post Avatar

Opublikowane 27.01.2020 06:25 przez

Sebastian Warzecha

Niesamowity był to mecz. Przełamania, zwroty akcji, świetne wymiany, emocje, wspaniałe winnery przetykane prostymi błędami, elektryzującą atmosferę – mieliśmy tu wszystko. No, prawie. Zabrakło tylko zwycięstwa Polki. Niestety, Iga Świątek pożegnała się z Australian Open w czwartej rundzie. Z kortu schodziła ze łzami w oczach, wiedząc, że była bardzo blisko sukcesu. Może (i powinna) jednak dumnie unieść głowę po tym występie. Bo jesteśmy przekonani, że gdy emocje opadną i za kilka dni oceni swój występ w tym turnieju, powie sobie to, co my mówimy jej teraz: Iga, grałaś świetnie. 

Generalnie zasada jest prosta: jeśli nie grasz żadnego meczu od sierpnia i do Australian Open przystępujesz z marszu, to teoretycznie możesz jedynie pomarzyć o osiąganiu znakomitych rezultatów. Kiedy do tego równania dołożymy jeszcze młody wiek i małe doświadczenie (dla Igi to przecież dopiero piąty turniej wielkoszlemowy), to dojście do czwartej rundy, okraszone zwycięstwami z tak renomowanymi rywalkami jak Carla Suarez Navarro i Donna Vekić, jest ogromnym sukcesem. Może i nie takim, jak niespodziewany finał Chorwatów na piłkarskich mistrzostwach świata, ale do występu Kostaryki, która zachwycała nas w 2014 roku (pamiętacie ich jeszcze?), śmiało moglibyśmy to porównać. Iga po prostu zagrała świetny turniej, zdobyła wielu nowych kibiców i po raz kolejny pokazała nam, że jej możliwości są ogromne.

Jasne, pozostaje żal, bo ma się świadomość utraconej szansy. Napiszemy wprost: Anett Kontaveit była do ogrania. Kilkukrotnie w trakcie tego spotkania wydawało się, że wystarczy pójść za ciosem, by Estonkę pokonać. Ale ani razu się nie udało. Trochę w tym własnej winy Igi, która w kluczowych momentach spuszczała nieco z tonu i zaczynała popełniać błędy, ale przede wszystkim trzeba pochwalić jej rywalkę – gdy przychodziło do decydujących punktów, to ona nadawała ton wymianom, znakomicie się broniła, biegała do każdej piłki, kontrowała i zapisywała na swym koncie kolejne gemy. Ta sztuka nie udała jej się tylko w pierwszym secie. Tam, mimo że przełamywały się wcześniej kilkukrotnie, wszystko rozstrzygnęło się dopiero w tie-breaku, w którym lepsza była Iga. Polka grała zresztą naprawdę świetnie, a jej backhand po linii pewnie będzie śnić się Kontaveit po nocach, bo niezmiennie przynosił Polce punkty.

W przerwie przed drugą partią na udzie Świątek pojawił się opatrunek. Zmartwiło nas to, ale wyglądało na to, że nie dzieje się nic, co przeszkadzałoby jej w świetnej grze. Szybko wyszła na dwugemowe prowadzenie, przełamując Kontaveit. To był pierwszy z momentów, gdy powiedzieliśmy sobie: „no, Iga, do celu prosta droga, wystarczy nią pojechać”. Niestety, okazało się, że zakręty jednak były, po prostu ich nie widzieliśmy. A do tego kilka ograniczeń prędkości, znak stopu i ze dwa remonty nawierzchni. Choć Iga wciąż prowadziła nieźle, to nie była w stanie pokonać wszystkich przeszkód. Bo po drodze zepsuł się jej jeszcze samochód i choć naprawa poszła szybko, to wszystko skończyło się przez złapaną chwilę później gumę. Bo było to tak, że Kontaveit straty z początku drugiego seta odrobiła niemal natychmiast . Potem Świątek znów ją przełamała i do sukcesu brakowało jej tylko dwóch gemów, prowadziła 4:3. Nic jednak z tego, znów zyskała breaka, a kilka minut później kolejnego, na wagę zwycięstwa w secie, 7:5.

To wydarzenie i początek kolejnej partii sugerowały nam, że z tego spotkania już nic nie będzie. Świątek niemal natychmiast straciła kilka gemów, przegrywała już 1:5. To wspomniana wcześniej awaria. Sama Iga za kierownicą akurat w tym momencie nie radziła sobie najlepiej – wybierała dziwne rozwiązania, przez głowę przemykało jej mnóstwo pomysłów, a mało który przynosił punkt. Traf chciał, że najefektowniejszy z nich – zagranie między nogami, przodem do siatki – akurat punkt ostatecznie dał i z miejsca stał się prawdopodobnie jednym z zagrań całego dnia na australijskich kortach. Reszta działała jednak na niekorzyść Polki, która sama zdawała sobie z tego sprawę – często pokrzykiwała do siebie po błędach, mówiąc, jak powinna się była zachować. Tyle że do własnych rad się nie stosowała, błędy wciąż się pojawiały. Przyznamy, że w tym momencie trudno nam było uwierzyć, że coś tu się jeszcze odmieni.

Ale nie doceniliśmy Świątek. Mimo młodego wieku i stosunkowo niewielkiego doświadczenia, Polka była w stanie powalczyć i to całkiem skutecznie. Wygrała cztery gemy z rzędu, zmuszała Kontaveit do popełniania błędów, sama dodała kilka wygrywających zagrań. Estonka nagle wyglądała dużo gorzej, nie nadążała do piłek, a po jednym z przegranych punktów sfrustrowana rzucała rakietą. Znów wydawało się, że Świątek może to wykorzystać. Oddać trzeba jednak Anett, że szybko się pozbierała. Tak, jak robiła to w drugim secie, tak i w trzeciej partii udało jej się to po raz kolejny. Jak się okazało – ostatni. Kontaveit najpierw wygrała swój serwis, a potem zdobyła przełamanie. Choć mogło się to zakończyć inaczej. Jeśli czegoś Świątek może w tym meczu żałować, to z pewnością przedostatniego punktu, gdy łatwy forehand, w odkryty kort, wyrzuciła nieco poza linię. Widać było jednak, że to już efekt zmęczenia, że źle ustawiła się do piłki i że trwający ponad dwie i pół godziny mecz wyraźnie nadwyrężył jej siły. Głowa chciała, serce też, ręce dawały jeszcze radę, ale nogi coraz częściej odmawiały posłuszeństwa. I to zadecydowało.

Dlatego nie mamy pretensji. Wręcz przeciwnie. Iga w tym turnieju wyrównała swoje najlepsze osiągnięcie wielkoszlemowe (do czwartej rundy doszła też na kortach Rolanda Garrosa), przebijając o dwie rundy swój ubiegłoroczny wynik z Melbourne. Pokonała po drodze świetne rywalki. Powalczyła o ćwierćfinał w niesamowitym stylu. I wreszcie, mimo tego że w Melbourne grali też Hubert Hurkacz i Magda Linette, doszła najdalej z polskich singlistów. Ten turniej zaprocentuje w przyszłości, to niesamowicie cenne doświadczenie na jej tenisowej drodze, która przecież tak naprawdę dopiero co się zaczęła. Jesteśmy przekonani, ze Świątek sama będzie tak na to patrzyć, gdy tylko minie wystarczająco dużo czasu, by pogodziła się z wynikiem dzisiejszego spotkania. My gratulujemy jej występu w Australii już teraz. Bo naprawdę jest czego.

Iga Świątek 7:6 (7:4), 5:7, 5:7 Anett Kontaveit

Fot. Newspix

Opublikowane 27.01.2020 06:25 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
27.11.2020

Gdzie jest więcej piachu? Na budowie w Płocku czy w grze Wisły?

Ten piach, co leży na budowie za bandami w Płocku, równie dobrze można wystawić do grania, Wisła gra piach porównywalny. O niektórych drużynach mówi się, że brakuje im ostatniego podania – Wiśle brakowało podania ostatniego, przedostatniego, ale też pierwszego. Cracovia wygrała jadąc na trzecim biegu, a powinna wyżej, tylko marnowała okazje. Istotna rzecz zdarzyła się […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Górnik wypunktował ŁKS i goni go w tabeli!

Czy to już kryzys? ŁKS znów jedzie do drużyny z górnej połowy tabeli i znów przegrywa, w dodatku znów przegrywa bez zrobionego sztycha. Tak jak skarcił łodzian Radomiak, tak dziś w dosłownie identyczny sposób zrobił to zespół Górnika Łęczna. Wytrzymać klepanko ełkaesiaków w środku pola, wykorzystać ich straty i stałe fragmenty. Górnik nie tylko wygrywa […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Więc mówicie, że Lech nie puchnie w końcówkach…?

