post Avatar

Opublikowane 03.05.2020 19:19 przez

redakcja

28 kwietnia 2018 roku. Inter Mediolan podejmuje przed własną publicznością Juventus w ramach 35. kolejki Serie A. „Stara Dama” przystępuje do tego spotkania jako lider, ale z zaledwie jednym punktem przewagi nad Napoli. Każde potknięcie może oznaczać dla turyńczyków porażkę w wyścigu po scudetto. Tymczasem Inter zajmuje piątą lokatę w tabeli i wciąż ma duże szanse, by wskoczyć wyżej, na jedno z miejsc gwarantujących udział w Champions League.

Derby d’Italia zawsze gwarantują emocje. Jednak tym razem było ich jeszcze więcej niż zwykle. Nie tylko z uwagi na postawę zawodników, ale i decyzje arbitra, pana Daniele Orsato. Na jego postawę nowe światło postanowił rzucić Giuseppe Pecoraro, były prokurator FIGC (Federazione Italiana Giuoco Calcio; włoskiej federacji piłkarskiej). A może naświetlił po prostu swoje braki w kompetencjach? Na razie trudno powiedzieć. Jedno jest pewne – Włosi już zdążyli się o to pokłócić i podzielić na dwa zwalczające się obozy.

Wróćmy jednak najpierw do kwestii piłkarskich.

Faworytem rzeczonego spotkania był rzecz jasna Juventus, nawet biorąc pod uwagę fakt, że mecz rozegrano w Mediolanie. Goście wyszli zresztą na prowadzenie już po trzynastu minutach gry, niejako potwierdzając swoją klasę, no i dowieźli jednobramkową zaliczkę do przerwy. Zadanie mieli w dość znacznym stopniu ułatwione – już dwie minuty po trafieniu Douglasa Costy na 1:0 sędzia Orsato wyrzucił z boiska Matiasa Vecino za wejście nakładką w nogę Mario Mandżukicia. Tutaj nie było wielkich kontrowersji – czerwony kartonik pokazany na zaskakująco wczesnym etapie meczu, fakt, ale zasłużony. Vecino po prostu przesadził. Na powtórkach, na które sędzia główny rzucił zresztą okiem, wyraźnie widać, iż urugwajski pomocnik stawia stempel na nodze Mandżukicia.

O dziwo, po przerwie grający w dziesiątkę Inter się przebudził. Najpierw Mauro Icardi wyrównał stan meczu, a potem samobójcze trafienie Andrei Barzaglego pozwoliło Nerazzurrim wyjść na prowadzenie. Sensacja – bo tak należałoby określić triumf osłabionego Interu – wisiała w powietrzu. Rezultat 2:1 utrzymywał się na Stadio Giuseppe Meazza aż do 87. minuty. Wówczas sprawy nabrały jednak tempa.

Wyrównał Juan Cuadrado, po dość dziwacznym strzale z bardzo ostrego kąta. Piłka odbiła się jeszcze od nóg Milana Skriniara i to właśnie stoperowi Interu oficjalnie przypisano trafienie samobójcze. Ale turyńczykom remis nie wystarczył. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry ukąsił Gonzalo Higuain, który wcześniej raził nieskutecznością. Argentyński super-snajper wykorzystał fenomenalne dośrodkowanie Paulo Dybali z rzutu wolnego i z najbliższej odległości skierował futbolówkę do siatki strzałem głową, poza zasięgiem bezradnego bramkarza. Równolegle Napoli, które w poprzedniej kolejce pokonało Juve w bezpośrednim starciu, przerżnęło 0:3 z Fiorentiną. Gol Higuaina w praktyce zapewnił Juventusowi kolejne scudetto.

Cztery punkty przewagi, trzy mecze do końca. „Stara Dama” nie mogła tego wypuścić i rzecz jasna nie wypuściła.

Następnego dnia wokół konfrontacji Interu z Juventusem wybuchł w Italii gigantyczny skandal.

Zapytacie pewnie: o co właściwie chodzi? Czerwona kartka dla Vecino słuszna, żadnej kontrowersji wokół bramek dla Bianconerich. Mało tego, Orsato anulował turyńczykom jednego gola po ewidentnym spalonym Blaise’a Matuidiego. Gdzie tu pole do wszczynania karczemnej awantury, oskarżania arbitrów o przekręcenie meczu? Skąd teksty o „powracających demonach afery calciopoli”?

Zostańmy na razie przy kwestiach boiskowych. Kibice i ludzie związani z Interem mieli po meczu pretensje do arbitra, że ten z wyjątkową surowością traktował przewinienia piłkarzy mediolańskiej drużyny, natomiast z niezrozumiałym uporem ignorował ostre wejścia w wykonaniu zawodników Juventusu. Przede wszystkim uwagę obserwatorów spotkania zwrócił fakt, że Orsato nie wyrzucił z boiska Miralema Pjanicia, który bardzo brutalnie poturbował Rafinhę i nie obejrzał za to drugiej żółtej kartki.

Chodzi o tę sytuację:

Wydaje się, że w tym przypadku pretensje do sędziego są uzasadnione. Trzeba było sięgnąć po drugą żółtą kartkę. A może nawet wyciągnąć bezpośredni czerwony kartonik, tak jak w przypadku Vecino? Jak się wkrótce okaże – to dość istotna kwestia.

Tak czy owak, ta kontrowersja tylko roznieciła ogień.

Benzyny dolał do niego Paolo Tagliavento, sędzia techniczny tego spotkania. Kamery nagrały go, jak – rzekomo – po wyrównującym trafieniu dla Juventusu mówi do przypiętego mikrofonu: „Zwyciężymy w doliczonym czasie”. Takie słowa wyczytali z ruchu jego warg kibice i dziennikarze niezbyt przychylni Juventusowi. Poświęcono tej kwestii cały segment programu programu „Tiki taka”, jednego z najpopularniejszych telewizyjnych widowisk poświęconych futbolowi. Cała otoczka wokół spotkania – derby Włoch, mecz decydujący o losach mistrzostwa, heroiczna postawa osłabionego Interu i tak dalej – nieprawdopodobnie podsyciła i tak gorącą atmosferę.

Ale to jeszcze nie wszystko. Po końcowym gwizdu szkoleniowiec Juventusu, Massimiliano Allegri, wdał się w krótką, trwającą ledwie kilka sekund pogawędkę ze wspomnianym Tagliavento. Pochwalił arbitrów za sposób poprowadzenia zawodów. W normalnych okolicznościach nikt by na taką kurtuazyjną gadkę nie zwrócił rzecz jasna uwagi, to sytuacja jakich tysiące, lecz okoliczności starcia Inter – Juventus trudno uznać za normalne.

– Trochę mnie wkurzył sposób, w jaki potraktowano tę rozmowę – żalił się kilka dni później Allegri. – We Włoszech czasami używa się pewnych obrazów, żeby potwierdziły coś, co nie istnieje. Lubimy robić z futbolu komedię. Za nami tydzień komedii.

Alessandro Antonello, dyrektor zarządzający Interu, z pełną premedytacją podsycał awanturę: – Allegri i Tagliavento? Każdy mógł na własne oczy zobaczyć, co tam się stało. Widziało to 80 tysięcy ludzi na stadionie i miliony na całym świecie. To nie jest dobra reklama włoskiej piłki. Obejrzeliśmy wszystkie sporne decyzje sędziowskie i nie możemy pojąć, dlaczego w dwóch identycznych sytuacjach sędzia podejmuje kompletnie różne decyzje – powiedział Antonello, by na koniec wbić szpilkę w Juventus, który został zdegradowany za swój udział w Calciopoli: – Wiele rzeczy w piłce się zmienia, ale część pozostaje taka sama. Jako Inter możemy być dumni ze swojej historii.

Tutaj na scenę wkracza prokurator Giuseppe Pecoraro, którego zaanonsowaliśmy na wstępie.

Pecoraro postanowił wnikliwie przyjrzeć się całej sytuacji. Nie dlatego, że miał zastrzeżenia co do pracy Orsato albo wątpliwości co do tego, czy Tagliavento jest uczciwym człowiekiem. Po prostu dotarło do niego tak wiele skarg, że chciał dla świętego spokoju przesłuchać nagranie z meczu, by móc oznajmić wszystkim marudom, że żadnego skandalu nie było.

– Spłynęły do mnie skargi ze wszystkich stron. Od różnych stowarzyszeń, od grup kibicowskich – opowiadał Pecoraro w wywiadzie dla neapolitańskiego „Il Mattino”. – Postanowiłem, że trzeba się temu przyjrzeć. Nie sądziłem, bym miał doszukać się jakichś nieprawidłowości w pracy arbitrów. Otworzyłem jednak otwarte dochodzenie w tej sprawie, żeby nie było żadnych niedomówień. Poprosiłem AIA [Italian Referees’ Association; włoskie kolegium sędziów] oraz działaczy ligowych o przygotowanie nagrania dźwiękowego z tego meczu. Chodziło mi o rozmowy między sędziami oraz VAR-em.

