post Avatar

Opublikowane 06.11.2019 15:38 przez

redakcja

Dzisiaj Paweł Paczul rozbił system swoją dogłębną i opartą na wielu liczbach analizą meczów Ekstraklasy. Koniecznie musicie przeczytać ten tekst, by lepiej zrozumieć swój organizm, broniący się dość mocno przed oglądaniem naszej ligi. Zastanawiacie się, czemu podczas spotkań klei wam się oko? Tak, tak, to układ immunologiczny stara się uchronić gałki oczne i w dalszej kolejności mózg przed szkodliwym promieniowaniem. Czemu nagle robicie się głodni? Czemu nagle okazuje się, że warto w 15. minucie sprawdzić neta? Wyjść z psem? Pomalować ściany w kuchni? 

To wszystko reakcje obronne przed tym, co w Ekstraklasie najbardziej dobijające.

Bez szyderstw, Paczul jako człowiek oglądający ligę od deski do deski wie, co pisze. A pisze na przykład, że podczas pierwszej połowy meczu Cracovii z Lechią Gdańsk, piłka była w grze przez 23 minuty. Drugie tyle to celebrowanie wybić, leżenie na murawie, sprawdzanie, czy piłka jest odpowiednio napompowana przed wykonaniem rzutu wolnego. Nie chcę powtarzać po Pawle, choć tak naprawdę śmiało mógłbym się pod jego tekstem podpisać, więc wymienię po prostu te sytuacje, które odbierają nam smak życia.

ATAK ESKADRY STEROWCÓW KIROV

Piłka wylatuje na aut w tzw. ostatniej tercji. Sędzia dyktuje faul w okolicach środka boiska. Najpierw słyszymy charakterystyczne:

A następnie pada komenda do boju. Rośli stoperzy ruszają majestatycznym truchtem w kierunku pola karnego rywala, podczas gdy ich kolega ustawia sobie piłkę, by jak najmocniej wbić piłkę w „szesnastkę”. Jeśli to rzut z boku pola karnego, piłka jest pieczołowicie wycierana w koszulkę, jeśli to dośrodkowanie z tzw. głębi pola, piłkarze szukają najwyższej kępki trawy. Eskadra stoperów tymczasem przesuwa się jak te zeppeliny z gry Red Alert 2.

3ffhh4

Przypomnijmy – do przebiegnięcia mają jakieś 40 metrów, a potem przecież trzeba jeszcze wrócić. Rzut wolny, który normalnie trwa jakieś 3-4 sekundy (bo przecież wznowienie gry po faulu na środku boiska powinno tyle mniej więcej trwać i zaczynać się od krótkiego podania), w Ekstraklasie często rozciąga się do minuty. To nie hiperbola, nieoceniony Paczul podliczył, że Cracovia jeden z takich stałych fragmentów wykonywała dokładnie 62 sekundy.

Ale najgorsze, że to przynosi efekty. W meczach, gdzie jedyną siłą ofensywną jest laga na bałagan, zwiększenie liczby lag na bałagan zwiększa szansę na zdobycie jedynej bramki i w konsekwencji 3 punktów.

BRAMKARSKA ROBINSONADA CZASOWSTRZYMUJĄCA

Ech, przoduje w tym chyba od lat Arkadiusz Malarz, co bezbrzeżnie mnie irytowało, gdy grał przeciw ŁKS-0wi (a tak, w barwach rezerw Legii w III lidze) i irytuje teraz, gdy tego typu zagrania są korzystne dla mojej drużyny. Sytuacja wygląda tak – klub prowadzi, ma dobry wynik i zależy mu na kradzieży sekund albo po prostu jest w trudnym momencie gry – rywal naciska, gra się nie klei, przeciwnik podchodzi bardzo wysokim pressingiem. Szalenie ważny w takiej chwili jest tzw. moment oddechu, który bramkarz może zagwarantować w banalny sposób.

Idzie dośrodkowanie z kategorii „kompletnie do nikogo”. Bramkarz nie ma wokół siebie rywala w promieniu trzech metrów, a piłkę przy odrobinie dobrej woli mógłby złapać nawet zębami, albo przyjąć ją sobie na klatkę piersiową. On jednak wie, że opanowanie piłki trwające jakieś pół sekundy oznacza, że już 6 sekund później trzeba tę futbolówkę oddać dalej. Dlatego wybija się wysoko w górę, łapie, przyciska do piersi i pada na murawę, nakrywając piłkę brzuchem. Parę oddechów. Powoli wstajemy. Dochodzimy do linii pola karnego. Odbijamy jeszcze piłkę o ziemię.

No kurczę, przecież to idzie się załamać.

Ale najgorsze, że to przynosi efekty. Rywal zostaje wybity z rytmu, sekundy zostają bezpowrotnie skradzione, szansa na utrzymanie korzystnego rezultatu się zwiększa.

OBLĘŻENIE SĘDZIEGO

Wiadomo, nie rozpatrujemy tu sytuacji skrajnych jak rzut karny czy spalony po zdobyciu bramki. Tej rzeki już nie da się zawrócić żadnym kijem, przy tego typu decyzjach sędzia jest skazany na otoczenie wianuszkiem piłkarzy, z których każdy ma coś odkrywczego do powiedzenia, no i ponadto każdy chce osobiście usłyszeć uzasadnienie decyzji. Było ciężko, ale zdołałem się do tego przyzwyczaić, traktując jako rodzaj folkloru.

Niestety piłkarze nie poprzestają na długich i owocnych debatach z arbitrami wyłącznie w przypadku sytuacji decydujących o wyniku. Deprecjonowane, podważane i omawiane są dosłownie wszystkie decyzje arbitra. Szarpnięcie w środku pola? Panie sędzio, za co. Żółta kartka za faul taktyczny? Nie obędzie się bez wymiany kilku zdań. Dochodzi do naprawdę groteskowych sytuacji, gdy stały fragment w kole środkowym, kilkadziesiąt metrów od bramki, staje się przyczyną ożywionej rozmowy kilku piłkarzy z sędzią. Kiedyś wydawało mi się, że to emocje i sposób wywierania presji na arbitrze, zwłaszcza, że podobnie zachowywały się na przykład Barcelona czy Chelsea. Potem jednak zauważyłem, że to przecież kolejne sekundy. Ba, kolejne minuty. Ile arbiter może doliczyć za jakiś faul w środku pola? Przecież takich sytuacji nawet się nie rozpatruje. A przecież piłkarze zawzięcie z nim dyskutujący muszą wrócić na pozycję, muszą się ustawić, wymuszają rozpoczęcie gry dopiero po gwizdku sędziego. Kolejny sposób, by zmniejszyć liczbę meczu, rozumianego jako piłkarskiego starcia dwóch drużyn, w… meczu.

Ale najgorsze, że to przynosi efekty. Zanim piłkarze wyjaśnią sobie wszystko z arbitrem, zanim on sam poukłada zawodników z powrotem na murawie, zanim da znać gwizdkiem, że czas wznowić grę, obrona jest już zupełnie odbudowana, rywal zaczyna atak od zera.

PÓŁGODZINNE SCHODZENIE Z BOISKA

O raju, to była najlepsza decyzja z możliwych, pozwolić piłkarzom schodzić do zmiany nie w tej strefie przy linii środkowej, ale w dowolnym miejscu boiska. Pamiętam, jak kiedyś jeden z moich trenerów wprost powiedział – Krzysiek, idź pod chorągiewkę na drugiej stronie. Krzysiek, lewy pomocnik, pofrunął na prawe skrzydło, gdzie czekał aż piłka wyjdzie poza boisko, po czym truchtał z powrotem do zmiany. Nawet nie było jak tego ukarać kartką, przecież biegł.

Nie ukrywam, to chyba źle o mnie świadczy, ale byłem naprawdę szczerze ucieszony, oglądając zawiedzione miny zawodników, którym sędziowie nakazywali zejście po drugiej stronie boiska w pierwszych miesiącach po zmianie przepisów. Na tych twarzach widać było zawiedzione nadzieje na kradzież sekund, na tych twarzach przebijało się rozgoryczenie – jak to, specjalnie się tu ustawiałem od trzech minut, a ty mi każesz tak po prostu zejść?

Przynosiło efekty, na szczęście już nie przynosi.

