post
Szymon Podstufka

Opublikowane 21.04.2020 09:13 przez

Szymon Podstufka

Początek kariery Przemysława Kazimierczaka był jak piękny sen. 16-letnim bramkarzem zainteresował się Bolton i choć sam czuł, że odstaje od zawodników z młodzieżowych zespołów klubu Premier League, dostrzeżono w nim ogromne zacięcie do pracy i pokłady potencjału. Dostał trzyletni kontrakt. Po roku zgarnął nagrodę dla najlepiej rozwijającego się zawodnika w akademii, po dwóch usłyszał, że jeśli dalej będzie się rozwijał w takim tempie, będzie drugim Jussim Jaaskelainenem.

Dziś Przemysław Kazimierczak, 31-letni golkiper, broni w łódzkiej lidze okręgowej, pracuje jako trener bramkarzy w III-ligowej Lechii Tomaszów Mazowiecki, a także dorabia w sklepie z tkaninami. Nie zadebiutował w Premier League, ba – nie ma choćby pojedynczego występu w polskiej ekstraklasie i zaledwie 10 w I lidze. W rozmowie z Weszło nie unika samokrytyki i szczerze opowiada, dlaczego od momentu, kiedy usłyszał największy komplement w swojej piłkarskiej karierze, poszedł tak mocno w dół.

***

Wyobraź sobie, że mając dzisiejszą wiedzę znów masz 16 lat, jesteś w tym samym momencie kariery, w jakim byłeś, gdy pojawiła się oferta Boltonu. Znów ją przyjmujesz, czy zostajesz w kraju i tutaj starasz się najpierw zaistnieć?

– Nie raz już na ten temat myślałem, rozmawiałem z najbliższymi. Nie wiem, czy cię zaskoczę, ale zdecydowanie wybrałbym wyjazd za granicę raz jeszcze. Wiem, co zrobiłem źle i że w większości sam ponoszę winę za to, że nie osiągnąłem tego, co mógłbym osiągnąć. Wiedząc, co zrobiłem źle, spakowałbym walizki i tych błędów już nie popełnił.

To co to były za błędy?

– Jak wyjeżdżałem do Boltonu, nie robiłem sobie większych nadziei. Byłem reprezentantem Polski w swoim roczniku, regularnie dostawałem powołania na zgrupowania, ale jak wyjechałem do Anglii, to było jedno, wielkie “wow”. Jakim cudem ja się tam znalazłem? Co mogę osiągnąć?

W każdej akademii co roku przyznawane są nagrody. MVP całego sezonu i Most Improved Player of the Year (zawodnik, który uczynił na przestrzeni roku największy postęp – przyp. red.). Po pierwszym roku dostałem to drugie wyróżnienie. Zostałem wybrany zawodnikiem, który zrobił największy postęp w całym sezonie. Po tym roku uwierzyłem w siebie. Miałem grono bardzo mocnych przeciwników, ciężko było się wbić w angielską piłkę, przyzwyczaić do nowego kraju, nowych realiów, innego życia. Braku znajomych, braku szkoły, przyjaciół, rodziny. Ale mimo to się udało i wierzyłem, że mogę osiągnąć coś dużego. Do tego trenerzy często dawali mi grać w meczach w akademii, co też jest dużym wyróżnieniem. Bramkarze grali w systemie rotacyjnym, ja jednak dostawałem szans bardzo dużo. Regularnie uczestniczyłem w treningach z pierwszą drużyną. Do tego mniej więcej po dwóch latach w Boltonie trener bramkarzy Fred Barber podszedł do mnie i powiedział, że jak dalej będę robił takie postępy, to za kilka lat będzie ze mnie drugi Jussi Jääskeläinen. To powinien być dla mnie mega pozytywny kop, dodatkowa motywacja do pracy.

A nie był?

– Wtedy za bardzo uwierzyłem w siebie. Popuściłem. Myślałem, że wszystko samo łatwo przyjdzie. Co prawda został mi jeszcze później przedłużony kontrakt z Boltonem. Po trzech latach spędziłem tam kolejny rok, więc wierzono we mnie, że jeszcze się odbiję. Trochę paradoksalnie ta rozmowa z trenerem bramkarzy sprawiła, że trochę olałem sprawę. To znaczy… to nie było tak, że przestałem się starać na treningach.

To w czym rzecz?

– Podam prosty przykład. Wyjeżdżając do Anglii bardzo słabo grałem nogami. Ale wiedziałem, że wszystko jest do nadrobienia. Mieliśmy w akademii taki system pracy, że przyjeżdżamy na 9:00, o 16:00 wyjeżdżamy. Czyli mamy jeden trening rano, lunch ze wszystkimi zespołami na obiekcie, drugi trening, później półtorej godziny na czyszczenie butów zawodników pierwszej drużyny, posprzątanie akademii i dopiero wio do domu. Ja wtedy, po swoim drugim treningu zostawałem – strzelam – godzinę, półtorej samemu na boisku. Brałem 10-15 piłek i waliłem o płot. Trenerzy bardzo doceniali, że tak postępuję, że chcę poprawić to, w czym jestem nie najlepszy. I właśnie wtedy, kiedy zacząłem dobrze grać nogami, kiedy nastąpiła ta rozmowa z trenerem Barberem, przestałem zostawać. Tych dodatkowych treningów z mojej strony już nie było. Uwierzyłem, że skoro poprawiłem ten element, to już nie muszę. Dziś, wiedząc już, jak wygląda praca trenera, mam świadomość, jak mocno szkoleniowcy patrzą na takie detale. Podczas rozmowy na koniec mojej przygody z Boltonem zostało mi to wypomniane. Że kiedy bardzo się starałem, to zostawałem po treningach, ćwiczyłem sam. A po rozmowie, podczas której dostałem jasny sygnał, że jest duża wiara w to, że mogę być kimś w Boltonie, zacząłem spuszczać z tonu. Skrupulatnie to zostało wypatrzone, zapamiętane przez trenerów.

