post Avatar

Opublikowane 18.02.2020 16:06 przez

redakcja

Wydaje się, że niektóre kluby mają kłopoty z przepisem o młodzieżowcu i gdyby tylko mogły, chętnie by z niego zrezygnowały. O, Arka Gdynia na przykład – gdyby nie musiał tam grać młody gość, to by nie grał, nad morzem nie zadbano o wartościowego młodzieżowca. Co innego jednak Wisła Płock, która w pierwszej wiosennej kolejce wystawiła dwóch zawodników spełniających warunki, a w drugiej już trzech. Nie ma problemu. I chyba też dlatego warto zwrócić uwagę na Dawida Kocyłę, który mimo 17 lat znajduje sobie miejsce na placu, ale właśnie: nie z konieczności.

Choć on sam mówi: – Myślę, że gdyby nie przepis o młodzieżowcu, to by mnie nie było w Ekstraklasie. W Bełchatowie młodzieżowiec był potrzebny, dlatego wyciągnięto mnie z Centralnej Ligi Juniorów, a bez przepisu to może dopiero teraz byłbym wprowadzany do pierwszej drużyny.

Jego ówczesny trener, Artur Derbin, ma jednak inne zdanie: – Bardzo skromnie do tego podszedł. W życiu trzeba mieć trochę szczęścia, a on to szczęście ma. Natomiast on by u nas zadebiutował dużo wcześniej, ale wówczas akurat brakło mu tego farta, wypadł przez uraz na dłuższy czas i debiut trzeba było przełożyć o ponad pół roku. Jednak jego umiejętności uprawniały go do tego, by w naszym zespole mógł występować.

Cóż, w każdym razie Wisła Płock zaczyna mocno korzystać z zasobów GKS-u Bełchatów, bo wcześniej przyszedł przecież Damian Michalski i może warto mocniej doceniać szkolenie w klubie z województwa łódzkiego? Sam Kocyła bardzo je chwali.

W Bełchatowie są według mnie jedne z lepszych warunków do treningu w Polsce, nie licząc oczywiście tych największych akademii typu Zagłębie, Lech, Legia. Są trzy boiska treningowe, z czego dwa pełnowymiarowe, jedno sztuczne, drugie naturalne, trzecie dla najmłodszych dzieci. Wszystkie dobrze oświetlone. Jest sauna, wanienki do regeneracji, cokolwiek młody piłkarz potrzebuje, to tam jest. Szkoła jest łączona razem z treningami, to zaczyna się od gimnazjum. Rano jest basen, treningi na ośrodku szkolnym, wszystko zapewniane przez Bełchatów. Też ja trafiłem na trenerów, którzy chcieli robić z piłką jak najwięcej, bo mieli wizję, że młody piłkarz potrzebuje treningów z piłką, a nie biegów interwałowych. To drugie jest wprowadzane dopiero od liceum, kiedy zaczyna się zwracać uwagę na przygotowanie pod kątem fizycznym. Nic tylko chwalić Bełchatów.

W pierwszej lidze zadebiutował bardzo szybko, ledwie cztery dni po swoich siedemnastych urodzinach. Jak mówi: – To było duże zaskoczenie, że to stało się tak szybko. Nie spodziewałem się. Wydaje mi się, że tak było, bo grałem w Centralnej Lidze Juniorów jako chłopak o dwa lata młodszy od reszty i nie odstawałem. Więcej, byłem trochę ponad niektórych chłopaków i dlatego mnie przeniesiono. Pierwsza liga zaczęła się dla mnie pozytywnie, od 3:0 ze Stomilem. Nie czułem, że jest jakiś przeskok. Jedynie, jeśli chodzi o szybkość gry i fizyczność, na której można się bardzo przejechać. To jest bardzo ostra liga, mam porównanie z pierwszym meczem w Ekstraklasie i na zapleczu niektórzy się nie patyczkują: czy piłka, czy zawodnik, nie ma to większego znaczenia. Cieszę się, że uciekłem stamtąd i że ominął mnie uraz w trakcie rundy, bo wiem jak o niego łatwo w niższych klasach rozgrywkowych.

