post Avatar

Opublikowane 31.03.2020 17:07 przez

Samuel Szczygielski

Wracamy do gry! Liga startuje! Otwórzmy stadiony, wypełnijmy trybuny i zacznijmy igrzyska. Ale zaraz. Możemy? Tak bez przygotowania? Nawet nie z marszu, a prosto z kanapy? Słyszymy coraz to nowsze terminy powrotu do gry w piłkę i choć wiemy, że ci, którzy podają daty w promieniu najbliższych kilku tygodni mocno fantazjują, to zadajemy jedno pytanie. A co z kondycją? Została zamknięta w areszcie domowym…

W sporcie zapanuje zaraz kondycjo-wirus. Od dwóch tygodni nie grają ligi piłkarskie, tydzień temu olimpijczycy porzucili cykl treningowy. I choć nie chce nam się wierzyć w szybki powrót do normalności, to trapi nas, ile czasu będziemy potrzebować na powrót do sportu – stricte pod kątem przygotowania fizycznego. Popytaliśmy o to mądrzejszych. Jednak nie będziemy przed wami ukrywać, że na kilka pytań dostaliśmy odpowiedź „nie wiem”. I wcale nie zamierzamy mieć o to do naszych rozmówców pretensji. Pokolenie obecnych sportowców, co więcej – pokolenie ich trenerów – nie przeżyło wymuszonej, kilkutygodniowej, a tym bardziej kilkumiesięcznej przerwy.

Najpierw ustalmy jedną rzecz. Nie czy warto, a do czego warto trenować. O ile w przypadku piłki ciągle łudzimy się, że dojdzie do wznowienia gry, o tyle przełożenie Igrzysk Olimpijskich w Tokio pokazało nam, że w przypadku innych dyscyplin będzie trudno. Wypowiedział się dla nas Witold Bańka, minister sportu w latach 2015-2019: – Sezon 2020 można de facto uznać za zakończony, zwłaszcza w sportach indywidualnych. Oczywiście być może z końcem roku odbędą się jakieś imprezy, ale uważam ze teraz sportowcy powinni wejść w okres roztrenowania. Można oczywiście przeprowadzać indywidualne treningi. Natomiast Igrzyska Olimpijskie to lipiec 2021, do rozpalenia znicza olimpijskiego jest ponad rok. To sporo czasu na przygotowanie się pod nowy sezon. A ten? Nie wiemy, co wydarzy się przez najbliższe kilkanaście tygodni, ale raczej ten rok zakończymy bez większych imprez sportowych.

Korzystając z okazji spytaliśmy o kwestię dopingu, w końcu Witold Bańka to przewodniczący Światowej Agencji Antydopingowej WADA. – Testy w poszczególnych rejonach świata są zawieszone lub ograniczone. Sportowcy mają nakaz informowania przez platformę, gdzie przebywają. Testy to nie jedyna broń jaką posiadamy, mamy paszport biologiczny. Oraz śledztwa, które prowadzimy, więc to nie jest tak, że czasowe zawieszenie sportu może spowodować zatrzymanie naszego systemu. Przygotowaliśmy wytyczne, jak przeprowadzać testy, żeby zachować procedury bezpieczeństwa w czasie epidemii.

Sportowcy mierzący w przyszłoroczne Igrzyska mogą zastanawiać się, czy nie zrobić sobie odpoczynku. Natomiast choćby piłkarze – muszą być przygotowani na wszystko. – Najtrudniejsze w planowaniu pracy w obecnej sytuacji jest fakt, że tak naprawdę nie wiemy jak długo obecna sytuacja będzie trwała. Można się zastanawiać, czy powinniśmy zawodników w tym okresie próbować utrzymywać w formie, czy może dać im zupełnie odpocząć. A może przeciwnie – kształtować pewne zdolności motoryczne. Bardzo niebezpieczną sytuacją dla zdrowia zawodników byłaby taka, w której nagle dowiadujemy się, że za kilkanaście dni wznawiamy rozgrywki i starając się nadrobić zaległe kolejki, natychmiast gramy co 3 dni. Stworzy to ogromny skok obciążenia, któremu nagle poddani są piłkarze, a już dawno udowodniono, że takie sytuacje niosą ze sobą znacznie większe ryzyko odniesienia urazu – mówi Mateusz Oszust, trener przygotowania fizycznego piłkarzy Wisły Płock. W Polsce to właśnie futbol stoi przed najtrudniejszym wyzwaniem. Liga siatkarska – zakończona. Koszykówka – zakończona. Masa dyscyplin olimpijskich – zawieszona na długi czas.

Ale właśnie – przecież zanim wznowimy rywalizację, odpowiednie instytucje dadzą sygnał: trenujmy, bądźmy gotowi za 2-3 tygodnie. Głos oddajemy fachowcowi, Arturowi Pupce, profesorowi medycyny: – Najważniejsze, jak zawodnicy w tym momencie będą prowadzeni. Teraz to dużo trudniejsze, bo w sezonie są określone„piki”, w których ma przyjść docelowa forma. Jestem w kontakcie z kilkoma trenerami i widzę podejście, że musi być mocny ogień, bo epidemia się skończy i my mamy wejść w dalszą część sezonu pełną parą, a inni pozostaną w tyle. Oj, tym mocnym ogniem można się sparzyć. A w treningu rozpalenie ogniska jest łatwiejsze niż podtrzymywanie ognia w piecu na jednostajnym poziomie, zwłaszcza na odległość, gdy zawodnicy trenują w domach. Nie idźmy w skrajność wysyłając sportowców na wakacje w czterech ścianach, ale dorzucajmy małe ilości drewna do kominka, by się tliło. A jak poznamy już konkretne daty powrotu do normalności – wtedy rozgrzejmy mocniej. Wygrają ci, którzy nastawią się na długofalowe działanie. Podejdą do tego w ten sposób, że bieżącego sezonu… nie będzie. Nawet teraz zejdą w dół, nie będą podtrzymywali przygotowania dedykowanego pod zawody czy mecze w maju, czerwcu, tylko monitorując sytuację na świecie, potem z intensywnością treningu będą na wznoszącej, która przecinać się będzie ze spadkiem liczby zakażeń koronawirusa. A przecież ta ciągle rośnie.

Znamy przykłady klubów piłkarskich, choćby Radomiaka Radom, które serwują piłkarzom cięższe treningi indywidualne w środy i soboty, myśląc o tym, że po wznowieniu sezonu będą grać co 3 dni, właśnie w środy i soboty… Co o tym sądzić? – Funkcja wykładnicza zachorowań i śmiertelności jest bardzo wyraźna. Juz nie tylko starsi ludzie umierają. W Stanach Zjednoczonych wyliczono, że 20% zakażonych to ludzie młodzi, w przedziale wiekowym 20-45. Każdy ciężki trening powoduje spadek odporności. Wystarczy kontakt tego zawodnika z wirusem, przy wyjściu do sklepu, i przy osłabionym układzie immunologicznym może dojść do tragedii – kontynuuje profesor Artur Pupka.

