Końcówka maja to czas, w którym niemal wszystkie rozstrzygnięcia w polskim futbolu są już znane. Ekstraklasa i inne ligi ze szczebla centralnego szykują się do gry. Niższe ligi szykują się już do kolejnych miesięcy sparowania, bo grać nie mogą. Wyłoniono mistrzów Centralnej Ligi Juniorów. Nawet trzecioligowcy, choć z poślizgiem, poznali decyzje dotyczące dalszej części sezonu. A jednak jest ktoś, kto nadal nie zna odpowiedzi na pytanie, jak zakończy się sezon. Decyzje w sprawie rozgrywek kobiecych mają zapaść w przyszłym tygodniu, jednak już dziś budzą spore kontrowersje.

Losowanie awansów, dwóch wicemistrzów. Kobiece ligi pochłonął chaos

Dlaczego piłkarki tak długo czekają na decyzję? Portal „Tylkokobiecyfutbol.pl” w jednym z artykułów tłumaczył to tak: – Głośno mówiono o prowadzeniu konsultacji z klubami o możliwości wznowienia rozgrywek. Jak się później okazało, brutalnie sprawę zweryfikowali prezes Roman Jaszczak (Medyk Konin – przyp.) w wywiadzie dla lm.pl oraz prezes Szymon Kowalik (Rem Marco Bydgoszcz – przyp.). Szef beniaminka z Kujaw już pod postem na Facebooku Łączy Nas Piłka Kobieca wyjaśnił, że do nich nikt z konsultacjami nie zadzwonił. Sternik Medyka wyjawił natomiast, że pracownik PZPN dzwonił do niego, ale dopiero po zarządzie – czytamy.

W tym samym tekście czytamy, że powodem stagnacji mogło być to, że za piłkę kobiet w Polsce odpowiada Zbigniew Bartnik, czyli prezes LZPN. „Tylko Kobiecy Futbol” sugeruje, że był on zbyt pochłonięty sprawami Motoru Lublin, żeby zająć się futbolem kobiet. W PZPN „ktoś obudził się po dwóch i pół miesiącach”, wysyłając mailowo informację o spotkaniu konsultacyjnym w celu omówienia sytuacji. Jednym z uczestników tego spotkania był Łukasz Wachowski, dyrektor departamentu rozgrywek PZPN, który zaprzecza, że federacja nie interesowała się klubami. – Komisja ds. piłkarstwa kobiecego jest w stałym kontakcie z klubami. Jeżeli zadzwoni pan do każdego klubu, zapyta czy mają kontakt z przedstawicielami PZPN, to potwierdzą one, że taki kontakt jest. Nie ma możliwości żeby była cisza w eterze. Sprawa piłki kobiet leży na sercu całemu PZPN-owi, świadczą o tym nakłady, które na piłkę nożną kobiet ponosimy. To są niebagatelne kwoty, ponad 7 milionów.

No dobrze, ale do spotkania w końcu doszło i tu zaczyna się awantura. Znów odwołujemy się do portalu „Tylkokobiecyfutbol.pl”, który ujawnia wstępne ustalenia. Według nich decyzje podejmie nie zarząd PZPN, a Komisja ds. Nagłych. Sezon można uznać za zakończony, choć półfinały i finał Pucharu Polski mają się odbyć, tyle że we wrześniu. Największy chaos zapanuje w niższych ligach, bo na zapleczu Ekstraligi, w wyniku reorganizacji, spadek zaliczą drużyny z miejsc 7-12 z obydwu grup. Nie wiadomo natomiast kto znajdzie się w lidze zamiast nich. Dwa zespoły nie są pewne przystąpienia do rozgrywek, a baraż z udziałem pozostałej czwórki stoi pod znakiem zapytania. Zespoły zgłosiły gotowość do gry, jednak decyzja należy do PZPN. Według informacji cytowanego wcześniej portalu, dwa miejsca w lidze mogą zostać… wylosowane. Pokrzywdzeni będą też trzecioligowcy, z których żaden nie dostanie się na wyższy szczebel rozgrywek.

Ekstraliga natomiast zostanie uznana za zakończoną na podstawie tabeli po 12. kolejkach. I właśnie tu leży problem, bo jedna z drużyn ma na koncie 11 spotkań. Co więcej – ma o co walczyć, bo gdyby zgarnęła trzy punkty, awansowałaby na drugą pozycję w tabeli. Tą drużyną jest AZS UJ Kraków, który mocno liczył na historyczny sukces.

