post Avatar

Opublikowane 09.05.2020 12:00 przez

redakcja

W naszym kraju bodaj najsłynniejszy przypadek piłkarza, który otarł się o wskoczenie do ligowego Klubu 100, ale ostatecznie nie dał rady ustrzelić setnej bramki, to rzecz jasna Tomasz Wieszczycki. Były piłkarz między innymi ŁKS-u i Legii Warszawa wyhamował na liczbie 99 trafień. Ale być może dla „Wieszcza” jeszcze nie wszystko stracone? Pozytywne nowiny płyną z Francji, gdzie Djibril Cisse nie ustaje w staraniach o dobicie do stu goli strzelonych na poziomie Ligue 1. 38-letni Francuz wprawdzie jakiś czas temu ogłosił zakończenie kariery, ale teraz chce powrócić na boisko, ponieważ jego strzeleckie statystyki nie dają mu spokoju.

– Wiesz jak to jest. Jeżeli jesteś napastnikiem, kochasz zdobywać bramki i ustanawiać rekordy. Pokonywać kolejne bariery. 50 goli,  75 goli, 100 goli… Mnie się nie udało strzelić stu bramek w lidze francuskiej i to mnie dziś prześladuje – wyznał Cisse podczas instagramowego programu organizowanego przez portal So Foot. – W tej chwili mam 96 goli w dorobku. Chcę wznowić karierę i zdobyć cztery brakujące trafienia. Obecna sytuacja doprowadza mnie do szaleństwa.

Cóż – na taki pomysł mógł wpaść tylko taki ananas jak Cisse.

Pisaliśmy o nim przed laty na Weszło: „Mówią, że nie szata zdobi człowieka. Trudno jednak traktować normalnie gościa ubranego już nawet nie w garnitur, ale choćby w zwykły t-shirt, jeansy i trampki i faceta z kolorowym irokezem, rozchełstaną bluzką, wielkim naszyjnikiem i w poszarpanych spodenkach. Djibrilowi Cisse nigdy jednak nie zależało na tym, co myśli o nim otoczenie. Mają mnie za dziwaka? Śmieją się z moich ponad 40 tatuaży? OK, fajnie, niewiele mnie to obchodzi. Francuz bowiem przez całą swoją karierę wszelkie konwenanse miał w głębokim poważaniu i choć niewykluczone, że bardziej niż ze swojej działalności boiskowej znany był z numerów wykręcanych poza boiskiem, to ciężko powiedzieć jak daleko zaszedłby gdyby nie niewyobrażalne fatum, które na nim ciążyło. Na nim, a przede wszystkim na jego zdrowiu. Kariera Cisse to bowiem bezustanna sinusoida. Przeplatanka wielkich sukcesów, ale i dramatycznych chwil; momentów spędzonych na piedestale, ale i z dala od niego; smaku uwielbienia ze strony kibiców, a jednocześnie przyjmowania na klatę rasistowskich obelg i niebezpiecznych gróźb. Po prostu kariera takiego człowieka, jakim jest Francuz – jak magnes przyciągającego afery skandalisty, który nigdy nie szedł z prądem.

Kiedy masz kilkanaście lat, wchodzisz do dorosłej piłki i pod adresem trenera, który na futbolu zjadł zęby krzyczysz: „Kurwa, ty wielki grubasie, siadaj!”, masz prawo liczyć się z tym, że tak szybko jak do szatni wszedłeś, tak szybko zostaniesz z niej pognany. Bo to już nawet nie jest kwestia tego, co twój szkoleniowiec w życiu osiągnął – to po prostu sprawa zwykłego szacunku i klasy, której ewidentnie ci brakuje i tego, że twoim psim obowiązkiem jest go się słuchać i jego decyzje respektować. Guy Roux w swoim życiu radził sobie już jednak nie z takimi ananasami jak Cisse, bo przecież Eric Cantona zanim załatwił kibica na Wyspach ciosem kung-fu i zaczął na dobre szpanować podniesionym kołnierzem, przeszedł właśnie w Auxerre szkołę życia. Skoro więc udało się utemperować takiego faceta jak on, to i z Cisse było to możliwe.

– Djibril był niepokorny od początku, pamiętam tę sytuację, bo wszyscy pobledliśmy. Roux jednak nie zareagował zupełnie na tę zaczepkę – pokierował się w stronę ławki, usiadł i dalej instruował nas, co mamy robić – wspomina feralny trening Philippe Mexes, który razem z Djibrilem grał wtedy w AJA”.

