post Avatar

Opublikowane 29.06.2020 18:11 przez

redakcja

Postawmy z jednej strony Widzew Łódź z 16 tysiącami karnetowiczów, a z drugiej Legionovię Legionowo, na której mecze wpadają głównie rodziny młodziutkich piłkarzy. Weźmy GKS Katowice, z niedawnymi piłkarzami Ekstraklasy w składzie, a obok połóżmy kartkę ze składem Gryfa Wejherowo, szczelnie wypełnionym młodzieżowcami. Zestawmy ambicje Stali Rzeszów, która gdzieś na horyzoncie postawiła sobie krajową elitę, z Olimpią Elbląg, która po prostu pragnie przeżyć. 

Tak, II liga ma potencjał, by być najbardziej rozwarstwioną klasą rozgrywkową w Polsce. To tutaj w ramach jednych rozgrywek wymieszały się kluby dość przypadkowe, właściwie zmęczone koniecznością jeżdżenia po całej Polsce, i te z długą historią sukcesów w Ekstraklasie. To tutaj mamy bogaczy, których stać na piłkarzy z doświadczeniem w najsilniejszych klubach w kraju, oraz biedaków, dogrywających sezon juniorami. To w tym miejscu mieszają się wielkie kibicowskie firmy i sezonowe ciekawostki. Kluby z wielkich miast i malutkich miasteczek.

KARTY ROZDANE

W teorii wszystko było jasne już przed sezonem. Po ubiegłorocznej katastrofalnej serii remisów Widzew ruszył do boju z tym samym zapleczem kibicowskim, jeszcze wyższym budżetem, jeszcze nowszym zarządem i trenerem. Martyna Pajączek to fachowiec sprawdzony w boju, o uznanej opinii. Złapała nieco rozłażący się klub mocniejszą ręką, ograniczyła liczbę „ośrodków decyzyjnych”, wprowadziła istotne zmiany w pionie sportowym i ruszyła do gry w nowym sezonie, stawiając na Marcina Kaczmarka, który wydawał się idealnym kandydatem do wygrania całej ligi. W końcu jeśli w przodzie masz Robaka, w środku Możdżenia, w bramce Pawłowskiego, a na ławce trenerskiej Kaczmarka, powinieneś walczyć o awans od razu do Ekstraklasy, z pominięciem I ligi.

Podobnie sytuacja wyglądała w GKS-ie Katowice, gdzie spadek do II ligi miał być momentem orzeźwiającego oczyszczenia. Projekt sprzed roku, który zakończył się spadkiem w absolutnie kuriozalnych okolicznościach, wymagał dość mocnej przebudowy. Tu też jest nowy prezes, nowy trener, odmłodzony skład, za to te same ambicje i to samo grono fanatycznych kibiców. W dodatku GieKSa wydawała się bogatsza o cenne nauki związane z wieloletnimi rozczarowaniami przy próbach awansu do Ekstraklasy. Nikt już w GKS-ie nie krzyczy „I liga albo śmierć”, bo wie, jak się ostatecznie zakończyło podobne hasło z Ekstraklasą.

Murowani kandydaci do awansu, choć oczywiście nie jedyni. W Stali Rzeszów klub miał być budowany na bogato, razem z fundamentami, a misją długofalową miał być awans nie do I ligi, ale do Ekstraklasy. Zbroił się Górnik Łęczna, po świetnym poprzednim sezonie chrapkę na grę w czubie tabeli miała Elana Toruń.

DŻEM BEZ AMBICJI

Z drugiej strony był ligowy dżemik, niejako skazany na walkę o życie. Jeśli prezes Olimpii Elbląg zwalnia trenera, bo nie chce grać o awans (sic!), tylko o zwycięstwo w Pro Junior Systemie, to widzimy jak amatorska jest to liga. Niektórzy piłkarze normalnie tyrają na etatach, podczas gdy najbogatsi w lidze mogliby spokojnie rywalizować na portfele z drużynami z dołu Ekstraklasy.

Ale to przecież nie koniec. Pech chciał, że w tym sezonie mieliśmy do czynienia z pandemią. Jej skutki trudno oszacować na dłuższą metę, ale w krótkim okresie już widać je jak na dłoni. Przede wszystkim – PZPN zreformował PJS, teraz może go zgarnąć nawet spadkowicz, co prawda połowę kwoty, ale zawsze. W meczu Gryfa Wejherowo z Olimpią Elbląg wystąpiło łącznie dwunastu zawodników z rocznika 2000 i wyżej oraz trzech kolejnych z rocznika 1999. To żywy i namacalny dowód, że ci, którym na awansie nie zależy, próbują w post-pandemicznych warunkach ugrać jakieś mniejsze korzyści.

Druga konsekwencja – mocniejsi mają prościej. Nie ma co się oszukiwać, jak na dłoni widać to w Ekstraklasie. Przy takim natężeniu meczów, spotkania wygrywa się już nie trzema najmocniejszymi piłkarzami, ale też chłopakami z numerem szesnaście czy siedemnaście. Albo inaczej: tak jest w miejscach, którymi rządzi logika. Jeśli Arka Gdynia Młyńskiego zastępuje Antonikiem, a Legia Warszawa Vesovicia Stolarskim, to różnicę widać jak na dłoni.

W II lidze też są drużyny z szerszymi, mocniejszymi kadrami. Z dominacją finansową. Z zupełnie innymi warunkami treningu, nawet w warunkach pandemicznych. Jedni rozdają rozpiski na kartce A4, drudzy sport-testery wraz ze specjalnym trenerem personalnym. Hiperbolizujemy, no ale niekiedy tak to wygląda. A potem rozbrzmiewa pierwszy gwizdek.

I wszystkie różnice się zacierają.

Od wznowienia rozgrywek po pandemii, mocarze zaczęli prawdziwy wyścig ślimaków:

  • Widzew: 2 zwycięstwa, 1 remis, 3 porażki, w tym z przedostatnią w tabeli Legionovią
  • Górnik Łęczna: 3 zwycięstwa, 1 remis, 2 porażki, w tym z 16. w tabeli Stalą Stalowa Wola
  • GKS Katowice: 3 zwycięstwa, 1 remis, 2 porażki
  • Resovia: ZERO zwycięstw, 5 remisów

Cztery najlepsze drużyny ligi po prostu stanęły w miejscu, inaczej się tego nie da nazwać. Jeśli wygrywały, to często w bólach, jak choćby Widzew z rezerwami Lecha, gdy dogonił wynik przegrywając już 0:2. Rozczarowały nie tylko wynikami, ale przede wszystkim grą, powolną, przewidywalną, pozbawioną powtarzalności. Efekt jest taki, że tabela coraz mocniej się spłaszcza, a to fatalna wiadomość zwłaszcza dla Widzewa i GKS-u Katowice. Bezpośredni awans uzyskają tylko dwie drużyny, trzecia zostanie wyłoniona w barażach. Patrząc na to, jak wykładały się na ostatniej prostej te dwa wielkie kluby w ubiegłym sezonie – ich udział w barażach trudno postrzegać jako spacer w kierunku awansu. A przecież wciąż możliwy jest scenariusz, w którym oba te kluby zmierzą się w bezpośrednim starciu.

To o tyle ciekawa sytuacja, że wobec niemocy faworytów zagęszcza się też sytuacja na dole.

Stal Stalowa Wola jest wiceliderem w tabeli formy za ostatnie 10 kolejek. Przypominamy, mowa o klubie wciąż utrzymującym się w strefie spadkowej. Forma Pogoni Siedlce czy dwa cenne zwycięstwa Znicza Pruszków sprawiły, że w strefie spadkowej zameldowała się… Stal Rzeszów. Grzegorz Goncerz na szpicy, w składzie też parę innych ciekawych nazwisk jak choćby Sylwestrzak, Szeliga czy Plewka, a tu pyk – Stal kopie się z drużynami, które ledwo wiążą koniec z końcem. Punkt przewagi nad strefą spadkową ma Elana Toruń. Dwa punkty rezerwy Lecha Poznań.

Na ten moment wydaje się, że to przejściowe trudności. Zostało sześć kolejek, Stal Rzeszów powinna spokojnie odbić się od dna, Widzew i GKS wrócić na dwa pierwsze miejsca, no ewentualnie zamieszać się na podium z Górnikiem Łęczna. Ale tutaj miał być zwycięski marsz, miała być manifestacja siły przed sezonem I ligi, w końcowych kolejkach już przegląd kadr przed kolejnymi rozgrywkami. A jak jest?

  1. Widzew 54
  2. Górnik 52
  3. GKS Katowice 51
  4. Resovia 46

Piąta Olimpia Elbląg, ta sama Olimpia Elbląg, która mówi wprost, że nie zależy jej na awansie, traci do Resovii 2 punkty. II liga i logika? Nie w rzeczywistości post-pandemicznej.

Fot. Fotopyk

Opublikowane 29.06.2020 18:11 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łuki
Łuki

Jak nie widać różnicy to po co przepłacać? Polski działacz jak widzi kupę kasy to chyba zaczyna zabawę od rozpalenia w kominku banknotami.

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

Bo kazdy jest jasnowidzem i wie zanim kogos kupi, czy on wypali czy nie wypali.

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

No tak, Możdżeń na środku. Jaki z niego as to pokazał w zeszłym sezonie w Sosnowcu czy jeszcze wcześniej w Koronie. Ci co go zatrudniają to chyba ślepi.

JaToTylkoJa
JaToTylkoJa

Umie uderzyć…

Michał
Michał

Tak naprawdę różnica między kopaczami w poszczególnych ligach jest niewielka, dlatego goście z przeszłością w Ekstraklasie (zwykle tzw „solidni ligowcy”, inaczej mówiąc przeciętniacy) nie wyróżniają się w żaden szczególny sposób. Dolary przeciwko orzechom, że wielu gości z Ekstraklasy jest tam z powodu korzystnego zbiegu okoliczności – zadebiutowali z takich, a nie innych przyczyn, nabili trochę meczów i to pozwoliło zostać im na karuzeli. W mniej pozytywnym scenariuszu kopali by w takiej przykładowej Elanie i nikt nie zwróciłby na nich szczególnej uwagi. Analogicznie kilku „solidnych” grajków z II ligi przy pewnej dozie szczęścia mogłoby zostać regularnymi ekstraklasowiczami. Gdybyśmy zamienili kilku gości, pewnie nikt by nawet nie zauważył.

Tu dochodzimy do pewnego problemu, który sprawia, że nasza kopana jest tak ciężka do oglądania. Oglądając regularnie mecze Widzewa nie widzę absolutnie żadnych grajków robiących grę. Nie ma skrzydłowych, rozgrywających, którzy byli by gwarancją sytuacji bramkowych. Dotyczy to zarówno Widzewa, jak i jego przeciwników. Nie ma gości podejmujących próby dryblingu, uwalniających się przyjęciem piłki itp. Nie ma znaczenia czy gość kopał w Ekstraklasie czy na kartofliskach – wszystkim kieruje chaos i przypadek. Raz na jakiś czas pojawia się gracz, który ciągnie wózek i nagle większość się podnieca, że da się to oglądać, a wyniki też się zgadzają. A prawda jest taka, że tej czy innej drużynie trafił się grajek w formie. Nie była ona świadomie zbudowana czy wypracowana, ot tak po prostu się pojawiła. Tak było z takim Mateuszem Michalskim, czy Dario Kristo dzięki któremu w zeszłym sezonie Widzew na półmetku miał 12pkt przewagi. Forma się skończyła i wyniki padły. W ich miejsce ściagamy gości z Ex, bo myślimy, że doświadczenie itd, a potem okazuje się, że przychodzą bez formy i nie ma żadnej gry. Ten scenariusz jest i będzie dalej realizowany, a większość wciąż będzie nim zdziwiona. Myślę, że podobnie było w ŁKS – trafił im się Ramirez w formie, który mocno zafałszował obraz całej drużyny i awansowali w złym momencie.

Nie chcę sprowadzać tu całej Ekstraklasy do takiego poziomu, bo na pewno i w niej znajdują się wyróżniający zawodnicy, którzy byliby w stanie robić różnicę, ale moim zdaniem większość piłkarzy to tylko i wyłącznie „solidni ligowcy”, którzy nie są w stanie zrobić różnicy nawet 2 poziomy niżej. Podobnie jest z działaczami i sztabami szkoleniowymi. Chwalimy zarządzanie jakimś klubem, żeby kilka miesięcy później wszystko odszczekiwać (super zarządzana Miedź leci z ligi, a jej super Pani prezes już nie ma na pokładzie – a plany były wieloletnie; super dyrektor sportowy Masłowski, o którym już słuch zaginął; poukładany ŁKS w kilka miesięcy negujący 2 poprzednie lata, zatrudniający trenera parodystę i odgrywający utarty schemat ściągania szrotu z popularnych kierunków; scouting Lecha też kiedyś był pewnie chwalony). Nasza piłka ma tylko jedną niezmienną zasadę i jest to czysty przypadek. Kiedy masz więcej pieniędzy, to masz większe szanse na wylosowanie szczęśliwego numerka i tyle. Nie widzę w polskiej piłce ludzi, którzy byliby w stanie ogarnąć budżet w jakiejkolwiek skali.

VIS
VIS

Uważam ,że po tej kompromitacji niektóre nasze „gwiazdki” powinny odpocząć na ławce. Proponuje skład :
Pawłowski – Turzyniecki , Rudol , Tanżyna , Kordas – Mąka , Radwański , Gąsior , Gurowski -Robak , Wolsztyński.
Jak ostatnie raz Górnik Zabrze wchodził do EX , to jak zaczęły się dziwne porażki odsunął część starych wyjadaczy od składu , zagrał młodymi i weszli. U nas potrzebny jest wstrząs w drużynie. Ściągnąć też Gibasa z rezerw i niech gra za Tanżynę.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Problem jest taki, że tworzy się swoista wieża Babel i ciepły kurwidołek dla starych ligowców, którzy poza regularnym przelewem na konto nie mają już żadnych sportowych ambicji. W efekcie tego jest zbieranina zamiast drużyny i liga, którą powinni wygrać z palcem w nosie, czasem ich boleśnie weryfikuje. W tym roku raczej już się nie powtórzy sytuacja z poprzedniego (chociaż nigdy nic nie wiadomo), ale jest to nauczka na przyszłość.
I paradoksalnie takiemu Widzewowi łatwiej o dobry wynik np. z takimi Katowicami (bo się zepną na taki mecz) niż np. z Polkowicami czy Skrą Częstochowa.
Jest to też na swój sposób nauczka dla klubów typu Motor Lublin albo Wieczysta Kraków, że samym faktem że drużyna ma znane ligowe nazwiska i bogatego właściciela to żadnego meczu się jeszcze nie wygra, tylko trzeba pokazać swoją wyższość na boisku – a tego się nie zawsze jaśnie panom gwiazdorom chce.

Criticball
Criticball

Należę do grona idiotów, którzy oglądają prawie każdy mecz, który się napatoczy, czy to w TV, czy to w Internecie, czy to bezpośrednio na stadionie, jeśli tylko mam na to czas (nie tylko piłką kibic żyje, przecie 🙂 ).

Oglądając mecze pierwszej, drugiej i trzeciej ligi, czasami naprawdę trudno znaleźć różnice, jeśli chodzi o poziom. Oglądam sobie mecz pierwszoligowy w Polsacie, potem przełączam na jakiś trzecioligowy w Internecie, następnie na jakiś mecz drugoligowy (czasami w TV , czasami w Internecie), a potem tak sobie myślę: no i gdzie widziałeś mecz na najwyższym poziomie czysto piłkarskim? Spróbujcie kiedyś takie trzy mecze pod rząd obejrzeć (wiem, będą oczy bolały 😉 ) i ciekawy jestem Waszego poglądu.

Moim skromnym zdaniem, z uwagi na niewielkie różnice w poziomie gry, niekoniecznie przepłacony piłkarz z przeszłością w pierwszej lidze, musi błyszczeć w lidze trzeciej.

Natomiast widoczna dla mnie gołym okiem jest różnica pomiędzy ekstraklasą a każdą ligą niżej. I tu jest chyba przysłowiowy pies pogrzebany: ŁKS na spokoju doszedł z III ligi do awansu do ekstraklasy wykorzystując bardzo wielu piłkarzy, którzy grali od III do I ligi, ale przegapił moment, w którym należało serdecznie podziękować, a następnie wymienić większość piłkarzy, którzy przeszli z ŁKS-em drogę od ligi III do ekstraklasy. Tego momentu nie przegapił Raków i jest obecnie tu gdzie jest, a jednym problemem są dąsy niektórych piłkarzy (ostatni wywiad w Weszło z Domańskim), którzy myślą, że być dobrym na poziomie I-III liga, to to samo, co być dobrym na poziomie ekstraklasy.

Może ja nie mam racji – to jedynie obserwacje prostego kibica – ale ja bym nie liczył na prosty awans od III ligi do ekstraklasy w drodze zakupu doświadczonych ligowców – się Widzewie nie dziw, że Możdżeń, Robak, czy inny Demjan prostego awansu, nawet do „głupiej” I ligi, nie dają.

Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020