Krótko mówiąc: nie brakło umiejętności, tylko zawiodła mentalność?

– W klubie odniesiono wrażenie, że już mi nie zależy. Że nie staram się tak, jak powinienem. A dwa – jak nie ćwiczysz więcej, to nie rozwijasz się bardziej i w tym momencie ktoś inny ci ucieka. Wiemy, jaki jest zawód piłkarza. To nie jest tak, że idziesz na trening, zrobisz godzinę, półtorej, dwie roboty i spadasz do domu. Uważam, że chcąc być lepszym zawodnikiem od dzisiejszego siebie, lepszym od innych, musisz pracować więcej. Jestem za tym, by samemu sobie dokładać, ćwiczyć dodatkowo elementy, które są u ciebie słabsze.

Wracając do samego początku, jak to się stało, że Bolton się wtedy tobą zainteresował?

– Jak już wspomniałem, byłem reprezentantem Polski w swoim roczniku. Co roku w Warszawie odbywa się Turniej Syrenki. Skauci przyjechali, żeby oglądać Kamila Hempla. Wśród nich – ci z Boltonu. Ja w tamtym momencie nie miałem pojęcia, że mogą oglądać kogoś innego niż Kamil. Nie wiedziałem, w jaki sposób się to odbywa. Przyjechali goście z Anglii obserwować jednego z faceta, gdzie tam mieliby zwracać uwagę na mnie? Widocznie wypadłem tak dobrze, że kiedy wróciłem do domu po turnieju, zadzwonili z ŁKS-u, że był na turnieju skaut z Boltonu, że się spodobałem i zapraszają na tygodniowe testy do Anglii.

Jak to było z tymi testami?

– Byłem tam przez sześć czy siedem dni. Po trzech dniach dostałem informację, że Bolton będzie chciał zaoferować mi kontrakt. Miałem się zastanowić i gdyby się okazało, że wszystko jest na tak, to miałem następnym razem przylecieć z rodzicami. Nie byłem pełnoletni, więc oni też musieli podpisać papiery. Tak szczerze mówiąc, po tych trzech dniach, kiedy dostałem sygnał, że mnie chcą, byłem w ogromnym szoku. Zdawałem sobie sprawę, że cholernie odstaję od innych. Gołym okiem było widać, że gdzie ja, a gdzie oni – nie mówię o pierwszym zespole, ale o chłopakach z akademii, rówieśnikach.

Co powiedziano mi jakiś czas później? Że było tak, jak myślałem. Według nich nie byłem super bramkarzem. Ale widzieli cholerny potencjał, bo zapieprzałem na treningach. Mało mi wychodziło, ale bardzo chciałem. Zobaczyli kogoś, kto dzięki tytanicznej pracy może coś osiągnąć. Po pierwszym roku, kiedy dostałem wspomnianą nagrodę dla najlepiej rozwijającego się gracza z akademii, udowodniłem im, że mieli rację. Zasuwałem, zostawałem po treningach. Potrafiłem wykrzesać z siebie tyle motywacji, aby nadrobić braki, a nawet przegonić innych.

Przychodząc do klubu miałeś jakiś kontakt z ówczesnym menedżerem, Samem Allardycem?

– Nie, Sam Allardyce to inna bajka. To znaczy – pewnie wiedział, że bramkarz z Polski przyjeżdża na testy, ale decyzję podejmował trener bramkarzy Fred Barber. Był z nim dyrektor akademii Chris Sulley, on również mógł uczestniczyć w podjęciu decyzji. Allardyce’a poznałem dopiero później i nie mogę powiedzieć, żebyśmy mieli jakiś mega kontakt. Cześć-cześć. W większości przypadków nie było go na treningach, siedział za biurkiem, a z drużyną pracowali asystenci. Zespół widział się z nim dopiero na obiekcie podczas indywidualnych rozmów, rozmów na temat gry zespołu.

Czyli Allardyce oddelegowywał zaufanych ludzi do pracy z zespołem, a sam do takiej typowo treningowej młócki się nie mieszał?

– Tak to wyglądało. Nie chcę powiedzieć, że w ogóle go nie było na treningach. Przychodził w czwartek, piątek przed sobotnim meczem ligowym. Wtedy uczestniczył w zajęciach, prowadził je. Ale w większości przypadków miał zaufanych asystentów i oni spełniali jego wolę. W tamtym okresie to się świetnie sprawdzało, Bolton osiągał mega wyniki jak na historię tego klubu. Czasy, kiedy ja się tam załapałem, to był złoty okres.

W szatni pierwszego zespołu były wtedy naprawdę duże postaci. Hierro, Campo, Okocha, Anelka, Nakata. Jaką miałeś z nimi styczność?

– Miałem trzyletni kontrakt. Na początku – umowa na dwa lata na grę w akademii, do lat 19, i rok profesjonalnego kontraktu. Ale akademia była ulokowana z pierwszym zespołem w tym samym ośrodku treningowym. Ja przyjeżdżając codziennie na 9:00 miałem okazję zbić piątkę, wymienić siema-siema z Nicolasem Anelką, z Jay-Jayem Okochą, z Fernando Hierro, z wariatem El-Hadjim Dioufem. Codziennie ich widziałem, codziennie z nimi rozmawiałem. Uczestniczyłem bardzo często w treningach bramkarskich razem z golkiperami pierwszej drużyny. Kiedy byli potrzebni bramkarze do “jedynki” na “strzelbę”, jakieś gierki, to nie zawsze schodzili ci z pierwszego zespołu – Jussi czy Ian Walker – tylko schodziłem ja. Więc z tymi piłkarzami miałem codziennie do czynienia. Na treningu, podczas posiłków, podczas odpraw.

Czyjeś bomby szczególnie zapamiętałeś z tamtych treningów strzeleckich?

