Jeżeli ktoś słabo zaczyna przygodę z Ekstraklasę, w większości przypadków tendencja już się nie zmienia. A jeżeli prezentuje się co najwyżej przeciętnie przez rok lub półtora, tym bardziej trudno zakładać, że nagle eksploduje z formą. W tym sezonie jednak mamy i takie historie. Niektóre metamorfozy są naprawdę zaskakujące, bo nie ukrywamy, że na kilku nazwiskach z poniższej listy zdążyliśmy już postawić krzyżyk.

Źle zaczęli, dobrze kończą. Największe pozytywne metamorfozy w Ekstraklasie

Oto dziesięć naszym zdaniem najbardziej zaskakujących pozytywnych przemian zbliżających się do końca rozgrywek.

10. Jakov Puljić

Miał nieudaną rundę w Rijece, ale na ogóra się nie zapowiadał. Sezon wcześniej zapakował w chorwackiej ekstraklasie 16 bramek i dołożył 10 asyst, a w Lidze Europy w nieodległym czasie strzelał Gentowi czy Milanowi. W debiucie przeciwko Koronie Kielce przez chwilę cieszył się z gola, którego jednak anulowano ze względu na minimalnego spalonego. I jakoś nam ten Puljić schował się w cieniu, mimo że cały czas grał w pierwszym składzie. Mogło się zacząć wydawać, że Jagiellonia zamieniła w ataku jednego ciamajdę (Mudrinski) na drugiego.

Przełomem okazał się doliczony czas z Wisłą Płock. Chorwat poszedł do rzutu wolnego i z pomocą rykoszetu oraz – mimo wszystko – Thomasa Daehne uratował białostoczanom remis. Tydzień później ładnym strzałem pokonał Arkadiusza Malarza na stadionie ŁKS-u. Potem dołożył jeszcze bramki z Lechią i Pogonią w Szczecinie, gdy w 90. minucie wykorzystał rzut karny na wagę remisu. Nadal nie mamy stuprocentowego przekonania, że Jagiellonia sprowadziła napastnika pełną gębą, który w dłuższej perspektywie rozwiąże problem z obsadą tej pozycji, ale przynajmniej są na to jakieś nadzieje. Po pierwszym meczach nawet ich nie było.

9. Kamil Pestka

Nigdy nie miał lekko u Michała Probierza, ale jesienią chwilami wręcz mógł się czuć upokorzony. Ciągle był młodzieżowcem. Posiadał już określony status dzięki występom w kadrze U-21. W mediach rok temu w jego kontekście przewijała się nawet Valencia. Mimo to nie mógł odpalić. Mocno podpadł w 2. kolejce. Probierz trochę poeksperymentował ze składem na ŁKS, Pestka wyszedł na lewym skrzydle i prezentował się tak źle, że po trzydziestu minutach był już pod prysznicem. W następnych dwunastu kolejkach zaliczył trzy epizody z ławki i 70 minut z Jagiellonią, gdy na pochwały raczej nie zasłużył. Chłopak na pewno czuł frustrację, zwłaszcza że na poważnie zaczynał już trzeci sezon w Ekstraklasie. Oczekiwano, iż potwierdzi wreszcie, że regularnie dobre recenzje jest w stanie zbierać nie tylko na wypożyczeniu w Chrobrym Głogów.

Kto wie, być może dziś byłby już w innym miejscu, gdy nie kontuzja Michala Siplaka w Płocku. Słowak po dwudziestu minutach musiał zejść i choć szybko wrócił do zdrowia, Pestka już miejsca w składzie nie oddał. Jeżeli mógł znaleźć się w meczowej kadrze, grał zawsze, z czego tylko dwukrotnie jako rezerwowy. Co najistotniejsze – ustabilizował formę na solidnym poziomie. Nadal nie jest to wielkie „wow”, ale wreszcie mamy przyzwoitą powtarzalność. Niedawno wiele mówiło się o zakusach na Pestkę ze strony włoskiej Monzy. Sam zainteresowany nie dementował prawdziwości tematu, więc niewykluczone, że i tak wkrótce się z Cracovią pożegna, tyle że już w zupełnie innych okolicznościach.

