Nie mogliśmy ciągle truchleć i czekać, kiedy Skowronek odejdzie do Ekstraklasy

redakcja

Autor:redakcja

23 września 2019, 20:46 • 9 min czytania

Stal Mielec w niedzielę wieczorem zszokowała piłkarską Polskę i nie chodzi o postawę na boisku. Jej szefowie zwolnili Artura Skowronka, którego dopiero co chciały Wisła Płock, Zagłębie Lubin i Korona Kielce, a w jego miejsce zatrudniły 50-latka, dotychczas samodzielnie pracującego tylko w trzecioligowym KKS Kalisz. Piłkarze o wszystkim dowiedzieli się z internetu, co na antenie Weszło FM w magazynie Pierwszoligowiec przyznał sam prezes Stali, Jacek Orłowski. Na wszelkie tematy związane ze zmianą szkoleniowca rozmawiali z nim Samuel Szczygielski i Mateusz Rokuszewski. Zapraszamy. 

Nie mogliśmy ciągle truchleć i czekać, kiedy Skowronek odejdzie do Ekstraklasy
Reklama

Samuel Szczygielski: – Dlaczego Artur Skowronek stracił pracę? Wszyscy jesteśmy w szoku.

– To była jedna z najtrudniejszych decyzji, jaką w ostatnim czasie podejmowaliśmy. Serce walczyło z rozumem, ale potrzebujemy stabilizacji. Kluby ekstraklasowe często rozmawiały z trenerem Skowronkiem, a my nie możemy truchleć za każdym razem, gdy ktoś w Ekstraklasie straci pracę i czekać, kiedy ktoś sięgnie po naszego trenera, a my nie będziemy mieli alternatywy.

Reklama

Mateusz Rokuszewski: – I to jest ta przyczyna? Chce pan powiedzieć, że Artur Skowronek nie mógł się skupić na swoich obowiązkach w Stali Mielec, bo w głowie mu było negocjowanie z klubami Ekstraklasy? 

– Ogólnikowo można tak powiedzieć.

MR: – To wystawia pan bardzo złe świadectwo trenerowi Skowronkowi, który wykonywał w Mielcu tak dobrą pracę, że Ekstraklasa się nim zainteresowała. 

– Nie mówię, że nie zna się na swojej pracy. To bardzo dobry trener i miał świetne wyniki, aczkolwiek nie możemy cały czas myśleć o tym, kiedy ktoś po niego sięgnie i wtedy nie mieć żadnego wyjścia czy alternatywy.

SS: – Czemu ogłoszenie tej decyzji miało miejsce w niedziele o 21:45, gdy już wszyscy szykują się do spania?

– Godzina nie była dobierana specjalnie. Rozmowy trwały dość długo i tak wyszło. Informacja poszła w świat, gdy już klamka zapadła.

MR: – Czy w kierunku trenera Skowronka były wysyłane sygnały ostrzegawcze, że skoro ma z wami kontrakt, to powinien mocniej skoncentrować się na pracy, a nie na zainteresowaniu ze strony klubów Ekstraklasy?

– Oficjalnej rozmowy między zarządem a trenerem nie było. Mieliśmy spotkanie, gdy powiedział, że negocjuje z Zagłębiem Lubin i jeśli dostanie ofertę, to ją przyjmie. To była z nim jedyna rozmowa na ten temat.

SS: – Ile wynosiła klauzula odejścia Artura Skowronka? Z różnych źródeł słyszeliśmy o kwotach od 250 tys. złotych do miliona złotych. 

– Dokładnej kwoty podać nie mogę, ale wynosiła mniej niż 250 tys. zł.

SS: – Jaki był od was przekaz, gdy dowiadywaliście się, że trener rozmawia najpierw z Wisłą Płock, a potem z Zagłębiem Lubin? Niech trener odchodzi czy chcieliście go zatrzymać?

– Oczywiście, że chcieliśmy go zatrzymać. Trener wykonał tutaj dobrą robotę i tego nikt mu nie zabierze.

SS: – Pytam, bo wcześniej pan mówił, że nie chcecie wyczekiwać, kiedy w końcu któryś klub z Ekstraklasy wyciągnie wam Skowronka i nagle zostaniecie na lodzie. A dopiero co pan mówił, że w obu przypadkach chcieliście go zatrzymać. No to dlaczego teraz odchodzi? Z klubów zainteresowanych trenerem słyszeliśmy, że Stal wielkiego oporu wtedy nie stawiała. 

– Nie stawialiśmy żadnego oporu, bo nie mogliśmy. Był zapis w kontrakcie, z którego trener mógł skorzystać. Z drugiej strony, w niektórych sytuacjach nie dochodziło nawet do oficjalnych rozmów między klubami, a skoro nie było rozmów, to nie było jak się stawiać.