Z kolei Derbin, który wprowadzał Kocyłę do pierwszoligowych rozgrywek, charakteryzuje go następująco: – To jest wybiegany i szybki zawodnik, z ciągiem na bramkę. Jest uniwersalny, może grać na dziewiątce, ale i na skrzydle. Piłka go szuka w polu karnym, gro z tych bramek, które strzeliliśmy w ostatnim okresie, czy to w lidze, czy w grach kontrolnych, było przy jego udziale – dokładał swoje co najmniej pięć groszy. A jeśli chodzi o kwestie, nad którymi mógłby popracować, to przede wszystkim mental. Wiem, że on sobie z tym pomału radzi, natomiast kiedyś po nieudanej akcji mocno to rozpamiętywał, teraz zrobił progres, nie zwiesza głowy i myśli o kolejnym ataku. Wcześniej z tym bywało różnie.

Kocyła dodaje jeszcze dwa elementy: – Muszę pracować nad grą głową i nad słabszą nogą. To cechuje młodych chłopaków w polskiej piłce, że słabsza noga jest zaniedbywana. Ja staram się do tego nie dopuścić, nie chcę mieć różnicy w graniu lewą czy prawą nogę, by potem nie przekładać piłki na przykład przy dośrodkowaniu.

Co ciekawe, mimo wczesnego – jak na polskiego warunki – startu w piłce seniorskiej, Kocyła, przynajmniej według jego wersji, nie był talentem od pierwszego kontaktu z futbolem.

Jak opowiada: – Na początku się nie wyróżniałem, utrzymywałem się w treningu z miłości i zajawki. Dopiero po czasie okazało się, że coś potrafię – około trzynastego roku życia. Dostałem powołanie na reprezentację województwa łódzkiego i wtedy zrozumiałem, że mogę coś osiągnąć.

Ale jak już poszło, to poszło. CLJ, debiut w Bełchatowie, trzy gole przez rundę, regularna gra i telefony się rozdzwoniły. Nie tylko z Wisły Płock. – Miałem oferty z Bologni, Cagliari i Genoi, z Polski było zainteresowanie pojedynczych klubów Ekstraklasy z górnej ósemki. Zdawałem sobie jednak sprawę, że tam mogę mięć ciężko o granie. Co do Włoch, to dużo nad tym myślałem, ale sądzę, że w moim wieku to nie byłoby dobre wyjście. Miałem przyzwoite pół sezonu w seniorach i nie chciałem się cofać do juniorów. Poza tym miałem też na uwadze to, że wielu zawodników, którzy poszli za granicę w moim wieku, zostało skasowanych. Rozpisywali mi plan propozycji kontraktu, że zacznę od juniorów, potem przejdę do seniorów, ale nie chciałem czekać. Chciałem iść do przodu, być w seniorach, też ta cała otoczka wokół ekstraklasowego meczu mnie nakręca. Nie chciałem być jednym z wielu. Wisła przekonała mnie podejściem do zawodnika i tym, jak chce funkcjonować klub. Chodzi mi tutaj o to, że Wisła chce promować młodych zawodników i wysyłać ich za granicę. Poza tym była najbardziej zaangażowana w to, żeby mnie pozyskać.

17 lat i takie historie, można oszaleć, prawda? Natomiast przynajmniej sam Kocyła twierdzi, że sodówka mu nie grozi.

