post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 09.09.2020 17:06 przez

Jakub Olkiewicz

Wśród licznych recenzji pracy Jerzego Brzęczka, niewiele jest takich, które porównują go z innymi selekcjonerami i drużynami. Moim zdaniem stworzenie jakiejś skali porównawczej jest konieczne, jeśli chcemy faktycznie zdiagnozować problem i znaleźć jakieś rozwiązanie, a nie tylko wspólnie ponarzekać. Czy kadra gra tak samo źle, albo i jeszcze gorzej, niż na początku pracy Brzęczka? Zapewne tak, co sprawia, że od razu ze szkolnej skali ocen wykreślamy czwórkę, piątkę i szóstkę. Ale czy Brzęczek faktycznie zasłużył na niedostateczny?

Po pierwsze – uważam, że stać nas na więcej. Po drugie – nie mam zamiaru bronić obecnego selekcjonera, bo i on sam daje bardzo niewiele powodów, by go bronić. Natomiast istnieją niuanse, których moim zdaniem nie możemy nie brać pod uwagę przy ocenie stanu reprezentacji.

Tak się szczęśliwie złożyło, że miałem okazję obejrzeć dwa otwierające oczy mecze: Hiszpanii z Ukrainą, czyli tak jak pisałem w poniedziałek, reprezentacji odrobinę silniejszej od holenderskiej z reprezentacją odrobinę słabszą od polskiej. Na tle gry Ukraińców z mocarzem, Polacy grający z mocarzem wypadli świetnie. Tak, biorę odpowiedzialność za te słowa – Ukraińcy atakowali równie niemrawo, jak my z Holendrami, a bronili dużo gorzej, mniej rozważnie, z większą liczbą błędów i kiksów. A przecież do tej pory wszystko im żarło, nie przegrali meczu przez prawie dwa lata, selekcjonerem jest uwielbiany przez kibiców i powszechnie szanowany w świecie futbolu Andrij Szewczenko.

Gdyby ktoś mnie zapytał przed tym spotkaniem, czy wolałbym Brzeczka, czy jednak Szewczenkę, pewnie wskazałbym drugiego. Wieczorem już taki pewny nie byłem.

ZARZUT PIERWSZY: BRAK ODWAGI

Na drugim biegunie są jednak spotkania Szwajcarów z Niemcami oraz Chorwatów z Francuzami. Zanim zaczniecie we mnie ciskać gromy, że gdzie my, a gdzie reprezentacja Chorwacji przypominam – Chorwacja gra już bez Mandżukicia, Rakiticia i Modricia. Wydawało się, że wymiana pokoleń będzie u nich wyjątkowo bolesna. Tymczasem oni nawet przy pozytywnym dla siebie wyniku 2:2 potrafili atakować siedmioma piłkarzami, próbować dryblingu przeciw tak klasowym obrońcom jak francuscy stoperzy, często z sukcesami. Stopklatka z tego pressingu Szwajcarii w meczu z naszymi sąsiadami staje się powoli viralem, zwłaszcza po zestawieniu jej z bezradnością Milika, który w spotkaniu z Holandią do pressingu ruszył sam. Chorwacja grała jeszcze odważniej niż Szwajcaria i chyba też z lepszymi efektami – mimo porażki 2:4, Chorwaci utwierdzili samych siebie w przekonaniu, że nie są skazani na pożarcie przy wymianie ciosów nawet z triumfatorami ostatniego mundialu.

Nie chcę wchodzić w taktyczne szczegóły, natomiast uwagę przykuwa odwaga na boisku.

Jestem pewny, że obecność dziewięciu piłkarzy Polski we własnym polu karnym przy ataku pozycyjnym Holendrów i siedmiu piłkarzy Chorwacji na połowie Francji przy wyprowadzaniu piłki przez mistrzów świata to efekt ustaleń w szatni. Po prostu – to jest nowy trend w futbolu, który świetnie sprawdza się w piłce klubowej i dlatego też coraz szerzej znajduje uznanie w oczach selekcjonerów. Odbiór na połowie rywala, zmuszenie przeciwnika do błędu jak najbliżej jego własnej bramki, w najgorszym razie – faul taktyczny, gdy okaże się, że drużyna poradziła sobie z nagłym doskokiem.

