post leszek.milewski

Opublikowane 24.08.2020 09:58 przez

leszek.milewski

Pierwsza połowa, Lewandowski melduje się Neymarowi pod własną bramką. Czyściutki odbiór w momencie, kiedy PSG zyskiwało przewagę. Jak nic Lewy mógłby kiedyś ogarniać gdzieś na stoperze. Jak byliście kiedyś na meczu od okręgówki w dół, wiecie o czym mówię – facet koło pięćdziesiątki gra libero i czyści akcje.

W końcówce meczu Neymar miał ochotę się zrewanżować. Pokazać, że i on po pięćdziesiątce mógłby grać libero w okręgówce. Ale nie dał rady, Lewy uciekał, więc Neymar był zmuszony do faulu taktycznego. Bezradność Brazylijczyka, który też grał jeden z najważniejszych meczów w karierze.

Najwiekszy show zrobili wczoraj Neuer, Coman, Thiago – Lewy na pewno nie statystował, to nie był jego zły mecz. Choć nie był też wielki, o jakim po cichu marzyłem. Żadna z jego akcji nieśmiertelna nie zostanie. Ale niezmiernie podobała mi się ta jego bezpośrednia rywalizacja z Neymarem, do której wcale nie musiało dojść.

Neymar od zawsze był uważany za supertalent. W wieku czternastu lat poleciał do Madrytu. W Realu trenował z Zidane, Beckhamem, Ronaldo czy Roberto Carlosem. Kontrakt był gotowy.

Może się As nie obrazi:

Piłkarz, który jeszcze przed debiutem był brazylijską sławą.

Rok po debiucie potrafił strzelić pięć bramek Guarani.

Oczywiście zaczęła się pompka, a jak z Santosu, to wiadomo, że nowy Pele. Kluby z Europy zaczęły walić drzwiami i oknami, nie tylko te największe – w 2010 ofertę złożył West Ham. W zasadzie europejskie kluby dzieliły się na te, które interesowały się Neymarem i na te, które wiedziały, że nie ma sensu, aby się interesowały Neymarem,bo i tak nie mają na niego szans.

Jako nastolatek miał już kilkadziesiąt bramek na koncie, nagrodę najlepszego piłkarza Ameryki Południowej i wygranie Copa Libertadores.

Robert mniej więcej w tym wieku płakał pod stadionem Legii po tym, jak nie załapał się do Młodej Ekstraklasy. Kartę zawodniczą wręczała mu sekretarka. Wylano już cysterny pomyj na Legię za potraktowanie Lewego, to raz dla odmiany spójrzmy na szerszy kontekst: w debiutanckim sezonie ME Legia miała w ataku Kozuba, Trochima, Paluchowskiego, Majkowskiego. Faktycznie oddajmy, że każdy z nich był w tamtych latach uważany za spory talent. Dariusz Wdowczyk zabrał też Lewandowskiego na jedno zgrupowanie seniorów. Szansa była. Dostał ją. Ale Robert przez kontuzje sobie nie poradził.

Często wracam do tego momentu w karierze Roberta Lewandowskiego. Tego, i pierwszych miesięcy tuż po nim w Zniczu. Dawał sobie wtedy ostatnie pół roku, żeby sprawdzić się w piłce. Czy to ma sens, czy jednak jest stratą czasu i trzeba zająć się czymś innym.

Pół roku w Zniczu Pruszków decydujące, w sumie, dla całej polskiej piłki.

I nic nie było w tym półroczu oczywiste. Robert Lewandowski nie był zupełnie przekonany do trzecioligowego Znicza Pruszków, który okazał się finalnie wyborem idealnym. Trzeba go było na ten Znicz namawiać. Znicz zapłacił za Lewego pięć tysięcy złotych. Kto wie czy i ten Znicz by wypalił, gdyby nie kontakty – mama Roberta była tu trenerką siatkówki. Nie sugeruję, że został tam wciśnięty, ale wiadomo, że łatwiej, by w takich okolicznościach ktoś go uważnie obejrzał.

