post Jan Mazurek

Opublikowane 20.08.2019 19:06 przez

Jan Mazurek

10 grudnia 2016 roku. Piotr Wlazło ten jeden dzień mógłby zapamiętać do końca życia. Wtedy to zaszokował całą piłkarską Polskę, bo choć przez lata kojarzyło go niewielu, a on sam był typowym ligowym wyrobnikiem, to w meczu przeciwko Ruchowi Chorzów strzelił spektakularnego hat-tricka. I już nikt nie mógł przejść obok niego obojętnie. 

Minęły trzy lata, zawrotnej kariery nie zrobił, ale dalej utrzymuje się na przyzwoitym piłkarskim poziomie. W rozmowie z nami opowiada o tamtym wyczynie, współpracy z Dominikiem Furmanem, Ireneuszem Mamrotem, problematycznej sytuacji w Jagiellonii Białystok, warunkach w Niecieczy i możliwości powrotu do Ekstraklasy.

***

Często wspominasz 10 grudnia 2016 roku?

Wiesz, niby strzeliłem trzy bramki, niby zagrałem mecz życia, niby przez jeden dzień całe polskie środowisko piłkarskie o mnie mówiło, ale naprawdę nie mam tego dnia jakoś specjalnie zaznaczonego w kalendarzu. A teoretycznie mógłbym nawet sobie to zapisać i co roku w ten dzień organizować na przykład wielkie oglądanie hat-tricka z Ruchem Chorzów. Zupełnie jednak tak do tego nie podchodzę.

Wszyscy byli wtedy w szoku.

Sam się nie spodziewałem, że zagram taki mecz. Szaleństwo, moje pierwsze trafienia w Ekstraklasie zdecydowały o wygranej w szalonym 4:3. A ten jeden gol – palce lizać. Taki strzał wychodzi raz na kilka lat. Po wszystkim siedziałem w szatni i nie mogłem uwierzyć. Długo to do mnie docierało. Wow, zrobiłem coś szalonego. Odpaliłem telefon, patrzę, a tam setka różnych powiadomień. Wszystkie z gratulacjami. To było miłe, ale strasznie ulotne. Po chwili nikt, włącznie ze mną, już o tym nie pamiętał. Teraz zostaje tylko wspomnienie i nieprzypadkowo mówię ,,tylko’’, bo tak jak ludzie czasami skojarzą moje nazwisko z tym wyczynem, tak ja bardzo rzadko to przeżywam.

To był najlepszy okres w twojej karierze.

Pierwszy sezon w Ekstraklasie miałem naprawdę całkiem niezły, więc chyba nie można powiedzieć, że byłem piłkarzem jednego meczu. W Płocku mieliśmy zgraną, ułożoną i doświadczoną ekipę, której celem było utrzymanie. Udało się, ale ciekawe, co by było, gdybyśmy takim samym składem grali w kolejnym sezonie. Niestety, sporo osób poodchodziło. W tym ja (śmiech).

Byłem z siebie dumny. Udało mi się rozegrać naprawdę niezły sezon, a przyznam, że trochę obawiałem się tego przeskoku do elity. Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, choć początkowo było ciężko, bo w środku pola mieliśmy mocną rywalizację. W kadrze byli chociażby Dominik Furman czy Siergiej Kriwiec. Naprawdę uznane nazwiska, więc była obawa, że będę miał kłopoty z regularną grą. I faktycznie, kilka pierwszych kolejek przesiedziałem na ławce, pojawiła się możliwość wypożyczenia do Podbeskidzia Bielsko-Biała. Dzwonił nawet do mnie trener Dźwigała, ale ostatecznie zostałem, dostałem szansę  i wypaliło. Od tego momentu wywalczyłem sobie miejsce w składzie, grałem regularnie, strzeliłem siedem goli, zaliczyłem pięć asyst i jakoś zapisałem się w tej lidze.

Dobrze współpracowało się z Dominikiem Furmanem?

Jest ode mnie młodszy, ale już wtedy miał dużo większe doświadczenie i ja nigdy nie miałem problemu z tym, żeby pokornie uczyć się od kogoś, kto widział i wie więcej ode mnie. Czerpałem z jego boiskowej inteligencji, z jego wskazówek, wiele pomógł mi w organizacji mojej gry. I wiesz co, ludzie mówili różne rzeczy, że ma taki czy inny wpływ na decyzje poza boiskiem, ale dla mnie nigdy to nie było ważne. Ja tego nie rozpatrywałem, dla mnie istotne było to, że wychodził ze mną na boisko i nie mogłem powiedzieć na niego ani jednego złego słowa. A nawet wprost przeciwnie. Tylko pozytywnie go wspominam.