– Byli kozacy. Kevin Nolan miał uderzenie, Jay-Jay Okocha miał mega precyzję. Henrik Pedersen potrafił posłać torpedę. Ale wtedy w każdym wywiadzie wspominałem przede wszystkim, że największe “wow” miałem, jak zobaczyłem Fernando Hierro. Chwilę temu widziałem go w Lidze Mistrzów, nie trzeba przypominać, kim był ten gość. A tu mam okazję z nim trenować. Jego przerzuty na meczach… Ja pierdzielę, to było coś. Robił na mnie wielkie wrażenie. Spędziłem tam trzy lata, jak dobrze pamiętam, w każdym roku Bolton zajmował miejsce uprawniające do gry w Pucharze UEFA. Byliśmy naszpikowani mega gwiazdami. Nie mogliśmy się równać z United czy z Chelsea, ale kapela była konkretna.

Jak wyglądała twoja aklimatyzacja po przylocie do Anglii?

– W Anglii jest tak, że przychodząc do klubu od razu dostajesz rodzinę zastępczą. Ja też musiałem do takiej rodziny trafić. Wcześniej w tym domku mieszkał już Jarek Fojut, więc łatwiej mi było o tyle, że miałem go blisko. Na początku mieszkaliśmy z tą rodzinką, później sami.

A jak już rozmawiamy o tym, jak to wygląda – nawet chłopaki, strzelam, z Manchesteru, którzy grali w Boltonie, nie mogli mieszkać u siebie w Manchesterze, tylko musieli mieszkać u tych rodzin zastępczych, w samym Boltonie, na obrzeżach Boltonu.

Jarek pomagał jako tłumacz?

– Na początku w kwestiach językowych czułem się fatalnie! Najlepsze jest to, że w szkole leciałem na piątkach, czwórkach. A po wyjeździe… Ja pierdzielę, zupełnie inna rozmowa. Dużo robił stres. Wiesz, jak to jest w szatni. Czasami ciężko się odnaleźć swojemu, są takie charaktery. A co dopiero, jak znasz język tylko trochę, siedzisz z samymi Anglikami, do tego Jarek i paru chłopaków z Afryki. Wiem, że kręcą sobie bekę, ale jak tu się odezwać? Nie masz jeszcze na starcie takiej pewności siebie. Z biegiem czasu się przełamałem, ale na początku pomoc Jarka była duża.

Coś cię wtedy w Anglii szczególnie zaskoczyło? To jeszcze wtedy nie był taki kraj, do którego leci się ryanem czy innym wizzem za trzy dyszki.

– Zaskoczyło mnie to, jak może wyglądać świat piłkarski. Nie znałem go z tej strony. Oprócz tego, że wyjeżdżałem na zgrupowanie reprezentacji, to przed Boltonem nie zobaczyłem nic. Dopiero wtedy przekonałem się, jak może wyglądać piękny stadion, akademia, ośrodek treningowy, jak mogą być traktowani ludzie. To mówię od strony piłkarskiej. A co mnie zaskoczyło życiowo? Chyba tylko jazda po drugiej stronie ulicy.

A jeśli chodzi o jedzenie?

– Petarda. Mieliśmy w klubie super kucharkę, która we mnie i w Jarku była zakochana, pytała nas nawet, jakie polskie dania nam przygotować. Wszystko pod nos. Jedzenie w klubie było przepyszne. Przyjęło się, że w Anglii jest wszystko sztuczne, wszystko paczkowane. W klubie było inaczej – świeże, top, top, top. A z drugiej strony, wracając do domu, mieliśmy naszą opiekunkę, z którą utrzymujemy kontakt do dnia dzisiejszego. Też była w nas zakochana, niesamowicie ciepła osoba. Robiła dla nas wszystko, jeździła do polskiego sklepu i robiła tam zakupy. Głupio się przyznać, ale kupowała nam parę razy jakieś polskie piwa, jak już byliśmy pełnoletni. Małe szczegóły, ale zrobiła wszystko, co tylko się dało, żebyśmy się czuli jak w domu.

Fojut opowiadał kiedyś w wywiadzie, że nauka odpowiedzialności w Boltonie polega na odpowiedzialności za sprzęt starszych kolegów. On, z tego co mówił, miał pompować piłki. A ty?

– Z tego, co pamiętam, Jarek pompował piłki dla pierwszej drużyny, a ja pompowałem dla bramkarzy. Więc musiałem przygotować sprzęt między innymi dla samego siebie. Każdy miał jakieś funkcje. Niektórzy czyścili siłownię, inni szatnię, musieli poukładać korki na regałach. Nie było zawodnika w akademii, który nie miałby przydzielonego czegoś do roboty. Oczywiście jeżeli nie spełniłeś swojego zadania, następnego dnia było wszystko weryfikowane, musiałeś zapłacić karę. Do tego po każdym treningu pierwszej drużyny musieliśmy im czyścić korki. Moim zdaniem to jest mega fajne. Może nie każdy się ze mną zgodzi, ale pamiętam, jaką motywacją była dla mnie wtedy myśl: “fajnie byłoby stać się prawomocnym zawodnikiem pierwszej drużyny, któremu inni myją korki”. Uczyło nas to życia, szacunku do sprzętu, szacunku do starszych. Widziałem też, co mogę mieć, jeśli mi się uda.

Czytałem o pewnej zabawnej – choć nie wiem, czy dla ciebie też – sytuacji, kiedy w 2007 roku Bolton potrzebował na gwałt bramkarza na turniej towarzyski w Korei Południowej i kazał ci wsiadać w samolot. Opowiedz, jak to było.

– Klub wysłał po mnie samolot, przeleciałem pół świata i ostatecznie okazało się, że nie mogę zagrać, bo Bolton nie może w trakcie turnieju dopisać nikogo do kadry meczowej (śmiech). Ale zobaczyłem kawałek świata, co pozwiedzałem, to moje. Potrenowałem z chłopakami, posiedziałem na ławce, zobaczyłem sobie kilka ładnych stadionów. Teraz krąży po Facebooku challenge, w którym nominuje się zawodników, żeby wstawili stare zdjęcia z piłki. Ja nie jestem taki facebookowy, nie lubię wrzucać swoich zdjęć. Liczyłem, że nikt sobie o mnie nie przypomni, ale jak się domyślasz, parę osób sobie przypomniało. No i kilka dni temu mówię sobie: “kurczę, trzeba coś wygrzebać”. Usiadłem do starego dysku przenośnego, przypomniałem sobie zdjęcia z Korei, z Boltonu, z innych drużyn. Mega wspomnienia.

Myślałeś, że wpis “Bolton” w CV otworzy ci więcej drzwi na dalszych etapach kariery?

– Tak. Nie wiem, czy nie za późno zdecydowałem się na powrót do Polski. Miałem taką możliwość, kiedy odchodziłem z Boltonu. Nie iść do niższej ligi w Anglii i wrócić do Polski jako piłkarz odchodzący z klubu Premier League. Miałbym dużo lepszą kartę przetargową niż po późniejszym powrocie. No ale z drugiej strony kiedy już postanowiłem, że wracam do kraju, po kolejnym półtora roku w League One, League Two, uważam to za złą decyzję. Niepotrzebnie wracałem, mogłem zostać w Anglii. Podjąłem dwie złe decyzje w przeciągu półtora roku.

Mateusz Taudul, były bramkarz młodzieżowych zespołów Evertonu mówił, że nie był świadom, jak wiele w kontekście rozmów z kolejnymi klubami mógłby mu dać sam fakt, że w kilku meczach Premier League znalazł się na ławce.

– Jest to istotne. Jak jesteś na ławce – nie mówiąc o grze w Premier League – to ludzie o tobie słyszą. Mój przyjaciel Jarek Fojut zagrał tylko jeden mecz w Premiership, jeździł z drużyną, był na ławce, być może mu to pomogło. Na pewno lepiej mieć coś takiego. Kto ma o tobie usłyszeć, jak tylko trenujesz z zespołem? A tak myślenie się zmienia. “Patrz, młody, a już na ławce klubu Premier League”.

Byłeś w ogóle w którymś momencie blisko znalezienia się w kadrze meczowej?

– Po tej rozmowie, w której powiedziano mi, że za kilka lat będę drugi Jaaskelainen, kiedy były szykowane składy na wyjazdy, to nie powiem – mocno czekałem na taką szansę. Na mecze poza Boltonem jeździło więcej zawodników, więc na nie najbardziej liczyłem. Że pojadę jako trzeci, może wskoczę na ławkę. Kurczę, nawet nigdy nie udało mi się pojechać na wyjazd. Czasami jechało dwóch golkiperów, czasami trzech, ale ani razu nie było w niej miejsca dla mnie. O meczach domowych to nawet nie mówię, bo tutaj zawsze było dwóch bramkarzy i koniec.

Jak duże było twoje rozczarowanie, kiedy wróciłeś do Polski i zostałeś trzecim bramkarzem Floty Świnoujście?

– Nie do końca tak było, że od razu byłem trzecim. W pierwszym meczu ligowym Floty po moim przyjściu w bramce stanął Krzysiu Żukowski. Wygrał ze mną rywalizację, wywalczył sobie tę pozycję, nie mogłem mieć pretensji. Przed pierwszym meczem ligowym, na domiar złego, uszkodziłem sobie kolano. Przez pół roku nie mogłem grać w piłkę, a jednocześnie klub nie chciał mnie puścić na operację wcześniej, bo jeździłem jako drugi bramkarz na mecze ligowe. Więc męczyłem się, robiłem wszystko, żeby pozostać tym drugim. Trenowałem z kontuzją. Kiedy zoperowałem kolano pomiędzy sezonami, okazało się, że drugie też mam rozwalone. Gdy naprawiłem drugie kolano, okazało się, że pierwsze było źle zrobione, więc trzeba było raz jeszcze operować lewe kolano. Tak straciłem rok we Flocie. Kiedy wróciłem już zdrowy, spragniony gry w piłkę, nie miałem szans. Krzysiek dalej bronił, trener Petr Nemec nie był za mną, więc stwierdził, że jak zostanę, to będę trzeci.

Był taki czas, że czułeś, że jeszcze możesz w Polsce coś na wyższym poziomie ugrać?

– Nie będę ściemnia – wracając do Polski trafiałem na beznadziejnych menedżerów. Oprócz gry w piłkę trzeba mieć kogoś za plecami, żeby ci pomógł. Ja nie miałem takich pleców, nie miałem kontaktów. Liczyłem na to, że ktoś mi pomoże. Niestety, te osoby mi nie pomagały. Po Flocie nie miałem szans, żeby gdziekolwiek iść. Zagrałem w bodaj dwóch meczach przez półtora roku. Co to jest? Musiałem iść gdzieś grać. Poszedłem do Orła Ząbkowice Śląskie. Dopiero tam poznałem menedżera, który pomógł mi pójść do Polkowic. I to był taki moment, gdy uwierzyłem, że jest szansa. Szkoda, że ta szansa szybko się rozmyła po spadku. Byliśmy z Górnikiem w I lidze, zlecieliśmy do II ligi. Spędziłem tam półtora roku, ale już czułem, że po Polkowicach może być naprawdę ciężko.

Niemniej zaczepiłeś jeszcze w dwóch dużych klubach – dużych pod kątem marki w polskiej piłce. No bo najpierw Polonia Warszawa, a potem ŁKS Łódź.