8. Mickey van der Hart

Nadal dobrze gra nogami. Wiosną jednak zaczął też dokładać dobre bronienie, czego jesienią rzadko doświadczaliśmy. Holender w pierwszej rundzie aż pięć razy dostawał od nas „trójki”. Wierzcie nam, ma to swoją wymowę. W przypadku bramkarzy trzeba się naprawdę postarać, żeby zarobić taką notę. Kilka meczów Van der Hart boleśnie Lechowi zawalił, na czele z tym w Warszawie. Nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu Antolicia, Maciej Rosołek celebrował premierowego gola w Ekstraklasie, a Legia od tamtego zwycięstwa zaczęła marsz w górę tabeli. Do tego doszła afera kebabowa, ewidentna nadwaga i mamy gotowy wzorzec na niewypał transferowy. Z szyderą na ustach wracało się do początkowych wypowiedzi, jak to wychowanek Ajaksu przez kilka miesięcy był wnikliwie obserwowany przez specjalną grupę zajmującą się w „Kolejorzu” wyłącznie bramkarzami.

Dziś trzeba oddać Van der Hartowi, że udało mu się uniknąć pójścia drogą Thomasa Daehne. Istotniejszą różnicę robił wiosną głównie w wyjazdowych meczach z Jagiellonią i Piastem, ale najważniejsze jest to, że przestał ciągnąć drużynę w dół. No, oczywiście poza występem z Legią zaraz po odmrożeniu ligi, gdy zupełnie pogubił się przedpolu i Pekhart zdobył prawdopodobnie najłatwiejszą bramkę w karierze. Od tamtej pory jednak Holender trzyma fason, został kapitanem, a ofiarnością w serii rzutów karnych z Lechią w półfinale Pucharu Polski „kupił” wielu kibiców, którzy dotychczas nie szczędzili mu kąśliwych uwag. Przyznajemy bez bicia: raczej byśmy się tego nie spodziewali.

7. Alasana Manneh

Gdybyśmy po rundzie jesiennej mieli wskazać zawodników, którzy natychmiast powinni opuścić Ekstraklasę – i to nie dlatego, że ustawiła się po nich kolejka chętnych – bez wątpienia Manneh znalazłby się w tym gronie. Kompletnie wówczas nie przekonywał, mimo że nie szczędzono mu szans. Widać było, że technicznie jest nawet ułożony i czasami fajnie rozciągnie grę, ale co z tego, skoro będąc w centrum wydarzeń zupełnie sobie nie radził. Wystarczyło nieco podkręcić tempo i Gambijczyka nie było, nadawał się jedynie do zmiany.

W październiku w rozmowie z nami tak tłumaczył go Marcin Brosz: – Z pewnością brakuje mu nadal „obudowania”, masy mięśniowej oraz większej skuteczności w pojedynkach. My i on sam ciężko pracujemy, by poszedł do przodu. Pierwsze efekty już są. Na początku jego prędkości były na poziomie 26-27 km/h, dziś wchodzi powyżej trzydziestu, zdecydowanie szybciej biega. To proces, przygotowanie zawodnika do wejścia na wyższy pułap nie trwa tydzień czy dwa.

Porównywał go też do Bainovicia, który miał być gotowy na „już”: – Zawodnik, który ma ponad 60 meczów w serbskiej ekstraklasie, to zawodnik gotowy. Ma już 23 lata, przyszedł do nas w określonym celu i tego od niego oczekujemy. (…) Do każdego musimy dobrać odpowiednią miarę. Inaczej trzeba oceniać Bainovicia, inaczej Matuszka czy Matrasa, a jeszcze inaczej Manneha czy Kopacza.

To porównanie akurat nie do końca do nas trafiło, bo Manneh też miał już doświadczenie w piłce seniorskiej. Otarł się o trzecią ligę hiszpańską, a przed przyjściem do Górnika przez rok regularnie grał w bułgarskiej ekstraklasie dla Etyru (36 meczów, 4 gole, 4 asysty).

