post Avatar

Opublikowane 17.02.2020 16:46 przez

redakcja

Jak mawia stara futbolowa prawda: lepiej mądrze stać niż głupio biegać. Tej idei wierny był Andrea Pirlo, któremu wytykano, że po 30-stce często dreptał po boisku, nie uczestnicząc w grze. Tak wyglądało to z boku, ale w rzeczywistości „Maestro” był po prostu wyrachowany. Ruszał wtedy, kiedy istniała taka potrzeba, a kiedy już to robił, rywale byli rozkładani na łopatki. Podobnie jest ze Zlatanem Ibrahimovicem, który po powrocie do Mediolanu stwierdził, że w tym wieku nie może już zbyt wiele biegać, więc będzie strzelał gole z połowy boiska, żeby oszczędzać siły. Jak powiedział, tak robi, a jego osiągi są doprawdy imponujące.

Rzecz jasna wiemy, że bramki z połowy boiska Szwed się (jeszcze?) nie doczekał, ale praktycznie od początku pobytu we Włoszech imponuje przygotowaniem fizycznym. W zasadzie nie jest to zaskakujące, umówmy się – jeśli w wieku 38 lat jesteś w stanie strzelić trzy gole w Serie A i grać w praktycznie każdym spotkaniu, to musisz być przygotowany jak na maszynę przystało. Z drugiej strony jednak ciężko nie docenić Zlatana, który przecież sezon zakończył w październiku, a po dwóch miesiącach teoretycznych wakacji zawstydza zawodników, którzy są w rytmie meczowym od początku rozgrywek. Już w swoim drugim występie po powrocie do Serie A, czyli w spotkaniu z Cagliari, Ibrahimović trafił na czołówki gazet z powodu świetnego wyniku maksymalnej prędkości biegu. Szwed osiągnął prędkość 32.45 km/h i był drugim najszybszym piłkarzem na boisku. Dzięki temu znalazł się też w top10 najlepszych wyników pod tym względem w 19. kolejce ligi. To warte uwagi o tyle, że w tej klasyfikacji napastników zwykle brakuje. Zresztą widać to i tutaj – obok Zlatana znajdziemy tylko Ignacio Pussetto, co jest trochę naciągane, bo Argentyńczyk grał na skrzydle. Poza tym wszedł wówczas na plac gry jako rezerwowy.

87063091_758134501377764_7247555199428984832_n

Dla Ibrahimovica był to wynik kapitalny – 38-latek wyprzedził przecież z setkę młodszych od siebie zawodników. Co więcej, w jego przypadku można już mówić o powtarzalności, bo kiedy ponownie debiutował w starciu z Sampdorią, wykręcił 32.43 km/h w sprincie. Wówczas był to trzeci najlepszy rezultat w meczu Milanu z ekipą Bereszyńskiego i Linettego. Sytuacja powtórzyła się w kolejnych spotkaniach. Spójrzcie sami:

vs Sampdoria; 32.43 km/h, 3. wynik w meczu
– vs Cagliari; 32.45 km/h, 2. wynik w meczu, 9. w lidze
– vs Udinese; 31.62 km/h, 5. wynik w meczu
– vs Brescia; 32.31 km/h, najlepszy wynik w meczu
– vs Inter; brak dokładnych danych, poniżej 29.64 km/h

Szybko wyjaśniamy: brak danych za derbowe starcie spowodowany jest faktem, że Serie A publikuje tylko najlepsze cztery wyniki w obydwu drużynach, więc wiemy jedynie, że Szwed musiał być wolniejszy od ostatniego podanego rezultatu. W każdym razie i tak nie jest źle – wliczając tylko pierwsze cztery spotkania, średnia najszybszego biegu Zlatana wynosi 32.2 km/h. Od czasu jego powrotu do Włoch tylko siedmiu napastnikom udało się wskoczyć do czołowej 10 ligi w danej kolejce. Tylko dwóch z nich: Federico Caputo i Felipe Caicedo, to goście po 30-stce. Z drugiej „Ibra” mógłby być nawet ojcem innego piłkarza z tego grona, Dusana Vlahovica, reprezentanta rocznika 2000. Mimo to, obaj są równie szybcy. Jest nawet lepiej – praktycznie w każdym z siedmiu pozostałych przypadków są to wyskoki jednorazowe. Ktoś zawitał do czołówki, wykręcił mega wynik, a potem nie łapał się do czołówki. Jedynie Kevin Lasagna w kolejkach 18-23 czterokrotnie mógł się pochwalić obecnością w topce pod względem prędkości. Jego średnia najwyższa szybkość to 33.03 km/h i wychodzi na to, że w 2020 roku jest to jedyny struś pędziwiatr wśród napastników, który może się równać z weteranem ze Szwecji.

[etoto league=”ita”]

Maksymalna szybkość nie jest jednak jedynym aspektem fizycznym, na który zwracają uwagę włoskie media. „La Gazzetta dello Sport” przejrzała średnie wyniki kilometrów i doceniła, że Zlatan pokonuje średnio 8705 metrów na mecz – tyle samo co sporo młodszy, w dodatku grający na skrzydle Samu Castillejo. Patrząc z tej perspektywy, wygląda to imponująco. Będziemy jednak czepiać się słówek i to nie bez powodu. Haczyki są bowiem dwa.

Pierwszy – chodzi o średnią kilometrów na mecz. Co to oznacza? Jak słusznie zauważył na Twitterze współprowadzący audycję „Curva Nord” w WeszłoFM Michał Borkowski, jeśli ktoś sporo wchodzi z ławki i łapie więcej występów, ale niekoniecznie wiele więcej minut, to wyniki nie są wymierne. Niektórzy kibice zdążyli się już oburzyć, że Castillejo nieźle się obija na boisku, skoro biega tyle co dziadek ze Szwecji, ale fakty są takie, że Hiszpan ma na koncie 13 występów, a tylko 300 minut więcej od Zlatana, co mocno zaniża jego średnią. A jaki jest drugi haczyk? Nie bez powodu napisaliśmy „pokonuje”, a nie „przebiega”. Wspomniana średnia nie uwzględnia czasu efektywnego biegania, sprintów i dreptania po boisku. Z wierzchu wygląda na to, że Ibrahimović jak na swój wiek wymiata. Kiedy jednak zajrzymy np. w statystyki spotkania z Interem Mediolan okaże się, że lwią część z 8532 metrów, które zaliczył, stanowi właśnie dreptanie. Konkretniej – aż 39%, co jest wynikiem wręcz zatrważającym. Ibra w derbach sporo się ruszał, ale w biegu spędził jedynie 56% pokonanego dystansu.

Będziemy jednak sprawiedliwi i dodamy, że to drastyczny przypadek, bo kiedy bierzemy na tapet taki mecz z Cagliari, widzimy, że Zlatan może i wychodził 30% z 9700 metrów, które pokonał, ale z drugiej strony aż 1186 metrów pokonał sprintem. I jeśli „Gazzetta” chciała docenić szwedzkiego weterana, mogła to zrobić dobitniej, gdyby pokazała taką statystykę. Dlaczego to tak imponujące? Bo „Ibra” wykręcił sprintami 12% swojego wyniku przebywając na placu gry od pierwszej minuty, a w meczach z Udinese czy Brescią jego klubowy kolega, Ante Rebić, wchodząc jako joker osiągnął wynik lepszy tylko o dwa punkty procentowe. Krótko i prosto mówiąc – 38-latek zasuwał więcej niż gość, który został wpuszczony na boisko na podmęczonego rywala, właśnie po to, żeby zasuwać.

Nie ma więc wątpliwości, że Szwed wyprzedza – dosłownie i w przenośni – swój wiek i wykręca niesamowite osiągi. Patrzymy na jego heat mapę i widzimy, że gość jest mocno pracującą dziewiątką, a nie dziadkiem, który czeka na piłkę w polu karnym.

86754900_646651056101621_9036396721592074240_n

Pojawia się jednak pytanie – czy Stefano Pioli nie zajedzie Ibrahimovica? Dziś napastnik anonsowany jest w pierwszym składzie na ligowy mecz z Torino, co może oznaczać, że w dziewięciu dni rozegra 270 minut. Full dystans, bez żadnej taryfy ulgowej, a przecież już przed derbami Zlatan musiał użerać się z drobnym urazem, przez który omijał treningi. W efekcie mecz z Interem, pod względem kondycyjnym, był najsłabszym w jego wykonaniu od czasu powrotu do Włoch. Oczywiście – zachwycił bramką i asystą, ale granie co trzy dni wyraźnie daje mu się we znaki. Francesco Totti w swojej biografii wspomina, że „na starość” potrzebował więcej czasu na regenerację. Nawet Paweł Brożek – zachowując wszelkie proporcje – narzekał, że nie spodziewał się tak częstej gry w rundzie jesiennej. Ibrahimović narzekał na pewno nie będzie, bo to nie w jego stylu, ale czy wytrzyma obciążenie, które funduje mu włoski szkoleniowiec?

Odpowiedź możemy poznać już dziś wieczorem. Jest to o tyle ważne, że sam Pioli zwraca uwagę na problem związany z intensywnością gry. – Gdy jest wysoka, gramy dobrze i wygrywamy. Gdy spada, gubimy się i nasza gra wygląda słabiej – mówił włoski trener.

Tymczasem od „Ibry” wymaga się, żeby tę intensywność narzucał. To jego sprinty mają przykuwać uwagę obrońców, to jego poruszanie się po boisku ma ściągać ich do niego, żeby koledzy mieli więcej miejsca z przodu. Nawet „LgdS”, która chwali snajpera Milanu zauważa, że Stefano Pioli funduje mu „nadgodziny”. Czy opiekun Rossonerich nie podejmuje zbyt wielkiego ryzyka? W końcu w minionych latach mediolańczycy byli bliscy uratowania sezonu po udanym styczniu czy lutym, ale na koniec wykładali się metr przed metą. Jak mawia Leszek Miller, faceta poznaje się po tym, jak kończy, więc rozsądniej byłoby trochę Szweda zluzować, żeby w maju wciąż był świeży niczym bułeczka przed chwilą wyjęta z pieca.

Ale może być tak, że się mylimy. Być może dziś Zlatan wyjdzie na boisko i znów pogna tak, że nawet dwie dekady młodsi koledzy nie będą w stanie mu dorównać? Cóż, jeśli tak się właśnie stanie, to będziemy mogli z jeszcze większą pewnością odpowiedzieć twierdząco na pytanie, które postawiliśmy w tytule.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 17.02.2020 16:46 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PRASA. Tworek: Zwracam uwagę na to, by zespół był jedną rodziną

– Na tym polega piękno sportu, że nie faworyci, kluby z wysokim budżetem, nie te, które mają gwiazdy, ale zespół, który jest kolektywem i ma ducha walki, odnosi zwycięstwa. Ogromną uwagę zwracam na team spirit, żeby być jedną rodziną. To daje nam dodatkowe procenty szans. Kiedyś Dania z biletem od losu wygrała Euro – mówi […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Jaki będzie dzisiaj Poznań? Zielony, niebieski, a może czerwony?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że różne grupy kibicowskie w Polsce lubią dowalić do pieca. Zrobić jakąś głupotę, przekroczyć granicę dobrego smaku. Rozumiemy, że małe wojenki są dla fanów po dwóch stronach barykady chlebem powszednim, ale kilku chłopa w Poznaniu trochę się zagalopowało. Derby derbami, będzie ciekawie, bo obie ekipy żyją w tabeli niemal po sąsiedzku. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Bruk-Bet pewniakiem, Rygaard hitem transferowym. Ankieta trenerów przed wiosną w 1. lidze

Kto lepiej zna realia zaplecza Ekstraklasy niż trenerzy, którzy jeszcze przed chwilą na tym poziomie pracowali? Chyba nikt, więc to do nich zwróciliśmy się z kilkoma pytaniami przed startem ligowej wiosny. Krzysztof Dębek, Szymon Grabowski, Tomasz Kafarski, Ireneusz Mamrot oraz Dominik Nowak typują dla nas potencjalnych wygranych drugiej rundy rozgrywek. Kto jest pewniakiem do awansu, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Dwaj zgryźliwi tetrycy. Dlaczego Warta nie nadaje się na film, a Hyballa dąży do perfekcji

Dwaj zgryźliwi tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz, witają wiosnę uśmiechem, więc zamiast tradycyjnego narzekania – tym razem chwalą. W ich objęcia wpadli między innymi przesympatyczni zawodnicy Warty Poznań wraz z równie sympatycznym trenerem Tworkiem, ale dość dużo ciepłych słów padło również pod adresem trenera Hyballi. Jeśli jesteście ciekawi, jakie warzywa sortował w Anglii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

„W Warcie nie ma liderów. Każdy buduje naszą swojską bandę”

– Na pewno teraz mam spokojniejszą głowę. Mogłem bronić bardzo dobrze i tylko dlatego, że nasz nominalny młodzieżowiec Aleks Ławniczak złapał uraz, to musiałem usiąść na ławce, bo Daniel Bielica – bramkarz – był drugim młodzieżowcem do gry. Nie chciałem robić zgrzytów w szatni, nie chciałem chodzić i marudzić. Więc zacisnąłem zęby i co mi […]
26.02.2021
Weszło
25.02.2021

Ogromne męki Milanu, Slavia wykopała Leicester, fart Olympiakosu

Kiedy wicelider Serie A do awansu w dwumeczu z Crveną Zvezdą Belgrad potrzebował rzutu karnego i fury szczęścia, to mamy prawo mówić o kompromitacji. Co więcej, Rossoneri w obydwu spotkaniach przez długi czas grali w przewadze jednego zawodnika. I co? I mimo to nie potrafili Serbom zagrozić. W rewanżu na San Siro o wynik drżeli dosłownie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Sousa ma kolejny problem. Grosicki już na pewno nigdzie się nie ruszy

– Za mną jedna z najważniejszych decyzji w karierze. Zostaję w WBA i walczę o pierwszy skład oraz grę w Premier League i grę w reprezentacji Polski. Sytuacja nie jest łatwa, ale ja nigdy nie pękam i nigdy się nie poddaje – napisał dziś Kamil Grosicki na Twitterze. Wszystkie furtki są zamknięte. Czy pomocnikowi przejdzie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Zieliński kręci sezon życia, grad bramek w Anglii i Szkocji, norweska niespodzianka

Który to już raz w tym sezonie mówimy, że Piotr Zieliński staje na wysokości zadania? No, przynajmniej kilka razy w ostatnich miesiącach tak się zdarzyło. Jasne, dla samego Napoli ten wieczór nie był zbyt szczęśliwy, ale polski pomocnik może być ze swojej postawy zadowolony. To samo może czuć kilka ekip, które zdobyły już awans do […]
25.02.2021
Weszło FM
25.02.2021

Piątek w Weszło.FM! Co na naszej antenie?

Piątek rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a skończymy „Hyde Parkiem”. W ciągu dnia dużo piłki, żużla i innych sportów! Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Adam Kotleszka i Michał Łopaciński. Nie zabraknie humoru, horoskopów i zapowiedzi meczów Ekstraklasy. 10-11:30: „Dwóch Zgryźliwych Tetryków” Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz jak co tydzień w […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

QUIZ: 3 NA 1! CZY ROKI OGOLI KOWALA, OLKIEGO I BIAŁKA, KTÓRZY ZAGRAJĄ W JEDNEJ DRUŻYNIE?

Dzisiaj wyjątkowy Quiz. Quiz, którego nie powinien wygrać Roki, bo będzie się mierzył z trzema przeciwnikami: Kowalem, Olkim i Białkiem. Ale czy nie wygra? To już naprawdę trudno przewidzieć. A może łatwo… Zapraszamy od 19:30! 
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Odpalamy szklaną kulę. Wróżby przed powrotem pierwszej ligi

Pierwsza liga wróciła zaległymi meczami w ostatni weekend, choć jeszcze nie wszystko zostało nadrobione. Niektórzy z pierwszoligowców już ponad dwa tygodnie temu mieli okazję, by zaprezentować się w Pucharze Polski. Inaugurujący rozgrywki mecz miał zostać rozegrany z Niepołomicach, choć jego gospodarzem jest Resovia, a ostatecznie piłkarze zagrają w Rzeszowie na sztucznej murawie. Czy wszyscy nadążają? […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Pozwólcie, że wrócę do historii. Bo co to by był za cykl felietonów coczwartkowych, gdybym nie rzucił wam czasem w twarz jakimiś zakurzonymi archiwaliami. W czasach, gdy piłka nożna to był jeden mecz Ligi Mistrzów na czternastocalowym Sanyo, strona 201 w Telegazecie i, jak się udało wyżebrać u rodziców, jakaś „Piłka Nożna”, istniał piłkarz imieniem […]
25.02.2021
Anglia
25.02.2021

Poznajcie Brentford. Ekipę, która w końcu jest gotowa na Premier League

Na dobrą sprawę poważnie spróbowali dwa razy. Rok temu, gdy zajęli miejsce numer trzy i w sezonie 2014/15, gdy udało się finiszować na pozycji piątej. Poza tym średnio – a to byli jedenaści, a to dziewiąci. A jednak przez cały ten czas, który minął od awansu Brentford do Championship, kiełkuje myśl, że to projekt obliczony […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Zoran Arsenić w Rakowie – ruch mało szałowy, ale zrozumiały

Zoran Arsenić w Rakowie Częstochowa to jeden z ciekawszych ruchów kadrowych klubów Ekstraklasy w ostatnim dniu zimowego okienka. Czy to w takim razie pokazuje, jak nudny był na naszym podwórku finisz transferowy? Trochę tak. I choć powrót Arsenicia do polskiej ligi nawet minimalnie nie zwiększył u nas poziomu ekscytacji, to z perspektywy drużyny Marka Papszuna […]
25.02.2021