post Avatar

Opublikowane 16.08.2020 21:08 przez

Sebastian Warzecha

Czasy się zmieniają, a on wciąż jest najlepszy. Budzi kontrowersje, jedni go uwielbiają, innych wyłącznie denerwuje, ale niezmiennie potrafi wygrywać najważniejsze turnieje. Jak powiedział: musiałby stracić rękę i nogę, żeby wypaść z najlepszej „50” rankingu. A że tak się nie stało, to znów osiągnął sukces. Dziś, po raz szósty w karierze, został mistrzem świata. Ronnie O’Sullivan wrócił na szczyt.

Przerażające

Tak naprawdę w całym turnieju mecz na swoim poziomie zagrał jedynie… w pierwszej rundzie. Potem niesamowicie falował formą. Raz było dobrze, raz wręcz fatalnie. Potrafił grać sesje, gdy nikt nie mógł mu zagrozić, potrafił przegrywać kilka frejmów z rzędu przez swoje błędy. Często narzekał na to, jak wyprowadzał kij czy wyprowadzał białą bilę. Z Ding Junhuiem czy Markiem Williamsem przyspieszał jednak w końcówkach i tym wygrywał. Z Markiem Selbym zaliczył za to jeden z najlepszych powrotów w historii tego sportu. Ale do tego jeszcze przejdziemy.

 Ronnie O’Sullivan wygrywa mistrzostwa świata, grając na swoim trzecim biegu [w oryginale: „his C game” – przyp. red.], daleko od swojego najlepszego poziomu przez całe dwa tygodnie. To trochę przerażające, gdy się o tym pomyśli – napisał na Twitterze Marco Fu, inny znakomity snookerzysta. I faktycznie, to może przerażać. Rywali Ronniego. Bo przecież gdyby ten gość wspiął się na swój najlepszy poziom, każdy z rywali zapewne skończyłby znokautowany.

Wiadomo, to dziwne mistrzostwa. Rozgrywane kilka miesięcy po normalnym terminie, przy wysokich temperaturach, które – jak sugerowali eksperci – wpływają też na kondycję sukna czy bil, powodując np. wiele kicków czy błędów zawodników. A jednak Ronnie, ten sam, który rok temu odpadł w pierwszej rundzie z amatorem, Jamesem Cahillem, tym razem dał sobie radę. W przeciwieństwie do np. Judda Trumpa, rozgrywającego przecież wcześniej sezon swojego życia.

I jak tu nie podziwiać O’Sullivana?

Horrory

Nie da się opowiedzieć o meczu finałowym w oderwaniu od tego, co działo się rundę wcześniej. I Kyren Wilson z Anthonym McGillem, i Ronnie O’Sullivan z Markiem Selbym stworzyli niezapomniane widowiska. Po jednej stronie walczyli zawodnicy, których jeszcze nigdy nie było w finale. Po drugiej pięcio- i trzykrotny mistrz świata. Wiadomo więc było, że finał będzie starciem wielkiego czempiona z zawodnikiem na dorobku.

Ostatecznie dostaliśmy w półfinałach dwa horrory. Wilson i McGill w decydującej partii dali się ponieść emocjom. Pudłowali na łatwych bilach, ustawiali sobie wzajemnie świetne snookery, wspaniałe zagrania przeplatali błędami, ale koniec końców stworzyli absolutnie niezapomniane widowisko, z którego zwycięsko wyszedł pierwszy z nich. O’Sullivan i Selby za to zagrali mecz, który wydawał się rozstrzygnięty już przy stanie 16:14 dla Marka. Brakowało mu wtedy jednego frejma do wygranej.

A Ronnie grał, jakby już mu nie zależało. Uderzał tak zwane hit and hope – mocno, z nadzieją, że po prostu będzie sprzyjać mu szczęście. Nie sprzyjało. Ale potem mówił, że chciał grać po swojemu, choćby miał przez to przegrać. Nie mógł się dać pochłonąć grze Selby’ego, której nienawidzi. I gdy przyszło do kolejnych frejmów, nagle zbudował dwa szybkie breaki, wyrównał stan rywalizacji, a potem – w deciderze – przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Trudno przypomnieć sobie lepszy comeback z ostatnich lat.

Serio, w O’Sullivana chyba już nikt nie wierzył. A on zszokował świat. Selby co prawda mówił potem coś o braku szacunku oraz lekceważącym podejściu do gry i jego osoby w wykonaniu Ronniego. Ale starszy z Anglików się tym nie przejmował. To on przecież doszedł do finału.

