post Avatar

Opublikowane 14.08.2019 09:08 przez

redakcja

Dużo wątpliwości narosło w ostatnim czasie wokół Legii i w sumie słowo „wątpliwość” jest tutaj dużym eufemizmem, bo momentami po prostu nie wiemy, jak drużyna Vukovicia chce grać. Co chce sobą przedstawiać na boisku, czy to mają być akcje skrzydłami, środkiem, gra z kontry, atak pozycyjny. Jak ktoś błyśnie, to jest fajnie, jak nikt nie błyśnie, to jest kłopot. No, ale dobrze: nazwijmy to wątpliwościami, a tych mamy sporo i jedną z nich jest obsada ataku. Do tej pory numerem jeden w talii Vukovicia był Sandro Kulenović. Pytanie, czy słusznie?

Na szpicy do dyspozycji serbskiego trenera są cztery ogniwa: wspomniany Kulenović, Carlitos, Niezgoda i Kante. Tego ostatniego trudno jednak traktować poważnie, gdyby był snajperem w filmie akcji, środowiska pacyfistyczne wręczyłyby reżyserowi jakąś statuetkę. 96 meczów w Ekstraklasie, 21 bramek. Nie ma zbytnio o czym gadać. Niezgoda? Jego historia to niekończącą się pogoń za zdrowiem, teraz Jarek jest niby do dyspozycji, ale od czerwca 2018 nie uzbierał nawet 300 minut. Nie mówimy też o młodzieniaszku, Niezgoda ma 24 lata, więc jeśli nie będzie przełomu, trudno wieszczyć mu choćby solidną karierę. Na dziś na przełom się nie zanosi.

Dla naszych rozważań zostawmy więc parę Kulenović-Carlitos jako tę, która rywalizuje o miejsce na szpicy. Na razie z przodu jest Chorwat, który dostał na boisku więcej minut: 496 do 409. Jeśli zaś chodzi tylko o europejskie rozgrywki, czyli te ważniejsze na początku sezonu, jest mniej więcej po równo: 355 minut do 354 dla Carlitosa, bo też Vuko umiał przez parę momentów znaleźć miejsce dla obu panów. Jednak gdy przyszło do meczu z Atromitosem, czyli pierwszym poważnym rywalem Legii w pucharach, spotkanie zaczął Chorwat, Carlitos dostał mniej niż pół godziny.

Wygrana Legii z Atromitosem? Zagraj w ETOTO, kurs wynosi 2,25!

I teraz: jak ten czas przekłada się na konkrety? W bramkach jest po równo, po dwa, tyle że Carlitos strzelał jedynie ogórkom z Europy FC, a Kulenović sieknął również Pogoni (zakładając optymistycznie, że Pogoń jest mocniejsza niż Europa).

Jednak wchodząc w szczegóły, co przemawia za Kulenoviciem?

celniej podaje (75% skutecznych zagrań do 64%),

traci minimalnie mniej piłek (siedem do ośmiu na mecz),

wygrywa minimalnie więcej pojedynków (39% do 35%),

jest zdecydowanie lepszy w powietrzu (39% do 18%).

Z kolei Carlitos:

stwarza więcej okazji (w sumie pięć do dwóch),

częściej wchodzi w drybling (2,8 do 1 na mecz),

odzyskuje minimalnie więcej piłek (1,2 do 1 na spotkanie),

częściej strzela celnie (1,60 do tylko 0,57 na mecz).

Ogólnie średnia z InStat Index wskazuje, że lepszy start ma Carlitos, 262 do 225 punktów, ale trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, że Kulenović jest chorobą, a Carlitos lekiem Legii. Każdy ma swoje wady, każdy ma swoje zalety, natomiast ani jeden nie jest pokraką czy zajebistym kotem, ani drugi.