Cytuję prezesa Zbigniewa Bońka: „chcemy podjąć decyzję fair play, nikogo nie skrzywdzić”. Tak mówił, jednak kluby zostały potraktowane jak skazańcy, którzy stoją przed ścianą i czekają na egzekucję. Prezes wraz z panem Wachowskim powiedzieli, że jest zakaz gry w piłkę poza Ekstraklasą, pierwszą, drugą i trzecią ligą. Natomiast jakimś cudem można rozegrać Puchar Polski. Tym cudem są Czarni Sosnowiec, którzy są jedyną wygraną drużyną tego rozwiązania w lidze. Po drugie Czarni wciąż grają w Pucharze Polski, gdzie do podziału jest ponad 500 tys. zł. Po trzecie, wysoko postawiony działacz Czarnych Sosnowiec zasiada w PZPN. To z decyzją fair play nie ma nic wspólnego. Poza tym prezes Boniek powiedział „biorę to na klatę, robimy dwóch wicemistrzów, przyznaję im po 100 tys. zł”. To jest cytat. Skok na kasę rodem z PRL-u… – tłumaczy nam Konrad Wełpa, prezes „Jagiellonek”.

Szef akademickiego klubu nie rozumie, dlaczego w przypadku walkowera nie zdecydowano o tym, że warto obydwu zespołom dopisać po trzy punkty. Trochę ten żal, tak po ludzku, rozumiemy, bo zaległy mecz dotyczy starcia z Rolnikiem Biedrzychowice, czyli czerwoną latarnią ligi, bez choćby punktu na koncie. Ale dyrektor Wachowski zasłania się przepisami. – Ze swojej strony próbujemy wyjść naprzeciw temu, co się teraz dzieje. Nie można grać w piłkę, więc trzeba zakończyć sezon. Musimy podjąć decyzję dotyczącą ostatecznego kształtu tabeli bez możliwości rozegrania jakichkolwiek spotkań. UJ nie grał bo sam o to wnioskował. Zgodziliśmy się na to, ale inne kluby nie mogą być teraz poszkodowane dlatego, że ktoś przełożył sobie spotkanie na inny termin. W innych rozgrywkach w Polsce nierozegrane mecze weryfikowano jako walkowery bez punktów, żeby każdy miał w tabeli tę samą liczbę spotkań. 

A dlaczego w ogóle krakowianki nie zagrały z Rolnikiem? Cóż, ta sytuacja jest mocno kuriozalna. Otóż mecz AZS-u z outsiderem Ekstraligi wypadł wtedy, kiedy „Jagiellonki”… rozgrywały mecz futsalu. – Pan z Czarnych Sosnowiec krzyczy do nas, że mamy oddzielić futsal od piłki nożnej. Zawodniczki UJ, ale też AZS-u Wałbrzych, są powoływane do reprezentacji kraju w futsalu w terminach meczów piłki 11-osobowej. Jeżeli nie damy dziewczyn na futsal, to dziewczyny są zawieszane. Gdzie tu logika? Zakazałby pan komuś gry z orzełkiem na piersi? Nie mam serca im tego zabronić. Wiceprezes ds. futsalu, Adam Kaźmierczak, chce stworzyć silny futsal w Polsce. Nam się to udało, ale zielony stolik nam to zabrał. Siedzę w przepisach prawnych, ale takiego gniota dawno nie widziałem – uważa Wełpa.

O co w tym całym zamieszaniu chodzi? Drużyna z Krakowa twierdzi, że o pieniądze. Wicemistrz ligi dostaje 100 tys. zł nagrody od PZPN. Trzecia drużyna 50 tys. zł. W wyniku „wykolegowania” AZS-u z obecności na podium, Czarni i Medyk zyskują najwięcej. Zwłaszcza że – zgodnie z zapowiedziami prezesa Bońka – kluby mają otrzymać taką samą nagrodę pieniężną. – Liga kończy się dwoma wicemistrzami… Afrykański kraj takich rozstrzygnięć nie stosuje! Trzecie miejsce nie zostanie przyznane, Jagiellonki, które rozegrały kapitalny sezon na boisku, wygrały z Czarnymi, przegrywają przy zielonym stoliku. Przepisy, na które panowie się powołują, są jasne. Albo idziemy trybem Motoru, gdzie drudzy są Czarni, bo mają lepszy bilans bramkowy, albo idziemy trybem Hutnika i drugi jest Medyk, który pokonał Czarnych 2:0 w Sosnowcu. Ja takiej żenady nie przeżyłem nigdy – mówi nam prezes klubu z Krakowa.