Kyren nie nadążył

Finał nie był widowiskiem, jakiego się spodziewaliśmy. Kyren Wilson tylko przez kilka frejmów grał na odpowiednim poziomie. Po dwóch sesjach był jeszcze stosunkowo blisko O’Sullivana – tracił trzy frejmy. Ale potem zaczęła się destrukcja. W trzeciej, rozgrywanej dziś, co prawda wygrał pierwszą partię, ale potem przegrał siedem kolejnych. Skutek był taki, że Ronniemu wystarczyło wygrać jednego frejma wieczorem, by zapewnić sobie szósty tytuł w swoim życiu. Udało się w już w pierwszej próbie.

Jasne, to nie tylko wina Wilsona. W trzeciej sesji O’Sullivan wreszcie wskoczył na odpowiedni poziom, świetnie wbijał bile, dobrze się odstawiał i wykorzystywał kolejne potknięcia rywala. To już był taki Ronnie, jakiego można się było spodziewać w tym turnieju. I dobrze, że jeszcze udało nam się go takiego w tym turnieju zobaczyć. Bo o ile za 20 lat nikt nie będzie pamiętać, jak wyglądał finał, o tyle my w tej chwili możemy czuć się tym trochę rozczarowani. A sam Ronnie?

 Nigdy nie myślałem o tytułach, grałem dla radości z samej gry i dla fanów. A być tu teraz, wygrać te wszystkie tytuły, to marzenie, które stało się rzeczywistością. Wcześniej miałem w sobie część mnie, która podpowiadała, że nie gram odpowiednio dobrze i solidnie. Kiedy przyszedł lockdown, naprawdę dużo potrenowałem, miałem wynajęte miejsce w Londynie, ze stołem takim, na jakim rozgrywane są mistrzostwa. Myślałem, że mam pół szansy, nie spodziewałem się, że wygram mistrzostwa. Każde mistrzostwo świata jest wyjątkowe, to wielka sprawa. Być może nie do końca udało mi się grać na swoim poziomie w tym turnieju, ale musiałem być dobry, skoro pokonałem tych ludzi – mówił już po meczu.

– Mam 28 lat, nie będę się nad sobą znęcać – dodawał Wilson. – Grałem z najlepszym zawodnikiem na świecie. Nie można mu, oczywiście, oddawać za dużo szacunku, ale chyba to właśnie się ze mną stało w tym meczu. Walczyłem, bo jestem walczakiem, ale męczyłem się w pierwszej sesji. Obaj mieliśmy chyba problemy po półfinałach. Jestem nieco wściekły na World Snooker, że nie pozwolili mi dokończyć tego meczu wczoraj wieczorem, bo wtedy szło mi lepiej. (śmiech) […] Wiele osób przyczyniło się do mojego sukcesu: rodzina, trener, sponsorzy. Snooker pozwolił mi prowadzić fantastyczne życie. To wielki przywilej tu być. 

Zwycięstwo O’Sullivana, oczywiście, historyczna chwila. Ronnie osiągnął w tym momencie niesamowicie wiele. To nie tylko puchar i nagroda finansowa, ale też kolejna obficie zapisana strona historii snookera. A Wilson? Pewnie jeszcze kiedyś zostanie mistrzem świata. Bo to gość wciąż młody i o wielkich możliwościach.

Kamienie milowe

Wiadomo, że O’Sullivan już teraz ma pokaźną listę osiągnięć. Ale ten tytuł dodaje do niej naprawdę wiele linijek. Wypiszmy te najważniejsze:

  • w erze mistrzostw świata w Crucible Theatre wkrada się na drugie miejsce pod względem liczby tytułów. Więcej (7) ma tylko Stephen Hendry, tyle samo (6) Steve Davis i Ray Reardon, który jednak pięć z nich zdobył przed przejściem MŚ do Crucible;
  • Hendry’ego wyprzedza za to w liczbie wygranych turniejów rankingowych – do tej pory obaj mieli 36, teraz Ronnie ma już 37;
  • dzisiejsze zwycięstwo oznacza też, że O’Sullivan zostawał mistrzem świata w trzech dziesięcioleciach: latach 00. (2001, 2004, 2008), 10. (2012 i 2013) i 20. (2020) XXI wieku. Wcześniej coś takiego osiągnął jedynie John Higgins (1998, 2007, 2009, 2011);
  • O’Sullivan przebił też osiągnięcie Marka Williamsa sprzed dwóch lat, który swój (na razie) ostatni tytuł zdobył 18 lat po pierwszym. W przypadku Ronniego ten okres liczy sobie 19 lat – w erze Crucible nikt nie wygrywał na większej przestrzeni lat;
  • Ronnie stał się dziś też najstarszym mistrzem świata w snookerze od czasów ostatniego tytułu Raya Reardona z 1978 roku. Reardon miał wtedy 45 lat, Ronnie ma 44. Swoją drogą Walijczyk zdobył wówczas… swój szósty tytuł mistrzowski.

