Dawid Kort w ostatnim czasie co okienko zmieniał kluby, a gdy wreszcie wydawało się, że zyskał stabilizację w Miedzi Legnica, wszystko przerwał koronawirus. Z byłym pomocnikiem Pogoni Szczecin i Wisły Kraków rozmawiamy o powrocie do treningów i rozczarowującym miejscu w tabeli, ale także o jego pobycie w greckim Atromitosie. Nie ma stamtąd miłych wspomnień, za to ma o czym opowiadać. Co zrobiłby inaczej przy odejściu z Wisły? Jaki błąd popełnił na starcie w nowym klubie? Kiedy zdał sobie sprawę, że pora opuścić Grecję? Jaka dziwna historia przydarzyła mu się z trenerem? Zapraszamy. 

Kort: W Miedzi od początku mam luz i pewność, w Grecji zabrakło wejścia z buta
Jakie to uczucie móc trenować po tak długiej przerwie? Przez dwa miesiące zdrowy chłop mógł jedynie biegać, co na swój sposób może być nawet bardziej frustrujące niż leczenie kontuzji.

Dla nas w zasadzie ta przerwa była jeszcze dłuższa. 5 grudnia rozegraliśmy mecz Pucharu Polski ze Stomilem Olsztyn, potem miesiąc urlopu, długi okres przygotowawczy, wiosną dwa mecze ligowe i zjazd do bazy na wiele tygodni. Dopiero teraz, od poniedziałku, zaczniemy już w miarę normalne treningi w powiększonych grupach. Niesamowita radość z powrotu, choć tak naprawdę nadal mamy jedynie nadzieję, że liga ruszy ponownie, pewności jeszcze nie. Przed chwilą czytałem, że wciąż nie wszystkie kluby dostały zgodę na zajęcia grupowe, nutka niepewności ciągle jest.

Piłka się słucha czy przerwa daje o sobie znać?

Jest w porządku. Gdy rozgrywki zostały zawieszone, wróciłem do domu w Szczecinie. Mam tam ogród, więc jakiś kontakt z piłką był. Przed nami lekko ponad dwa tygodnie na solidną pracę i dojście do przynajmniej przyzwoitej formy. Myślę, że damy radę.

Dzieje się w twoim życiu. Przez niewiele ponad półtora roku trzy razy zmieniłeś klub, a teraz doszła pandemia.

Szaleństwo. Gdybyś mnie zapytał dwa lata temu, czy do tego czasu trzykrotnie zmienię barwy, uznałbym to za kiepski żart. Nie planowałem tego, ale wychodzi na to, że nie może być spokojnie.

Która z tych zmian była najtrudniejsza, najbardziej wymagająca życiowo?

Mimo wszystko chyba odejście z Wisły Kraków.

Dlaczego?

Z dzisiejszej perspektywy, gdy już wiemy znacznie więcej, mógłbym to rozwiązać trochę inaczej. Po historii z tym słynnym „inwestorem” z Kambodży trudno było uwierzyć, że w Wiśle jeszcze może być dobrze. W międzyczasie pojawiła się oferta z Grecji, z klubu aspirującego do gry w Lidze Europy. Miałem dylemat. Z jednej strony dobrze się czułem w Wiśle, ale wiele pozaboiskowych spraw się nie zgadzało, a tu na horyzoncie pojawiła się perspektywa europejskich pucharów. Czas pokazał, że nic z tych pucharów dla mnie nie wyszło, była jedynie okazja pomóc Legii (śmiech).

Wyczuwam w twoich słowach trochę żalu, że nie zostałeś w Krakowie.

Może bym został, a może w końcu i tak bym się zdecydował na odejście. Wtedy jednak wybrałbym inaczej. Otrzymałem inne ciekawe oferty – z Ekstraklasy i zagranicy – ale te kluby nie kusiły Ligą Europy, nie miały tego handicapu.

Gdy przed meczami z Legią pytałem, czy na tamten moment żałujesz transferu do Grecji, stwierdziłeś, że odpowiesz za pół roku. No to pytam po fakcie: żałujesz?

Można na to spojrzeć z dwóch stron. Na pewno żałuję od strony sportowej, tutaj doświadczyłem samych rozczarowań.

A od drugiej strony?