Przeanalizowałem to sobie i jasno wychodzi, że w tym piekielnym kotle miesza człowiek popierający Czarnych Sosnowiec, jak za Edwarda Gierka. Najprawdopodobniej było tak, że pan prezes Jaszczak z Medyka Konin, który jest w opozycji do PZPN, został ułagodzony tym, że i tak będzie wicemistrzem i dostanie te 100 tysięcy. Ja mu się nie dziwie. Czarni Sosnowiec też mają dostać 100 tysięcy złotych jako wicemistrz. Ja nigdzie nie na świecie nie mogę znaleźć, żeby było dwóch wicemistrzów. Szkoda, że ja tego nie nagrałem. To, co ja myślę o władzach PZPN, nie nadaje się nawet do rozmowy. Trójka silnych się dogadała, podzieliła łupy między sobą. Dwa razy zabierałem wczoraj głos na wideokonferencji, prosiłem kilka razy o wyjaśnienie sytuacji, ale nie było rozmowy – słyszymy od sternika AZS-u.

Łukasz Wachowski twierdzi jednak, że deklaracji o równej nagrodzie dla Medyka i Czarnych nie pamięta. – Nie będę tego komentował, bo takich słów nie pamiętam. Na pewno będzie to tak zrobione, by miało to oparcie w przepisach – tłumaczy, ale też dodaje, że możliwość wyłonienia dwóch wicemistrzów istnieje. – Formalnie w regulaminie faktycznie jest tak, że jest drużyna pierwsza, druga i trzecia, które dostają nagrody w poszczególnych wysokościach. Dwóch wicemistrzów, tak tytularnie… Jest to jakiś wariant, ale przynajmniej na teraz jest na to za wcześnie. Decyzję podejmie komisja. 

Jak podkreśla Konrad Wełpa, dla piłkarek z Krakowa pieniądze nie mają znaczenia. Chodzi im po prostu o medal, który – według niego – AZS stracił poza boiskiem. – Zgodnie z regulaminem kończymy po ostatniej pełnej ligowej kolejce. A to, co teraz zrobiono, to jest zwykłe draństwo. Chodzi o blaszkę,  dla nas historyczną. Proponowałem: ustaliliście jednego mistrza, dwóch wicemistrzów, to dajcie brązowy medal Jagiellonkom. Nawet nie potrzeba tych 50 tysięcy, bo tu chodzi o brudną kasę. UJ bez 50 tysięcy sobie poradzi. My gramy dla sportu, tak jak prezes Boniek mówi, fair play. Nas interesuje rozwój zawodniczek, dajemy im szansę na grę w piłkę i skończenie studiów, czyli zaistnienie w społeczeństwie po karierze. Ręce opadają… George Lucas i Steven Spielberg takiego scenariusza by nie wymyślili!

Przedstawiciel PZPN odpowiada jednak, że wspomniane przez Wełpę propozycje nie padły. – Wczoraj ze strony AZS UJ żadnych tego typów wniosków nie było, a traktowaliśmy to spotkanie jako konsultacyjne. Wszystko można rozważyć – słyszymy od Wachowskiego, który zaznacza, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta. – Formalnych decyzji jeszcze nie było, podejmie je zarząd lub Komisja ds. Nagłych. Możemy się ich spodziewać w przyszłym tygodniu.

Jak zakończy się temat? Cóż, liczymy, że obydwie strony jakoś się dogadają. Skoro chodzi tylko – i aż – o medal, to nie wygląda to na misję niemożliwą do wykonania.

SZYMON JANCZYK

Fot. Krzysztof Porębski/Newspix

Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest

15 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin
Marcin
2 lat temu

Oby wygrała piłka i zwykła ludzka sprawiedliwość!
#RatUJmyFairPlay

Dawid
Dawid
2 lat temu
Reply to  Marcin

Cytowanie portalu który był na utrzymaniu PZPNu a następnie wywalono onego w kosmos, to nic innego jak siara i zwykła wiocha !

Kibic
Kibic
2 lat temu

Dawno powinni pogonic tego Bartnika, ale z drugiej strony to chyba kluby wybrały go jako przedstawiciela w PZPN, sprawa działacze z Sosnowca następny przekręt półfinał pucharu Polski Sosnowiec – Szczecin zawodniczki nie ma w protokole meczowym a jest podyktowany na niej karny i argumentacja że finał Konin-Szczecin był by nie atrakcyjny więc przegłosowali Sosnowiec. Do puki przedstawiciele klubów będę zasiadać w PZPN to tak będzie się działo każdy ciągnie do siebie. Pan Jaszczak ma rację żeby stworzyć Ekstralige SA na wzór męskiej. Ale muszą to prowadzić ludzie którzy nie są związani z żadnym klubem. Po prostu cztery, pięć osób które będą łodpowiadać za regulaminy , kalendarze spotkań, promocję, szukanie sponsorów, szatę graficzną rozgrywek. Sprawa banalnie prosta pod jednym warunkiem że wszyscy prezesi będą patrzeć w jednym kierunku a nie na koniec własnego nosa.