Jak więc to wszystko krótko podsumować? Cóż, najprościej będzie tak: Ronnie to już legenda. Nic nie musi, wszystko może. W tym roku, jak się okazało, mógł wygrać mistrzostwo świata. I to zrobił. A teraz pewnie będzie gonić Stephena Hendry’ego. Ot, choćby po to, żeby raz na zawsze wyjaśnić, kto jest najlepszy w historii.

Fot. Newspix

Opublikowane 16.08.2020 21:08 przez

Sebastian Warzecha

Liczba komentarzy: 10
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
mcfly
mcfly (@mcfly)
5 miesięcy temu

Momentami niesamowicie irytował swoją grą, a kiedy w meczu z Selbym walił te hit and hopy to chociaż mu kibicowałem, to nawet ja się wnerwiłem. Ale jak się okazało, miało to swój cel. Finał bez emocji, Kyren nie dojechał mentalnie, ale przynajmniej półfinały w końcówkach kipiały od emocji.
C’mon Ronnie! Oby mu się nie zamarzył odpoczynek od snookera 🙂

Wymiotowalem
Wymiotowalem
5 miesięcy temu

O’Sullivan może byc najlepszy, może być legendą ale nigdy nie zbliży się do Hendry’ego. Styl gry, umiejętności, talent, to jest wymierne. O tym można dyskutować. Ale co z tego. To jak w piłce, czas robotów: Ronaldo, Lewandowski. A radości z gry Ronaldinho nigdy nie osiągną. Wirtuozem snookera był, jest i pozostanie Stephena Hendry.

Jam ci jest
Jam ci jest
5 miesięcy temu
Reply to  Wymiotowalem

Niczego bardziej chybionego nie da się napisać o O’Sullivanie. Jakby miał zacięcie Hendrego, już by się kręcił koło 10 mistrzostw, a styl gry Ronniego jest akurat bliski R10.

Jaguar
Jaguar
5 miesięcy temu
Reply to  Wymiotowalem

Większych bzdur o sporcie dawno nie czytałem. To Ronnie wyprowadził snooker z sportu mało znanego i popularnego do rangi prawie popkultury. Nie byłoby chińczyków, Eurosportu i jego transmisji bez Ronniego.

Rookie
Rookie
5 miesięcy temu
Reply to  Wymiotowalem

To właśnie Hendry był jak C. Ronaldo, robot bez emocji niszczący rywali w swojej erze, lubiłem go, ale wirtuozem to on nie był, tytan pracy…A O’Sullivan, to właśnie taki snookerowy Ronaldinho, jak mu się chce i nie ma depresji to jest geniuszem niedoścignionym( może Trump ma papiery na to).

Michal Sz
Michal Sz
5 miesięcy temu
Reply to  Rookie

Trump jest dobry, ale to jednak nie ta liga co O’Sullivan.

Wymiotowalem
Wymiotowalem
5 miesięcy temu
Reply to  Rookie

Sami znafcy i ekspierci. To o Hendrym mówiono, ze z pisania, to on tylko czeki potrafi podpisywać. Grał od dziecka perfekcyjnie i cieszył się grą.
Szkoda gadac z profanami, którzy w życiu nic nie widzieli.

EOT pojeby.

Janek1988
Janek1988
5 miesięcy temu

Lubie snookera. Swietnie zasypiam przy tym. Tylko ze pozniej telewizor cala noc chodzi

Jarek Mergner
Jarek Mergner
5 miesięcy temu

Bardzo fajny mecz, dawno nie oglądałem snookera. Było warto.

aaaaaaaaa
aaaaaaaaa
5 miesięcy temu

Ronnie jest tym dla snookera czym był Jordan dla NBA

Inne sporty
27.01.2021

Monika Hojnisz-Staręga mistrzynią Europy w biathlonie!

Monika Hojnisz-Staręga miała zaplanowany jeden start na mistrzostwach Europy – na 15 kilometrów. Jeden, bo impreza ta jest dla niej tylko przystankiem do mistrzostw świata. Wykorzystała jednak tę okazję w najlepszy możliwy sposób – zdobywając złoty medal. Drugi taki w swojej karierze. Stała się tym samym najlepszą biathlonistką w historii Polski, jeśli chodzi o starty […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Kto w tym sezonie Premier League realnie walczy o spadek?