Kiedy pisałem, że Lech puchnie w końcówce, usłyszałem, że się nie znam i nieprawda, Lech pressuje jak oszalały i nie ma żadnego problemu. Wystarczyło nieco ponad miesiąc, by stwierdzić: tak, ekipa Żurawia ma kłopoty pod koniec spotkań jak Najman na początku walk. Jeśli kogoś nie przekonuje strata punktów w trzech kolejnych meczach, to już nic […]
27.11.2020
Inne sporty
27.11.2020

Zima w pełni. Ruszył Puchar Świata w biegach narciarskich

Już w poprzednim sezonie wiele wskazywało na to, że forma naszych biegaczy oraz – zwłaszcza – biegaczek rośnie i możemy mieć dzięki nim w kolejnych latach wiele radości. Rozpoczęty dziś Puchar Świata ma być dla nich kolejnym sprawdzianem, ale niewykluczone, że coraz częściej będą pokazywać się na dobrych pozycjach. Zresztą już dziś mieliśmy okazję się […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Czy Jakub Moder jest zajechany? Gra więcej niż Lewandowski

Kariera Jakuba Modera przez ostatni rok przyspieszyła z prędkością pociągu TGV i to najnowszego modelu, którego rekordowe osiągi jeszcze się testuje. Trzeba byłoby jednak wyjątkowo nieuważnie oglądać ostatnie mecze w jego wykonaniu, by nie dostrzec, że zaczyna się z nim dziać coś niedobrego. Można już chyba mówić o trwałej obniżce formy, pierwszym poważnym regresie na […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Zła atmosfera w kadrze? Co my wiemy o złej atmosferze…

Wyobraźcie sobie, że Jerzy Brzęczek siada przed kamerami i przy pytaniach o kryzys kadry narzeka – najlepsi piłkarze siedzą sobie teraz w domu i piją herbatkę, a ja się muszę za nich tłumaczyć. Ale idzie dalej, otwarcie krytykuje ich występy i zachowanie, a na koniec wymienia nazwiska tych pracowitych, których przeciwstawia „utalentowanym” – po to, […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

QUIZ: TOMASZ SMOKOWSKI – OSĄD BOHATERA

Chyba nie musimy niczego dodawać, co? Bądźcie z nami od 18:00! Skład: – Tomasz Smokowski – Wojciech Kowalczyk – Mateusz Rokuszewski – Paweł Paczul – Jakub Białek  
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

PowerPlay. Osąd bohatera w Gdyni oraz chorwackie wakacje

Not great, not terrible. W ubiegłym tygodniu chwaliliśmy się, że weszło aż pięć z naszych dość wysoko-kursowych typów, tym razem powodów do dumy nieco mniej, bo trafiliśmy trójkę. Nie zniechęcamy się jednak, zwłaszcza, że przed nami szalenie ciekawy weekend, również z uwagi na moment sezonu, w którym niewykluczone stają się roszady trenerskie.   Zapraszamy na nasze […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

„W wyschniętym ogrodzie zaczęło kwitnąć”. Jak Bałtyk uniknął upadku

Nieco ponad rok temu okręt o nazwie Bałtyk Gdynia z ogromną prędkością zmierzał na dno. Kasa klubowa została doszczętnie opróżniona, a degradacja była niemalże przesądzona. Tajemniczy sponsor nie okazał się zbawicielem. Wszyscy – począwszy od działaczy, kończąc na piłkarzach – nabrali się na jego rzekome kontakty i portfel wypchany do granic możliwości. Nie było obiecanych […]
27.11.2020
Kanał Sportowy
27.11.2020

Stanowisko: Diego Armando Maradona

Dzisiejsze „Stanowisko” poświęcone jest Diego Maradonie. Zaprasza Krzysztof Stanowski.   
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Szkockie cierpienie Klimali. Czy powoli przychodzi czas na zmianę?

Kiedy Patryk Klimala wychodził w pierwszym składzie na Old Firm Derby, można było odnieść wrażenie, że jego szkocka przygoda zaczyna zmierzać w dobrą stronę. Przez pierwsze pół roku otrzaskał się ze Szkocją, mając czas na legendarną aklimatyzację, a w nowej kampanii poczynał sobie coraz śmielej. Krótsze i dłuższe epizody, jakieś brameczki, jakieś pochwały. Momenty były. […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Ekstraklasa ruszy już w styczniu. Przerwa zimowa o tydzień krótsza

Na takie wieści liczyliśmy. Zimowa przerwa w Ekstraklasie będzie o tydzień krótsza. Siedem dni mniej na śledzenie jakichś paździerzowatych sparingów w Belek, siedem dni mniej oglądania oklepanych kulisów, siedem dni mniej na pisanie tekstów o Dusanie Dupoviciu, którego polski klub ściągnął do rywalizacji na lewej obronie. Zawsze w tej dyskusji o przesuwaniu meczów przez koronawirusa […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Królestwo za dziewiątkę. Czy Cracovia da sobie radę bez skutecznego napastnika?

Marcos Alvarez? Zaczął imponująco, ale obecnie jest kontuzjowany, w 2020 roku na boisko nie wróci. Rivaldinho? Nie dość, że bardzo marnie dysponowany od początku rozgrywek, to jeszcze ciężko przeszedł COVID-19 i potrzebuje odbudowy. Filip Piszczek – w przeciętnej formie. Podobnie Tomas Vestenicky. Zresztą żaden z nich nie był nigdy typowym łowcą goli. Co tu dużo […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Wolsztyński: – Od dawna jestem gotowy do gry. Pozostaje mi czekać

Łukasz Wolsztyński nie może narzekać na nadmiar szczęścia w 2020 roku. Nie dość że piłkarz Górnika Zabrze w marcu po raz drugi w swojej karierze zerwał więzadła w kolanie, to jeszcze z powodu nawrotu koronawirusowej fali przez większość jesieni tkwił w próżni, bo nie grał ani w rezerwach, ani w pierwszym zespole. Dopiero 19 listopada […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Kłopoty Pogoni ze środkiem obrony. Czy trzeba będzie ratować się Żurawskim?

Od początku sezonu 2019/20, Kosta Runjaić rotuje między czterema stoperami. Najczęściej stawia na duet Benedikt Zech-Konstantinos Triantafyllopoulos, rzadziej na kogoś z dwójki Mariusz Malec-Igor Łasicki. Problem w tym, że praktycznie nigdy nie było tak, żeby jednocześnie miał ich wszystkich do dyspozycji. Zawsze ktoś pauzował, zawsze ktoś się leczył, zawsze kogoś nie było. Inna sprawa, że […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Grabowski: Zarząd powiesił w szatni Resovii kartkę z celem – awans do Ekstraklasy

Szymon Grabowski po raz drugi w ciągu dwóch miesięcy został zwolniony z Resovii. Zarząd klubu ponownie potraktował go niezbyt elegancko, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ. Szkoleniowiec zorganizował spotkanie online z dziennikarzami, na którym opowiedział o kulisach pracy w rzeszowskim klubie i relacjach z zarządem po powrocie na stanowisko. Dlaczego celem dla beniaminka miał być awans […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

PRASA. Mladenović gwiazdą ligi i jej najlepszym zawodnikiem?

Dzisiaj w prasie nadal królują wspominki Diego Maradony. Ponadto echa porażki Lecha w Liege, niedobitki tematów z Ligi Mistrzów, ale przede wszystkim podprowadzenie pod weekend z Ekstraklasą. Analiza – czy Mladenović to najlepszy piłkarz ligi. Ciekawy wywiad z Bartoszem Kielibą. Smaczki z dorastania Daniela Szelągowskiego.  „PRZEGLĄD SPORTOWY” Kolejne części żegnania Maradony, chociaż wczorajszą okładkę trudno […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Lucky Loser przez trzy dni w Totolotku! Graj bez ryzyka do 25 PLN

Trzy dni oraz trzy ligi. Takiej odsłony promocji „Lucky Loser” jeszcze nie było! Legalny bukmacher Totolotek serwuje nam ofertę specjalną z okazji „Black Weekend” i rozszerza zakres swojej popularnej promocji. Od piątku do niedzieli czekają na nas zakłady bez ryzyka na rozgrywki ligi włoskiej, francuskiej oraz portugalskiej. Jak skorzystać z promocji? Już wyjaśniamy. Skoro wspomnieliśmy […]
27.11.2020