post Avatar

Opublikowane 09.12.2019 14:44 przez

redakcja

Przy zwolnieniu trenera drużyny w takiej sytuacji jak Jagiellonia, rodzi się wiele pytań, na które trudno znaleźć jakiekolwiek odpowiedzi. Czy Jaga grała fatalnie? „Grała” to złe słowo, ona fatalnie grywała, zdarzały się jej fatalne momenty. Ale czy wobec tego grała dobrze? Też nie, pozytywne okresy przeplatała słabszymi, albo po prostu bezbarwnymi. Typowa drużyna środka tabeli, raz wygra, raz przegra, czasem zremisuje. 

To sprawia, że ocena Ireneusza Mamrota nie jest łatwa, ale też prognozowanie, co stanie się dalej wydaje się dużym wyzwaniem. To nie jest ligowy mocarz, którego kiepskie decyzje trenerskie doprowadziły nad przepaść. Ale nie jest to też ŁKS Łódź, który przegrywa mecz za meczem, bo po prostu brakuje mu jakości piłkarskiej. Być może najtrudniejszym pytaniem, które w ostatnich dniach musiał postawić sobie Cezary Kulesza było: czy i jeśli tak, to gdzie mój klub posiada niewykorzystane rezerwy? Mamrot wyleciał, a więc zdaje się, że Kulesza już wie, gdzie znajduje się ukryty potencjał, którego nie potrafił wyzwolić były już trener.

My też próbujemy ten skarb odnaleźć.

=> optymalna obsada bramki <=

Zacznijmy od rzeczy absolutnie banalnych, czyli od obsady bramki. Od razu zaznaczamy – nie jeździmy do Białegostoku na treningi, nie oglądamy zajęć bramkarskich, nie słyszymy, co podczas odpraw taktycznych mruczą pod nosem poszczególni zawodnicy. Oceniamy wyłącznie na podstawie tego, co widzimy na murawie. A widzimy, że Damian Węglarz nie jest i nigdy nie był najlepszym bramkarzem w Ekstraklasie, a może nawet nie jest najlepszy na wschód od Warszawy, co znacznie zawęża poszukiwania. W lidze, gdzie mocne i celne strzały na bramkę są traktowane jak święto, Węglarzowi udało się zjechać ze średnią not poniżej wyjściowej 5,00. To duży wyczyn, bo jeśli w Ekstraklasie szukać bohaterów pozytywnych, to w pierwszej kolejności między słupkami. Z jednej strony za sprawą nieudolności graczy ofensywnych, z drugiej strony za sprawą wielkich tradycji, zarówno w kwestii budowania krajowych bramkarzy, jak i ściągania mocnych zagranicznych łapaczy.

Węglarz nie dawał praktycznie nic ekstra, jedyna fajniejsza interwencja w jego wykonaniu, to chyba robinsonada po strzale Daniego Ramireza. Zaledwie cztery czyste konta, z czego trzy z samym dołem tabeli, Arką, Koroną oraz ŁKS-em. Oczywiście nie sądzimy, że Węglarz jest winnym rozczarowań Jagi w tym sezonie, zwłaszcza, że przecież Sandomierski jeszcze nie jest Wojciechem Szczęsnym, ale w końcu szukamy ukrytych rezerw. Naszym zdaniem regularne stawianie na Sandomierskiego to już wykorzystanie jakiejś części potencjału ukrytego w pierwszej części sezonu.

Tu jednak od razu trzeba dodać – czy Jaga nie potrzebowała wzmocnienia na tej pozycji w ostatnim okienku? Potrzebowała. Czy podjęła próbę znalezienia nowego bramkarza? Podjęła. Jak wyszło? Krsevan Santini czeka na debiut. Czy to wina Mamrota? Cóż…

=> ustabilizowanie formy Imaza <=

To jest bez wątpienia najważniejszy problem do rozwiązania. Jak sprawić, by Jesus Imaz był Jesusem Imazem z meczów z pierwszej części sezonu, a nie tym Jesusem Imazem z soboty. Gość z potencjałem na prawdziwy hit transferowy potrzebował trochę czasu by się zaadaptować w nieco specyficznych podlaskich warunkach, ale gdy już odpalił, wyglądał jak jeden z najlepszych zawodników tej ligi. Po siódmej kolejce miał u nas średnią not 6,57, co w naszych warunkach oznacza piłkarza absolutnie wybitnego. Ale też jak ten Imaz wówczas wypadał. Ofensywa Jagiellonii wyglądała wówczas kapitalnie, strzelała po dwa gole na mecz, a Imaz w tym okresie sam trzasnął siedem goli i dołożył jeszcze asystę.