Wejście do klubu miał mierne. Michał Herman wspominał w książce „Przeglądu Sportowego” o Lewym, że śmiano się nawet z tego jak biegał: – Kuśtykał, więc żartowaliśmy, że jedną nogę musi mieć krótszą. Był bez formy. Z pięciu sytuacji nie mógł zdobyć nawet pół bramki. Kilka razy nie załapał się do meczowej osiemnastki i jeździł na siódmioligowe rezerwy. Ale był ambitny. Po treningu prosił bramkarza, żeby z nim został. Ćwiczył strzały, az w końcu zaskoczył.

Rezerwy Znicza grały wtedy w A-klasie. W pierwszych meczach, w który najwyraźniej grywał Lewy, rywalami były takie ekipy jak Anprel Nowa Wieś, RKS Mirków Konstancin-Jeziorna. Przyszła też w czwartej kolejce porażka 2:5 z Laurą Chylice.

Ciekawe, czy ktoś z tych aklasowych klubów go z sezonu 06/07 pamięta.

Robert miał wtedy już osiemnaście lat – w takim wieku Neymar miał już świat u stóp, słyszał o nim każdy, kto interesował się piłką. O Robercie słyszeli głównie pasjonaci mazowieckich boisk, w dodatku tych nie największych.

Nawet wygrzebałem wywiad z Lewym dla oficjalnej strony Znicza Pruszków w 2012, czyli kiedy nie był jeszcze takim gościem jak dzisiaj, ale już europejską gwiazdą. I zwróćcie uważnie uwagę. Spytany o najważniejszy sezon w karierze nie mówi ani o przełomie w Borussii Dortmund, ani o koronie króla strzelców pierwszej ligi, ani o mistrzostwie dla Lecha Poznań.

– Kluczowy przede wszystkim był ten pierwszy sezon w Zniczu. Pierwsza runda gdzie dochodziłem do siebie po kontuzji. Był to taki okres kiedy potrzebowałem czasu by wszystko wróciło do normy.

Nic w tej karierze nie było oczywiste jak u Neymara. Tej kariery w ogóle nie musiało być.

Drugim takim momentem dla mnie dość wymownym był fakt, że gdy wyjeżdżał z Polski – mówił, że jego celem jest nie wrócić. Facet, który dziś jest legendą Bundesligi, jednym z najlepszych piłkarzy w historii tej ligi, tylko nie chciał się od niej odbić.

Lewy potem stał się już specjalistą od przebijania własnego sufitu.

Weszło mu w nawyk. Mówiono, że dobry napastnik, ale ograniczony. No to dokładał konsekwentnie kolejne elementy warsztatu, nawet po trzydziestce. Pamiętacie jakim zaskoczeniem było, gdy nagle okazało się, że Lewandowski dziurawi ze stałych fragmentów gry. To było najwyraźniejsze, ale takich kwestii było mnóstwo, aż dziś jest napastnikiem kompletnym.

I wczoraj spotkali się, gość skazany na wielkość, gość piłkarsko wybitny od nastolatka i facet, który prawie rzucił to wszystko w diabły po A-klasowych meczach. Facet który powoli, stopniowo wykuwał to, kim jest. I ten z doświadczeniami z A-klasy okazuje się lepszy, dużo lepszy, także w sposób symboliczny w bezpośrednich starciach.

Powiedzcie, że w tym nie ma inspiracji. Uniwersalnej. Z gatunku: możesz w ogóle nie mieć pojęcia na jak wiele cię stać. Brzmi jak coachingowy frazes z ostatniej strony „Potęgi podświadomości” czy innego badziewia. Ale tak po prostu było u Lewandowskiego. Jest tej drogi dowodem.

Leszek Milewski

Fot. NewsPix

Opublikowane 24.08.2020 09:58 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Miałem to przedziwne szczęście oglądać młodego Lewego z trybun na Zniczu. Był trochę takim pajęczakiem, ale cieszyły się ludziska z bramkostrzelnego napastnika. Obok niego grał niejaki Wiśniewski – wtedy to jemu wróżono większą karierę. Odszedł do Wisły Płock a potem przepadł. Nikt mi nie uwierzy, ale już wtedy, gdy szedł od nas do Lecha, czułem że on zrobi karierę. Coś w nim takiego było, co kazało tak myśleć. Choćby przez to jak sam szybko się rozwijał i jak szybko rozwijał swoje otoczenie. Momentalnie – Lech, mistrzostwa, reprezentacja, Borussia. To tempo kazało mi wierzyć, że on zajdzie bardzo daleko. Czy aż tak daleko? Nie, w aż takie coś chyba nie wierzyłem. Do tej pory trochę się dzwinie czuję, że my go tam w tym naszym mieście mieliśmy na wyciagnięcie ręki i mogliśmy go oglądać w chwili gdy startował do wielkiej gry. Do końca nadal to do mnie nie dociera.

Filip
Filip

ja za to nie zapomnę, jak walczył o koronę króla strzelców z Marcinem Wachowiczem i udzielił jakiegoś wywiadu, że chce wygrać. i wtedy w Gdyni opinia publiczna była oburzona, że jak taki gówniarz nie ma pokory przed Panem Piłkarzem xDDD

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

To były momenty chwały Znicza – Ekstraklasa na wyciagnięcie ręki, czołówka I ligi. Mecz z Arką Gdynia tuż po jej spadku z ESY, gdzie nawet tefałeny pokazywały jadące policyjne transportery, bo miał być mecz podwyższonego ryzyka (w Pruszkowie dużo jest Legionistów), no i Karwan uciszający naszą trybunkę po golu. Piękne czasy.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Jurgen
Ze zrobi kariere mozna bylo sie spodziewac, ale na pewno nie ze az tak wielka… mysle ze on gdy zaczynal w Dortmundzie sam nie wierzyl ze taka kariere miec bedzie 10 lat pozniej.

Jakub
Jakub

Gdyby nie bramka Karwana Znicz by grał w ekstraklasie o przypomnę awansowała Arka i Piast z taką samą ilością punktów co Znicz

Łukasz
Łukasz

Tomek Feliksiak dużo mu asyst zrobił, warto o nim pamietać

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Tak to są nazwiska którr budzą sentyment każdego kibica Znicza. Lewczuk, Rybarczyki, Paluchowski, Zawistowski, Kaczmarek itp. Wcześniej przed Lewandowskim Znicza z totalnej nicości obudził na swój sposób Radek Majewski – pierwszy wonderkid z Pruszkowa. Pociągnął zespół do ładnej gry w Pucharze Polski i szybko zabrał go Drzymała do Groclinu.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Chodziło mi rzecz jasna o Rybaczuków

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Jurgen Guardiola A ja tam Ci wierzę, bo to czasem tak jest, że się na kogoś spojrzy, obejrzy jeden mecz z nim i gdzieś się myśl pojawia, że ten, czy tamten chłopak, to może być kiedyś Pan Zawodnik. Zdarzyło mi się to kilka razy, przy czym znacznie łatwiej coś takiego poczuć, gdy się mecz ogląda z trybun, a nie w TV. Celowo pisze o zawodnikach, a nie o piłkarzach, bo raz miałem takiego noska przy siatkarzu. Pewnego razu, a było to w roku 2004 byłem na meczu siatkarskim, w którym zwrócił moją uwagę pewien młody, wówczas szesnastoletni, gracz. Nie był wówczas wiodącą postacią swojej drużyny, zresztą słabiutkiej, ale patrząc na niego powiedziałem sobie w duchu, że zrobi karierę. Miał to coś, nie wiem co, ale miał. Znacie go pewnie, nazywa się Bartosz Kurek.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