Cisse wypłynął na szerokie wody właśnie w Auxerre, gdzie jeszcze jako początkujący napastnik dwukrotnie zostawał królem strzelców Ligue 1. Potem obrał ścieżkę dość naturalną dla gwiazd francuskiej ekstraklasy – przeniósł się do Anglii. Jednak w barwach Liverpoolu nie nawiązał już do strzeleckich wyczynów z Francji, choć zapłacono za niego całkiem spore pieniądze. Przyczyny te same co zwykle w przypadku niespełnionych talentów – pstro w głowie, trudny charakter, kłopoty z aklimatyzacją i – przede wszystkim – kontuzje.

„Tak jak w Auxerre szczytem jego ekstrawagancji były pofarbowane włosy i serie salt po strzelonych golach, tak w mieście o wiele większych możliwościach zaczął się bawić na całego. Nie zdążył jeszcze dobrze wprowadzić się do szatni „The Reds”, poznać wszystkich kolegów, a już zainwestował pierwsze premie i oszczędności w potężną ziemię o powierzchni dziewięciu akrów, co automatycznie uprawniało go do przyjęcia tytułu Lord of the Manor of Frodsham. No więc skoro stał się oficjalnie Lordem, to przecież nie będzie też dojeżdżał na treningi jakimś starym, rozlatującym się rupieciem. Niebawem w garażu Cisse zagościł więc duży, sportowy Chrysler 300 wykonany na zamówienie.

Efektownie napastnik zaczął też swojej popisy boiskowe, bo już w debiucie ligowym przeciwko Tottenhamowi zdążył rąbnąć gola. Szybko jednak spuścił z tonu – koniec końców po 11 meczach miał ledwo dwie bramki na koncie, a jakby mało było mu problemów ze skutecznością, to jeszcze doznał zdecydowanie najpoważniejszej kontuzji w trakcie swojej dotychczasowej kariery. Była końcówka pierwszej połowy, mecz z Blackburn – Cisse i Jay McEveley gonią za piłką, aż w pewnym momencie ten drugi niefortunnie przetrąca od tyłu nogę Francuza. Koszmar”.

Urazy nie przestały prześladować Cisse. Przed mistrzostwami świata w 2006 roku ponownie złamał nogę.

Swoje ostatnie naprawdę udane sezony w poważnej piłce francuski napastnik rozegrał prawie dekadę temu w Grecji. Został gwiazdą Panathinaikosu Ateny, w barwach którego zanotował 47 ligowych trafień w 61 spotkaniach. – W kategorii ludzi, to zdecydowanie najlepsze miasto w którym przyszło mi grać. Liverpool jest OK, ale nigdzie nie spotkałem się z takim uwielbieniem, jak w Grecji. Ostatnio przyjechałem tam na wakacje, a oni wciąż mnie pamiętali i nie mogłem spokojnie przejść ulicą! Idę, a tu nagle 1500 osób przede mną staje i śpiewa moje nazwisko – czułem się jak na koncercie rockowym.

Od sezonu 2011/12 Cisse rozpoczął żywot piłkarskiego tułacza. Był w rzymskim Lazio, w Queens Park Rangers, odwiedził ligę katarską, rosyjską, powrócił też na moment do Ligue 1. Nie sprawdził się w żadnym z tych klubów. Wydawało się zatem, że ostatnim akcentem jego szalonej kariery będzie sezon 2017/18 spędzony w szwajcarskim Yverdon-Sport.

Tam Cisse spisał się jednak nieźle, zdobył 24 gole w 29 meczach. Mówimy o trzecim poziomie rozgrywkowym w Szwajcarii, ale Francuz się odgraża: – Strzeliłem tam 24 gole i miałbym nie zdobyć czterech w Ligue 1?

– To oczywiste, że chciałbym jeszcze grać, ale zdrowie mi na to nie pozwala. Codziennie odczuwam ból, bolą mnie nogi, boli mnie też biodro. Muszę zacząć realizować się na zupełnie innej płaszczyźnie – opowiadał jeszcze kilka lat temu, gdy ogłaszał (nie pierwszy i nie ostatni raz) zawieszenie butów na kołku. Taką płaszczyzną okazała się wkrótce francuska edycja „Tańca z gwiazdami”. Czym jeszcze zajął się po zakończeniu kariery? Przede wszystkim rozkręcił swoją markę „Mr. Lenoir”, którą stworzył jeszcze jako piłkarz. Do dziś wypuszcza w świat perfumy i ubrania, a w spotach reklamowych sam jest głównym bohaterem.

Coraz głośniej jest też o Djibrilu-didżeju, który z buta wszedł w branżę muzyczną. Już w trakcie przygody z piłką nie stanowiło problemu zrobić mu zdjęcie, kiedy ze słuchawkami na uszach szaleje w St. Tropez, a tej zabawie poświęcił się jeszcze mocniej, gdy zawiesił już buty na kołku. Najpierw zaczynał od mniejszych imprez, jak choćby te na Cyprze, kiedy odwiedziło go szerokie grono fanów Panathinaikosu. Aż w końcu wystąpił w Paryżu przed koncertem Mariah Carey.

Oczywiście jego dzisiejsza rzeczywistość to nie tylko zabawa za konsoletą, własna firma i wydana niedawno książka „Lew nigdy nie umiera”, w który opisuje swoje perypetie i śmieje się z tych, którzy autobiografie piszą w wieku choćby 24 lat. – Co taki chłopak może wiedzieć o świecie? Moje życie jest klejone plastrami, przeżyłem wiele trudnych chwil – wierzę, że właśnie takie historie potrafią dotrzeć do człowieka – komentował tuż po premierze. Poza tym o Cisse głośno było, kiedy zatrzymano go za rzekome szantażowanie niedawnego kolegi z reprezentacji, Mathieu Valbueny. Djibril miał bowiem próbować wyłudzić od piłkarza sporą kasę za to, że nie udostępni w sieci seks-taśm z jego udziałem. Ostatecznie został uniewinniony ze stawianych mu zarzutów”.

Wydawać by się mogło, że tak obrotny gość szybko zapomni o futbolu. Tym bardziej że stan jego zdrowia nie pozwala już na wyczynowe uprawianie sportu. Szereg ciężkich kontuzji po prostu zdewastował kolana Cisse. Ale napastnik jak najbardziej na poważnie opowiada o chęci powrotu na murawę. Cztery brakujące trafienia do Klubu 100 spędzają mu sen z powiek.

– Chcę wrócić do Ligue 1. Wystarczą mi trzy, cztery miesiące – zapowiada Cisse. – Mogę grać nawet za darmo. Nigdy nie piłem, nie zażywałem narkotyków. Mój organizm jest w dobrym stanie. Mogę też wesprzeć każdy zespół swoim doświadczeniem. Na razie nie otrzymałem żadnej oficjalnej oferty, ale liczę na to, że wkrótce takie się pojawią. Nie oczekuję za swoje występy żadnych pieniędzy, chcę tylko osiągnąć swój cel. Klub, który mnie zatrudni, niczym nie ryzykuje. Jestem dość uparty, więc nie odpuszczę.

DUŻY TEKST O DJIBRILU CISSE

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 09.05.2020 12:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

W Polsce mógłby Wieszczu wrócić. Od szrotu grającego obecnie gorszy by nie był na pewno.

Roman
Roman

Tylko po co być którymś tam zawodnikiem z setką bramek w lidze jak można być jedynym (no, może nie jedynym, nie dam za to ręki) z 99 ? O kim wspomina się częściej ? O Mariuszu Śrutwie – 103 bramki (pamięta ktoś jeszcze?) czy o „Wieszczu”?

Świroos
Świroos

Wieszczu był ostatnio w turbokozaku gdzie Pan Ignacik poinformował, że przeliczono jego bramki i ma ponad 100 w ekstraklasie, sam nie sprawdzałem może ktoś się orientuje lepiej.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Jest to do zrobienia, 38 lat to jeszcze nie staruszek, jak wróci to podoła wyzwaniu, a chętni na zatrudniene też się znajdą.

Roman
Roman

Wpisać do klubowej kadry, sam opłaci licencję czy jak to się tam zwie w Ligue 1, wpuszczać na podyktowanego karnego, dociągnie do setki. VOILA!!!