MR: – Macie świadomość, że wasz ruch jest bardzo niestandardowy i oryginalny? Wychodzi, że zrezygnowaliście z trenera, którego chciała 1/4 Ekstraklasy. Nie baliście się reakcji kibiców i opinii publicznej?

– Pewne obawy co do opinii kibiców były, ale nie chcemy działać pod publiczkę. Chcemy działać dla dobra klubu i zabezpieczyć go na przyszłość, żeby więcej takich przypadków nie było. Czas pokaże, czy ta decyzja była dobra.

MR: – Powiem panu szczerze, że nie wierzę, że tu nie ma jeszcze drugiego dna.

– Na pewno nie chodziło o to, żeby na siłę zostać oryginalnym. Osobiście trenera bardzo lubię i szanuję. Nie ma tu żadnej złośliwości, po prostu chcemy zabezpieczyć klub na przyszłość. A trener Skowronek na pewno zaraz dostanie ofertę z Ekstraklasy.

SS: – Mówiło się, że po temacie Wisły Płock Artur Skowronek otrzymał nowy kontrakt oraz podwyżkę dla siebie i swojego sztabu. Prawda czy fałsz?

– Trener dostał ofertę nowego kontraktu z wyższymi kwotami, ale akurat rozmawiał z Zagłębiem i tego aneksu nie podpisał.

Pilka nozna. Fortuna I liga. Garbarnia Krakow - Stal Mielec. 20.07.2018

MR: – Chcecie się na przyszłość zabezpieczać na wypadek odejścia trenerów? Arka Gdynia Zbigniewa Smółkę też dość łatwo od was wyciągnęła.

– Zapisy kontraktowe można umieścić różne, ale obie strony muszą chcieć to podpisać. Ale tak, teraz zabezpieczyliśmy się przed takim nieplanowanym odejściem trenera.

MR: – Tak szczerze, kto będzie teraz prowadził Stal Mielec?

– Dariusz Marzec. Jest jakaś wątpliwość?

MR: – Jest.

SS: – Sztab trenera Skowronka zostaje czy nie?

– Jesteśmy w trakcie rozmów. Część osób chcemy zatrzymać, ale nie wszyscy chcą zostać. Rozmawiamy.

SS: – To prawda, że kiedy Artur Skowronek zaczął myśleć o Zagłębiu Lubin, to propozycję zostania pierwszym trenerem otrzymał jego asystent Dawid Szulczek?

– Wtedy tak.

SS: – To czemu teraz nie został pierwszym trenerem?

– Jakby to wytłumaczyć… Teraz nie ma go w klubie, bo jest na szkoleniu i to był jeden z powodów. Nie posiada licencji UEFA Pro, co jednak też byłoby utrudnieniem. Nazwisko trenera Marca w naszej małej bazie przewijało się już od pewnego czasu. Nie zaczęliśmy go poznawać dopiero teraz. Sprawy potoczyły się bardzo szybko, w ciągu dwóch dni i postawiliśmy na niego.

MR: – Czy istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, że trener Marzec może być tzw. słupem?

– Absolutnie nie ma opcji, żeby miał to być słup.

MR: – Pytam dlatego, że to kompletnie nieoczywisty kandydat dla klubu z ambicjami jakie ma Stal Mielec. W jego CV nie znajdziemy osiągnięć każących uznać za logiczne, że to właściwy następca dla trenera Skowronka.

– Pracował wcześniej z Henrykiem Kasperczakiem i Franciszkiem Smudą, czyli postaciami ważnymi dla Stali. Trener Marzec miał też duży wpływ na powstawanie akademii w Wiśle Kraków, a my chcemy coraz bardziej angażować w swoją akademię i wdrażać więcej wychowanków do pierwszego zespołu. Jest kilka spójnych tematów przy jego osobie. Nie jest to topowe nazwisko, ale chcemy dać mu szansę i może w Stali Mielec ten top osiągnie.

MR: – Ale to czym was przekonał? Mówimy o 50-letnim trenerze prawie bez doświadczenia w samodzielnej pracy z seniorami. Musieliście w nim dostrzec coś, czego przez lata inni nie dostrzegli. Co to jest?

– Ciężko tak wytłumaczyć, co można zobaczyć w człowieku. Dużo wynika z rozmów, jaką piłkę chcemy grać, jakie mamy plany z młodzieżą. W tym względzie wszystko nam w osobie trenera Marca pasowało. Chciałbym też dodać, że w tej chwili nie ma na rynku trenerskim zbyt wielu nazwisk do wzięcia, które można byłoby brać pod uwagę.

MR: – Zbigniew Smółka był brany pod uwagę?

– Nie był.

SS: – Kto uczestniczył w tych niedzielnych rozmowach, po których zdecydowano o pożegnaniu Skowronka i zatrudnieniu Marca?

– Zarząd, czyli ja, Bartłomiej Jaskot i Bogusław Wyparło.

