post Jan Mazurek

Opublikowane 25.02.2020 17:57 przez

Jan Mazurek

Zatrzymanie Chiesy, Keana, Felixa i Lukebakio? Chciałoby się rzec przewrotnie – pestka. Przynajmniej dla niego. Latem ubiegłego roku Kamil Pestka zaliczył bardzo dobry występ na Euro u-21 w barwach młodzieżowej reprezentacji Polski pod wodzą Czesława Michniewicza, ale od tamtego czasu sporo się zmieniło. Zdążył już pojechać na wymuszony przez Michała Probierza urlop, siedzieć na ławce Cracovii, wrócić do składu i znów być wyróżniającym się młodzieżowcem w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Choć nigdy nie odbiła mu sodówka, to wydaje się, że dopiero teraz poukładał sobie wszystko w głowie i sam deklaruje, że na koniec trwającego sezonu planuje cieszyć się z mistrzostwa Polski. 

W kolejnym odcinku serii „Patrzymy w Przyszłość” odwiedzamy Kamila Pestkę w Krakowie.

OBEJRZYJ REPORTAŻ WIDEO Z KAMILEM PESTKĄ

Whiskey z Probierzem czy whiskey z Michniewiczem? – pytamy przewrotnie.

Whiskey z jednym i drugim!

Kamil Pestka umie wybrnąć z klasą z niewygodnego dylematu. Obaj szkoleniowcy są bardzo istotnymi osobami w jego seniorskiej karierze. Probierz dał mu szansę debiutu w Ekstraklasie, a w kadrze u Michniewicza wypromował swoje nazwisko i rozgrywał najważniejsze mecze. Choć są między nimi różnice, to łączy ich dbałość o najmniejsze szczegóły, niuanse, może wręcz piłkarskie podstawy. Obaj zawsze byli też bardzo wymagający wobec swojego lewego obrońcy. Kiedy ten grał źle, miał gorsze momenty, nie bali się go skrytykować, zwrócić mu uwagę na pewne braki. Nie bawili się w mydlenie oczu.

To dwie oddzielne historie, których drogi się przecinają. Taki paradoks.

Zbliżała się jesień 2018 roku. Kamil Pestka dopiero skończył swój premierowy sezon w Ekstraklasie, w którym zagrał 20 razy i w większości z nich zbierał bardzo przyzwoite recenzje. Lewonożny, wysoki, twardy, nieodpuszczający. Choć potrafiący stracić koncentracje w najbardziej niespodziewanym momencie, to zapowiadający się na porządnej klasy grajka. W sierpniu z Cracovią skontaktowali się przedstawiciele Valencii. Chcieli go, ale od razu zaznaczyli, że do drugiej drużyny. Sam zainteresowany nie miał nic przeciwko. Słońce Hiszpanii i marka klubu ciągnęły do zmiany otoczenia. Wtedy zaoponował Probierz. W końcu nie chciał oddawać jednego z najważniejszych zawodników swojej układanki.

Nikt specjalnie nie dziwił, że Pestka nową kampanię w barwach „Pasów” rozpoczął w pierwszym składzie. Zagrał w dwóch pierwszych przegranych meczach – 1:3 ze Śląskiem, 0:2 z Lechem – kompletnie przy tym zawodząc i usiadł na ławce. Ku swojemu zdziwieniu. Jego przełożony tylko pokiwał palcem – błysnąć w pierwszym sezonie jako młodzieżowiec nie jest trudno, ale trudniej jest tę formę utrzymać.

Przez kolejne kilka miesięcy Pestka lawirował między ławką a trybunami.

Dla niego nie robiło to większej różnicy – i tu, i tu nie grał, a to było kluczowe.