Weszło
04.12.2020

Stanowisko: Janusz Filipiak vs bidulka Wisła

Zawrzało wczoraj na linii Janusz Filipiak – Wisła Kraków. Krzysztof Stanowski komentuje to w swoim felietonie wideo. Zapraszamy.
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

PowerPlay. Hit w pierwszej lidze i odrodzony Hajduk

Aj, cóż to będzie za mecz. Lider I ligi kontra wicelider, zdecydowane najlepszy atak kontra zdecydowanie najlepsza defensywa. Nie mogliśmy sobie odpuścić, w dzisiejszym PowerPlayu znów zajrzymy do Niecieczy, ale nie zabranie i typów bardziej egzotycznych. Zwłaszcza, że musimy zmazać plamę po ubiegłym tygodniu – po dwóch odcinkach na 66-procentowej skuteczności, ostatnio trafiliśmy tylko z […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Derby absurdów, czyli co nas bawiło w Krakowie w ostatnich latach

Derby Krakowa to zawsze ekscytujące wydarzenie dla Ekstraklasy. W obliczu biedy derbowej na najwyższym poziomie rozgrywkowym nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że to najmocniejsze lokalne derby w Polsce. Bogata historia tych klubów robi swoje – nawet jeśli ani Wisła, ani Cracovia nie aspiruje dziś do walki o tytuł mistrzowski. Natomiast postanowiliśmy podejść do tego starcia […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Świąteczne prezenty Totolotka – 6 bonusów w grudniu!

Legalny bukmacher Totolotek udowadnia, że nie tylko Robert Lewandowski może odwiedzić Świętego Mikołaja i poprosić go o przysługę. Wygląda na to, że sympatyczny starszy pan w czerwonym stroju odwiedzi także tych, którzy obstawiają w Totolotku! W grudniu gracze otrzymają od niego sześć świątecznych prezentów. Pierwszy można zgarnąć już dziś. W nowej promocji Totolotka gracze mają […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Smuda pytał: a widzieliście kiedyś boisko pod górkę?

– Z trenerem Łazarkiem wbiegaliśmy na Kasprowy Wierch. Franciszek Smuda, który wziął nas pod swoją opiekę, powiedział wprost o takim bieganiu: „A widzieliście, chłopcy, kiedyś boisko pod górkę?”, Stosował swoją filozofię. Która polegała tez na tym, że jak mieliśmy obóz w Niemczech, to po interwałach musiałem pod drzewem ze zmęczenia zwymiotować – Łukasz Skrzyński, dwukrotny […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Nieoczekiwana zamiana miejsc. Union daje pstryczka w nos Hercie

Kiedy patrzysz na sytuację w tabeli Bundesligi przed derbami Berlina, ciężko nie pomyśleć jak Bubbles w „Chłopakach z baraków”. Powinno wyjść inaczej. Hertha i jej mocarstwowe plany na ten moment zajmują miejsce na półce obok klasyki Tolkiena. Natomiast Union, który do ligi przystępował z większą pokorą, jest dziś jedną z rewelacji rozgrywek. Jak to się […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

„Rywale robią sobie zdjęcia, bo pierwszy raz grają na stadionie Ruchu”

Ruch Chorzów ledwo uratował swoją egzystencję przed startem ubiegłego sezonu III ligi, w który i tak wszedł z opóźnieniem. Dziś sytuacja przy Cichej jest już znacznie stabilniejsza, a drużyna zgodnie z planem prowadzi na półmetku, zmierzając po awans. Trener Łukasz Bereta pilnuje jednak, żeby nikt nie odleciał i nawet trochę cieszy się, że Polonia Bytom […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Promocja na derby Krakowa! Kurs 30.00 na Wisłę lub Cracovię w Superbet!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. Tym razem dotyczy ona piątkowego hitu Ekstraklasy, czyli derbów Krakowa. W Superbet za wygraną Wisły Kraków lub Cracovii dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Dotyczy ona bowiem […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Tęskno mi za Europą. W MLS pracuję na transfer

Czy stęsknił się za Polską? Czego najbardziej brakuje w Stanach Zjednoczonych i czy Amerykanie są pozytywniejsi od Polaków? Jak dogadywał się z Bastianem Schweinsteigerem i jak współpracuje mu się z Borisem Sekuliciem? Dlaczego Chicago Fire znów nie zakwalifikowało się do play-off i jak na ten klub wpłynęły poważne przedsezonowe zmiany? Czy brakuje mu reprezentacji i […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

PRASA. Peter Hyballa – „gorsza wersja Kloppa”, na którą liczy Wisła Kraków

– Hyballa słynie z tego, że jego drużyny preferują ofensywny styl oraz że jest świetnym motywatorem. Po obejrzeniu ostatnich meczów w wykonaniu Wisły przyznał, że zalążki gry wysokim pressingiem są w drużynie wpojone. – Nie wszystko sprowadza się do pressingu, ważnych jest też wiele innych czynników. Dużo rozmawiam z zawodnikami.  Jak przychodzi nowy trener, jest […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

„Wisła jest jak czeski film. Nie wiem, czy Kuba rozumie swoją rolę”

– Największa różnica jest w tabelkach Excela, na boisku prawie żadna. Pod kątem indywidualnym oba zespoły mają podobny potencjał, co nie świadczy dobrze o ekipie Michała Probierza. Tam dużo grosza się marnuje, trzeba to otwarcie powiedzieć. Oczywiście Wisła wcale nie jest lepsza ze swoimi decyzjami, czasami mam wrażenie, jakbym widział rządy naszego ukochanego PiS-u. Decyzja […]
04.12.2020
Weszło fit
03.12.2020

Piątek w Weszło.FM!