To nawet nie chodziło o to, że ja to przewidziałem po samej jego grze, bo przyznaję, że ja jakoś na meczach się na nim w ogóle nie skupiałem. Teraz na to się patrzy inaczej, ale wtedy on był po prostu kolejnym, pardon, noname’m jakich w niższych ligach jest pełno. Owszem strzelał bramki, ale jak się siedzi na trybunach to wiadomo jak się ogląda mecz. Trochę się gada z kumplami, coś je, pali fajkę, patrzy się na panienki siedzące siedem miejsc dalej. Żeby było bardziej precyzyjnie – ja w niego uwierzyłem tak na serio jak przeszedł do Lecha i tam nie utonął, bo takich młodych zdolnych którzy szli gdzieś wyżej było u nas dużo a potem realia były takie że się odbijali nawet od przeciętnych klubów. Ale jak zaczał kosić w Lechu a ja sobie uświadomiłem, że on z tego naszego randomowego i nic nie znaczącego klubiku ze śmieszną nazwą zrobił prawie ekstraklasowicza, który po jego odejściu szybko opadł na swoje miejsce, to coś wtedy kliknęło. Potem to szło szybko – i jak zaczął być powoływany z Lecha do repry (mam nadzieję że nic nie mylę, bo już sporo lat minęło a ja nie mam pamięci archiwisty) to narodziła się we mnie pewność, że on zrobi coś fajnego zagranicą. A wtedy to oznaczało utrzymanie się w niezłej lidze i nie utonięcie w mrokach niepamięci. Był taki moment że się o niego bałem, gdy mu nie szło w BvB na początku, ale się przełamało. Gdy już strzelał te bramki Realowi i zaczęła się pierwsza, delikatna jeszcze Robertomania, to on jakby w mojej świadomości już się od Znicza odkleił i do dziś traktuję tę jego grę u nas jako coś w rodzaju fantasy, pół-jawy, pół-snu.

Jacek
Jacek

Co do takich wspomnień z czasów Znicza to miałem szczęście trafić na perełkę – Lewy w ówczesnej II Lidze pognębił Śląsk na Oporowskiej strzelając dwa gole i kompromitując ostatecznie Andrzeja Olszewskiego na bramce. Wtedy się śmialiśmy że to jakaś podróba Mariusza Lewandowskiego

qdlaty81
qdlaty81

haha to dobre

Bartek
Bartek

Dzięki Lechu, takich tekstów na Weszło potrzeba.

Mario
Mario

Często o tym wspominałem. Nawet na Weszło. Broniłem go tu, bo był wielokrotnie atakowany i krytykowany, a chodziło o osobiste rozgrywki redaktora naczelnego z Kucharskim. A wracając do tematu, to muszę się pochwalić. Pierwszy raz go zobaczyłem na żywo w Zniczu, jak strzelił 2 bramki w meczu. Byłem gościem zachwycony. Zacząłem sprawdzać, co to za zawodnik i dlaczego Legia go nie wyrwała do siebie. Okazało się, że go pogonili. Twierdziłem, że będzie wielkim zawodnikiem, jak wszystko się ułoży. Po sposobie grania i poruszania się widać było, że kawał grajka.
Często mnie śmieszy, jak ktoś tam kilka razy kopnie prosto i mowa, że wielki talent i media pompują słabego gracza. Po Lewym było widać, to coś. Ale chyba wtedy nie myślałem, że takie szczyty będzie zdobywał.

GHST
GHST

A widziałeś chociaż jak wchodził po schodach? Po tym się ocenie zawodnika 😉

Vaeryn
Vaeryn

Dobry artykuł. Gratulacje.

Siekbry
Siekbry

Hehe, jak napisać laurkę Lewemu i niemalże pominąć Lecha Poznań. Wam od tej Legii to w głowach się gotuje. Daliście totalnie ciała z Lewandowskim a teraz próbujecie to gipsować. Kozub, Trochim, Paluchowski, Majkowski – w sensie, kto?

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Obśmialiście mnie wczoraj konkretnie, zminusowaliście na maxa ale ja przypominam o jednym: Lewandowski od ćwierćfinału jest jednym z wielu,i nie decyduje o losach Bayernu. Nawet jak strzelał to było to na 7-1 i 3-0, kiedy wszystko było rozstrzygnęte. Półfinał wygrał Gnabry, finał Coman do spółki z Neuerem. Oczywiście Lewandowski jest jednym z najlepszych piłkarzy świata, pewnie najlepszy w tym roku. Ale do poziomu max, takiego jak Ronaldo, brakuje mu tego czegoś w najważniejszych meczach. Ronaldo też miał łatkę, że strzela w mniej ważnych meczach, a spala się w najważniejszych. Jednak dojrzał do tego i ciągnął Real niesamowicie. Natomiast w reprezentacji idzie im podobnie: świetnie w eliminacjach i tak sobie na mistrzostwach. Tyle tylko, że Ronaldo ma lepszych piłkarsko kolegów i wygrał ME a Lewandowski zatrzymał się na ćwierćfinale ME. A teraz ładujcie minusy i piszcie, że pieniacz, nieudacznik hejter itp.