W tym samym czasie, tej samej jesieni, konsekwentne szanse dawał mu Czesław Michniewicz w reprezentacji u-21. Tym samym nieco łamał swoje zasady, bo wcześniej twierdził, że na kadrę przyjeżdżać będą tylko ci, którzy będą regularnie grają w klubie. Ale Pestka znał tę kadrę, która stała przed wyzwaniem awansu na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Znał system, znał pomysł i głupotą byłoby całkowicie z niego rezygnować. W konsekwencji doszło do dziwacznej sytuacji, w której zdolny lewy obrońca w rundzie jesiennej zaliczył więcej występów kadrze u-21 (sześć) niż w rozgrywkach Ekstraklasy (trzy).

Zresztą jeden dwumecz można mu zaliczyć do meczów z kategorii „fenomenalne” – to ten barażowy z Portugalią. Pestka nakrył tam czapką Joao Felixa, o którym mówi się, że jest jednym z najzdolniejszych ofensywnych młodego pokolenia na całym świecie i który w minionym oknie transferowym kosztował Atletico Madryt niebagatelne 126 milionów euro. A tam, wtedy, nie był w stanie zrobić za wiele przy skromnym rezerwowym Cracovii.

Udało się. Reprezentacja z Pestką w składzie zaczęła tworzyć swoją fajną historię, ale dalej tak być nie mogło. Na początku lata miał odbyć się najważniejszy turniej w jego młodzieżowej karierze. Mistrzostwa Europy we Włoszech. Michniewicz, tak jak wcześniej Probierz, pokiwał palcem – czas poszukać klubu, w którym będzie dostawał regularną możliwość gry. Padło na wybór nieoczywisty. I to bardzo – Chrobry Głogów. I liga. Średniak. W sytuacji, kiedy Pestce niedługo miało przyjść mierzenie się z młodymi gwiazdeczkami, które niekiedy już wtedy robiły furorę w ligach z europejskiego topu – to nie robiło wrażenia.

Ale on robił swoje. 12 występów, solidna gra, powołanie. Plan się powiódł.

Turniej? Tej opowieści nie trzeba rozwlekać.

Mecz z Belgią? 3:2, Pestka zatrzymuje Lukebakio.

Mecz z Włochami? 1:0, Pestka zatrzymuje Orsoliniego, Chiesę, Keana.

Mecz z Hiszpanią? 0:5, Hiszpania przejedzie się po Polakach i zakończy piękną przygodę.

– Felix, Lukebakio, Chiesa? Nie jestem w stanie powiedzieć, którego z nich najciężej było mi zatrzymać. Pamiętam za to, że w Ekstraklasie Maciej Makuszewski przed kontuzją był absolutnie najlepszym skrzydłowym, z jakim przyszło mi się mierzyć. Generalnie w reprezentacji U-21 na Euro broniliśmy świetnie jako drużyna, jako kolektyw, ale też muszę sam przed sobą przyznać, że dobrze wypadłem indywidualnie. Czułem się w pełni komfortowo. Wiadomo też, że przesadą jest powiedzenie, że nakryłem czapką Chiesę, bo on przez większość spotkania nie grał bezpośrednio na mnie – w pierwszej połowie częściej ścierałem się z Orsolinim, a w drugiej z Kaenem. Co mogę powiedzieć? Zatrzymałem ich. Kiedy oglądam ich w telewizji, to robią wrażenie, nie ukrywam, ale na boisku? Na boisku nie widać było wielkiej różnicy – wspomina podstawowy defensor tamtej kadry i zaraz wspomina dalej

 Dużo tych nazwisk się przewinęło. Śmieję się, że włączam teraz telewizor, patrzę i mogę tylko wskazywać przeciw komu grałem. Szkoda trochę, że tak szybko to się zakończyło. Z Hiszpanią zabrakło nam przede wszystkim sił. Dużo się przesuwaliśmy, dużo biegaliśmy, a Hiszpanie nas zabiegali – świetni technicznie, przerzucający piłkę z prawa na lewo i z lewa na prawo. Nie daliśmy rady. Bolało. Ta porażka też nieco przykryła nasz dobry występ w tym turnieju. Nie pojechaliśmy na Euro, żeby po prostu dobrze zagrać – chcieliśmy awansować. Nie wyszło, szkoda, bardzo szkoda. 