Jutro w Dwójce bez sternika przywitają was Dariusz Urbanowicz i Michał Łopaciński. Temat poranka zdominuje mecz Lecha Poznań w Lidze Europy, ale nie zabraknie ciekawostek z innych sportów, horoskopów i suchych żartów. Panowie będą z wami do 10! O 10 spotkanie z Kamilem Kanią w Magazynie Ligi Mistrzów, a godzinę później na naszej antenie pojawi […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Pozytywów brak. Lechici słabi, bardzo słabi i fatalni (NOTY)

Każdy z piłkarzy Lecha Poznań został oceniony przez nas poniżej noty wyjściowej. Jeśli chcemy dostrzec w występach poszczególnych zawodników jakieś pozytywy, musimy użyć naprawdę dobrej lupy. FILIP BEDNAREK – 4 Świetna interwencja przy strzale Pizziego. Miał świadomość tego, że długi róg bramki jest odsłonięty i poszedł tam chyba w ciemno, broniąc setkę. Wykazał się też […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Jeżeli Liga Europy miała być oknem wystawowym, to Marchwiński przez nie wypadł w złą stronę

Lech Poznań w ostatnich latach w modelowy sposób wypromował wielu zawodników. Czasami wręcz mieliśmy wrażenie, że niektórych nawet sprzedawał lekko powyżej wartości, korzystając już z renomy solidnego dostawcy, którą wyrobił sobie na Starym Kontynencie. Jak tak dalej jednak pójdzie, z Filipem Marchwińskim będzie problem.  Nie chodzi tylko o mecz w Lizbonie, choć on jest kropką […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Ostateczna weryfikacja tezy o szerokiej kadrze Lecha

Wyobraźcie sobie, co byłoby, kiedy cała europejska przygoda Lecha wyglądałaby tak, jak drugi mecz poznańskiej ekipy z Benfiką. Jakby ta cała impotencja, bezzębność, pasywność, żałość, toporność trwała przez całą fazę grupową. Przecież można byłoby się załamać. Stracić wiarę w sens polskiego futbolu. A tak, choć wicemistrz Polski zagrał słabiutko, to tego właśnie można było się […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Liga Europy odhaczona, można się skupić na Podbeskidziu!

Poważnie rozważaliśmy odpuszczenie oglądania meczu Lecha z Benfiką, gdy zobaczyliśmy skład Kolejorza na to spotkanie. Bo skoro sam Kolejorz nie traktował tego meczu poważnie, to dlaczego my mielibyśmy podchodzić do niego na galowo? Ale obejrzeliśmy. Choć jakim kosztem. Jeśli ktokolwiek się jeszcze łudził, że poznaniacy mają szansę na wyjście z grupy, to dzisiaj został odarty […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Widzew jak to Widzew – dwóch dobrych meczów z rzędu nie zagra

Remis, zwycięstwo, porażka, zwycięstwo, porażka. Wyniki Widzewa w ostatnim czasie wyglądają, jakby brały się z maszyny losującej. Ekipa z Łodzi ma wiele, by być jednym z kandydatów do top6 na koniec ligi, ale jeśli nie ustabilizuje formy, nie będzie o czym rozmawiać. Tylko raz w tym sezonie zdarzyło się, by łodzianie wygrali dwa mecze z […]
03.12.2020
Anglia
03.12.2020

Bednarek z nowym kontraktem. Ostatnim przed przenosinami wyżej?

Jan Bednarek to właściwie modelowy przykład, jaki chcielibyśmy oglądać częściej przy przenosinach polskiego zawodnika do Premier League. Wiadomo, że to cholernie wymagająca liga, jakieś miliard razy bardziej niż polska, więc przeskok jest – trzeba się wdrożyć, okrzepnąć i tak dalej. Problem polega na tym, że nasi piłkarze na tym etapie już toną i potem albo […]
03.12.2020