To jest coś, co mnie martwi. Okej, z Holendrami możemy postawić na podwójne zasieki i oczekiwanie na ruch rywala. Ale z Bośnią wierzyłem, że możemy już zagrać w sposób dominujący, zarówno przy odbiorze, jak i w fazie „konstruowania” akcji. Tak się nie stało, a biorąc pod uwagę jak wyglądały pierwsze pół godziny i wyjściowa jedenastka – zdaje się, że nie było w ogóle planu, by tak zagrać. Dopiero, gdy w oczy zajrzało widmo porażki coś się delikatnie ruszyło, ale znowu: dlaczego tak późno? Dlaczego i tak z zaciągniętym hamulcem ręcznym?

ZARZUT DRUGI: NAPRAWDĘ JESTEŚMY TAK SŁABI?

Mój najważniejszy zarzut wobec Jerzego Brzęczka dotyczy oceny możliwości tej drużyny. Rozumiem, że jesteśmy w wielu kwestiach ograniczeni umiejętnościami naszych najlepszych zawodników. W pełni zrozumiem, jeśli z Hiszpanią na Euro zagramy tak, jak z Holendrami. Ale czy naprawdę jesteśmy tak słabi, by w ten sposób grać w dosłownie KAŻDYM meczu?

Jasne, trzeba pamiętać: po wprowadzeniu Ligi Narodów, większość meczów gramy z bardzo trudnymi rywalami. Mecze eliminacyjne z natury trudno traktować jako plac budowy, choć wiadomo – ten wymęczony remis z Austrią był nieprawdopodobnie frustrujący z uwagi na nasza ofensywną niemoc. Poza nimi jednak mieliśmy do czynienia dwukrotnie z Włochami i Portugalczykami oraz Holandią. W teorii można było coś ciekawego pokazać w meczu towarzyskim z Irlandią, potem z Czechami, ale to były pierwsze miesiące pracy selekcjonera, nie dziwię się, że wyglądało to średnio.

Od 15 listopada 2018 roku graliśmy wyłącznie eliminacje oraz Ligę Narodów w dywizji A, czyli z Portugalia i Holandią. Aż do poniedziałkowego starcia, każdy mecz można było traktować jako bój o życie. No i właśnie – do poniedziałkowego starcia. Można przymknąć oko na zasieki z Austrią, na niechęć do eksperymentów w spotkaniach eliminacyjnych, na ustawienie się we własnym polu karnym w meczach o koszyk przeciw Portugalczykom w Lidze Narodów, czy z mocną Holandią. ALE BOŚNIA I HERCEGOWINA?

ZARZUT TRZECI: TAKA OKAZJA TRAFIA SIĘ RAZ NA DWA LATA

Dlatego też taki żal mam o Bośnię i Hercegowinę, która stanowiła pierwszą od dwóch lat okazję do bezstresowego sprawdzenia, czy potrafimy coś poza przesuwaniem i dość ofiarną obroną. Już wiemy, że ta okazja została zmarnowana i nadal nie jesteśmy świadomi, na co stać nas z przodu. Przywiązywałem do tego spotkania ogromną wagę, dlatego że nie znamy odpowiedzi, choć za pasem mamy nie tylko wielką imprezę, Euro 2021, ale i marcowy start eliminacji do MŚ w Katarze. Wieczne boje o punkty rankingowe, o umieszczenie w jak najwyższym koszyku – to wszystko sprawiało, że nie mieliśmy w ogóle czasu na sprawdzenie własnych możliwości.

Teraz, gdy pierwszy koszyk jest już bezpowrotnie stracony, a i zwycięstwo w Lidze Narodów nam nie grozi, był idealny moment, by się sparzyć. Okej, wyszliśmy ofensywnie, dostaliśmy w cymbał, mamy nauczkę na przyszłość – siedzieć we własnym polu karnym, bo do niczego innego się nie nadajemy.

Okazję zmarnowaliśmy, następna nie wiadomo kiedy.

