Passa Milika w cieniu passy Lewego, a warto ją docenić

redakcja

Autor:redakcja

17 grudnia 2019, 12:39 • 2 min czytania

Reklama
Passa Milika w cieniu passy Lewego, a warto ją docenić

W ostatnich sześciu meczach z Arkiem Milikiem w składzie Napoli strzeliło jedenaście bramek, z czego Polak DZIEWIĘĆ. A przecież Arek po drodze wypadł na miesiąc przez uraz mięśnia – w żaden sposób go to nie spowolniło, a wyłącznie spowolniło jego klub, który bez Arka nie wygrał ani razu.

Reklama

Wiemy, że pewnie i was nudzi już mówienie, że teraz to jest, a kiedyś to nie było, że teraz Kamil Wilczek z Brondby nawet nie łapie się do kadry, a w czasach hitowych transmisji meczów Niedzielana w Nijmegen byłby nie do ruszenia na dziewiątce, ale trudno tu nie mieć refleksji:

Cholera jasna, jakby kiedyś Polak miał taką passę w topowej lidze, nie schodziłoby to z czołówek medialnych, nie tylko tych sportowych. Teraz raz, że gole Milika uważa się za standard, a dwa, że Lewy tej jesieni wykręcał jeszcze bardziej spektakularne passy, więc Arek mimo znakomitej gry jak zwykle pozostał w cieniu.

Przypomnijmy sobie te bramki.

Dwa gole z Hellas.

Reklama

Bomba ze SPAL.

Brameczka z Atalantą.

Reklama

Bramka z Romą:

Hat-trick z Genkiem:

Reklama

I gol w ten weekend z Parmą. Od 2:50:

Gdy Milik wypadł na miesiąc, Napoli nie wygrało ani razu. Jasne, dalej ma problemy z wygrywaniem, za co poleciał Ancelotti, a czego już zasmakował Gattuso w ten weekend, ale trzeba podkreślić, że nikt, absolutnie nikt nie ma za to pretensji do Arka. Winnych jest wielu, mówi się o potrzebie resetu, ale nawet najbardziej rewolucyjne scenariusze zakładają, że Milik zostaje w jednej z głównych ról. Mecz z Parmą był dobrym przykładem, bo to nie tak, że Milik strzelił i tyle – on naprawdę grał świetny mecz, koledzy kradli mu asysty, nie potrafili wykorzystać jego wszędobylskości.

Reklama

[etoto league=”ita”]

Przez większość portali włoskich został uznany mimo wstydliwej porażki za najlepszego piłkarza Napoli z pola – jego noty wahały się między 6.5 a 7, podczas gdy normą dla innych były okolice 5.

Już nie możemy się doczekać meczów Napoli z Barceloną – to będzie wielka scena, na której kolejny dobry występ może wiele znaczyć. I coś nam podpowiada, że szanse na to są spore, jeśli tylko dopisze zdrowie – swoją drogą ciekawe czy Milik już nie byłby znacznie wyżej w europejskiej piłce, gdyby nie łapał tylu urazów. A przecież i tak jest wysoko, w rewirach przez lata dla Polaków niedostępnych.

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
16
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta