post Avatar

Opublikowane 04.10.2019 14:55 przez

redakcja

Choć jeszcze nawet regularnie się nie goli, a rok temu o tej porze mógł tylko pomarzyć o debiucie w Ekstraklasie, to od poniedziałku na treningach będzie starał się obronić strzały Roberta Lewandowskiego, Kamila Grosickiego czy Krzysztofa Piątka. Przez ostanie 12 miesięcy życie Radosława Majeckiego nabrało niesamowitego przyspieszenia. Został pierwszym bramkarzem Legii Warszawa, a kilka dni temu otrzymał od Jerzego Brzęczka powołanie do reprezentacji Polski na mecze eliminacji mistrzostw Europy z Łotwą i Macedonią Północną. – To bardzo dobry ruch selekcjonera. Radek będzie mógł sprawdzić swoje umiejętności w konfrontacji z fachowcami tej klasy co Wojciech Szczęsny czy Łukasz Skorupski. Ma chłodną głowę. Na pewno się nie spali – uważa trener bramkarzy Zagłębia Lubin Grzegorz Szamotulski, który w przeszłości pracował z Majeckim w Legii.

Szamotulski trenował Majeckiego w juniorach i wprowadzał do pierwszej drużyny stołecznego klubu. – Pamiętam, że kiedy zaprowadziłem go na pierwszy trening do seniorów, to akurat trener Krzysztof Dowhań zaordynował ćwiczenie, w którym dwaj bramkarze skakali do wyrzuconej przez szkoleniowca piki i walcząc w powietrzu starali się ją złapać. W pierwszej parze Duszan Kuciak lekko trącając konkurenta łokciem, już nie pamiętam kto nim był, wybił go z uderzenia i złapał futbolówkę. Radek uważnie się temu przyglądał. I kiedy w kolejnej parze Majecki został wywołany do pojedynku z Kuciakiem, to uprzedził atak Słowaka i potraktował go „bodiczkiem”, po czym chwycił piłkę. Od początku nie miał kompleksów. Szanował starszych, ale się ich nie bał. Pewnego razu przestawialiśmy bramkę na kółkach. Pchaliśmy ją – ja z Radkiem z tyłu, a Arek Malarz i Radek Cierzniak z przodu. W pewnym momencie Malarz lekko zgubił krok i mało brakowało, by bramka wjechała mu w nogę. Majecki od razu rzucił do starszego kolegi – „Uważaj dziadek, bo achillesy porwiesz…”. Od pierwszego treningu był pewny swoich umiejętności i miał swoje zdanie. Radek to taka składanka najlepszych cech byłych bramkarzy Legii. Ma moją odrobinę wariactwa, wyszkolenie Fabiańskiego i pajacyki oraz kocie ruchy Boruca – opowiada nam „Szamo”.

Duszan Kuciak, przechodząc zimą 2016 roku do z Legii do Hull City, powiedział nam o Majeckim: – Legia będzie miała z niego pożytek. Ten chłopak ma dobrze poukładane w głowie. Wie czego chce i małymi kroczkami do tego dąży. Warszawski klub zrobi kiedyś na nim dobry interes.

W podobnie pochlebnym tonie wypowiadał się o „młodym” Arkadiusz Malarz: – Fajny chłopaczek. Ma talent i chęci do pracy. Umie słuchać rad trochę starszych kolegów. Tylko nie można go zagłaskać – mówił nam blisko dwa lata temu obecny bramkarz ŁKS-u.