Nie było trochę tak, że po tym pierwszym dobrym sezonie w Płocku za bardzo uwierzyłeś w swoje możliwości i niepotrzebnie przyjąłeś propozycję od Jagiellonii, która wiązała się z wyższymi aspiracjami, a nawet walką o mistrzostwo Polski?

Nie musiałem odchodzić z Płocka, bo dopiero co przedłużyłem umowę z Wisłą, ale chciałem spróbować czegoś nowego. Rodzina się zgodziła i przyjęliśmy ofertę. Jagiellonia była lepszym zespołem, mogłem przypuszczać, że wobec odejścia Jacka Góralskiego do Bułgarii, dostanę sporo szans na grę, więc nawet przez chwilę nie zastanawiałem się, czy warto ryzykować.

Ale w Białymstoku wcale nie wszystko poszło tak śpiewająco.

W pierwszym sezonie grałem dosyć często. Wystawiano mnie w pierwszym składzie, a do tego pozytywnie wspominam Ireneusza Mamrota, bo to trener z wizją, swoim stylem, pomysłem, absolutnie nie nadpobudliwy i impulsywny, choć tak się o nim w pewnym momencie mówiło. Bardzo rozwinąłem się pod jego okiem.

A to ciekawe, bo wydaje się, że mając te dwadzieścia siedem czy osiem lat nie jest łatwo zmienić nawyki, których człowiek uczył się przez całe życie.

Mam całkiem inne zdanie. Nie sądzę, że kiedykolwiek byłem na tyle zmanierowanym piłkarzem, że nie byłbym w stanie uczyć się i zmieniać przez całą karierę. Może to też jest spowodowane tym, że występuję na takiej pozycji, że wymagane jest ode mnie wszystko. I obrona, i podawanie, i strzelanie, i walka w środku pola. Tym lepiej, że w mojej karierze trafiłem na naprawdę wielu trenerów, od których mogłem się zwyczajnie uczyć.

Dlaczego więc w Jagiellonii nie wyszło?

Powstało trochę nieporozumień na linii trener-zarząd i tak naprawdę nikt szczerze nie zakomunikował mi, czy będę tej drużynie potrzebny, czy też wprost przeciwnie i powinienem już teraz szukać sobie nowego pracodawcy. Byłem tym trochę skonfundowany i nie wiedziałem, co mam ze sobą począć.

Po prostu cię nie chcieli, ale nie potrafili tego przekazać.

Jedni chcieli, a drudzy nie chcieli. Decyzję ostatecznie musiałem podjąć sam. Nie chciałem się męczyć. Szkoda tylko, że tak późno rozwiązałem kontrakt, bo właściwie to był ostatni dzień okienka transferowego i nie mogłem sobie znaleźć klubu w Ekstraklasie. Musiałem zejść ligę niżej.

Nie kusiło, żeby wypełnić ten dwuletni jeszcze kontrakt w Jagiellonii?

Kusiło bardzo i robiłem wszystko, żeby móc tam zostać i grać.

I pojawiły się oskarżenia, że właśnie mimo tego, że nie miałeś wielkich szans na grę, to i tak przez wzgląd na umowę, będziesz sobie spokojnie przez kilkaset kolejnych dni siedział w Białymstoku. Nawet kosztem gry.

Mogłem pobierać pensję i nic nie robić. Miałem dobre warunki finansowe, a piłka polega też na tym, żeby zarabiać, ale przede wszystkim chodzi o to, żeby rozwijać się piłkarsko. Lubię regularnie grać, to moja pasja, jestem charakterny, nie biorę wszystkiego lepszego, co mi się nawinie, nikogo nie chcę wykorzystywać, mam swoje ambicje i nie brałem pod uwagę, żeby dwa lata przesiedzieć na wysokim kontrakcie bez szans na jakiekolwiek występy. To by było śmieszne. Nie zamierzałem tylko oglądać, jak chłopaki biegają po boisku.

