post leszek.milewski

Opublikowane 24.08.2020 09:58 przez

leszek.milewski

Pierwsza połowa, Lewandowski melduje się Neymarowi pod własną bramką. Czyściutki odbiór w momencie, kiedy PSG zyskiwało przewagę. Jak nic Lewy mógłby kiedyś ogarniać gdzieś na stoperze. Jak byliście kiedyś na meczu od okręgówki w dół, wiecie o czym mówię – facet koło pięćdziesiątki gra libero i czyści akcje.

W końcówce meczu Neymar miał ochotę się zrewanżować. Pokazać, że i on po pięćdziesiątce mógłby grać libero w okręgówce. Ale nie dał rady, Lewy uciekał, więc Neymar był zmuszony do faulu taktycznego. Bezradność Brazylijczyka, który też grał jeden z najważniejszych meczów w karierze.

Najwiekszy show zrobili wczoraj Neuer, Coman, Thiago – Lewy na pewno nie statystował, to nie był jego zły mecz. Choć nie był też wielki, o jakim po cichu marzyłem. Żadna z jego akcji nieśmiertelna nie zostanie. Ale niezmiernie podobała mi się ta jego bezpośrednia rywalizacja z Neymarem, do której wcale nie musiało dojść.

Neymar od zawsze był uważany za supertalent. W wieku czternastu lat poleciał do Madrytu. W Realu trenował z Zidane, Beckhamem, Ronaldo czy Roberto Carlosem. Kontrakt był gotowy.

Może się As nie obrazi:

Piłkarz, który jeszcze przed debiutem był brazylijską sławą.

Rok po debiucie potrafił strzelić pięć bramek Guarani.

Oczywiście zaczęła się pompka, a jak z Santosu, to wiadomo, że nowy Pele. Kluby z Europy zaczęły walić drzwiami i oknami, nie tylko te największe – w 2010 ofertę złożył West Ham. W zasadzie europejskie kluby dzieliły się na te, które interesowały się Neymarem i na te, które wiedziały, że nie ma sensu, aby się interesowały Neymarem,bo i tak nie mają na niego szans.

Jako nastolatek miał już kilkadziesiąt bramek na koncie, nagrodę najlepszego piłkarza Ameryki Południowej i wygranie Copa Libertadores.

Robert mniej więcej w tym wieku płakał pod stadionem Legii po tym, jak nie załapał się do Młodej Ekstraklasy. Kartę zawodniczą wręczała mu sekretarka. Wylano już cysterny pomyj na Legię za potraktowanie Lewego, to raz dla odmiany spójrzmy na szerszy kontekst: w debiutanckim sezonie ME Legia miała w ataku Kozuba, Trochima, Paluchowskiego, Majkowskiego. Faktycznie oddajmy, że każdy z nich był w tamtych latach uważany za spory talent. Dariusz Wdowczyk zabrał też Lewandowskiego na jedno zgrupowanie seniorów. Szansa była. Dostał ją. Ale Robert przez kontuzje sobie nie poradził.

Często wracam do tego momentu w karierze Roberta Lewandowskiego. Tego, i pierwszych miesięcy tuż po nim w Zniczu. Dawał sobie wtedy ostatnie pół roku, żeby sprawdzić się w piłce. Czy to ma sens, czy jednak jest stratą czasu i trzeba zająć się czymś innym.

Pół roku w Zniczu Pruszków decydujące, w sumie, dla całej polskiej piłki.

I nic nie było w tym półroczu oczywiste. Robert Lewandowski nie był zupełnie przekonany do trzecioligowego Znicza Pruszków, który okazał się finalnie wyborem idealnym. Trzeba go było na ten Znicz namawiać. Znicz zapłacił za Lewego pięć tysięcy złotych. Kto wie czy i ten Znicz by wypalił, gdyby nie kontakty – mama Roberta była tu trenerką siatkówki. Nie sugeruję, że został tam wciśnięty, ale wiadomo, że łatwiej, by w takich okolicznościach ktoś go uważnie obejrzał.

Wejście do klubu miał mierne. Michał Herman wspominał w książce „Przeglądu Sportowego” o Lewym, że śmiano się nawet z tego jak biegał: – Kuśtykał, więc żartowaliśmy, że jedną nogę musi mieć krótszą. Był bez formy. Z pięciu sytuacji nie mógł zdobyć nawet pół bramki. Kilka razy nie załapał się do meczowej osiemnastki i jeździł na siódmioligowe rezerwy. Ale był ambitny. Po treningu prosił bramkarza, żeby z nim został. Ćwiczył strzały, az w końcu zaskoczył.