Wydaje się, że na zły odbiór Kulenovicia wpływa momentami jego – nazwijmy to – klockowatość. Tak jak przy tej okazji w meczu z Atromitosem, gdy Chorwat po prostu musiał ruszyć na piłkę od swojego rodaka, gdyż ta była naprawdę dobra. Nie ruszył, nie miał przekonania, gazu, przyspieszenia.

kule

kule2

Bywa też irytująco nieskuteczny, jak tutaj:

carl3

Czy tutaj:

carl4

Natomiast odpowiedzmy sobie na pytanie – czy z Carlitosem w kwestii skuteczności jest dużo lepiej? Nie, to nie jest pojedynek wagi ciężkiej, raczej piórkowej z objawami anemii. Szkoda, że Hiszpanowi tak niechętnie wypomina się takie sytuacje (wybaczcie za jakość dwóch pierwszych, ale pamiętacie czym był kręcony pierwszy mecz i dlaczego mikrofalówką):

carl1 carl2 carl5 carl6

Wydaje się, że boiskowe poczynania Carlitosa są wspominane z większym optymizmem, bo Hiszpana po prostu jest więcej. Wyjdzie po piłkę, wejdzie w drybling, będzie uderzał z każdej sytuacji z dystansu, ale jeśli wycisnąć te wszystkie akcje jak gąbkę, to konkretów nie ma tam wcale dużo więcej niż u krytykowanego Kulenovicia. Obaj panowie na początku sezonu mają problemy z pokonywaniem kolejnych bramkarzy i trudno przekonywać, że sprawy mają się inaczej, skoro Łukasz Broź ma jedną bramkę mniej niż oni dwaj w sumie.

Co na temat rywalizacji Kulenović – Carlitos mówią byli ofensywni piłkarze Legii?

Sylwester Czereszewski: – „Z tego, co wiem, Vuković jest pokłócony z Carlitosem. Hiszpan jest zawodnikiem robiącym różnicę, bardziej kreatywnym, umiejącym zagrać z głębi, dać dośrodkowanie. Pamiętam, że gdy Legia jakimś cudem straciła mistrzostwo, Carlitos był w formie, a kompletnie bez sensu był sadzany na ławce. Zaistniała sprzeczka, ale uważam, że takie rzeczy trzeba załatwiać, pójść na kawę czy piwo we dwóch, porozmawiać ze sobą i zakopać topory. Można się nie lubić, ale ostatecznie wynik jest dobrem zespołu.

Obie drużyny strzelą bramkę? Kurs 2,10 w ETOTO!

A Kulenović? Byli lepsi, byli gorsi. Ciężko mi się go czepiać. Carlitos też nie jest aniołkiem w wykorzystywaniu sytuacji. Natomiast Kulenović to typowy zawodnik pola karnego, nie rozwinie się bardziej, jego zawsze będzie ratować wykorzystywanie okazji, jeśli będzie umiał to robić. Carlitos ma tu przewagę, że potrafi zaliczać asysty, stwarzać sytuacje. Hiszpan ma też coś takiego, że nawet jak mu nie idzie, to i tak bierze się do rzutów wolnych, rożnych. To też jest dobre. Jest mocny psychicznie, ponieważ większość zawodników myśli: „skoro to nie mój dzień, niech to załatwi ktoś inny.”

Jacek Cyzio: – „Widocznie trenerowi odpowiada Kulenović ze względu na warunki fizyczne. Jest wielu szkoleniowców, którzy chcą mieć zawodnika wysuniętego, który przytrzyma piłkę. Zresztą za moich czasów też tak było, ja grałem na tej pozycji i może wielu było przeciwnych, że występuje ja, a nie ktoś niższy. Kulenović jest wysoki, dobrze gra głową, ale na razie ten wzrost nie jest do końca wykorzystywany. Mam nadzieję, że z czasem to przyjdzie. Jednak Chorwat na pewno musi się rozwijać. Bywa tak, że nie ma komu zgrać piłki na boisku, trzeba umieć się przy niej utrzymać, czasem dać sfaulować. Takie walory powinien mieć dobry napastnik. Tego ode mnie też wymagano. Jak tego nie robiłem, miałem problemy.

Ja nie byłem wielkim zwolennikiem Carlitosa, jest to na pewno dobry piłkarz, ale momentami podchodzi do tego wszystkiego za luźno. Takie miałem odczucie. Być może trener też widzi coś takiego, że Carlitos nie jest w stu procentach skoncentrowany. Poza tym wydaje mi się, że Carlitos tak naprawdę nie jest napastnikiem. To jest bardzo ofensywny gość, który lepiej czuje się, atakując z głębi pola jako dziesiątką”.

