post Avatar

Opublikowane 01.08.2020 08:22 przez

redakcja

„To nie jest piłkarz klasy światowej” – powiedział przed czterema laty Alan Shearer. „Można marzyć o mistrzostwie z takim napastnikiem? Nie sądzę” – wtórował Thierry Henry. Czy ich krytyka wymierzona w Oliviera Giroud była wówczas przesadzona? I tak, i nie. Z jednej strony Henry miał rację, bo jego rodak jak dotąd ani razu nie zatriumfował w Premier League i niewiele wskazuje na to, by miał to jeszcze kiedykolwiek uczynić. Jednak to wcale nie oznacza, że Giroud na Wyspach nie pokazał wielkiej klasy. Dzisiaj Francuz staje przed szansą na zdobycie piątego w karierze Pucharu Anglii.

Niezawodny po lockdownie

Trzy z dotychczasowych czterech triumfów Giroud zanotował naturalnie w barwach Arsenalu, z którym dzisiaj przyjdzie mu się zmierzyć na stadionie Wembley, ale teraz to kibice Chelsea mają prawo oczekiwać, że zwalisty napastnik poprowadzi ich klub do sukcesu. W ostatnich tygodniach Francuz naprawdę imponuje strzelecką dyspozycją. A właściwie to w ostatnich miesiącach, ponieważ uaktywnił się jeszcze przed przerwą w rozgrywkach. W najmniej spodziewanym momencie.

Gwałtowna zwyżka formy snajpera The Blues była o tyle zaskakująca, że jesienią 2019 roku Frank Lampard bardzo rzadko stawiał na niego w wyjściowej jedenastce na poziomie Premier League. Zresztą w pozostałych rozgrywkach Giroud również od święta meldował się na murawie. Nowy manager Chelsea odważnie zaufał wychowankom i generalnie piłkarzom młodym, pomału odsuwając weteranów na dalszy plan. Zbliżający się do 34 urodzin Giroud znalazł się zatem w gronie graczy ewidentnie przeznaczonych do odpalenia wraz z końcem sezonu. Zresztą – kiedy już pojawiał się na boisku, to do siatki nie trafiał, więc nie dał Lampardowi argumentów do wprowadzenia korekt w składzie.

W obawie przed utratą miejsca w kadrze narodowej na Euro 2020, Giroud poprosił managera o zgodę na odejście w zimowym oknie transferowym. Był zdesperowany, by jak najszybciej wyrwać się ze Stamford Bridge i odbudować dyspozycję.

„Byłem już jedną nogą poza Chelsea, ale Bóg chciał, żebym tu został”

Olivier Giroud

Lampard nie pozwolił Giroud na zmianę barw klubowych. Anglik stwierdził, że nie znajdzie zimą równie wartościowego konkurenta dla Tammy’ego Abrahama i Michy’ego Batshuayia. Na domiar złego Abraham w lutym nabawił się urazu. Niepocieszony brakiem zgody na transfer Giroud dostał więc szansę, by przypomnieć wszystkim o swojej klasie. Z managerem na czele. No i zrobił to w wielkim stylu. 22 lutego trafił do siatki w bardzo ważnym, zwycięskim starciu z Tottenhamem, otwierając wynik na 1:0. Przed zawieszeniem rozgrywek Francuz dołożył również cegiełkę do rozbicia 4:0 Evertonu. Były to dla niego pierwsze gole w lidze w sezonie 2019/20.

Jak się okazało – nie ostatnie. Choć na początku roku taki scenariusz wydawał się wręcz niemożliwy, po lockdownie Giroud wskoczył do wyjściowej jedenastki The Blues. I odpłacił się Lampardowi za zaufanie kluczowymi trafieniami.

Najpierw zdobył zwycięskiego gola z Aston Villą. Potem otworzył wynik z Watfordem. Zdobył również otwierającego gola w starciu z Crystal Palace. Trafienie w wygranym 1:0 spotkaniu z Norwich również jest sprawką Francuza. Na dokładkę Giroud dorzucił też gole w konfrontacjach z Liverpoolem i Wolverhamptonem. W sumie – sześć goli po restarcie rozgrywek. Zwykle były to kluczowe trafienia, dzięki którym The Blues wystąpią w kolejnej edycji Champions League.

Olivier Giroud w sezonie 2019/20.

Teraz to Abraham musi się pogodzić z rolą zmiennika, a Batshuayi przestał już nawet grywać ogony. W tej chwili sfrustrowany Belg chce opuścić klub, a Giroud przedłużył umowę do czerwca 2021 roku.