Finansowo stratny nie byłem, ale chodzi mi przede wszystkim o stronę życiową. Tu coś zyskałem. Poznałem inną kulturę, inne podejście do pracy. Coś mi z tego zostało, zyskałem więcej luzu w codziennym życiu. Nie da się uciec od mentalności Greków, przebywając z nimi przez wiele miesięcy. Najważniejsze jednak były kwestie sportowe, a z nimi nie wyszło.

No właśnie, z jakiego powodu?

Już zaznaczałem w naszych wcześniejszych rozmowach, że przychodziłem w trakcie sezonu, koledzy byli w rytmie meczowym, a ja miałem zaległości. Nie pomagało też to, że często graliśmy na dwóch defensywnych pomocników, więc dla mnie przy takim ustawieniu brakowało miejsca. Ale teraz sądzę, że kluczowe było co innego. Na początku zabrakło mi właśnie luźniejszego podejścia i trochę odwagi, żeby z buta wejść do drużyny. Tak wszedłem do Miedzi, od pierwszego treningu byłem pewny swoich umiejętności i chciałem je pokazać. W Grecji wyszło tak, że skoro miałem się powoli wdrażać i dać sobie czas, to dawałem sobie czas ze wszystkim. Jak mogłem dryblować w gierce, wybierałem bezpieczne rozwiązanie, byle tylko nie zaminusować. Zabrakło plusów, za mało się wychylałem – w dobrym znaczeniu tego słowa – a mógłbym to zrobić i na pewno bym zyskał. Gdybym od początku inaczej podchodził do tematu, to myślę, że odnalazłbym się w tym towarzystwie.

Ławkę w rundzie wiosennej po części miałeś wkalkulowaną, ale w nowy sezon wchodziłeś ze sporymi nadziejami.

Tak, zwłaszcza że moje akcje na rynku transferowym raczej nie spadły. Mimo słabego początku w Grecji, kilka klubów chcących mnie zimą, wciąż wyrażało zainteresowanie. Nie stanowiło dla nich problemu, że wtedy nie grałem. Innej „dziesiątki” w drużynie jednak nie mieli i nie zgadzali się na moje odejście. Zapewniali, że zamierzają na mnie postawić, że będą grali w ustawieniu, w którym zacznę być potrzebny. Ja też nie byłem na sto procent zdecydowany. Ciągle wabikiem była Liga Europy, do której Atromitos zgodnie z planem się dostał. Strasznie chciałem się w niej pokazać, upatrywałem w tym swojej szansy. Podejrzewam, że w takiej sytuacji też wolałbyś zostać.

Bardzo możliwe. To dlaczego ostatecznie wyszło jak wyszło? Atromitos przecież po sezonie zmienił trenera, przyszedł Giannis Anastasiou, zaczęło się nowe rozdanie.

Ostatnio na Kanale Sportowym Radek Majewski opowiadał historię, że pewien trener chciał go w jednym klubie, a jakiś czas później spotkali się w innym i wtedy ten trener go odpalił. Gdybym sam czegoś takiego nie przeżył, śmiałbym się, że to chyba niemożliwe. A jednak właśnie tak było z Anastasiou. Gdy latem przebywaliśmy w Austrii na obozie, wszyscy zawodnicy odbyli z nim indywidualne rozmowy. Powiedział mi, że gdybym przy odejściu z Wisły jeszcze chwilę poczekał, to mógłbym być w Omonii Nikozja, którą w tamtym okresie prowadził, bo znajdowałem się na jego liście życzeń. No i wyszło tak, że po kilku tygodniach naszej współpracy się pakowałem (śmiech). Nie mam pojęcia, dlaczego tak zmienił front i pewnie nigdy się nie dowiem.

Do Atromitosu wrócił za to Azer Busuladzić, który kompletnie nie poradził sobie w Arce Gdynia. Byłeś zaskoczony? Trochę go nam reklamowałeś, gdy przychodził do Polski.

To zawsze są trudne tematy. Zobacz, jak niemiarodajna potrafi być piłka. Ja radziłem sobie w Ekstraklasie, a nie poradziłem sobie w Grecji. Azer cały czas w niej grał, za to z Polski odchodził jako niewypał. Różne kwestie decydują. To naprawdę niezły zawodnik, ale nie dał rady w Arce.

Dopóki nie wrócił Veijnović, Busuladzić miał najwyższy kontrakt w historii Arki. Może to mu ciążyło, bo ludzie oczekiwali fajerwerków?