Frank Underwood
Frank Underwood
2 lat temu

Do niegrania wszyscy byli pierwsi. Po za tym dzbany jeden z drugim WYJĄTKOWOŚĆ tej chorobliwej sytuacji powoduje, że mało gdzie będzie w 100% sprawiedliwie, bo po prostu się nie da. Opierdol nietoperza z Wuhan i stado małych azjatów bo tam tkwi sekret tego, że nie gracie.

PYZ24
PYZ24(@pyz24)
2 lat temu

Ale zobacz jak prosta jest tutaj sytuacja. Puchar Polski można grać, więc dlaczego problemem ma być JEDEN mecz AZS-u z Rolnikiem? Cały ten syf można rozwiązać w 90 minut, ale widocznie komuś bardzo zależy, żeby było inaczej.

Janusz Dyszkowski
Janusz Dyszkowski
2 lat temu

Co Wy za bzdury tu wypisujecie!!! Czy złotousty autor tekstu zamiast się ośmieszać mógłby dla potwierdzenia swoich bzdur podać nazwisko tego „wysoko postawionego działacza Czarnych”, który zasiada w strukturach PZPN i tak skutecznie działa dla klubu z Sosnowca? Albo chociaż imię?? Może chociaż inicjały?? Cokolwiek?? Chyba to lepsze niż tworzenie fikcyjnej postaci dla wywołania większej sensacji dla poczytalności? 🙂
Bo choć bardzo się staram to za nic w Świecie nie potrafię dopasować takiej osoby działającej w PZPN do tego klubu. Jedyna osoba, która przychodzi mi na myśl (czyli Ś.P. Pani Irenka) nie żyje od ponad siedmiu lat!!! No chyba, że z zaświatów wciąż wspiera Czarnych to zwracam honor????????????

Wielbuond
Wielbuond
2 lat temu

Janek. Przecież autorowi pomagał Gordecki z TKF. To jakich sprawdzonych informacji się spodziewałeś. Autor poszedł totalnie na latwiznę. TKF jest tak rzetelny jak kurwa, która twierdzi, że jest dziewicą 🙂

Agnieszka
Agnieszka
2 lat temu

Jaki jest problem skasowac wszystkim punkty z kolejki 12? I zakonczyc sezon po 11 kolejkach?

Zmudna Pilka
Zmudna Pilka(@zmudna-pilka)
2 lat temu

Słabo to wyszło. Teraz wygląda to jakby w mniemaniu p. Bońka i innych wąsatych działaczy, dziadków leśnych, piłka kobieca była czymś gorszym.

gsagas
gsagas
2 lat temu

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! wczoraj kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

Staszek Anioł
Staszek Anioł(@staszekaniol)
2 lat temu

„W innych rozgrywkach w Polsce nierozegrane mecze weryfikowano jako walkowery bez punktów, żeby każdy miał w tabeli tę samą liczbę spotkań”.
Gdzieś tak było? Nie spotkałem się, może przegapiłem.

Dawid
Dawid
2 lat temu

Mała uwaga co do powoływania się na portal tylko kobiecy futbol. Otóż ten portal był przez czas jakiś na utrzymaniu przez PZPN gdy ten portal został odstawiony od koryta PZPNu to stała się zmiana i Dawid dyma teraz prezesa.

Dawid Gordecki
Dawid Gordecki
2 lat temu
Reply to  Dawid

TKF grosza nie wziął od nikogo. Portal tworzymy z własnych pieniędzy i nikt nigdy z PZPN grosza nie dał na portal, chyba sobie mylisz z konkurencją.

dhshdahsag
dhshdahsag
2 lat temu

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! wczoraj kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

Panckracyja
Panckracyja
2 lat temu

Tego chopa kowalika z pkp bydgoszczu ni rozumia do hija. copa lecisz na ryja i kuniec. z tkimi punktami mosz eszcze cós do godania??? kompromitujta sie dala. chopie ty chcesz groć w extra z tyla punkta??? odejdz z piłka kobiet i tyla