Moja mama nad wszystkim czuwa. Pieniądze idą na moje konto, ale mama ma w nie wgląd, kontroluje, na pewno nie pozwoli na to, bym wszystko roztrwonił. Moim największym szaleństwem są buty sportowe, to takie moje małe uzależnienie, bo jak wychodzi nowa para, to chciałbym je mieć i często niestety ulegam. Jak jest nowa kolorystyka czy nowy model, to muszę je kupić. Mama dostaje szału, ale tego nie dam sobie odebrać. Mama ma świadomość, że nie będzie mnie kontrolowała w stu procentach, bo muszę sam myśleć, ale na razie wszystko jest okej. Ja też wiem, co muszę zrobić, żeby wyciągnąć z tej kariery jak najwięcej. Podpowiada mi Jacek Popek, ojciec mojej dziewczyny. To jest dla mnie ważne, że mogę do niego w czysto sportowych sprawach się zwrócić. Jedną z rad było na pewno ta, bym po treningach latem zostawał z piłką sam. Wówczas w Bełchatowie mieliśmy mało zajęć z piłką, a ja się frustruję, gdy jest więcej biegania niż grania, naprawdę tego nie lubię, wolę mieć piłkę przy nodze.

Dziś, z tego, co można usłyszeć, Kocyła zrobił spore wrażenie na szatni Wisły Płock. Nie bał się, może nie wszedł jak do siebie, ale na pewno nie stał w kącie przerażony faktem, że czasem wypada się odezwać. Raczej podszedł do tego na sporym luzie, co mu się zresztą opłaca, skoro dwukrotnie wychodził w pierwszym składzie.

Jak przekonuje: – Wielu młodych zawodników przepada w piłce seniorskiej, bo nie ma odwagi w szatni. A nie ma się czego bać, to też są ludzie, ponadto wielu chłopaków mi pomaga. Nie ma izolacji, oni namawiają do rozmów, więc siłą rzeczy i tak to robisz. Piłkarsko na tle Ekstraklasy nie czuję, bym jakoś odstawał. Na pewno jest dużo rzeczy do poprawy, ale nie sądzę, bym był o dwa czy trzy poziomy niżej. Z jeden poziom brakuje mi do takich zawodników jak Merebaszwili, ale to nie jest duży problem, biorąc pod uwagę mój wiek.

Mariusz Kondak, asystent trenera Sobolewskiego, twierdzi: – Dawid przemówił na boisku treningowym, od pierwszego dnia ułatwiło mu to relacje z innymi zawodnikami. Przez pokazanie się na placu łatwiej zbudować swoją pozycję w szatni. To jest może wyświechtane mówić, że piłkarz nie ma kompleksów, ale to naprawdę oddaje charakter Dawida. Jest bezkompromisowy i starsi piłkarze łatwo to zauważają, skoro napatrzyli się wielu innych młodych zawodników, którzy przewijali się przez kolejne szatnie. Z kolei wiek nie miał kompletnie znaczenia przy wyborze składu, przecież Dawid nie był jedynym młodzieżowcem na placu.

A jakie różnice widzi Kocyła między Sobolewskim a Derbinem?

Jest mniej rozmów indywidualnych z piłkarzami. Zobaczymy, czy to będzie na plus, czy na minus, ale trener nie może być dla zawodnika kolegą czy kimś takim. Natomiast u obu trenerów było dużo podpowiedzi i to jest fajne, że zawodnik wie, że ma kogoś za plecami. Z kolei zmiana pozycji mi nie przeszkadza. Nie byłbym teraz dobrym napastnikiem, w Bełchatowie uciekałem do linii i szukałem prostopadłych piłek, a tutaj dziewiątka musi się zastawić, grać siłowo. Aktualnie pasuje mi to granie z boku, wszystko zależy od ustawienia.

– Gdzie widzisz siebie za pięć lat?

W mocnym klubie Premier League.

– Za dziesięć?

W bardzo mocnym klubie Premier League.

PAWEŁ PACZUL, ADAM ZOSZAK

Opublikowane 18.02.2020 16:06 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy polscy sędziowie zarabiają za mało? „Stawki nie rosną od lat”

W sobotnim „Stanie Futbolu” pół-żartem, pół-serio rzuciliśmy, że niespodziewanym następstwem błędu Piotra Urbana w meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole będzie nasz tekst o podwyżkach, na które zasługują polscy sędziowie. Wtedy mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka, ale postanowiliśmy zbadać ten temat, zapytać, jak wyglądają warunki pracy polskich arbitrów i… stwierdziliśmy, że taki tekst faktycznie […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Quiz piłkarski. Kogo jeszcze nie gościliśmy w Ekstraklasie?

Choć niełatwo w to uwierzyć, bo czasami wydaje nam się, że w Ekstraklasie wylądował już każdy możliwy wynalazek – są na mapie świata kraje, z których nasze kluby jeszcze nikogo nie ściągnęły. Nawet całkiem piłkarskie. Ciekawi jesteśmy, czy będziecie potrafili je wskazać. Oczywiście nie wszystkie, a 25 z nich. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego quizu! […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Od obrońcy sezonu do składowej beznadziejnego ŁKS-u

Różnie toczą się kariery piłkarzy po trzydziestce. Jedni starzeją się pięknie – jak Arkadiusz Malarz czy Marcin Robak, którzy dopiero na finiszu swojej kariery naprawdę rozwijają skrzydła. Inni grają bardzo długo, ale gasną powoli i trzymają przyzwoity poziom – do głowy przychodzi nam tu Arkadiusz Głowacki. W przypadku Macieja Dąbrowskiego oglądamy jednak proces nie spadku […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy FC Strefa Spadkowa utrzymałby się w lidze?

Nie żebyśmy chcieli odbierać szanse, wiemy, że piłka lubi nieprawdopodobne scenariusze. Wiemy niemniej też, że zostały cztery kolejki, a tabela jest dość nieubłagana. Widzimy w niej tąpnięcie, prawdziwą punktową przepaść między ostatnim bezpiecznym zespołem, a tymi, które zajmują pozycje spadkowe. Zadajemy sobie więc dziś pytanie: jak wyglądałby zespół złożony z graczy ze strefy spadkowej? Na […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

„Jestem dobrym trenerem. W Wiśle Płock podziękowano mi przedwcześnie”

„Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie”, „niektórych zawodników nazywam tłukami piłkarskimi”, „Wisła Płock nie ma swojego DNA”, „mam żal, że nie dano mi dłużej popracować w Płocku”. To pierwszy wywiad Dariusza Dźwigały na temat odejścia z Wisły Płock. Ale nie tylko, bo rozmawiamy o filozofii gry, wyszkoleniu technicznym ekstraklasowiczów, powtarzalności […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Rafał Gikiewicz: Chcę pojednać się z bratem

W piątkowej prasie sporo ciekawego. Rafał Gikiewicz mówi o konflikcie z bratem, Tomas Pekhart przedstawia swoją historię, Dominik Hładun i Jakub Łabojko komentują doniesienia transferowe na swój temat, jest sylwetka Thiago z Cracovii i kilka innych rzeczy. Zapraszamy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dawid Kownacki miał fatalny sezon, w którym będąc najdroższym piłkarzem w historii Fortuny Düsseldorf, nie […]
03.07.2020
Weszło Extra
03.07.2020

Krzysztof Zając. Prezes, który doprowadził do spadku Korony

Krzysztof Zając to jeden z najgorszych prezesów ostatnich lat w Ekstraklasie. Główny odpowiedzialny spadku i możliwego upadku Korony Kielce. Spadku, bo kielecki klub spada właśnie do pierwszej ligi. Upadku, bo z trzech lat rządów Zająca Korona może się nie otrząsnąć. Nie ma kompetencji, by prowadzić klub piłkarski. Dał się poznać jako człowiek działający na oślep, […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Pechowy wieczór Teodorczyka i Zielińskiego, czyli wtorek z Serie A

Wtorkowe mecze Serie A nie były być może majstersztykiem i najwyższą jakością serwowaną nam przez calcio w ostatnich tygodniach. Ale porażki Napoli i Romy przyniosły nam wiele odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Niestety, jeśli chcemy w dzisiejszych spotkaniach znaleźć pozytywne wieści o naszych stranierich, to trochę się rozczarujemy. Bo o ile Zieliński i Teodorczyk wypadli nieźle, […]
03.07.2020
Hiszpania
03.07.2020

Tempo pełzające, ale do mistrzostwa już tylko cztery kroki!

Nieprawdopodobnie wymęczył dzisiaj własnych kibiców Real Madryt. Po euforii z wtorkowego wieczoru, gdy Barcelona zremisowała z Atletico Madryt, już po kwadransie dzisiejszego meczu nie pozostał nawet ślad. Masz szansę odjechać na 4 punkty odwiecznemu rywalowi, grasz u siebie z Getafe, tytuł jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki. I co? Właściwie masz szczęście, że rywal niczego […]
03.07.2020
Weszło
02.07.2020

Operacja „bij mistrza” rozpoczęta. City zlało Liverpool na kwaśne jabłko

Chyba trochę za bardzo poświętowali piłkarze Liverpoolu przyklepanie mistrzowskiego tytułu. Można się było oczywiście spodziewać, że The Reds w dzisiejszym spotkaniu z Manchesterem City nie pojawią się na murawie zmobilizowani w stu procentach. Dla nich sezon się tak naprawdę zakończył, pozostało ewentualnie kilka rekordów do pobicia, ale to wszystko. Jednak świeżo upieczonym mistrzom Anglii zwyczajnie […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Idzie, idzie Podbeskidzie. I pewnie dojdzie, ale w Bełchatowie ledwo się ruszyło

Podbeskidzie Bielsko-Biała mogło dziś odskoczyć Warcie Poznań na pięć punktów i uczynić milowy krok w kierunku Ekstraklasy. Zamiast tego w Bełchatowie ledwo się ruszyło, rzutem na taśmę ratując remis. GKS w dość naiwny sposób stracił prowadzenie, ale i tak zespół ten kolejny raz zasłużył na pochwały. Bieda tam ciągle taka, że nawet ta przysłowiowa mysz […]
02.07.2020

Ostatni taniec polskiego Toma Cruise’a czyli Szymona Podstufki

Starzy Słowacy to marka sama w sobie, ale dzisiaj mamy dla was coś ekstra. Ten odcinek to jednocześnie pożegnanie Szymona Podstufki. Najbardziej emocjonujący moment w sporcie od czasów rozstania Michaela Jordana z Chicago Bulls. Do tego wiadomo, stały zestaw, cmentarz w Chotomowie, Apoloniusz Tajner, tęczowy Paczul. Słowem: warto!
02.07.2020
Blogi i felietony
02.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

W poniedziałek doszło do sensacyjnego wydarzenia na boiskach Ekstraklasy. Otóż sędzia z Krakowa, Tomasz Musiał, sędziował mecz drużyny z Krakowa, Cracovii. I, ku zdumieniu wszystkich, ani nie podyktował pięciu karnych dla Pasów, ani nie wyrzucił trzech Portowców w pierwszym kwadransie gry. Co więcej, choć jest synem Adama Musiała, legendy Wisły Kraków, a także byłym juniorem […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Mistrzostwo Anglii dla Liverpoolu ucieszyło mnie bardziej niż otwarcie basenów

Kiedy zaczął kibicować “The Reds”? Kto jest jego ulubionym piłkarzem Liverpoolu? Kogo widzi w roli następcy Juergena Kloppa? Którego Polaka chciałby zobaczyć w swoim ukochanym klubie? Rozmawiamy z jednym z najlepszych pływaków w historii polskiego sportu Pawłem Korzeniowskim, zapraszamy do lektury.  Spotykamy się przed 9 rano, tuż po tym jak Liverpool zdobył tytuł. Cieszymy się, […]
02.07.2020