post Jan Mazurek

Opublikowane 22.01.2020 18:14 przez

Jan Mazurek

Czy w Poznaniu powinno tęsknić się za Darko Jevticiem? Jak oceniać poznańską przygodę Szwajcara? Czy da się go zastąpić? Czy Dani Ramirez gwarantowałby poziom, który mógłby załatać tę dziurę? Dlaczego Filip Marchwiński powinien dostawać więcej szans? Kiedy Lech powinien spieniężyć Kamila Jóźwiaka? Co czeka Lecha wiosną i na co w ogóle stać ten zespół? Na te i na inne pytania w rozmowie z nami odpowiada były piłkarz Lecha, Ryszard Rybak. Zapraszamy. 

Czy Poznań zatęskni jeszcze za Darko Jevticiem?

Od jakiegoś czasu mówiło się, że ma odejść, więc klub mógł się na to przygotować. Zawsze byłem zwolennikiem podejścia, że kiedy kogoś się oddaje, to trzeba mieć kogoś na jego miejsce. I najlepiej, żeby ten ktoś był na podobnym poziomie do tego odchodzącego, bo inaczej nie wyniknie z tego nic dobrego. Póki co, nie widać i nie słychać, żeby Lech zapewnił sobie dobre zastępstwo. Chyba, że przyjdzie Dani Ramirez z ŁKS-u, choć ta sprawa jest otwarta i dosyć skomplikowana, więc wcale nie jest powiedziane, że Hiszpan będzie następcą Szwajcara. Zawsze można jednak pogdybać i wydaje się, że taki transfer w jakimś stopniu uzupełniłby braki w kadrze Lecha. Odszedłby dobry zawodnik i na jego miejsce przyszedłby też dobry piłkarz.

Myśli pan, że to ta sama klasa?

Obaj są fajnie ułożeni. Nie jest to jeden do jednego, ale potrafią grać w piłkę. Różnica jest taka, że Jevtić jest bardziej regularny, stoi za nim większe doświadczenie, ma lepsze wykończenie, lepiej radzi sobie pod bramką rywala, a Ramirez lepiej przystosowany jest do gry kombinacyjnej i dryblingu. Najważniejsze jest to, że dobrze czują się z piłką przy nodze, potrafią podać, potrafią uderzyć, potrafią kiwnąć, a brakuje takich zawodników na polskich boiskach. Odszedł Jevtić, przyjdzie Ramirez, to będzie w porządku, ale nie zapominajmy też, że odszedł Amaral, czyli następny dobry piłkarz. Zaczyna się robić gorąco.

Rozumie pan decyzję o wypożyczeniu Amarala do Portugalii w kontekście tego, że władze Lecha mogły przypuszczać, że Jevtić za pieniądze odejść może tylko w zimie. 

Lech został trochę postawiony pod ścianą. Albo Jevtić sprzedany teraz, albo latem nie będą mieli z niego nic. Musieli się zdecydować. Podobnie sprawa wygląda z Christianem Gytkjaerem. W przypadku Amarala sytuacja jest trochę inna, bo tam w grę wchodziła rodzina i oddano go w myśl zasady, że lepiej nie mieć w drużynie zawodnika, który miałby głowę zaprzątniętą czymś innym. Niech jedzie, niech się odbuduje i niech wróci z nową energią. Tak sobie to wyobrażam. Jeśli patrzy się na to z pewnej perspektywy, to Lecha opuszczają dwaj kreatywni zawodnicy, którzy stanowili o sile tego zespołu i to jest spore osłabienie. Rzeczywistości się nie oszuka.

Darko-Jevtic

Wspomina pan, że nie ma wielkiego pożytku z zawodników, którzy myślami są gdzieś indziej. Widział pan u Jevticia zmęczenie materiałem? To, że najchętniej zmieniłby już otoczenie?

