post Avatar

Opublikowane 29.04.2020 14:12 przez

redakcja

Nie sztuką jest zadłużyć klub, sięgnąć po trofea, a potem zbankrutować czy martwić się, co z tym fantem zrobić. Sztuką jest grać według zasad, bo jeśli wtedy zbudujesz coś ciekawego, później masz szanse pójść za ciosem i utrzymać się choćby blisko szczytu, nawet jeśli finansowo brakuje ci do najlepszych sporo. Nie ma wątpliwości: Arka taką szansę miała, ale została ona absolutnie zaprzepaszczona. Nie ma też wątpliwości, kto jest w największym stopniu winny: Włodzimierz i Dominik Midakowie.

Jeden z najniższych budżetów w lidze, a jednak. Puchar Polski w 2017 roku, Superpuchar w 2017 i 2018, dwumecz w europejskich pucharach – jeden, skromny, ale bez żadnego wstydu, żółto-niebiescy polecieli przecież dopiero w ostatnich sekundach starcia z Midtjylland. Do tego spokojne utrzymanie w rozgrywkach 17/18 – Arka miała siedem punktów przewagi nad kreską, kończyła sezon na lepszej pozycji niż rywale z Gdańska, ba, wcześniej istniała realna szansa, by co najmniej wyrównać swój rekord, czyli siódme miejsce z 1978 roku. To się nie udało, również przez problemy z bazą, co zimą utrudniało przygotowania (o czym później).

Czy Arka była więc przed przyjściem Midaków klubem idealnym? Absolutnie nie, bo w idealnym świecie dla piłkarza nigdy nie brakuje posiłku, piłkarz ma zawsze odpowiednią koszulkę na mecz, ale błędy to rzecz ludzka. Natomiast błądzić ciągle z tą samą niezmąconą niczym pewnością siebie to już głupota, za którą Arka teraz płaci.

W krótki czas zaprowadzono rodzinny, mały, ale porządnie zarządzany i wypłacalny klub na skraj bankructwa – takie zdania dzisiaj słychać w Gdyni.

Lipiec, 2017 roku. Wtedy to się wszystko zaczęło, bo to właśnie wówczas ogłoszono, że Dominik Midak przejmuje stery w Arce. Z jednej strony dziwiono się, że tak młody chłopak może prowadzić klub w Ekstraklasie, ale i on zapewniał, że sobie poradzi, a i też głupio było patrzeć w PESEL, skoro dużo starsi od niego odstawiali różne cyrki. Młody, ale zdolny. Zakładano.

Rozmawiałem już z prezesem Wojciechem Pertkiewiczem i najważniejsze jest dobro klubu i spokój zawodników. Nie będzie żadnej rewolucji. Nie pcham się na afisz. Nie będzie więc pustych obietnic w wywiadach. Zmiany są nieuniknione, ale przed nami początek sezonu i teraz najważniejszy jest spokój drużyny – zapowiedział na początku swojej przygody z klubem Midak.

I… rzeczywiście tak było. Owszem, Midak udzielił paru wywiadów, ale nie padały tam kontrowersyjne tezy i faktycznie w Gdyni wspominają, że Midak początkowo stał nieco z boku i uczył się klubu. Zespół grał raz lepiej, raz gorzej, ale jak zostało wspomniane, po 20. kolejce był szósty w tabeli, więc wystarczy spojrzeć, gdzie jest teraz po 26.. Walczy o życie, być może gdybyśmy wciąż grali, tego życia by już nie było (bo i gdzie szukać optymizmu).

Natomiast po pierwsze w Gdyni nie do końca podobało się to, jak gra Arka. Nie był to futbol piękny, ale skuteczny.

4:1 z Jagiellonią.

5:0 z Sandecją.

4:0 z Bruk-Betem.

1:0 z Legią.

Jak grać pięknie z Siemaszką, Piesiem i Jankowskim? Tego nie wiemy, ale w Gdyni tego chciano. Ponadto przyszła zima, a zimy w Gdyni były wówczas o tyle trudne, że nie było gdzie trenować. Ktoś powie, że przesada, ale jeśli piłkarze przed jednym z meczów muszą zagrać w koszykówkę na hali, bo inaczej nie będzie zajęć, to mówimy o pewnej patologii. Co więcej, trener Ojrzyński nie pudrował trupa i mówił otwarcie, że jest źle.

My bazujemy na pracy, rzetelności. Myślę, że to jest następny ruch dla PZPN-u, by wymagania zwiększyć o pełnowymiarowe podgrzewane boisko trawiaste. Wy dziennikarze nas oceniacie, porównujecie do najlepszych, a my nie mamy podstawowych narzędzi pracy. Piłki mamy, ale boisk nie mamy. Wiem, że kilka takich klubów jest w Ekstraklasie, a te zespoły z lepszą bazą mają ułatwione zadanie. Niektórzy mają też trochę szczęścia i lepszy klimat – opowiadał Ojrzyński, co się w klubie nie podobało.

Trener wiedział już po przegranej w Kielcach w Pucharze Polski, że może być po nim. Właścicielom bardzo był nie w smak fakt tej porażki, tym bardziej że udział na Narodowym kalkulowano jako w miarę pełny wpływ. Wówczas, jak wspominał Ojrzyński, wywiązał się taki dialog:

– Będziemy musieli poważnie porozmawiać.

– Czekam. Jeszcze nigdy poważnie nie rozmawialiśmy.

Do rozmowy nie doszło, ale Ojrzyński dostawał sygnały, że w klubie dzwoni się po trenerach i mimo ogrania Korony w rewanżu, awansu na Narodowy, utrzymania, umowa ze szkoleniowcem nie została przedłużona.

I wjechał na białym koniu on. Zbigniew Smółka. Mędrzec, gawędziarz. Gdyby jego drużyna grała tak dobrze, jak pan Zbigniew o tym opowiadał, dzisiaj Arka zastanawiałaby się, czy Liga Mistrzów wznowi granie, bo trzeba jednak ten Juventus pyknąć.

Otwarcie mówiono: mamy grać ładnie. Mamy grać ofensywnie. Mamy wygrywać. – Zależy mi na tym, żeby Arka w przyszłości prezentowała futbol bardziej atrakcyjny. Dziś gramy piłkę opartą o walkę, i to jest OK, natomiast jeśli chcemy pójść dalej, rozwijać się, przede wszystkim budować zawodników, musimy być bardziej kreatywni na boisku – mówił Midak w „Piłce Nożnej”.

I pomysł Smółki kupiono. Pertkiewicz wspominał: – Propozycja, by porozmawiać ze Smółką, wyszła chyba od Dominika i przed podpisaniem kontraktu spotkaliśmy się z trenerem kilkukrotnie. Powiem tak: dobrze to w tych rozmowach wyglądało. Później czyny i słowa nieco się rozjechały na kilku poziomach. Były inne opcje, jedna zagraniczna, spotykaliśmy się wspólnie z Dominikiem Midakiem i Piotrkiem Włodarczykiem z kandydatami i wspólnie podjęliśmy decyzję, że to, co trener Smółka nam rozrysowuje, to się trzyma kupy i fajnie wygląda. Kiwaliśmy do siebie głowami, że jest dobrze, ale okazało się, że się pomyliliśmy.

No bo ile tych dobrych meczów za Smółki było? Początek z Legią w Superpucharze, pamiętne są starcia z Wisłą Kraków i Miedzią, 4:1 i 4:0, a tak to jesienią raczej nic ponadto, co zrobił Ojrzyński. Tyle że ciągle wisiało to widmo ładnego grania, które raczej rzadziej było widać, niż częściej.

Trudno powiedzieć, że wówczas w szatni istniała jakaś większa wspólnota. Jankowski strzelił siedem goli jesienią, więc chciał podwyżkę, a jak mu odmawiano – pojawił się element tak zwanych much w nosie. Janota też grał nieźle, więc chciał z kolei wyjechać, ale musiał zostać na jeszcze jedną rundę. Jak można usłyszeć, zarysowywała się coraz większa granica między obcokrajowcami a Polakami, nici porozumienia raczej nie było, z nowych twarzy starał się te dwie grupy łączyć tylko Maghoma.

Nie pomagał Smółka. Umiał piłkarzowi powiedzieć, że jest kozakiem i idziemy podbijać świat, by następnie o tym samym zawodniku wypowiadać się już najgorzej, gdy rozmawiał z kimś innym.

No i Smółka wszystko wiedział najlepiej.

O ofensywnym stylu gry:

– Co to znaczy, że ten trener chce grać w piłkę, a ten nie chce? Nie, każdy trener chce dominować i posiadać piłkę, bo jak masz piłkę, to nic ci się nie stanie. Oczywiście, są fazy przejść, defensywa, ofensywa – wszystko jest ważne. Ale każdy chciałby dominować, naprawdę. To żadna filozofia, o której mówi się i pisze tak wiele.

Po przegranej z Piastem:

Piast, nawet grając w przewadze, miał trudności ze zdobyciem gola. Znakomitą dyspozycję zaprezentował dzisiaj Pawel Steinbors. Uważam, że bramka, którą strzelił Piast, padła po dosyć przypadkowej akcji. My natomiast przeprowadziliśmy kilka ciekawych kontrataków.

Po przegranej z Jagiellonią:

– Uważam, że zagraliśmy najlepszy mecz w sezonie.

Po przegranej z Koroną:

Nie graliśmy w piłkę i Korona nie chciała w nią z nami grać.

Po 0:0 z Cracovią:

– Nie zagraliśmy słabego spotkania.

Po tym, jak Arka przegrywała mecz za meczem wiosną:

Zdaję sobie sprawę, że to nie jest Arka z listopada czy grudnia. Bronię swoich piłkarzy, z którymi jedziecie jak z furą gnoju. Po mnie możecie, ja biorę odpowiedzialność. Powiem tak: w ocenie mojej i mojego sztabu Adam Deja był najlepszym piłkarzem Arki w rundzie jesiennej. Ile razy go doceniliście? Ja zawsze będę bronił swoich piłkarzy, odpowiedzialność bierze trener. Natomiast uważam, że mieliśmy naprawdę dobre momenty na Lechu, widziałem, że drużyna daje z siebie wszystko, walczy, chce wrócić na dawne tory. Daliśmy w tym sezonie wiele spotkań, w których Arkę oglądało się z przyjemnością. Ja się nie będę chował, rozmawiam z wami po męsku, ale dzisiaj gościem powinien być trener Fornalik.