Do końca bardzo długo liczyłem, że jeszcze dostanę okazję na pokazanie swoich umiejętności w Jagiellonii. Do ostatniej chwili wszystko się wahało, nie chcę też mówić całej prawdy, bo uważam, że to całkowicie zbędne, ale wyszło tak, jak wyszło.

W konsekwencji zaliczyłeś wygodne lądowanie w Niecieczy.

Przekonał mnie przede wszystkim trener Kaczmarek, z którym wcześniej długo współpracowałem i zaproponował dobrą ofertę w bardzo dobrym miejscu. Nie mogłem odmówić. Szukałem stabilizacji, chciałem podpisać dłuższy kontrakt, a jedyna propozycja z Ekstraklasy, którą dostałem gwarantowała mi raptem ośmiomiesięczną umowę.

O Niecieczy pokutuje taka opinia, że to wieś, ktoś mógłby się przestraszyć, ale oni dopiero byli w Ekstraklasie, a od tego czasu ten klub bardzo się rozwinął. Warunki są na najwyższym poziomie. Świetna baza, dwa normalne boiska, jedno sztuczne, oświetlenie, organizacja. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Poza tym wszyscy mieszkamy w Tarnowie, czyli w większej miejscowości, stamtąd mamy komfortowy dojazd do Niecieczy, więc właściwie wszystko nam odpowiada.

Też znajduję się w dobrym miejscu w swojej karierze. Niczego mi nie brakuje. Mogę liczyć na zaufanie i stabilizację, regularną grę, określoną pozycję w zespole. Oczywiście, można byłoby myśleć, że nie tak dawno zostawałem wicemistrzem Polski w barwach Jagiellonii, a teraz gram gdzieś w I lidze i nie ma co mydlić oczu – to był dla mnie cios, po którym musiałem się otrząsnąć, ale w piłce nie można niczego przewidzieć. Teraz jestem w zespole, w którym mamy wysoko postawione cele, a ja też nie jestem jeszcze na tyle stary, żeby nie móc się ruszać tak, jak dawniej (śmiech).

Czyli tylko grać o awans.

Początek mamy niezły, właściciele zbudowali silną ekipę, zatrudnili naszego specjalistę od awansów, Piotra Mandrysza i naprawdę jest szansa na coś fajnego. Tym bardziej, że w tym roku trochę zmieniły się przepisy i aż sześć drużyn będzie miało szansę na awans. Nie ukrywam jednak, że z takim zapleczem, jaki posiadamy, nie możemy patrzeć na inne zespoły. Pozostaje nam tylko walka o pierwsze miejsce i Ekstraklasę.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Fot. newspix.pl

Opublikowane 20.08.2019 19:06 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
18.01.2021

Kowal: – Brzęczka trzeba było zwolnić w listopadzie. Najpóźniej

Tak, Jerzy Brzęczek nie nadaje się na selekcjonera reprezentacji Polski. Nie ma doświadczenia. Nie ma odpowiedniego warsztatu. Nie przedstawił żadnego pomysłu na kadrę. Nie trzyma presji. Gada głupoty. Sam napisałem, że bredzi. To wszystko prawda i trudno z tym dyskutować. Ale czy można powiedzieć – tak, to dobry moment na jego zwolnienie? Tu już mam […]
18.01.2021
Blogi i felietony
18.01.2021

Tym razem nie w czwartek… LESZEK MILEWSKI: szczęśliwej drogi już czas

Jestem zadowolony. Zadowolony ze zmiany na stanowisku pierwszego trenera reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek – wszyscy, którzy go znali tak mówią – to fajny gość. Dobry człowiek. Taki, na którego można liczyć. Z etyką. Tak pracy, jak i w ogóle. Gdy ratował Raków Częstochowa, w kryzysowej sytuacji wyciągał pieniądze z własnej kieszeni, by piłkarze mieli za […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Walukiewicz kontra Zlatan. Cagliari urwie punkty, czy Milan utrzyma przewagę w tabeli?

Wieczór na Półwyspie Apenińskim? Brzmi bardzo dobrze. Przed nami poniedziałkowe spotkanie Serie A, w którym lider tabeli – AC Milan – zagra z zespołem Sebastiana Walukiewicza, czyli Cagliari. Jakie typy warto rozważyć przed tym meczem? Na co postawić? Sprawdzamy ofertę naszych partnerów i podpowiadamy kilka rozwiązań. Cagliari – Milan Ostatnie mecze bezpośrednie: WWWRW Poprzednie spotkania […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Nie Bjelica, nie Giampaolo. Garść informacji w sprawie zwolnienia Brzęczka

Krzysztof Stanowski w nadzwyczajnym programie „Kanału Sportowego” zdradził sporo informacji na temat kulis zwolnienia Jerzego Brzęczka. Po rozmowie ze Zbigniewem Bońkiem wiadomo już, kto na pewno nie będzie kolejnym selekcjonerem. Ponadto poznaliśmy też powody rozstania się z Brzęczkiem akurat teraz. Jeśli chcecie obejrzeć cały program „Kanału Sportowego”, to odsyłamy na YouTube – program trwa od […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Poprawić styl, zrobić wynik, uruchomić Lewego i Zielińskiego. Co czeka nowego selekcjonera?

Jerzy Brzęczek został zwolniony, nie prowadzi już reprezentacji Polski, co oznacza, że zapewne na dniach poznamy nowego selekcjonera. To dobry moment, żeby zastanowić się nad tym, jakie zadania i wyzwania czekają go po objęciu stanowiska.  Euro 2021 Mistrzostwa Europy to kwestia prymarna. Absolutnie najważniejsza opowieść w całej tej roszadzie. Powodzenie lub niepowodzenie nowego szkoleniowca na […]
18.01.2021
Kanał Sportowy
18.01.2021

Jerzy Brzęczek zwolniony! LIVE od 15:00 – Borek, Kowal, Stanowski, Pol i Smokowski

Jerzy Brzęczek​ został zwolniony z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. Mateusz Borek​, Wojciech Kowalczyk​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski zapraszają na program specjalny! 
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Boniek poszedł all-in. Na szali położył ocenę swoich dwóch kadencji

Zatrudnienie Adama Nawałki w roli selekcjonera reprezentacji Polski było ryzykiem. Późniejsze zatrudnienie Jerzego Brzęczka było jeszcze większym ryzykiem. Ale zwolnienie selekcjonera na trzy miesiące przed startem eliminacji do mundialu i na pięć miesięcy przed Euro to największe ryzyko, jakie Zbigniew Boniek podjął w trakcie swoich dwóch kadencji. Prezes PZPN położył właśnie na szali ocenę całej […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Boniek tak Brzęczka bronił, że aż go zwolnił

– Nie wiem, czy zmiana kogoś na ławce rezerwowych albo trenerskiej jest rozwiązaniem. Muszę się nad wszystkimi sprawami zastanowić. Mamy drużynę, która może dobrze grać w piłkę i z wieloma rywalami wygrać. Brzęczek z meczów o stawkę osiem wygrał, jeden przegrał i jeden zremisował. Jestem zadowolony, że wszystkie cele postawione przed trenerem zostały zrealizowane. Natomiast nie […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Dlaczego Brzęczek poleciał? Powodów nie brakuje

Jerzy Brzęczek został zwolniony. Szokująca informacja? Na pewno tak, jeśli mówimy o momencie. Natomiast gdyby to od nas zależało, to podjęlibyśmy taką decyzję już wcześniej. I pisaliśmy o tym wielokrotnie na Weszło. Spokojnie bylibyśmy w stanie znaleźć kilkanaście argumentów na poparcie tezy „Jerzy Brzęczek nie powinien pełnić dalej roli selekcjonera kadry”. Ale wybraliśmy pięć kluczowych. […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Jerzy Brzęczek zwolniony z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski

To nie ćwiczenia, to nie żarty, to nie Prima Aprilis. Stało się to, o czym dywagowaliśmy od dłuższego czasu, praktycznie po każdym gorszym lub nieprzekonującym występie biało-czerwonych. Jerzy Brzęczek został zwolniony z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. –  Chciałbym podziękować trenerowi Brzęczkowi za dotychczasową pracę z naszą kadrą narodową – powiedział Zbigniew Boniek, prezes PZPN, cytowany […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

W Afryce po staremu. Awantura o czary i nietoperza

Czego jak czego, ale szeroko pojętego kolorytu czy folkloru Ekstraklasie nie brakuje. A jednak z zazdrością patrzymy czasem na Afrykę. Przyznajmy, że byłoby ciekawie, gdyby – strzelamy – Dariusz Żuraw kuriozalnie słabą ligową formę Lecha tłumaczył tym, że rywale podrzucają na boisko zwłoki nietoperza. Rzucilibyśmy też żartem o posiadaniu szamana w sztabie, ale cofnijmy się […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