Majecki w 2015 roku w meczu UEFA Youth League z Midtjylland. Fot. FotoPyK

Majecki w 2015 roku w meczu UEFA Youth League z Midtjylland. Fot. FotoPyK

Nie wiadomo, jak potoczyłyby się sportowe losy świeżo upieczonego kadrowicza, gdyby nie Kamil Koprowski. Pierwszy trener Majeckiego w Arce Pawłów. – Radek był moim sąsiadem. Mieszkał we wsi Modrzewie, a ja w Wawrzynczycach. W linii prostej nasze miejscowości dzieliło z półtora kilometra. Obie wioski leżą niedaleko Starachowic. Wcześniej w juniorach Arki trenował starszy brat Radka – Robert, który dziś jest zawodowym żołnierzem, wiec kiedy w 2009 roku utworzyliśmy grupę młodzików, to i młodszy Majecki zapisał się do klubu. Przyjeżdżał do mnie do domu rowerem, a potem razem, już samochodem, jeździliśmy na zajęcia. Ćwiczyliśmy wtedy w Kałkowie, gdzie mieści się Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Pani Świętokrzyskiej. Radek już na pierwszym treningu oznajmił, że chce być bramkarzem. Był niesamowicie zaangażowany. Rzucał się do każdej piłki. Widać było, że bardzo mu zależy, żeby dobrze wypaść. Od małego był spokojny, nie interesowały go zabawy, wygłupy. Koncentrował się wyłącznie na futbolu. To dobrze wychowany chłopak, pochodzi z rodziny, w której panuje kult pracy. Oprócz brata ma jeszcze dwie siostry – ujawnia w rozmowie z nami Koprowski.

To właśnie pierwszy trener zarekomendował Majeckiego ówczesnemu opiekunowi kadry województwa świętokrzyskiego do lat 12, Waldemarowi Rakowi.

Dostałem telefon, że w Arce Pawłów mają jakiegoś wyjątkowo utalentowanego dzieciaka. Traf chciał, że właśnie trwało w Kielcach zgrupowanie naszej kadry przed wyjazdem na finały mistrzostw wojewódzkich do Łodzi. A co mi tam, pomyślałem i pojechałem na trening Arki do Kałkowa. Nie spodziewałem się cudów. No, bo jak? Dziecko z ulicy, które trenowało kilka miesięcy, miało nadawać się do kadry? Wystarczyło kilka minut wspólnych ćwiczeń, bym był Radziem totalnie zauroczony. Niesamowite warunki fizyczne i wrodzony talent bramkarski. To co ten chłopak wyprawiał w „klatce” było niewiarygodne – mówi nam Waldemar Rak, dziś prezes Akademii Piłkarskiej Star Starachowice.

I dodaje: – Zdecydowałem, że zabieram go na turniej do Łodzi. To była sobota, a pierwszy mecz graliśmy już w poniedziałek. Trochę się bałem, jak Majecki poradzi sobie w nieznanej grupie, z obcym trenerem, ale spisał kapitalnie. W trzech spotkaniach nie puścił bramki. On swoje zadanie wykonał, my jako drużyna nie, bo trzykrotnie zremisowaliśmy po 0:0 i nie wyszliśmy z grupy – śmieje się Rak.

Majecki w dolnym rzędzie obok trenera Raka, kadra województwa świętokrzyskiego U-13. Fot. archiwum prywatne

Majecki w dolnym rzędzie obok trenera Raka, kadra województwa świętokrzyskiego U-13. Fot. archiwum prywatne

Potem wszystko potoczyło się już bardzo szybko. – Radek stał się liderem kadry województwa, w której grał u mnie w kolejnych rocznikach. Wraz z rodzicami chłopca uznaliśmy, że Arka jest już dla niego za ciasna. Miał do wyboru przenosiny do gimnazjum w Kielcach, albo do Ostrowca. Mama Radka, która od początku bardzo mocno go wspierała, zdecydowała, że syn będzie kontynuował edukację w Ostrowcu. Młody mieszkał w internacie i trenował w KSZO Junior Ostrowiec. Pewnego razu przestraszyłem się, że przestanie grać w piłkę. Tęsknił za domem, był gotów rzucić wszystko i wrócić do rodziny. Radek był takim trochę wycofanym dzieckiem. Dopóki kogoś dobrze nie poznał i się do niego nie przekonał, pozostawał nieufny. Trzeba było z nim bardzo delikatnie postępować. Martwiłem się o jego psychikę. Był niesamowicie wrażliwy. W kadrze województwa każdy mecz był starciem o stawkę. Zdarzało się, że w trakcie gry Radzio sygnalizował: – „Trenerze, boli mnie brzuch. Nie mogę dalej grać”. Cieszę się, że teraz jego siłą jest spokój i wyrósł z tych dziecięcych lęków – kończy Waldemar Rak.