I cóż, może tu jest pies pogrzebany? Może nie powinniśmy szukać w składzie jednego albo drugiego, ale po prostu wymagać, by Legia, która we wstępnych rundach, a w Polsce zawsze będzie prowadzić grę, nie bała się korzystać z obu strzelb? Tymczasem w naszej lidze taka sytuacja miała miejsce tylko przez 22 minuty meczu z Pogonią. W europejskich pucharach było lepiej, ale znów nie różowo:

45 minut z Europą,

63 minuty w rewanżu,

90 z KuPSem,

61 w rewanżu,

zero z Atromitosem.

Trzy bramki przez 259 minut to nie są Himalaje futbolu, ale też faktem jest, że Legia strzelała w Europie tylko wtedy, gdy obaj panowie przebywali na boisku. Dlatego kompletnie niezrozumiałe może być to, dlaczego na pierwszy mecz z Grekami Vuković nie powtórzył tego manewru. U siebie trzeba było strzelić cokolwiek, skoro wszyscy wiemy, że w Atenach będzie dużo ciężej niż w Warszawie. 33 stopnie, tacy a nie inni kibice. Poza tym Legia w pucharach na wyjeździe nie strzeliła jeszcze ani jednej bramki. Być może więc Serbowi opłaciłoby się ryzyko w postaci pozostawienia absolutnie defensywnego Antolicia na ławce, a wpuszczenie w jego miejsca Carlitosa? Ktoś powie, że Antolić też wypracował Kulenoviciowi sytuację, natomiast Carlitos mógłby tę liczbę pomnożyć.

Poza tym ta para, Carlitos-Kulenović, nie gra znowu ze sobą tak często, by mówić o świetnym zgraniu. Nie mogą się panowie rozumieć ze sobą jak kiedyś przykładowi Rasiak z Niedzielanem, absolutnie.

Natomiast pisaliśmy do tej pory o aspektach czysto sportowych, ale wiadomo, że piłka nie kończy się i nie zaczyna na boisku. Bardzo prawdopodobne, że rola Carlitosa była w ostatnim czasie nieco marginalizowana, ponieważ Hiszpanowi nie jest po drodze z Vukoviciem. Sami widzicie, jak wygląda i zachowuje się Hiszpan. Widzieliście, jak wygląda i jak zachowywał się Vuković jako piłkarz i trener. To nie są ludzie z tej samej bajki.

Do tego dochodzi kwestia ekonomiczna. Wojtek Kowalczyk jest przekonany, że Kulenović grał, bo Legia chciała na nim zarobić.

Nie mam wątpliwości, że granie dla Kulenovicia w tak dużym wymiarze czasowym już się skończyło. Legia chciała go opchnąć do Anglii za jak największe pieniądze, dlatego Chorwat tyle grał i dlatego strzelał karnego w Finlandii. Nie udało się, Anglicy się nie nabrali, a teraz okno jest tam zamknięte. Nie bardzo widzę go w innych ligach. Na Włochy, Hiszpanię i Niemcy jest zbyt drewniany. W Turcji teraz chyba aż tak dużo za niego nie zapłacą, zostaje w gruncie rzeczy Rosja. Tyle, że jeśli tam pójdzie, to przepadnie, raz na cztery miesiące przeczytamy na 90minut, że akurat coś trafił. Według mnie z czwórki Carlitos-on-Niezgoda-Kante, to Kulenović jest najmniej uzdolniony technicznie. Jest wysoki, nieźle gra głową i to tyle.

Ta teoria ma jeden feler – oferta za Kulenovicia wcale nie była niska w polskich warunkach, trochę ponad dwie bańki w europejskiej walucie to niezły pieniądz. Natomiast przy Łazienkowskiej czują, że za Chorwata po prostu można zarobić jeszcze więcej i nieważne, czy strzelił karnego w Finlandii, czy też nie. To jest reprezentant Chorwacji do lat 21. Chłopak, który ma w CV jakiś staż w Juventusie. Poza tym on już w zeszłym sezonie strzelił cztery bramki dla Legii i to nie takie na 4:0, tylko takie dające punkty. W grudniu skończy ledwie 20 lat.