***

Inna sprawa, że doradzam wszystkim powolne oswajanie się z myślą, że mundial w Katarze w 2022 roku jest dla nas raczej nieosiągalny. Z Europy awans robi 13 drużyn, w tym 10 zwycięzców eliminacji oraz wygrani w turnieju barażowym. Podkreśliłbym ten turniej barażowy, nie da się tam prześlizgnąć psim swędem. Będziemy losowani z drugiego koszyka. Moim zdaniem jeśli źle zakręcą się kulki, będziemy przegrani w momencie losowania. Wystarczy trafić Francję, Niemców, Anglików lub Hiszpanów i wówczas szczytem marzeń będzie baraż. Ale znowu – w barażach przecież nie zagrają leszcze, wręcz przeciwnie. Być może byłbym optymistą, gdybyśmy potrafili zagrać jakiś mecz a’la Szwajcaria z Niemcami, czy Chorwacja z Francją, natomiast chyba wszyscy jesteśmy zgodni – raczej takiego nie zagramy.

Co gorsza – właściwie nie jestem w stanie wskazać recepty, co dalej. Może trzeba po prostu się pogodzić, że przy naszym obecnym poziomie po każdej tłustszej chwili jak lata 2016-2019, przyjdzie chwila chudsza?

***

To co z tym Brzęczkiem? Nie mam większych pretensji o brak progresu w stosunku do początku kadencji, o zachowawczą grę z Holendrami, o sztywność taktyczną. Wszystkie moje pretensje kręcą się wokół odwagi. Odwagi, by zagrać śmielej. Ale i odwagi, by w ogóle sprawdzić, jak to wyjdzie. Są selekcjonerzy, są drużyny na zbliżonym poziomie do nas, które albo po prostu grają odważniej, albo chociaż sprawdziły i na własnej skórze przekonały się, że nie warto.

Nam zostaje domyślanie się, co by było, gdyby. Dość nieznośne, gdy sprawdzamy PESEL Roberta Lewandowskiego…

Opublikowane 09.09.2020 17:06 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
WolnyElektron
WolnyElektron

No rzeczywiście. Islandia, Irlandia Północna, Maroko, Egipt, Korea Południowa. Wymieniać dalej? Futbol reprezentacyjny to zwykle jeden, dwa mecze. Nie ciężki, wyniszczający sezon ligowy, w którym najważniejsza jest ławka i poziom każdego zawodnika w składzie. Sama ambicja, wola walki o laury i selekcjoner z charyzmą są w stanie przenosić góry, co nie jeden mundial już udowodnił. Niech ktoś mi powie jak Brzęczek, Smuda czy inny Fornalik może zainspirować i pchnąć do walki piłkarzy pokroju Lewego, Szczęsnego czy nawet i tego nieszczęsnego Zielińskiego, jak każdy z nich w pół sezonu podwaja dorobek owych trenejro z całych ich karier, zarówno piłkarskich jak i szkoleniowych. Gnoić ogórka aż sam odejdzie, skoro Boniek postanowił pluć kibicom w mordy.

Amber mozart
Amber mozart

Francuzi, hiszpanie czy włosi też majà osiągnięcia a jednak ich kadry grają dobrze. Polacy jacyś wyjątkowi, że nie da się ich mobilizować? No i akurat Lewy nie grał. Piątek czy Zieliński tyle w życiu wygrali, że już są syci?

Herman Aligator
Herman Aligator

Podwajaja tez dorobek Kloppa, Nagelsmana, Flicka czy wczesniejszych topowych Mourinho, Wengera czy Beniteza. Gdyby problem lezal tutaj to znaczy ze sa rozpuszczonymi pizdami a nie profesjonalistami i nie ma dla nich miejsca ani w reprezentacji ani w zadnym klubie.
Chodzi o to zeby reprezentacje wzial kumaty trener z pomyslem taktycznym na pilkarzy ktorych mamy i ktory bedzie umial dotrzec do nich a nie pizda z jednym archaicznym schematem z 80 lat – przedstawiciel tzw. „polskiej mysli szkoleniowej”. Jak mamy w kraju mysl szkoleniowa to wystarczy popatrzec na dluga liste polskich trenerow i ich osiagniecia w zagranicznych klubach i to wcale nie w ligach top 5. No chyba ze caly swiat jest taki glupi ze nie wie ze u nas na peczki szkoleniowcow i szuka gdzie indziej albo robi nam po zlosci 😉
Idealnym przykladem byl wczesny Benhakker ktory z przecietniakow skleil fajna pake grajaca wielkie mecze. Jesli potem odlatuje jak pozny Benhakker to go zegnamy i szukamy, to nie jest mariaz na cale zycie.
Dla wszystkich baranow ktorzy pierdola ze to nie wina trenera tylko ze mamy slabych pilkarzy (chociaz podejrzewam ze to boniek klepie w klawiature bo watpie zeby ktos naprawde to pisal) powiem tylko tyle: Grecja zdobyla mistrza Europy a jeszcze wczesniej Dania. Islandia tez gra przyjemnie dla oka i walecznie do tego.
Ostatni akapit dedykuje temu dzbanowi (znowu przypuszczam ze to byl boniek) ktory wczoraj wysrywal w komentach ze jak bedziemy mieli 11 top swiata pilkarzy (6 lewych i 5 szczesnych) w skladzie to bedziemy ladnie grali: nie ma na swiecie reprezentacji z 11 pilkarzy swiatowej klasy. Sa gwiazdy a wokol nich buduje sie druzyne np. Portugalia jako przyklad pozytywny i Argentyna jako negatywny.

hm456
hm456

najgorsze, ze boniu to doskonale wie – pokopal troche pilki, w turynie wcale nie jest takim wielkim pilkarzem i bozyszczem, jak sie go w polsce maluje, no w lodzi przy (nie umniejszajac) tych umiejetnosciach ciezko nie byc idolem. ale to wciaz za malo i to chyba go boli.

Tadeusz
Tadeusz

Niestety, ale Kubuś artykułu na artykuł zaczyna pierniczyć niczym pierdoła z Gądek ! No cóż jak brakuje weny pozostaje bełkot !

jugol
jugol

łeee, już myślałem że będzie o tym że robicie 4 razy mniej odsłon niż jakieś meczyki pl

xnxchdszgas
xnxchdszgas

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Trafili 400 kurs wczoraj i skan tego kuponu maja na blogu. Zarobilem z nimi juz 20 tys. Polecam bo kupon na dzis juz tez dostepny

panie.co.pan
panie.co.pan

Czy aby i Ukraina, i Polska, jak to mawia felietonista Kowal, dostały w ryj? Co za różnica, który zespół zagrał „lepiej”?

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Można to wszystko analizować od rana do wieczora, a prawda futbolu jest taka, że my się w tej chwili staliśmy zakładnikami po pierwsze wyniku, po drugie nieomylności Zbigniewa Bońka. Nawałka nas trochę nakręcił na to, że kadra może grać z silnymi i dawać sobie radę – do awansów już się przyzwyczailiśmy jak do cytowania Szaranowicza w tekstach na Weszło. Teraz każdy trener musi spełnić dwa warunki – zrobić jakiś wynik, a to w dalszej kolejności zapewni Bońkowi dalszą nieomylność. Wszystko inne w tej chwili dla ludzi z PZPN-u i przychylnych mu w większości mediów sportowych jest na dalszym planie. Gramy tym samym topornym stylem od dwóch-trzech lat, bo taka gra zapewnia nam wynik i wiadomo co jeszcze. Ze słabymi i średnimi zawsze coś wciśniemy, a z większymi się nie kompromitujemy (w sensie wyniku – ktoś w Argentynie spojrzy na wynik – o, Polska przegrała z Holandią u nich tylko 0-1, chyba nadal są nieźli). Odważna gra musiałaby przynieść słabsze wyniki ze średniakami, i być może jakieś solidne oklepy z mocnymi. A tak to Boniek z kolegami patrzą w excela i co widzą? Awans na dużą imprezę (kiedyś prezes mówił, że to ma być dla nas obowiązek) ? – jest. Utrzymanie w grupie A Ligi narodów jest? Właściwie już jest. A jak ktoś chce oglądać ładny futbol to niech sobie kupi Polsat Extra premium. Oczywiście ten „piękny sen” musi się zaraz skończyć. Brzęczek dostanie w papę zapewne na Euro – ale kto się założy, że wyciśniemy się z trzeciego miejsca z grupy, a potem postawimy całą zajezdnię autobusową plus Góralskiego nakarmionego wiadrem tatara i nie przeciśniemy się jeszcze dalej? (A co, mecz ze Szwajcarią na Euro to my mieliśmy pod kontrolą? Graliśmy tam ładniej niż z Holandią?) Wtedy pani Małgosia dopisze drugą część książki. A kto wie, czy nasze dziecko szczęścia nie trafi znów jakiejś łatwej grupy mimo startu z drugiego koszyka do World Cup? A potem ewentulanie jak Brzęczek się wytrze, to się go zastąpi Michniewiczem. I znów ci którz chcą popatrzeć na ładną grę Polaków będą musieli sobie kupić Polsat Extra premium. Ja po wczorajszym meczu Chorwatów z Francją poważnie to rozważam. Zero stresu i napinki, można odpalić browca i pooglądać dobry reprezentacyjny futbol.

