Wraca Ekstraklasa, więc wracają próby przewidzenia tego, co się będzie w niej działo. Zwyczajowo powinniśmy pytać ekspertów o mistrza kraju, spadkowiczów czy króla strzelców, ale w tej wyjątkowej sytuacji zajmujemy się nową rzeczywistością, w której się znaleźliśmy i wszystkimi aspektami, które się z nią wiążą. Kamil Kosowski, Paweł Golański, Leszek Ojrzyński i Czesław Michniewicz zmierzyli się z naszymi pytaniami, a ich nierzadko mocno zróżnicowane odpowiedzi najlepiej pokazują, jak wielka niewiadoma nas czeka. 

„Wzrośnie intensywność”, „więcej kontuzji”. Jaka będzie Ekstraklasa w nowej rzeczywistości?

1. Czy będzie więcej kontuzji?

KAMIL KOSOWSKI: – Wydaje mi się, że nie, ponieważ piłkarze są wypoczęci. Jeżeli zaczną łapać kontuzje mięśniowe, bo w ciągu miesiąca rozegrają trochę więcej meczów, to znaczy, że są słabo przygotowani.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Nie wydaje mi się, żeby ta przerwa miała bardzo duży wpływ. Każdy z zawodników dostał rozpiskę i zadania, które rzetelnie miał wykonywać. Wbrew pozorom, jeżeli robiono to sumiennie i w przemyślany sposób, niektóre partie mięśni mogły zostać jeszcze dodatkowo wzmocnione. Jeśli więc chodzi o urazy mięśniowe, nie spodziewam się nagłego wzrostu. Pomijam tu kontuzje mechaniczne, typu skręcenia czy stłuczenia.

LESZEK OJRZYŃSKI: – Będzie więcej, skoro trenerzy nie mogą przeprowadzać pięciu zmian. Czas przygotowań został skrócony, z kolei przerwa w grze była wydłużona. Nie widać pozytywnych przesłanek, by sądzić, że piłkarze są lepiej przygotowani niż wcześniej. Widzimy, co dzieje się w Bundeslidze, kontuzji od początku jest sporo. U nas zresztą jeszcze nie zaczęło się granie, a już w paru klubach zawodnicy wypadali, Legia w Legnicy musiała wystawić trzeciego bramkarza.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Obawiam się, że liczba kontuzji wzrośnie. Przerwa była wyjątkowo długa.

2. Czy poziom będzie niższy?

KAMIL KOSOWSKI: – Nie. Mało tego – sądzę, że poziom będzie wyższy, przynajmniej jeśli chodzi o intensywność gry. To końcówka sezonu, a wszyscy zaczynają od punktu wyjścia – mogli odpocząć, poluzować lub dokręcić śrubę. Wszystko kręci się wokół trenerów przygotowania fizycznego. Spodziewam się zdecydowanie bardziej intensywnej ligi.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Nie będzie niższy. Myślę, że głód piłki u zawodników jest tak duży, że będą maksymalnie skoncentrowani i zmobilizowani. Zapewne mają oni też świadomość, że teraz tym bardziej trzeba pokazywać się z dobrej strony, bo sytuacja finansowa niektórych klubów się pogorszyła, a rynek jest dość mocno nasycony. Najlepsi piłkarze zawsze się obronią, na nich będą chętni, ale już średniacy nie będą mieli tak łatwo.

LESZEK OJRZYŃSKI: – Na początku poziom zapewne będzie niższy, ale z kolejki na kolejkę pewne rzeczy powinny być korygowane. Jeśli drużyny unikną kontuzji, czas będzie działał na ich korzyść. Wróci tempo gry, więcej rozwiązań taktycznych zacznie funkcjonować.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Nie spodziewam się różnicy na plus, ani na minus. Niewiele się zmieni. Dwa miesiące treningów indywidualnych na pewno umiejętności piłkarzy nie podniosły, nie liczę na boom, nie ma ku temu realnych podstaw. Liczę na solidność, którą mieliśmy, gdy przerywano ligę.