Okazało się jednak, że to nie takie proste, jak prokurator sobie wyobrażał. – Musiałem długo nalegać. Ale jaki byłby ze mnie prokurator, gdybym odpuścił? Ostatecznie nagranie dotarło, gdy rozpoczynał się już kolejny sezon. A w nim – niespodzianka. Okazało się, że nie nagrał się jeden fragment z całego spotkania. Akurat ten, gdy Orsato dyskutował z VAR-em na temat drugiej żółtej kartki dla Pjanicia. Powód? Usłyszałem: „Takiego fragmentu nie ma”. Potrzebujemy więcej transparentności.

Skandal? I tak, i nie.

Luca Marelli, inny włoski sędzia, przypomniał natychmiast: – Nie ma w protokole VAR-u możliwości, by interweniować w przypadku żółtej kartki, nawet jeśli jest to drugie napomnienie dla zawodnika. Gdyby Orsato poprosił o pomoc w podjęciu takiej decyzji, byłby to kolosalny błąd, jeżeli chodzi o stosowanie się do oficjalnego protokołu.

Czyżby zatem Pecoraro, który kilka miesięcy temu ustąpił ze stanowiska, nie znał przepisów, których poprawne stosowanie starał się kontrolować? Właśnie tak to zinterpretował włoski pisarz i publicysta sportowy, Fabrizio Biasin. – Abstrahując od wielu błędów, jakie Daniele Orsato popełnił w meczu Inter – Juve, Pecoraro swoim ostatnim wywiadem doskonale udowodnił, dlaczego nigdy nie nadawał się do pełnionej wcześniej funkcji. Nie dlatego, że często działał bardziej jak kibic niż prokurator. We Włoszech wszyscy są kibicami, nawet jeżeli się nie przyznają. On po prostu nie znał i najwyraźniej nadal nie zna przepisów.

Innego zdania jest natomiast Maurizio Pistocchi, kolejny dziennikarz-showman z Italii.

– Zbrodnia doskonała. Orsato ostatnio został przedstawicielem włoskich sędziów – zagrzmiał na swoim Twitterze. Gdy przedstawiono mu argumentację broniącą decyzji Orsato, kompletnie stracił nad sobą panowanie: – Błagam cię, nie rozmnażaj się, w tym kraju i tak mamy zbyt wielu ignorantów – wypalił bezczelne do jednego z internautów. – VAR powinien interweniować, ponieważ Pjanić zasłużył na bezpośrednią czerwoną kartkę. W tym samym meczu VAR zainterweniował, by zmienić Vecino kartkę z żółtej na czerwoną. Czy ktoś może mi logicznie wytłumaczyć, jak to jest możliwe?

Cóż – sytuacja, jak to zwykle bywa w kwestiach sędziowskich, wieloznaczna i skomplikowana. Jedno natomiast w całej tej debacie widać jak na dłoni: podział włoskiej opinii publicznej na Juventus i anty-Juventus wciąż jest jak najbardziej żywy.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 03.05.2020 19:19 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dani
Dani

Juventus to merdy i od lat przekupuja sędziów powinni ich po calciopoli zrzucić do najniższej mozliwej ligi zeby sie latami odbudowywali za swoje wałki oczywiście teraz robia to dyskretniej , ale mafia dalej dziala

Mat
Mat

Inter jak zwykle nie potrafi z Juve wygrać na boisku i płacze po mediach. Jakoś jedynym klubem, który w latach 2004-2006 ustalał kto ma sędziować im spotkania i nie został ukarany w Calciopolli jest Inter, którego ludzie rządzili wtedy w FIGC. A jeszcze Inter przyjął ukradziony tytuł za 2006 r. Juventus potrafi się zachować i już zapowiedział, że jak w tym roku Serie A zakończy się przed czasem to nie przyjmie tytułu.

Milosz
Milosz

No tak, jedna decyzja na korzyść Juventusu – NA PEWNO KUPIONE.
Ilu karnych nie podyktowano dla Juventusu i to jak był już VAR to już nikt nie pamięta i jest cisza.