Później jednak zaczął się systematyczny zjazd, zakończony zmianą w przerwie przeciw Zagłębiu Lubin. Choć trudno w to uwierzyć, od początku października, a więc przez bite 2,5 miesiąca, Imaz strzelił tylko jednego gola i dołożył do tego dwie asysty. Przewrotnie dodajmy, że właściwie w tym samym okresie (no, od 28 września) dwie asysty zdołał zaliczyć nawet Marc-Andre ter Stegen. Tak, to bramkarz. Nie, to nie hiperbola.

Co ma Mamrot do Imaza? No i to jest właśnie kluczowe pytanie. Czy Imaz zjazd zaliczył przez to, że trener nie potrafił obudować go zawodnikami wykorzystującymi jego potencjał? Może treningi były złe? A może to sam Imaz po wystrzałowym starcie poczuł się królem świata i przestał grać na swoim najwyższym poziomie? Dotarcie do przyczyn kryzysu Imaza, bo tak już trzeba określić jego dyspozycję w ostatnich tygodniach, to zadanie numer jeden dla następców Mamrota. Gorzej, jeśli okaże się, że w tym przypadku problemem nie był trener…

=> lepsze (jakiekolwiek?) wykorzystanie skrzydeł <=

Do tego punktu można przejść płynnie od dyskusji na temat zjazdu Imaza. Weźmy na przykład takiego Prikryla. Przecież gołym okiem widać, że gość potrafi grać w piłkę. Mamy tu na myśli takie czysto techniczne umiejętności – przyjęcie, poprowadzenie piłki w taki sposób, że nie trzeba jej szukać pod stadionem, dobre podanie, zdolność do celnego odegrania z pierwszej piłki. A mimo to niemal w każdym jego meczu znajdziemy bardzo długie fragmenty, podczas których po prostu go nie widać. Nie to, że coś psuje, że wchodzi w niepotrzebny drybling –  po prostu go nie ma. Podobnie sprawa ma się z Bidą, który w sumie przecież przychodził do Białegostoku jako napastnik. Manewr z przerzuceniem go na skrzydło byłby zrozumiały, gdyby miało to być łatanie słynnej „pozycji młodzieżowca”. Ale tę przecież doskonale obsadza Klimala.

Czy lepiej niż młody chłopak wypadał Juan Camara? Albo może Savković? Kostal? Nie, nie i nie. Ale jeśli jest kilku skrzydłowych, z których każdy miewał w tej lidze, a nawet i w tym klubie zdecydowanie lepsze momenty, to może zawodzą nie piłkarze, ale taktyka, w którą zostali wtłoczeni? Oczywiście, bierzemy pod uwagę, że skrzydłowi Jagi po prostu są chimeryczni i tyle, zwłaszcza, że przecież sami przed chwilą wypunktowaliśmy chwiejność najlepszego zawodnika Jagiellonii. Mimo wszystko jednak – nowy trener powinien uwolnić potencjał skrzydłowych, najlepiej od zaraz. Albo ściągnąć sobie lepszych zimą.