SS: – Na waszej stronie klubowej przed meczem z Podbeskidziem, a już po temacie Wisły Płock, trener Skowronek powiedział, że został, bo nie chciał tego zrobić szatni, nie chciał zostawić chłopaków. Zdenerwowaliście się później, gdy w przypadku Zagłębia Lubin już był chętny do odejścia?

– Nie, tu nie chodzi o jakąś złość czy zemstę, nic z tych rzeczy. Po sprawie z Wisłą Płock było trochę zamieszania i nerwowości, dopiero co zakończyliśmy przygotowania, ale potem ten temat ucichł. Dopiero sprawa z Zagłębiem dała nam więcej do myślenia i zaczęliśmy się zastanawiać, co by się stało, gdyby faktycznie trener przyjął ofertę z Ekstraklasy.

SS: – Wspominał pan, że mieliście sporządzoną listę trenerów. Od kiedy ona istniała?

– Od 2016 roku, gdy zaczynaliśmy pracę w klubie. Nazwisko trenera Marca pojawiło się jeszcze przed czasami Zbigniewa Smółki. Artura Skowronka też już wtedy braliśmy pod uwagę, ale miał jeszcze ważny kontrakt gdzie indziej i nawet nie mogliśmy zacząć rozmów. Tak jak mówię, Dariusz Marzec nie jest dla nas nową postacią.

SS: – Czyli zapisaliście jego nazwisko nim poszedł do Kalisza i nigdzie jeszcze samodzielnie nie pracował.

– Tak.

MR: – To jeszcze o reakcji szatni. Mateusz Mak nie ukrywał, że z decyzją o przyjściu do Stali czekał do momentu rozstrzygnięcia czy Artur Skowronek zostaje. Zakładamy więc, że jest teraz rozczarowany.

– Myślę, że Mak może być dziś najbardziej ucieszony, ponieważ wyszedł w Wiśle spod ręki trenera Marca.

SS: – To muszę skontrować. Z tego co wiem, Dariusz Marzec podpisał się pod tym, że bracia Mak są za niscy, zbyt wątli i ogólnie za słabi na Wisłę Kraków. I dlatego z klubu odeszli.

– Mam zupełnie inne informacje. Nie chciałbym polemizować, ale wiem, że pojawił się uśmiech na twarzy Maka, gdy zobaczył trenera Marca. A wracając do reakcji szatni, myślę, że drużyna była równie zszokowana jak trener.

SS: – Nie było konfliktu między szatnią a trenerem Skowronkiem?

– Sądzę, że nie.

SS: – Piłkarze Stali o zwolnieniu trenera dowiedzieli się z internetu?

– No chyba tak. Poszło to tak szybko, że nie zdążyliśmy wykonać telefonów, pewne rzeczy nie były skoordynowane.

SS: – Pytanie od słuchacza: czy Stal Mielec zadała sobie pytanie, dlaczego w Kaliszu zwolniono trenera Marca?

– Nie. Wiadomo, że negatywnych opinii jest często tyle samo co pozytywnych.

SS: – Sytuacja z tamtego sezonu. Bogusław Wyparło jednocześnie był trenerem bramkarzy – czyli znajdował się pod Arturem Skowronkiem – i członkiem zarządu, czyli nad Arturem Skowronkiem.

– Nie było konfliktu w łączeniu tych funkcji. Ani trener tego nie odczuwał, ani Bogusław nie miał z tym problemu. Zrezygnował z funkcji trenera bramkarzy, ponieważ nadmiar pracy w akademii go do tego zmusił.

MR: – Kibice pytają, czy Bartosz Nowak zostanie w Stali do końca sezonu, czy istnieje możliwość, że już zimą odejdzie ze względu na swoją klauzulę?

SS: – Dodam, że janekx89 pisał na Twitterze, iż klauzula Nowaka na pewno jest wyższa niż Skowronka, dlatego latem nie poszedł ani do Arki, ani do Górnika Zabrze, ani do ŁKS-u.

– Pan janekx ma dobre informacje. Bartosz jest odpowiednio zabezpieczony. Byłoby dobrze, gdyby do Ekstraklasy wrócił w barwach Stali.

SS: – Kolejne pytanie od słuchacza: czy sądzi pan, że drużyna będzie w stanie skoncentrować się na pucharowym meczu z Olimpią Grudziądz po wydarzeniach z ostatniej nocy?

– Jestem przekonany, że tak. Mamy grupę dobrych zawodników i profesjonalistów. Nasz ruch miał właśnie na celu uspokojenie szatni, a nie wprowadzenie do niej nerwowości.

Fot. newspix.pl/Michał Stawowiak/400mm.pl

***

W magazynie Pierwszoligowiec gośćmi byli także piłkarz Stali Andreja Prokić, Andrzej Iwan i trener Odry Opole, Piotr Plewnia.

Najnowsze

Ekstraklasa

Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery

Jakub Radomski
18
Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama