post Michał Kołkowski

Opublikowane 26.06.2020 20:49 przez

Michał Kołkowski

Czy Arka walczyła do końca o uratowanie wyniku? Walczyła. Czy było widać po gdyńskim zespole osławione cechy wolicjonalne? Było, zwłaszcza po przerwie. Czy żółto-niebiescy byli bliscy wywiezienia co najmniej punktu z Bełchatowa? Byli, w sumie niewiele zabrakło. Mieli swoje szanse. Ale w futbolu – również jeżeli mówimy o walce o utrzymanie w Ekstraklasie – liczy się też jakość. Czysto piłkarska klasa. A tej dzisiaj Arce bardzo dotkliwie brakowało. Sama waleczność wystarczyła, by napsuć Rakowowi Częstochowa trochę krwi, lecz okazała się niewystarczająca, by podopiecznych Marka Papszuna pokonać, albo chociaż wyszarpać remis.

Deklasacja do przerwy

Pierwsza połowa spotkania nie była porywającym widowiskiem. Oczywiście ze względu na postawę gości. Podopieczni Ireneusza Mamrota zaprezentowali się po prostu katastrofalnie, choć to określenie chyba i tak nie do końca oddaje, jak słabi byli żółto-niebiescy. Udało im się oddać jeden strzał na bramkę Rakowa, bez problemu wyłapany przez Jakuba Szumskiego. Poza tym mieli kłopoty z utrzymaniem się przy piłce przez choćby kilkanaście sekund. Szczytem wszystkiego był już kuriozalny popis Luki Maricia, który nie przyjął prostej piłki zagranej przez partnera z defensywy i – próbując ratować futbolówkę przed opuszczeniem boiska – kopnął ją tak niefortunnie, że ustrzelił klejnoty zdumionego Damiana Zbozienia. Ten natomiast ostatkiem sił sfaulował ruszającego z kontrą rywala i zaległ na murawie, zwijając się z bólu. Bezlitosny Paweł Gil pokazał  cierpiącemu obrońcy żółty kartonik za faul taktyczny.

No i tak mniej więcej prezentowała się Arka przed przerwą. Zero pomysłu, zero tempa. Kopanina.

Na dodatek: niewiele porządnej defensywy. Raków od początku ustawił ten mecz pod swoje dyktando. Ekipa Marka Papszuna dokuczała przeciwnikom wysokim pressingiem, z którym Arka kompletnie sobie nie radziła. Z tego wynikały głupie faule i straty piłki, których dopuszczali się choćby Adam Marciniak, wspomniany Luka Marić czy też Michał Kopczyński. I z każdą kolejną stratą gości Raków coraz mocniej zaciskał pętlę na ich szyi. Na efekt bramkowy trzeba było czekać przez pół godziny.

Po rzucie rożnym zakotłowało się w polu karnym, a Maciej Jankowski z Arki skierował piłkę do własnej bramki. Ta otarła się jeszcze o nogę Kamila Piątkowskiego i wylądowała w sieci. Później Raków miał kilka wybornych okazji do podwyższenia prowadzenia, lecz do siatki udało się trafić tylko raz. Znakomicie dysponowany Petr Schwarz przepięknie przymierzył z osiemnastu metrów, wykorzystując totalny galimatias w defensywie Arki, która kompletnie nie potrafiła wcześniej okiełznać Felicio Browan Forbesa.

Przebudzenie Arki

Przemknęło nam wtedy przez myśl, że jest już po meczu. Że tak dysponowana, człapiąca, pozbawiona wigoru Arka musi dzisiejsze spotkanie przegrać. Ale przecież mieliśmy w pamięci starcie z lutego, gdy Raków również zmiażdżył żółto-niebieskich w pierwszej połowie, ale dał sobie wydrzeć punkty w samej końcówce spotkania. No i przez moment zanosiło się na powtórkę z historii. Arka na drugą odsłonę spotkania wyszła mocno nabuzowana. Pierwszą dogodną sytuację zmarnował wprawdzie Oskar Zawada, ale już wkrótce gdynianie wcisnęli gola kontaktowego. No, właściwie to gospodarze strzelili go sobie sami. Do własnej bramki trafił Patryk Kun, którego naciskał w polu bramkowym wprowadzony po przerwie Marcus da Silva.

Z kolei Marek Papszun nie wypuścił na drugą połowę wspomnianego Schwarza. I to ewidentnie zakłóciło harmonię w zespole częstochowian. Lecz zakłóciło tylko na kilkanaście minut. Tym razem dramatycznego zwrotu akcji już bowiem nie było. Raków szybko zniwelował przewagę gości, zripostował golem na 3:1 i na jakiś czas uspokoił sytuację.

W końcówce spotkania ponownie zrobiło się nerwowo, bo mocno szarpiąca i waleczna Arka znów złapała kontakt – tym razem Marcus definitywnie wpisał się już do protokołu meczowego, wykorzystując przytomne zgranie Oskara  Zawady. Jednak gdynianom zwyczajnie zabrakło armat w ofensywie, by pokusić się o coś więcej. Nawet gdy agresywny, wysoki pressing gospodarzy całkiem przystał istnieć, gdy ich szyki obronne mocno się posypały, żółto-niebiescy nie potrafili rosnącej przewagi przekuć w kolejne bramki. Tym bardziej mogą więc żałować kompletnie przespanej, przedreptanej pierwszej połowy i kilku fatalnych zachowań w defensywie. Po przerwie naprawdę pokazali, że potrafią z Rakowem równorzędnie rywalizować.

Łyżka dziegciu w beczce miodu

W pewnym sensie oglądaliśmy dzisiaj dwa osobne spotkania.

  • Pierwsza połowa: 8 strzałów gospodarzy, 1 gości. Posiadanie piłki: 62% do 38%.
  • Druga połowa: 9 strzałów gospodarzy, 12 gości. Posiadanie piłki: 38% do 62%.

Szczególnie zadowolony ze swojego występu może być 20-letni Kamil Piątkowski z Rakowa, który nie tylko zapisał na swoim koncie gola, ale popisał się również dość niespodziewanie ładną asystą. Żeby jednak nie było za słodko, trzeba zaznaczyć, iż przy obu trafieniach gdynian Piątkowski mógł zachować się nieco lepiej. Nie można powiedzieć, by zawalił swojemu zespołowi gola, to byłaby zdecydowanie zbyt daleko posunięta krytyka. Lecz z pewnością trener Papszun nie omieszka wypomnieć swojemu młodemu podopiecznemu choćby spóźnionej reakcji w kryciu wspomnianego Zawady.

Poza tym – zaimponowali rezerwowi, czyli Marcus z Arki oraz Ben Lederman z Rakowa. Ten pierwszy to już weteran, ale jego wejście za kompletnie wypompowanego z energii Macieja Jankowskiego wniosło naprawdę mnóstwo ożywienia do ofensywy gości. Z kolei 20-letni Lederman zasygnalizował duży potencjał. Na listę strzelców się wprawdzie nie wpisał, ale kilka razy bardzo mocno zagroził bramce strzeżonej przez Marcina Staniszewskiego.

Tak czy owak – do sensacyjnego zwrotu akcji tym razem nie doszło. Arka obudziła się zbyt późno, no i chyba po prostu zabrakło jej sił, by mocniej rywali docisnąć. Pięć punktów straty do Wisły z Krakowa, sześć do tej z Płocka. Tak wygląda obecna sytuacja gdynian w tabeli. Nie ma co się czarować: ekipie Mamrota pomału pozostaje wiara w cud.

fot. 400mm.pl

Opublikowane 26.06.2020 20:49 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 10
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
WhiteStarPower
WhiteStarPower

Krótko: za tydzien o 22:30 moze byc wszystko jasne. Wisła gra z LKSem a potem finał LM Korona – Arka

Adriannnkuu.
Adriannnkuu.

A wiecie co znaczy skrót RKS.No podpowiem robotniczy klub sportowy.Zakladali go robotnicy z huty Częstochowy oraz zaprzyjaźnione środowiska również kościelne z parafii św Józefa Robotnika.Po latach tulana się po 3 ch .ligach. Naprawdę historia .Ja jestem kibicem R.K.S. 50 lat(Naprawdę umiem pisać na telefonie)Kocham swój r.k.s.Ale kocham historię tego klubu bez prawdziwkow z okolicznych wiosek.