Sandro Kulenović wypali przeciwko Grekom? Zagraj w ETOTO po kursie 2,90. Trafienie Carltiosa? Kurs 2,85!

Dlatego nie ma co porównywać jego przypadku do tego Niezgody, ponieważ Polak ani nie był w Juventusie, ani nie gra w młodzieżówce, ani nie cieszy się równie dobrym zdrowiem co Kulenović. Można założyć, że nikt już nie przebije oferty Duńczyków za Niezgodę, natomiast oferta Anglików za Kulenovicia jest co najmniej do wyrównania.

W każdym razie: czy Kulenović grał ze względu na zimne stosunki Vukovicia z Carlitosem, czy chodziło o promocję, czy po prostu o pomysł trenera, nie ma co robić z Chorwata głównego problemu Legii. Owszem, nie jest to napastnik pozbawiony wielu wad, nie jest to gość obdarzony dzisiaj zbyt dużym snajperskim nosem, ale wymiana tego jednego ogniwa na choćby Carlitosa nie uleczy Legii. Lepsi muszą być skrzydłowi (Novikovas!), Gwilia musi bardziej przypominać siebie z Górnika, cała Legia powinna mieć ofensywny plan na mecz, a często go nie ma.

Leo Beenhakker powiedział kiedyś, żeby kibice i dziennikarze nie robili z niego ani gówna, ani Boga, bo nie jest ani jednym, ani drugim. Podobnie jest z Carlitosem i Kulenoviciem.

PAWEŁ PACZUL

Fot. FotoPyk

etoto

Opublikowane 14.08.2019 09:08 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Zgodnie z planem? No nie do końca, ale Raków idzie dalej

Chyba tylko tak zwana logika Ekstraklasy mogła sprawić, by Raków Częstochowa nie wygrał dziś ze Stalą Mielec. Pierwsi są rewelacją sezonu, liderem i drużyną zbierającą wysokie noty ze styl, drudzy przed chwilą dostali szóstkę od Wisły Kraków, wcześniej nie potrafili strzelić Podbeskidziu i generalnie jeszcze nie udowodnili, że do ligi się nadają – fani naszej […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Niepokonany Górnik Łęczna na podium 1. ligi. Czas myśleć o awansie?

Możesz zagrywać piętkami „na ścianę”, jak Kamil Zapolnik i Paweł Zieliński. Możesz zakładać „dziury” rywalom jak David Panka. A nawet mieć w ekipie samego Goku. To jednak nic nie znaczy, gdy przyjeżdżasz do Łęcznej. Beniaminek ma za sobą sześć domowych spotkań i nie odnotował jeszcze ani jednej porażki. Ba, mało tego – drużyna Kamila Kieresia […]
25.10.2020
Włochy
25.10.2020

Reca dośrodkowuje, Walukiewicz wyprowadza, czyli włoska ziemia potwierdza talenty Polaków

Południe. Serie A. Cagliari kontra Crotone. Gdyby nie Polacy w obu ekipach, nigdy nie odpalilibyśmy tego meczu. Ciekawsza wydaje się nawet setna powtórka opolskiego festiwalu sprzed dziesięciu lat. Ale skoro już Arkadiusz Reca i Sebastian Walukiewicz spotkali się na włoskiej ziemi, to okej, postanowiliśmy zobaczyć, jak chłopakom pójdzie. Efekt? W sumie to nawet zabawne, że […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Na co jeszcze stać ekipę Andrei Pirlo?

Mistrzowie Włoch kontra sąsiedzi w tabeli. Brzmi absurdalnie, gdy dodamy, że nie chodzi o Romę, Napoli czy Milan, a o Hellas Werona? Trochę tak, ale ekipa z miasta Romea i Julii miała mnóstwo szczęścia, otrzymując trzy punkty za błąd Romy. Gdyby nie one, nie byłoby tak kolorowo. Dlatego spotkanie z Juventusem to szansa na ugranie […]
25.10.2020
Live
25.10.2020

LIVE: Lech wymęczył remis z Cracovią

Rosołek zaliczony, schabowy pewnie też, czas więc na niedzielnie granie! W ligach zagranicznych cudów się nie spodziewamy, nie ma jednego meczu, który wybijałby się ponad resztę. Za to na krajowym podwórku zagrają najpierw Raków Częstochowa (ze Stalą Mielec) i Lech Poznań (z Cracovią), więc oczekiwania jak na polskie realia mamy dość spore. Obyśmy się nie […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Premier League w tym sezonie stanęła na głowie. I nam się to podoba!