Na chwilę zboczmy z głównej drogi. Martwimy się kondycją po powrocie sezonu. A samym koronawirusem, to powinniśmy się martwić? Pływak z RPA Cameron van der Burgh to mistrz olimpijski z Londynu i srebrny medalistaz Rio (2016). 31 lat na karku. Karierę sportową zakończył pod koniec 2018 roku. Ale nie, nie usiadł na kanapie i nie popłynął bijąc rekordy spożywania piwka. Ma niesamowicie atletyczną sylwetkę, dbał mocno o formę. Zakaził się koronawirusem. – Męczyłem się przez dwa tygodnie. To bez wątpienia najgorszy wirus, jaki miałem w życiu, a przecież jestem zdrowym człowiekiem z mocnymi płucami. Nie palę papierosów, uprawiam sport, żyję zdrowo i teoretycznie jestem najmniej narażonym z powodu młodego wieku. Chociaż najmocniejsze objawy, takie jak wysoka gorączka, ustąpiły szybko, to ciągle się męczę i nie mogę się pozbyć kaszlu. Wystarczy, że przejdę kawałek chcąc spróbować aktywności fizycznej, a godzinami czuję się wyczerpany. Utrata formy jest wyraźna i mogę tylko współczuć tym sportowcom, których dotknie COVID-19 w cyklu treningowym. Infekcja złapana przed zawodami jest najgorszym, co się może przytrafić. A chęć szybkiego powrotu do dyspozycji może jedynie pogorszyć skutki choroby.

Van der Burgh brzmi przekonująco. Zadzwoniliśmy do jednego z najbardziej uznanych lekarzy sportowych w Polsce, doktora reprezentacji Polski Jacka Jaroszewskiego, który właściwie potwierdził słowa profesora Pupki: – Jeśli by rygorystycznie dążyć do minimalizowania ryzyka w razie zakażenia się koronawirusem, to nie można postawić na trening obciążający organizm. Z jednego powodu – COVID-19 najdotkliwiej atakuje tych, którzy mają osłabioną odporność. A maksymalny i submaksymalny wysiłek obniża odporność sportowca.

Nie oznacza to, że należy porzucić treningi, przeczekać ten okres. Ci, którzy nie znajdują czasu na ćwiczenia będąmusieli znaleźć czas na choroby lub urazy. Jacek Jaroszewski opowiedział nam o ciekawym doświadczeniu sprzed dwóch lat. – Położono człowieka, sportowca. Położono, by tydzień leżał. Zbadano jego masę i siłę poszczególnych partii mięśniowych przed i po. Różne mięśnie w różnym stopniu zanikają, ale np. jeden z najbardziej używanych przez piłkarzy mięśni – mięsień czworogłowy uda – w tydzień jego masa zanikła o 50%. Potrzeba 3 miesięcy ciężkiego treningu do powrotu do wyjściowej masy i siły tego mięśnia. To pokazuje ile razy ciężej potem trzeba trenować. Jeśli mówimy o topowych sportowcach – warto, a wręcz konieczne jest utrzymać rygor. Niekoniecznie dlatego, że spodziewamy się zaraz wznowienia rozgrywek. Tylko właśnie nie wiedząc kiedy one ruszą, jesteśmy w sytuacji, że im dłużej trwa przerwa, tym trudniej wrócić do techniki, poziomu siły mięśniowej.

Czy polskie kluby działają w dobie koronawirusa gorzej niż te na zachodzie? – Mam kontakt z piłkarzami reprezentacji. Mają to dobrze poukładane przez kluby. Są w domach, mają konkretne plany treningowe. Wiem, że w polskich klubach też jest to w miarę nieźle poukładane. Dobrze radzą sobie w Legii i Rakowie, w Częstochowie piłkarze przyjeżdżają do klubu i pojedynczo ćwiczą z trenerem – zdradza nam doktor Jaroszewski.

No to kierunkowy „34” i dzwonimy do Częstochowy. Za przygotowanie piłkarzy Rakowa odpowiada Michał Garnys. Zanim z Rakowem wypracował awans do ekstraklasy, był w sztabie Adama Nawałki na mistrzostwach świata oraz pracował w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych (Motor Zaporoże).

Sytuację możemy rozpatrywać dwojako. Z punktu widzenia przesadniej paniki, która zapanowała w piłce nożnej, gdzie zawodnicy są zamknięci w domu i wtedy sami się ograniczamy. A z drugiej strony są przepisy nakładane przez państwo i na razie nikt nie zabrania wychodzenia na dwór np. w celu biegania.  Podobnie  jak na boisku w klubie – tak samo w lesie równie skutecznie można wymusić akcenty zmian kierunków wraz z dedykowaną intensywnością co jest istotna komponentą gry w piłkę nożną. My w klubie unikamy powierzchni zamkniętych, które chociażby z powodu możliwego większego zagęszczenia ludzi jak i mniejszych możliwości wentylacyjnych mogą dawać większe szanse COVID – 19.  – mówi nam Michał Garnys. Od siebie dodaje też Mateusz Oszust z Wisły Płock: – Trudno zabezpieczyć się przed tym jedynie poprzez bieganie „tlenówek” w lesie czy nawet najlepiej zaplanowany trening siłowo-stabilizacyjny w domowym zaciszu. Dlatego, choć to w pełni nie możliwe, w miarę możliwości w planach dla zawodników staramy się odzwierciedlać specyfikę wysiłku piłkarskiego. Stworzyliśmy pewien plan pracy w skróconych cyklach, który pozwoli nam szybko reagować na decyzje „z góry”. Utrzymujemy też charakterystyczną strukturę wysiłku w każdym mikrocyklu treningowym, jednocześnie starając się wykorzystać ten czas na pracę, na którą często w sezonie brakuje czasu tj. rozwój siły, strategie prewencyjne. Korzystamy ze wszelkich narzędzi na jakie możemy sobie pozwolić – aplikacji treningowych, podstawowego monitoringu czy zakup podstawowego sprzętu do treningu indywidualnego dla każdego zawodnika. Sytuacja ta jest bezprecedensowa, nikt nie ma na nią gotowego rozwiązania, dlatego też ciągle wymieniamy poglądy z trenerami przygotowania motorycznego z innych klubów.

Trenowanie w domu, gumy, rozciąganie, ćwiczenia na stabilizację… To wszystko jest potrzebne – już ustaliliśmy. W Rakowie trwają prace nad tym, by piłkarze, gdy tylko dostaną taki znak „z góry” – wrócili na odpowiednie obroty. Tłumaczy nam to trener Garnys: – Rozgrywanie zawodów cyklicznie (minimum raz w tygodniu przez okres kilku miesięcy, co ma miejsce w większości gier zespołowych)różni się od innych dyscyplin sportowych, gdzie „pik” ma być na dany moment w roku czy też okres trwający do kilku tygodni, dlatego gotowość w piłce nożnej do podejmowania wysiłków o wysokiej intensywności musi być utrzymywana w jak największej staranności przez cały sezon .Obecny czas można  porównać do okresu przejściowego między rundami. Faktyczne wakacje trwają 7,8, maksymalnie 10 dni – i co dalej? Okres, w którym jesteśmy teraz (nazwijmy -powakacyjny – przyjmując nomenklaturę okresu przejściowego) musi obfitować w bodźce o średniej i wysokiej intensywności, co pozwoli utrzymać gotowość do wytężonej pracy. Wejście z marszu do rywalizacji będzie o wiele intensywniejsze, niż trening indywidualny, nawet przy najlepszej rozpisce na świecie nie jesteśmy w stanie wygenerować obciążenia treningowego, które jest charakterystyczne dla treningu z drużyną. Bez tego rodzaju bodźcowania szybko po powrocie do treningów mielibyśmy urazy, naciągnięcia, naderwania. Skupiamy się na podtrzymaniu formy, przede wszystkim chodzi o wymuszeniu na zawodnikach określonej intensywności. Metabolicznie ci zawodnicy będą gotowi na wejście do treningów z drużyną.

Chcemy zakończyć może nie telemarkiem, ale – jak w dobrym tekście rodem z hip-hopu – z przekazem. Siedząc w domowej kwarantannie zajmujemy się tym, na co nigdy nie mieliśmy czasu. Poza żonglowaniem papierem toaletowym i przyrządzaniu makaronu na 100 sposobów, ogarniamy to, co przydatne, a w normalnym trybie tygodnia – zawsze spychane na drugi plan. Ze sportem styka to doktor Jacek Jaroszewski. – Jak operuję sportowca, często jest załamany sytuacją. Tym, ile będzie musiał pauzować. Mówię mu wtedy, jak warto potraktować daną sytuację – czyli przerwę w grze – na plus. W kwarantannie dbamy o naprawienie zlewu, uporządkowanie dokumentów czy zrobienie porządku na pulpicie w laptopie. Tak samo z ciałem – można zadbać o drobne aspekty, które po okresie przerwy, dają większe możliwości. Chociażby trening core – rdzenia, który odpowiada za koordynację ciała. Można fundować sobie ćwiczenia na utrzymanie napięcia, siłę mięśniową, stabilizację nerwową. Okazuje się wtedy, że sportowiec wraca lepszy, bo przygotował swoje ciało lepiej, niż przed kontuzją, a w tym przypadku – przed epidemią.

Samuel Szczygielski

główna grafika: Maciej Joczys
zdjęcia: 40mm.pl

Opublikowane 31.03.2020 17:07 przez

Samuel Szczygielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

A u nas w ligach piłkarskich wszystko na opak. Kondycji chłopaki nie mają za to ego i klapanie dziobem w sprawie wynagrodzeń- zazwyczaj na mistrzowskim poziomie.
Większość z Was (tą ciągle nie rozumiejąca i nie akceptująca zaistniałej sytuacji) muszę zmartwić. Cięcia są absolutnie nieuniknione, pytanie tylko ile i do kiedy?

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

„Położono człowieka, sportowca. Położono, by tydzień leżał. Zbadano jego masę i siłę poszczególnych partii mięśniowych przed i po. Różne mięśnie w różnym stopniu zanikają, ale np. jeden z najbardziej używanych przez piłkarzy mięśni – mięsień czworogłowy uda – w tydzień jego masa zanikła o 50%. Potrzeba 3 miesięcy ciężkiego treningu do powrotu do wyjściowej masy i siły tego mięśnia. ” To jak ktoś ma kontuzje i jest przykuty do łóżka np 3mce to o ile zaniknie masa jego mięśnia czworogłowego?

Weszło
26.05.2020

Czekanie na Majeckiego i płacz za Kante. Luźne wnioski po powrocie

No i poszły konie po betonie – co prawda bez tłumu gapiów w bezpośrednim sąsiedztwie murawy, ale za to dla wielu stęsknionych głów przed telewizorami. Legia zrobiła swoje i po meczu z Miedzią zagra w półfinale Pucharu Polski, ale droga do tego momentu była dość ciekawa, więc wynotowaliśmy sobie parę luźnych wniosków po powrocie rozgrywek. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Przerwa? I co z tego – wygląda na to, że Legia dalej jest w gazie

Nie chcemy, byście pomyśleli, że teraz – ponad dwa miesiące od ostatniego meczu Ekstraklasy – będziemy chwalić każde zagranie i nawet największego drewniaka wytłumaczymy swojskim „oj tam, oj tam”. Owszem, stęskniliśmy się za ligowcami, natomiast pudrować rzeczywistości nie zamierzamy: jak ktoś jest koślawy, to jest, przerwa nie miała większego znaczenia. Natomiast ten pierwszy mecz od […]
26.05.2020
Inne sporty
26.05.2020

Przedostatni przystanek i… nowy faworyt Orlen&Play?

Będziemy szczerzy, tak zgranego zespołu chyba jeszcze nie było. Podczas kolejnej transmisji treningów w ramach Orlen Stay&Play oglądaliśmy zmagania motocyklisty Macieja Giemzy, który mógł uczyć się od nie jednej, a dwóch osób zaangażowanych w Rocket League. Panowie szybko złapali wspólny język i udowodnili, że będą liczyć się w walce o triumf w całym turnieju.  Dotychczasowo […]
26.05.2020
Kanał Sportowy
26.05.2020

Hejt Park w dobrym składzie od 22:00 – nowa prowadząca i Ireneusz Mamrot

HejtPark w Dobrym Składzie – nowa prowadząca Monika Wądołowska i trener Arki Gdynia Ireneusz Mamrot będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy WeszłoFM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Jaki Lewandowski, jaki Haaland? Der Klassiker miał zupełnie innego bohatera

Jeżeli ktoś się spodziewał, że starcie Borussii Dortmund z Bayernem Monachium przerodzi się w strzelecki pojedynek Erlinga Haalanda z Robertem Lewandowskim, to srodze się rozczarował. Do spektakularnej potyczki młodego wilczka ze starym wyjadaczem nie doszło, choć Norweg już w pierwszej minucie gry był blisko pokonania Manuela Neuera, lecz jego strzał z linii bramkowej wykopał przytomnie […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile punktów zdobędą gospodarze?

No, nareszcie! Czujemy już delikatne podniecenie związane z powrotem Ekstraklasy. Cieszymy się, że znów będziemy mogli zobaczyć futbol na poziomie, który nas satysfakcjonuje, ale i cieszymy się z tego, że wracamy do rozdawania nagród. Wraz z Totalizatorem Sportowym odmrażamy akcję #AleNumer, gdzie możecie zgarnąć piłki Ekstraklasy, wypasiony telewizor czy PS4 Pro.  Już jesienią było grubo. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

LIVE: Wtorek prawie jak w Lidze Mistrzów! Legia w półfinale, klasyk dla Bayernu

W przeciwieństwie do Andrzeja Rybińskiego my liczyliśmy godziny i lata (miesiące) bez grania w Polsce, ale na szczęście już nie musimy. Już jest, już wraca! Co prawda jeszcze nie Ekstraklasa, jednak po tylu miesiącach tęsknoty nawet na pucharowe starcie Miedzi Legnica z Legią Warszawa czekamy jak na finał Ligi Mistrzów. A skoro na przystawkę przed […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Pozycję ma po bracie, technikę po tacie. Bartłomiej Wdowik, czyli z Olkusza do Ekstraklasy

Czy Olkusz to piłkarska pustynia? Można tak powiedzieć, bo z tego miasta nie wywodzi się zbyt wielu zawodników. Gdy spojrzymy na to, którzy olkuszanie grali w Ekstraklasie, znajdziemy na liście Alana Czerwińskiego, Tomasza Kulawika czy Romana Madeja. Jest jednak z nimi pewien problem. Z tego tercetu jedynie Madej był piłkarsko związany z miastem, z którego […]
26.05.2020
Blogi i felietony
26.05.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Kiedyś już o tym wspominałem, a że lubię grać w otwarte karty to do tego wracam – dostałem propozycję, by w swoim tekście poruszyć istotny moim zdaniem temat: urlopy ojcowskie. Początkowo miałem napisać artykuł w marcu, ale wówczas wybuchła epidemia i nikt nie miał do tego głowy. A teraz termin jest o tyle dobry, że […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Siatkówka w Zakladach Bukmacherskich

Siatkówka to jeden z najpopularniejszych sportów w naszym kraju. Nic dziwnego – mało jest dyscyplin, w których odnosimy aż takie sukcesy. W XXI wieku nasza kobieca kadra dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Europy. Męska poszła jeszcze dalej – wygrała Ligę Światową, mistrzostwa Europy i dwukrotnie mistrzostwa świata. Do tego dołożyła inne medale. Kluby? Też sobie radzą. Skra, […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Działacze Błękitnych uczyli się rozmów transferowych. Ja byłem tego ofiarą”

