Reklama

Rugani z koronawirusem. To najprawdopodobniej koniec sezonu

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

11 marca 2020, 23:44 • 2 min czytania 71 komentarzy

Kto jeszcze się łudził, może już przestać – Daniele Rugani z Juventusu ma koronawirusa. To sprawia, że cała „Stara Dama” ma obecnie znacznie poważniejsze problemy niż rewanżowy mecz Ligi Mistrzów z Lyonem. A wszystko kilka godzin po wykryciu koronawirusa u piłkarza 2. Bundesligi, wszystko równolegle do meczu przy pustych trybunach Parc de Princes, wszystko kilka godzin po zapowiedzianych w Hiszpanii negocjacjach o odwołaniu La Liga, wszystko kilka godzin po wymownym wpisie Daniego Carvajala:

Rugani z koronawirusem. To najprawdopodobniej koniec sezonu

„Czy my, zawodnicy, a także sztaby zespołów z Primera i Segunda Division, jesteśmy odporni?”.

Nie ma co się oszukiwać – prędzej czy później musiało do tego w Italii dojść. W kraju, w którym koronawirus rozwija się w zawrotnym tempie, pandemia nie mogła ominąć również czołowych piłkarzy. Juventus potwierdził już doniesienia o wykryciu wirusa u Daniele Ruganiego, który został objęty kwarantanną. Środki ostrożności zastosowano również wobec jego bliskich, a także – a może przede wszystkim – w przypadku drużyny. Nie musimy chyba mówić, co to oznacza. Rugani być może w Juve nie grał, ale dzielił szatnię z Wojciechem Szczęsnym i spółką. Zaznaczmy natomiast, że Cristiano Ronaldo ostatnio był na Maderze, oficjalnie opiekując się chorą matką.

Trzeba to powiedzieć jasno: koronawirus dotarł na szczyty futbolu, a skoro dotarł na szczyty futbolu, to nikt go już nie zdeprecjonuje, nikt nie będzie uważał, że OK, coś tam gdzieś się dzieje, ale my jesteśmy bezpieczni, bo gramy przy pustych trybunach. Jeszcze kopano, gdy chodziło tylko o piłkarza z Serie C, mecze jeszcze się odbywały, gdy dziś usłyszeliśmy o chorym Timo Hubersie z Hannoveru, ale teraz?

Dziś wśród chorych jest Rugani, w Grecji właściciel Olympiakosu Marinakis, a w Anglii kwarantannę przechodzą piłkarze Arsenalu. Ci ostatni tylko i wyłącznie przez spotkanie z Marinakisem, ale niestety tak działa wirus. Rugani, choć nie zagrał z Lyonem i Interem, tak przecież siedział na ławie – na miejscu graczy Lyonu i Interu wolelibyśmy się przebadać. A jeśli coś wyjdzie – to samo zrobiliby chętnie pewnie niedawni rywale tych drużyn…

Reklama

I tak dalej, i tak dalej.

To jest lawina. Która w tym momencie tylko się rozpędza. Taki Inter już wycofał się ze WSZYSTKICH rozgrywek po informacji o zarażeniu Ruganiego.

Drużyna taka jaka Juventus, tak wielka, tak ważna, na ten moment jest po prostu sparaliżowana. Jej status jest zupełnie niejasny, a w tym momencie futbol – w Juve, futbol! – nie jest najważniejszy. Na to nie ma żadnych procedur. To się nie mieści w żadnych ramach.

Futbol nie upadnie. Być może czeka go tylko przerwa. Pytanie jednak „jak długa?” pozostaje otwarte.

Fot. NewsPix

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Niemcy

„Bild”: De Zerbi i Emery faworytami do przejęcia Bayernu Monachium

Patryk Fabisiak
2
„Bild”: De Zerbi i Emery faworytami do przejęcia Bayernu Monachium

Weszło

Komentarze

71 komentarzy

Loading...