3. Czy zniknie atut własnego boiska?

KAMIL KOSOWSKI: – Nie wiem, o kim moglibyśmy wcześniej powiedzieć, że naprawdę stworzył u siebie twierdzę. Legia, Wisła Kraków, Górnik Zabrze – nikt więcej mi nie przychodzi na myśl. Chyba tylko tym zespołom kibice pomagają tak, że można mówić o dwunastym zawodniku. W skali całej ligi rewolucji się nie spodziewam.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Całkowicie nie zniknie, ale siłą rzeczy różnica między graniem u siebie a na wyjeździe będzie się zacierała. Najwięcej stracą ci z najwyższą frekwencją, przyzwyczajeni do masowego wsparcia z trybun. Doping kibiców potrafił w krytycznych momentach wykrzesać z siebie resztki sił. Tego w najbliższym czasie zabraknie.

LESZEK OJRZYŃSKI: – Na pewno zespoły gości teraz zyskają. Mówienie o kibicach jako dwunastym zawodniku naprawdę nie jest wyświechtanym frazesem. To faktycznie tak działa, a dziś ten atut odpadnie. Z drugiej strony, gospodarze będą grali na płycie, którą świetnie znają, będą się przebierać w swoich szatniach, niektóre stadiony zachowały wyjątkową specyfikę, więc delikatne elementy psychologicznej przewagi pozostaną. Bundesliga jednak pokazuje, że to w większości przypadków za mało.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Zespoły, które „żyły” z kibiców, czyli Legia, Lech, Wisła Kraków czy Górnik, sporo stracą. Zawodnicy mogli być przyzwyczajeni, że ich kibice potrafili nieco wystraszyć przeciwnika, a teraz tego atutu zabraknie. To będzie miało istotne znaczenie, zwłaszcza w pierwszych meczach. Nawet oglądając mecz BVB z Bayernem zobaczyliśmy, jaką to robi różnicę. W telewizji miałem sztuczny doping, ale piłkarze go nie słyszą, a myślę, że trybuny w końcówce poniosłyby Borussię do heroicznej walki o remis. Brakowało tego dodatkowego wiatru w żagle. Zakładam jednak, że minie parę kolejek i wszyscy się do nowej rzeczywistości przyzwyczają.

4. Czy granie przy pustych trybunach zmniejszy presję, piłkarze zaczną grać na większym luzie?

KAMIL KOSOWSKI: – Jeżeli ktoś ma problem z presją i otoczką Ekstraklasy, to nie powinien grać w piłkę. Moim zdaniem granie przy pustych trybunach mija się z celem. Mamy jednak taką a nie inną sytuację i musimy tak funkcjonować. Jeśli jednak ktoś zapyta mnie, czy te ewentualne 999 osób na stadionie zrobi różnicę, to odpowiem, że nie. Albo wpuszczajmy kibiców normalnie, albo grajmy bez nich, ale nie dziwmy się potem, że atmosfera będzie jak na sparingach.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Jeśli kogoś stresowało granie przy pełnych trybunach, profesjonalny futbol nie jest dla niego. Większego luzu w grze też nie przewiduję. Piłkarze będą wiedzieli, że wszyscy oglądają ich w telewizji. Presja to coś normalnego w sporcie, nie można szukać od niej ucieczki.

LESZEK OJRZYŃSKI: – Zdecydowanie odejdzie trochę presji i może pojawić się więcej luzu. I u starszych zawodników, i u młodszych. Kibice potrafią mocno pomóc, ale też mocno zdeprymować. Niejeden zawodnik Lecha czy Legii się o tym przekonywał, gdy drużynie nie szło i niosły się z trybun okrzyki niezadowolenia. Tutaj tego nie będzie, chyba że zaraz coś się zmieni i przynajmniej tych 999 kibiców będzie mogło wejść. Wiadomo, lepiej mieć 5 czy 10 tysięcy gardeł na stadionie, ale tysiąc też może być słyszalny, zwłaszcza jeśli trafi się kilku malkontentów.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Nie spodziewam się tego. Ktoś bojący się pełnych trybun nie ma racji bytu w Ekstraklasie. Po prostu będzie inaczej. Zaczniemy słyszeć wszystkie okrzyki z ławki, piłkarze na boisku też. Nikt już nie będzie mógł powiedzieć trenerowi, że czegoś nie dosłyszał, bo kibice zagłuszali. Możemy być świadkami scenek, gdy ci bardziej ekspresyjni trenerzy nieraz okrzyczą zawodnika, a ten odpyskuje. W końcu piłka to gra na emocjach.