Niemcy
05.12.2020

Mecz sezonu w Bundeslidze, lepszego nie będzie. Zaufajcie nam

Mecz na szczycie. Rywalizacja najlepszej ofensywy z najlepszą defensywą. Bayern w prawie najsilniejszym zestawieniu personalnym. RB Lipsk pragnący zepchnąć Bawarczyków z pierwszego miejsca w tabeli. Czyli znając pokrętną logikę futbolu, a raczej jej brak, zapowiadało się przeciętne spotkanie. Ile razy było tak, że umówiliście się na jakiś szlagier. Zorganizowaliście męski wieczór. Piweczko, pizza i meczycho. […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Nowi w składzie pomogli Śląskowi, Szumski nie pomógł Rakowowi

Raków wielokrotnie w tym sezonie zyskiwał uznanie w naszych oczach, ale tym razem – podobnie jak przed tygodniem z Wartą Poznań – trochę nas rozczarował. W poprzedniej kolejce jeszcze udało się szczęśliwie wygrać dzięki zaćmieniu umysłu Mateusza Spychały, dziś już Śląsk Wrocław zgarnął pełną pulę. Na dodatek to gospodarze mogą mówić, że na brak szczęścia […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Torino znów oddaje punkty. Tym razem tak prestiżowe, bo w derbach

Derby Turynu nie należą do najbardziej wyrównanych starć tego typu w piłce nożnej. Żeby znaleźć ostatnie zwycięstwo Torino, trzeba się cofnąć do 2015 roku. Żeby odszukać wygraną Byków na wyjeździe, lecimy jeszcze 20 lat wcześniej – sezon 94/95. No i dzisiaj, mimo że Juventus nie jest w wybitnej formie, delikatnie mówiąc – dopiero co męczył […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Cracovia wkracza do gry o oświadczenie roku. Jest pięknie, jest lider!

Na Twitterze mignęło nam oświadczenie Cracovii. Rzuciliśmy okiem, pośmialiśmy się, ale stwierdziliśmy: nie no, to musi być fejk. Ktoś sobie robi jaja, przecież poważny klub piłkarski, a za taki chce uchodzić Cracovia, nie wypuściłby podobnego pierda. Ale coś nas tknęło. Trzeba sprawdzić na oficjalnej stronie i – rany boskie… – jest! Żaden fejk. Pasy prowadzą […]
05.12.2020
Hiszpania
05.12.2020

Real dostał prezent i z niego skorzystał. Zidane kupił sobie chwilę spokoju

Seria niepowodzeń spowodowała, że w hiszpańskich mediach sportowych jednym z najgorętszych tematów stała się przyszłość Zinedine’a Zidane’a na stanowisku trenera Realu Madryt. Stawką dzisiejszego starcia „Królewskich” z Sevillą raczej nie była posada Francuza, ale tak czy owak udało mu się nieco ostudzić rozgrzany do czerwoności stołek. Real zwyciężył skromnie, ledwie 1:0. I na nic więcej […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodzianka jesieni? W Jadze strzela zagraniczny napastnik

Dobrze wiemy, że związki Podlasia z disco polo są niezwykle mocne. Dlatego nie zdziwimy się, jeśli dziś ktoś w Białymstoku zaśpiewa: rzeki przepłynąłem, góry pokonałem, wielkim lasem szedłem, nocy nie przespałem… Z jakiej to okazji? Ano z takiej, że Jadze w małym kącie świata w końcu udało się znaleźć skutecznego, zagranicznego napastnika. Powtarzamy raz jeszcze, […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Jaga – Warta. Ale to było zajebiste!

Jagiellonia – Warta w sobotę o 15. No, sami wiecie, jak to brzmi. Odpalasz, nastawiając się na kolejne zmarnowane sobotnie popołudnie, masz przed oczami te wszystkie rzeczy, które mógłbyś robić, ale ich nie robisz. Po chwili przecierasz oczy ze zdumienia. Nagle czujesz się, jakby nieznany ci dotąd wujek z Ameryki wysłał ci na urodziny dwieście […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Kolejny słoniowy krok w kierunku Ekstraklasy

12 zwycięstw w 15 meczach, 6 punktów przewagi nad wiceliderem, 10 nad trzecim miejscem. Bruk-Bet Termalica Nieciecza po prostu rozjeżdża I ligę i zimę spędzi w fotelu mistrza jesieni. Dominacja „Słoników” na zapleczu jest bezdyskusyjna – ostatni klub, który mógł im zagrozić jesienią, dzisiaj przegrał w bezpośrednim starciu. Niecieczanie ograli u siebie ŁKS Łódź 2:0 […]
05.12.2020
Live
05.12.2020

LIVE: Legia gra o lidera, a Lechia wychodzi z dwoma napastnikami

Warta Poznań przez koronawirusowe zawirowania miała w pewnym momencie naprawdę wąziutką kadrę. Dziś powoli wraca do równowagi, ale czy na spokojniejszym morzu ta łajba będzie nadal tak dzielnie płynąć? To jedno z wielu pytań przed sobotą z Ekstraklasą – wszak mamy jeszcze po meczu Jagi z Wartą spotkania Śląska z Rakowem Częstochowa oraz Legii Warszawa […]
05.12.2020
Bukmacherka
05.12.2020