=> powtarzalność <=

I to jest tak naprawdę całe sedno problemu. Jagiellonia nie jest drużyną słabą, bo potrafi grać naprawdę fajne mecze. Jagiellonia jest drużyną dramatycznie nierówną, chyba najbardziej chybotliwą spośród tych aspirujących do górnej połowy tabeli, a w dalszej części sezonu również do walki o puchary. Weź trzy najlepsze mecze Cracovii, Pogoni czy Lecha, a potem trzy najlepsze Jagiellonii – różnica nie będzie diametralna.  Weź trzy najsłabsze mecze Legii, Pogoni czy Cracovii, a potem najsłabsze mecze Jagiellonii. Wtedy w pełni widać, jak wielkie wahania formy notują piłkarze z Białegostoku. Powtarzalność to słowo-klucz przy próbie przywrócenia tej drużynie blasku. Ile w tej chwiejności winy Mamrota? Ewidentnie jego błędem i pomyłką było zestawienie drużyny na, jak się okazało, pożegnalny mecz z Zagłębiem. Wcześniej? Nierówna forma trwała praktycznie od półtora roku. Było widać niemal gołym okiem, że i on sam nie do końca ma pomysł, dlaczego poszczególni piłkarze potrafią niemal tydzień po tygodniu zatracić kompletnie wszystkie swoje atuty.

Bodvarsson gra profesurę z ŁKS-em, kasując ataki i będąc szalenie przydatnym z przodu, po czym totalnie zawodzi z Piastem. Pospisil kompromituje się ze Śląskiem Wrocław, po czym niemal w pojedynkę prowadzi Jagę do zwycięstwa nad Cracovią. Nawet Klimala pomiędzy dobre mecze z ŁKS-em i Arką wcisnął słabszy występ.

***

Wnioski? Jagiellonia ma duże rezerwy, nie ulega to wątpliwości, ale ich uwolnienie oraz w ogóle odnalezienie przyczyn, czemu do tej pory ich nie wykorzystała, to nie jest najprostsza sprawa. Być może czynnikiem motywującym będzie efekt nowej miotły? A może zadziała ta słynna „czysta karta” u trenera, która sprawi, że Guilherme z Bodvarssonem czy Camara z Prikrylem będą każdego dnia działać pięć razy mocniej na treningach, by dostać chociaż kilkadziesiąt minut w weekendowym meczu?

Zostaje gdybanie, przynajmniej dopóki Jaga nie pojawi się na boisku bez Mamrota przy linii. Jedno jest pewne: jeśli Jaga nie odnajdzie szybko powtarzalności, to może się to skończyć majowym kopaniem w towarzystwie ŁKS-u, Arki czy Wisły Kraków. A to dla klubu z rosnącymi ambicjami byłby prawdziwy policzek.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 09.12.2019 14:44 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Bukmacherka
28.05.2020

Mecz na szczycie 2. Bundesligi. Czy Kamiński powstrzyma HSV?

Na zapleczu niemieckiej Bundesligi zasady są proste. Dwa zespoły mogą awansować poziom wyżej, kolejny musi już powalczyć o to w barażach. Wyczerpujący finisz sezonu raczej odbiera ochotę na to, by rozgrywać kolejne mecze. Dlatego też VfB Stuttgart oraz Hamburger SV chcieliby załatwić temat od razu. Pomóc w tym może wygrana z bezpośrednim rywalem, a tak […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Ekstraklasa po pandemii: „Będziemy jak Nowy Jork, zasada zero tolerancji”

To dzięki nim kibice w Polsce tydzień w tydzień mogą oglądać mecze swoich ulubionych zespołów. Tak będzie również teraz, zwłaszcza że większość fanów ze stadionów przeniesie się przed telewizory. Z Marcinem Serafinem, dyrektorem operacyjnym Ekstraklasa Live Park, rozmawiamy o tym, jak wyglądała będzie realizacja spotkań po pandemii. Czy widzowie odczują i zobaczą jakiekolwiek zmiany? W […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

„Będziemy ścigać się z Legią”

Czwartkowa prasa nas nie rozpieszcza, trudno znaleźć coś ciekawego. Waldemar Fornalik nie rezygnuje z walki o mistrzostwo, Maciej Murawski obawia się o grę podczas upałów, są teksty wspominające tragedię na Heysel i przerwanie ligi przed mundialem w 1974 roku. I w zasadzie tyle.  PRZEGLĄD SPORTOWY Maciej Murawski uważa, że pogoda nie będzie teraz sprzyjała dobrej […]
28.05.2020
Weszło
27.05.2020