– Pewnie. Ja mówię o aspekcie sportowym, jeśli chodzi o poziom ligi. Byłem we Flocie w I lidze, w Polkowicach w I lidze, potem w II. Później był krótki epizod w Jarocie Jarocin, też w II lidze. No i wreszcie Polonia. Zawsze mam szacunek do takich klubów, wiedziałem, jaka to duża marka. Do dnia dzisiejszego mam Czarne Koszule w sercu. Dużo im zawdzięczam, piłkarsko to był świetny czas. No ale wiedziałem, że to tylko III liga, w dodatku przychodziłem, jak Polonia biła się o utrzymanie. Poznałem tam cudownych ludzi, z którymi mam do dziś kontakt. Jak odpaliłem ostatnio ten dysk przenośny, to też mojej partnerce pokazywałem mnóstwo filmików i zdjęć z Polonii. Bo mam tamtych ludzi głęboko w serduchu.

Później poszedłem do ŁKS-u, co było dla mnie wielką sprawą, bo jestem ełkaesiakiem z krwi i kości. Cieszyłem się, że wracam do domu. Miałem kiedyś plan, wyjeżdżając z ŁKS-u do Anglii – jak większość chłopaków jadących za granicę – żeby wrócić do tego klubu na zakończenie kariery. Ani kariery nie zrobiłem, ani nie wróciłem na jej koniec (śmiech).

ŁKS podnoszący się z gry w niższych ligach, z niebytu – nietrudno tutaj snuć analogie do twojej historii. Pewnie liczyłeś gdzieś w głębi serca, że twoje losy mogą się potoczyć tak, jak ostatecznie potoczyły się te Michała Kołby. Od III ligi do ekstraklasy.

– Przychodząc do ŁKS-u czułem, że jestem w gazie. Jak robiliśmy awans w Polonii Warszawa może nie broniłem tyle, ile chciałem, bo zagrałem pierwszą rundę, a w drugiej tylko w dwóch meczach. Ale miałem poczucie, że jestem w formie. Znowu III liga, ale to jest mój kochany ŁKS. Kilka lat wcześniej był awans od IV do III ligi, organizacyjnie szło to wszystko do przodu. Była wielka szansa, by wejść do II ligi, a co dalej – zobaczymy. Że się potoczyło, jak się potoczyło… Michał był w klubie wcześniej, miał ten handicap. Został kapitanem, o czymś to też świadczyło. Nie było to dla mnie łatwe, że on bronił, a nie ja. Wiedziałem, że jestem dobrym bramkarzem i mógłbym się spisywać między słupkami równie dobrze jak on, może nawet lepiej. Ale nie dostałem szansy. Nie mam o to do nikogo pretensji, ŁKS grał dobrze, wygrywał. Nie mam się do czego przyczepić. Może trochę żal, że nie pograłem tyle, ile bym chciał.

Zagrałeś w dwóch ostatnich kolejkach w II lidze, kiedy ŁKS wracał do I ligi. Emocjonalnie było to intensywne przeżycie?

– Dla mnie każdy mecz w barwach ŁKS-u byłby wyjątkowy. Czy gralibyśmy w III lidze z ostatnim zespołem w tabeli, czy w II lidze robiąc awans. Było już wiadomo, że awansujemy, gdy jechaliśmy na mecz z Rozwojem. Potem, w ostatniej kolejce, zagrałem ostatni swój mecz dla ŁKS-u przy pełnej trybunie z Legionovią. Fajnie było dostać tę szansę. Broń Boże żeby nikt tego nie odebrał tak, że cieszę się, że zagrałem dwa mecze. Nie, wolałbym zagrać przez te dwa lata sześćdziesiąt spotkań.

Wiedziałeś już przed meczem z Legionovią, że nie idziesz do I ligi razem z ŁKS-em? Że to twoje pożegnanie z klubem?

– Miałem umowę do końca sezonu i na dobrą sprawę nikt nie mówił o przyszłości. Dowiedziałem się kilka dni później, że ŁKS będzie szukał kogoś innego na moje miejsce.

Dowiedziałeś się o tym już od trenera Moskala?

– Nie, wtedy jeszcze nie było trenera Moskala, więc decyzję podjął zarząd.

A co się w ogóle dziś z tobą dzieje? Ślad na 90minut.pl urywa się w poprzednim sezonie, po jednej rundzie w Warcie Sieradz.

– Z Wartą Sieradz rozstaliśmy się w zgodzie, wrócił z wypożyczenia jeden z bramkarzy, więc musiała się odbyć roszada – ja odchodzę, on wraca z wypożyczenia do III ligi. Na tamten moment zdecydowałem, że nigdzie nie będę się ruszał, kombinował, dojeżdżał kawał drogi poza Łódź. Postanowiłem, żeby się z Łodzi nie ruszać, zostałem zawodnikiem Zawiszy Rzgów grającej w łódzkiej lidze okręgowej.

Domyślam się, że w tym momencie piłka nie jest twoim jedynym źródłem utrzymania?

– Nie jest. Już grając w Warcie Sieradz miałem stałą pracę w sklepie z tkaninami. Piłka zawsze była na pierwszym miejscu, więc na dobrą sprawę wolałbym nie mieć stałej pracy, a grać zawodowo. Tak do tego cały czas podchodziłem i może dalej bym tak podchodził. Ale że zdecydowałem, że zostaję w Łodzi. Jestem też trenerem młodych bramkarzy w Zawiszy Rzgów, a na początku lutego zostałem trenerem golkiperów w pierwszym zespole i w akademii III-ligowej Lechii Tomaszów Mazowiecki. Idę bardziej w kierunki trenerki na ten moment.

Jak sobie radzisz teraz, w czasach epidemii?

– Tak jak każdemu sportowcowi, mi też jest ciężko. Brakuje futbolu. Może nie gram już w piłkę tyle, co kiedyś, ale brakuje ruchu. A także czegoś do pooglądania w telewizji. Ostatnio rozmawiałem ze znajomymi z piłki i doszliśmy do wniosku, że bez futbolu, to kawał nudnego życia. Ale ważne, że zdrówko dopisuje, w tej kwestii nie ma na co narzekać.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

fot. FotoPyK/400mm.pl

Szymon Podstufka

Opublikowane 21.04.2020 09:13 przez

Szymon Podstufka

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Felietony i blogi
23.06.2021

Wyrastanie ze złudzeń (13)

Niewiele jest w życiu przyjemniejszych rzeczy, niż złudzenia. Są dostępne za darmo. Są dostępne dla każdego, w dowolnym momencie. Złudzenia zawsze są na wyciągnięcie ręki. Złudzenia przychodzą bez wysiłku. To przeróżne warianty: gdybym tylko miał więcej czasu, o, to bym zrobił. Gdyby mi się naprawdę chciało, o, to bym pokazał. Gdybym z nią spędził więcej […]
23.06.2021
Felietony i blogi
23.06.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ (13)

Nieprawdopodobnie mnie irytuje polski piłkarski imposybilizm. On jest obecny na wszystkich poziomach, od sali gimnastycznej, na której nie da się grać w piłkę, bo mamy tylko jeden, a nie dwa materace, po stadion mistrza Polski, gdzie transferów nie można było zrobić wcześniej, gdyż się nie dało. Niektórzy uważają, że polska piłka nożna jest zamknięta przede […]
23.06.2021
Weszło
23.06.2021

Czy Paulo Sousa powinien niezależnie od wyniku pracować dalej? || Roki wyjaśnia #17

Dziś wieczorem dowiemy się, czy występ reprezentacji Polski na Euro zakończy się klapą, czy może jednak niekoniecznie. Po meczu ze Szwecją – w zależności od wyniku – zapanuje euforia lub histeria, więc być może nie najgorszym pomysłem jest zajęcie się przyszłością Paulo Sousy już przed nim. Czy Portugalczyk powinien kontynuować swoją pracą niezależnie od wyniku? […]
23.06.2021
Brama dnia
23.06.2021

Deyna czy Kroos? Pora na “Bramę dnia”!

We wczorajszym głosowaniu niespodzianki nie było. Legendarne trafienie Diego Maradony zostało przez was wybrane “Bramą dnia”. A jak będzie dzisiaj? W szranki stają Kazimierz Deyna i Toni Kroos. Zapraszamy do wspólnej zabawy wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. KAZIMIERZ DEYNA VS WŁOCHY (1974) Po dwóch meczach mistrzostw świata w 1974 roku reprezentacja Polski miała […]
23.06.2021
Prasówka
23.06.2021

PRASA. “Mamy duże postaci, ale trzeba je dobrze wykorzystać”

Przedmeczowa prasa, czyli jak zwykle mnóstwo treści. O czym dziś przeczytamy? O tym, że do składu wraca Grzegorz Krychowiak, że Szwedzi nam nie leżą i trzeba sforsować ich niepokonaną defensywę. Czyli będzie łatwizna. O ile Paulo Sousa będzie wiedział, jak dobrać skład, bo według Bogusława Kaczmarka ma z tym problem. – W naszej drużynie są duże […]
23.06.2021
Weszło
22.06.2021

Euro 2020 – najlepszy jak do tej pory turniej XXI wieku? (12)

Wczoraj futbol pokazał swoją siłę. Czytam przez cały turniej, że oglądalność Euro, w porównaniu do minionych lat, wyraźnie spadła. Więcej wykręca chodzenie po magazynach Milwaukee, gdzie w kupionych za sto dolarów boksach odnajdują się dzieła van Gogha. Nawet w krajach takich jak Włochy, gdzie przecież Euro powinno się oglądać tak, jak transmisję z najlepszych chwil […]
22.06.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
07.06.2020

Artur Sarnat: “Na Camp Nou czułem się jak w mrowisku”

Kilka dni po ślubie, którego udzielał kapelan Cracovii zamienił „Pasy” na Wisłę. Trafił do klubu, w którym brakowało na wodę, gdy zaś odchodził, opuszczał zespół, jakiego zazdrościła „Białej Gwieździe” cała piłkarska Polska. Doświadczył na własnej skórze (i portfelu) przemiany, jaką zafundował klubowi z Reymonta 22 Bogusław Cupiał. Był w klubie Mirosława Stasiaka. Trenował u Łazarka, […]
07.06.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Balić: “Czasami już w chwili wyjścia z szatni dostaję żółtą kartkę”

Sasza Balić to – takie mamy wrażenie – postać do tej pory nie do końca odkryta. Każdy kojarzy groźnie wyglądającego, mocno zbudowanego lewego obrońcę Zagłębia, ale niewiele było do tej pory materiałów z nim w roli głównej. Tu jakiś komentarz pomeczowy, tam krótka rozmowa do gazety. A przecież jeśli przyłożyć ucho tu i tam, to […]
29.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020
Weszło Extra
13.05.2020

Mamy dopiętych 70% transferów na nowy sezon. Bohar ma zielone światło, by latem odejść

Gdy Artur Jankowski został mianowany prezesem Zagłębia Lubin, nie miał pojęcia, że pisze się na zarządzanie klubem w warunkach pandemii. I bez tego na Dolnym Śląsku od początku miał masę pracy i sporo spraw do uporządkowania – wygasające umowy kluczowych zawodników, zmiany w sztabie, zimowe okienko transferowe. Kolejne miesiące jego pracy lecą, a bieżących tematów […]
13.05.2020
Anglia
01.05.2020

Tak, jak trenuje się u Bielsy, nie będę trenować już nigdy w życiu

Kreatywni ofensywni pomocnicy to w polskiej piłce towar chyba nawet bardziej deficytowy niż lewi obrońcy. Z utęsknieniem wypatrujemy playmakera z prawdziwego zdarzenia. Stąd warto z uwagą śledzić, jak rozwija się kariera Mateusza Bogusza, który ma wiele, by w przyszłości rozwiązać jeden z najbardziej palących problemów biało-czerwonych. Kiwka, przyjęcie kierunkowe, bomba z dystansu, a do tego […]
01.05.2020
Weszło Extra
26.04.2020

Daniel “Dusza” Duszyk. Wchodził z Kapustką do Cracovii, dziś wchodzi w rap

– Rozmowa z prezesem Tabiszem trwała mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii – mówi w rozmowie z Weszło […]
26.04.2020
Liczba komentarzy: 8
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lee
Lee
1 rok temu

chcialem przeczytac, ale niestety dotarlem do slowa “mega”, ktore automatycznie konczy moja podroz.
pozdrawiam

Erwin
Erwin
1 rok temu

Erwin Sak 2.0

Maciek
Maciek
1 rok temu
Reply to  Erwin

Czemu? Gość nie mówi, że gdyby zagrał w Premier League to zostałby gwiazda, tylko że miał talent i go zmarnował.