Być może. To naprawdę ciężki temat. Ja bym go nie skreślał, ma swoją jakość. Gdziekolwiek wcześniej szedł, to grał, co też jest jakimś wyznacznikiem.

Kiedy uświadomiłeś sobie, że w Atromitosie nie masz już czego szukać?

Gdy pojechaliśmy do Warszawy i jako dziewiętnasty zawodnik usiadłem na trybunach. Kontrakt rozwiązaliśmy 31 sierpnia, a kilka dni wcześniej planowali otworzyć dla mnie Klub Kokosa. Zachęcili trochę do odejścia (śmiech). Zrozumiałem sugestię. Kontrakt obowiązywał jeszcze przez dwa lata, ale przy takim obrocie spraw finanse zeszły na dalszy plan. Poszedłem na spore ustępstwa. Chciałem znów czuć się piłkarzem potrzebnym.

Byłeś zaskoczony, że Legia tak łatwo przeszła Atromitos? W obu meczach prezentowała się lepiej.

Już po dwudziestu minutach na Łazienkowskiej wiedziałem, że nie mamy czego szukać. Nie było o czym gadać. Sądziłem, że bardziej się postawimy i powalczymy.

Na koniec jeden z działaczy oskarżył cię, że pomogłeś rywalom awansować.

Jego zdaniem miałem przekazywać Legii jakieś informacje. Kompletna głupota. To tak absurdalne, że nie chciałbym już do tego wracać.

To był gwóźdź do trumny odnośnie waszej współpracy?

Już wcześniej byłem nastawiony, że czas się żegnać, ale to był cios poniżej pasa.

Jakie rysowały się przed tobą perspektywy przy rozwiązywaniu umowy w ostatnim dniu okienka?

Zakładałem, że mimo wszystko to kwestia dni, gdy znajdę coś nowego. Działacze kilku klubów chcieli jednak być „sprytni”. Wiedzieli, że okienko właśnie się skończyło, a ja zostałem na lodzie, dlatego ciężko się rozmawiało. Próbowali wykorzystać okoliczności. Miałem na stole jeszcze trzy oferty, ale kiedy odezwała się Miedź, czułem, że to będzie najlepsze rozwiązanie.

Jak na razie podsumujesz pobyt w Legnicy? Odbudowałeś się, szybko wskoczyłeś do składu, ale drużynowo już tak dobrze nie jest.

Na pewno wyniki są poniżej oczekiwań. Patrząc na naszą kadrę, szóste miejsce wygląda słabo. Mimo wszystko wierzę, że jeszcze zakończymy ten sezon z awansem. Do wicelidera tracimy dziewięć punktów, ale terminarz będzie bardzo napięty, granie non stop co trzy dni. Niektórzy mogą nie wytrzymać tempa. My mamy szeroką, wyrównaną kadrę. To może być nasz atut. Spójrz, kto siedział na ławce Miedzi z Chojniczanką. Moim zdaniem we wszystkich innych zespołach I ligi ci zawodnicy graliby w wyjściowym składzie.

W zasadzie tylko wy i Podbeskidzie głośno mówicie o awansie.

Każdy celuje w Ekstraklasę, ale nie każdy powie to wprost, woli się asekurować. Po to grasz w I lidze, żeby awansować. Tylko tak na to patrzę.

Czas leci, zajrzałem ci w metrykę, a tam już 25 lat. Za rok bliżej ci będzie do trzydziestki niż dwudziestki.

Ale nadal młodo wyglądam (śmiech). Z twarzy mogę być jeszcze młodzieżowcem. Niedawno pytali mnie w Lidlu o dowód. Nie mam wrażenia, że nadchodzi pora, gdy nagle musisz stać się bardzo poważnym człowiekiem czy coś takiego. Bardziej się z tego śmieję. Czasami lubię sobie ponarzekać na treningach, że mam już 25 lat, więc organizm już nie ten. Jakkolwiek to zabrzmi, ciągle czuję się młody.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyK/Newspix

Suche Info
11.08.2022

Youri Tielemans odejdzie z Leicester City w promocyjnej cenie?

Youri Tielemans to jedna z gwiazd Leicester City. Nie jest jednak tajemnicą, że działacze „Lisów” chcieliby sprzedać Belga. Choć chyba do nich dotarło, że nie otrzymają za pomocnika aż tak wielkich pieniędzy, na jakie początkowo liczyli. Mówiło się o tym, iż Leicester City może zarobić na Tielemansie nawet około 80 milionów euro. Sęk w tym, że takie kwoty miały rację bytu przed rokiem. W tej chwili Belgowi do końca kontraktu z ekipą „Lisów” pozostało niespełna 12 […]
11.08.2022
Weszło
11.08.2022

PZPN rozważa zbudowanie Centrum VAR w Warszawie. Wozy VAR pójdą w odstawkę?