BAGGIOVARA 23.06.2019 WYJAZD DO KRAJU REPREZENTACJI POLSKI U-21 --- POLISH FOOTBALL NATIONAL TEAM UNDER-21 LEAVE FROM CHAMPIONSHIP KAMIL PESTKA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Turniej się skończył i trzeba było wrócić do szarej rzeczywistości. Nie miał nawet czasu na odpoczynek. Wyjechał ze zgrupowania, dwa dni odsapnął i od razu ruszył na zgrupowanie Cracovii do Słowenii. Nie jestem typem zawodnika, któremu może odbić sodówka. Nie było tak, że był na wielkim turnieju, sprawdził się, zatrzymał największych w swojej generacji i mógł od razu uważać, że wszystko dostanie za darmo.

Nie, tak nie było, ale chyba sam nie spodziewał się, że Krakowie czeka go takie rozczarowanie.

O co chodzi? Ano o to, że Michał Probierz wcale nie był największym entuzjastą dawania mu szans. Lepiej w jego oczach wypadł Michal Siplak. Po prostu. Bez większej filozofii, choć Pestce początkowo sprzyjał przepis o młodzieżowcu, z którym Cracovia miała problem, bo nagle okazało się, że nie daje jej żadnej przewagi nawet mimo posiadania w składzie gościa, który właśnie zrobił furorę na młodzieżowym Euro.

Trzy pierwsze mecze i brutalne zderzenie się ze ścianą. Zagłębie Lubin? 75 minut i zmiana. ŁKS Łódź? Przestawienie na skrzydło (sic!), 30 minut i bolesna wędka. Raków Częstochowa? 3 minuty, nic nieznaczący ogon. I wtedy Michał Probierz pokiwał mu palcem po raz wtóry – czas na odpoczynek i przymusowy urlop w czasie sezonu. Mogło zaboleć. Można było tylko spekulować, że relacje między panami nie są najcieplejsze.

Tym bardziej, że gdzie nie zapytamy, tam słyszymy, że Pestka ma charakterek, potrafi zareagować impulsywnie, choć sam tego nie przyznaje i całkowicie odcina się od takiego wizerunku, mówiąc, że jest raczej spokojnym facetem. – Nie było między nami sporu. Darzę trenera szacunkiem, wiele mu zawdzięczam. Trener Probierz dużo mi pomógł, potraktowałem to jako lekcję i okazję do tego, żeby rozwinąć się nie tylko piłkarsko, ale też mentalnie, bo z tym miałem problem – opowiada piłkarz urodzony w Krakowie, który nad swoją głową pracuje też z trenerem mentalnym, zwracającym mu uwagę na optymalne koncentrowanie się przed treningami, meczami, wyzwaniami, które stawia przed nim futbol.

Minęło więc trochę czasu, na Plantach pojawiły się złote liście, Wawel odwiedziły kolejne tysiące jesiennych turystów, Wisłą przepłynęło trochę wody, i Pestka wrócił do składu Cracovii. Od listopadowego meczu z Wisłą Płock ma raczej pewne miejsce w pierwszym składzie „Pasów”. I do tego znów gra całkiem nieźle.

***

Nie każdy wie, że 21-letni defensor w szkole radził sobie bardzo dobrze z przedmiotami ścisłymi. Do tego albo się ma predyspozycje, albo nie, tak przynajmniej mówią. Maturę z matematyki podstawowej napisał na ponad 80%, sam mówi, że za rozszerzoną się nie brał, ale już geografię właśnie w stopniu rozszerzonym napisał na ponad 70%, także potencjał był.

Nas stać tylko na jedno pytanie, które chociaż w minimalnym stopniu mogłoby sprawdzić, czy matura to nie kompletna bzdura i cokolwiek w głowie z niej zostaje.

2 razy 2 razy 0 – testujemy nieco z zaskoczenia.

0 – odpowiada bez wahania Pestka.