Max
Max

zeby coman mogl strzelic gola to musieli rywale skupić sie na lewym. 2 srodkowych było przy lewym a kehrer sie spoznil. Wiesz dlaczego 2 było przy nim ? Bo wiedzieli ze musza go podwajac bo jeden nie da rady. i to wlasnie pokazuje siłę lewego. Ale Ty dalej nie zrozumiesz ze piłka to gra zespołowa i to że nie strzelil w finale to cieniutki gracz.

gringo
gringo

Ale „potęgę podświadomości” to ty szanuj 🙂

Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020
Hiszpania
20.09.2020

Ligowy falstart Realu Madryt

Widzieliśmy już tyle meczów tego typu… Jedna drużyna, murowany faworyt, od pierwszej minuty bawi się piłeczką. Tu jakiś drybling, tam jakaś klepka, po stracie zazwyczaj od razu pressing i odzyskanie kontroli. Ale czy piłkarze tworzą jakiekolwiek groźne sytuacje? No nie, minuty mijają, blok defensywny rywali się przesuwa, w poczynania faworyta zaczyna się wdawać pośpiech oraz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Ręka Trałki nie była ręką Boga. Lech wyszarpał wygraną w derbach

25 lat czekania na derby Poznania i jeśli mamy być szczerzy, po dzisiejszym meczu nie poczuliśmy żalu, że ta przerwa była tak długa. Od starcia Lecha z Wartą oczekiwaliśmy znacznie więcej, oczywiście głównie ze strony gospodarzy. „Kolejorz” zaliczył najmniej jakościowy występ w tym sezonie, ale paradoksalnie właśnie w nim zgarnął pierwszy ligowy komplet punktów. Wartę […]
20.09.2020
Anglia
20.09.2020

Wydaj miliony na nowych napastników, trzymaj w bramce Kepę

Żeby wyliczyć wszystkich błyskotliwych zawodników ofensywnych Chelsea, musielibyśmy zaangażować obie dłonie, a i tak mogłoby to nie wystarczyć. Już w okresie transferowej smuty klub zdołał dostarczyć paru ciekawych piłkarzy, głównie ze swojej słynnej Loan Army. Tammy Abraham, Mason Mount czy Christian Pulisic ciągnęli wózek w ciężkich czasach, więc w nagrodę w minionym okienku otrzymali pierwszorzędne […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIGA MINUS: Górnik miażdży Legię, Vuko na wylocie?

Jak co kolejkę zapraszamy was na szaloną podróż wraz z szalonymi podróżnikami. Tym razem w świat Ekstraklasy zabiorą was Wojciech Kowalczyk, Leszek Milewski, Jakub Białek i Paweł Paczul. Jest o czym gadać! Legia dostała w trąbę, mówi się, że Vuković może wylecieć, Lech wygrał derby. No to wio! 
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pożegnanie Bohara w meczu do kotleta

Jeśli chodzi o pierwszą połowę meczu Zagłębia z Cracovią, to chcemy wam powiedzieć, że to było całkiem udane lato, może nie tak ciepłe jak dwa lata temu, ale też dużo nie padało i można było korzystać z pogody. Pojeździć na rowerze, popływać, zjeść loda czy pograć w cymbergaja w nadmorskim kurorcie, zapijając kolejne punkty piwkiem […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

„Wsiadłem w karetkę i wyjechałem ze stadionu”. Patologia w Olimpii Elbląg

Dzieje się, dzieje w II lidze i nie dzieje się dobrze. W Olimpii Elbląg doszło do niezłej patologii. Zaczęło się od tego, że pseudokibice przeprowadzili rozmowę motywacyjną z piłkarzami klubu po przegranym meczu z Bytovią, którą łagodzić próbował trener Łukasz Kowalski. I niestety – za kolejny cel pseudofani obrali sobie jego. W konsekwencji kolejny mecz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Korona grała, Górnik strzelał. Beniaminek lepszy od spadkowicza

Strzały na bramkę? 20:3 dla Korony. Bramki? 2:0 dla Górnika. Kielczanie zostali kolejną ofiarą beniaminka z Łęcznej, który do ligi wchodzi w kapitalnym stylu. Owszem, ekipa Macieja Bartoszka była najpoważniejszym rywalem Górnika, jednak nie zmienia to faktu, że bilans: trzy mecze, dziewięć punktów i zero straconych bramek, wygląda lepiej niż solidnie. Nie byłoby tego sukcesu, […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIVE: Derby Poznania. Na papierze pogrom. Na boisku wyrównany mecz!

