post Avatar

Opublikowane 12.02.2020 10:53 przez

redakcja

W ostatnich dniach narzekaliśmy gremialnie na odpływ wszelkiego ekstraklasowego talentu. Kto potrafił prosto kopnąć piłkę przed dwudziestymi urodzinami odszedł za grube pieniądze, kto nauczył się tej umiejętności dopiero w 21. roku życia odszedł za pieniądze niezłe. Na przestrzeni paru tygodni z ligi zniknęła istotna część wyróżniających się zawodników – wśród dwunastu piłkarzy z najlepszym wynikiem w klasyfikacji kanadyjskiej, czterech już zameldowało się w nowych klubach.

Odeszli Niezgoda, Buksa, Klimala i Jevtić, udało się jakoś obronić Imaza przed transferem na Bliski Wschód oraz Ziveca przed wyjazdem do MLS. Dwaj kolejni z tej dwunastki – Gytkjaer i Angulo – zostają w Polsce tylko dlatego, że latem czekają ich grubsze oferty niż obecnie. 8 z 12 piłkarzy. A przecież trzeba dodać Majeckiego, Haraslina, Sobiecha, Cafu, Guilherme i Amarala. O tym, że z Polski ucieka każdy, a finansowo i sportowo przebijają nas konkurenci nawet z Mołdawii i Kazachstanu, napisano jednak całe tomy. Co więcej – mam wrażenie, że wcale nie jesteśmy odosobnieni w tej specyficznej sytuacji, w której co roku z klubu znikają najmocniejsze ogniwa.

Sprzedają w Partizanie i Crvenej Zveździe Belgrad, może nawet jeszcze młodszych piłkarzy, bo Joveljić, Terzić czy Vlahović odchodzili jako 19-latkowie. Sprzedają w czeskich klubach, sprzedają w klubach belgijskich. Ba, sprzedaje środek ligi hiszpańskiej, sprzedają doły ligi niemieckiej, nawet wśród tych najmocniejszych – do których można zaliczyć Borussię czy Atletico Madryt – następuje drenaż talentu. Nie odkryję tutaj Ameryki, ale cała trudność polega na opanowaniu sztuki zastępowania.

Nie ukrywam – był jeden taki przypadek w Polsce, który po prostu chwycił mnie za serce. To był ten jeden z nielicznych momentów, gdy zdawało się, że mamy do czynienia z przełomem, mamy do czynienia z osiągnięciem absolutu, z ruchem, który jednocześnie zazielenia rubryczki Excela i wprawia w zachwyt trenerów. Lech Poznań stracił Tomasza Kędziorę, świetnego polskiego prawego obrońcę z bardzo przyzwoitymi możliwościami w grze ofensywnej, po czym wprowadził w jego miejsce Roberta Gumnego, świetnego polskiego prawego obrońcę z bardzo przyzwoitymi możliwościami w grze ofensywnej. Wychowanek za wychowanka. Uwolniony potencjał zastąpiony przez następnego człowieka, który ów potencjał musi dopiero wydobyć.

To było tak pięknie zgrane w czasie, tak doskonale zgrane finansowo, tak uzasadnione sportowo… 4 czerwca 2017 roku Tomasz Kędziora zagrał 90 minut w zremisowanym meczu z Jagiellonią Białystok. 29 czerwca 2017 roku Robert Gumny zagrał 90 minut w wygranym 4:0 meczu z Pelisterem Bitola. 25 dni podczas których nastąpiła oficjalna zmiana warty. Obaj panowie mieli zresztą spotkać się już półtora roku później na zgrupowaniu reprezentacji Polski.

Drugi przykład niemalże idealny? Kontuzja Ivana Runje i natychmiastowa reakcja Jagiellonii w postaci sprowadzenia Nemanji Mitrovicia. Ten sam profil zawodnika, podobne warunki, styl gry, zmiana właściwie jeden do jednego, co najważniejsze – również pod względem jakości.

