczaj pierwszy wysyła SMS-a. Fajnie, kolejny krok, starsza reprezentacja, następny poziom. Na to pracuję.

Miałeś kontakt wcześniej ze sztabem trenerskim młodzieżówki?

Z tego co wiedziałem to mnie oglądali, jeździli na mecze klubowe. Ale żeby jakiś taki poszedł sygnał, że to powołanie będzie, to nie. Widać nie było takiej potrzeby.

Dostałeś sporo zaufania – pierwsze powołanie, a grasz nie tylko z Estonią, ale też w tym kluczowym meczu z Rosją, a przecież stoper to pozycja bardzo odpowiedzialna.

Zaskoczyło mnie, że już z Estonią wyszedłem w pierwszym składzie. To w praktycznie ostatnim treningu się zmieniło. Trener jest znany z tego, że lubi zmienić skład, tym razem zagrało to na moją korzyść. Na pewno ten mecz z Estonią dodał mi pewności siebie, dominowaliśmy, skupialiśmy się na rozegraniu, dorzuciłem asystę, dzięki temu z Rosją było łatwiej.

Myślisz, że czym przekonałeś trenera Michniewicza, skoro mówisz, że zdecydował ostatni trening?

Nie myślałem nad tym. Nie wiem. Po prostu się starałem. Przyjechałem po meczu w klubie, czyli miałem jeden trening mniej od niektórych i po prostu chciałem się pokazać. Fajnie, że jak wyjeżdżałem, trener powiedział mi, że zaskoczyłem pozytywnie. Wziąłem to sobie do serca, wracałem do klubu z dużym zadowoleniem. Teraz trzeba to kontynuować.

Twoim zdaniem twoje mocne i słabe strony?

Muszę podszkolić prawą nogę. Lewa dominuje. Już jest lepiej, nie mam takiego stresu, żeby zagrać prawą, nie jest już tylko do wsiadania do tramwaju, ale jeszcze szukam tej lewej. Kiedyś mówiono o mnie, że dobrze czytam grę, że to moja mocna strona, ale to nie mi oceniać. A najbardziej chciałbym… więcej strzelać bramek.

Serio? Obrońcą jesteś. To może minąłeś się z powołaniem?

Grałem w juniorach chyba na wszystkich pozycjach. Bywało się napastnikiem, królem strzelców, w domu stoją statuetki. W którymś momencie zaczęli mnie cofać , aż któryś trener powiedział na obozie: chodź, zobaczymy cię na stoperze. I tak zostało.

Ale tęsknisz za tymi bramkami.

Każdy chce je strzelać. To jest adrenalina. Ostatnio strzeliłem bramkę w Żylinie i aż zaskoczony byłem. W pierwszej chwili nie cieszyłem się, zapomniałem jak to jest, nie wiedziałem co mam zrobić.

Wybrałem sobie za wzór Sergio Ramosa – oczywiście zachowując proporcje. Podglądam, analizuję jak walczy o pozycję przy stałych fragmentach, jaki robi wyskok, jak uderza. Wszystko ma znaczenie.

Ta lewa noga to atut, zawsze się przyda w piłce. Ty się czujesz dobrze tylko na stoperze, czy w razie czego też lewa obrona?

Nie mam z tym problemu. Większość czasu grałem na stoperze, ale ostatnio na Słowacji trener wystawił mnie na lewej obronie i dramatu nie było. Wiadomo, że tam potrzeba innego ustawienia, innej gry, ale to przydatne, znowu coś, co rozwija.

Piłka miała u ciebie w dzieciństwie jakąś konkurencję, czy zawsze byłeś na nią nakręcony?

Jestem już z tego nowego pokolenia. Wiem, że starsi opowiadają, jak grali pod blokiem czy gdzieś, ja od czwartego roku życia chodziłem na treningi. Tata ma do dziś nagrania, jak jestem taki mały i biegam z piłką. Tata sam grał, w amatorskiej lidze w Tychach, chodziłem na te mecze i chciałem go naśladować. Rodzice do dziś się trochę śmieją, a trochę mi wypominają, że do zerówki musiał być nie tylko na każdym treningu, ale jeszcze musiał stać tak, żebym go widział, bo inaczej potrafiłem wybiec z treningu. Wypychali mnie na te treningi, może po to, żebym uczył się samodzielności.

Jak to się stało, że gdzieś z Tychów trafiłeś do Anderlechtu?

Na naszym meczu U17 był skaut Belgów. Nikt o tym nie wiedział. Graliśmy wtedy przeciw drużynie U19 i wygraliśmy. Potem okazało się, że ten skaut jeździł za mną na kolejne kilka spotkań. W końcu doszło do kontaktu: spytał, czy nie chciałbym przylecieć w lutym i potrenować kilka dni. To było kilka dni przed moimi szesnastymi urodzinami.