„Wolę wizję i prowadzenie klubu Jarosława Mroczka niż Janusza Filipiaka”

Damian Dąbrowski z Pogoni Szczecin przyznał, że nie ma zbyt wielu okazji do rozmów z mediami. Jednak, gdy już zdecydował się na konwersację, w szczegółach opowiedział nam o wielu kwestiach. Poruszył kulisy odejścia z Cracovii. Wrócił wspomnieniami do czasów, kiedy to wchodził do dorosłej piłki. Odniósł się także do przyczyn bardzo dobrej dyspozycji „Portowców” w […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Gole Kownackiego, Stępińskiego i Sobiecha, zły dzień Glika | STRANIERI

Robert Lewandowski w pogoni za Gerdem Mullerem. Złote miesiące Piotra Zielińskiego. Bartłomiej Drągowski bez szans podczas nawałnicy ze strony piłkarzy Napoli. Słabiutki występ Kamila Glika okraszony golem i asystą przy bramkach przeciwnika. Wkurzony Rafał Gikiewicz i dyskretny Rafał Gumny. Czyste konto Maksymiliana Stryjka. Trafienie Artura Sobiecha. Raport stranieri. Przyglądamy się poczynaniom Polaków w ligach zagranicznych. […]
18.01.2021
Hiszpania
18.01.2021

Bóg futbolu. Czarna perła. Pionier. Życie Larbiego Ben Barka

Był jednym z pierwszych wielkich czarnych i afrykańskich piłkarzy. Swoje umiejętności demonstrował fanom we Francji i Hiszpanii. Grał w ekipach wielkiego Helenio Herrery, który nie tylko go prowadził, ale i podziwiał. Równocześnie nikt nie jest nawet całkowicie pewien, kiedy i gdzie się urodził, a gdy umarł – w 1992 roku – jego ciało znaleziono dopiero […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Dziekanowski krytykuje piłkarzy, którzy epatują przepychem w czasach pandemii

– Kilka dni temu na którymś z portali wizytą w jednej z najdroższych restauracji świata pochwalił się Josip Juranović. Obrońca Legii, który przebywa z drużyną na obozie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, sfotografował się w przyjacielskim uścisku z szefem tegoż lokalu w Dubaju. Co gorsza, fotografię „podał dalej” oficjalny profil warszawskiego klubu, nie zauważając pewnej niestosowności […]
18.01.2021
Weszło
17.01.2021

Barcelono, gratulujemy! Zmarnowałaś szansę na jedyne trofeum w tym sezonie

Barcelona nie jawiła się dzisiaj jako zdecydowany faworyt, a Athletic zawsze sprawia wrażenie ekipy, która tanio swojej skóry nie sprzeda. Nie dopuszczaliśmy jednak myśli, a jeśli już, to nieśmiało, że Ronald Koeman i spółka wypuszczą z rąk szansę na jedyne trofeum w tym sezonie. No i stało się. Barca zawiodła na całej linii, nie pokazała […]
17.01.2021
Włochy
17.01.2021

Conte zabrał Pirlo do szkoły. Inter pożarł Juventus

Starcia Interu z Juventusem ze względu na klasę obu ekip i mnogość historycznych podtekstów zawsze zapowiadają się nad wyraz ciekawie. Dzisiaj było podobnie. Spodziewaliśmy się spektakularnego widowiska. No i właściwie trzeba przyznać, że otrzymaliśmy naprawdę dobre spotkanie. Problem polega wyłącznie na tym, że był to mecz toczony do jednej bramki. Juve nie miało bowiem żadnych […]
17.01.2021
Weszło FM
17.01.2021

Poniedziałek w Weszło FM: Magazyn Lig Egzotycznych, „Football Bloody Hell” i „To My Scyzory”

Poniedziałek na Weszło FM zaczniemy od „Dwójki bez sternika”, w której porozmawiamy o Superpucharze Hiszpanii, meczu Polaków na Mistrzostwach Świata w piłce ręcznej oraz skokach narciarskich! A co jeszcze przygotowaliśmy? Szczegóły poniżej: 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Kamil Gapiński i Paweł Paczul. Ten duet zapewni dawkę pozytywnej energii, dużo anegdot i dobrej […]
17.01.2021