post Szymon Podstufka

Opublikowane 12.12.2019 08:36 przez

Szymon Podstufka

Luis Suarez, Klaas-Jan Huntelaar, Thomas Vermaelen, Jan Vertonghen, Toby Alderweireld, Gregory van der Wiel, Maarten Stekelenburg, Urby Emanuelson. Wyobraźcie sobie zebranie takiej paki w jednym miejscu, w jednym czasie i mimo to przegranie z kretesem ligi holenderskiej. Bycie wyprzedzonym nie przez PSV, nie przez Feyenoord, a przez zespół, którego podstawowy stoper i wicekapitan za dwa lata będzie grać w Wiśle Kraków.

Sezon 2008/09 to nie był najlepszy rok w karierze trenerskiej Marco van Bastena. Co innego, gdy mowa o Louisie van Gaalu.

***

8 maja 2016 roku na Evereście frajerstwa została wetknięta czerwono-biała flaga Ajaksu Amsterdam. Pałętające się w dole tabeli Eredivisie De Graafschap nie miało prawa zatrzymać triumfalnego marszu Godenzonen, a więc Synów Bogów, po kolejny tytuł mistrza kraju. Trzeba było tylko wygrać wyjazd z niegrającym już o nic rywalem. Wobec serii pięciu wyjazdowych zwycięstw, wobec pokonania PSV w Eindhoven 2:0, to miało być prostsze niż ugotowanie wody na herbatę.

No chyba, że decydujesz się wylać sobie wrzątek na ręce.

Ajax planowo prowadził, Cerny zmarnował patelnię od Milika, Younesowi – strzelcowi bramki na 1:0 – został gwizdnięty spalony przy prawidłowo zdobytym golu. Ale moment dekoncentracji, Graafschap się odgryzło, zespół z Amsterdamu kompletnie zapomniał, jak się gra. Frank de Boer nie pomógł sobie ściągając najlepszego strzelca, Arka Milika, na końcowe 25 minut.

Duma, jaką nosi w sobie Louis van Gaal, nie pozwoliłaby mu wypowiedzieć tych słów na głos. Ale gdzieś w głębi duszy musiał usłyszeć cichy podszept podświadomości.

Ty przecież wiesz, jak to jest.

***

W 2006 roku minęło ćwierć wieku, odkąd ktokolwiek spoza wielkiej trójki zdobył mistrzostwo Holandii. W 1981, ku zdziwieniu wszystkich, najlepszym zespołem Eredivisie zostało AZ Alkmaar z ogromną, 12-punktową przewagą nad Ajaksem. Ogromną, bo wtedy za zwycięstwo przyznawano jeszcze nie trzy, a dwa „oczka”. W dzisiejszych realiach byłoby to 87 do 70. Kolosalna przewaga nad zespołem Franka Arnesena, Sorena Lerby’ego, ale przede wszystkim zarówno byłych, jak i przyszłych medalistów wielkich imprez – Franka Rijkaarda, Pieta Schrijversa, Wima Jansena, Geralda Vanenburga czy Wima Kiefta.

UNITED OGRA AZ? KURS 1,74 W ETOTO

W sezonie 2006/07 powtórzenie tamtego wielkiego osiągnięcia było o włos. Louis van Gaal dekadę po wielkim triumfie w Lidze Mistrzów z młodą, kipiącą talentem ekipą Ajaksu Amsterdam, wylądował w Alkmaar. I nie, to nie był projekt budowany za wielkie pieniądze, którego miał być twarzą. AZ nijak nie mogło się równać finansowo i kadrowo z Ajaksem, PSV czy Feyenoordem. Van Gaala jednak nie chciał już zatrudnić nikt poważny.

Nie po tym, jak pierwszy jego pobyt w Barcelonie był o tyle udany – dwa pierwsze lata to dwa mistrzostwa kraju zdobyte przy ogromnym udziale holenderskiego zaciągu – o ile naznaczony konfliktem z Rivaldo.

