post Avatar

Opublikowane 23.07.2020 09:07 przez

Szymon Janczyk

Przemysław Płacheta już oficjalnie został piłkarzem Norwich. O tym, gdzie tak w ogóle trafi polski skrzydłowy, szeroko pisaliśmy już w tekście poświęconym „Kanarkom”. Ale pozostaje nam jeszcze odpowiedź na inne standardowe pytanie. Czy Płacheta nie zginie w Championship? Jak zwykle nie brak przecież głosów, że „to nie jest liga dla niego” i czeka na niego najwyżej funkcja Jerzego Dudka w Realu Madryt, czyli wygrzewanie siedziska na ławce. Sprawdziliśmy więc, jak to było z naszymi rodakami na zapleczu Premier League i znaleźliśmy kilka całkiem sympatycznych historii, które były piłkarz Śląska Wrocław mógłby powtórzyć.

1. Grzegorz Rasiak

Wiadomo, że w Polsce Grzegorz Rasiak to często obiekt szyderki i żartów. Ale jeśli mówimy o Polakach w Championship to przez długi czas właśnie on „robił robotę”. Często mówi się o tym, że był jedną z największych pomyłek transferowym w historii Tottenhamu. To opinia brutalna, ale pewnie po części prawdziwa. Natomiast gdyby oceniać ten ruch w momencie, w którym był dokonywany, to wygląda on zupełnie inaczej. „Koguty” nie sięgały przecież po anonima, a po gościa, który miał za sobą 16 goli i 7 asyst w barwach Derby County. Niedowiarków będzie pewnie sporo, więc dodamy – w jednym sezonie.

Wiele osób stwierdzi pewnie, że na pierwszym miejscu moglibyśmy umieścić kogo innego. Ale naszym zdaniem Rasiak bez wątpienia się broni. W czasach, gdy nasi piłkarze nie grali jeszcze w Bayernie czy Napoli, on poradził sobie w Championship lepiej niż dobrze.

  • 167 meczów
  • 63 gole
  • 21 asyst
  • Udział przy bramce co 168 minut

Żaden inny polski piłkarz nie notował tak dobrych liczb na tym poziomie rozgrywek. Rasiak w sezonie 2006/2007 był przecież piątym najlepszym strzelcem Championship. Rasiak dwukrotnie przekraczał liczbę 20 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Kolejne dwa razy natomiast zaliczał „dyszkę” w tym samym zestawieniu. To jego gol mógł dać Southampton awans do finałów barażów o grę w Premier League.

Nie mamy wątpliwości, że Grzegorz Rasiak to piłkarz niedoceniany. Nie mamy też wątpliwości, że to najlepszy Polak, jakiego dane było nam oglądać na zapleczu najwyższej ligi w Anglii.

2. Kamil Grosicki

Jeśli kogoś możemy z Rasiakiem porównać, to z pewnością jest to Kamil Grosicki. Człowiek, który do Championship spadał, ale też gość, który się z niej wydostał. I to nie dlatego, że zakręcił się tu i tam, ale dlatego, że w fatalnym Hull City był jednym z niewielu pozytywnych akcentów. Na transfer „Turbo” do West Bromwich Albion zapracował sobie przecież doskonałymi liczbami, a nie dobrym menedżerem. „Grosik” na zapleczu Premier League wypadł tak:

  • 117 meczów
  • 26 goli
  • 25 asyst
  • Udział przy bramce co ok. 182 minuty

Do tego niezliczona ilość sprintów, udanych dośrodkowań czy po prostu udział przy bramkach na wcześniejszym etapie, którego w statystykach nie widać. Jasne, nie ma co się oszukiwać – Grosicki ma swoje ograniczenia, jest typem szybkościowca i z wieloma zarzutami wobec niego można się zgodzić. Ale nie można nie docenić, że w Championship był skutecznym i pożytecznym zawodnikiem, który zasłużył na grę w topowej drużynie. 