Naturalnie takie śliczne strzały prosto w okienko zdarzają się równie rzadko jak śliczne strzały prosto w okienko już na tych właściwych, ekstraklasowych murawach. Nie mam złudzeń, że skoro Jadze odpadł Klimala, to teraz weźmie Bidę i za 12 miesięcy powtórzy całą operację. Nie mam żadnych wątpliwości, że tego typu transakcje, gdzie udaje się z miejsca zastąpić dobrego odchodzącego zawodnika nadal będą rzadkością. Zastanawiam się jednak, czy w klubach w ogóle istnieje świadomość, jak ważna to gałąź ich działalności?

Każdy, od Legii Warszawa po ŁKS Łódź, musi być świadomy, że piłkarze są w Polsce tylko na chwilę. Im młodsi – tym ta chwila trwa krócej. Dlatego trzeba w każdym momencie sezonu być gotowym na szybkie znalezienie następcy, najlepiej takiego, który gra na podobnej pozycji, może nawet ma podobny zestaw umiejętności oraz podobny styl gry. To oznacza, że potrzebujemy rozwiniętych dwóch działów: szkolenia młodzieży, który pozwoli na zastępowanie Kędziory Gumnym oraz skautingu, który pozwoli na zastępowanie Runje Mitroviciem. Czy polskie kluby traktują poważnie którykolwiek z tych działów?

Kurczę, starałem się śledzić pogłoski transferowe właśnie pod tym kątem, wnioski nie są zbyt wesołe. Weźmy to poszukiwanie następcy Jarosława Niezgody. W jaki profil napastnika celowała Legia? Bardziej Świerczoka? Bardziej Alibeca? A może właśnie takiego jak Pekhart? W tym ostatnim dostrzegam zestaw zalet, które mogą przydać się Legii – stołeczny klub ma bardzo dobrych ofensywnych pomocników, a przy tym „problem” z Jose Kante do rozwiązania – bo to piłkarz, który już od czasów gry dla Górnika Zabrze najlepiej wygląda jako zawodnik ustawiony za plecami typowej „dziewiątki”. W takim układzie rosły Czech może faktycznie posłużyć jako taran, który będzie robił miejsce i zgrywał piłki Luquinhasowi, Wszołkowi oraz własnie Jose Kante. Tylko jeśli Legia faktycznie potrzebowała wysokiego zgrywającego, czemu na serio sondowała możliwość wyciągnięcia dość niskiego i „technicznego” Świerczoka?

Ale już pal licho, mam bujną wyobraźnie, potrafię sobie wyobrazić, że założenia transferowe były proste: bierzemy albo kozaka, który z miejsca zrobi różnicę (Świerczok), albo kogoś wysokiego, kto wpasuje się do naszego systemu. Okej, niech będzie. Więcej niepokoju wprowadza u mnie kwestia Jakova Puljicia, podpisanego przez Jagiellonię. Otóż ten zawodnik jednocześnie miał być rozpatrywany w Lechu jako ewentualny następca Jevticia oraz w Jagiellonii, jako „drugi napastnik”, właśnie w stylu wspomnianego Kante. Być może temat poznański był tylko grą na obniżenie ceny Ramireza (nieudaną), ale:

czytam w dobrze poinformowanej Gazecie Wyborczej, że Puljić może być alternatywą dla Jevticia/Ramireza,

Alex Holiga z Chorwacji mówi dla Weszło: Technicznie jest poniżej średniej. To nie jest piłkarz, który minie kilku rywali, nie jest też takim, który będzie dogrywał wiele piłek kolegom. To raczej zawodnik jednowymiarowy.

No to o co tu chodzi? Pod tym względem trochę zaimponował mi ŁKS: jak odszedł lewonożny prawy skrzydłowy z inklinacją do kombinacyjnej gry krótkimi podaniami, to w ten sam weekend przyszedł lewonożny prawy skrzydłowy z inklinacją do kombinacyjnej gry krótkimi podaniami – obserwowany od 8 miesięcy, kilka razy na żywo. Biorę naturalnie pod uwagę, że może być trzy klasy gorszy od poprzednika, ale przynajmniej widać w tym jakąś myśl, ciągłość, próbę zachowania kształtu drużyny, a nie przebudowy jej, bo jeden piłkarz się zawinął. W kapitalnej ROZMOWIE LESZKA MILEWSKIEGO Z IRENEUSZEM MAMROTEM mamy parę celnych zdań o skautingu.