Siemanko! Niedziela, popołudnie, Ekstraklasa, a więc także nasza relacja LIVE. Dziś Ekstraklasa serwuje nam dwa mecze. Na start – Zagłębie Lubin kontra Cracovia. Na papierze to spotkanie ma wszystko, by było ciekawe. Zwłaszcza, że Cracovia jest podrażniona po dwóch wpadkach z beniaminkami i chce zdobyć wreszcie jakieś punkty na plus (bo ujemne już nadrobiła). Później […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Andrea Pirlo z wymarzonym debiutem? Juventus zaczyna sezon

Sampdoria Genua. Co przeciętny polski kibic wie o tym klubie? Ach, grali kiedyś z Legią. No i to ci od Linetty’ego i Bereszyńskiego. A właściwie już jednego z tej dwójki, bo były pomocnika Lecha zameldował się już w Torino. Między innymi dlatego Juventus nie powinien mieć dzisiaj problemów ze spraniem rywala. Przed Andreą Pirlo okazja […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Czy Warta Poznań strzeli kiedyś gola w Ekstraklasie?

Warta Poznań nie tylko nie strzela goli, ona nawet nie tworzy sobie zbyt wielu okazji bramkowych. I co więcej – nie jest to stan, który nas jakoś wyjątkowo zaskoczył. O ile w pierwszym meczu z Lechią Gdańsk udawało im się jeszcze coś wykreować, o tyle w dwóch kolejnych spotkaniach Zieloni ewidentnie grali na bezbramkowy remis. […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Timo Werner poprowadzi Chelsea do zwycięstwa z Liverpoolem?

„The Blues” kontra „The Reds” czyli ligowy klasyk w Premier League. Na takie spotkania długo się czeka, choć akurat w tym sezonie niekoniecznie znalazło to swoje zastosowanie, bo przecież mamy dopiero drugą ligą kolejkę. Niemniej szykuje nam się ciekawe starcie, bo wzmocniona Chelsea potrzebuje trampoliny, żeby lepiej wejść w sezon. Zresztą przekonujące zwycięstwo przyda się […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Turysta Remy, leniuch Stolarski, czyli krótka rzecz o kompromitacji

To będzie opowieść o dwóch takich, co skompromitowali się z Górnikiem Zabrze. Pierwszy bohater maczał palce przy trzech bramkach przyjezdnych z Zabrza, prezentując całą gamę niekompetencji. Od złego ustawienia, przez krycie na radar, po pilnowanie pustej przestrzeni. Dosłownie wszystko, co tylko najgorsze może zrobić obrońca, wyłączając samobója. Drugi bohater zaś pokazał, że jest niezwykle konsekwentny […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Z Wojciechowskim do Barcelony, trałkowanie i pirania Leo. Sceny z kariery Łukasza Trałki

Ojciec zabierał go na mecze Stali Mielec, Józef Wojciechowski zabierał go prywatnym samolotem na El Clasico. Razem z Paulinho pokonywali w Pucharze Polski zawsze groźny Start Otwock. Poznał od środka szalony świat Antoniego Ptaka, zapisał się w ligowym kolorycie trałkowaniem, w Lechu poznał rozegrał więcej meczów niż Czesław Jakółcewicz czy Teodor Anioła. Łukasz Trałka od […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Lech rozbije Wartę w derbach Poznania? Atrakcyjne kursy na pewną wygraną „Kolejorza”

Derby miasta, na których kibice siedzą na trybunach obok siebie? W Poznaniu to możliwe. Ekstraklasa serwuje nam dziś pierwsze od lat spotkanie dwóch największych, wielkopolskich klubów – Lecha oraz Warty. Czy Poznaniacy, którzy będą chcieli odpocząć po boju z Hammarby, zaliczą wreszcie pierwsze w sezonie zwycięstwo? A może Warta powtórzy niespodziankę sprzed lat? Typujemy ten […]
20.09.2020