– Zimą Lampard porozmawiał ze mną prywatnie. Obiecał mi, że dostanę więcej minut. Dotrzymał słowa. W takim razie jedyne co było dla mnie ważne, to udowodnić, że słusznie mi zaufał – przyznał Giroud. Który do gry Chelsea wnosi nie tylko gole, ale i skuteczność w pojedynkach powietrznych oraz smykałkę do gry kombinacyjnej. Pod wieloma względami Francuz wciąż przewyższa Abrahama. Frank Lampard przyznał ostatnio: – Koledzy uwielbiają z nim grać. Jest punktem odniesienia dla partnerów również na treningach. Zawsze doceniałem jego talent, ale jesienią mieliśmy inne okoliczności. Oli grał znacznie rzadziej. Tym bardziej zasługuje na wszelkie pochwały za to, jak fantastycznie spisuje się od lutego.

Wzloty i upadki

Kariera Giroud generalnie jest dość poplątana.

Francuz swój największy sukces na arenie klubowej odniósł w gruncie rzeczy aż osiem lat temu, jeszcze w Ligue 1. Sięgnął wtedy po mistrzostwo kraju w barwach Montpellier i został królem strzelców rozgrywek, odraczając o rok panowanie bogaczy z Paris Saint-Germain. Potem przeprowadził się do Arsenalu, gdzie spędził w sumie pięć i pół sezonu. Poniżej pewnego poziomu nie schodził, był gwarantem co najmniej dziesięciu trafień w sezonie ligowym. Kilka razy popisał się golami tak efektownymi, że wspomina się je w Anglii do dzisiaj. Potężne bomby z dystansu, soczyste strzały woleja, gol zdobyty skorpionem. Było na co popatrzeć. Ale zdarzało mu się również zbierać srogie medialne bęcki za swoje występy. Nie raz i nie dwa robiono z niego kozła ofiarnego wobec rozczarowującej postawy „Kanonierów”.

Giroud udowodnił jednak, że jest odporny na głosy krytyki, choćby wyjątkowo zajadłej. Nawet gdy Arsene Wenger sadzał rodaka na ławce rezerwowych, ten prędzej czy później zawsze wyszarpywał sobie z powrotem miejsce w podstawowym składzie. Trochę jak ostatnio w Chelsea.

Nie zdobył jednak z „Kanonierami” upragnionego mistrzostwa Anglii. Najbliżej było w sezonie 2015/16. Arsenal jeszcze w styczniu liderował tabeli Premier League, ale potem londyńczycy wpadli w dołek formy i umożliwili ekipie Leicester City dokonanie jednej z największych sensacji w dziejach brytyjskiego futbolu. Niemniej, jako się rzekło, swoje Giroud z „Kanonierami” ugrał. Trzy Puchary Anglii to nie w kij dmuchał. Choć tylko w jednym z finałów FA Cup Francuz wpisał się na listę strzelców.

Finał Pucharu Anglii 2014/15.

Tak czy owak, Giroud występując w Arsenalu stał się niejako symbolem przegrywu i niespełnionych nadziei. Dwa Sławy nagrały nawet o tym kawałek. Inaczej to wygląda w reprezentacji Francji. Rosły napastnik jest niewątpliwie jednym z ulubieńców Didiera Deschampsa, dlatego zbliża się już pomału do setnego występu w narodowych barwach. Dla „Trójkolorowych” zdobył jak dotąd 39 goli. Znajduje się więc na trzeciej lokacie wśród najlepszych strzelców wszech czasów we francuskiej kadrze. Wspomnianego już Henry’ego (51 goli) niełatwo będzie dogonić, ale Michel Platini (41) znajduje się już na wyciągnięcie ręki.

Paradoks jest taki, że gdy Giroud wygrywał w 2018 roku mistrzostwo świata, to przez cały mundial nie tylko nie zdobył gola, ale nie oddał nawet jednego celnego strzału na bramkę. Cóż – jest to najwyraźniej piłkarz skazany na szyderę. Kpiące uwagi nie ominęły go nawet wówczas, kiedy zdobywał najcenniejsze trofeum w świecie futbolu. Taki urok Francuza.

W pogoni za rekordem

Co nie oznacza, że można Giroud lekceważyć. W poprzednim sezonie zdobył on tylko dwie bramki w Premier League. Z pozoru – katastrofalny rezultat. Ale on z nawiązką powetował to sobie w Lidze Europy, gdzie trafił do siatki aż jedenaście razy, w tym w finale z… Arsenalem. The Blues zwyciężyli wówczas z „Kanonierami” aż 4:1. Piłkarzem meczu oficjalnie wybrano Edena Hazarda, który triumfem w LE pożegnał się z Chelsea, lecz Giroud również zapracował na status bohatera meczu. Może nawet bardziej od Belga. Pokazał wszystkie swoje atuty – nie tylko zdobył gola, ale wiele sytuacji bramkowych udało mu się również wykreować.

– Arsenal to klub, który zmienił moje życie – mówił napastnik po końcowym gwizdku. – Pozostawiłem tu wielu przyjaciół. Arsenal dał mi szansę, by spełniać marzenia. Bardzo się tam rozwinąłem i nigdy tego nie zapomnę, dlatego nie okazywałem radości z bramek.

Finał Ligi Europy 2018/2019.

Teraz Giroud ma szansę na zdobycie trzeciego trofeum podczas swojego pobytu na Stamford Bridge.

Znów decydować będzie finałowe starcie z Arsenalem. Jako się rzekło, francuski napastnik ma już w dorobku cztery Puchary Anglii. To jeden z najlepszych wyników w historii. Rekordzistę trudno będzie jednak doścignąć. Ashley Cole – skądinąd również łączący Arsenal i Chelsea – wygrał te rozgrywki aż siedmiokrotnie. Z drugiej jednak strony, Giroud już tak wiele razy udowodniał, że nigdy nie wypada go definitywnie skreślać, że być może także i w tej kwestii postanowi jeszcze wszystkich zaskoczyć.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 01.08.2020 08:22 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał
Rafał

To jest ten gość który jest mistrzem świata, napastnikiem ? Który przez cały mundial nie oddał celnego strzału?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Tak, a gdybyś przeczytał powyższy tekst i to ze zrozumiem, to nie zadałbyś tego pytania, ponieważ jest w nim o tym mowa. Ba, nawet zaznaczyli to na czerwono, więc zbadaj wzrok.

Opera Zrzut ekranu_2020-08-01_121608_weszlo.com.png
Paweł
Paweł

A ile to goli na MŚ 98 zdobyli Henry, Trezeguet i Guivarch? Widać Francuzi tak mają a nie powiesz ze Henry i Trezeguet to cienkie bolki.

Łydowski
Łydowski

Jak mnie wkurwia to gadanie o nie oddaniu celnego strzału… Giroud zagrał zajebisty turniej i gdyby w ataku zamiast niego był Gameiro czy Lacazette to podejrzewam że Francuzi mogliby mistrzami nie zostać. Deschamps wiedział co robi i Giroud spełnił swoje założenia w 100%

fachowiec
fachowiec

Był tak samo zajebisty jak Kulenović w eliminacjach do LE, dorabianie teorii do wizerunku

Łydowski
Łydowski

Czy ty naprawdę właśnie porównałeś podstawowego napastnika mistrza świata do kulenovicia? XD

Łydowski
Łydowski

Chyba jedyny piłkarz który przeszedł z Arsenalu do ligowego przeciwnika a mimo wszystko jest dalej przez jego kibiców kochany

fachowiec
fachowiec

Po latach kopania się po czole, strzelił parę goli i już mu laurki wystawiają.
To pokazuje, jak ważne jest wyrobienie sobie nazwiska i PR-u. Potem można bujać się na tym latami, nic nie grając.

rumburak
rumburak

Lata kopania się po czole? 86 bramek w Premier League (73 dla Arsenalu, 13 dla Chelsea), 13 goli w Lidze Mistrzów, 4 Puchary Anglii, Liga Europy, mistrzostwo świata, wicemistrzostwo Europy. Też bym chciał kopać się po czole w taki sposób. Giroud bardzo przypomina mi Solskjaera. Bardzo solidny zadanowiec i joker. Wydaje mi się, że wycisnął ze swojej kariery maksimum.

Hiszpania
29.11.2020

Alaves skończyło z remisami i pokonało Real Madryt

W trwającym sezonie pojęcie stabilizacji formy jest dla Realu Madryt zupełnie obce. Gdy już się wydaje, iż po dobrym spotkaniu – jak na przykład na Camp Nou – zacznie się rozkręcać, to niespodziewanie zostaje sprowadzony na ziemię. Ostatnie dwa mecze były dużymi rozczarowaniami – klęska 1:4 z Valencią i zaledwie remis 1:1 z Villarrealem, choć […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

No i odfrunął. Wisła zwolniła Skowronka

Porażka z Zagłębiem Lubin przesądziła los Artura Skowronka. Dwie godziny po meczu trener „Białej Gwiazdy” został zwolniony. Zostawia klub na dwunastym miejscu w Ekstraklasie. Czy ta decyzja jest słuszna? Cholera wie, czas pokaże. Natomiast obawiamy się, że jeśli wiślacy chcą wydźwignąć się z problemów, to potrzebne tam są dużo głębsze zmiany niż sama zmiana trenera. […]
29.11.2020
Weszło FM
28.11.2020

Mecze, mecze i jeszcze więcej meczów – niedziela w Weszło FM

Niedziela w radiu Weszło FM będzie zdominowana przez relacje z meczów, które pozwolą Wam być na bieżąco nawet jeśli nie macie możliwości oglądania spotkań w telewizji. Rozpoczniemy jednak standardowo od „Dwójki bez sternika” czyli naszego poranka, w którym przywitają Was Monika Wądołowska i Adam Kotleszka. Pojawi się sporo opowieści różnej treści oraz podsumowań sobotnich wydarzeń. […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Najpierw trzeba pozwolić Wiśle strzelić gola. A później to już z górki

Wisła Kraków w ciągu ostatniego miesiąca trzykrotnie wychodziła na prowadzenie. Z Lechią – przegrała. Z Wartą – przegrała. I gdy dzisiaj strzeliła gola po prezencie Zagłębia przez myśl przeszło nam, że to może taka taktyka lubinian. Podpuść, skasuj. No i wyszło. Genialny plan Seveli! Ale tak poważnie – krakowianie mieli ten mecz w garści, a […]
28.11.2020
Włochy
28.11.2020

Panie Pirlo, coś tu nie gra. Glik zatrzymuje Juventus

Cristiano Ronaldo na urlopie, więc zdawało się, że Kamil Glik może odetchnąć z dużą ulgą. Okazja do zatrzymania turyńskiej ekipy bez jej najlepszego piłkarza piechotą przecież nie chodzi, okoliczności nad wyraz sprzyjające. Benevento skrzętnie próbowało ten fakt wykorzystać, Wojciech Szczęsny nie mógł na bezrobocie narzekać. Efekt? Łupanka Inzaghiego triumfuje nad nijakością Pirlo – ależ to […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Typowy Śląsk na wyjeździe? Nie, bo zwycięski

Śląsk Wrocław i mecz wyjazdowy – to nie brzmi jak idealny plan na sobotnie popołudnie. W zasadzie nie brzmi to jak dobry pomysł na spędzenie czasu niezależnie od terminu spotkania i okoliczności, bo ekipa Vitezslava Lavicki w delegacjach sobie po prostu nie radzi. I stawiamy dolary przeciwko orzechom, że nie poradziłaby sobie również dzisiaj gdyby […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Polacy w Ruce na poziomie – dwóch na podium, wszyscy w drugiej serii

Ruka to nie jest przesadnie ukochane przez polskich skoczków miejsce. Nikt z naszych reprezentantów nie zdołał tam jeszcze wygrać, tylko sześć razy widzieliśmy Polaków na podium. Do dziś. Tej pierwszej statystyki co prawda zmienić się nie udało – bo poza zasięgiem był Markus Eisenbichler – ale do listy podiów dopisali się i Piotr Żyła, i […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Ojrzyński sprząta, choć dziś miał łatwiej – Jagiellonia oprotestowała drugą połowę

Czy mieliśmy specjalne oczekiwania względem meczu Stali z Jagiellonią? No niezbyt. Pierwsi ostatni mecz wygrali może nie przed zaborami, ale jednak dość dawno temu, drudzy raz wygrywają, raz przegrywają, nie ma w tym żadnej ciągłości i większego planu, chyba że uznamy za ciągłość przestawienie wajchy na porażki. Nic więc dziwnego: mieliśmy wątpliwości. A tutaj psikus, […]
28.11.2020
Niemcy
28.11.2020

Klasyczne „podpuść i skasuj”

Przez moment kibice oglądający dzisiejsze starcie VfB Stuttgart z Bayernem Monachium mogli zastanawiać się, czy na pewno odpalili właściwy kanał. Bramkarz Bawarczyków w niczym nie przypominał herosa regularnie wymienianego w gronie zawodników typowanych do podium Złotej Piłki. Ofensywna siła mistrza Niemiec gdzieś wyparowała, a w tyłach dochodziło do takich napadów paniki, jakie monachijczykom się zwyczajnie […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Tyson kontra Jones – kabaret starszych panów pod specjalnym nadzorem?