Rezerwy Znicza grały wtedy w A-klasie. W pierwszych meczach, w który najwyraźniej grywał Lewy, rywalami były takie ekipy jak Anprel Nowa Wieś, RKS Mirków Konstancin-Jeziorna. Przyszła też w czwartej kolejce porażka 2:5 z Laurą Chylice.

Ciekawe, czy ktoś z tych aklasowych klubów go z sezonu 06/07 pamięta.

Robert miał wtedy już osiemnaście lat – w takim wieku Neymar miał już świat u stóp, słyszał o nim każdy, kto interesował się piłką. O Robercie słyszeli głównie pasjonaci mazowieckich boisk, w dodatku tych nie największych.

Nawet wygrzebałem wywiad z Lewym dla oficjalnej strony Znicza Pruszków w 2012, czyli kiedy nie był jeszcze takim gościem jak dzisiaj, ale już europejską gwiazdą. I zwróćcie uważnie uwagę. Spytany o najważniejszy sezon w karierze nie mówi ani o przełomie w Borussii Dortmund, ani o koronie króla strzelców pierwszej ligi, ani o mistrzostwie dla Lecha Poznań.

– Kluczowy przede wszystkim był ten pierwszy sezon w Zniczu. Pierwsza runda gdzie dochodziłem do siebie po kontuzji. Był to taki okres kiedy potrzebowałem czasu by wszystko wróciło do normy.

Nic w tej karierze nie było oczywiste jak u Neymara. Tej kariery w ogóle nie musiało być.

Drugim takim momentem dla mnie dość wymownym był fakt, że gdy wyjeżdżał z Polski – mówił, że jego celem jest nie wrócić. Facet, który dziś jest legendą Bundesligi, jednym z najlepszych piłkarzy w historii tej ligi, tylko nie chciał się od niej odbić.

Lewy potem stał się już specjalistą od przebijania własnego sufitu.

Weszło mu w nawyk. Mówiono, że dobry napastnik, ale ograniczony. No to dokładał konsekwentnie kolejne elementy warsztatu, nawet po trzydziestce. Pamiętacie jakim zaskoczeniem było, gdy nagle okazało się, że Lewandowski dziurawi ze stałych fragmentów gry. To było najwyraźniejsze, ale takich kwestii było mnóstwo, aż dziś jest napastnikiem kompletnym.

I wczoraj spotkali się, gość skazany na wielkość, gość piłkarsko wybitny od nastolatka i facet, który prawie rzucił to wszystko w diabły po A-klasowych meczach. Facet który powoli, stopniowo wykuwał to, kim jest. I ten z doświadczeniami z A-klasy okazuje się lepszy, dużo lepszy, także w sposób symboliczny w bezpośrednich starciach.

Powiedzcie, że w tym nie ma inspiracji. Uniwersalnej. Z gatunku: możesz w ogóle nie mieć pojęcia na jak wiele cię stać. Brzmi jak coachingowy frazes z ostatniej strony „Potęgi podświadomości” czy innego badziewia. Ale tak po prostu było u Lewandowskiego. Jest tej drogi dowodem.

Leszek Milewski

Fot. NewsPix

Opublikowane 24.08.2020 09:58 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Miałem to przedziwne szczęście oglądać młodego Lewego z trybun na Zniczu. Był trochę takim pajęczakiem, ale cieszyły się ludziska z bramkostrzelnego napastnika. Obok niego grał niejaki Wiśniewski – wtedy to jemu wróżono większą karierę. Odszedł do Wisły Płock a potem przepadł. Nikt mi nie uwierzy, ale już wtedy, gdy szedł od nas do Lecha, czułem że on zrobi karierę. Coś w nim takiego było, co kazało tak myśleć. Choćby przez to jak sam szybko się rozwijał i jak szybko rozwijał swoje otoczenie. Momentalnie – Lech, mistrzostwa, reprezentacja, Borussia. To tempo kazało mi wierzyć, że on zajdzie bardzo daleko. Czy aż tak daleko? Nie, w aż takie coś chyba nie wierzyłem. Do tej pory trochę się dzwinie czuję, że my go tam w tym naszym mieście mieliśmy na wyciagnięcie ręki i mogliśmy go oglądać w chwili gdy startował do wielkiej gry. Do końca nadal to do mnie nie dociera.