Gambijczyk w okresie, w którym przeprowadzaliśmy wywiad z Broszem, został schowany do szuflady. Jego czas nadszedł dopiero wiosną. To już był inny zawodnik: silniejszy, bardziej zdecydowany, szybciej myślący i cały czas z przebłyskami. Trochę przystopowała go czerwona kartka z Koroną Kielce, kiedy starł się z Marcinem Cebulą, którego uprzednio faulował. Musiał odcierpieć trzy mecze. Powrót w miniony weekend był jednak udany, forma chyba nie uleciała.

6. Rafał Janicki

Chłop stał się symbolem szarości polskiej ligi: za słaby na wyjazd, za to na krajowym podwórku zawsze ktoś go przygarnie. Zaczynał dobijać do 250 meczów w Ekstraklasie (dziś ma już 254), a grał coraz słabiej. Nie dawał rady w Lechu i bez żalu wypchnięto go z Poznania. Zakotwiczył więc w Wiśle i… spisywał się jeszcze gorzej. Jesienią zaliczył kilka strasznych występów, na czele z tym przy Łazienkowskiej. „Biała Gwiazda” straciła siedem goli, co Janicki podsumował kopnięciem się trzy razy w czoło w akcji, po której Legia ustaliła wynik. Resztki jego i tak coraz słabszej reputacji legły w gruzach. Nie bez przyczyny zaczął być postrzegany jako człowiek-katastrofa, po którym w każdym momencie należy spodziewać się wszystkiego najgorszego.

Wiadomo, jak trudno z taką łatką zerwać. Mimo to wiosną Janicki odbił się od dna. Nie to, żebyśmy się nim zachwycali i forsowali u Jerzego Brzęczka wysłanie powołania, ale wychowanek Chemika Police znów zaczął być solidnym ligowym stoperem. Wpadki ciągle mu się zdarzają, że wspomnimy o wybitnie nieudanym meczu w Gliwicach, jednak większość jego tegorocznych występów to przyzwoity ekstraklasowy poziom. Na piętnaście meczów raptem w czterech przypadkach otrzymał u nas notę poniżej wyjściowej (średnia 4,86). Dla porównania: jesienią w osiemnastu spotkaniach zdarzyło mu się to aż dziesięć razy (średnia 4,22). Nie przez przypadek w podobnym czasie Wisła podźwignęła się z kryzysu i zaczęła znacznie lepiej punktować.

5. Djordje Crnomarković

Od początku było wiadomo, że to stoper o dość „tradycyjnej” charakterystyce: niezbyt szybki, preferujący twardą i ostrą grę. To jeszcze nic złego, jeśli dochodzą do tego dobre ustawienie, solidna gra głową i opanowanie w krytycznych momentach. Problem polegał na tym, że Serb początkowo do swoich wad nie dorzucał praktycznie żadnych atutów. Poza udanym meczem z Arką niczym pozytywnym się nie wyróżniał, za to dość często popełniał kosztowne błędy. Miarka przebrała się, gdy w 13. kolejce przez złe wyprowadzenie piłki zawalił gola w przegranym spotkaniu z Zagłębiem Lubin.

W następnych dziesięciu meczach Crnomarković zagrał raz, Dariusz Żuraw stawiał na duet Rogne-Satka. Ten pierwszy znany jest jednak z tego, że ciągle męczą go jakieś urazy. Nikt nie był w szoku, gdy pod koniec lutego posypał się na Jagiellonii. Serbski obrońca dostał kolejną szansę i tym razem jej nie zmarnował. Od tamtej pory gra praktycznie cały czas. Przestał być zapalnikiem, wyeksponował swoje zalety, a gdy akurat raz go zabrakło i wystąpił Rogne, „Kolejorz” stracił trzy bramki w Lubinie. Nie jest to wciąż poziom każący zakładać, że zaraz ktoś bogatszy się po niego zgłosi, ale facet przynajmniej udowodnił, że poziom Lecha go nie przerasta.

4. Erik Exposito

Przez sporą część sezonu był jednym z najbardziej irytujących napastników całej ligi i głównym powodem kolejnych tekstów o problemach WKS-u z obsadą pozycji nr 9. Długo wydawało się, że Hiszpan pozostanie piłkarzem jednego meczu. W derbach Dolnego Śląska z Zagłębiem Lubin załadował hat-tricka, a poza tym notował rozczarowanie za rozczarowaniem.

W najbardziej krytycznym punkcie Exposito miał na koncie 22 ligowe spotkania, 1238 minut i pięć bramek z trzech meczów:

  • sytuacyjna dobitka z Piastem,
  • wspomniany hat-trick z Zagłębiem,
  • prezent od Vejinovicia z Arką i natychmiastowe podanie od Picha.

Niby piłkarsko bywał niezły – a to fajnie się zastawił, a to dobrze odegrał, a to wymusił faul. Rzucała się jednak w oczy jego fatalna decyzyjność w kluczowych momentach. Ponadto długo nie radził sobie w siłowych starciach z obrońcami, dość łatwo było wyłączyć go z gry, przez co miał problemy z samym dochodzeniem do sytuacji. Mimo to Lavicka ciągle go wystawiał, bo brakowało alternatyw.

Dopiero zimą przyszedł poważniejszy konkurent w osobie Filipa Raicevicia. Wypożyczony z Livorno Serb w debiucie po wejściu z ławki zaliczył asystę. Tydzień później w Szczecinie Exposito zaliczył pamiętne pudło z rzutu karnego i miarka się przebrała. Na Górnika Zabrze Raicević wskoczył do wyjściowej jedenastki. Efekt? Po paru minutach strzelił efektownego gola, maczając wcześniej palce przy bramce na 1:0. Exposito stał się rezerwowym i… może mu to pomogło, wziął się wreszcie w garść. Nim zaczęła się pandemia, efektownym uderzeniem głową zapewnił zwycięstwo nad Koroną Kielce. Po odmrożeniu ligi nie od razu się rozkręcił, dopiero musiał przyjechać ŁKS. Gol, dwie asysty i poszło. Następny domowy mecz – bramka i asysta z Cracovią. Po wielu miesiącach pokazał, że potrafi być przydatny częściej niż raz na kwartał. Dziś głównym argumentem za obecnością Exposito w składzie nie jest powrót Raicevicia do Włoch. Kto wie, może we Wrocławiu zdążą na nim dobrze zarobić.

3. Marko Vesović

W jego przypadku zaskoczeniem jest przejście ze statusu ligowego średniaka do ligowej gwiazdy. Sądziliśmy, że Czarnogórca dobrze już znamy i niczym nas nie zaskoczy. Dobry w ofensywie, znacznie gorszy w defensywie, mający przebłyski, ale i nie stroniący od jakichś odpałów. Tak był postrzegany.

W tym roku jednak Vesović wszedł szczebel wyżej i wyrósł na najlepszego prawego obrońcę Ekstraklasy. Z przodu szalał, w tyłach solidny, nie było się do czego przyczepić. Nim doznał poważnej kontuzji wykluczającej go z gry do końca roku, zaliczył wiosną cztery występy na siódemkę i jeden na ósemkę. Po raz ostatni poniżej noty wyjściowej zagrał w listopadzie. Sztos. Będzie go Legii brakowało, wypełnienie luki po nim to jedno z największych wyzwań stojących teraz przed Vukoviciem.

2. Luquinhas

Jako skrzydłowy stanowił wzorcowy przykład jeźdźca bez głowy. Do szesnastego metra wszystko wyglądało w porządku, ale w decydującej fazie akcji wariował, tracił rozum i przeważnie wybierał rozwiązanie odwrotne od właściwego. Niby umiał grać, piłka mu nie przeszkadzała, tyle że drużyna w zasadzie nic z tego nie miała. Po jedenastu kolejkach był to jedynie rzut karny wywalczony z Rakowem i asysta dupą z Cracovią. Malutko.