Poleciałem z tatą. Bruksela. Dwa tygodnie. Baza robiła wrażenie. Rano treningi, po obiedzie treningi – intensywnie i szybko zleciało. Od razu widać było, że Belgowie mają większy nacisk na technikę, po ich wyszkoleniu widziałem, że na to w dużo większym stopniu stawiają niż my.

Nie bałeś się jechać do Belgii w takim wieku?

Jechał ze mną tata. Wiedziałem, że mi pomoże.

To rzucił dla ciebie swoją pracę?

Miał swoją firmę budowlaną, którą zawiesił i wyjechał ze mną na dwa lata do Brukseli. Wiedzieliśmy, że to nie potrwa wiecznie, ale na pewno w pierwszej chwili nie chciałbym zostać tam w Belgii sam ze wszystkim.

I co, mamę z bratem zostawiliście w domu?

Tak to wyglądało, zostali w Tychach. Niemniej nie było tak źle. Jak przyjeżdżali, to na tydzień. Ja też jak jechałem na kadrę czy gdzieś, to tata jechał do Polski. Później mu mówiłem: tata, spokojnie, przecież ja nie mam już czterech lat. Jedź spokojnie do Polski, poradzę sobie. Staraliśmy się to jakoś łączyć i udało się. Teraz już jest normalnie. Ale wciąż rodzice u mnie w Żylinie są praktycznie co tydzień na meczu. Po prostu blisko się trzymamy.

Klub wam wszystkie przeloty pokrywał?

Nie, nie. To już na własną kieszeń. Przez klub mieliśmy wynajęte fajne mieszkanie, rachunki tylko opłacaliśmy takie jak gaz, woda.

Na pewno mój tata jest takiego typu, że nie może za długo nic nie robić. Pierwsze dwa miesiące było mu fajnie później: kurczę, nudzi mi się, nie mam co robić. Poszedłbym do roboty. Ale przemęczył się jakoś, teraz jest z powrotem, zajmuje się tym samym co kiedyś, tylko z kolegą. Mi pasowało, że był, bo mamy taki przyjacielski kontakt, zawsze mogłem o wszystkim powiedzieć. Jak miałem problem, zawsze najpierw mogłem uderzyć do niego z prośbą o poradę.

Ostatecznie w Anderlechcie doszedłeś maksymalnie do młodzieżowej Champions League i rezerw.

Pamiętam, że długo grałem wszystko co mogłem i to w zasadzie na najwyższym poziomie, jaki w danym momencie mogłem reprezentować. Miałem też parę treningów z pierwszą drużyną. I przyszedł taki moment: ławka. Nie ma mnie raz, drugi, kolejny. To była pierwsza cenna lekcja. Wcześniej, czy w Anderlechcie, czy w Tychach, szło to gładko, zawsze grałem. Trzeba się nauczyć, że takie sytuacje są. Piłkarzy, którzy grać będą w każdej drużynie i u każdego trenera, jest kilku na świecie. Najważniejsze to nie odpuszczać, kiedy nie idzie. Robić swoje. To mi też wmawiał tata – spokojnie. Pracuj teraz, będziesz gotowy, jak szatnia przyjdzie.

Sama Bruksela i życie tam podobało ci się?

Są uliczki, gdzie lepiej nie wchodzić. Ta mieszanka kultur ma na pewno swoje ciemniejsze strony. Są miejsca ładne, są brzydkie, niebezpieczne. Ale jest też tam bardzo dużo Polaków, poznałem kilka osób, znajomości przetrwały.

Co w sumie zaważyło, że odszedłeś z Anderlechtu?

Chciałem grać w seniorach. Czas płynął, miałem już prawie dziewiętnaście lat. Widziałem, że koledzy z drużyny odchodzą i grają. Miałem pół roku do końca kontraktu i menadżer powiedział, że chcą mnie na Słowacji. Nawet nie chcieli mnie na testach czy czymś podobnym – zależało im mocno, oferta była gotowa, zapraszali tylko, żebym wszystko zobaczył i sam zdecydował.

Dziś grasz w Żylinie, ale wtedy to była tylko Podbrezova. Czym cię przekonali?

Tym, jak mnie chcieli. Załatwili wszystko od strony życiowej. Widziałem, że na mnie liczą. Słowacką ligę też odbierałem pozytywnie. I powiedziałem sobie, że jak już wyjechałem, to nie będę wracał do Polski, będę starał się trzymać za granicy.

A były wtedy propozycje z kraju?