Wolałbym, żeby w klubie był i analityk, i skauting, a wtedy, szczerze, dwóch zawodników mniej jak najbardziej. Prawda jest taka, że jak przeliczymy, ile niektórzy zawodnicy mieli minut, ilu nie wywalczyło miejsca, przegrało rywalizację, a jakie były na nich koszty… Paradoks polega na tym, że te kilka dodatkowych osób do sztabu czy skautingu i tak nie kosztowałoby tyle co jeden taki gracz.

Ostatnio rozmawiałem z jedną osobą i doszliśmy do wniosku, że w Polsce oceniamy piłkarzy tylko pod względem sportowym. A rolą skauta jest też poznać jego cechy charakterologiczne. Jak zareaguje, gdy nie będzie grał, jak się zaaklimatyzuje, jaki jest jego poziom profesjonalizmu.

Tego nie było w Jagiellonii? Ponoć to dziś standard.

Były zbierane informacje, ale głównie przez kogoś, na przykład rozmowę z kimś, kto z nim grał. Z perspektywy czasu jak na to patrzę…

Telefon do znajomego.

O to chodzi.

Zero obiektywizmu.

Nie mogę sobie przypomnieć, żeby ktoś powiedział o takim sondowanym graczu coś negatywnego.

Mocno się potrafiło to rozminąć z prawdą?

Bardzo mocno. W przypadku jednego zawodnika, szokująco mocno. 

***

Moim zdaniem fakt, że z Polski wyjeżdżają wszyscy najbardziej utalentowani zawodnicy to jest część problemu. Druga, być może nawet istotniejsza, to sposób, w jaki poszukujemy następców. Słychać utyskiwania: krajowi piłkarze za drodzy. Młodych wykształcić, to potrzeba dużo czasu. Zagraniczne rynki przebrane, musimy bazować na naszych kontaktach. Efekt jest taki, że kupujemy właściwie w ciemno, nagminnie przepłacamy i sami nakręcamy spiralę znaną z powiedzonka: czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny.

Wiem, że ten przykład Marko Vejinovicia jest już przetyrany na wszystkie strony, no ale nic nie poradzę, najmocniej działa na wyobraźnię. Okolice 120 tysięcy złotych miesięcznie. Oczywiście, Vejinović to bezsporna jakość piłkarska, jeśli Arka się utrzyma, zapewne obrońcy decyzji o jego zatrudnieniu skontrują: patrzcie, dzięki niemu fundusze z Canal+, dzięki niemu utrzymanie. Najważniejsze słowo w tym zdaniu to jednak: „jeśli”. Natomiast już teraz, bez „jeśli” można byłoby z tego utrzymać pewnie koło dziesięciu skautów, wliczając w to koszty ich podróży do miejsc, gdzie gra się w piłkę lepiej niż u nas. Można byłoby z tego utrzymać pewnie koło piętnastu topowych trenerów młodzieży. Ile punktów by przynieśli pośrednio w kolejnych latach? Czy na pewno mniej niż ten jeden Vejinović? Ile złotówek mogliby przynieść do klubu, oszczędzając zatrudniania takich typów jak Samu Araujo czy Azer Busuladzić?

Tymczasem u nas już kształtuje się nowa wymówka – „bo nam zabrali najlepszych”. No zabrali, trzeba zacisnąć zęby i znaleźć, albo wyszkolić nowych. Niestety, doskonale wiem, na czym polega problem ze znalezieniem i wyszkoleniem nowych. Trzeba zapłacić teraz złotówkę, a piątaka można wyjąć za pięć lat. My wolimy zapłacić teraz osiemnaście groszy i liczyć, że w razie czego miasto albo telewizja dosypie resztę.

Opublikowane 12.02.2020 10:53 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Gdzie diabeł nie może, Bruno z pewnością będzie przydatny

Nawet najbardziej wypasiony rower nie ruszy, dopóki nie zamontuje się w nim łańcucha. Nawet najdoskonalsze danie można schrzanić, jeśli pominie się jeden składnik. Nie wspominając o tym, że najdoskonalszy zespół może stać w miejscu, o ile brakuje w nim lidera. Aż trudno uwierzyć w to, jak nagłą i jak spektakularną odmianę przyniósł Manchesterowi United Bruno […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020