3. Mateusz Klich

Success story, jakie w Leeds napisał Mateusz Klich, to materiał na dobrą książkę. Przecież mówimy o gościu, który przy pierwszym podejściu do tego klubu, odbił się od niego jak od ściany. Mówimy o pomocniku, do którego nie bez powodu przylgnęło, że poradzi sobie tylko w Holandii. Pięć meczów i odpałka – to bilans jego pierwszego pobytu w Anglii. A bilans drugiego?

90 meczów, 16 goli, 13 asyst. Dwukrotnie na podium Championship, awans do Premier League. Pseudonim „żołnierz Bielsy”.

Pseudonim, na który Klich mocno sobie zapracował. 87 meczów w wyjściowym składzie z rzędu robi wrażenie. Ani Klich, ani Bielsa nie mają nawet jak ukryć, że cenią siebie nawzajem. Polak mówił o swoim trenerze tak. – Otworzył mi oczy, zmienił mój styl gry i obdarzył zaufaniem – a z czasem jeszcze się w tej opinii utwierdził. W „Foot Trucku” powiedział nawet, że gdyby spotkał Argentyńczyka 10 lat wcześniej, dziś byłby w zupełnie innym miejscu. I jesteśmy w stanie uwierzyć, że rzeczywiście by tak było.

Klich w Championship rozegrał mniej spotkań niż Bartosz Białkowski czy Tomasz Kuszczak. Ale blisko 100 spotkań w ekipie, która bije się o awans, ma swoją wagę.

4. Bartosz Białkowski

Nie przesadzimy mówiąc o nim per mała legenda Championship. 230 spotkań na tym poziomie rozgrywek mówi samo za siebie. Tak samo jak to, że jeszcze jeden pełny sezon i Białkowski otrze się o top 100 graczy z najwyższą liczbą występów na zapleczu Premier League. Natomiast gdy bierzemy pod uwagę tylko tych piłkarzy, którzy nadal w tej lidze grają, Białkowski jest już w top 50. Jego bilans na pewno byłby jeszcze lepszy, gdyby nie stracił pierwszych paru lat w Southampton. Ale Polak nigdy nie krył się z tym, że sam ponosi za to winę. Natomiast w Ipswich Town Białkowski zdecydowanie wykorzystał swoje pięć minut.

Z Ipswich przeżył wiele. Raz zagrał w barażach o awans, raz się o nie otarł, raz walczył o utrzymanie, aż w końcu spadł z ligi. Zawsze był jednak doceniany, trzykrotnie był wybierany zawodnikiem sezonu w tym klubie. Miał też propozycję transferu do Premier League. W rozmowie z nami okres spędzony w Ipswich wspominał tak. –  Może faktycznie, patrząc z boku, byłem w Ipswich za długo. Ale tak wybrałem, świetnie się czułem w klubie, postanowiłem przedłużyć kontrakt i mimo wszystko nie żałuję. Nie lubię za dużo gdybać. W Southampton w zasadzie też się zasiedziałem, ale życie toczyło się dalej, zawsze patrzyłem do przodu.

Tak jak już wspomnieliśmy, Ipswich spadło, a Białkowski został wypożyczony przez Millwall. Tak, to Millwall, które znamy głównie dzięki jego kibicom. Ale niewykluczone, że oni znają nas głównie dzięki wyczynom polskiego golkipera. 16 czystych kont w obecnym sezonie to najlepszy wynik w lidze. „Bartman” nie rdzewieje, mimo 33 lat na karku. Niewykluczone więc, że w końcu do Premier League się dostanie. Być może nawet z londyńskim klubem, z którym w tym sezonie otarł się o udział w play-offach.

5. Radosław Majewski

Najsympatyczniejszy człowiek polskiego futbolu – tak na pewno możemy opisać Radosława Majewskiego. Ale możemy też stwierdzić, że to jeden z najlepszych polskich piłkarzy na Wyspach Brytyjskich. Majewski do Championship trafił na wypożyczenie, jednak wypadł na nim tak dobrze, że Nottingham Forest wykupiło go z Polonii Warszawa. Nie ma co się dziwić – w pierwszym sezonie zaliczył 10 asyst, w tym jedną w barażach o awans do Premier League. Krótko mówiąc – był takim Klichem, zanim jeszcze „Clichy” zawojował ligę z Leeds.

Tyle że z Majewskim było tak, że pierwszy sezon był jego najlepszym. W kolejnych latach do takich statystyk, ani nawet do takiej liczby minut na boisku, już nie nawiązał.

Nie, żebyśmy robili z tego zarzut. Bycie solidnym piłkarzem drugiej ligi angielskiej to przecież żadna ujma dla naszych zawodników. Ba, niejeden ligowiec chciałby podążyć szlakiem Majewskiego. Zwłaszcza że Nottingham to też nie była ekipa, która szorowała dno tabeli i co rok drżała o utrzymanie. „The Reds” dwukrotnie gościli w barażach, dwa razy byli ich bliscy i w zasadzie tylko raz mogli się obawiać o ligowy byt. Polak na boisku spędzał średnio 66 minut. Sporo meczów – 86 – opuścił, ale i tak jest to wynik niezły. Pewną markę Majewski sobie wyrobił, o czym wspominał kilka lat temu na naszych łamach.

Tyle czasu tu spędziłem, że raczej mnie znają. Jak pytałem chłopaków, to mówili, że trenerzy przy analizie zwracają uwagę na moje lepsze i gorsze strony. Najczęściej pozycję zawodnika w lidze ocenia się przez pryzmat zarobków, czyli nie jest źle (śmiech). Może nie każdy o mnie pamięta, ale zdarzało mi się, że w innych miastach mnie rozpoznawali. 

6. Tomasz Kuszczak

A dlaczego tak nisko – spytacie. Ano dlatego, że jest trochę tak, że Tomasza Kuszczaka pamiętamy głównie dzięki Premier League. Jasne, faktem jest, że rozegrał w niej trzy razy mniej spotkań niż na zapleczu. Ale z drugiej strony Kuszczak w Championship zaliczył cztery pełne sezony. I nie było tak, jak w przypadku Białkowskiego, że wpadł między słupki jednej drużyny i zyskał status lokalnej legendy. Dwa sezony pograł w Brighton, dwa w Birmingham, a dalej było różnie.

  • 13 meczów w Watfordzie
  • 13 spotkań w Wolverhampton
  • 10 w ostatnim sezonie w Birmingham

Najlepszym momentem przygody Kuszczaka z Championship była gra w Brighton. Nie dość, że dwa razy załapał się na play-offy o awans, to jeszcze 33 czyste konta w dwa lata. Wynik godny pochwały, tym bardziej że w pozostałych sezonach zebrał łącznie ledwie cztery więcej. Natomiast znamienne jest to, że mając tak dobre statystyki, opuszczając „Mewy” został na lodzie i klub znalazł dopiero w listopadzie.

Dlatego też podtrzymujemy naszą opinię. Kawałek polskiego futbolu na Wyspach Kuszczak napisał, ale akurat Championship było w nim jak te kilka numerów na płycie, które towarzyszą znacznie większym hitom.

7. Paweł Wszołek

Szczerze mówiąc w przypadku siódmego zawodnika mieliśmy pewien problem. Grono aspirujących było całkiem spore.