Nie po tym, jak przegrał z kretesem eliminacje do mistrzostw świata 2002, z zespołem pełnym gwiazd światowej piłki ustępując w grupie Portugalii i Irlandii.

Nie po tym, jak druga – dużo, dużo gorsza – przygoda z Barceloną zaczęła się od odejścia Rivaldo, który nazwał van Gaala bufonem stulecia, a skończyła wypowiedzeniem po zaledwie 19 ligowych kolejkach. Fatalne transfery van Gaala poprowadziły jednak Barcę do serii fatalnych wyników i gdy Holender został zwolniony w styczniu, Blaugrana znajdowała się zaledwie 3 punkty ponad strefą spadkową.

Od wręczenia van Gaalowi wypowiedzenia minął rok, dwa – nikt nie zdecydował się jednak uwierzyć w jego trenerskie umiejętności. Medal za wygranie Ligi Mistrzów pokrył kurz, van Gaala – również. Poszedł w Ajaksie w dyrektory, szybko popadając w konflikt z Ronaldem Koemanem. Podział obowiązków miał być jasny – van Gaal rekrutuje, Koeman trenuje. Zafiksowany na punkcie kontroli nad wszystkimi i wszystkim van Gaal zaczął przychodzić na treningi z krzesełkiem, siadał przy linii i komentował to, co robił jego były asystent w Barcelonie. Po jakimś czasie dołożył do tego spotkania odnośnie taktyki z Koemanem, co miało podkopywać jego trenerski autorytet. W międzyczasie Louis sprzedał w deadline day Zlatana Ibrahimovicia do Juventusu, nie zapewniając trenerowi następcy, by niedługo później stwierdzić, że Ajax nie gra już jak Ajax. Miarka się przebrała, Koeman rzucił: albo ja, albo on. Van Gaal stracił pracę.

Gdy więc po dwóch i pół roku przerwy od bycia pierwszym trenerem, van Gaal dostał od Alkmaar ofertę powrotu do tejże profesji, to bynajmniej nie było wyróżnienie.

Ba, to była potencjalna mina, gdyż wydawało się, że Co Adrianse dobił z tą drużyną do szklanego sufitu. Odszedł po sezonie, w którym Holendrzy doszli do półfinału Pucharu UEFA. Odpadając z lizbońskim Sportingiem po 3:3 w dwumeczu i bramce Miguela Garcii na 4:4 w 120. minucie rewanżu. Pech chciał, że w rewanżu w Alkmaar – bramkowy remis w dogrywce, gdyby ta rozgrywana była w Lizbonie, promowałby przecież Holendrów.

Kilka lat wcześniej van Gaal nawet by się nad taką ofertą nie pochylił.

Wtedy jawiła się jako ostatnia deska ratunku.

Wykrzyczeć światu swoje nazwisko albo zamilknąć na dobre.

96595.jpg

– Z nim nie jest możliwe, by sobie popuścić. Nie ma dnia, byś mógł dać z siebie 95 procent, nie przy nim. Rozumiem, że dla niektórych graczy posiadanie takiego trenera nie jest łatwe. Czasami chcesz, by odpuścił. Ale w moim przypadku działało to znakomicie – streścił metody holenderskiego szkoleniowca Stijn Schaars, którego van Gaal najpierw ściągnął do drużyny, a potem uczynił kapitanem.

Streścił i jednocześnie wyjaśnił główny powód, dla którego van Gaal największe sukcesy osiągał z młodymi, wygłodniałymi pierwszych seniorskich sukcesów zespołami, a nie dawał sobie rady w zarządzaniu szatnią pełną bardziej doświadczonych gwiazd. Nie potrafił popuścić, musiał mieć nad wszystkim kontrolę. „Jakość jest wykluczeniem przypadku” – głosiło motto, jakie zdobiło ścianę jego biura podczas pracy w Ajaksie.

PARTIA SZACHÓW I MNIEJ NIŻ 1,5 GOLA W MECZU UNITED? 4,20 W ETOTO

Ale był świetnym nauczycielem, młodzi gracze, jeśli poddali się jego metodom, uczyli się rozumienia gry na różnych pozycjach. Ale co innego przestawić nastolatka, który z pocałowaniem ręki bierze każdą minutę na boisku, a co innego – kazać grać na lewym skrzydle Rivaldo.

„The Guardian” poświęcił nawet osobny tekst – „Karuzela pozycji” – rozmaitym roszadom, których dokonywał van Gaal. Daley Blind grał więc jako stoper, boczny obrońca i pomocnik, Angel Di Maria jako środkowy pomocnik, cofnięty napastnik i skrzydłowy, Marouane Fellaini jako dziesiątka, podwieszony napastnik, skrzydłowy i pomocnik, Ander Herrera jako środkowy pomocnik, skrzydłowy i dycha… I tak dalej.

W Alkmaar zadbał jednak o to, by mieć bardzo plastyczny materiał do obróbki. Sam rokrocznie sięgał po wyróżniających się młodych zawodników, którzy jeszcze nie byli gotowi na któryś z zespołów wielkiej trójki, a więc znajdowali się wciąż w zasięgu AZ. Jako 19-latek trafił do jego zespołu Moussa Dembele, jako 20-latek Ryan Donk, 22 lata mieli w dniu transferu Graziano Pelle czy Ari. Musieli oni szybko wcielać nauki van Gaala w życie, bo by ich przyjścia były możliwe, konieczne były odejścia czołowych postaci. Gdy pojawiał się kupiec skłonny wyłożyć cztery, pięć czy sześć milionów euro, brało się tę kwotę tak, jak dziś brałby każdy polski klub. Z pocałowaniem ręki.

Tym trudniej było rywalizować z największymi, tym większy respekt budziło więc to, że w swoim drugim sezonie van Gaal otarł się o mistrzostwo kraju. Ba, trzymał już jedną dłonią mistrzowską paterę, gdy ruszał na mecz ostatniej kolejki z Excelsiorem Rotterdam.

Zrzut ekranu 2019-12-11 o 07.17.41

Było już pewne, że Excelsior zagra w barażach o utrzymanie. Wygrana nie zmieniała nic. Historia miała się napisać w Rotterdamie. Ponad ćwierć wieku Holandia czekała na innego mistrza niż Ajax, PSV czy Feyenoord i miała się wreszcie doczekać.

Gdy Johan Voskamp trafiał w 94. minucie na 3:2 dla Excelsioru, nikt nie mógł uwierzyć w to, co się stało.

Tak, ten Johan Voskamp, który później grał piach w Śląsku Wrocław.

Katastrofa zaczęła się jednak wcześniej, jeszcze w pierwszej połowie, gdy Andwele Slory wdarł się prawym skrzydłem w pole karne AZ, puścił piłkę obok Boya Watermana i dał się sfaulować. Wyglądający do tego momentu bardzo pewnie zespół z Alkmaar nagle stracił głowę. Stracił też bramkarza, wyrzuconego z czerwoną kartką, oraz gola na 1:0.

Nie otrząsnął się do samego końca, nawet mimo wyrównania sił na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem. Mimo że grając przez niemal godzinę dziesięciu na jedenastu udało się wyrównać na 1:1, a potem także i na 2:2.

Gdy tydzień później, w ósmej serii rzutów karnych w finale pucharu Holandii pomylił się Ryan Donk, AZ straciło szansę na jakiekolwiek trofeum. Zamiast podwójnej korony – co najwyżej błazeńska czapka.

Kogoś dziwi, że w fazie grupowej Pucharu UEFA Alkmaar, mimo prowadzenia w trzech meczach, udało się wygrać tylko raz, a o ostatecznej wyższości Zenita (późniejszego triumfatora) nad Holendrami zadecydował stracony w 79. minucie meczu z Evertonem gol na 2:3?

Zrzut ekranu 2019-12-11 o 08.20.18

Bolesne jak skok o tyczce, gdy upadając łamiesz sobie nogę w dwóch miejscach.