ViteQ
ViteQ

Dobry wieczór,
Jak Pan z perspektywy obserwatora ocenia to, w jakim stopniu polska piłka sk*rwiła się w ciągu ostatnich 50 lat?

Povilas Paczulis
Povilas Paczulis

I czy za Pana czasów cukierki były słodsze?

Stanislav Levy
Stanislav Levy

A chuj to kogo obchodzi

Łukasz
Łukasz

Niektórzy udają, inni prowokują. Ty, nie. Ty jesteś prawdziwym bucem.

Povilas Paczulis
Povilas Paczulis

„(…)kuriozalny popis Luki Maricia, który nie przyjął prostej piłki zagranej przez partnera z defensywy i – próbując ratować futbolówkę przed opuszczeniem boiska – kopnął ją tak niefortunnie, że ustrzelił klejnoty zdumionego Damiana Zbozienia. Ten natomiast ostatkiem sił sfaulował ruszającego z kontrą rywala i zaległ na murawie, zwijając się z bólu. Bezlitosny Paweł Gil pokazał cierpiącemu obrońcy żółty kartonik za faul taktyczny.” Proszę o uplastycznienie tej sytuacji w najbliższej Lidze minus w segmencie Akademii taktycznej. Nie miałem przyjemności obejrzeć meczu, a wydarzenie godne analizy.

Adriannnkuu.
Adriannnkuu.

A jest chyba uciwsza. W latach 70 wygrywali resotowi pamiętam mecz z R.O.W.Rybnik.Przyjechali kibice z Rybnika. Raków wygrał ten mecz ale na trybunach siedzieli razem kibice row i Rakowa. Oczywiście oni byli oburzeni A my zadowoleni .Ale wtedy spotkałem się 1 szt.raz z fanstyzmem kibiców. Nie byłem na meczu Lech Legia w finał w Cze_wie.Upomnialo się wojsko. 80 ÷82.Pamiętam natomiast mecz z Górnikiem Zabrze (szacunek za osiągnięcia w piłce Europejskiej.)GORNIK wtedy spadał pamiętam na żywo Gorgona i powiem tak ten facet wszystkich tych obrońców z E klapy dzisiejszej przykrylby w ciągu 15 sekund. Ale pamiętam mecz Górnik Raków w 2 lidze gdy pały laly kibiców Górnika jak byli zamknięci w klatce. Po prostu było mi wstyd
To byla czysta prowokacja. A na koniec czy działaczeRakowa byli czysci w latach 90 .Nie nie byli:oczywiście że nie byli klub służył do wyciągania kasy z huty .Mało tego cześć byla zagorzałych kibicami jazdy 4 kolek w lewo.A ja jestem kibicem żużla. Ale nie mogę cierpieć jak pod klub z naprawdę robotniczym rodowodem podpina się zgraja prawdziwkow .A szacunek dla wlasciciela obecnego.Pamietam jak klub sprzedawał kosiarke do trawy.pamietam M Sieje (szacunek)Naprawdę ten klub ma zagmatwane koleje losu.

Adriannnkuu.
Adriannnkuu.

Cukierki były takie same ale był mniejszy wybór. Zapytaj dziadka.

Adriannnkuu.
Adriannnkuu.

A kto z kibiców R.K.S.pamiętam że na „Północy ” byla jednostka Widzewa .Bodajże nr.9 na Michalowskiego.Jesli coś nakręciłem z adresem to przepraszam.

Weszło
16.07.2020

Lech już wicemistrzem, a Arka bliska utrzymania kosztem Wisły Kraków

Przed ostatnią kolejką w Niewydrukowanej Tabeli kwestie mistrzostwa, wicemistrzostwa i pucharów mielibyśmy już rozstrzygnięte. Ale nadal trwałaby walka o utrzymanie między Arką Gdynia a Wisłą Kraków. I emocje byłyby ogromne, bo w ostatniej kolejce gdynianie wybierają się właśnie do stolicy Małopolski… Tak jakoś wyszło, że w tej kolejce kontrowersji jakoś strasznie nie było. Z jednej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS OD 12 LIVE! Kowal, Roki, Białek, Paczul zapraszają!

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020