post Avatar

Opublikowane 30.04.2020 16:26 przez

redakcja

Cztery kilometry i dwieście metrów od miejsca, w którym spędzam koronawirusa, mieści się Dom Pomocy Społecznej, od którego jakiś tydzień temu zaczynały się programy informacyjne w Polsce. Abstrahuję od tego, że jak mieszkasz w maleńkiej miejscowości, a widzisz w telewizorze miejsce, które wczoraj mijałeś jadąc do Biedry czy innego Lewiatana, to rzadko z dobrej przyczyny.

Wioska, w której spędzam koronawirusa, zasłynęła medialnie raz – gdy w lodówce pewnej kobiety na zasiłku znaleziono gnijące psie mięso. Był też jeszcze odnoszący sukcesy zespół ludowy. Ale jednak głównie tamto. Nie mnie rozstrzygać dlaczego medialniejsze jest pierwsze od drugiego. Na pewno kryje się za tym jakaś mądra przyczyna, ale na mądrego nie trafiło.

O wspomnianym DPS-ie wiedziałem siłą rzeczy wiele. Nie musiałem googlać. Informacje dochodziły pocztą pantoflową. Choćby i plotki przez płot. Ale też przez osoby, które w tym DPS-ie pracowały, a wcześniej u nas bywały.

Widzicie, z wszelkimi historiami jest tak, że potrzebują ludzkiej twarzy, żeby człowiek się nimi przejął. Nie mnie rozstrzygać dlaczego tak jest. Ale każda tragedia jest w stanie rozpuścić się w tłumie. Dopiero wyjmując stamtąd postać, ukazując wszystko jej oczami, jesteśmy w stanie pojąć co się naprawdę zdarzyło.

Do tego DPS-u zostały oddelegowane pielęgniarki. Ale w niewystarczającym wymiarze osobowym. I pracowały w trybie – na oko – siedmiozmianowym. Sen odbywany w innym wymiarze. Może tym ze „Stranger Things”. Choć wydaje mi się, że i tamtejszy demigorgon, jakby miał wysiadkę w zawirusowanym do cna DPS-ie, zostawionym samemu sobie, to by się dwa razy zastanowił, czy w ogóle z tamtego świata przełazić.

W sieci czytałem listy mężów tych pielęgniarek. I potrafiłem się utożsamić, wczuć, i bardzo to było uczucie z gatunku tych, jakby ci ktoś wyciągał spod nóg dywan, a potem lecisz twarzą nie powiem w co. Myślałem co by było, gdybym ja się znalazł w takiej sytuacji – najdroższa mi osoba tam, pracująca dwieście siedemnaście godzin na dobę, oczywiście nawet bez najbardziej podstawowego zabezpieczenia. Bezsilność. Skrajna. I to nawet najgorsza, bo nie wiem, czy my faceci tak mamy, czy to ogólne, ale jakoś człowiek bardziej się przejmuje, gdy krzywda dotyczy jego bliskich – tych, za których czuje się odpowiedzialny? – niż jego samego.

Mniej więcej pięćdziesiąt kilometrów stąd znajduje się szpital, który przez jakiś czas uznawany był polską stolicą koronawirusa. Prawie jak zimową Zakopane. Ale chyba pamiątek z tej okazji nie sprzedawali. O tym szpitalu mówiło się, że jest tak sobie. Ale zasadniczo nie wnikano w szczegóły. Ale jak pokątnie wnikano w szczegóły, to się okazywało, że cała ochrona przed wirusem jest fikcją, a jak ktoś się załapie na – wybaczcie kwiat polski – popierdalanie w kombinezonie malarskim, to i tak był szczęściarzem. Czemu nie było o takich kwiatkach ciut głośniej – nie wiem. Może ktoś pojechał, sprawdził, i okazało się, że ci lekarze tylko żartowali. To możliwe. Choć możliwe są różne przyczyny.

Tak naprawdę jesteśmy na początku kryzysu koronawirusa. To znaczy, OK – przyszło jakieś przyzwyczajenie do tej rzeczywistości. Bo człowiek się do wszystkiego przyzwyczai. Wygłosił o tym totalnie niemoralny wykład Walter White w Breaking Bad tuż po eksplozji samolotu, której był pośrednią przyczyną. Co nie zmienia faktu, że w wielu fragmentach miał rację. Przyzwyczajamy się.

Dziś wypatrujemy już meczów Ekstraklasy. Dziś zastanawiamy się: fala zachorowań załamie się za tydzień, czy za dwa. A może to już się cofa? A może jeszcze co innego, kojącego. Natomiast prawda jest taka, że ekonomiczne konsekwencje ledwo się zaczynają. Nikt do końca nie jest pewien jak to będzie wyglądać. Ale to może być zupełnie inna rzeczywistość. Mająca konsekwencje dłużej, niż będzie z nami pandemia.