5. Czy będzie większy problem z wytworzeniem maksymalnej koncentracji i motywacji?

KAMIL KOSOWSKI: – Mogę mówić tylko za siebie. Ja miałbym z tym spory problem. Grałem też dla kibiców – swoich i tych wspierających przeciwnika. Ci drudzy z reguły nie byli mi przychylni, ale dzięki temu mnie mobilizowali. Chciałbym wierzyć, że piłkarze takich problemów nie będą mieli, lecz wydaje mi się, że to nieuniknione.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Myślę, że zawodnicy i trenerzy rozmawiają na ten temat, nastawiają się, że nie będzie czuć gorącej atmosfery, całej tej otoczki. Pozostaje im się do tego przyzwyczaić, nie mają wyjścia.

LESZEK OJRZYŃSKI: – To już mocno indywidualna kwestia. Różni zawodnicy potrzebują różnych bodźców. Niektórych otoczka jak na meczach Lech – Legia może lekko deprymować i tracą kilka procent. Innych jeszcze dodatkowo nakręci. Drużynowo nie zakładałbym jednak większych problemów, choć sam jestem ciekaw, jak jedni czy drudzy będą budować swój mental na boisku. Również w tym aspekcie kluczowe będzie przygotowanie motoryczne. Jak pewnych rzeczy nie masz na odpowiednim poziomie, to nawet najlepszą mentalnością nie zrekompensujesz braków.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Trudno mi powiedzieć. Dla nas wszystkich nadchodzi nowa rzeczywistość, w której musimy się odnaleźć, tak jak aktorzy czy muzycy występujący dziś bez widowni. Podejrzewam, że faktycznie piłkarzom będzie w tym aspekcie nieco trudniej, ale czy to sprawi, że ktoś zacznie gorzej biegać i gorzeć grać? Raczej nie, jak już sędzia pierwszy raz gwizdnie, nikt nie będzie o tym myślał. Wystarczającą mobilizacją powinna być sama stawka spotkania, tak jak w sobotę przy Lech – Legia. Dla mnie to wręcz mecz sezonu. Legia wygrywając na dobre odskakuje „Kolejorzowi”, który jednak w razie wygranej może jeszcze złapać tlen i stać się jednym z najgroźniejszych rywali w walce o tytuł, złapać się na koło. Dla emocji w lidze drugi scenariusz z pewnością byłby bardziej pożądany, dla Legii oczywiście nie.

6. Pięć zmian: za czy przeciw?

KAMIL KOSOWSKI: – PZPN jest przeciw, więc moje zdanie się nie liczy.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Jestem za.

LESZEK OJRZYŃSKI: – Jak najbardziej za. Moim zdaniem nawet bez pandemii powinniśmy mieć już pięć zmian. Można to oczywiście lekko usankcjonować, że tylko w trzech rzutach, że część można przeprowadzić jedynie w przerwie i tak dalej. Trenerzy zyskaliby szersze pole manewru. Piłka nożna to jedyna dyscyplina zespołowa, w której nie ma zmian powrotnych i większych rotacji. Dziś w praktyce szkoleniowiec ma zmiany w systemie 2+1, bo mało kto wprowadzi trzech nowych zawodników na długo przed końcem, ryzykując, że zabraknie ich w końcówce.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Grając z kadrą U-21 na EURO we Włoszech, mieliśmy możliwość pięciu zmian, podobnie jak wcześniej podczas towarzyskiego meczu z Anglikami. Turniej był intensywny, trzy spotkania w ciągu sześciu dni i te zmiany się przydały. Nie zawsze wykorzystywaliśmy komplet, ale z tyłu głowy mieliśmy komfort, że jak coś się stanie, ktoś wypadnie, to można jeszcze coś zrobić. Skoro jednak wiemy, że w Ekstraklasie zostaje po staremu, trzeba się na to nastawić i nie wybrzydzać.