Znaków zapytania i wątpliwości nie brakowało od samego początku, ale wygląda na to, że już w sobotę dojdzie do skutku jeden z najbardziej absurdalnych bokserskich projektów od dawna. W nocy polskiego czasu kibice będą mogli jeszcze raz obejrzeć w ringu Mike’a Tysona (50-6, 44 KO), który spotka się z Royem Jonesem (66-9, 47 KO). Na […]
28.11.2020
Anglia
28.11.2020

Szarpali, szarpali, aż wyszarpali. Brighton urywa punkty Liverpoolowi

Mieli piłkarze Brightonu rzut karny. Mieli kilka naprawdę dobrych, szybkich akcji, które zaowocowały groźnymi okazjami strzeleckimi. Wreszcie – mieli również trochę szczęścia, gdy arbiter anulował gola Mohameda Salaha, bo VAR dopatrzył się milimetrowego spalonego Egipcjanina. Ale długo w dzisiejszym starciu „Mew” z Liverpoolem wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie zdołają przekuć tych sprzyjających okoliczności […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Konrad Jałocha uczy jak obronić się przed Bruk-Betem

Nie wygrałeś od czterech meczów. Bez czystego konta od pięciu. Jedzie na teren lidera, trochę podrażnionego stratą punktów w środku tygodnia. W dodatku rywal ma najlepszego strzelca obecnych rozgrywek. Na co możesz liczyć? Na bramkarza, jeśli jest nim Konrad Jałocha. I tak się szczęśliwie dla GKS-u Tychy złożyło, że ten gość stał akurat między słupkami […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

LIVE: Zagłębie wygrywa w meczu „futbolu na nie”

No i zaczynamy sobotę z naszą ekstraklasową piłeczką. Generalnie jak tak patrzymy na dzisiejsze zestawienie meczów, to fajerwerków nie ma. Dwóch beniaminków gra u siebie, więc może będą jakieś niespodzianki. Śląsk gra na wyjeździe, więc… no, wiadomo co. A dzień skończymy sobie patrząc na to, czy Zagłębie się odkuje i wreszcie wygra jakiś mecz. Ponadto […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Piasecki i Roginić – w I lidze strzelby, w Ekstraklasie ławka

Pokrętne są losy pierwszoligowych snajperów w Ekstraklasie. W poprzednim sezonie Fabian Piasecki udowodnił, że mimo słabego epizodu w Legnicy, bramki strzelać potrafi. Korona króla strzelców, kilka naprawdę dobrych występów, nos do odnajdywania się w polu karnym – wszystko się zgadzało. Ale po przeskoku półkę wyżej już tak kolorowo nie jest. Podobnie zresztą, jak u Marko […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Loska: „Odleciałem. Przekonałem się, jak to jest, gdy zaczynasz bujać w obłokach”

13 meczów, 34 punkty, ledwie sześć bramek straconych. Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma się czym chwalić. Wygląda na to, że tym razem rzeczywiście chce wrócić do Ekstraklasy, a nie tylko o tym mówić i odgrywać rolę faworyta. Natomiast Tomasz Loska zaznacza: spokojnie, pokora. Bo on wie, że z wysokiego konia można dość boleśnie spaść. Zapraszamy na […]
28.11.2020
WeszłoTV
28.11.2020

STAN FUTBOLU. Henriquez, Dobrasz, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek „Stanu Futbolu”. Dzisiaj program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Luis Henriquez (były piłkarz Lecha Poznań), Dawid Dobrasz (dziennikarz Głosu Wielkopolskiego) , a także Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. Startujemy o 11:15. 
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Maciej Domański – bez niego ofensywa Stali Mielec nie istnieje

Sześć punktów w dziesięciu spotkaniach, ostatnie miejsce w tabeli. Położenie Stali Mielec jest wysoce niekomfortowe, ale byłoby jeszcze gorsze, gdyby nie miała w swoich szeregach Macieja Domańskiego. To jeden z niewielu piłkarzy beniaminka, którzy jak na razie mogą spojrzeć sobie w lustro i powiedzieć, że robią wiele, aby utrzymać zespół w Ekstraklasie. Ba, nikt w […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Gytkjaer: Nie żałuję odejścia z Lecha, Monza będzie wielka

W sobotniej prasie Christian Gytkjaer opowiada o swoim odejściu do Monzy, Gerard Badia mówi o meczach z Legią, jest też sylwetka Iwo Kaczmarskiego, a w Magazynie Lig Zagranicznych historia silnej relacji Franka Lamparda z Jose Mourinho. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia w poprzednim sezonie nie wygrała z Piastem żadnego z trzech meczów. Teraz chce się przełamać. Wygląda […]
28.11.2020