Filip
Filip

ja za to nie zapomnę, jak walczył o koronę króla strzelców z Marcinem Wachowiczem i udzielił jakiegoś wywiadu, że chce wygrać. i wtedy w Gdyni opinia publiczna była oburzona, że jak taki gówniarz nie ma pokory przed Panem Piłkarzem xDDD

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

To były momenty chwały Znicza – Ekstraklasa na wyciagnięcie ręki, czołówka I ligi. Mecz z Arką Gdynia tuż po jej spadku z ESY, gdzie nawet tefałeny pokazywały jadące policyjne transportery, bo miał być mecz podwyższonego ryzyka (w Pruszkowie dużo jest Legionistów), no i Karwan uciszający naszą trybunkę po golu. Piękne czasy.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Jurgen
Ze zrobi kariere mozna bylo sie spodziewac, ale na pewno nie ze az tak wielka… mysle ze on gdy zaczynal w Dortmundzie sam nie wierzyl ze taka kariere miec bedzie 10 lat pozniej.

Jakub
Jakub

Gdyby nie bramka Karwana Znicz by grał w ekstraklasie o przypomnę awansowała Arka i Piast z taką samą ilością punktów co Znicz

Łukasz
Łukasz

Tomek Feliksiak dużo mu asyst zrobił, warto o nim pamietać

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Tak to są nazwiska którr budzą sentyment każdego kibica Znicza. Lewczuk, Rybarczyki, Paluchowski, Zawistowski, Kaczmarek itp. Wcześniej przed Lewandowskim Znicza z totalnej nicości obudził na swój sposób Radek Majewski – pierwszy wonderkid z Pruszkowa. Pociągnął zespół do ładnej gry w Pucharze Polski i szybko zabrał go Drzymała do Groclinu.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Chodziło mi rzecz jasna o Rybaczuków

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Jurgen Guardiola A ja tam Ci wierzę, bo to czasem tak jest, że się na kogoś spojrzy, obejrzy jeden mecz z nim i gdzieś się myśl pojawia, że ten, czy tamten chłopak, to może być kiedyś Pan Zawodnik. Zdarzyło mi się to kilka razy, przy czym znacznie łatwiej coś takiego poczuć, gdy się mecz ogląda z trybun, a nie w TV. Celowo pisze o zawodnikach, a nie o piłkarzach, bo raz miałem takiego noska przy siatkarzu. Pewnego razu, a było to w roku 2004 byłem na meczu siatkarskim, w którym zwrócił moją uwagę pewien młody, wówczas szesnastoletni, gracz. Nie był wówczas wiodącą postacią swojej drużyny, zresztą słabiutkiej, ale patrząc na niego powiedziałem sobie w duchu, że zrobi karierę. Miał to coś, nie wiem co, ale miał. Znacie go pewnie, nazywa się Bartosz Kurek.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

To nawet nie chodziło o to, że ja to przewidziałem po samej jego grze, bo przyznaję, że ja jakoś na meczach się na nim w ogóle nie skupiałem. Teraz na to się patrzy inaczej, ale wtedy on był po prostu kolejnym, pardon, noname’m jakich w niższych ligach jest pełno. Owszem strzelał bramki, ale jak się siedzi na trybunach to wiadomo jak się ogląda mecz. Trochę się gada z kumplami, coś je, pali fajkę, patrzy się na panienki siedzące siedem miejsc dalej. Żeby było bardziej precyzyjnie – ja w niego uwierzyłem tak na serio jak przeszedł do Lecha i tam nie utonął, bo takich młodych zdolnych którzy szli gdzieś wyżej było u nas dużo a potem realia były takie że się odbijali nawet od przeciętnych klubów. Ale jak zaczał kosić w Lechu a ja sobie uświadomiłem, że on z tego naszego randomowego i nic nie znaczącego klubiku ze śmieszną nazwą zrobił prawie ekstraklasowicza, który po jego odejściu szybko opadł na swoje miejsce, to coś wtedy kliknęło. Potem to szło szybko – i jak zaczął być powoływany z Lecha do repry (mam nadzieję że nic nie mylę, bo już sporo lat minęło a ja nie mam pamięci archiwisty) to narodziła się we mnie pewność, że on zrobi coś fajnego zagranicą. A wtedy to oznaczało utrzymanie się w niezłej lidze i nie utonięcie w mrokach niepamięci. Był taki moment że się o niego bałem, gdy mu nie szło w BvB na początku, ale się przełamało. Gdy już strzelał te bramki Realowi i zaczęła się pierwsza, delikatna jeszcze Robertomania, to on jakby w mojej świadomości już się od Znicza odkleił i do dziś traktuję tę jego grę u nas jako coś w rodzaju fantasy, pół-jawy, pół-snu.