Aż tu nagle nadszedł domowy mecz z Lechem, dla Legii przełomowy pod wieloma względami. Jednym z nich było ustawienie Luquinhasa na „dziesiątce”. W Legii był już Wszołek, dlatego Vuković mógł znaleźć Brazylijczykowi nową pozycję. To rozwiązanie natychmiast wypaliło. W środku pola mógł grać bardziej kombinacyjnie, wymieniać więcej podań na małej przestrzeni i częściej zmieniać pozycję – to był jego żywioł. Błyskawicznie stał się gwiazdą całej ligi, pojawiły się gole i asysty, wszystko zaczęło się zgadzać. Nawet pojedyncze mecze na skrzydle przestały stanowić problem, choć w przypadku całej serii nadal nim są. Luquinhas po pandemii znów występuje na boku i w porównaniu do swojego najlepszego okresu, trochę rozczarowuje. Powód? Novikovas leczy kontuzję i poza Wszołkiem jedynym naturalnym kandydatem na skrzydło jest Cholewiak. To kolejny punkt na liście problemów do rozwiązania przed nowym sezonem.

1. Domagoj Antolić

Przypadek podobny do Vesovicia, z tą różnicą, że o ile Czarnogórca postrzegaliśmy raczej jako średniaka, o tyle Antolicia bardziej jako słabiaka. Ot, człapak, który podaje do najbliższego i niewiele więcej ma do zaoferowania. Taki był jego obraz półtora roku po transferze z Dinama Zagrzeb i można było zakładać, że już się nie zmieni. Początek tego sezonu nie zapowiadał przełomu, ale wraz z eksplozją formy Legii nastąpiła eksplozja formy Chorwata. Nagle okazało się, że grając w duecie Andre Martinsem, to on może być tym bardziej kreatywnym, wyrósł na jednego z liderów zespołu. Znów zaglądamy do naszych ocen – Antolić dziewięć razy z rzędu otrzymywał więcej niż notę wyjściową. Jeżeli nie od wczoraj nas czytacie, wiecie, że to naprawdę sztuka.

Skąd ta metamorfoza? Sam zainteresowany tłumaczył w „Przeglądzie Sportowym”: – Gdy przyszedłem, przeżyłem piękne chwile. Zdobyliśmy podwójną koronę. Potem zaczęły się problemy z mięśniami, z przepukliną. Nie występowałem u Sa Pinto, zawsze jednak w siebie wierzyłem. Teraz czuję się lepiej. Podoba mi się nasza filozofia futbolu. Staramy się grać piłką, a to bliższe mojemu stylowi. Poprzedni trener preferował bardziej agresywny futbol i grę jeden na jednego.

Krótko mówiąc, podejście Sa Pinto mocno go ograniczyło. Okej, kupujemy to, brzmi sensownie. Oby Antolić pozostał w takim gazie na sierpniowe granie w pucharach.

Fot. FotoPyK

Czy warto obejrzeć ostatnią Ligę Minus? A czy Forsell odrzuca zaproszenia na Big Maca?

Suche Info
27.09.2022

Kasperczak: – Skład na Walię to strzał w dziesiątkę

Henryk Kasperczak w rozmowie z Interią skomentował ostatnie mecze reprezentacji Polski. Jak powiedział: – Z Walią ze składem to strzał w dziesiątkę. Nie udało się z tym składem z Holandią, a po tych poprawkach i zmianach sytuacja się polepszyła. Jasne, Walia to nie taki mocny jak rywal jak Holandia, ale wygrana zasługuje na uwagę. To był taki mecz, że kto pierwszy strzeli gola to wygra i tak się stało. Ja byłem zadowolony z jednej rzeczy, z postawy tych naszych […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Hiszpania rzutem na taśmę ograła Portugalię i melduje się w Final Four LN

Dzięki bramce z końcówki meczu reprezentacja Hiszpanii pokonała Portugalię, wygrywając rzutem na taśmę drugą grupę Ligi Narodów dywizji A. Dzięki temu La Furia Roja awansowała do Final Four. Bohaterem kadry Luisa Enrique został Alvaro Morata, który wykorzystał podanie Nico Williamsa.  Po przegranym spotkaniu ze Szwajcarią selekcjoner Luis Enrique bił na alarm. Na gorąco po meczu stwierdził, że jego podopieczni zagrali najgorszą połówkę za jego kadencji. Zmienił nieco […]
27.09.2022
Suche Info
27.09.2022