Everton, Aston Villa czy Leeds? Nie, raczej Tworki czy Choroszcz. Takie pytanie byście usłyszeli, sugerując na początku tego roku, że trzy wspomniane kluby na starcie sezonu 2020/21 zagoszczą w ścisłej czołówce Premier League. To, co wyprawia się na czele w lidze angielskiej, można wręcz porównać do karamboli w amerykańskich seriach wyścigowych. Dzieje się mnóstwo, każdy […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Czas na błysk wyczekiwanej perełki? Marchwiński dostanie swoje szanse

Wysokie natężenie meczów i nieco zbyt wąska kadra sprawiają, że Lecha Poznań prawdopodobnie czekają kłopoty przy jesiennym łączeniu gry w Ekstraklasie z grą w Lidze Europy. Natomiast dla niektórych piłkarzy terminarz z meczami rozgrywanymi co 3-4 dni będzie błogosławieństwem. Kimś takim może być Filip Marchwiński – jeden z największych talentów Kolejorza, który trochę zniknął w […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Roninowie “Kolejorza”, czyli nowa era klasy średniej

Piłkarska klasa średnia. W przypadku akademii Lecha Poznań niegdyś pojęcie dość problematyczne, ale dziś, o dziwo, śladów poznańskiej akademii jest pełno w całej Polsce. Jasne, że jeszcze całkiem niedawno na naszych oczach wyrastali choćby Jan Bednarek czy Karol Linetty, a obecnie Jakub Moder czy Tymoteusz Puchacz, ale, patrząc szerzej, nie znajdziemy aż tak wielu wychowanków […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Arsenal podtrzyma tradycję ogrywania Leicester?

Arsenal i Leicester sąsiadujące ze sobą w tabeli, ale poza strefą pucharową. Brzmi dziwnie? Trochę tak, jednak taka jest rzeczywistość. „Lisy” po dobrym starcie trochę wyhamowały, więc Arsenal, któremu ostatnio dość brutalnie przerwano passę bez porażki, może zwietrzyć w tym swoją szansę. My natomiast, tradycyjnie, spróbujemy coś na tym ugrać. Obstawiamy ten mecz w Superbet! […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Cel stał się marzeniem. Slavia Praga rok po Lidze Mistrzów

Rok bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu minęło od pamiętnego dla naszych południowych sąsiadów meczu Slavia – Barcelona w arcytrudnej grupie Ligi Mistrzów, którą tworzyły też Inter i Borussia Dortmund. Wspomniane spotkanie mistrzowie Czech przegrali 1:2, ale pozostawili po sobie świetne wrażenie i byli dla „Dumy Katalonii” równorzędnym przeciwnikiem. Potwierdzili to w zakończonym bezbramkowym […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Przeskok z pucharów na ligę będzie bolesny dla Lecha? Niekoniecznie

Jak trudno przestawić się z pucharów na ligę? Lech Poznań dziś się o tym przekona, bo kilka dni po meczu z Benfiką musi zmierzyć się z Cracovią. Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, przedziela je tylko Warta. Dla „Kolejorza” porażka będzie jednak dramatem, bo wówczas perspektywa ponownej gry w Europie znów się oddali. Dlatego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Sześć argumentów, dla których Cracovia nie wygra z Lechem

Jeśli widzicie szklankę do połowy pełną, stwierdzicie, że Cracovia przegrała w tym sezonie ligowym tylko jeden mecz. Na siedem prób, a więc bilans na papierze wygląda całkiem korzystnie. Jeżeli jednak wolicie patrzeć na świat przez nieco ciemniejsze okulary, będziecie musieli zauważyć, że „Pasy” spośród tych siedmiu meczów wygrały tylko dwa. Traciły punkty ze Śląskiem (porażka), a także […]
25.10.2020