Nie jest to jeszcze przesądzone, ale trwają konsultacje w tej sprawie. Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej w porozumieniu z Kolegium Sędziów PZPN rozważają zbudowanie Centrum VAR, które miałoby zastąpić wozy VAR. Obecnie są one wysyłane na wszystkie mecze Ekstraklasy. Wprowadzenie takiego rozwiązania sugerowali od jakiegoś czasu sami arbitrzy. Miałoby to skrócić czas jaki poświęcają na dojazdy. Podobne rozwiązanie od kilku lat funkcjonuje w kilku krajach. Świetnym przykładem są Niemcy, gdzie […]
11.08.2022
Suche Info
11.08.2022

Pavol Stano wybrany Trenerem Miesiąca w Ekstraklasie

Pavol Stano, szkoleniowiec Wisły Płock, został oficjalnie Trenerem Miesiąca w Ekstraklasie. I trudno się dziwić, ostatecznie „Nafciarze” naprawdę kapitalnie weszli w sezon 2022/23 i obecnie przewodzą ligowej stawce. W lipcu Wisła Płock najpierw rozbiła 3:0 Lechię Gdańsk, potem zdemolowała na wyjeździe Wartę Poznań (4:0), a następnie pokonała 3:1 Lecha Poznań. Również w spotkaniu wyjazdowym. Na tym się zresztą passa tego zespołu nie zakończyła, bo ostatnio płocczanie […]
11.08.2022
Suche Info
11.08.2022

UEFA ukarała Pogoń Szczecin za awanturę w Danii

Dość surowa kara ze strony UEFA dla kibiców Pogoni Szczecin za burdy stadionowe podczas wyjazdowego meczu z Broendby w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy. Tym razem nie skończyło się na grzywnie. Europejska federacja zobligowała „Portowców” do zapłacenia 20 tysięcy euro i pokrycia szkód wyrządzonych na obiekcie duńskiego zespołu. Ponadto szczecińska drużyna została obłożona zakazem sprzedaży biletów na trzy najbliższe spotkania wyjazdowe w europejskich rozgrywkach.  Spotkanie zakończyło […]
11.08.2022
Liga Konferencji
11.08.2022

Mistrzostwo, a potem kryzys. Dlaczego Lech powtarza te same błędy?

To już poznańska klasyka. Najpierw zdobycie mistrzostwa, euforia, wielki entuzjazm, a później fatalny start w lidze i kibice pękający ze złości na władze klubu. Lech Poznań znów powtarza te same błędy i wpada w tę samą spiralę, co w 2010 i 2015 roku. Przyglądamy się błędom, które Kolejorz sukcesywnie powtarza w ostatnich latach i nie potrafi wyjść z tej pętli. 1. Brak transferów na czas Afonso Sousa dołączył do Lecha Poznań sześć dni przed pierwszym meczem […]
11.08.2022
KTS
11.08.2022

Na co stać KTS Weszło w sezonie 2022/23? Oferta specjalna Fuksiarza!

Jak KTS Weszło poradzi sobie w sezonie 2022/23 – będzie kolejny krok w stronę Ekstraklasy, czy może jednak ciężary? Typować rozwój wypadków możecie wraz z naszymi kumplami z Fuksiarza, którzy przygotowali z tej okazji ciekawą ofertę. Ekipa KTS-u do kolejnych rozgrywek przystępuje wzmocniona. Przede wszystkim – do klubu dołączył Jakub Kosecki, pięciokrotny reprezentant Polski. – Krzysiek przedstawił mi cały plan na drużynę, jakich zawodników chce ściągnąć. I ci zawodnicy […]
11.08.2022
Weszło
11.08.2022

PZPN rozważa zbudowanie Centrum VAR w Warszawie. Wozy VAR pójdą w odstawkę?