Serbowie ogrywają Norwegię, Szwajcaria Czechów. Dzień z Ligą Narodów

Najciekawszym meczem Ligi Narodów – w założeniu – było starcie Portugalii z Hiszpanią, ale o tym piszemy w osobnym tekście. Tutaj podsumujemy resztę wyników. W dywizji A grano jeszcze jedno spotkanie – Szwajcaria podejmowała Czechy i wygrała 2:1, natomiast miała trochę szczęścia, bo Czesi zmarnowali w drugiej połowie rzut karny na remis. Czesi potrzebowali zwycięstwa, by utrzymać się w elicie, a skoro przegrali – w kolejnej edycji czeka ich walka […]
27.09.2022
Suche Info
27.09.2022

Richarlison obrzucony bananem

Skandaliczne zachowanie „kibica” w trakcie meczu Brazylia – Tunezja. Richarlison po strzeleniu bramki został obrzucony bananem. Canarinhos wygrali to towarzyskie spotkanie spokojnie, 5:1, ale niestety sielankowy nastrój na boisku popsuli troglodyci z trybun. W momencie kiedy Richarlison strzelił gola na 2:1, w jego kierunku poleciał banan. Uchwycono to na video: A banana was thrown at Richarlison during his goal celebration against Tunisia.#BRATUN #BRETUN pic.twitter.com/XBb1ZAaCTz — Ojora Babatunde (@ojbsports) September […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Suche Info
27.09.2022

Probierz: – Powinniśmy wygrać z Łotwą

Michał Probierz zabrał głos po meczu z Łotwą, który polska młodzieżówka zremisowała 1:1. Selekcjoner stwierdził na konferencji prasowej: – Daliśmy wszystkim zawodnikom pograć. Chcieliśmy, żeby wszyscy się pokazali i jest to dla nas bardzo duży materiał. Żałujemy bardzo, że nie wykorzystaliśmy dzisiaj tylu sytuacji, bo powinniśmy to spotkanie wygrać, ale w piłce nie liczy się to, co ktoś powinien, a to, kto zdobędzie ile bramek. Wiadomo, że w takim meczu przeciwnik zawsze coś […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Hiszpania rzutem na taśmę ograła Portugalię i melduje się w Final Four LN

Dzięki bramce z końcówki meczu reprezentacja Hiszpanii pokonała Portugalię, wygrywając rzutem na taśmę drugą grupę Ligi Narodów dywizji A. Dzięki temu La Furia Roja awansowała do Final Four. Bohaterem kadry Luisa Enrique został Alvaro Morata, który wykorzystał podanie Nico Williamsa.  Po przegranym spotkaniu ze Szwajcarią selekcjoner Luis Enrique bił na alarm. Na gorąco po meczu stwierdził, że jego podopieczni zagrali najgorszą połówkę za jego kadencji. Zmienił nieco […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Młodzieżówka Michała Probierza zremisowała z Łotwą. Szkoda strzępić…

Debiut kadry Michała Probierza z Grecją nie należał do udanych, ale futbol ma to do siebie, że szybko przynosi kolejne szanse. Dziś jego podopieczni mieli okazję zmazać plamę meczem z Łotwą, ale… dodali kolejną, zamiast sprać zdecydowanie słabszych rywali. Biało-czerwoni w Suwałkach tylko zremisowali z Łotwą 1:1. Czy Polacy byli lepsi w tym meczu? Tak, oczywiście, ale co z tego? I można mówić, że zespół jest w budowie, że trener dopiero poznaje zawodników, że ci dopiero poznają selekcjonera […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Mówili, że wymyślił sobie chorobę. „Utarłem im nosa”