7. Czy podkład z kibicami w telewizji to dobry pomysł?

KAMIL KOSOWSKI: – Nie oglądałem jeszcze meczu z takim wspomaganiem, ale traktuję ten pomysł tak jak wszystkie inne w tym temacie. Każdy substytut kibica – czy to postać wycięta z kartonu na trybunach, czy dźwięk dopingu z głośnika – dla mnie jest sztuczny i mija się z celem.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Na tę chwilę sobie tego nie wyobrażam. Zobaczymy, jak się to sprawdzi w pierwszych meczach. Słyszałem, że taki pomysł przyjął się podczas transmisji Borussii Dortmund z Bayernem, więc skoro u nas też dano możliwość włączenia dopingu, może z czasem się to sprawdzi.

LESZEK OJRZYŃSKI: – Dla mnie to pozytyw, zawsze przyjemniej ogląda się mecz, nie słychać pojedynczych okrzyków. Na podobnej zasadzie niektórzy lubią czasami porobić coś przy muzyce lecącej w tle, gdy nie potrzeba maksymalnego skupienia.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Jeśli technicznie jesteśmy gotowi na takie rozwiązanie, chętnie widziałbym je również w Ekstraklasie. Podczas meczu w Dortmundzie bardzo mi się podobał ten pomysł. Później oglądałem inne transmisje już bez kibicowskiego podkładu i odbiór był mniej przyjemny. Przy BVB – Bayern w wielu fragmentach mogłem odczuwać, że jest normalny mecz: mało ujęć na puste trybuny, słychać doping, fajnie jest. Ale jak później śledziłem skrót „na głucho”, czuło się, że w ostatnich minutach Borussii brakowało noszenia, które dają pełne trybuny. No i słyszeliśmy, kto „łamie” piłkę, a kto dobrze i czysto ją uderza, dźwięk się różni.

8. Moment na zainteresowanie świata polską ligą – uda się?

KAMIL KOSOWSKI: – Nie uda się, ze względu na poziom. Mam tylko nadzieję, że polscy kibice nie uciekną potem do Premier League i La Liga, pozostając wiernymi Ekstraklasie.

PAWEŁ GOLAŃSKI: – Myślę, że się uda. Wielu kibiców z zagranicy pewnie zerknie, skauci i inne osoby związane z piłką tym bardziej. Długo ten stan nie potrwa, ale dobre i dwa tygodnie zwiększonej uwagi. Oby tylko poziom okazał się na tyle dobry, że dominować będą pozytywne komentarze.

LESZEK OJRZYŃSKI: – Uda się, a jak mecze będą ciekawe, to może niektórzy nawet pozostaną przy Ekstraklasie i wykupią sobie jakieś pakiety. Pojawia się nietypowa szansa i piłkarze też są świadomi, że w kilkunastu krajach Europy mogą się pokazać nie tylko przed tamtejszymi kibicami, ale również skautami, agentami i trenerami. Być może ktoś w ten sposób zaistnieje na arenie międzynarodowej.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: – Gdy grała tylko liga białoruska, wielu po raz pierwszy w życiu ją oglądało z braku alternatywy. Ja też się skusiłem. Niewykluczone, że wielu zdecyduje się włączyć Ekstraklasę z czystej ciekawości, dla poczucia egzotyki. Ale to może być szansa dla zawodników, żeby się pokazać. Wiadomo, że nikt, kto na co dzień ma w kraju topowe rozgrywki, nie wsiąknie w polską ligę, cudów się nie spodziewajmy. Skoro jednak teraz jeszcze prawie nikt nie gra, jest szansa na promocję – przynajmniej do drugiego tygodnia czerwca, kiedy wystartuje La Liga.

przepytał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyK

Niezły numer
28.09.2022

Tylko 2 beniaminków utrzymało się w dywizji A. Co wiemy po trzech edycjach Ligi Narodów?