  • Tomasz Cywka spędził tu 7 sezonów. Tyle że grał w trzech i tak się składało, że wtedy jego drużyny ledwo ratowały się przed spadkiem, albo spadały
  • Marek Saganowski miał kosmiczną rundę, ale na dłuższą metę w Southampton nie zaistniał
  • Marcin Wasilewski wywalczył awans z Leicester, napisał kapitalną historię, ale jednak – to tylko jeden sezon. Podobnie było z Arturem Borucem

Dlatego postawiliśmy na Pawła Wszołka. Kontrowersyjnie? Być może. Ale to jednak gość, który w przeciwieństwie do Cywki był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny przez całą długość kontraktu. Trzy sezony w Queens Park Rangers, w każdym powyżej 2000 minut spędzonych na placu gry. Liczby może i nie porywały – 9 goli i 13 asyst to nie jest jakiś oszałamiający rezultat. Wychodzi na to, że Wszołek majstrował mniej więcej przy co siódmym golu QPR. Natomiast z jakiegoś powodu w składzie się trzymał. Z jakiegoś powodu otrzymywał w tym czasie powołania do reprezentacji Polski i mimo że w kadrze był raczej żelaznym rezerwowym, to jednak w niej był. A taki Cywka np. nie – nie żeby nas to dziwiło – więc chyba jednak Wszołka możemy cenić nieco bardziej.

 

Bielik i Bogusz w poczekalni

O kim jeszcze warto wspomnieć? Do bram Championship pukają Krystian Bielik czy Mateusz Bogusz. Obaj na pewno mają ambicje sięgające dużo wyżej, jednak póki co są tutaj – z lepszym lub gorszym skutkiem. Do czasu zerwania więzadeł krzyżowych, Bielik był podstawowym piłkarzem Derby County, opuszczając tylko pojedyncze spotkania. Wcześniej równie dobrze wypadał na wypożyczeniu w Birmingham, więc na pewno w tej lidze sobie poradził.

Bogusz? Mateusz Klich powiedział kiedyś, że największym problemem młodszego kolegi jest fakt, że Bielsa korzysta z „żelaznej jedenastki”. Ciężko w takich okolicznościach wywalczyć sobie miejsce w składzie. Sam zainteresowany zdaje sobie z tego sprawę, ale jest cierpliwy, o czym mówił w niedawnej rozmowie z nami.

Wkurzam się, że nie dostaję szans. Ale patrząc pod względem rozwoju i tego, jak się tutaj trenuje, to mogę ci szczerze powiedzieć – czuję, że rozwinąłem się niesamowicie na przykład jeśli chodzi o wytrzymałość. Mógłbym w każdej chwili wskoczyć, zagrać 90 minut, zmierzyć się z takim wysiłkiem, jak zawodnik pierwszego składu i nie byłoby problemu. Powiem ci, że rezerwowi mają niejednokrotnie ciężej od pierwszego składu. Jak pierwsza jedenastka gra mecz w weekend i za trzy dni ma kolejny, to my na przykład dzień przed tym spotkaniem gramy po jedenastu z zespołem U-23. A uwierz mi, że te mecze są niejednokrotnie trudniejsze do wytrzymania niż normalne spotkania ligowe. Gramy pięć albo sześć razy po pięć minut, cały czas na „żyle”, na pełnym gazie.

Pechowi skrzydłowi

Natomiast bliskie Płachecie powinny być przykłady skrzydłowych. Cóż, z nimi było nieco słabiej. Grosicki, Wszołek – ok, momenty były. Ale byli też Kamil Kosowski, Sławomir Peszko czy Michał Żyro. Każdy z nich przepadł, choć spora w tym wina urazów. Najwięcej na kontuzjach stracili Peszko i Żyro. Ten pierwszy z miejsca wpadł do pierwszego składu Wolverhampton, natomiast uszkodził więzadła i miał sezon z głowy. A że był tylko wypożyczony, to więcej go w Anglii nie zobaczyliśmy.