gościu
gościu

Wszystko się zgadza, poza meczem ze Szwajcarią. Polecam sobie go obejrzeć po latach – to co my wyczynialiśmy w pierwszej połowie to jest, jak na polskie warunki, jakiś kosmos. Potem faktycznie zeszło z nas powietrze i mieliśmy trochę farta, no ale też ta reprezentacja miała mega krótką kołdrę (stali zmiennicy: Kapustka, Jodłowiec, Peszko), nominalnie od tej Szwajcarii byliśmy słabsi i bez tego farta nie udałoby się przejść dalej. Ale zestawianie tego meczu z tym z Holandią to pomyłka, nie tylko ze względu na wynik. Tamta drużyna była do bólu skuteczna, miała na siebie pomysł i na tym korzystała, coś jak Szwecja na mundialu. Ta drużyna gra POMIMO trenera.

celtu
celtu

W eliminacjach na chwilę obecną możemy trafić Szwajcarów,Duńczyków,Chorwatów,więc bym się mocno zastanowił czy jest raczej nieosiągalny czy tylko niepewny.

davcio
davcio

Olkiewicz chyba zapomniał że od 2026 w mistrzostwach świata bedzie grać 48 zespołów i z Europy awansuje 16 zespołów , także easy.

alex
alex

No nie wiem, czy takie easy. Tyle samo zespołów wchodziło na Euro 96, 2000 i 2004. Tam jakos nie udało sie nam awansowac. . Przy kiepskim losowaniu możemy zajac 3 miejsce w grupie i nigdzie nie pojechać.

Lecę na piwo
Lecę na piwo

Euro96 matole 16 zespołów.. Ale ty wtedy na chleb to mówiłeś.. Byp.. Mam dej, byp

Janusz
Janusz

Dokładnie, było 16 zespołów z Europy. Leć na to piwo, a nie się ośmieszasz

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!

Z Brzęczkiem jadą już prawie wszyscy.
Obrońców i zwolenników zostało kilku.
Nie maja skrupułów internety, telewizja, prasa.
Każdy widzi, że to nie ma sensu.
I dowalają z grubej rury, fachowcy wręcz go ośmieszają.
Wybraniec Bońka miota się sam z sobą.
I tylko szkoda nas kibiców.
Mam znajomych, którzy otwarcie mówią, ze reprezentacja jest im dziwnie obojętna, jak Brzeczek jest trenerem.
Z jednej strony kibicujemy zespołowi, a z drugiej chcemy aby zmieniono trenera, a każdy wygrany mecz, nawet w marnym stylu, trzyma go na tym stołku.

grzeeechu
grzeeechu

Nie zgadzam się z autorem że Ukraina obecnie jest od nas odrobinę słabsza. Uważam że jest trochę więcej niż odrobinę lepsza.

hm456
hm456

jakbysmy grali jak islandia przegrywajaca z belgia 5:1 – nie ma problemu. gramy obecnie najbrzydszy futbol w europie.

kaczan
kaczan

Jednym z największych błędów selekcjonera(i to nie pierwszego) jest Zieliński. Każdy z selekcjonerów upiera się, że Zielu ma grać na 10 (trequartisa) gdy on w klubie gra jako mezzala.
We Włoszech jest chwalony za przyspieszenie gry. Dostaje piłkę często na własnej połowie i przy swoim wyszkoleniu technicznym jest w stanie przyspieszyć grę dokładnym podaniem do kogoś z trójki ofensywnej, lub do pomocnika grającym z nim w linii. Ma więc możliwość zagrania do 3-5 graczy do przodu.