Nie wiem. Nie pytałem. Miałem jeszcze pół roku kontraktu, wszyscy byli zaskoczeni, że już teraz odchodzę, raczej byłoby większe zainteresowanie trochę później. Na pewno wyboru nie żałowałem i nie żałuję. Fajnie się tu odnajduję, dogaduję – po dwóch tygodniach rozmawiałem z nimi już po słowacku, to bardzo prosty dla nas język, tak jak nasz dla nich. Niektóre słowa są takie same. Nic nie znając języka Słowak z Polakiem się dogada. Złapałem tu świetny klimat z chłopakami. Była to różnica po Anderlechcie, gdzie choć znałem angielski, a potem też francuski, bo chodziłem do szkoły francuskiej, nie było takich kontaktów, przyjaźni. Na Słowacji normalne jest, że chodzimy razem wszędzie po treningach, gadamy o wszystkim. A przy tym mam blisko do domu – 2h autem. Nawet prawko zrobiłem na Słowacji. Dzisiaj mieszkamy tu z dziewczyną, spokojnie łączy to z koniecznością jazdy na prowadzenie zajęć do Polski.

To czym się zajmuje, skoro prowadzi zajęcia?

Jest tancerką zawodową, uczy innych. Jeździ dwa razy w tygodniu, poza tym jest ze mną.

No i jest też w Żylinie Dawid Kurminowski, mała polska kolonia.

Niby dwóch Polaków, a w szatni jak za ośmiu. Słowacy uczą się przy nas polskiego, oglądają polskie filmiki w sieci. Ciągle pytają co coś znaczy. Ostatnio oglądali film „365 dni” – chyba wszyscy obejrzeli i mówili: „Dobry film polski!”, przy tym się śmiali.

Jest zainteresowanie tobą ze strony Górnika? Bo takie pogłoski chodziły.

To czytam od kilku lat. Ostatnio Bartek Mrozek też mnie o ten Górnik pytał, bo znowu gdzieś pisano, że jak ubędzie mi stoper, to będą mnie chcieć. Ja nic nie wiem na ten temat. Ja się na Słowacji czuję dobrze, moi menadżerowie też twierdzą, że słowacka liga nie jest gorsza od polskiej. Nie chcę na razie wracać do Polski, trzymam się tej Słowacji, wiem, że dużo rzeczy jeszcze się tutaj nauczę. Z Żyliny co i rusz wyjeżdżają chłopaki w fajnych kierunkach, więc perspektywy także są.

ROZMAWIAŁ LESZEK MILEWSKI

Fot. NewsPix

Opublikowane 15.09.2020 08:48 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek
Tomek

Jestem ojcem małych dzieci. Mam nadzieję, że będę tak zajebistym tatą o jakim przeczytałem w tym wywiadzie.

gościu
gościu

Warto zauważyć, że jego mama w tym czasie została z drugim dzieckiem w Polsce, myślę że to nie mniejsze wyrzeczenie

Thiago
Thiago

Sponsorem tego wywiadu jest chyba słowo: „zaskoczony”. Po tym wywiadzie Kiwior wydał mi się w mierę spoko, rozsądnym gościem, ale po wejściu na jego insta, a zwłaszcza jego partnerki to już to pierwsze odczucie po tym wywiadzie minęło…

Bukaku
Bukaku

Wnioskowanie kto jest jakim człowiekiem po zdjęciach na instagramie XD

Thiago
Thiago

Czytaj ze zrozumieniem. Nie wnioskowanie, a zmiana nastawienia po pierwszym wrażeniu. To jednak jest różnica. A poza tym to jednak bardzo dużo mówi o człowieku i nic dziwnego, ze duży kluby tez na to zwracają uwagę. A Twojej reakcji się nie dziwie – to idotyczne „XD” na końcu świadczy o tym, ze lubisz tego typu profile lasek z instagrama z powypinanym tyłkiem. Trafiłem, prawda?

Weszło
01.10.2020

Koronawirus nie daje za wygraną. Mecz Wisła Kraków – Lechia przełożony

Cóż. Chyba najwyższa pora przyzwyczaić się do tego, że terminarz Ekstraklasy to rzecz dość płynna, bo zmiany mogą zachodzić w nim w każdej chwili. W przypadku szóstej kolejki odwołano już spotkanie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok z powodu wielkiej liczby pozytywnych wyników w ekipie z województwa zachodniopomorskiego. Do wczoraj wydawało się, że na tym koniec, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Sabotaż a’la zarząd Resovii: najpierw podkopano pozycję trenera, potem go zwolniono

Stało się, pierwszy trener na zapleczu Ekstraklasy stracił pracę. Z posadą pożegnał się Szymon Grabowski, opiekun beniaminka rozgrywek, czyli Resovii. I być może nie byłoby w tej sprawie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zwolnieniu towarzyszy wiele kontrowersji. Po pierwsze, trenera zwolnił zarząd, który dopiero co został zmieniony. Po drugie, ten sam zarząd najpierw mocno […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020