Kiedy w wieku dwunastu lat poznał diagnozę, zdał sobie sprawę, że będzie musiał zrezygnować z ulubionych słodkości. Nie wiedział też, czy w ogóle dane mu będzie zostać sportowcem. Z czasem zrozumiał jednak, że cukrzyca nie jest żadną przeszkodą. Nie robiły na nim wrażenia złośliwości rówieśników i w końcu zaczął zdobywać medale MŚ i ME. Poznajcie historię Mateusza Rudyka z Grupy Sportowej ORLEN, czołowego polskiego kolarza torowego. Od początku wiedziałeś, że z cukrzycą możesz odnosić […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

10 szerszych wniosków po zgrupowaniu reprezentacji Polski

Nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Ale kilka kwestii nam się rozjaśniło. Jesteśmy w stanie mniej więcej przewidzieć skład na Meksyk. Znamy największy problem biało-czerwonych. Wiemy, dlaczego ustawienie z trójką z tyłu to najlepsza opcja i którzy zawodnicy niespodziewanie mogą nie znaleźć się w 26-osobowej kadrze na mundial. Oto 10 szerszych wniosków po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski. 1. Nasz atut z Euro 2020 jest dziś naszym największym problemem Z nutką lekkiego […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Bezduszność sępa. O beznadziejności bojkotowania mundialu w Katarze

Janne Andersson zostanie w domu podczas katarskich mistrzostw świata. Selekcjoner reprezentacji Szwecji wzniósł się na wyżyny dyplomatycznej subtelności i stwierdził, że tego rodzaju gest należy postrzegać jako klarowne określenie się wobec kontrowersji dookoła mundialu. „Zobaczymy, kto jeszcze zdecyduje się na taki krok”, rzucił zaczepnie, choć jeszcze w marcu złorzeczył na format baraży, w których Trzy Korony pożegnały się z marzeniami o występie na najważniejszej imprezie piłkarskiego czterolecia.  […]
27.09.2022
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Makaveli
Makaveli
2 lat temu

Zesrałem się czytając nagłówek lukinias. Przecież od 1 meczu to według was jest mistrz. Najlepszy skrzydłowy. Najlepsza 10. Niech legia wymieni go na Jorge Felix to jakość będzie x2. Ale pompujcie. Może Araby przetłumaczą i dotyczą 100 tys. Euro

qwert
qwert
2 lat temu

Chyba trzeba edytować tekst i dodać do listy Corrala 😉

15 wszechmistrz 15 !
15 wszechmistrz 15 !
2 lat temu

Chyba was pojebalo z tym Wande żartem, bo dwa karne obronił w pucharze, które i tak nic nie dały ? Przez niego Lech nie ma szans na mistrza. To samo cmorkocośtam, najgorszy obrońca Lecha

WieslawWojnar
WieslawWojnar
2 lat temu

Damian, jaki Ty jesteś zakompleksiony. Daj sobie spokój, bo nieświadomie sięgniesz poziomu Pietraszki i tych wszystkich idiotów, którzy używają Twojego nazwiska w nickach.

Woo
Woo
2 lat temu

Erik jest dalej młody mi fajnie by bylo zeby pograł jeszcze chociaz jedna runde we Wroclawiu. Moze udalo by sie w koncu przepracowac okres przygotowawczy . Latem byl po kontuzji i dlugim okresie bez gry a przeciez na koniec roku polamal palce w stopie . Te fajne momenty o ktorych piszecie pokazywały ze chłop cos potrafi tylko zdecydowanie brakowalo mu zdrowia . Jak odejdzie zima to pewnie przebije Piatka

da5asdas
da5asdas
2 lat temu

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 1700 i skan maja na blogu! juz maja dostepny kurs 1400 ! polecam

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski
2 lat temu

Akurat Veso nawet w zeszłym sezonie był kozakiem tylko skrzydła Legii były wyraźnie słabsze. Nie wiem skąd opinia „dobry w ofensywie, znacznie gorszy w defensywie” chyba z faktu że nie ogladaliscie uważnie meczów Legii. On od samego przyjścia do ligi był top3-5 bocznych obrońców tylko tle tym sezonie ktoś stwierdził że dobrze by skorzystać z jego atutów. Jeżeli dobrze pamiętam to instat indexy zawsze miał mega wysokie.