SmyQ
SmyQ
1 rok temu

Żaden inny polski piłkarz nie kojarzy mi się tak z listą piłkarzy bez kontraktu w Football Managerze.

Baba Ali
Baba Ali (@baba-ali)
1 rok temu

,,Mateusz Taudul, były bramkarz młodzieżowych zespołów Evertonu mówił, że nie był świadom, jak wiele w kontekście rozmów z kolejnymi klubami mógłby mu dać sam fakt, że w kilku meczach Premier League znalazł się na ławce.” Chyba komuś Taudul pomylił się z Heweltem z Miedzi.

Bartek
Bartek
1 rok temu
Reply to  Baba Ali

Taudul tak powiedział ostatnio w wywiadzie, zanim zaczniesz głupio krytykować sprawdź

Baba Ali
Baba Ali (@baba-ali)
1 rok temu
Reply to  Bartek

W takim razie przepraszam. Samej wypowiedzi jednak nie rozumie, bo do ławki w Evertonie to on miał bardzo daleko.

Bartek
Bartek
1 rok temu

Typowy polski młody piłkarzyk (tzn wtedy jak nim był) , pochwalić to od razu głowa w chmurach i myśli że jest tak zajebisty że już nic nie musi

Felietony i blogi
23.06.2021

Wyrastanie ze złudzeń (13)

Niewiele jest w życiu przyjemniejszych rzeczy, niż złudzenia. Są dostępne za darmo. Są dostępne dla każdego, w dowolnym momencie. Złudzenia zawsze są na wyciągnięcie ręki. Złudzenia przychodzą bez wysiłku. To przeróżne warianty: gdybym tylko miał więcej czasu, o, to bym zrobił. Gdyby mi się naprawdę chciało, o, to bym pokazał. Gdybym z nią spędził więcej […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Alba przejdzie do Interu?

Barcelona otrzymała ofertę za Jordiego Albę od Interu. Taką informację podało “Mundo Deportivo”. Co więcej, zdaniem dziennikarzy Blaugrana ma tę ofertę rozważyć. Koeman chce przebudować skład, pozbyć się niektórych piłkarzy, szczególnie tych, którzy zarabiają sporo, a Alba do tego grona należy. Z kolei Simone Inzaghi, nowy trener Interu, miałby być usługami Albo bardzo zainteresowany, bo […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Quintana na testach medycznych w Jagiellonii

Dani Quintana na testach medycznych w Jagiellonii Białystok. Informację o hitowym transferze podał Przegląd Sportowy. Hiszpan grał dla Jagi od połowy sezonu 12/13 do połowy sezonu 14/15. Dał się poznać jako świetny technik, który miał wielki wpływ na grę Jagi. W swoim najlepszym roku zanotował dla białostockiej ekipy 15 bramek i 12 asyst. No klasa, […]
23.06.2021
Felietony i blogi
23.06.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ (13)

Nieprawdopodobnie mnie irytuje polski piłkarski imposybilizm. On jest obecny na wszystkich poziomach, od sali gimnastycznej, na której nie da się grać w piłkę, bo mamy tylko jeden, a nie dwa materace, po stadion mistrza Polski, gdzie transferów nie można było zrobić wcześniej, gdyż się nie dało. Niektórzy uważają, że polska piłka nożna jest zamknięta przede […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Marek Kozioł nowym bramkarzem ŁKS-u

Po odejściu z ŁKS-u Arkadiusza Malarza, łodzianie rozejrzeli się za nowym bramkarzem. I znaleźli. Został nim Marek Kozioł. Kozioł podpisał kontrakt do czerwca 2023 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Bramkarz rozegrał 20 spotkań w ostatnim sezonie w barwach Korony Kielce, zachował osiem czystych kont. Możecie go pamiętać też z sezonu 19/20, kiedy […]
23.06.2021
Weszło
23.06.2021

Czy Paulo Sousa powinien niezależnie od wyniku pracować dalej? || Roki wyjaśnia #17

Dziś wieczorem dowiemy się, czy występ reprezentacji Polski na Euro zakończy się klapą, czy może jednak niekoniecznie. Po meczu ze Szwecją – w zależności od wyniku – zapanuje euforia lub histeria, więc być może nie najgorszym pomysłem jest zajęcie się przyszłością Paulo Sousy już przed nim. Czy Portugalczyk powinien kontynuować swoją pracą niezależnie od wyniku? […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Drągowski trafi do Atletico?

Od takiej rozmowy do transferu jeszcze droga daleka, ale przynajmniej coś się dzieje. Jak informuje Tomasz Włodarczyk, agent Bartłomieja Drągowskiego spotka się z działaczami Atletico Madryt, by omówić transfer do stolicy Hiszpanii. Drągowski ma za sobą dobry czas w Fiorentinie i nie umyka to uwadze innych klubów. Mówiło się o Interze, teraz na tapet wskoczyć […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Mbappe nie chce już grać w PSG?