No ale właśnie… nosa do piłkarzy też czasem brakowało. Owszem, transfery Janoty i Deji były fajne, natomiast błędów potrafimy wskazać o wiele więcej. Transfer Banaszewskiego ze Stali Mielec. Fatalne potraktowanie Da Silvy, który miał być szóstym czy siódmym skrzydłowym z kolei do grania, a konkurencja naprawdę nie była mocna (poza tym Marcus to ikona klubu i iść z nim na wojnę, to głupota).

A kto wyrzucił Klimczaka? Smółka. Potem Klimczak nieźle odnalazł się w ŁKS-ie, a Arka została z Olczykiem jako alternatywą. O Olczyku Janusz Kupcewicz mówił, że nie można go nazywać piłkarzem i my jakoś Kupcewiczowi ufamy w tej sprawie.

Trener Smółka absolutnie nie przyjmował do wiadomości tego, co mówili mu inni. Był przekonany, że zawsze ma rację, bo sam wszystko robi najlepiej. Oczywiście pewność siebie jest ważna, ale jest cienka granica między pewnością siebie a megalomanią – mówił Michał Nalepa na portalu arkowcy.pl.

Efekt był taki, że Arka pod wodzą Smółki nie wygrała meczu od listopada do kwietnia i dopiero wtedy, przed derbami z Lechią, postanowiono go pożegnać. Gdyby to zależało od Pertkiewicza, zwolnienie nastąpiłoby dużo szybciej, ale Midak Smółce ufał momentami i bezgranicznie. Smółka mógł więcej, on przecież też narzekał na bazę zimą, więc gdyby Ojrzyński robił takie wyniki i dołożył do tego krytykę klubu, miałby wypowiedzenie na biurku w okolicach lutego.

Smółka nie. Ba, Smółka jeszcze długo po zwolnieniu pozostawał w kontakcie z właścicielem, który radził się go jak postępować. Jak można pytać o to gościa, który popełnił tyle błędów… Znów nie wiemy.

Ostatecznie Smółka skończył swoją przygodę – przynajmniej trenerską – w klubie w sposób dziwaczny, tak trzeba nazwać moment, w którym piłkarze na kartkach typują skład na mecz z Lechią.

I tak naprawdę wydaje się, że postać Smółki na dobre zachwiała gdyńską konstrukcją. Oczywiście to nie jest tak, że Smółka jest wszystkiemu winien, ale fakty są proste:

to pod wodzą tego trenera Arka zaliczyła ogromny sportowy dołek,

to Smółka podzielił Pertkiewicza i Midaka.

Ten pierwszy po wyczekiwanym zwolnieniu trenera jeszcze jakoś funkcjonował w klubie, ale już czuł, co się święci.

– W lutym-marcu były pierwsze sygnały przy okazji rozstania z trenerem Smółką. Pomiędzy właścicielem a zarządem rozchodziły się drogi co do momentu zakończenia współpracy z trenerem. Ja byłem zwolennikiem dużo wcześniejszego pożegnania z różnych względów, nie tylko sportowych. Dominik miał inny pomysł i skończyło się tak, jak się skończyło. Współpraca wróciła na dobre tory, ale to nie była już ta sama relacja. Coś wisiało w powietrzu – mówił Pertkiewicz.

W końcu zastąpiono go Grzegorzem Stańczukiem i nie było to żadne zaskoczenie dla odchodzącego prezesa.

Zanim natomiast o Stańczuku, warto przywołać Jacka Zielińskiego, który został potraktowany w klubie bardzo źle. Zwrócono się do niego w momencie, gdy Arka była nad przepaścią i on ją z tej drogi zawrócił. Ale znów: to nie był trener z tej wymarzonej bajki, z tej gdyńskiej tiki-taki, która miała zawojować polski futbol. Dlatego, gdy na początku kolejnego sezonu było słabiej (ale znów nie najgorzej), trenera bez żalu pożegnano.

W ścisłym kierownictwie klubu można było usłyszeć zarzuty, że Zieliński ma przestarzałe metody treningowe, a Arka jest przecież nowoczesna i kto to widział.

Nie zwrócono niestety uwagi, że do klubu ściągnięto komediantów. Że klub ma wciąż właściwie jednego skauta, Janusza Kupcewicza (sporą część zimowego okienka spędził w USA, bez związku z transferami). Że pomagać miał ktoś wyciągnięty z YouTube’a. Winny był Zieliński, tak to sprzedawano kibicom.

Nie pasował do koncepcji nowej Arki, którą ogłoszono z przytupem, wtedy, gdy odszedł Pertkiewicz, wtedy, gdy zatrudniono Grzegorza Stańczuka i ściągnięto Marko Vejinovicia. Z tym drugim klub zaszalał, dając mu kosmiczną pensję. Odchodzący prezes w wywiadach jeszcze wierzył, że są na to środki, że Midakowie wreszcie w Arką zainwestują i dlatego postanowiono pójść tak szeroko z Holendrem, przebijając ofertę Zagłębia Lubin.

Stańczuk nie zaczął swojej prezesury od udzielenia szeregu wywiadów, tylko zabrał się za przygotowanie planu, jak w kilka lat Arka ma stać się solidnym klubem, który nie zaatakuje mistrzostwa, ale będzie umiał ładować się regularnie do górnej ósemki. Ten plan zakładał na przykład budowy boiska pod balonem – bańkę mieliby dać Midakowie, a bańka pochodziłaby z funduszy rządowych, tak można to dziś robić i inne podmioty z tego korzystały.

Ogólnie Midakowie mieli pompować w klub około dwóch milionów złotych rocznie. Z perspektywy szarego człowieka bardzo dużo, z perspektywy właściciela klubu bardzo mało (tym bardziej, jeśli dajesz ponad sto tysięcy miesięcznie Vejinoviciowi).

Plan wreszcie został przedstawiony, natomiast nie doszło do jego akceptacji. Chcąc nie chcąc, Rafał Żurowski wysypał się dlaczego:

Pokazaliśmy i zaprezentowaliśmy im ten plan dopiero na przełomie listopada i grudnia. Niestety, w międzyczasie, odkąd przyszedł prezes, do zaprezentowania tego planu dużo zaczęło się dziać – bardzo złe wyniki, co z kolei sprawiło, że nienawiść w stosunku do właściciela wróciła, bo wybrzmiewała ona już w poprzednim sezonie. Transparenty, krzyki, nawoływania wobec Dominika i Włodzimierza Midaków wróciły na stadion i przetoczyły się przez całe środowisko Arki Gdynia. Natomiast nie było to nic nowego. Problem w tym, że doszły do tego te wyniki i sytuacje związane z sędziami.

Żurowski nie chciał w tamtej rozmowie wprost przyznać, że Midakowie rzeczywiście obrazili się na sędziów i stąd ta niechęć do inwestycji, ale tak w istocie było. Stańczuk przekonywał ich, że sędziowie mogą wpłynąć niechcący na jeden, drugi, trzeci mecz, ale na długofalowy plan nie mają żadnego wpływu i głupotą jest obrażać się na rzeczywistość. Midakowie niestety nie chcieli słuchać, a dowodem ich wściekłości na arbitrów dostarczali sami, choćby za sprawą Twittera:

Stańczuk zrezygnował, bo tak już jest, że poważny facet nie chce współpracować z niepoważnymi.

Z tego samego powodu finansowanie wstrzymało miasto i właściwie stało się jasne, że w Arkę zainwestowali ludzie nieodpowiedzialni. A właściwie może „zainwestowali” to złe słowo, bo od początku bycia w Arce Midakowie nie wyłożyli z własnej kieszeni ani złotówki. Klub funkcjonował, bo był zbilansowany, ale w momencie, gdy zaczęto bić rekordy pensji, dawać takim ogryzkom jak Busuladzić po kilkadziesiąt tysięcy złotych, wszystko runęło jak domek z kart.

Postawiono na PR, nie na rozsądną pracę. Od początku trzyletni kontrakt dla Vejinovicia budził wątpliwości, bo o ile na półrocznym wypożyczeniu piłkarz chciał się wypromować, o tyle teraz nie ma ku temu powodów. Czy gra źle? Nie. Czy gra gorzej niż wtedy? Tak. Czesław Boguszewicz, zdobywca z Arką Pucharu Polski w 1979 roku zarzuca mu brak zaangażowania.

Zresztą w Arkę, a właściwie we władze Arki, biją dzisiaj wszyscy. Wspomniany Boguszewicz dla Przeglądu Sportowego:

Panowie Midakowie już nawet boją pokazywać się w Gdyni i wcale się nie dziwię. Nagrabione mają tutaj niesamowicie. Konflikty właściciela z kibicami zdarzają się w różnych klubach, ale akurat oni nie mają żadnego argumentu, który by ich bronił.

Pertkiewicz dla Polsatu Sport:

Nie ma mnie w klubie ponad pół roku, ale plik Excel działa i porobiłem pewne symulacje. Wygląda to… słabo. W Arce problemy się kumulowały i w końcu eksplodowały. Chciałem wierzyć i po rozstaniu z klubem w wywiadach podkreślałem, że cieszę się, że plan jest ambitniejszy, przychodzą teoretycznie lepsi zawodnicy, drogie transfery i tak dalej. Podkreślałem podwójną linią, że mam nadzieję, że powstał plan na finansowanie tych ruchów, bo wcześniej przyjęty budżet był zbilansowany, ale nie obejmował tych kosztów. Rezygnacje w zarządzie i radzie nadzorczej, wycofanie się kilku wieloletnich partnerów w tym największego – Miasta Gdynia, pokazują, że kłopoty są potężne. Powiem tak – naiwna dusza chciałaby wierzyć, że jest plan na uratowanie. Później odpalam plik finansowy, analizuję sytuację okołosportową i rozum zaczyna przeważać nad duszą.

Kibice Midaków nienawidzą. Nie można się oczywiście godzić na ich różnego rodzaju przedsięwzięcia, natomiast faktem jest, że Midakowie nie zrobili nic, by zasłużyć na szacunek. Skoro olewasz nawet walne zgromadzenie, tak istotne z punktu widzenia funkcjonowania klubu, to co trzeba o tobie myśleć?

Nie ma już trenera Rogicia. On odejść chciał już zimą, kiedy widział, co się święci, bo apelował o wzmocnienia, a wydaje się, że dostał tylko jedno poważne: Mihajlovicia. O pozostanie wówczas Rogicia prosili piłkarze, którym trener wydawał się dobrym fachowcem. No ale tak czy siak, już go nie ma.

Są za to długi i znaki zapytania. Siedem milionów dziury w budżecie, sam wspomniany Vejinović wykreował dwie bańki zadłużenia. Brak pensji, bo z czego płacić, skoro wycofują się sponsorzy, a miasto wciąż nie wróciło? Przydałby się nowy właściciel, ale…

a) Włodzimierz Midak jeszcze niedawno chciał za klub dwie bańki, więc
b) kupiec musiałby wyłożyć coś z własnej kieszeni i jeszcze zasypać dziurę, a przecież
c) jesteśmy w czasie pandemii koronawirusa i ludzie mają lepsze wydatki niż zadłużony klub sportowy.

To wszystko przerosło choćby grupę związaną z Romanem Walderem, która sondowała zakup klubu, ale musiała się wycofać.

Teraz piłkarze oficjalnie przyznają w wywiadach, że nie wiedzą, co ich czeka, a jeśli liga miałaby wrócić, to granie o utrzymanie w takiej atmosferze byłoby karkołomne.

Cóż, Midakowie popełnili właściwie wszystkie możliwe błędy.

Nie chcieli inwestować, ale udawali, że chcą.

Poddawali się absurdalnym czynnikom zewnętrznym, takim jak sędziowie.

Mieli wrażenie, że wszystko wiedzą najlepiej, a na pewno, że wiedzą więcej od ludzi siedzących w piłce dużo dłużej niż oni.

W tani sposób chcieli się przypodobać kibicom.

Jednocześnie ich lekceważyli.

Stawiali na nieodpowiednich ludzi.

Gdyby stworzyć ranking najgorszych właścicieli polski klubów w XXI nie ma wątpliwości, że zajęliby miejsce w pierwszej dziesiątce. Kto wie, może zahaczyliby o pierwszą piątkę. Dużo wyjaśni w tej sprawie przyszłość: jeśli Arka miałaby zacząć kolejny sezon w czwartej lidze, nieporadność Midaków będzie pamiętana do końca świata.

PAWEŁ PACZUL

Fot. Newspix/FotoPyk

Opublikowane 29.04.2020 14:12 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 33
Subscribe
Powiadom o
guest
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Powazny
Powazny
8 miesięcy temu

Biedny trener Zieliński. Jak można było pozbyć się młodego fachowca z wizją?

KoloKolo
KoloKolo
8 miesięcy temu
Reply to  Powazny

A Tobie co Zieliński zrobił złego? Bo Arce uratował ligę i dużą kasę – i to ze składem bardzo słabym.

Powazny
Powazny
8 miesięcy temu
Reply to  KoloKolo

Nic mi złego nie zrobił. Jednak uważam, że jego kadencja była spod znaku „nowej miotły”. Doskonale pamiętam styl, w jakim Zieliński prowadził Arkę, a jego utrzymanie to nic innego jak powygrywanie z drużynami, które o nic już nie grały. Początek kolejnego sezonu idealnie to potwierdził. Pojedyncze przebłyski to dla mnie bardziej zasługa Schirtladze. Dziwi mnie też, że w erze wylewania pomyj na polską piłkę ligową, wciąż trzymamy się tych samych nazwisk, a najbardziej denerwują mnie nazwiska zamieszane w afery korupcyjne przed latami. Czytając artykuły weszło nt Arki, która jest mi klubem bliskim, zgadzam się z większością krytyki w nią wymierzonej, ale niektóre wnioski wołają o pomstę do nieba. Pozdrawiam!

TAG
TAG
8 miesięcy temu
Reply to  Powazny

Teraz mamy poważniejszego .

Zakolak usuwa komentarze
Zakolak usuwa komentarze
8 miesięcy temu

Leśny = Midak

AKS Zły rządzi w Stolicy
AKS Zły rządzi w Stolicy
8 miesięcy temu

Midak aż takiego hajsu nie wyprowadzi

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
8 miesięcy temu

Bo nie ma i nie będzie tyle w kasie.

Adriann
Adriann
8 miesięcy temu

Litości poważnie. Nie żebym bronił Zielińskiego czy Ojrzynskiego .Trenerzy obaj to jednak realisci. Teraz Arka która ani nie ziebi ani grzeje będzie grać w 4lidze pięknie .Kibice będą tą grą zachęceni i super.A właściwie karma wraca. Puchar na „Narodowym” i wcale się nie cieszę.

jop10
jop10 (@jop10)
8 miesięcy temu

.

Opera Zrzut ekranu_2020-04-29_162645_www.wykop.pl.png
KoloKolo
KoloKolo
8 miesięcy temu
Reply to  jop10

Dobre! Szczególnie to trzecie od lewej – Lechii!

Jan
Jan
8 miesięcy temu
Reply to  jop10

Po co fotkę żony tu dajesz, nie kumam

jop10
jop10
8 miesięcy temu
Reply to  Jan

Chciałem wrzucić zdjęcie twojej, ale odrzuciło, że materiał wywołujący odrazę, czy coś takiego.

Marian
Marian
8 miesięcy temu

Vejinović kontrakt marzenie! Reszta pieniędzy na koncie za 10 lat po wygraniu 19 spraw przed Trybunałem Arbitrażowym UEFA

Tytus_Sz
Tytus_Sz (@tytus_sz)
8 miesięcy temu

Dei, a nie Deji

Przecinek
Przecinek
8 miesięcy temu

Ciężko się to czyta ze względu na interpunkcję ( „suwerenny przecinek” ) i marny styl.

Przecinek
Przecinek
8 miesięcy temu

Ciężko się to czyta ze względu na interpunkcję ( „suwerenny przecinek”, stawiany byle gdzie ) i marny styl.

Wujek Dobra Rada
Wujek Dobra Rada
8 miesięcy temu

Do pełnego obrazu sytuacji w Arce przydałby się głos drugiej strony. Polecam przeprowadzenie wywiadu o Arce ze Z. Smułką, z Vejinoviciem, z Busuladziciem, z Serrarensem, z młodymi piłkarzami Arki, którzy nie mogą się przebić do pierwszej drużyny. No i oczywiście z Midakami.

Rocky
Rocky
8 miesięcy temu

Niestety Pertkiewicz nie był lepszym prezesem niż Midak. Owszem nie wypomował z klubu 7 milionów ale kilka popłynęło na Cypr. Gdzie? Do kogo? Czy dotych samych osób, które „sprzedały” go Midakom? Nie wykorzystał w żaden sposób sukcesów klubu PP i 2 razy SP. Nie pozyskał żadnego partnera przez duże P do klubu, minimalizm i brak znajomości futbolu, zły dobór pracowników, fijcyjny marketing, zarządzanie dobre dla klubu z III poziomu rozgrywek, parcie na szkło itd. Gdyby był taki rewelacyjny to by nie robił a Twitterze konkursów z nagrodami /pamiątkami klubowymi /, które za darmo zabrał z klubu tylko by przebierał w ofertach z innych klubów. A jest na bezrobociu i niech tak zostanie.

Miau
Miau
8 miesięcy temu
Reply to  Rocky

Przecież Pertkiewicz to stary lechista z Karwin, więc nie rozumiem skąd to zdziwienie?

TAG
TAG
8 miesięcy temu
Reply to  Rocky

Pertkiewicz przez te 7 czy 8 lat, z gówna zrobił śmietanę. Spłacając długi po poprzednikach całkiem nieźle zarządzał klubem – gdyby nie to obciążenie, pewnie nie musiałby tak szukać oszczędności na każdym kroku.. A jak doszedł do etapu, że wszytko zaczynało fajnie wyglądać – to stało się, to co się stało …

daw
daw
8 miesięcy temu
Reply to  TAG

on splacil? mi sie wydaje ze miasto splacilo. Pert był mierny, nic nie zrobił bo niczego nie umial. Wszystkie sukcesy sportowe Arki to zasługa piłkarzy oraz Nitka, Ojrzyńskiego, Kleindinsta. Pert podpisal te wysokie kontrakty amatorow hiszpanskich wiec niech teraz idzie siedziec

Agata
Agata
8 miesięcy temu

Polać mu. Dobrze pisze

Krzys
Krzys
8 miesięcy temu

Z jednej strony nieporadność a z drugiej bawić się klubem ekstraklasy nie wkładając w to własnej złotówki to jednak sztuka

Waldi
Waldi
8 miesięcy temu
Reply to  Krzys

Chwilę mógł się pobawić, bo miał człowieka, który jakoś to spinał. Jak wyrzucił Pertkiewicza to zaczęła się jazda w dół. Wariackie ambicje bez pieniędzy ale z kosztami

TAG
TAG
8 miesięcy temu

Super rzeczowy artykuł obrazujący sytuację w Klubie. Zabrakło mi tylko komentarza na temat działań Żurawskiego i Łukasiewicza – którzy pościągali wspaniałych zawodników.. dzieląc się prowizjami menadżerskimi z kolegami od których ich wzięli. To oni doradzali transfery i postawili kropkę nad i ..

TAG
TAG
8 miesięcy temu

„Nie sztuką jest zadłużyć klub, sięgnąć po trofea, a potem zbankrutować czy martwić się, co z tym fantem zrobić.” – nie taka była kolejność panie redaktorze..

RUGO
RUGO
8 miesięcy temu

Co ???? SIEMASZKO ARKO !!!

RUGO
RUGO
8 miesięcy temu

CO ??? SIEMASZKO ARKO !!!

Bartosz
Bartosz
8 miesięcy temu

Smółka kolejny polski złotousty Mourinho. W poważnej lidze miałby problem załapać się na noszowego, bo i do tego trzeba mieć kwalifikacje

Mariusz TAG
Mariusz TAG
8 miesięcy temu

Ostatnio Arka nie miała prezesa – Nowak i Perkiewicz to marionetki Rysia K, nigdy nie powinni tej funkcji pełnić a pełnili ze względu na układziki i znajomości. O słupie Midaku nie będę pisał bo wystarczy teks powyżej i tak bardzo łaskawy w stosunku do tej osoby. Pertkiewicz sam wpadł w swoje sidła przekazując „wiedzę” Midakowi jak zarabiać na klubie / dziwna tutaj była rola Tomasza Banela przedstawiciela Miasta w radzie nadzorczej, który na wszystko przymykał oczy /, gdy Midak postanowił nie dzielić się z nim po prostu wykopał go z Klubu. Nazywanie Pertkiewicza ojcem opatrznościowym Arki to nadużycie na wysoką skalę, on otrzymując pieniądze od Miasta i TV przelewał je na cypryjskie konta tylko jemu znanym osobom i tylko tyle. Pewnie takich przelewów na różne konta przez ostatnie lata było mnóstwo. Co do znajomości zarządzania klubem – odpowiedź jest prosta bardzo słaby to co on zrobił zrobiłaby jego sekretarka za 10-krotnie niższą pensję. Gdyby nie było w Klubie dyrektora sportowego Klejdinsta, trenera Ojrzyńskiego oraz piłkarzy z charakterem Arka byłaby w II lidze z długami porównywalnymi do dzisiejszych. Zniweczenie sukcesów w Pucharze Polski i Super Pucharze było wystarczającym powodem do natychmiastowej dymisji.
Cyt. Pertkiewicza ” Nie ma mnie w klubie ponad pół roku, ale plik Excel działa i porobiłem pewne symulacje. Wygląda to… słabo.” Co zrobił Pertkiewicz?!!! Symulacje! A dlaczego nie robił tych symulacji jak pracował w Arce? Jak podpisywał zwolnienie Ojrzyńskiego, zatrudnianie Smółki, bezsensowne transfery. Gdyby zależało mu Arce to by się podał do dymisji a nie czekał na dostanie kopa w dupę. Gdyby Midak by go nie wywalił to do dzisiaj siedziałby cicho na stołku prezesa z otwartym excelem wchodząc mu w dupę.

Karol
Karol
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz TAG

Obrażasz ludzi, dzięki którym klub się uratował. Jakieś historie o przelewach? Z czego skoro klub był w kolosalnych długach. Miasto kontrolowało klub cały czas. Pan Banel był zaangażowanym w Arkę i razem z Pertkiewiczem byli gwarantami, że pieniądze z klubu nie wypływają i nie podpszą czegoś na co Arki nie stać. Akurat taki wąż w kieszeni to było zbawienie dla Arki. Zresztą Midak tez nie wyciągał tylko podpisywał kontrakty i wymuszał decyzje bez dokładania pieniędzy. To jest przyczyna obecnej sytuacji. Arka niedawno była na skraju bankructwa. Udało sie uratować, awansować do ekstraklasy, wyciągnąć z długów. Teraz znowu jest na skraju bankructwa. Szanuj ludzi, którzy odbudowali klub po korupcji i długach po Krauze. Teraz Twój czas. Arka tonie. Zrobisz coś czy będziesz opowiadał historie jak to źle było w ostatnich, najlepszych latach w historii klubu. Szanuj Arkowców

waffek
waffek
8 miesięcy temu

Ten Tweet to Midakowi akurat się udał. Kto widział mecz ten wie.

Darek AG
Darek AG
8 miesięcy temu

Pertkiewicz z plikiem Excela dopuki go Midak nie kopnął w dupę legitymizował jego działania i jest w pełni odpowiedzialny za ten burdel

Weszło
22.01.2021

PowerPlay. Czy Milik zatrzyma rozpędzone AS Monaco?

Ostatni weekend przed powrotem Ekstraklasy to doskonała okazja, by przyjrzeć się ligom, które wkrótce już zupełnie stracimy z horyzontu. Zwłaszcza, że sporo się w Europie dzieje, grają już na przykład Chorwaci czy Czesi. W naszym tradycyjnym PowerPlayu postaramy się przybliżyć parę kursów z nieoczywistych kierunków. Zapraszamy na garść naszych pomysłów weekendowych, wraz przekierowaniami do naszych […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

„Jacek Magiera powinien dołączyć do sztabu Sousy”

– W Sheratonie pewna pani prowadziła kwiaciarnię i mówiła po angielsku. Gdy Leo nie miał nikogo wokół, a zobaczył, że w gazecie jest napisane słowo „Beenhakker”, to sobie je podkreślał, szedł do kwiaciarni i pytał się, co to znaczy, co tutaj napisał Roman Kołtoń? Ona mu mówiła: – Nie chciałby pan tego usłyszeć – wspomina […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Paulo Sousa i przygoda w Chinach: rozczarowanie z okolicznościami łagodzącymi