Żyro? To już znana i smutna melodia. Chłopak, który zupełnie nieoczekiwanie odpalił w Wolverhampton, ale przeszkodziło mu szklane zdrowie. Pierwszy uraz zatrzymał go zaraz po strzeleniu trzech goli. Drugi praktycznie zakończył poważny etap jego kariery. Najmniej możemy usprawiedliwiać Kosowskiego, który niby także miał uraz, ale jednak w Southampton niczym do siebie nie przekonał. Wniosek jest więc prosty. Płacheta przy odrobinie szczęścia – zwłaszcza do zdrowia – może w Championship zaistnieć. Na pewno nie jest tak, że jest to liga, w której Polacy nie potrafią się odnaleźć.

Wystarczy zresztą porównać liczbę biało-czerwonych na zapleczu Premier League, a w drugiej lidze hiszpańskiej. Podpowiemy – w tej drugiej nie ma żadnego. W tej pierwszej jest ich natomiast siedmiu. Być może nie każdy gra pierwszej skrzypce, ale jednak Anglicy w miarę polskiemu kierunkowi ufają.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 23.07.2020 09:07 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hubert
Hubert

Przy porównaniu możliwości finansowych Ekstraklasy i Championship wychodzi na to, że… najbliżej nam nam do 3-ciej angielskiej League One. Dlatego też zawodnicy z Polski tak chętnie przechodzą do Championship wiedząc, że ewentualny awans do Premier League wzbogaci ich klub (jak drużyny Klicha i Grosickiego ostatnio) o jakieś 170 milionów funtów – kosmos nieosiągalny nigdy dla polskiej ligi. Temat rozwinięty poniżej.

FLATTENING THE CURVE – OBAWY O POZIOM LIGI

szarlatan
szarlatan

Przy porownaniu sportowym to pewnie blizej ekstraklasie do league two.

Hubert
Hubert

Infrastrukturalnie i płacowo to chyba jednak League One. Sportowo, aż strach pomyśleć, że mógłbyś mieć rację…

Weszło
02.12.2020

To była definicja ligowego paździerzu

Można narobić na środek dywanu, wystawić go w galerii, dorobić głęboki przekaz i nazwać sztuką. Są dziś ludzie, którzy potraktują taką deklarację całkiem poważnie i nawet zapłacą jakieś pieniądze, żeby to wspaniałe dzieło oglądać. A może nawet ktoś je kupi i wstawi sobie do salonu. Można też zagrać jak dziś Wisła Płock z Pogonią Szczecin […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Lech ściąga Szweda. Karlstroem jednak nie zastąpi Modera

Jesper Karlstroem podpisał właśnie kontrakt z Lechem, który wejdzie w życie 1 stycznia. Kolejorz – z tego co słyszymy – zapłacił za Szweda około 700 tysięcy euro, a w grę wchodzą jeszcze potencjalne bonusy. Teoretycznie Karlstroem zastąpi zimą Jakuba Modera, który najprawdopodobniej trafi już na stałe do Brighton, ale to pomocnik zdecydowanie bardziej defensywy. Bardziej […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Geniusz życia. Sekret niezwykłości Edinsona Cavaniego

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Rybus z Łowicza, który nie stał się ligowym dżemem | KOPALNIE TALENTÓW

Nie będzie chyba specjalnie naciąganą teza, według której Maciej Rybus jest jednym z najbardziej niedocenianych reprezentantów Polski. Gdy widzi się Rybusa w składzie kadry, jego obecność jest przyjmowana raczej z rezerwą. Może gdzieś w okolicach 2008 roku, gdy „straszyliśmy” Żurawskim w Larisie, czy Golańskim ze Steauy, byłoby inaczej, ale dziś w erze Juventusów i Bayernów, […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Bartosz Kapustka wreszcie daje sygnały, że może odpalić

Gdy Bartosz Kapustka wracał do Legii, wątpliwości było sporo. Powracał do ESA ewidentnie na tarczy, na odbudowę, a w Legii nigdy tego czasu na odbudowę piłkarzy wiele nie ma, trzeba ciągle robić wynik. Gdyby patrzeć po marce, to jasne, w Polsce wciąż ją miał. Ale gdyby spojrzeć na pozycję w klubie, to za nim były […]
02.12.2020
Włochy
02.12.2020