Nie jest to jeszcze przesądzone, ale trwają konsultacje w tej sprawie. Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej w porozumieniu z Kolegium Sędziów PZPN rozważają zbudowanie Centrum VAR, które miałoby zastąpić wozy VAR. Obecnie są one wysyłane na wszystkie mecze Ekstraklasy. Wprowadzenie takiego rozwiązania sugerowali od jakiegoś czasu sami arbitrzy. Miałoby to skrócić czas jaki poświęcają na dojazdy. Podobne rozwiązanie od kilku lat funkcjonuje w kilku krajach. Świetnym przykładem są Niemcy, gdzie […]
11.08.2022
Liga Konferencji
11.08.2022

Mistrzostwo, a potem kryzys. Dlaczego Lech powtarza te same błędy?

To już poznańska klasyka. Najpierw zdobycie mistrzostwa, euforia, wielki entuzjazm, a później fatalny start w lidze i kibice pękający ze złości na władze klubu. Lech Poznań znów powtarza te same błędy i wpada w tę samą spiralę, co w 2010 i 2015 roku. Przyglądamy się błędom, które Kolejorz sukcesywnie powtarza w ostatnich latach i nie potrafi wyjść z tej pętli. 1. Brak transferów na czas Afonso Sousa dołączył do Lecha Poznań sześć dni przed pierwszym meczem […]
11.08.2022
KTS
11.08.2022

Na co stać KTS Weszło w sezonie 2022/23? Oferta specjalna Fuksiarza!

Jak KTS Weszło poradzi sobie w sezonie 2022/23 – będzie kolejny krok w stronę Ekstraklasy, czy może jednak ciężary? Typować rozwój wypadków możecie wraz z naszymi kumplami z Fuksiarza, którzy przygotowali z tej okazji ciekawą ofertę. Ekipa KTS-u do kolejnych rozgrywek przystępuje wzmocniona. Przede wszystkim – do klubu dołączył Jakub Kosecki, pięciokrotny reprezentant Polski. – Krzysiek przedstawił mi cały plan na drużynę, jakich zawodników chce ściągnąć. I ci zawodnicy […]
11.08.2022
Weszło
11.08.2022

Typujemy Ligę Konferencji. Raków Częstochowa i Lech Poznań z szansami na awans?

Dzisiaj typujemy mecze polski ekip w Lidze Konferencji – Raków Częstochowa i Lech Poznań walczą o awans do IV rundy eliminacji LKE. Komu się uda, a kto się pożegna z rozgrywkami? Typuje Damian Smyk, który szuka sposobu na grubego dubla.  Czytaj więcej: „Polskie kluby lekceważą drużyny z Islandii. Dystans się skraca” Powrót syna marnotrawnego. Werner ponownie przyprawia sobie rogi Dobre wieści z Radomiaka – Filipe […]
11.08.2022
Liga Konferencji
11.08.2022

Raków blisko awansu, Lech blisko kompromitacji. Jaki będzie czwartek z pucharami?

Już dziś dowiemy się, ile polskich drużyn awansuje do czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Znając naszych pucharowiczów na wylot, jesteśmy w stanie uwierzyć w każde rozstrzygnięcie, ale mamy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. W przypadku Rakowa wydaje się, że awans to tylko formalność, ale gorzej jest w przypadku Lecha, który skompromitował się na Islandii i przy Bułgarskiej będzie musiał odrabiać straty. John van den Brom mówi jednak, że jego […]
11.08.2022
Bundesliga
11.08.2022

Powrót syna marnotrawnego. Werner ponownie przyprawia sobie rogi

Timo Werner po dwóch latach oficjalnie powrócił do RB Lipsk. Klub z Saksonii wyszedł doskonale finansowo na tym ruchu, ale nigdy, by się to mu nie udało, gdyby nie zahamowanie kariery niemieckiego napastnika. 26-latek zatracił w Chelsea swoje „Turbo”, dlatego powraca do kraju, by je odzyskać, poprawić swoje wyraźne braki i powalczyć o wyjazd na mundial Jako 17-latek musiał odmawiać w szkole autografów ze względu na zbyt dużo próśb o nie. Cztery lata później poprowadził reprezentację Niemiec do zwycięstwa […]
11.08.2022
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mrówka
Mrówka
2 lat temu

„W lidlu pytali mnie o dowód”- mądrością nie grzeszą kopacze, żeby przyznać sie do zakupu alko/fajek

Hazi
Hazi
2 lat temu
Reply to  Mrówka

Ale zastanów się i powiedz mi, co jest w tym kurwa złego? (:

SmyQ
SmyQ(@smyq)
2 lat temu

Czyli czasem jednak warto poczekać… xD