Kolejna edycja Ligi Narodów za nami — do rozstrzygnięcia pozostała już tylko kwestia zwycięstwa w Final Four. Co wiemy o tych rozgrywkach po trzech sezonach? Na przykład to, że rozpoczęcie kolejnego w dywizji A to wcale nie takie łatwe zadanie. Reprezentacja Polski w czwartej edycji pozostanie w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Czy znów będziemy trzęśli portkami przed starciami z silnymi rywalami? Z pewnością. Jest jednak tak, jak ujął to Czesław Michniewicz (i nie tylko on) – trzeba uczyć się […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Moda na sukces? O weganizmie wśród sportowców

1970 rok – Neil Robinson, były zawodnik m.in. Evertonu i Swansea, jako 13-latek widzi w telewizji, jak krowie oddelegowanej do produkcji mięsa podrzynają gardło. Przechodzi na wegetarianizm, żyje tak 7 lat, by potem na ostatnie 10 lat kariery piłkarskiej zostać weganinem. Odmawiał noszenia skórzanych korków, promował rzadki wówczas styl żywienia. Kpił z przekonań, że sportowcy potrzebują dużo steków, aby utrzymać się na najwyższym poziomie. 2018 rok […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Oficjalnie: Polska – Chile 16 listopada

Polski Związek Piłki Nożnej potwierdził, że 16 listopada reprezentacja Polski zmierzy się w meczu towarzyskim z Chile. Będzie to ostatni sprawdzian biało-czerwonych przed mundialem. Do meczu z południowoamerykańską reprezentacją dojdzie 16 listopada o godz. 20:45 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Będzie to ostatni sprawdzian kadry Czesława Michniewicza przed mistrzostwami świata. Kolejnego dnia pojedzie ona do Kataru, gdzie 22 listopada zmierzy się z Meksykiem w pierwszym spotkaniu turnieju. Reprezentacja Polski zmierzy się […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Jesus Imaz piłkarzem września w Ekstraklasie

Napastnik Jagiellonii Białystok – Jesus Imaz został wybrany najlepszym piłkarzem Ekstraklasy we wrześniu. Hiszpan w tym miesiącu zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę.  Imaz był wiodącą postacią Jagiellonii we wrześniu. Dzięki jego dobrej grze Duma Podlasia wygrała jedno spotkanie, a dwa zremisowała. Tym samym przedłużyła swoją passę bez porażki do sześciu meczów. Hiszpański napastnik w tym miesiącu popisał się dubletem w starciu ze Stalą […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Maguire: – Błędy są częścią gry. Przepraszam

Obrońca reprezentacji Anglii i Manchesteru United Harry Maguire za pośrednictwem Instagram przeprosił kibiców za swoje błędy w meczu z Niemcami. To nie pierwszy raz w tym sezonie, kiedy ma ku temu okazję. – Błędy są częścią gry. Przepraszam. Dobre nastawienie i walka do końca pomogły nam wrócić do meczu. Patrzymy pozytywnie w przyszłość i czekamy na Katar. Z trudnych momentów wyjdziemy silniejsi – napisał na Instagramie Harry Maguire. Środkowy obrońca reprezentacji Anglii popełnił dwa […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Piasecki: Napastnik w Rakowie ma dużo więcej zadań niż tylko strzelanie goli

Jak na razie w tym sezonie Ekstraklasy strzelił najładniejszego gola. W meczu Rakowa z Radomiakiem popisał się efektownymi nożycami. Rok temu również jego trafienie przewrotką zostało uznane bramką sezonu. Porozmawialiśmy z Fabianem Piaseckim m.in. o tym, skąd wziął się u niego patent na tak piękne trafienia. Było to też o jego przełomowych momentach w karierze, rywalizacji wśród napastników Rakowa i specyficznej taktyce, w której napastnicy muszą uczyć się wszystkiego od nowa. 27-latek […]
28.09.2022
Niezły numer
28.09.2022

Tylko 2 beniaminków utrzymało się w dywizji A. Co wiemy po trzech edycjach Ligi Narodów?

Kolejna edycja Ligi Narodów za nami — do rozstrzygnięcia pozostała już tylko kwestia zwycięstwa w Final Four. Co wiemy o tych rozgrywkach po trzech sezonach? Na przykład to, że rozpoczęcie kolejnego w dywizji A to wcale nie takie łatwe zadanie. Reprezentacja Polski w czwartej edycji pozostanie w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Czy znów będziemy trzęśli portkami przed starciami z silnymi rywalami? Z pewnością. Jest jednak tak, jak ujął to Czesław Michniewicz (i nie tylko on) – trzeba uczyć się […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Moda na sukces? O weganizmie wśród sportowców

1970 rok – Neil Robinson, były zawodnik m.in. Evertonu i Swansea, jako 13-latek widzi w telewizji, jak krowie oddelegowanej do produkcji mięsa podrzynają gardło. Przechodzi na wegetarianizm, żyje tak 7 lat, by potem na ostatnie 10 lat kariery piłkarskiej zostać weganinem. Odmawiał noszenia skórzanych korków, promował rzadki wówczas styl żywienia. Kpił z przekonań, że sportowcy potrzebują dużo steków, aby utrzymać się na najwyższym poziomie. 2018 rok […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Piasecki: Napastnik w Rakowie ma dużo więcej zadań niż tylko strzelanie goli

Jak na razie w tym sezonie Ekstraklasy strzelił najładniejszego gola. W meczu Rakowa z Radomiakiem popisał się efektownymi nożycami. Rok temu również jego trafienie przewrotką zostało uznane bramką sezonu. Porozmawialiśmy z Fabianem Piaseckim m.in. o tym, skąd wziął się u niego patent na tak piękne trafienia. Było to też o jego przełomowych momentach w karierze, rywalizacji wśród napastników Rakowa i specyficznej taktyce, w której napastnicy muszą uczyć się wszystkiego od nowa. 27-latek […]
28.09.2022
Weszło
27.09.2022

Hiszpania rzutem na taśmę ograła Portugalię i melduje się w Final Four LN

Dzięki bramce z końcówki meczu reprezentacja Hiszpanii pokonała Portugalię, wygrywając rzutem na taśmę drugą grupę Ligi Narodów dywizji A. Dzięki temu La Furia Roja awansowała do Final Four. Bohaterem kadry Luisa Enrique został Alvaro Morata, który wykorzystał podanie Nico Williamsa.  Po przegranym spotkaniu ze Szwajcarią selekcjoner Luis Enrique bił na alarm. Na gorąco po meczu stwierdził, że jego podopieczni zagrali najgorszą połówkę za jego kadencji. Zmienił nieco […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Młodzieżówka Michała Probierza zremisowała z Łotwą. Szkoda strzępić…

Debiut kadry Michała Probierza z Grecją nie należał do udanych, ale futbol ma to do siebie, że szybko przynosi kolejne szanse. Dziś jego podopieczni mieli okazję zmazać plamę meczem z Łotwą, ale… dodali kolejną, zamiast sprać zdecydowanie słabszych rywali. Biało-czerwoni w Suwałkach tylko zremisowali z Łotwą 1:1. Czy Polacy byli lepsi w tym meczu? Tak, oczywiście, ale co z tego? I można mówić, że zespół jest w budowie, że trener dopiero poznaje zawodników, że ci dopiero poznają selekcjonera […]
27.09.2022
Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
2 lat temu

Jak się czyta wypowiedzi takich „ekspertów” jak Kosowski czy Golański to można ręce załamać.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
2 lat temu

Myślę że poziom wzrośnie o 711 razy.. Ale mogę się mylić. Trzeba się Zibiego spytać on wie lepiej

xzvb
xzvb
2 lat temu

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 126 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

Jan Pan
Jan Pan
2 lat temu

W baseballu też nie ma zmian powrotnych. Zmian zawodników w polu też nie ma więcej zwykle niż 3. Kontuzji w tej dyscyplinie jest więcej niz w futbolu. Takie zerwanie więzadeł w łokciu u basebllisty to często większa przeszkoda w kontynuowaniu gry niż zerwanie więzadeł krzyżowych u piłkarza

eskel
eskel
2 lat temu

Jedno pytanie, pewnie głupie; skoro biega 10 to jak wytypować 5 do zejścia by nie doznali kontuzji? Rozumiem różnego rodzaju obiekcje i opinie ale argumentowanie, że 5 zmian zapobieże L4 wymaga jakiegoś uzasadnienia. Masz 10 w polu, biegają na tych swoich osłabionych organizmach (choć na zdrowy rozum siedząc w domu można wzmocnić wiele partii mięśni skoro nie ma treningów z piłką), jak trener zdecyduje czy zdjąć np 10-kę czy lepiej 4-kę bo zaraz pójdzie kolano?