Jacek
Jacek

Co do takich wspomnień z czasów Znicza to miałem szczęście trafić na perełkę – Lewy w ówczesnej II Lidze pognębił Śląsk na Oporowskiej strzelając dwa gole i kompromitując ostatecznie Andrzeja Olszewskiego na bramce. Wtedy się śmialiśmy że to jakaś podróba Mariusza Lewandowskiego

qdlaty81
qdlaty81

haha to dobre

Bartek
Bartek

Dzięki Lechu, takich tekstów na Weszło potrzeba.

Mario
Mario

Często o tym wspominałem. Nawet na Weszło. Broniłem go tu, bo był wielokrotnie atakowany i krytykowany, a chodziło o osobiste rozgrywki redaktora naczelnego z Kucharskim. A wracając do tematu, to muszę się pochwalić. Pierwszy raz go zobaczyłem na żywo w Zniczu, jak strzelił 2 bramki w meczu. Byłem gościem zachwycony. Zacząłem sprawdzać, co to za zawodnik i dlaczego Legia go nie wyrwała do siebie. Okazało się, że go pogonili. Twierdziłem, że będzie wielkim zawodnikiem, jak wszystko się ułoży. Po sposobie grania i poruszania się widać było, że kawał grajka.
Często mnie śmieszy, jak ktoś tam kilka razy kopnie prosto i mowa, że wielki talent i media pompują słabego gracza. Po Lewym było widać, to coś. Ale chyba wtedy nie myślałem, że takie szczyty będzie zdobywał.

GHST
GHST

A widziałeś chociaż jak wchodził po schodach? Po tym się ocenie zawodnika 😉

Vaeryn
Vaeryn

Dobry artykuł. Gratulacje.

Siekbry
Siekbry

Hehe, jak napisać laurkę Lewemu i niemalże pominąć Lecha Poznań. Wam od tej Legii to w głowach się gotuje. Daliście totalnie ciała z Lewandowskim a teraz próbujecie to gipsować. Kozub, Trochim, Paluchowski, Majkowski – w sensie, kto?

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Obśmialiście mnie wczoraj konkretnie, zminusowaliście na maxa ale ja przypominam o jednym: Lewandowski od ćwierćfinału jest jednym z wielu,i nie decyduje o losach Bayernu. Nawet jak strzelał to było to na 7-1 i 3-0, kiedy wszystko było rozstrzygnęte. Półfinał wygrał Gnabry, finał Coman do spółki z Neuerem. Oczywiście Lewandowski jest jednym z najlepszych piłkarzy świata, pewnie najlepszy w tym roku. Ale do poziomu max, takiego jak Ronaldo, brakuje mu tego czegoś w najważniejszych meczach. Ronaldo też miał łatkę, że strzela w mniej ważnych meczach, a spala się w najważniejszych. Jednak dojrzał do tego i ciągnął Real niesamowicie. Natomiast w reprezentacji idzie im podobnie: świetnie w eliminacjach i tak sobie na mistrzostwach. Tyle tylko, że Ronaldo ma lepszych piłkarsko kolegów i wygrał ME a Lewandowski zatrzymał się na ćwierćfinale ME. A teraz ładujcie minusy i piszcie, że pieniacz, nieudacznik hejter itp.

Max
Max

zeby coman mogl strzelic gola to musieli rywale skupić sie na lewym. 2 srodkowych było przy lewym a kehrer sie spoznil. Wiesz dlaczego 2 było przy nim ? Bo wiedzieli ze musza go podwajac bo jeden nie da rady. i to wlasnie pokazuje siłę lewego. Ale Ty dalej nie zrozumiesz ze piłka to gra zespołowa i to że nie strzelil w finale to cieniutki gracz.

gringo
gringo

Ale „potęgę podświadomości” to ty szanuj 🙂

Weszło
02.12.2020

Lech ściąga Szweda. Karlstroem jednak nie zastąpi Modera

Jesper Karlstroem podpisał właśnie kontrakt z Lechem, który wejdzie w życie 1 stycznia. Kolejorz – z tego co słyszymy – zapłacił za Szweda około 700 tysięcy euro, a w grę wchodzą jeszcze potencjalne bonusy. Teoretycznie Karlstroem zastąpi zimą Jakuba Modera, który najprawdopodobniej trafi już na stałe do Brighton, ale to pomocnik zdecydowanie bardziej defensywy. Bardziej […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Geniusz życia. Sekret niezwykłości Edinsona Cavaniego

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Rybus z Łowicza, który nie stał się ligowym dżemem | KOPALNIE TALENTÓW