Wreszcie większości klubów Premier League udało się przekroczyć półmetek. 19 meczów nie rozegrało jeszcze tylko pięć zespołów, ale dzisiejszego wieczoru ten licznik znacznie się uszczupli, bowiem zestawienie opuści Tottenham i Burnley. Ten sezon dla nikogo nie jest sprintem, lecz morderczym maratonem, zatem będąc w jego połowie możemy wreszcie zastanowić się, komu grozi spadek do Championship.  […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Pucharowa środa z małymi hitami – Atalanta gra z Lazio, Sevilla z Valencią

Środa w futbolu upłynie pod znakiem krajowych pucharów. Barcelona i Juventus powinny sobie poradzić z rywalami, którzy są znacznie słabsi od najlepszych ekip w swoich ojczyznach. Natomiast ciekawie zapowiadają się starcia, które w karcie bokserskiej umieścilibyśmy na liście „co-main event”. Atalanta kontra Lazio i Sevilla versus Valencia to spotkania, które zapowiadają się bardzo ciekawie. Na […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Bojan Nastić w Jagiellonii. Zapowiada się na konkretne wzmocnienie

Zimowe okienko w Ekstraklasie dotychczas przebiega spokojnie, dzieje się niewiele. W tym kontekście pozyskanie Bojana Nasticia przez Jagiellonię z miejsca wyrasta na jeden z najciekawszych ruchów transferowych polskich klubów. Na papierze wygląda on naprawdę zachęcająco i to z kilku powodów.  Wzmocnienie lewej obrony było w białostockim zespole potrzebą chwili. Jesienią Bogdan Zając miał duży problem […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Ligowe make or break. Dla kogo ekstraklasowa wiosna będzie rozstrzygająca?

Wiosną w Ekstraklasie nie zabraknie zawodników, którzy będą mieli coś do udowodnienia. Niekiedy więcej, niekiedy mniej, ale jasne będzie, że zagrają o własną reputację. Albo w kwestii tego, czy w ogóle się nadają, albo tego, czy będą jeszcze w stanie nawiązać do swoich najlepszych chwil, na podstawie których nadal utrzymują się w polskiej elicie, albo […]
27.01.2021
Blogi i felietony
27.01.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

We wrześniu minie dokładnie 15 lat od momentu, gdy Wisła Kraków zrezygnowała z usług Dana Petrescu. Mam wrażenie, że to zdarzenie jest bardzo niedoceniane, gdy rozmawiamy sobie o polskiej piłce nożnej. Stanowi jakiś punkt w odległej przeszłości, wprawdzie często wspominany, w Krakowie też doskonale pamiętany, ale jednak: jeden z wielu podobnych. Nikt nie postrzega tamtej […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dziewięć klubów Ekstraklasy było na minusie jeszcze przed pandemią. Legia traciła najwięcej

Co dziś słychać w prasie? Coraz więcej ligowych tematów, bo w końcu za moment wraca Ekstraklasa. Znalazło się też miejsce na rozważanie o reprezentacji Polski. Mamy wywiad z wiceprezesem Widzewa i ciekawy felieton dotyczący finansów Legii. – Przechodzimy zatem do rubryki ostatniej – porównania przychodów i kosztów, czyli wyniku finansowego. Czujny czytelnik już się zorientował, […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka

– Strzeliłem więcej bramek w karierze niż ty rozegrałeś meczów – krzyczał kilka dni temu Zlatan do Duvana Zapaty. Milan przegrał 0:3, Kolumbijczyk trafił do siatki. – Wracaj do swoich laleczek voodoo, ośle – krzyczał dziś Zlatan do Romelu Lukaku. Milan przegrał 1:2, Belg trafił do siatki. Ewidentnie nie jest to jego najlepszy czas. A przecież dziś mógł […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Arsenal zemścił się na ekipie Jana Bednarka i odkupił sobotnie winy

Jeżeli ktoś zdecydował się włączyć starcie Southampton z Arsenalem i przegapił przez to całe show związane ze Zlatanem i Lukaku, raczej nie musi żałować tej decyzji. Była to rywalizacja na boiskach Premier League w bardzo dobrym wydaniu. Może nie w wersji premium, ale zobaczyliśmy bramki, doświadczyliśmy emocji i wielu szybkich akcji. Zwłaszcza w pierwszej odsłonie, […]
27.01.2021
Włochy
26.01.2021

Ale to było meczycho! Inter wyrzuca Milan z Pucharu Włoch

Było w tym meczu wszystko. Sporo dobrej ofensywy, wielka dramaturgia, awantura na murawie, czerwona kartka dla głównego bohatera całego widowiska. No i wisienka na torcie – piękny gol w ostatnich sekundach. Kto skusił się dzisiaj na derby Mediolanu, ten na pewno nie żałuje. Ostatecznie górą Inter. Nerazzurri pokonali Milan 2:1 i meldują się w półfinale […]
26.01.2021
Anglia
26.01.2021

Jak upokorzyć rywala na sto różnych sposobów?