Ja jestem pewien, że nawet, jeśli sprawdzą się pomyślniejsze scenariusze – które raczej sprawdzać się nie lubią – to wyborcy samorządowi raczej nie zagłosują na polityka, który w najbliższym czasie postanowi, że lekarze jeszcze dadzą radę na tych kombinezonach malarskich, bo on musi zapłacić piętnaście tysięcy zawodnikowi sprowadzonemu z Partizana Bardejov. Choć ten zawodnik w sumie się nie sprawdza. I na mecze w sumie chodzi garstka ludzi. I nikt by go nie poznał nawet, jakby się z nim zatrzasnął w windzie. A miasto, które wydaje w ten sposób budżet na promocję, w sumie i tak jest znane. Na przykład wypromowało się ostatnio jako polska stolica koronawirusa. I nawet jeśli będzie chciało odpruć tę łatkę, to wątpię, by najbardziej logiczną ścieżką były bramki z przewrotki. Choć kto tam wie, może jest jakaś mądra przyczyna, która każe sądzić, że tak. Ale z drugiej strony, tam nikt nie umie zrobić przewrotki.

Myślę, że każdy klub, który liczy, że kryzys przetrwa dzięki pieniądzom z miasta, powinien przestać na to liczyć. To się wydaje oczywiste, ale my ogółem lubimy się łudzić. Zamiast przygotowywać się na nadejście złych wiadomości, by podjąć je godnie, chlebem i solą, to łudzić się, że jednak nie przyjdą. Nie mówię, żeby wykonywać paniczne ruchy. Ale szykować plan B. I C. I Z, na najbardziej różnorakie scenariusze, łącznie ze zorganizowaniem otwartego castingu, bo może chłopaki na osiedlu będą chcieli kopać za honor kopania w ulubionym klubie.

Nie wiem. Ale pewne rzeczy po prostu już nie przejdą. Może kiedyś znowu. Jak się uspokoi. Jak kurz opadnie. Sprężynka się znów nakręci. Ale nie w najbliższym czasie.

***

Swoją drogą, najczęściej przy tym wiszeniu na miejskim portfelu mówiło się o klubach z – powiedzmy – czwartej ligi. I rozumiem. Pewnie to poziom, na którym mogłyby kopać chłopaki z osiedla, a kopać za honor kopania w ulubionym klubie. Ale to też nie do końca ich ina. Gdzieś realia, idące od samej góry futbolu, poprowadziły piłkę tak, że i w czwartej lidze było tak a nie inaczej. To wszystko naczynia połączone. Żaden klub nie jest samotną wyspą, żadna liga.

Mnie jednak dlatego bardziej dziwi, gdy klub ekstraklasowy, mając przychody tak z lukratywnych transferów zagranicznych, jak i praw telewizyjnych, i tak dostawał bardzo poważne pieniądze z miejskiej kasy. Nie zawsze jest tak, że szarpał się o te pieniądze – to warto dodać. One się bywało, że pchały. Ktoś chciał się ogrzać w świetle głośnych sukcesów drużyny. Znacznie głośniejszych niż zakup respiratorów na oddział zakaźny w momencie, gdy ten oddział zakaźny obchodził tylko leczonych i odwiedzających, a którzy to łącznie tworzyli grupę mniejszą, niż kibiców czwartoligowego klubu z akapitu powyżej. I tak to się układało.

Ale jednak w tej czwartej lidze klub czasem psa z kulawą nogą nie obchodzi i to jest jedyny sposób, by to się jakkolwiek kręciło i jestem w stanie przyjąć scenariusz, w którym złe były proporcje. Postawienie sprawy: dajemy wam na szkolenie, wychowanków, tu będzie rzetelnie, i tyle. Ale w ESA są inne źródła. Poważne. To nie jest kwestia być albo nie być. Przynajmniej nie powinna. Jak ktoś prowadzi klub w taki sposób, jakby grał w maszyny w klubie „NEVADA 24H ALL IN”, to już inna sprawa.

Leszek Milewski

Fot. NewsPix

Opublikowane 30.04.2020 16:26 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 18
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
joao_cancelo
joao_cancelo

o czym jest ten tekst?

Jacek Gmoch
Jacek Gmoch

Może jak go przeczytasz to się dowiesz?