Z Jevticiem był taki problem, że wymykał się prostym ocenom. Potrafił zagrać trzy-cztery świetne spotkania na poziomie najlepszego piłkarza ligi, żeby potem na kolejne kilka spotkań zniknąć na zasadzie jakiegoś nieprzewidywalnego zastoju, którego nie sposób wytłumaczyć. Szanowałem jego umiejętności. To piłkarz, który miał w sobie element ekstra. Takiego zawodnika pożąda się w każdym klubie. Robił różnicę. Potrafił zrobić coś z niczego. Mam o nim dobre zdanie. Dużo zależało od trenerów, z którymi pracował, bo każdy czegoś innego od niego wymagał. Radził sobie, ale przyszedł taki moment, że chyba sam już czuł, że doszedł do pewnej ściany. Potrzebował nowego otoczenia, nowej energii, nowego bodźca, i to jest zrozumiałe, bo tego czasami w życiu potrzeba, żeby pójść do przodu. Sytuacje, kiedy ktoś spędzi w klubie całą karierę są sporadyczne.

Nie wiem, jakie myślenie jest w klubie, bo przecież już jesienią było wiadomo, kiedy Jevticiowi kończy się kontrakt. Mam wrażenie, że nie zareagowano odpowiednio, ale mam nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Na ten moment Lech pozbywa się dwóch dobrych piłkarzy i nie ma zastępstwa. I takie są fakty. Drużyna jest słabsza niż była.

Bez wzmocnień będzie ciężko?

Runda wiosenna zawsze jest trudniejsza niż jesienna. Mecze zaczynają być decydujące. Nie ma już spotkań o pietruszkę. Ktoś gra o utrzymanie, ktoś gra o europejskie puchary, a ktoś o mistrzostwo. I liczy się każdy punkt. Do tego dochodzą urazy, zmęczenie sezonem, kartki, problemy kadrowe i kołderka robi się coraz krótsza. Może w Poznaniu uznano, że braki w składzie najlepiej uzupełnić młodzieżą, punktów jest dużo, nie trzeba się za bardzo martwić, nie trzeba oglądać się w tył, więc na pewien komfort można sobie pozwolić. Może Lech chce się skupić na Pucharze Polski? Byłoby to w sumie zrozumiałe, bo to najkrótsza droga do europejskich pucharów, a liga schodzi na dalszy plan i można w niej ogrywać zdolną młodzież, przy okazji zarabiając na sprzedaniu Jevticia, który w tę koncepcję niekoniecznie się wpisuje.

Sam jestem ciekaw, co dalej z Gytkjaerem, bo słyszałem niedawno wypowiedź prezesa, że on musi starać się i pokazywać, żeby podpisać jakiś fajny kontrakt latem. Z drugiej strony, nie zauważył, że skoro nie ma żadnej podpisanej umowy, nic nie ma zagwarantowanego, to musi też uważać na nogi i swoje zdrowie, żeby nie przydarzyła mu się przypadkiem jakaś niechciana kontuzja. Tak to działa. Nie wiem, czy piłkarz, który będzie wiedział, że w czerwcu opuszcza Poznań, będzie stuprocentowo angażował się w Lecha, którego opuszcza. Ale to jest moje spojrzenie z boku, bo może czegoś nie wiem.

Przy tym nie można powiedzieć, że Lech będzie latem zatrudniał najemników, bo w kadrze ma sporo młodych wilczków, którzy dopiero się pokazują i zależy im na dobrej grze w tym klubie. 

Oczywiście, musimy też jednak spojrzeć na ten klub przez pryzmat oczekiwań. Mówimy o Lechu Poznań. To nie jest pierwszy lepszy klub, któremu wystarczy miejsce w środku tabeli. Kibice patrzyli jesienią na Lecha przychylnie, bo widzieli, że dochodzi do rewolucji, że pojawiają się kadrowe zmiany, że pojawiają się nowi piłkarze, sporo wychowanków, ale prędzej czy później każdy fan spojrzy na tabelę i przestanie zachwycać się samymi pomysłami. Trzeba czegoś więcej. W taki sposób kibic decyduje, czy pójdzie na meczu, czy posiedzi w domu. Jeśli klub nie gra o nic, bumeluje w środku tabeli, to po co on ma iść na stadion i kibicować swojemu zespołowi? Może ma coś ważniejszego do zrobienia. A jak jest mecz o stawkę, coś się dzieje, są emocje, to ludzie masami ciągną na stadion, żeby wspierać Lecha. 15-20 tysięcy osób na meczu to super frekwencja i fajna promocja dla niebieskiej części miasta.

Zimą ciężko o dobry transfer. Lech ściągnął do Alana Czerwińskiego. Fajny chłopak, miewał dobre momenty w Zagłębiu Lubin, ale też oni mówią, że wszystko fajnie, ale teraz go nie sprzedadzą i że dopiero do lata przenosi się na Bułgarską.

Lech dalej się o nie stara.

I trzeba byłoby wyłożyć duże pieniądze. Zagłębie twardo się trzyma na swojej pozycji, może w przypływie złych emocji krzyknęli, że chcą za niego tak dużo i nie zejdą ani złotówki. Ale skoro pojechał z Lubinem na obóz, to przecież raczej nie oddadzą go Lechowi na tydzień przed ligą z uśmiechem na twarzy, bo to byłoby absurdalne.

A przydałby się w Poznaniu już teraz, bo jest spory problem z ułożeniem linii defensywy.

Aż takiej tragedii nie ma, bo może grać Satka, który nieźle wygląda na boku obrony, choć faktycznie chyba sam przyznaje, że woli grać na środku obrony. Jakoś to się da wszystko ułożyć, bo Tymoteusz Puchacz też spokojnie może zagrać niżej. Natomiast w przypadku odejścia Amarala i Jevticia robią się luki na skrzydłach i rozegraniu. Sam jestem ciekawy, jak to w klubie rozwiążą. Nie można też liczyć na Makuszewskiego i to kolejny ofensywny zawodnik, który tutaj odpada.

Większą szansę powinien dostać Marchwiński?

Sam byłem zdziwiony, że tak mało gra. Zawsze, kiedy dostawał szansę, to ją wykorzystywał. Jeden czy dwa mecze były takie, że wpuszczano go na skrzydło i było widać, że on tam ewidentnie się nie czuje. Jego miejsce jest w środku pola. Kiedy może grać podwieszoną dziewiątkę albo ofensywnego pomocnika to zawsze wygląda fajnie. Ma luz, potrafi zagrać nieszablonowo, niebanalnie, niekonwencjonalnie, wymyka się ramom, nie boi się ryzykować. Ma piłkarski feeling. Taką elegancję w sobie. Wystarczy spojrzeć na sposób, w jaki strzela bramki. Przyjemnie się na to patrzy, nawet bardzo młodego wieku. Warto w niego inwestować, choć można się obawiać, czy jest w stanie zagrać dziesięć-piętnaście meczów na bardzo wysokim i równym poziomie. Trzeba dawać mu szanse, bo kiedy, jeśli nie teraz.

WARSZAWA 19.10.2019 MECZ 12. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - LECH POZNAN 2:1 JOAO AMARAL FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Inna sprawa, że on akurat z pewną lubością spogląda w stronę Włoch!

Nie powinien myśleć tymi kategoriami. Często w przypadku młodych piłkarzy tak jest, że środowisko wymusza od nich zagraniczne transfery. Mądrze powiedział kiedyś Zbigniew Boniek: niech na zachód wyjeżdżają zawodnicy gotowi na wyjazd. Ja bym go nie puścił. Zresztą tak samo jak Jóźwiaka. Chyba, że Lech już jakoś bardzo potrzebuje pieniędzy. Jeśli nie, to uważam, że potrzebuje jeszcze przynajmniej jednej dobrej rundy w Polsce, żeby spokojnie móc ruszyć swoją karierę dalej. Jesienią grał dość fajnie, po Euro będzie rewolucja w reprezentacji, powoli kadra zacznie rezygnować z Grosika i jeśli Jóźwiak będzie w dobrej formie, to będzie miał super szansę, żeby wskoczyć do biało-czerwonej drużyny w nowym rozdaniu. A wtedy będzie można sprzedać go za jeszcze fajniejsze pieniądze. Nie radziłbym pośpiechu.

Zróbmy małą symulacją. Scenariusz optymistyczny: Lech Jevticia zastępuje Ramirezem. Scenariusz pesymistyczny: Lech zostaje ze składem, jakim dysponuje na tę chwilę. Na co stać byłoby te dwa zespoły i o co by walczyły?

Samo jedno przyjście Ramireza nie zrobi rewolucji. Lech nie będzie lepszy. Nic się nie diametralnie nie zmieni. To będzie zwyczajne uzupełnienie. Nie wiemy, czy Hiszpan w ogóle wypali. Na razie sprawdził się tylko w ŁKS-ie. Już było wielu takich zawodników, którzy radzili sobie w innych klubach, a przychodzili do Lecha czy Legii i nie potrafili odnaleźć się w realiach większego klubu. Jeśli będzie grał na poziomie z Łodzi, to fajnie. Jeśli nie, nie będę zdziwiony. W przypadku odejścia odejścia Amarala i Jevticia bez zastąpienia ich kimkolwiek, będzie bardzo ciężko.

Wtedy widziałby pan Lecha w drugiej ósemce?

Aż tak skrajnie bym na to nie patrzył, ale uważam, że trudno będzie Lechowi walczyć w lidze o podium. Mogą pokusić się o niespodziankę w Pucharze Polski. Żarty już się skończyły, do tej pory Lech trafiał na łatwe losowania, ale teraz zaczynają się schody. Nie zgadzam się, że Stal Mielec będzie łatwą przeprawą. To mocny zespół z I ligi, z jej samej czołówki, aspirujący o Ekstraklasę, grający na swoim stadionie, no, wysoko zawieszona poprzeczka. Szanse 50 na 50.

Zaskakuje pan.

Lech będzie musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, żeby awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Wróćmy do symulacji. 

Lech straci sporo jakości piłkarskiej. Nie oszukujmy się, że będzie inaczej. Z czego brało się to, że ten zespół nie miał problemów ze strzelaniem bramek i kreowaniem sobie sytuacji strzeleckich? Ano z tego, że miał kreatywnych gości w drugiej linii – Jevtić, Amaral, Jóźwiak. Jak dwóch z nich odchodzi, to pojawia się problem. Jevtić, jakie miał statystyki?

6 bramek, 6 asyst.

Bardzo dobre. Amaral też niewiele gorsze, a jak przeliczy się minuty, jakie dostawał na liczby, jakie wykręcał, to wygląda to jeszcze lepiej. On nie strzelał takich bramek, jak Gytkjaer, że dopycha gdzieś z dwóch metrów obok bramkarza – potrafił trafić z niczego. Bardzo potrzebni są tacy piłkarze. Jak na polskie warunki obaj byli bardzo ważni dla Lecha. Życzę klubowi, jak najlepiej, ale nie będzie łatwo. Uważam, że za mądrzy ludzie siedzą w klubie, żeby lekką ręką oddawać dwóch takich zawodników bez znalezionych następców. Powinni wiedzieć, co robić…

Temat na inną rozmowę. Mówi pan mądrzy ludzie, dobrze się prezentujący, a z drugiej strony ich decyzje i pomysły od lat się nie bronią. Chociażby ten plan Lech Poznań 2o20, który najbrutalniej weryfikuje… rok 2020.