WOKAL PRZY FAULACH

Miałem tego pecha, że widziałem w życiu parę zerwań więzadeł krzyżowych, jedno nawet u siebie. Chociaż „widziałem” to jest kiepskie słowo, zerwanie ACL się przede wszystkim słyszy, bo to jest zazwyczaj taki pełen bólu i strachu skowyt, że tkwi w pamięci jeszcze długie miesiące po operacji. Nawet u amatorskich piłkarzy, u których to po prostu rok przerwy od hobby, fonia jest przerażająca, co dopiero u profesjonalistów, dla których to często bezpowrotne zjechanie z wcześniej zaplanowanej ścieżki kariery. Dlatego bezsprzecznie najbardziej wkurwiający jest trend, który – przynajmniej takie jest moje subiektywne wrażenie – jest w piłce obecny od niedawna. Okrzyki dodające dramaturgii przy faulach. Nie zliczę ile razy w ostatnich dwóch sezonach łapałem się za głowę – ostre wejście, piłkarz pada na murawę z takim krzykiem, że bardziej zasadne wydaje się wezwanie grabarza a nie pogotowia. Mijają trzy sekundy, piłkarz wstaje i kontynuuje grę.

Już samo symulowanie było i jest wnerwiające, natomiast wspomaganie tego procesu okrzykami to jest poziom żebraka udającego weterana wojennego. Bez kitu, rzadko czuję się oszukany podczas meczu, bo cwaniackie zagrywki są od lat wpisane w ten sport. Ale w takich momentach? Ja tu już w myślach modlę się za szybki powrót do zdrowia, w duchu współczuję biedakowi ciężkiej rehabilitacji, którą sam przechodziłem, a ten typ wstaje i sobie z uśmiechem biegnie dalej. Mordo, ja tu prawie dostałem zawału. Jak już symulujesz, to rób to, proszę, z godnością.

***

Po początkowym szoku, że piłkarzom Cracovii i Lechii udało się ukraść aż połowę połówki, powoli dochodzę do wniosku, że to jest kierunek, w którym dziarsko sobie maszerujemy. Chodzi o to, żeby grać jak najkrócej, bo wtedy jest najmniej możliwości utraty gola. Chodzi o to, by zyskiwać jak najwięcej rzutów wolnych, bo to często jedyny pomysł na grę ofensywną – nawet jeśli chodzi o centrę z 50. metra. Nieoceniony Paczul – chyba ostatni raz tyle pochwał w jednym tekście zawarłem, gdy analizowałem pracę Krzysztofa Przytuły – zwykł mawiać: dwóch chamów do środka, szybkie skrzydła, z przodu dwóch – jeden strąca, drugi biega.

Tylko potem się można złapać na tym, że jest 60. minuta meczu, a my zapamiętaliśmy z niego dwa memy i jedną „kontrowersję sędziowską”.

***

Swoją drogą – to właśnie tutaj najbardziej widać rozstrzał między kibicami a resztą świata. Kibice Cracovii od paru dni walczą na Twitterze jak lwy, przekonując, że partidazo z Lechią Gdańsk to najlepsze, co ich w życiu spotkało, a tak fenomenalnego show nie widzieli od czasów Orłów Górskiego z Haiti. I ja ich rozumiem, bo pamiętam niewiarygodne paździerze, po których ŁKS wygrywał 1:0, jedynego gola strzelając z rzutu karnego po książkowej symulce któregoś ze skrzydłowych. Też byłem zadowolony.

Ale jednak bardziej po tym, jak po świetnym meczu pokonaliśmy Odrę Opole 5:1, tworząc sytuacji nawet na dziesięć goli.

To też ciekawe: ŁKS punktowałby lepiej, gdyby grał bardziej kunktatorsko? Czy jednak obrona zawaliłaby mu tyle samo punktów, za to atak pozbawiony swobody gwarantowanej przez Moskala utraciłby ostatnie atuty?

Wchodzimy na uniwersalne filozoficzne pole: bardziej być czy jednak mieć? Grać czy punktować?

Ujmę to tak: nigdy nie chodziłem na ŁKS z taką przyjemnością, jak w ostatnich dwóch sezonach, a widziałem na żywo trzy awanse do najwyższej ligi. Dam wam znać, czy wrażenie się utrzymało, jeśli w 33. kolejce będziemy na 15. miejscu w tabeli.

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Bukmacherka
01.04.2020

Hokej bez ryzyka? Obstawiaj ligę białoruską w Milenium!

Powraca promocja „Na Luzie i Bez Ryzyka” u legalnego bukmachera Milenium! Dzięki niej czwarty mecz finału mistrzostw Białorusi w hokeju obstawimy bez ryzyka! Gracze, którzy zdecydują się postawić na to spotkanie, mogą zyskać 25 zł zwrotu, w przypadku pudła!  No dobra, a jak dokładnie działa promocja oferowana przez Milenium? Nie ma w tym nic trudnego. […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jak nie zarządzać klubem? Trzecioligowiec na skraju upadłości

Kluby piłkarskie lada moment wpadną w tarapaty. Nie wszystkie, ale większość pewnie tak, zwłaszcza w Polsce. Które z nich znajdą się w bardzo słabej sytuacji? Na przykład te, które grają w niższych ligach i mają skromne budżety, bez miejsca na cięcia. A które znajdą się w sytuacji najgorszej? Te, w których problemy zaczęły się jeszcze […]
01.04.2020
Anglia
01.04.2020

Jedyny cukrzyk w reprezentacji Anglii. Historia Gary’ego Mabbutta

Jako siedemnastolatek został zdiagnozowany z cukrzycą. Przez szesnaście lat kariery przeszedł szesnaście operacji. Dwa razy miał złamaną nogę, a jego powietrzne starcie z Justinem Fashanu mogło się dla niego skończyć nawet utratą wzroku. Chciał go z Tottenhamu wyciągnąć George Graham, marzył o nim Kenny Dalglish czy sir Alex Ferguson. Nie dał się skusić żadnemu z nich. W […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

Żylina przeszła w stan likwidacji. Większość polskich mediów opisywała to jako koniec klubu. My zwracaliśmy uwagę, że może to być dupochron, który przed tym końcem klub faktycznie uchroni. Jak jest naprawdę? Zapytaliśmy Pavola Stano, który jest pierwszym trenerem w słowackim zespole. W niektórych polskich mediach panuje przekonanie, że Żylina upada. Potwierdzisz? Te kroki, które zostały […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Uchwała Ekstraklasy ma zagwarantować piłkarzom gwarancję otrzymywania pensji

– Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że kluby mogą przetrwać miesiąc, dwa, pół roku w najlepszych przypadkach, ale my naprawdę nie wiemy, jak dalej rozwijać się będzie sytuacja. Nie wiemy, jak dalej rozprzestrzeniał się będzie wirus i co zdarzy się nie tylko w niedalekiej przyszłości, ale też w tej dalszej. Koszty klubów zostały na stałym poziomie, […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

„Wisła zyskała fundament na przyszłość. Wartość naszych akcji znacznie wzrosła”

– Z mojego punktu widzenia, jeśli chodzi o Spółkę Akcyjną, której jestem szefem, to jest to przełomowe. Udało się pozyskać, w ramach bardzo korzystnej umowy, aktywo, które jest bezwzględnie fundamentem budowania klubu w przyszłości. Prawo do nazwy Wisła Kraków. Prawo do historycznego loga, do którego wszyscy są przywiązani. To kluczowe pod kątem budowy drużyny, budowy […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Pomysł: 19 zespołów w Ekstraklasie od nowego sezonu. To chyba miałoby sens

Niektórzy wierzą, że Ekstraklasa jednak dojedzie w jakiś sposób do końca rozgrywek, ale wiara to jedno, a przygotowania i scenariusze to drugie. Trzeba być gotowym na wszystko: i na pozytywne wieści z wirusowego placu boju, i na te negatywne. A co za tym idzie w mniej optymistycznym przypadku – na zakończenie ligi i pomyślenie, jak […]
01.04.2020
Anglia
01.04.2020

QUIZ. Wszyscy reprezentanci w XXI wieku

Zapraszamy na kolejną zabawę. Tym razem quiz nie jest naszego autorstwa, ale na platformie Sporcle znaleźliśmy bardzo fajne zestawienie, więc postanowiliśmy podpromować dobrą robotę – ktoś zadał sobie dużo trudu i policzył minuty wszystkich reprezentantów Polski z XXI wieku. Co ważne – uzbierane TYLKO W MECZACH O PUNKTY, więc odpadają wszyscy kadrowicze wyprodukowani przez niepoważne […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Nikt nie chce być tym prezesem, który gasi w klubie światło

Nie mamy wątpliwości, że żaden klub na całym świecie nie może powiedzieć, iż nie straci na kryzysie gospodarczym związanym z wybuchem epidemii koronawirusa. Inna sprawa, że organizacje można podzielić na te lepiej i na te gorzej przygotowane na czas wielkiego kryzysu. GKS Bełchatów stanowczo zalicza się do tej drugiej grupy. I bez pandemii znajdował się […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Arka na skraju bankructwa

— Nastawiam się na najgorsze. Kilka dni przed wstrzymaniem rozgrywek ekstraklasy mieliśmy spotkanie z prezesem i dyrektorami. Prezes powiedział otwarcie, że jeśli nie znajdzie się nowy właściciel, grozi nam bankructwo. Dodał, że prowadzone są rozmowy z kandydatem, ale ostatecznie tamten inwestor zrezygnował — mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Michał Nalepa, pomocnik i jeden z […]
01.04.2020
Kanał Sportowy
31.03.2020

Zebranie Zarządu – LIVE charytatywny Kanału Sportowego

Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Krzysztof Stanowski zapraszają na ZEBRANIE ZARZĄDU – czyli charytatywny LIVE z donejtami i telefonami do studia!
31.03.2020
Inne sporty
31.03.2020

Już niedługo w twoim domu… Chicago Bulls Michaela Jordana

Jesteś dzieckiem lat dziewięćdziesiątych? Tęsknisz za czasami, kiedy koszykówka wzbudzała w tobie wielką ekscytację? Chcesz przekonać swoje nadaktywne dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, aby wreszcie zostało w domu? A może po prostu przepadasz za sportem, tym najwyższego sortu? Jeśli na którekolwiek z wymienionych wyżej pytań odpowiedziałeś twierdząco, to chyba mamy coś dla ciebie… […]
31.03.2020
Hiszpania
31.03.2020

W Barcelonie kryzys podczas kryzysu. O co chodziło?

W Barcelonie wiosny bywają gorące. Pogoda to jedno, piłka to drugie. Nie dość, że śródziemnomorski klimat sprzyja przyjemnej aurze, to jeszcze na wiosnę piłkarze Dumy Katalonii rok w rok, od wielu lat, rozgrywają najważniejsze mecze i zdobywają najważniejsze trofea. Jakoś w tym marcowym okresie zazwyczaj to wszystko się rozpoczyna. Tym razem też jest gorąco, ale […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

QUIZ. Kto zasiedział się w Ekstraklasie?

Kilka dni temu spodobał wam się quiz, w którym musieliście wymienić obcokrajowców z największą liczbą goli w Ekstraklasie, więc dziś postanowiliśmy pójść krok dalej. Tym razem waszym zadaniem jest wymienienie zagranicznych graczy, którzy w naszej lidze zagrali przynajmniej 100 razy. Jasne, zazwyczaj było tak, że jeśli ktoś był dobry, to szybko stąd czmychał, ale trochę […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„W Siedlcach mówiono, że jest dziwny. A on po prostu więcej trenował”

Pół roku w Pogoni Siedlce. Rok w Podbeskidziu. Powołanie do reprezentacji Michniewicza tuż przed samym Euro, debiut na turnieju, potem tylko jeden opuszczony mecz w Ekstraklasie po transferze do Śląska. Kariera Przemysława Płachety pędzi bardzo szybko, być może jeszcze szybciej niż on na boisku – cztery z dziesięciu czołowych sprintów w sezonie 19/20 są jego […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Kondycja zamknięta w areszcie domowym

Wracamy do gry! Liga startuje! Otwórzmy stadiony, wypełnijmy trybuny i zacznijmy igrzyska. Ale zaraz. Możemy? Tak bez przygotowania? Nawet nie z marszu, a prosto z kanapy? Słyszymy coraz to nowsze terminy powrotu do gry w piłkę i choć wiemy, że ci, którzy podają daty w promieniu najbliższych kilku tygodni mocno fantazjują, to zadajemy jedno pytanie. […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„Odpowiadam na wszystkie kłamstwa”, czyli Kaszowski odpowiada na list Kałuży

Dzieje się w Gliwicach. Ustalmy chronologię.  26 marca, czwartek – dostajemy informację, że Piast zwalnia część pracowników działu administracyjnego, a w tym nazywanego legendą klubu Jarosława Kaszowskiego.  28 marca, sobota – publikujemy wywiad z Jarosławem Kaszowskim, w którym przedstawia szczegóły zwolnienia z Piasta i ostro krytykuje władze klubu – „Prezes Żelem nie lubi ludzi. Nigdy […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Ekstraklasa apeluje do PZPN: pozwólcie obciąć pensje

„Ekstraklasa S.A. w imieniu 16 klubów uczestniczących w najwyższej klasie rozgrywkowej, zwróciła się do PZPN o pilne przyjęcie przez zarząd Związku uchwały w sprawie zasad zmniejszenia wynagrodzeń zawodników” – czytamy na stronie ekstraklasa.org. Co to oznacza? Cóż, wygląda na to, że – w najwyższym skrócie – rozpoczyna się kolejna odsłona wojenki między klubami i związkiem. […]
31.03.2020