Proszę państwa, wysoki sądzie – to jest profesor-drybler Kamil Jóźwiak

Może i nie oglądaliśmy meczów przez ponad dwa miesiące, natomiast pewne rzeczy pozostały niezmienne. Na Lecha w ofensywie aż przyjemnie popatrzeć, Karlo Muhar nadal wygląda, jakby wygrał miejsce w składzie Kolejorza w festynowej loterii, a Kamil Jóźwiak przerasta już ligowy futbol. Nie zmienia się też to, że jeśli Lech w tym sezonie jedzie na Podkarpacie, […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Apel do Lecha i całej Ekstraklasy: więcej Jóźwiaków, mniej Muharów

Polskie szkolenie w ostatnich kilku (kilkunastu?) latach nie rozpieszczało nas w kwestii skrzydłowych, bo raczej skupiano się na promowaniu szybkich graczy, potem tych z najlepszą wydolnością, a o graniu w piłkę zapominano. Byle dobiec do linii końcowej i wrzucić, a że 95 na 100 dośrodkowań kończy się na pierwszym obrońcy? Oj tam, oj tam, przecież […]
27.05.2020
Niemcy
27.05.2020

Dali sobie po dwa razy i wystarczyło. Piątek przełamuje się z karnego

Wyobraźcie sobie, że dwóch mocnych chłopaków na osiedlu wychodzi na ustawkę dla sportu – klasyczne jeden na jednego. Nie ma publiczności. Nie mają nic do siebie. Są dobrze przygotowani, dopiero co pokonali słabszych przeciwników w podobnych warunkach i teraz chcą udowodnić swoją wyższość. Przebieg starcia? Jeden huknął, drugi oddał. Jeden huknął, drugi oddał. Poza tym […]
27.05.2020
Inne sporty
27.05.2020

Bjoergen znów pobiegnie – śladami Kowalczyk

Jeśli chodzi o sporty zimowe, jest jedną z największych postaci w historii. Na podium olimpijskim stała 15 razy. Ośmiokrotnie jako mistrzyni. Medali z mistrzostw świata ma za to 26. Do tego cztery Kryształowe Kule za zwycięstwo w Pucharze Świata. Nic dziwnego, że wiadomość o powrocie Marit Bjoergen do sportu zelektryzowała świat biegów. Norweżka nie wróci […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – live od 22:00 – Probierz i Stanowski

Odliczanie do startu PKO Bank Polski Ekstraklasy z Hejt Parkami trwa! Dziś w Kanale Sportowym i Weszło FM gościmy Michała Probierza, trenera i wiceprezesa Cracovii. Zasady są takie same jak zawsze – dzwońcie, piszcie, pytajcie i… hejtujcie! Numer telefonu do studia: (22) 219 50 31. Zaczynamy o godz. 22!
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Wirtualne bilety – kibice pomagają polskim klubom

Czy zjadłbyś kiełbasę, której nie da się dotknąć? Wypiłbyś piwo, które nie istnieje? Czy kupiłbyś bilet na mecz, na który nie da się wejść? Czy zamiast siebie wysłałbyś na trybuny swoją tekturową podobiznę? Oczywiście, że tak – choć na pozór brzmi to jak czarny koszmar każdego kibica – jeśli chcesz wesprzeć klub, który wpadł na […]
27.05.2020
Blogi i felietony
27.05.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Miejsce na ledowym ekranie, jakieś dwa metry na dwa metry, żeby można było rozpoznać swoją twarz podczas transmisji telewizyjnej. W tym kwadraciku powiększony obraz ze Skype’a czy innego Zooma, na nim kibic w szaliku, który głośno krzyczy do swojej domowej kamery. W pojedynkę nie robi wrażenia, ale ledowy ekran rozciąga się przez całą szerokość boiska. […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Hi, I’m Mazowiecki ZPN, welcome to Jackass!

Kto czyta komunikaty na stronie Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, ten się w cyrku nie śmieje. Jak wiecie, uważaliśmy za totalnie bzdurne decyzje, by kończyć definitywnie sezon, choć niemal równolegle rząd zapewniał, że w czerwcu odmrożenie sportu pozwoli na dość swobodną grę nawet amatorom. Oczywiście intuicja nas nie zawiodła, obecnie można już zupełnie legalnie grać po […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Kibice znów na stadionach? Premier Morawiecki zapowiada dobre wiadomości

Dopiero co cieszyliśmy się, że piłkę będziemy mogli w ogóle oglądać na żywo. W telewizji, bo w telewizji, ale zawsze coś. Tymczasem w ostatnim czasie sprawy toczą się zaskakująco szybko. Zbigniew Boniek, prezes PZPN, wystosował apel do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym przedstawił plan powrotu kibiców na stadiony. Teraz natomiast premier między słowami potwierdza, że […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

QUIZ. Kto był na ostatniej prostej przed finałem Pucharu Polski?

Znamy już trzech z czterech półfinalistów tegorocznej edycji Pucharu Polski, a dziś dowiemy się, kto z dwójki Stal-Lech uzupełni to grono. Już samo dojście do tego poziomu w przypadku wielu klubów musi uchodzić za sukces, czasami nawet jest to wydarzenie wspominane latami, więc postanowiliśmy sprawdzić, czy pamiętacie, komu się udało. Skupiliśmy się na XXI wieku, […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Paluchowski: Puchar Polski? Jak gram, to strzelam. Z Lechem też tak będzie!

Adrian Paluchowski to weteran polskich boisk, zwłaszcza pierwszoligowych. 33-latek w obecnym sezonie strzelał bramkę w każdym meczu Totolotek Pucharu Polski. Nam zapowiada, że jeśli zagra z Lechem, znów wpisze się na listę strzelców. Napastnik zdradza też, co było powodem spadku Pogoni Siedlce z pierwszej ligi, kto jest najlepszym piłkarzem na zapleczu Ekstraklasy, które kluby interesowały […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Krótko-długa kołdra Lecha. Czym martwić się będzie Żuraw?

Przerwa w rozgrywkach dla niektórych klubów była kupionym czasem na wykurowanie się kontuzjowanych piłkarzy. Dla innych – hamulcem wciśniętym głęboko w podłogę, bo przed pandemią były w gazie. Lech Poznań znajduje się jedną nogą w obu tych kręgach. Kolejorza rozpatrujemy nadal jako jednego z głównych kandydatów do gry w pucharach, być może przy sprzyjających okolicznościach […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Przestraszyliśmy się, graliśmy zbyt bojaźliwie. Legia zasłużyła na awans

– Legia zasłużyła, by przejść dalej, nie ma się co czarować. Nie powiem, że brakło nam umiejętności, ale przestraszyliśmy się. Nie graliśmy tego, na co się umówiliśmy. Wiadomo, też Legia nam nie pozwalała grać w piłkę i utrzymywać się przy niej, lecz podeszliśmy do tematu zbyt bojaźliwie i ze zbyt dużym respektem – mówi Paweł […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Bartosz Nowak: Zimą mogłem odejść do Ekstraklasy. Stal przekonała mnie, żebym został

Bartosz Nowak to lider Stali Mielec, która zagra dziś z Lechem Poznań w ćwierćfinale Pucharu Polski i jeden z najlepszych piłkarzy pierwszej ligi. Od dłuższego czasu, więc siłą rzeczy co chwilę przymierzany jest do klubów Ekstraklasy. Dlaczego wciąż w żadnym z nich nie wylądował? Między innymi na to pytanie odpowiadamy w dłuższym wywiadzie. Ale rzecz […]
27.05.2020
Bukmacherka
27.05.2020

Czy Piątek w końcu dostanie szansę? Lipsk – Hertha w BETFAN!

Chcielibyśmy napisać, że będzie to pojedynek Krzysztofa Piątka z Timo Wernerem, ale… Wiadomo, jaka jest sytuacja Polaka w Berlinie. Niemniej myślimy, że Vedadowi Ibisevicowi zaczęło strzykać tu i tam, co skończy się konieczną rotacją. A stąd już tylko trzy kroki do zatrzymania RB Lipsk… W każdym razie, tak czy siak mecz Herthy z RB zapowiada […]
27.05.2020