Na papierze można napisać wszystko, bo on przyjmuje wszystko. Wszystko brutalnie weryfikuje rzeczywistość i mnóstwo czynników, które na nią wpływają. Lech nie miał za wiele wpływu na te dwa transferu. Amaral i Jevtić musieli napierać na te wypożyczenia i odejścia. W klubie muszą teraz siedzieć, trzymać się za głowę i myśleć, co zrobić dalej, bo autentycznie mają problem. Lech jest na zakręcie. Problemy się mnożą.

Jeśli ktoś zapytałby mnie, jako trenera, kogo chciałbym do drużyny Ramireza czy Jevticia, to z pełnym przekonaniem wziąłbym tego drugiego. Lepszy piłkarz. Hiszpan umie grać w piłkę, ale raczej na utrzymanie. Szwajcar jest nieco chimeryczny, trudny z charakteru, ale miał coś w sobie takiego, że zwyczajnie się podobał. Potrafił uderzyć z daleka, potrafił podać, potrafił rozegrać, bardzo konkretny gość. Ale wiadomo, jak to jest, jeden lubi brunetki, drugi blondynki…

Ale nie da się ukryć, że przez lata Jevtić był wyróżniającą się postacią Lecha. Miał potencjał, żeby być w top 10 najlepszych obcokrajowców w historii ligi, a zapamiętamy go chyba jako piłkarza z top 50 w tej kategorii. 

Na jego ocenę mają wpływ osiągnięcia Lecha z okresu jego gry. Coś tam zdobył, wiadomo, mistrzostwo, ale brakowało serii sukcesów. Wszyscy zachwycali się kiedyś nad Semirem Stiliciem, a nie wiem, czy to był lepszy piłkarz niż Jevtić. Chyba nie. Trafił na dobry moment, Lech osiągał sukcesy drużynowe, grał fajną piłkę i akurat Bośniak tam pasował. A jakby wtedy wrzucić do tamtej ekipy Jevticia, to wydaje mi się, że wspominalibyśmy go jeszcze lepiej niż Stilicia. Ale tak to już jest w piłce. Na końcu i tak wszyscy patrzą na trofea. To nie jest sport indywidualny.

ROZMAWIAŁ: JAN MAZUREK

Fot. Fotopyk/400mm.pl/Newspix

Opublikowane 22.01.2020 18:14 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS OD 12 LIVE! Kowal, Roki, Białek, Paczul zapraszają!

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Cztery długie lata i koniec czekania. Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy!

Idzie, idzie Podbeskidzie i wreszcie doszło! Długa to była droga, trwała aż cztery lata, ale dziś w Bielsku w końcu mogą triumfować: „Górale” wracają do Ekstraklasy i nie ma żadnych wątpliwości, że na to zasłużyli. Awans przypieczętowali wygraną po szalonym meczu z Odrą Opole.  Wszyscy pamiętamy, w jakich okolicznościach Podbeskidzie Roberta Podolińskiego spadało w 2016 […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Pięć zmian dozwolone także w sezonie 20/21. Jak będzie w Ekstraklasie?

IFAB po raz kolejny wypacza rozgrywki i wymyśla niepotrzebne przepisy, nie zważając na to, że w 1982 były dwie zmiany i było dobrze. Pewnie takie myśli kłębią się właśnie w głowie Zbigniewa Bońka po przeczytaniu komunikatu, jaki wydała Międzynarodowa Rada Piłkarska. Otóż tak – możliwość pięciu zmian będzie kontynuowana przez CAŁY sezon 2020/2021. Zasady są […]
15.07.2020
Blogi i felietony
15.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Silna wobec słabych, słaba wobec silnych. Niemalże definicyjny opis najgorszej możliwej władzy idealnie pasuje do organizacji UEFA, która po raz kolejny została skompromitowana – tym razem poprzez wyrok Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w sprawie Manchesteru City. Samo zmniejszenie wyroku nie bulwersuje, w końcu to niezależna organizacja. Ale już uzasadnienie, w którym czytamy m.in. o przedawnieniu […]
15.07.2020