Hit pod dyktando Lewego? Superbet rozdaje bonusy za gole i asysty Polaka

20 złotych za każdego gola i 10 złotych za każdą asystę Roberta Lewandowskiego – taką ofertę przygotował Superbet z okazji hitowego starcia Bayernu Monachium z RB Lipsk w 1. Bundeslidze. Dla nowych graczy przewidziany jest również bonus powitalny w wysokości 50 złotych, a na dokładkę do tych wszystkich atrakcji – CASHBACK do 500 złotych. „Lewy” […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodziewane wzmocnienie Legii poza okienkiem – Andre Martins

Cierpliwość jest najbardziej pożądaną cnotą u piłkarzy. Nierzadko zdarza się, że na efekty lub szansę zmuszeni są pokornie czekać przez dłuższy czas. W przypadku Andre Martinsa musiał nastąpić niespodziewany splot okoliczności, by jego nieciekawa sytuacja w klubie uległa zmianie. Przyjście nowego szkoleniowca, problemy zdrowotne kolegów, a także poprawa dyspozycji całego zespołu sprawiły, że Portugalczyk ponownie […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Parzyszek: Chodziło o pokazanie różnic w treningu, a nie obrażanie trenera Fornalika

Piotr Parzyszek tydzień temu doczekał się swojego pierwszego gola dla Frosinone. Dał on ważne zwycięstwo nad Brescią, więc radość tym większa. W dłuższej rozmowie 27-letni napastnik opowiada nam o specyfice Serie B, zupełnie innym życiu, współpracy z Alessandro Nestą i planach klubu. Wracamy także do głośnego wywiadu sprzed paru tygodni, w którym Parzyszek kilkoma wypowiedziami […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Słoma może wystawać nawet z najdroższych butów

Kiedyś w programie Liga+ Extra profesor Janusz Filipiak, właściciel Cracovii, przechwalał się, że ma na sobie „tanie” buty. – Kosztowały tylko 1500 euro – zażartował w typowym dla siebie stylu. Czyli – pozując na wielkiego magnata. Ostatnio zresztą również dowalił do pieca, gdy w wywiadzie z Onetem oznajmił niefrasobliwie, że kupił sobie… samolot, żeby ograniczyć […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Pierwszoligowe transfery Śląska tym razem na minus? Niekoniecznie

Śląsk Wrocław w ostatnich latach dał się poznać jako klub, który bardzo dogłębnie przeszukuje rynek 1. ligi. To na Dolny Śląsk trafiała największa liczba piłkarzy, którzy wyróżniali się na zapleczu Ekstraklasy. Przed startem obecnych rozgrywek „Wojskowi” sięgnęli po czterech takich zawodników – to największy zaciąg od czasu okienka w 2018 roku, gdy do zespołu trafili […]
05.12.2020
WeszłoTV
05.12.2020

STAN FUTBOLU – LIVE OD 10:30


05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Najmniej radosna robota w Ekstraklasie – bycie napastnikiem Warty Poznań

Bycie napastnikiem Warty Poznań to trudna robota. Przez półtorej godziny kręcisz kilometry, jesteś pierwszym obrońcą, jako pierwszy ruszasz do pressingu, musisz natłuc się z obrońcami przy walce o górne piłki. A robisz to wszystko, bo – tak przynajmniej zakładasz – prędzej czy później z tej ciężkiej roboty urodzą się sytuację strzeleckie. Problem w tym, że […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

PRASA. Michniewicz: Mamy kłopot w ataku, a nie w obronie

W sobotniej prasie Czesław Michniewicz analizuje problemy Legii, są newsy o zainteresowaniu wielu klubów Kamilem Piątkowskim i chęci wykupienia Sebastiana Musiolika przez Pordenone, rozmowy z Janem Grzesikiem i trenerem Spartaka Moskwa oraz kilka tekstów z lig zagranicznych.  PRZEGLĄD SPORTOWY Czesław Michniewicz uważa, że problemy Legii Warszawa niekoniecznie leżą tam, gdzie sądzą eksperci. – Od początku […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

I liga dwóch prędkości. Bruk-Bet i ŁKS nie mają konkurencji

Przed startem rozgrywek 1. ligi wydawało nam się, że czeka nas sezon, jakiego dawno nie było. Arka, Bruk-Bet, ŁKS, Miedź, Widzew – grono klubów, które miały chrapkę na awans było spore, nawet bez doliczania do niego czarnych koni pokroju GKS-u Tychy. Tymczasem boisko te oczekiwania zweryfikowało. I to całkiem brutalnie, bo na zapleczu Ekstraklasy oglądamy […]
05.12.2020