Nie będzie chyba specjalnie naciąganą teza, według której Maciej Rybus jest jednym z najbardziej niedocenianych reprezentantów Polski. Gdy widzi się Rybusa w składzie kadry, jego obecność jest przyjmowana raczej z rezerwą. Może gdzieś w okolicach 2008 roku, gdy „straszyliśmy” Żurawskim w Larisie, czy Golańskim ze Steauy, byłoby inaczej, ale dziś w erze Juventusów i Bayernów, […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Bartosz Kapustka wreszcie daje sygnały, że może odpalić

Gdy Bartosz Kapustka wracał do Legii, wątpliwości było sporo. Powracał do ESA ewidentnie na tarczy, na odbudowę, a w Legii nigdy tego czasu na odbudowę piłkarzy wiele nie ma, trzeba ciągle robić wynik. Gdyby patrzeć po marce, to jasne, w Polsce wciąż ją miał. Ale gdyby spojrzeć na pozycję w klubie, to za nim były […]
02.12.2020
Włochy
02.12.2020

Gianni Agnelli – ostatni król Włoch

Gianni Agnelli, swego czasu najbogatszy i najpotężniejszy człowiek we Włoszech, był uzależniony od adrenaliny. Nieustannie kusił los, mawiając: – Są różne sposoby, by umrzeć. Śmierć w wypadku nie wydaje mi się wcale najgorsza. Uwielbiał wyskakiwać ze swojego prywatnego śmigłowca wprost do morza, szokując tłumy gapiów. Po stokach narciarskich śmigał w takim tempie, jak gdyby był […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Szachtior Soligorsk mistrzem Białorusi. „Wielkie BATE się skończyło”

Zielona piłkarska wyspa w erze koronawirusa, futbol w cieniu antyrządowych protestów i kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia na mecie rozgrywek – sezon 2020 w białoruskiej ekstraklasie będzie z pewnością jednym z najbardziej pamiętnych. Po piętnastu latach po tytuł sięgnął Szachtior Soligorsk, a BATE Borysów drugi raz z rzędu zostało największym przegranym. Przyglądamy się uważniej wydarzeniom za naszą […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Zima zaskoczyła ligowców. „Walkowerów nie będzie. Chcemy grać w tym roku”

Grudzień, godz. 12, mecz pierwszej ligi na stadionie, który nie dysponuje podgrzewaną murawą. Co może pójść nie tak? Wszystko. Pierwszoligowcy znów muszą przekładać spotkania, lecz tym razem nie z powodu koronawirusa, czy meczów reprezentacji. Teraz grać się nie da, bo boisko bardziej przypomina betonową arenę przy szkole niż stadion piłkarski. Mróz na południu Polski sprawił, […]
02.12.2020
Blogi i felietony
02.12.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od razu ostrzegam – nie będzie o piłce, przynajmniej nie bezpośrednio, proszę nie składać reklamacji, po wczorajszym meczu z Miedzą nie zdobędę się na futbolowe wyznania. W 2010 roku warszawski raper Proceente nagrał album „Dziennik 2010”, zamieszczając przy jego promocji informację, że jego bezpośrednią inspiracją był „Dziennik 1954” autorstwa Leopolda Tyrmanda. To wtedy po raz […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Luka Zahović na razie rozczarowuje. Dziś przełamanie?

Odkąd Adam Buksa wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, Pogoń Szczecin miała wyrwę w ataku, której nijak nie potrafiła zasypać. Nic dziwnego, że klub sięgnął głębiej do kieszeni. Na przełomie września i października sfinalizowano pozyskanie Luki Zahovicia, który miał rozwiązać problem. Minęły jednak dwa miesiące i na razie możemy z całą pewnością stwierdzić, że problem pozostał. Trudno […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Tysiąc Abramowicza. Najważniejsze wydarzenia ery Rosjanina w Chelsea

Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 17 lat. Jednakże bardziej imponująca jest inna liczba. Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 1000 spotkań. Jubileuszowym było starcie z Tottenhamem. Niezłe, lecz przez te wszystkie dni meczowe działo się na Stamford Bridge zdecydowanie więcej niż 0:0 ze Spurs. Kursy na Sevilla – Chelsea w TotalBet: Sevilla 3.00 – […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Ciro strzela, United wygrywa. Co wy na to? | TYPY NA LIGE MISTRZÓW

Wczorajsze żniwa były udane – trafiliśmy dwa typy, więc idziemy za ciosem. Co słychać w środę w Lidze Mistrzów? Najciekawiej zapowiadają się mecze Borussii Dortmund z Lazio oraz Manchesteru United z PSG. Sporo emocji będzie także w spotkaniu Sevilli z Chelsea, Sprawdźcie, co warto obstawić! Borussia Dortmund – Lazio Rzym Ostatnie mecze Borussii: PWWPW Poprzednie […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020