***

Szatnia Cracovii to istny tygiel kulturowy. Przewija się tam mnóstwo narodowości, mnóstwo języków, mnóstwo kultur. Jak to wpływa na atmosferę w szatni? Nijak, podobno atmosfera jest przednia. Słowaków Pestka traktuje jak Polaków. Nie ma dla niego różnicy. Język podobny, krąg kulturowy podobny, dlaczego by udawać, że coś jest nie tak?

Zresztą inni obcokrajowcy też są bardzo otwarci i nie zamykają się w grupkach.

– W szatni najlepiej dogaduję się z Diego. Siedzi blisko mnie. Lubię go zdenerwować. Szybko się grzeje i wtedy jest uroczo zabawny. Ale generalnie u nas wszyscy są uśmiechnięci i fajni – słyszymy od etatowego reprezentanta U-21.

87034911_128411511849033_8095661629498195968_n

Szatnia Cracovii wymyśliła sobie, że w ramach chrztu w szatni – zazwyczaj omija to obcokrajowców, więc trafia tylko na młodych – zakłada się nowym zawodnikom na głowę garnek i zadaje się przeróżne pytania. Zła odpowiedź? Bach, uderzenie chochlą w garnek, nie jest to przyjemne uczucie, możecie uwierzyć na słowo. Pestkę to ominęło. On akurat śpiewał. Jakiś kawałek disco-polo. Tak najłatwiej. Nie trzeba mieć za wielkich talentów wokalnych, żeby się wykazać, a muzyka jest wesoła, więc nikt nie posądzi cię o smęcenie.

– Jakiej muzyki słucham? Mam swoją specjalną playlistę przed meczami. Dominuje tam muzyka klubowa. Polskiego rapu nie słucham. Jeszcze jak w szatni był Krzysiu Piątek to szedł rap, ale odkąd „Piona” wyjechał – głośniki przejął Ołeksij Dytiatjew i lecą zagraniczne kawałki. A poza tym głównie radio – śmieje się Kamil.

***

Wzoruje się na Kolarovie z Romy i Mendym z Realu. Wybór oczywisty ze względu na pozycję i parametry. Obaj są wysocy, obaj starają się balansować między wkładem ofensywnym i defensywy, obaj potrafią się podłączyć do ataku, ale nie lekceważą przy tym obrony. Chciałby być taki jak oni, choć nie jest w stanie wskazać, czy w przyszłości wolałaby zagrać we Włoszech czy w Hiszpanii. Pewnie i z jednej, i z drugiej opcji byłby zadowolony tak samo.

Ale do transferu jeszcze daleko. Na razie ma inne cele.

– Mistrzostwo. To na pewno. Nie wstydzimy się o tym mówić. Gramy o najwyższe cele. Przydałoby się też regularnie grać i dołożyć parę asyst. Wtedy byłoby idealnie.

TEKST: JAN MAZUREK

WIDEO: MATEUSZ STELMASZCZYK 

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 25.02.2020 17:57 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie live od 22:00 – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020
Niemcy
06.07.2020

Walczysz cały sezon, a w kluczowym momencie obrońca wykonuje samobójczy strzał życia

Heidenheim to klub bez większych tradycji czy aspiracji. Ot, gra sobie w tej 2. Bundeslidze, pewnego poziomu raczej nie przeskakuje, ma stałą grupę lokalnych fanów, nie pcha się na afisz. Dlatego też ich awans byłby taką wielką historią, zwłaszcza, że odbyłby się kosztem HSV. Pierwsza część tej historii była kapitalna – wyprzedzenie na ostatniej prostej […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła Płock pieczętuje spadek Arki, Górnik zbytnio nie protestował

W ciągu jednej doby dobitnie przekonaliśmy się, że mecze zakończone wynikiem 1:0 można odbierać w skrajnie różny sposób. W niedzielę Piast stworzył świetne widowisko ze Śląskiem i choć padła tylko jedna bramka, ani przez moment nie mogliśmy narzekać na poziom i emocje. Niestety dzień później w Płocku mogliśmy już narzekać na wszystko. Nagrodą za te […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020