O raju, gdyby to był mecz rozgrywany przez Internet, jesteśmy pewni, że Sam Allardyce rozłączyłby się najpóźniej w 30. minucie gry. Manchester City dał dzisiaj WBA dokładnie 120 sekund na ruchy. Gospodarze przez ten czas zmontowali bardzo fajną akcję, zakończoną gigantycznym zamieszaniem niemal w polu bramkowym Edersona. I to by było tyle. Potem na murawie […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Konflikt tragiczny według Thomasa Tuchela

Thomasem Tuchelem targa konflikt tragiczny. Wywodzi się z dwudziestopierwszowiecznej generacji genialnych laptopowych szkoleniowców z Hennes-Weisweiler-Akademie, utożsamia się z nią, wybija się w jej ramach, a jednocześnie jest prawdopodobnie najmniej niemieckim trenerem z tego całego wybitnego grona. Chce być najważniejszy i zarażać profesjonalizmem, ale na każdym kroku podkreśla, że jako trener niewiele może, bo wszystko zależy […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Żan Medved w Wiśle Kraków? To akurat nie musi być zły pomysł

Historia Wisły Kraków i Tima Halla to jedno wielkie nieporozumienie. W międzyczasie na Reymonta zawitał napastnik Żan Medved, wypożyczony ze Slovana Bratysława. Szczerze? Gdy pobieżnie na niego zerknęliśmy, trochę się skrzywiliśmy, ale dokładniejsza analiza tego zawodnika trochę zmieniła nasz punkt widzenia. Na ten moment względem niego można być umiarkowanym optymistą, czego zdecydowanie już na wejściu […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Pandemia potężnie uderzyła w przychody. A będzie tylko gorzej

Dwadzieścia najbogatszych klubów Europy w minionym sezonie wygenerowało przychody o 12% niższe niż rok wcześniej – tak wynika z raportu Deloitte. Najmocniej spadki widać po przychodach z transmisji i dnia meczowego. Szacunki autorów badania wskazują, że do końca trwającego sezonu największe kluby stracą łącznie około dwa miliardy euro przychodu. Czeka nas wielki kryzys na rynku […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Jak zostać bankrutem? Uczy Barcelona

„Puk, puk, komornik z tej strony. Proszę otworzyć!” – usłyszą za niedługo działacze Barcelony z nowym prezydentem na czele. Dopadnie ich pokłosie niezwykle kreatywnej księgowości Josepa Marii Bartomeu, która sprawiła, że klub musi ratować się przed upadkiem. Nie przesadzimy, mówiąc, że na horyzoncie pojawiło się realne widmo bankructwa. Tabelki Excela krzyczą hasłem ERROR, a w […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Były czasy, gdy Cracovia grała atrakcyjnie. XI dekady

Ciężko wierzyć w obecny projekt Cracovii. Mnogość obcokrajowców, niezbyt atrakcyjny styl, częste kłótnie z piłkarzami, w których klub nie zawsze ma rację. Ale w minionej dekadzie Cracovia przez pewien okres była klubem, który stawiało się za wzór efektownej piłki, przemyślanych transferów, budowania na nieoczywistych piłkarzach, którzy stawali się ligowymi gwiazdami, choć mało kto się tego […]
26.01.2021
Anglia
26.01.2021

Czy Kamil Grosicki powinien zostać w West Bromie?

Jeszcze kilka tygodni temu – odpowiadając na pytanie tytułowe – powiedzielibyśmy: absolutnie nie. Polak nie tyle nie grał w Premier League, co nawet nie łapał się na ławkę. Do początku grudnia 2020 roku jego minuty ograniczały się do meczu w Pucharze Ligi, gdzie Kamil dostał niespełna godzinę przeciwko Harrogate Town oraz… Premier League 2. Tak, […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Miał być naukowcem, a został piłkarskim ambasadorem Gorzowa Wielkopolskiego | KOPALNIA TALENTÓW

 – Gdy miałem 11 lat, powiedziałem mamie, że futbol jest u mnie na pierwszym miejscu. A mama z kolei powtarzała, że piłka nożna nie da mi chleba i muszę skupić się na szkole. Jednak postawiłem na swoim – wspomina Sebastian Walukiewicz. Był wzorowym uczniem. Z łatwością chłonął wiedzę. Od najmłodszych lat przejawiał również ogromny talent oraz […]
26.01.2021