A, to też się w tamtym roku van Gaalowi przytrafiło.

Holender uznał bowiem za doskonały pomysł, by cierpiący na zwyrodnienie stawów biodrowych 56-latek podczas spotkania swojego rocznika na AWF-ie skoczył o tyczce. Pokonał ustaloną sobie wysokość, ale wylądował na kilka tygodni na wózku, z usztywnioną nogą. W takiej też pozycji przez ten czas zza linii dyrygował zespołem AZ niebędącym w stanie jakkolwiek nawiązać do drużyny bijącej się o mistrzostwo.

Van Gaal był o krok od zwolnienia, tylko bunt zawodników przeciwko pozbyciu się go z klubu zapobiegł wręczeniu wypowiedzenia. Tym trudniej musiało mu być uwierzyć w to, co podczas otwarcia słynnych targów sera w Alkmaar usłyszał od pewnej wróżki.

„19 kwietnia 2009 roku zostaniesz mistrzem Holandii.”

Będący na wylocie szkoleniowiec 11. siły Eredivisie sezonu 2007/08. Mistrzem Holandii. Na niemal miesiąc przed końcem rozgrywek.

To właśnie ten rodzaj przepowiedni, jakiej spodziewasz się od wróżki z targów sera. Okazało się, że AZ w ogóle nie miało rozegrać tego dnia ligowego spotkania.

A jednak 19 kwietnia 2009 roku AZ zostało po raz pierwszy od 28 lat mistrzem Holandii.

„Od dziś jestem kibicem AZ Alkmaar. Louis van Gaal pracuje nad wielkim powrotem, a jego sukces jest gwarantowany. Niedługo poprowadzi znów czołowy europejski klub” – pisał Jose Mourinho w swojej cotygodniowej rubryce w portugalskim „O Record”, gdy van Gaal w 2005 roku obejmował stołek po Co Adrianse. Człowieku znanym z wyciskania swoich zespołów jak cytryna, który czuł, że więcej z AZ już nie da się osiągnąć.

Van Gaal po trzech latach wylewania fundamentów udowodnił, że się mylił. Adrianse, nie Mourinho.

GOL RASHFORDA? KURS 3,80 W ETOTO

Pół żartem można powiedzieć, że wspólna praca w Barcelonie nie była jedynym, co łączyło Jose z van Gaalem. AZ nazywano bowiem „holenderską Chelsea”, ze względu na to, że właściciel Dirk Scheringa traktował ten klub jako osobistą zabawkę. Choć nie szastał pieniędzmi choć w połowie tak ochoczo, jak rosyjski oligarcha. Van Gaal zdradzał później na kartach swojej biografii, że próbował rozmawiać z Huntelaarem, Makaayem, Afonso Alvesem, ale każdy z nich poszedł tam, gdzie pieniądze były znacznie lepsze. Odpowiednio do: Ajaksu, Feyenoordu i Middlesbrough.

Czymże był kilkunastomilionowy budżet AZ w porównaniu z około cztery razy większymi środkami, jakimi dysponowały Ajax czy PSV?

Trudno stwierdzić więc, ile kurtuazji było w słowach van Gaala na gorąco po przegranym finale sezonu 2006/07, gdy mówił, że nie frustruje go przepaść finansowa, bo jego AZ zasypuje ten dół sportowo.

Kolejny rok był tego zaprzeczeniem, z jedenastym miejscem na finiszu rozgrywek i posadą wiszącą na włosku. Wszyscy ci, którzy domagali się zwolnienia van Gaala mogli triumfować, gdy sezon 2008/09 zaczął od dwóch bolesnych porażek. 1:2 u siebie z Bredą, 0:3 na wyjeździe z ADO Den Haag.

Przed trzecią kolejką, meczem z mistrzem kraju PSV, AZ było jedną z pięciu ekip, które przegrały oba pierwsze mecze.

Zrzut ekranu 2019-12-11 o 09.17.37

AZ nie tylko wygrało to spotkanie 1:0. Ekipa z Alkmaar nie przegrała ani jednego starcia, gdy w lutym miała zmierzyć się w drugiej części sezonu z PSV, a do meczu z goliatem z Eindhoven przystępowała po trwającej wtedy niemal trzy miesiące serii zwycięstw.

Van Gaal miał wreszcie zespół zbudowany na swoją modłę. Może i nieposiadający postaci pokroju tych, jakimi dysponował największy rywal do tytułu – Ajax. O takim Luisie Suarezie, Klaasie-Janie Huntelaarze, czy obronie złożonej z czterech przyszłych brązowych medalistów mundialu – Vertonghena, Vermaelena, Alderweirelda i van der Wiela – mógł pomarzyć. Ale trudno było nie dostrzec, jak Holender lepi z AZ drużynę „ajaksopodobną”. Z bocznymi obrońcami mającymi do pokrycia połacie przestrzeni, grającymi jak skrzydłowi w fazie ataku. Gill Swerts nie był co prawda drugim Michaelem Reizigerem, a z Nicklasa Moisandera żaden Frank de Boer, ale rolę spełniali bardzo podobną. I robili to wzorowo.

To właśnie wspomniane starcie z PSV – ale nie wygrane 1:0 na początku sezonu, a to zremisowane 2:2 w lutym – było definiującym momentem rozgrywek.

Zespół van Gaala w pierwszej połowie zagrał tak, że dziennikarz nazwał to Futbolem Totalnym 2.0. Bo i wynik brzmiał 2:0 po 45 minutach totalnej dominacji nad przeciwnikiem. Pressing i błyskawiczny doskok do piłkarzy z Eindhoven, gdy tylko ci przekraczali linię środkową sprawił, że ci nie byli w stanie utrzymać się dłużej w posiadaniu piłki.

Druga połowa była względem pierwszej rozczarowująca, PSV odrobiło stratę. Ale oświadczenie zostało wydane. Nie na papierze, a na zielonej murawie.

Leander Schaerlaeckens w swoim blogu dla „The Guardian” napisał wtedy, że „nie można dłużej mówić, że AZ lideruje Eredivisie dlatego, że PSV, Ajax i Feyenoord mają gorszy rok”.

Louis Van Gaal at Dutch national football team training

Niedługo później miała się spełnić serowa przepowiednia.

Jak już wiemy, 19 kwietnia, a więc w dniu, gdy zdaniem wróżki AZ miało zdobyć mistrzostwo, Kaaskoppen (w dosłownym tłumaczeniu – Serogłowi) nie grali żadnego meczu. Rozegrali i przegrali spotkanie z Vitesse dzień wcześniej.

Ale grał Ajax. I nie mógł przegrać z PSV, jeśli chciał zachować matematyczne szanse na tytuł.

Piłkarze z Eindhoven doskonale pamiętali upokorzenie z pierwszej rundy. 4:1, trzy gole Ajaksu w ostatnich 16 minutach spotkania. Odpłacili pięknym za nadobne. Ajax został rozjechany po 3:1 w obu połowach. PSV było cały czas mało, nawet gdy miało trzy, cztery bramki przewagi. Cisnęło do dziewięćdziesiątej minuty, kiedy to padł gol numer sześć. A przecież po drodze był jeszcze niewykorzystany karny Simmonsa.

19 kwietnia 2009. AZ Alkmaar zostaje mistrzem Holandii.

Louis van Gaal znów jest na szczycie. W cień odsuwa fatalne przygody z reprezentacją Oranje i Barceloną, ponownie chcą go najwięksi.

Ląduje w Bayernie. Wybiera wyzwanie ponad królewski, czy wręcz boski status w Alkmaar.

***

– Gdyby mój syn nie poznał van Gaala, dziś byłby cieślą albo jeździł wraz ze mną wanem i sprzedawał kawę.
Roberto Pelle, ojciec Graziano, autora 3 goli i 3 asyst w 20 meczach Eredivisie 2008/09

***

– Pierwszego dnia w Alkmaar van Gaal powiedział, że w klubie można rozmawiać tylko po holendersku i nikt nie miał prawa złamać tej zasady. Poczułem się, jakbym był w zupełnie innym świecie, przez całą karierę grałem w Argentynie, w Racing Club. Ale okazało się, że nie był dla mnie tak surowy, jak wszyscy mówili. Rozmawiał ze mną każdego dnia po hiszpańsku tak cicho, by inni zawodnicy nie słyszeli, że łąmie dla mnie swoją własną zasadę. Pomógł mi przejść przez trudne dni w moim życiu.
Sergio Romero, autor 19 czystych kont w 28 meczach Eredivisie 2008/09

***

Bez tego, czego dokonał w stutysięcznym miasteczku na północy Holandii, van Gaal nie miałby szans poprowadzić Bayernu do finału Ligi Mistrzów. Nie dostałby kolejnej szansy w reprezentacji Holandii, nie został brązowym medalistą mundialu. I wreszcie za nic w świecie nie powierzono by mu sterów Manchesteru United, gdy David Moyes okazał się totalnym niewypałem.

Tam już czegoś wielkiego – z różnych względów i oczywiście także z jego winy – dokonać się nie udało. Ale jakkolwiek oceniać czas Holendra na Old Trafford, „największego maleńkiego majstersztyku”, jak sam nazywa mistrzostwo z Alkmaar, nikt mu nigdy nie odbierze.

Tak jak nikt nigdy już nie podważy przepowiedni wróżki, którą można spotkać podczas serowych targów w Alkmaar.

SZYMON PODSTUFKA

etoto

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 12.12.2019 08:36 przez

Szymon Podstufka

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
30.10.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Tymoteusz Puchacz gościem Michała Pola!

Wczoraj wieczorem Tymoteusz Puchacz walczył z piłkarzami Rangersów w Glasgow, dziś zmierzy się z waszymi pytaniami w Hejt Parku. Trudniejszy rywal? Pewnie ten piłkarski, choć tu wszystko zależy od was. Zapraszamy serdecznie o godzinie 20, program poprowadzi Michał Pola.  
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Czy FC Młodzieżowiec zdobyłby mistrzostwo Polski? | FOOTBALL MANAGER FICTION #3

Sprawdzaliśmy już, jak poradziłby sobie w Ekstraklasie klub złożony z samych starych Słowaków. Naturalnym krokiem wydaje się odbicie wahadła w drugą stronę. Tym razem testujemy, na ile stać w warunkach ekstraklasowych byłoby drużynę złożoną wyłącznie z polskich piłkarzy z rocznika 1997 i młodszych. Spodziewaliśmy się spokojnej gry w środku tabeli, ale oczekiwania przeszły nasze najśmielsze […]
30.10.2020
Kanał Sportowy
30.10.2020

„Kucharski, ten nikt? Ta Myszka Miki?”. Spór między Lewym a byłym agentem od kulis

W najnowszym „Stanowisku” Krzysztof Stanowski rozwija wątek coraz ostrzejszego sporu między Cezarym Kucharskim a Robertem Lewandowskim. Ten pierwszy kilka dni temu usłyszał prokuratorskie zarzuty.   Przypomnijmy fragment komunikatu prokuratury regionalnej: (…) Prokurator zarzucił podejrzanemu, że od września 2019 r. do września 2020 r. kilkukrotnie stosował wobec swojego byłego klienta i współpracownika groźbę bezprawną polegającą na […]
30.10.2020
Blogi i felietony
30.10.2020

Piękna piłka Lecha – zero celnych strzałów. Europa zazdrości pomysłu

Ale się nagadaliście tydzień temu. Co ty, Kowal, pierdolisz, Lech nie padł w 70. minucie, miał siłę, cisnął Benfikę, zamykał ją na jej połowie, Portugalczycy jeszcze w samolocie zmieniali pieluchy. Bardzo więc jestem ciekaw, co stwierdzicie akurat dzisiaj – też było tak fajnie z Rangersami czy można już powiedzieć parę krytycznych słów? Chyba zauważyliście, że […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Piękne wieści dla kibiców Korony. Krzysztof Zając złożył rezygnację!

Ledwie kilkanaście dni temu Krzysztof Zając z właściwą sobie arogancją (pomieszaną z oderwaniem od rzeczywistości) dowodził, że Korona Kielce za jego rządów całkiem nieźle poradziła sobie z finansowymi następstwami spadku z ligi i skutkami koronawirusowego kryzysu, ponieważ poniosła mniejsze straty niż Bayern Monachium. Kto wie, być może Herbert Hainer już wkrótce będzie musiał ustąpić ze […]
30.10.2020
Inne sporty
30.10.2020

Williams, Senna i Schumacher. Imola – tor pełen historii

Zaczynali od wyścigów, które nie były mistrzowskimi. Startowali tutaj dwukrotnie, aż w końcu uznano, że tor zasługuje na własną rundę mistrzostw świata. Przez 25 lat Formuła 1 gościła na torze Imola niedaleko Bolonii. Teraz powraca po czternastoletniej przerwie. Z wielu powodów to historyczny obiekt, zaraz to zresztą udowodnimy. I to trzeba oddać Liberty Media – […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

STANOWISKO. Kulisy konfliktu pomiędzy Lewandowskim a Kucharskim

Najgorętszym tematem w mediach sportowych w ostatnich dniach stał się konflikt pomiędzy Robertem Lewandowskim a Cezarym Kucharskim, jego byłym menedżerem. Zdążyło już dojść do zatrzymania byłego współpracownika piłkarza i przeszukania, prokuratura postawiła zarzut, a także wypłynęły taśmy, które zdają się być obciążające dla agenta. Całe tło konfliktu znajdziecie w Stanowisku. Smaczków jest cała masa, więc […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Reiss: Cieszę się, że Lech tak gra, ale jestem kibicem i nie mogę patrzeć, jak przegrywa

– Styl jest nowoczesny, ofensywny, efektowny, dobra wizytówka polskiej piłki, tylko żal punktów. Za efekty i styl punktów się nie przyznaje. Cieszę się, że Lech tak gra, że stawia na młodych polskich wychowanków, przyszłych lub obecnych reprezentantów, że buduje fundamenty. Naprawdę fajnie. Ale, tak, jestem kibicem, nie mogę patrzeć, jak Lech przegrywa. Cztery ostatnie mecze […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Kamiński powstrzyma Schalke przed powrotem na właściwe tory?

Schalke 04 Gelsenkirchen to taki Piast Gliwice naszej ligi. Czyli zespół, który niespodziewanie okupuje strefę spadkową tabeli. Oczywiście S04 od lat nie należy do czołówki – a Piast tak – natomiast tak słaby początek w ich wykonaniu jest mimo wszystko niespodzianką. Niespodzianką, którą spróbują dziś wykorzystać Marcin Kamiński i jego VfB Stuttgart. Łapcie nasze typy […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Gęsior: Rzygać się chce na myśl o presji na wczesnych etapach szkolenia

Dwa mistrzostwa Polski, srebrny medal olimpijski w Barcelonie i ponad 70 bramek w karierze. Dariusz Gęsior nie mógł narzekać na swoje piłkarskie dokonania i dzisiaj, w życiu po życiu, mógłby powiedzieć dokładnie coś podobnego. Były zawodnik m.in. Ruchu Chorzów zajmuje się szkoleniem trenerów z ramienia PZPN-u, a także prowadzeniem polskiej reprezentacji U-16. Porozmawialiśmy z nim […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

60 PLN bonusu za typowanie Premier League w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów. Co więcej, dodatkowy bonus czeka na nas za wrzucenie na kupon meczów Premier League! Gracze bukmachera eWinner o promocji […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Chcemy zbudować największe centrum danych statystycznych na świecie”

Opta Joe napisał niedawno na Twitterze, że Marcus Rashford stał się piątym zawodnikiem w historii Ligi Mistrzów, który zdobył hat-tricka, wchodząc na boisko z ławki. Profile „Opta Sports” znają niemal wszyscy, a okazuje się, że w Polsce też możemy pochwalić się firmą zbierającą dane statystyczne, należącą do europejskiej czołówki. Jaką? STATSCORE, który jest głównym dostawcą statystyk dla pierwszej […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Hit w Pucharze Polski – lider Ekstraklasy kontra wicelider 1. ligi

Puchar Polski w weekend? To lubimy, zwłaszcza gdy serwuje nam takie mecze jak Raków kontra Bruk-Bet Termalica. Wicelider pierwszej ligi z niezwykle szczelną defensywą podejmuje lidera Ekstraklasy, który zachwyca polotem z przodu. Bądźmy szczerzy – ciężko sobie wyobrazić lepszy możliwy scenariusz. Typujemy to spotkanie w TOTALbet! Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Raków Częstochowa Ostatnie mecze Bruk-Betu: […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Dżentelmeni nie faulują. Dundalk przeszło do historii

Dwadzieścia – tyle wynosi w tym sezonie średnia liczba fauli odgwizdywanych w jednym spotkaniu Arsenalu w Premier League. Przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy piłkarze Mikela Artety we wczorajszym meczu Ligi Europy nie tylko pewnie ograli Dundalk 3:0, ale wyrobili też tę normę sami. Piłkarze irlandzkiego klubu postanowili bowiem dołączyć do akcji „Stop przemocy” i przez […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Kontuzja Kamila Jóźwiaka nie taka groźna, jak się początkowo wydawało

Niepokojące obrazki dotarły do nas w trakcie minionych dni z Anglii. Kamil Jóźwiak opuszczał boisko znoszony przez członków sztabu medycznego, a Phillip Cocu mówił o tym, że uraz Polaka „wyglądał bardzo źle”. Jóźwiak do domu wrócił o kulach, bo nie był w stanie utrzymać ciężaru ciała na pokiereszowanej stopie. Na szczęście kostka wychowanka Kolejorza nie […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Sześć meczów bez porażki – czy tę serię Pogoni uda się przedłużyć?

Piątek wieczór, Ekstraklasa, zero potrzeb. Co prawda dziś czeka nas tylko „rodzynek” z najwyższej ligi, czyli starcie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok, ale jest to rodzynek na tyle ciekawy, że warto mu się lepiej przyjrzeć. Pogoń po miesięcznej przerwie zgarnęła cztery punkty w dwóch meczach i nie zamierza na tym poprzestać. Typujemy to spotkanie w […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Obracam się, a chłopak jest bez zębów”, czyli pseudokibice biją 16-letnich piłkarzy

Na peryferiach polskiego futbolu znów stało się coś, co w cywilizowanym świecie dziać się nie powinno. Ostatnio pisaliśmy, że podczas jednego z meczów piłki młodzieżowej ofiarą słownej agresji rodziców padł sędzia. Cóż, teraz był on jedynie obserwatorem, natomiast rodzice przybrali rolę ekipy ratunkowej. Samo zdarzenie zaś nie skończyło się na groźbach, bo na miejscu znaleźli […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Orbiterki dla torunian, ułamek długu Barcelony czy premia za Ligę Mistrzów?

Piłka mimo trudności kręci się nadal po murawach Europy. Rozgrywki trwają, chociaż nie ma publiczności. Tempa nie zwalnia także rosnąca kumulacja w Eurojakcpot, gdzie możecie zgarnąć naprawdę sympatyczne pieniądze. Tym razem do wygrania jest nawet 100 milionów złotych! Uznaliśmy, że spróbujemy wam pomóc wyobrazić sobie skalę takiej góry kasy. A więc przyłóżmy do niej miary. […]
30.10.2020