W kadrze grając jako 10 aby zagrać do przodu zostaje mu samotny napastnik. Dlatego nawet jeśli dostanie piłkę, to wszystkich irytuje, że spowalnia grę, że gra swoje kółeczka, że gra do tyłu zamiast do przodu.

Wielu z naszych graczy gra w klubach w ustawieniu 4-3-3 (i jego modyfikacjach). Reprezentacja chce grać 4-2-3-1.

W 4-3-3 grają Bereszyński, Linetty, Zieliński, Jóźwiak (od czasu gdy Moder zajął miejsce Muhara), Lewandowski. Czy nie warto spróbować tego ustawienia?

Potem wszyscy mówią, że Zieliński w kadrze zawodzi. Może bardziej zawodzą selekcjonerzy?

Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020
Hiszpania
20.09.2020

Ligowy falstart Realu Madryt

Widzieliśmy już tyle meczów tego typu… Jedna drużyna, murowany faworyt, od pierwszej minuty bawi się piłeczką. Tu jakiś drybling, tam jakaś klepka, po stracie zazwyczaj od razu pressing i odzyskanie kontroli. Ale czy piłkarze tworzą jakiekolwiek groźne sytuacje? No nie, minuty mijają, blok defensywny rywali się przesuwa, w poczynania faworyta zaczyna się wdawać pośpiech oraz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Ręka Trałki nie była ręką Boga. Lech wyszarpał wygraną w derbach

25 lat czekania na derby Poznania i jeśli mamy być szczerzy, po dzisiejszym meczu nie poczuliśmy żalu, że ta przerwa była tak długa. Od starcia Lecha z Wartą oczekiwaliśmy znacznie więcej, oczywiście głównie ze strony gospodarzy. „Kolejorz” zaliczył najmniej jakościowy występ w tym sezonie, ale paradoksalnie właśnie w nim zgarnął pierwszy ligowy komplet punktów. Wartę […]
20.09.2020
Anglia
20.09.2020

Wydaj miliony na nowych napastników, trzymaj w bramce Kepę

Żeby wyliczyć wszystkich błyskotliwych zawodników ofensywnych Chelsea, musielibyśmy zaangażować obie dłonie, a i tak mogłoby to nie wystarczyć. Już w okresie transferowej smuty klub zdołał dostarczyć paru ciekawych piłkarzy, głównie ze swojej słynnej Loan Army. Tammy Abraham, Mason Mount czy Christian Pulisic ciągnęli wózek w ciężkich czasach, więc w nagrodę w minionym okienku otrzymali pierwszorzędne […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIGA MINUS: Górnik miażdży Legię, Vuko na wylocie?

Jak co kolejkę zapraszamy was na szaloną podróż wraz z szalonymi podróżnikami. Tym razem w świat Ekstraklasy zabiorą was Wojciech Kowalczyk, Leszek Milewski, Jakub Białek i Paweł Paczul. Jest o czym gadać! Legia dostała w trąbę, mówi się, że Vuković może wylecieć, Lech wygrał derby. No to wio! 
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pożegnanie Bohara w meczu do kotleta

Jeśli chodzi o pierwszą połowę meczu Zagłębia z Cracovią, to chcemy wam powiedzieć, że to było całkiem udane lato, może nie tak ciepłe jak dwa lata temu, ale też dużo nie padało i można było korzystać z pogody. Pojeździć na rowerze, popływać, zjeść loda czy pograć w cymbergaja w nadmorskim kurorcie, zapijając kolejne punkty piwkiem […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

„Wsiadłem w karetkę i wyjechałem ze stadionu”. Patologia w Olimpii Elbląg

Dzieje się, dzieje w II lidze i nie dzieje się dobrze. W Olimpii Elbląg doszło do niezłej patologii. Zaczęło się od tego, że pseudokibice przeprowadzili rozmowę motywacyjną z piłkarzami klubu po przegranym meczu z Bytovią, którą łagodzić próbował trener Łukasz Kowalski. I niestety – za kolejny cel pseudofani obrali sobie jego. W konsekwencji kolejny mecz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Korona grała, Górnik strzelał. Beniaminek lepszy od spadkowicza

Strzały na bramkę? 20:3 dla Korony. Bramki? 2:0 dla Górnika. Kielczanie zostali kolejną ofiarą beniaminka z Łęcznej, który do ligi wchodzi w kapitalnym stylu. Owszem, ekipa Macieja Bartoszka była najpoważniejszym rywalem Górnika, jednak nie zmienia to faktu, że bilans: trzy mecze, dziewięć punktów i zero straconych bramek, wygląda lepiej niż solidnie. Nie byłoby tego sukcesu, […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIVE: Derby Poznania. Na papierze pogrom. Na boisku wyrównany mecz!

Siemanko! Niedziela, popołudnie, Ekstraklasa, a więc także nasza relacja LIVE. Dziś Ekstraklasa serwuje nam dwa mecze. Na start – Zagłębie Lubin kontra Cracovia. Na papierze to spotkanie ma wszystko, by było ciekawe. Zwłaszcza, że Cracovia jest podrażniona po dwóch wpadkach z beniaminkami i chce zdobyć wreszcie jakieś punkty na plus (bo ujemne już nadrobiła). Później […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Andrea Pirlo z wymarzonym debiutem? Juventus zaczyna sezon

Sampdoria Genua. Co przeciętny polski kibic wie o tym klubie? Ach, grali kiedyś z Legią. No i to ci od Linetty’ego i Bereszyńskiego. A właściwie już jednego z tej dwójki, bo były pomocnika Lecha zameldował się już w Torino. Między innymi dlatego Juventus nie powinien mieć dzisiaj problemów ze spraniem rywala. Przed Andreą Pirlo okazja […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Czy Warta Poznań strzeli kiedyś gola w Ekstraklasie?

Warta Poznań nie tylko nie strzela goli, ona nawet nie tworzy sobie zbyt wielu okazji bramkowych. I co więcej – nie jest to stan, który nas jakoś wyjątkowo zaskoczył. O ile w pierwszym meczu z Lechią Gdańsk udawało im się jeszcze coś wykreować, o tyle w dwóch kolejnych spotkaniach Zieloni ewidentnie grali na bezbramkowy remis. […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Timo Werner poprowadzi Chelsea do zwycięstwa z Liverpoolem?

„The Blues” kontra „The Reds” czyli ligowy klasyk w Premier League. Na takie spotkania długo się czeka, choć akurat w tym sezonie niekoniecznie znalazło to swoje zastosowanie, bo przecież mamy dopiero drugą ligą kolejkę. Niemniej szykuje nam się ciekawe starcie, bo wzmocniona Chelsea potrzebuje trampoliny, żeby lepiej wejść w sezon. Zresztą przekonujące zwycięstwo przyda się […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Turysta Remy, leniuch Stolarski, czyli krótka rzecz o kompromitacji

To będzie opowieść o dwóch takich, co skompromitowali się z Górnikiem Zabrze. Pierwszy bohater maczał palce przy trzech bramkach przyjezdnych z Zabrza, prezentując całą gamę niekompetencji. Od złego ustawienia, przez krycie na radar, po pilnowanie pustej przestrzeni. Dosłownie wszystko, co tylko najgorsze może zrobić obrońca, wyłączając samobója. Drugi bohater zaś pokazał, że jest niezwykle konsekwentny […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Z Wojciechowskim do Barcelony, trałkowanie i pirania Leo. Sceny z kariery Łukasza Trałki

Ojciec zabierał go na mecze Stali Mielec, Józef Wojciechowski zabierał go prywatnym samolotem na El Clasico. Razem z Paulinho pokonywali w Pucharze Polski zawsze groźny Start Otwock. Poznał od środka szalony świat Antoniego Ptaka, zapisał się w ligowym kolorycie trałkowaniem, w Lechu poznał rozegrał więcej meczów niż Czesław Jakółcewicz czy Teodor Anioła. Łukasz Trałka od […]
20.09.2020