Jako że powrót piłki w naszym kraju zaczyna się od Pucharu Polski, postanowiliśmy cofnąć się wspomnieniami do sezonu 2014/15, gdy rewelacyjni Błękitni Stargard Szczeciński (dziś już Błękitni Stargard) dotarli aż do półfinału, w którym dopiero po dogrywce przegrali dwumecz z Lechem Poznań. Wcześniej skromni drugoligowcy dwukrotnie upokorzyli Cracovię i wyeliminowali aż trzech rywali z I […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Łukasz Załuska: Wychodzimy na małą wojnę

– Jeśli chodzi o walory piłkarskie, Legia może nas przewyższać, ale jeżeli chcemy awansować, to nie może nas przewyższać jeśli chodzi o zaangażowanie. Od tego musimy zacząć. Wyjść i potraktować te 90 minut, a może i więcej, jako małą wojnę. Takie będzie nasze podejście. Jak nie damy z siebie absolutnie wszystkiego, to na pewno się […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Polska piłka wraca, mamy to!

Miedź Legnica i Legia Warszawa w 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski. Jeszcze sami w to do końca nie wierzymy… Jeszce to do nas trochę nie dociera… Jeszcze podszczypujemy się w redakcji, by sprawdzić, czy to prawda… I wygląda na to, że tak. WRACA PIŁKA NOŻNA W POLSCE!!! Cieszymy się jak dziecko, które po dwóch tygodniach […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Borussia wygra w Bremie? Obstawiaj Bundesligę w eWinner!

Czy coś może nam poprawić wieczór po Der Klassiker? Tak, krótka wizyta w Bremie! Mecze Werderu z Borussią Moenchengladbach są bardzo interesujące. W ostatnich pięciu pojedynkach zobaczyliśmy aż 15 goli z obydwu stron. Tym razem wróżymy równie interesujące starcie, na którym spróbujemy zarobić w eWinner. Sprawdźcie nasze podpowiedzi! Werder Brema – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze […]
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Wcześniej kąsał Bayern, teraz leje Borussię. Lewandowski rządzi w Klassikerach

Trzydzieści trzy razy Robert Lewandowski pojawiał się jak dotąd na boisku podczas starć Borussii Dortmund z Bayernem Monachium, znanych pod nazwą: Der Klassiker. Od jakiegoś czasu polski super-snajper stał się prawdziwym katem ekipy BVB, zwłaszcza na arenie ligowej, ale w historii tej rywalizacji napisał też piękną kartę właśnie jako napastnik Borussii, przede wszystkim za sprawą […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Matchday Boost na Bayern i Lewandowskiego w BETFAN!

Jakie są plusy przyśpieszonego zakończenia sezonu? Kolejny klasyk na przestrzeni kilku dni! Borussia Dortmund kontra Bayern Monachium, czyli Der Klassiker to mecz, który zawsze podwyższa emocje. Zwłaszcza wtedy, gdy BVB ma szansę na nadrobienie strat do lidera i powrót do walki o mistrzostwo kraju. A skoro hit, to i wysokie kursy, więc sprawdzamy, co warto […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Poziom polskiej i czeskiej ligi jest taki sam”

Piwa nauczył się pić dopiero w Polsce, jest przeciwnikiem gołębi, wciąż myśli o reprezentacji Czech i nie uważa, by poziom ligi czeskiej był wyższy. Weszłopolscy przepytali Martina Pospisila w ramach ankiety Weszło z butami. Zapraszamy.  Jak u ciebie na kilka dni przed powrotem ligi? Czujesz wewnętrzną ekscytację czy dzień jak co dzień? Wszyscy się cieszymy jak […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Wraca Totolotek Puchar Polski! Czy Legia znów postrzela w Legnicy?

Tak, to już dziś! Rozgrywki w Polsce zakończyły się meczami Totolotek Pucharu Polski, a teraz w nich właśnie wracamy do gry. Nie będziemy się czarować – czekaliśmy na ten moment o wiele bardziej niż na powrót Bundesligi. Także dlatego, że typowaniu naszej kopanej zawsze towarzyszą trochę większe emocje. Na co postawić w starciu Miedzi z […]
26.05.2020