Gianni Agnelli – ostatni król Włoch

Gianni Agnelli, swego czasu najbogatszy i najpotężniejszy człowiek we Włoszech, był uzależniony od adrenaliny. Nieustannie kusił los, mawiając: – Są różne sposoby, by umrzeć. Śmierć w wypadku nie wydaje mi się wcale najgorsza. Uwielbiał wyskakiwać ze swojego prywatnego śmigłowca wprost do morza, szokując tłumy gapiów. Po stokach narciarskich śmigał w takim tempie, jak gdyby był […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Szachtior Soligorsk mistrzem Białorusi. „Wielkie BATE się skończyło”

Zielona piłkarska wyspa w erze koronawirusa, futbol w cieniu antyrządowych protestów i kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia na mecie rozgrywek – sezon 2020 w białoruskiej ekstraklasie będzie z pewnością jednym z najbardziej pamiętnych. Po piętnastu latach po tytuł sięgnął Szachtior Soligorsk, a BATE Borysów drugi raz z rzędu zostało największym przegranym. Przyglądamy się uważniej wydarzeniom za naszą […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Zima zaskoczyła ligowców. „Walkowerów nie będzie. Chcemy grać w tym roku”

Grudzień, godz. 12, mecz pierwszej ligi na stadionie, który nie dysponuje podgrzewaną murawą. Co może pójść nie tak? Wszystko. Pierwszoligowcy znów muszą przekładać spotkania, lecz tym razem nie z powodu koronawirusa, czy meczów reprezentacji. Teraz grać się nie da, bo boisko bardziej przypomina betonową arenę przy szkole niż stadion piłkarski. Mróz na południu Polski sprawił, […]
02.12.2020
Blogi i felietony
02.12.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od razu ostrzegam – nie będzie o piłce, przynajmniej nie bezpośrednio, proszę nie składać reklamacji, po wczorajszym meczu z Miedzą nie zdobędę się na futbolowe wyznania. W 2010 roku warszawski raper Proceente nagrał album „Dziennik 2010”, zamieszczając przy jego promocji informację, że jego bezpośrednią inspiracją był „Dziennik 1954” autorstwa Leopolda Tyrmanda. To wtedy po raz […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Luka Zahović na razie rozczarowuje. Dziś przełamanie?

Odkąd Adam Buksa wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, Pogoń Szczecin miała wyrwę w ataku, której nijak nie potrafiła zasypać. Nic dziwnego, że klub sięgnął głębiej do kieszeni. Na przełomie września i października sfinalizowano pozyskanie Luki Zahovicia, który miał rozwiązać problem. Minęły jednak dwa miesiące i na razie możemy z całą pewnością stwierdzić, że problem pozostał. Trudno […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Tysiąc Abramowicza. Najważniejsze wydarzenia ery Rosjanina w Chelsea

Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 17 lat. Jednakże bardziej imponująca jest inna liczba. Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 1000 spotkań. Jubileuszowym było starcie z Tottenhamem. Niezłe, lecz przez te wszystkie dni meczowe działo się na Stamford Bridge zdecydowanie więcej niż 0:0 ze Spurs. Kursy na Sevilla – Chelsea w TotalBet: Sevilla 3.00 – […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Ciro strzela, United wygrywa. Co wy na to? | TYPY NA LIGE MISTRZÓW

Wczorajsze żniwa były udane – trafiliśmy dwa typy, więc idziemy za ciosem. Co słychać w środę w Lidze Mistrzów? Najciekawiej zapowiadają się mecze Borussii Dortmund z Lazio oraz Manchesteru United z PSG. Sporo emocji będzie także w spotkaniu Sevilli z Chelsea, Sprawdźcie, co warto obstawić! Borussia Dortmund – Lazio Rzym Ostatnie mecze Borussii: PWWPW Poprzednie […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020