Z trenerskiej kariery Paulo Sousy o chińskim epizodzie wiadomo chyba najmniej. Najczęściej kwituje się go teraz na zasadzie „no, nie za bardzo mu tam poszło” i w sumie tyle. Zagłębiamy się więc nieco bardziej w ten etap jego pracy, bo wyłania się tu kilka bardzo ciekawych wątków. W jakim sensie historia klubu, do którego trafił […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Jaki styl nada Sousa reprezentacji? Kilku piłkarzy skorzysta | ANALIZA

Wybór Paulo Sousy na nowego selekcjonera wzbudził sporo kontrowersji. Kibice i dziennikarze z miejsca ruszyli do wertowania jego średnich punktowych w poprzednich klubach. Trwa sprawdzanie opinii na temat tego, jaki był w szatni. Ale wydaje się, że w tym wszystkim pomija się wątek tego, jaki Sousa miał plan na drużyny, które prowadził. Przecież największy zarzut […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

W jednym rzędzie z Giggsem, Bestem i Ibrahimoviciem

Jednym z najszerzej komentowanych wątków wczorajszej konferencji prasowej Zbigniewa Bońka były jego rozmowy z Robertem Lewandowskim. Nie wiadomo właściwie w końcu, czy to prezes zadzwonił do kapitana reprezentacji, czy odwrotnie, czy stało się to przed podjęciem decyzji o zwolnieniu Jerzego Brzęczka, czy już po rozmowie z selekcjonerem. Dwa dni przed czy dwie godziny po. To […]
22.01.2021
Weszło Extra
22.01.2021

Proste błędy zamazywały trud i odwagę

– Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję – mówi Krzysztof Brede analizując, co poszło w Bielsku nie tak. Dlaczego Podbeskidzie popełniło typowe błędy beniaminka? Co zrobić, gdy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

STANOWISKO #42 – NIE PŁAKAŁEM PO BRZĘCZKU

Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego, Jerzy Brzęczek dostał niezwykły komfort – za 10 czy 20 lat będzie mógł opowiadać, że gdyby nie jego zwolnienie, Polska wygrałaby Euro. I w sumie prawda: komu się będzie wówczas chciało wytykać, że nie ma to wiele wspólnego z prawdą. Po więcej zapraszamy do oglądania Stanowiska.
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Cztery lata dyskwalifikacji za kroplówki. „Skandal i pokazówka”

Pamiętacie „aferę kroplówkową”, do jakiej doszło w Pogoni Siedlce? Zaistniała „dobra okazja”, by o niej przypomnieć. Sześciu piłkarzy zamieszanych w przyjmowanie niedozwolonych wlewów dostało po tyłku najmocniej, jak tylko się dało. Tomasz Margol, Marcin Kozłowski, Piotr Smołuch, Kacper Falon, Aya Diouf oraz Sebastian Krawczyk zostali w ostatnich dniach ukarani czterema latami bezwzględnej dyskwalifikacji. To maksymalna […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Z żebrakami na szczyt. Sousa zbudował graczy i ostatni sukces Fiorentiny

Był 27 września 2015 roku, Paulo Sousa uśmiechał się od ucha do ucha. Jego Fiorentina właśnie pokonała Inter 4:1. To był prawdziwy festiwal, pokaz siły. Po 23 minutach gry Viola prowadziła już 3:0. Po 31 minutach grała z przewagą jednego zawodnika. Końcowy gwizdek oznaczał, że zespół z Florencji został właśnie liderem Serie A. – Też […]
22.01.2021
Bukmacherka
22.01.2021

Glik czy Linetty? Kto górą w „polskim” starciu w Serie A?

Benevento po fatalnej wpadce z Crotone. Torino po kompromitującym remisie ze Spezią, na dodatek już bez trenera Marco Giampaolo, który wreszcie wyleciał z posady. Ciekawie zapowiada się dzisiejsze starcie klubów Kamila Glika i Karola Linettego, choć pewnie reprezentanci Polski woleliby jednak wzbudzać zainteresowanie w nieco inny sposób niż marną formą swoich zespołów. No i własną […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Od Sousy oczekuję normalności. Na przykład prawego obrońcy na prawej obronie

Wszyscy mówią o zaletach i wadach Paulo Sousy. W Szwajcarii i Izraelu czy na Węgrzech był bardzo dobry, na początku we Włoszech też, ale potem szło mu już gorzej i nie wiadomo, czy poradzi sobie z reprezentacją, skoro nie ma w tej kwestii wielkiego doświadczenia. A taktyka? Lubi grać na trzech obrońców. Czy my będziemy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Strój piłkarski jest wygodniejszy niż dyrektorska marynarka

Dlaczego dwa razy dziennie musi ładować telefon? Od kiedy wiedział, że po zakończeniu kariery obejmie stanowisko dyrektora sportowego Zagłębia Lubin? Jak przygotowywał się do nowej roli? Od kogo zaczerpywał rad? Kto jest jego największym wzorem? Jak przebiega jego współpraca z Martinem Sevelą? Czy Łukasz Poręba odejdzie już zimą i czy sprowadzenie napastnika to priorytet dla […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021