Kontrakt Kyliana Mbappe wygasa w czerwcu przyszłego roku, nie słychać na razie, by miał zostać przedłużony, co podsyca tylko plotki na temat odejścia Francuza z PSG. Daniel Riolo, dziennikarz RMC Sport, twierdzi, że napastnik chce odejść. Riolo mówi: – Mbappe nie wierzy w projekt tworzony przez Leonardo. Jeśli nie odejdzie tego lata, za rok zrobi […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Damian Dąbrowski z nowym kontraktem

Damian Dąbrowski przedłużył umowę z Pogonią Szczecin. Nowy kontrakt będzie obowiązywał do czerwca 2024 roku. Czy to zaskakująca decyzja? Absolutnie nie, Dąbrowski miał naprawdę dobry sezon w barwach Portowców i wydatnie przyłożył się do tego, że szczecinianie skończyli rok na trzecim miejscu w tabeli. Potrafił rządzić w środku pola, ale też wykonywać mrówczą pracę, niedocenianą […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Marek Gołębiewski wybrał nowy klub. Poprowadzi rezerwy Legii Warszawa

Chyba nawet sam Marek Gołębiewski nie spodziewał się, że będzie jednym z najbardziej rozchwytywanych trenerów tego lata. Jak już informowaliśmy, zatrudnieniem tego szkoleniowca zainteresowane były obydwa łódzkie kluby czy też Stomil Olsztyn. Ostatecznie Gołębiewski trafi jednak do trzeciej ligi. Ale nie do pierwszego lepszego zespołu, a do rezerw Legii Warszawa. Cel postawiony przed Gołębiewskim jest […]
23.06.2021
Brama dnia
23.06.2021

Deyna czy Kroos? Pora na “Bramę dnia”!

We wczorajszym głosowaniu niespodzianki nie było. Legendarne trafienie Diego Maradony zostało przez was wybrane “Bramą dnia”. A jak będzie dzisiaj? W szranki stają Kazimierz Deyna i Toni Kroos. Zapraszamy do wspólnej zabawy wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. KAZIMIERZ DEYNA VS WŁOCHY (1974) Po dwóch meczach mistrzostw świata w 1974 roku reprezentacja Polski miała […]
23.06.2021
Prasówka
23.06.2021

PRASA. “Mamy duże postaci, ale trzeba je dobrze wykorzystać”

Przedmeczowa prasa, czyli jak zwykle mnóstwo treści. O czym dziś przeczytamy? O tym, że do składu wraca Grzegorz Krychowiak, że Szwedzi nam nie leżą i trzeba sforsować ich niepokonaną defensywę. Czyli będzie łatwizna. O ile Paulo Sousa będzie wiedział, jak dobrać skład, bo według Bogusława Kaczmarka ma z tym problem. – W naszej drużynie są duże […]
23.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Adam Frączczak w Koronie Kielce

Adam Frączczak został nowym piłkarzem Korony Kielce. Przez ostatnią dekadę 33-latek występował w Pogoni Szczecin, a teraz podpisał z kielczanami roczną umowę z opcją przedłużenia jej o kolejny sezon. Frączczak jest jedną z ikon Pogoni Szczecin. Trafił do niej w 2011 roku i spędził w Szczecinie dziesięć lat. Przez ten okres rozegrał dla Portowców 288 […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Wijnaldum w meczu 1/8 finału Euro założy opaskę przeciwko dyskryminacji

Georginio Wijnaldum, kapitan reprezentacji Holandii, w meczu 1/8 finału Euro 2020 będzie występował ze specjalną opaską kapitańską. Będzie miała ona napis “OneLove” i wpleciono w nią elementy tęczy. – Wspieramy inkluzywność i wspólnotę – mówi Holender. To kolejny podobny gest po tym, jak ostatnio Manuel Neuer występował z tęczową opaską na ramieniu wspierającą osoby o […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Wisła Kraków ma nowego skrzydłowego. W Austrii imponował liczbami

Dor Hugi został nowym nabytkiem Wisły Kraków. 26-letni Izraelczyk w poprzednim sezonie austriackiej Ekstraklasy zdobył osiem bramek i zaliczył też osiem asyst. Z “Białą Gwiazdą” podpisał kontrakt do czerwca 2024 roku. Hugi to młodzieżowy reprezentant Izraela. W zespole do lat 21 rozegrał dziesięć spotkań i strzelił trzy gole, tyle samo trafień zaliczył w osiemnastu meczach […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Jagiellonia pozyskała byłego obrońcę Śląska

Israel Puerto został nowym zawodnikiem Jagiellonii Białystok. Ostatnio 28-letni piłkarz reprezentował barwy Śląska Wrocław. Po pozyskaniu Kacpra Tabisia i Michała Surzyna z Odry Opole to trzeci transfer ogłoszony dziś przez białostoczan. Puerto występował w Śląsku przez ostatnie dwa lata. Latem tego roku – konkretnie 30 czerwca – wygasa jego kontrakt z wrocławianami. Plotkowało się o […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Lech Poznań przedłużył kontrakt z utalentowanym napastnikiem

Filip Szymczak podpisał nowy kontrakt z Lechem Poznań. Umowa napastnika Lecha została przedłużona do 2025 roku. 19-latek ma już za sobą gole w rozgrywkach Pucharu Polski i w eliminacjach do Ligi Europy. Szymczak w kolejnym sezonie będzie prawdopodobnie napastnikiem numer 3 w układance Macieja Skorży. Przed nim w walce o skład są póki co Mikael […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Finał Euro nawet z 60 tysiącami widzów na trybunach. Jest porozumienie

Rząd Wielkiej Brytanii doszedł do porozumienia z UEFĄ w sprawie zwiększenia puli osób, które będą mogły wyjść na półfinały i finały Euro 2020. Na Wembley zostanie wpuszczonych ponad 60 tysięcy widzów.  W ostatnich dniach plotkowało się o tym, że półfinały i finały mistrzostw zostaną przeniesione do Budapesztu lub Rzymu, by na trybunach mogło zasiąść możliwie […]
22.06.2021