Kysewałd
Kysewałd

Dobre pytanie…

diogo_jota
diogo_jota

o czym jest ten tekst?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

!

tenor.gif
Bonzo
Bonzo

Broniłem Leszka, bo kiedyś można było fajnie się zasiedziec przy jego felietonach. Teraz przypomina mi takiego Patryka Rachwała i innych ananasków, którzy na potencjale bujali się w ekstraklasie po kilkanaście lat. Od jakiegoś czasu staram się wejść i przeczytać artykuł Leszka z myślą że może tym razem będzie stary dobry Milewski, ale niestety raz po raz jest chujnia wtórna…

Koniu
Koniu

Nigdy nie kumałem, dlaczego pan Leszek był tu zawsze uważany za wschodzącą gwiazdę polskiego dziennikarstwa, a na takim choćby Pawle Paczulu w dobrym tonie jest psy wieszać. Niby jest tu jakiś pomysł na felieton, ale to jest tak nierówne i średnie językowo, że aż ludzie się zastanawiają o czym jest. „Spędzanie koronawirusa”? Masakra. Tyle lat w towarzystwie takiego Olkiewicza, który pisze nie bezbłędnie, ale jednak solidnie i Stanowskiego, który lepiej lub gorzej, ale poziom trzyma ponadprzeciętny (bywają też wpadki) i żeby nic się nie nauczyć i nie rozwinąć? Ech…

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

O Paczulu to nawet nie wspominaj…Leszkowi w najsłabszej formie, taki Paczul może papier do drukarki nosić, nie wiem czy jest ktoś słabszy od niego w tym weszło.

Blaz
Blaz

Chryste, co to w ogóle jest? O czym? Co za grafomańskie lanie wody…

Markrak
Markrak

Co to jest tryb pracy siedmiozmianowy?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Jest mi – z opowieści – znane pewne miasto, którego władze przekażą w tym sezonie ok. 20 milionów zł na zespół piłkarski. Taką kwotę przekazują co roku by pewna grupa mogła się „bawić” w piłeczkę.
Ale ponieważ 20 milionów zł rocznie to za mało, więc w najbliższym czasie miasto zacznie budowę ogromnego kompleksu sportowego dla tej drużyny – szacowany koszt takiego rozwiązania to od 300 do 500 milionów zł.

Wiecie o jakie miasto chodzi? Wiecie o jaki klub chodzi? Wiecie w której lidze gra ten klub?

Miasto to Katowice, drużyna to GKS Katowice – dodajmy „grająca” w… 2 lidze – takie rzeczy tylko w naszym dziwnie śmiesznym kraju.

Kysewałd
Kysewałd

Kiedyś na końcu bywał dopisek w stylu „napisz autorowi na fejsbuku, że nie umie pisać”, teraz zniknął, bo pewnie fejs został zalany lawiną komentarzy…

Jaj
Jaj

Jeden z lepszych tekstów jakie czytałem na weszło. W zasadzie napisano już na ten temat wiele, ale LM pięknie to ujął. Czapki z głów.

janek
janek

kurde to jest tak zle napisane, ze to jakas podszywka musi byc

AmberMozart
AmberMozart

naiwność. ludzie zybko zapomną i będą chcieli igrzysk. u mnie w robocie już ludzie chodzą wkurzeni, że piłkarzyki nie grają i to najlepiej z widownią. nie obchodzą ich chorzy na jakiejś wssi, skoro to nie ich krewni

Wojciech_Esborodo
Wojciech_Esborodo

Ale gniot, oddajcie mi czas który straciłem na czytanie tego czegoś

klamot
klamot

W porównaniu z Pana wcześniejszymi tekstami, trudno się to czyta, konstrukcja tekstu wymusza rytm czytania, jakby ktoś z karabinu strzelał, albo bardzo głośno na maszynie do pisania się wyżywał. Krótkie zdanie – przesunięcie wałka, krótkie zdanie – przesunięcie wałka. Może to tylko mój mózg tak reaguje, ale niezbyt przyjemnie przyswaja się ten tekst.

Słowa typu „googlać” rozumiem, że pojawiły się w SJP jako mowa potoczna, rozumiem również, że grupa docelowa portalu może być nieco młodsza niż ja, ale mimo wszystko razi w oczy.

Tekst trochę o tym, trochę o tamtym, ale do końca nie jestem pewien o czym.

Nie myślał Pan może o wzięciu urlopu od pisania, albo może odświeżeniu swojego warsztatu przez zmianę formy, może jakaś książka do szuflady na ponowne przetarcie szlaku, może dogadać się z kimś kto dobrze rysuje i chwilowo jakieś formy obrazkowe okraszone krótkim tekstem? Zasadniczo cokolwiek, tylko nie felietony na weszło, bo ten format chwilowo rani zarówno odbiorcę, jak i Pana jako twórcę. Wierzę, że wróci Pan silniejszy i w dawnej formie, albo lepszej.

Ps. przepraszam za krytykę, choć z drugiej strony dla żadnego innego dziennikarza na Weszło nie poświęciłbym czasu na napisanie choćby linijki tekstu. Bardzo chciałbym w przyszłości móc znowu napisać pod Pana tekstem „Leszku chapeau bas!”

stag
stag

Gdy zabrakło piłki to okazało się, że król LM jest nagi i nie ma kompletnie nic do powiedzenia.

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020