Ostatecznie Majecki został w Ostrowcu, skończył trzyletnie gimnazjum i przyjął ofertę Legii. Do stolicy przeprowadził się mając 14 lat. A dwa lata później, po tym jak jego była sympatia wrzuciła do sieci zdjęcie Radka z butelką piwa w ręku, mógł z wymarzonej Legii z z hukiem wylecieć.

Bałem się, że to mój koniec w Warszawie, że trener Magiera odeśle mnie do domu – wspominał bramkarz.

Radek dostał wtedy twardą lekcję. Przy całej drużynie wyrzuciłem go z treningu. Obserwowałem potem w szatni, jak się zachowa. Zareagował bardzo dobrze. Zacisnął zęby i pracował jeszcze mocniej. Odbyliśmy rozmowę, wyciągnął z niej wnioski i dla mnie to temat zamknięty. Nie ma do czego wracać – opowiada Weszło Jacek Magiera. To właśnie on, kiedy został trenerem pierwszej drużyny z Łazienkowskiej, zdecydował, o wypożyczeniu Majeckiego do I ligi.

Radek miał trzy kluby do wyboru. Zdecydował się na Stal Mielec. Miał naszą aprobatę, bo po wywiadzie środowiskowym jaki przeprowadziliśmy, uznaliśmy, że to dla niego dobre miejsce. Poszedł do I ligi, by zapoznać się z presją i nauczyć się jak walczyć o swoje – mówi Magiera.

W barwach Stali Mielec. Fot. Michał Chwieduk/400mm.pl

W barwach Stali Mielec. Fot. Michał Chwieduk/400mm.pl

W Mielcu Radek zagrał w 32. meczach. W dziesięciu z nich nie puścił gola i został uhonorowany tytułem najlepszego bramkarza I ligi w sezonie 2017/2018. – Szedłem do Stali z mocnym postanowieniem, że muszę pokazać, że jestem dobry, nie zawieść. Inaczej Legia mogłaby już mnie nie chcieć i trafiałbym z wypożyczenia na wypożyczenie – wyznał potem w „Przeglądzie Sportowym”.

Miałem na niego pomysł. Planowałem włączyć go do pierwszej drużyny i stopniowo dawać mu szanse występów. Liczyłem, że docelowo zostanie następcą Arka Malarza i Radka Cierzniaka. Nie zdążył u mnie zadebiutować, bo 13 września 2017 roku zostałem zwolniony z Legii – opowiada Magiera.

Po raz pierwszy w seniorach Legii w oficjalnym meczu Majecki zagrał za kadencji Ricardo Sa Pinto – 30 października 2018 roku przeciwko Piastowi Gliwice w 1/16 finału Pucharu Polski. Spisał się świetnie. Po remisie 1:1 o awansie stołecznej drużyny zdecydowały rzuty karne. Młody obronił jedną z jedenastek i drużyna z Łazienkowskiej wygrała 4:2. Cztery dni później bramkarz zadebiutował w Ekstraklasie w wygranym meczu z Górnikiem Zabrze (4:0). Do tej pory ma na koncie 24 spotkania w lidze, w których dziesięciokrotnie zachował czyste konto.

Radek to bardzo dobry człowiek. Ma otwartą głowę. Nie ulega emocjom. Jest skupiony na swoich celach. Ma kapitalny wpływ na zespół. Kiedy podczas tegorocznych mistrzostw świata do lat 20 w trakcie turnieju zrobiłem go kapitanem drużyny, przyjął to spokojnie, niemal w tej samej chwili stając się liderem ekipy. Jest dojrzały i odpowiedzialny. Ma predyspozycje mentalne, taktyczne i motoryczne, by stać się piłkarzem dużego formatu. Walka, praca, koncentracja na sobie. To go charakteryzuje. Dobrze reaguje na błędy, potrafi przyjąć krytykę i non-stop pracuje nad swoimi rezerwami – podsumowuje Jacek Magiera, dziś prowadzący Majeckiego w kadrze U-20.

PIOTR DOBROWOLSKI

Fot. FotoPyK

Opublikowane 04.10.2019 14:55 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020